Dodaj do ulubionych

kto nie chce drugiego dziecka ?

31.05.07, 10:58
Ciekawa jestem czy jest na tym forum ktoś, kto tak jak ja nie planuje więcej
dzieci oprócz jednego już posiadanego :o)
Dla ścisłości: przez całe życie uważałam, że "nie można" mieć tylko jednego
dziecka, że ja jak już się zdecyduję to będę miała przynajmniej dwoje. Tylko,
że teoria swoje a rzeczywistość swoje. Urodziłam pierwsze dziecko i po dwóch
latach roważań zdecydowałam, że cieszę się, że doświadczyłam co to takiego
macierzyństwo, ale powtarzać tego nie mam ochoty z wielu względów.
Ktoś jeszcze zapisze sie do klubu, czy zostanę sama ? :o)
--
"Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
!!! moje ulubione !!!
Edytor zaawansowany
  • nesla 31.05.07, 11:18
    Dla mnie juz za pozno ;)
    Ja tez zawsze planowalam dwojke, najlepiej parke. Jak urodzila sie Milena to
    stwierdzilam - o rany TYLE roboty z jednym dzieckiem, TAKA odpowiedzialnosc i
    TYLE poswiecen, ze drugiego dziecka nie bedzie. Ale plany swoje, a rzeczywistosc
    swoje ;)
    A dlaczego Lenka nie chcesz wiecej dzieci, jesli mozna zapytac (skoro juz
    zakladasz taki watek), bo rozumiem ze nie CHCEC to co innego niz nie MOC (wtedy
    bym sie zastanowila czy pytac).
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • tijgertje 31.05.07, 11:45
    No widzisz Nesla, Lenke trzeba do mnie na weekend przyslac, moze pojdzie w
    twoje slady:-)))
    A powaznie. Zdaje sobie sprawe, ze mozna nie chcec miec ilus tam dzieci i mozna
    nie chcec wogole dziei. Powody moga byc rozne, znam osoby, ktore dokonuja
    takiego wyboru z pobudek czysto egoistycznych i az mnie skreca, z drugiej
    strony jak widze kilka osob, ktore dzieci nie chcialy, ale zdecydowaly sie na
    maciezynstwo dlatego, ze maz chcial, to ja tym dzieciom bardzo wspolczuje i
    lepiej by chyba bylo, gdyby mamuski tak wspanialomyslnie zachciankom mezow nie
    ulegaly:-( Kazdy dokonuje jakis wyborow i dla mnie nie ma znaczenia, czy ktos
    mowi "dosc" drugiemu, trzeciemu, czy dziesiatemu dziecku. W powody nie ma sensu
    wnikac, bo jest to sprawa indywidualna i na decyzje sklada sie mnostwo
    elementow, ktorych z boku nie da sie objektywnie ocenic. Na pewno jest mi
    przykro, jak slysze, ze kolezanka nie chce wiecej dzieci, bo miala ciezki porod
    i podaje to za jedyna przyczyne decyzji. Przykro zwlaszcza dlatego, ze gdyby to
    ode mnie tylko zalezalo, to juz bym z piatke miala, a porod tez mialam z
    atrakcjami, wiec wiem dokladnie co przeszla. Teraz sie mi sprawy
    pokomplikowaly, bylam u domowego, ktory byla wielce zdziwiony, ze ktos mi
    zagrozil wozkiem inwalidzkim w kolejnej ciazy. No ale czasu wiele na pogaduchy
    nie bylo, wiec mamy wracac do tego tematu. Mam totalny metlik w glowie i juz
    sama nie wiem. Faktem jest, ze sie rozsypalam, zyje z bolem na co dzien, jednak
    czy kolejna ciaza bylaby mozliwa? Czy moja miednica i plecy to wytrzymaja, bo i
    bez ciazy coraz bardziej sie wykrzywiam? Czy lekarze rzucaja slowa na wiatr,
    czy sa w stanie dac mi chocy gwarancje, ze zrobia mi cesarke w razie czego?
    Przez rok zylam w swiadomosi, ze nie moge, teraz przez dlugi czas bede musiala
    sie zastanowic, czy chce zaryzykowac. Dzieci na pewno chce miec, tylko jakim
    kosztem? Zobaczymy. MAja mnie poustawiac, sprawdzimy, jak dlugo daje to efekty.
    Jak mnie trzeba bedzie ustawiac co miesiac, to niestety musze sie pozbyc reszty
    rupieci po mlodym.
  • a.polonia 31.05.07, 11:56
    Tijger, a jakie to sa te "czysto egoistyczne" powody?
    I dlaczego Cie skreca?
    Chyba to indywidualna sprawa kazdej kobiety, tak?
    Rozumiem, ze jest Ci przykro i podchodzisz do tego bardzo osobiscie, ale to
    jest chyba indywidualna sprawa kazdej kobiety.

    Ja natomiast podziwiam kobiety, ktore w dzisiejszych zwariowanych czasach
    decyduja sie na dzieci i na dodatek udaje im sie pogodzic macierzynstwo z praca.
    Ja nie czulabym sie na silach.


    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • martaj7 31.05.07, 11:59
    "A powaznie. Zdaje sobie sprawe, ze mozna nie chcec miec ilus tam dzieci i
    mozna
    nie chcec wogole dziei. Powody moga byc rozne, znam osoby, ktore dokonuja
    takiego wyboru z pobudek czysto egoistycznych i az mnie skreca..."

    Naprawde wydaje ci sie ze kazda kobieta powinna rodzic dzieci bo jest do tego
    stworzona? Zapewniam cie ze istnieja osoby ktore znajduja spelnienie nie tylko
    rodzac i zmieniajac pieluchy...
    A nie jest egoizmem w stosunku do pierwszego dziecka zachodzic w druga ciaze,
    ktora tak jak piszesz moglaby zakonczyc sie twoim kalectwem?



    --
    Marta
  • lenkaaa 31.05.07, 12:08
    martaj7 napisała:

    > "A powaznie. Zdaje sobie sprawe, ze mozna nie chcec miec ilus tam dzieci i
    > mozna
    > nie chcec wogole dziei. Powody moga byc rozne, znam osoby, ktore dokonuja
    > takiego wyboru z pobudek czysto egoistycznych i az mnie skreca..."
    >
    > Naprawde wydaje ci sie ze kazda kobieta powinna rodzic dzieci bo jest do tego
    > stworzona?
    >
    >
    >
    No co Ty ? Z czego wysnuwasz taki wniosek ? Nie widzę w tekście Tygrysa niczego
    co sugerowałoby, że tak właśnie uważa ....

    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • martaj7 31.05.07, 12:11
    Hmm... no ja widze, dlatego pytam...
    --
    Marta
  • lenkaaa 31.05.07, 12:56
    :o))))
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • go.ga 31.05.07, 12:10
    > Zdaje sobie sprawe, ze mozna nie chcec miec ilus tam dzieci i mozna
    >
    > nie chcec wogole dziei. Powody moga byc rozne, znam osoby, ktore dokonuja
    > takiego wyboru z pobudek czysto egoistycznych i az mnie skreca,

    Dlaczego Cie skreca?


    > W powody nie ma sensu wnikac, bo jest to sprawa indywidualna i na decyzje
    >sklada sie mnostwo
    > elementow, ktorych z boku nie da sie objektywnie ocenic.

    Moze lepiej po prostu nie oceniac?
  • tijgertje 31.05.07, 18:16
    go.ga napisała:

    > > Zdaje sobie sprawe, ze mozna nie chcec miec ilus tam dzieci i mozna
    > >
    > > nie chcec wogole dziei. Powody moga byc rozne, znam osoby, ktore dokonuja
    >
    > > takiego wyboru z pobudek czysto egoistycznych i az mnie skreca,
    >
    > Dlaczego Cie skreca?
    >
    >
    > > W powody nie ma sensu wnikac, bo jest to sprawa indywidualna i na decyzj
    > e
    > >sklada sie mnostwo
    > > elementow, ktorych z boku nie da sie objektywnie ocenic.
    >
    > Moze lepiej po prostu nie oceniac?
    >

    Dlaczego mnie skreca? Bo nie potrafie zapomniec o tym, co przeszlam i
    przechodze. I wyc mi sie chce, jak niektore znajome slysze, ktore nie chca
    dzieci, a powody podaja takie, ze widac, ze z dziecmi wiele do czynienia nie
    mialy. Ich sprawa. Ale mnie i tak skreca, bo w kwestii chcenia-nie chcenia
    dzieci nie potrafie w tej chwili brac udzialu w dyskusji bez emocji. Moze za
    nascie lat. A moze nigdy? Wiem, ze ludzie sa rozni i naprawde nie obchodzi
    mnie, jakie zycie dla siebie wybieraja. Jednakze niektore tematy sa po prostu
    drazliwe i opinie, jakoby posiadanie dziecka bylo najwieksza tragedia na
    swiecie (bo o tego typu wypowiedziach tu mysle) wala mie obuchem w drazliwe
    miejsca.
    Widze, ze ruszylam lawine. No i znowu musze leciec, jak ktos ma jakies
    watpliwosci to napisze wiecej wieczorem.
  • kasia157 31.05.07, 20:22
    No to sie jeszcze wytlumacz, z tych egoistycznych powodow dla ktorych sie nie ma
    dzieci:)
    Wedlug mnie jest dokladnie na odwrot, chec posiadania dzieci jest chyba
    najbardziej egoistycznym instynktem w ludziach. Bo dla kogo rodzimy dzieci jak
    nie dla siebie?, dla meza?, dla "swiata"?, albo moze dla nich samych?. Czasami
    wlasnie dla dobra wszystkich nalezy egoizm zwalczyc i nie decydowac sie na
    kolejne dzieci.
  • nesla 31.05.07, 20:46
    Kurcze, no co jak co ale posiadanie dziecka (dzieci) doswiadczam jak na razie
    jako cos najmniej egoistycznego w moim dotychczasowym zyciu. W ogole
    dyskutowanie o posiadaniu dzieci w kategoriach "egoizmu" uwazam za jakies chore.
    Przeciez nie kazdemu jest dane posiadanie dziecka, wydaje mi sie ze nie kazdy
    moze sie na takowe "zdecydowac", moze sie zdecydowac na NIE-posiadanie dzieci
    albo mozna sie zdecydowac na PROBY staran o dziecko. Nie przyszlo mi do glowy ze
    fakt, ze nie zdecydujemy sie na trzecie dziecko jest NIE-egoistyczne z mojej
    strony.. przeciez dla mnie jako rodzica to tylko wiecej roboty, wiecej energii i
    czasu i pieniedzy to kosztuje. Egoistyczniej (o ile juz w takich kategoriach
    rozmawiamy) czulabym sie gdybym wszystko cala swoja energie, czas i uwage
    skupiala wylacznie na sobie i wlasnych potrzebach, wygodach, ambicjach nie majac
    ochoty dzielic sie tym z moimi dziecmi.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • go.ga 01.06.07, 11:05
    >strony.. przeciez dla mnie jako rodzica to tylko wiecej roboty, wiecej energii
    > i
    > czasu i pieniedzy to kosztuje

    >Egoistyczniej (o ile juz w takich kategoriach
    > rozmawiamy) czulabym sie gdybym wszystko cala swoja energie, czas i uwage


    > skupiala wylacznie na sobie i wlasnych potrzebach, wygodach, ambicjach nie
    maja
    > c
    > ochoty dzielic sie tym z moimi dziecmi.

    Nesla, to napisz mi, dlaczego w takim razie zdecydowalas sie na dzieci, skoro
    to tyle poswiecen? Jednak chyba cos "dostajesz" w zamian, prawda?
    Bo jakos trudno mi uwierzyc, zeby _ktokolwiek_ decydowal sie na dzieci, gdyby
    dziecko oznaczaloby _tylko_ koniecznosc dodatkowej roboty. Wiele matek mowi
    jednak o szczesciu, jakiego _one_ doswiadczaja codziennie dzieki swoim dzieciom.
  • kasia157 01.06.07, 12:12
    Mamy tu do czynienia z 3 wymienionym przypadkeim: rodzenia dzieci dla nich
    samych. Poswiecamy sie dla nich, aby mogly czerpac radosc zycia,dzielic nasze
    szczescie, odkrywac swiat otaczajacy nas, no i zyc w bajce tak jak i nam jest dane:)
  • nexus_of_a_crisis 01.06.07, 11:59
    > Kurcze, no co jak co ale posiadanie dziecka (dzieci) doswiadczam jak na razie
    > jako cos najmniej egoistycznego w moim dotychczasowym zyciu.

    :-)
    przekazanie swoich genów następnemu pokoleniu jest bardzo egoistyczne.

    nex

    ps. wiem, łatwo mi zabierać taki głos... ;-)
  • tijgertje 31.05.07, 21:15
    kasia157 napisała:

    > No to sie jeszcze wytlumacz, z tych egoistycznych powodow dla ktorych sie nie
    ma dzieci:)

    Kilka zaslyszanychod znajomych przykladow:
    -obwisle piersi
    -szersze biodra
    -sterczacy brzuch
    -koniecznosc rezygnacji (chocby na krotki okres czasu) z :alkoholu, papierosow,
    aerobiku...

    Powodow moze byc cala masa, ale rezygnacja z dzieci tylko dlatego, ze sie sobie
    figure zepsuje (chocby na kilka miesiecy) jest dla mnie zupelnie niezrozumiala.
    Jezeli ktos nie potrafi z niczego zrezygnowac, to rzeczywiscie dzieci miec nie
    powinien. Dla ich dobra. Nie twierdze, ze kobiety maja byc maszynkami do
    robienia dzieci. Jedne spelniaja sie w maciezynstwie, inne w pracy, jeszcze
    inne godza obie rzeczy, a sa i takie, ktorym maciezynstwo nie jest pisane, czy
    to z wyboru czy z musu. I wcale przez to nie sa w jakis sposob "gorsze". Jezeli
    ktos dokonuje wyboru, potrafi z tym zyc i za iles tam lat go nie zaluje, to
    jakikolwiek by to wybor nie byl, jest wyborem slusznym.
  • lenkaaa 31.05.07, 11:53
    Nie wymienię wszystkich, bo niektóre są zbyt osobiste aby pisać na forum, ale
    tak dla przykładu: jednym z ważniejszych jest to, że nie wyobrażam sobie
    znalezienie sie ponownie w sytuacji z pierwszej ciąży gdy wyniki echo i krwi
    wskazywały na możliwość ciężkiej choroby genetycznej (ryzyko 1:5 !!!!), to
    czekanie na wyniki vlokken test było najgorszym koszmarem mojego życia. Poza
    tym ja chyba nie jestem odpowiednio psychicznie skonstruowana do zajmowania się
    maleńkimi dziećmi, trudno przychodziło mi poznawanie smaków macierzyństwa i
    dopiero chyba tak od 18 miesiąca bezgranicznie zakochałam się w córce. A może
    po prostu jestm egoistką, której z trudem przychodzi poświęcanie się i
    rezygnowanie z własnych przyjemności, sama się czasem zastanawiam...???
    Ot, tak w najwiekszym skrócie odpowiedziałam :o)
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • beba3 31.05.07, 12:47
    Mozliwosc choroby genetycznej to bardzo powazny powod. I tego juz nie
    wykluczysz przy drugiej ciazy. Rozumiem to.
    Wspolczuje bardzo tego oczekiwania na wyniki! U mnie tez bylo podobne
    oczekiwanie ale chodzilo o blad w odczycie, na szczescie. I nie o genetyke
    chodzilo.
    Co do drugiej kwestji: to znam sporo osob ktorych nie 'kreca' noworodki czy
    niemowleta a juz takie chodzace, myslace i gadajace, bardzo.
    Jesli chodzi o odpowidzialnosc w stosunku do dzieci ktore sie juz posiada to
    jest to cenna rzecz!
    Nie wyobrazam sobie co by bylo gdyby mi lub mezowi cos sie stalo. Jak to
    wplyneloby na dzieci, jak by sobie poradzily.
    Pragnienie posiadania kolejnego dziecka a rozsadek to dwie rozne rzeczy. Dobrze
    gdy posluchamy sie czasmi tego drugiego i swoje egoistyczne pragnienia ukrucimy
    ze wg na dzieci/dzicko ktore mamy, ze wg na meza.
    Tak na to tez mozna spojrzec.
    No bo po co mamy dzieci: dla siebie czy dla nich?
    Nad ryzykiem trzeba sie zastanowic. I jezeli takie jest, to co bedzie kiedy
    sprawdzi sie najgorsza wizja?
    Oczywiscie nie chodzi o to aby patrzec na wszystko w czarnych barwach, bo nikt
    by sie nie zdecydowal na dzieci czy na zwykle wyjscie z domu. Zawsze sie moze
    jakies nieszczescie napatoczyc ale jak pisze Lenka: takie 1 do 5 to sporo...
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • nesla 31.05.07, 20:47
    Wspolczuje przejsc Lenkaaa
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • lenkaaa 31.05.07, 21:44
    Wiesz, tak już zupełnie szczerze, to ja się po prostu boję, że mogłabym urodzić
    chore dziecko, bo uważam, że nie poradziłabym sobie z tym psychicznie...
    Niby każda starająca sie o dziecko para powinna wziąć po uwagę teoretyczną
    możliwość, że dzieco może być chore, ale prawda jest taka, że sie o tym nie
    myśli, bo każdy ma nadzieję, że ciąża będzie bezproblemowa. Ja też byłam o tym
    święcie przekonana i dlatego gdy usłyszałam po raz pierwszy, że wyniki są
    niepokojące, to myślałam, że sie przesłyszałam, bo przecież "jak to?", nie tak
    to sobie planowałam....
    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że dziecko urodziło sie zdrowe i lekarze nie
    potrafią wyjaśnić dlaczego u pewnego procenta kobiet wyniki badań wskazują na
    ryzyko Downa mimo, iż płód tak naprawdę jest zdrowy i dzieci rodzą się zdrowe.
    Nie mniej jednak trauma jaka przeszliśmy z mężem czekając na wyniki badań i te
    wszystkie rozmowy co zrobimy jeśli okaże się, że dziecko będzie
    chore....niekończące się dyskusje na tematy moralne... Nie wyobrażam sobie tego
    ponownie....


    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • martaj7 31.05.07, 11:33
    Ja nie planuje. Jestem prawie 4 i pol roku po pierwszym, coraz mlodsza nie
    jestem...i fakt posiadania drugiego dziecka coraz bardziej sie oddala...Jestem
    zadowowlona ze moja corka robi sie partnerem do rozmowy, ze dorosleje i
    madrzeje. Z drugiej strony nie wyobrazam sobie zycia bez pracy nawet na kilka
    miesiecy...Wiec kolo sie zamyka.

    --
    Marta
  • beba3 31.05.07, 12:59
    martaj7 napisała:

    > .... coraz mlodsza nie jestem...

    Coz, ja tez nie. Inni tez nie. ;-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • flucha 31.05.07, 13:46
    Rozumiem wyszystkich, kazdy robi jak uwaza.
    Ja od malego:) no moze nastolatki wiedzialam, ze chce miec wiecej niz jedno
    dziecko, sama jestem jedynaczka i nie znosze tego faktu. W dziecinstwie, bo
    zawsze w domu sama i nie bylo z kim pogadac i z kims sie pobawiac, w
    starszenstwie nie bylo z kim pogadac, no i ostatnie, mozna liczyc tylko na
    rodzicow. A ile razy marzylam o siostrze lub bracie kiedy juz mialam swojego
    synka, zeby np. ktos zostal z malym wieczorem( to juz taka abstrakcja, bo nie
    wiadomo, czy rodzenstwo w ogole chcialoby zostawac z moimi dziecmi albo jak
    nasze losy potoczylyby sie:))
  • martaj7 31.05.07, 14:24
    No inni tez nie:) Zgoda...:) Ale sa tu dziewczyny majace po 20 kilka lat...:)

    --
    Marta
  • go.ga 31.05.07, 14:30
    martaj7 napisała:

    > No inni tez nie:) Zgoda...:) Ale sa tu dziewczyny majace po 20 kilka lat...:)
    >
    One tez nie sa "coraz mlodsze" ;-)
  • martaj7 31.05.07, 14:43
    Naprawde? Hmmm...To znaczy, chesz powiedziec ze ty tez sie starzejesz?
    Nigdy bym sie nie domyslila:)

    Mialam na mysli ze mam mniej czasu na ewentualne podjecie decyzji i "proby"....
    A moja sytuacja na dzien dzisiejszy nie zwiastuje abym byla gotowa zmienic
    zdanie w ciagu najblizszych 2-3 lat.


    --
    Marta
  • maxijo 31.05.07, 14:57
    ja chce i nie chce. Wolalabym miec dwojke niz jedynaka, ale nie mam gwarancji
    ze kolejne bedzie mniej absorbujace, a ja zechce poswiecic nieco wiecej czasu
    sobie i nie byc do bolu nadopiekuncza matka. Czuje sie czasami zmeczona,
    psychicznie przede wszystkim, nie wiem czy posiadanie dwojki poglebiloby ten
    stan. Waham sie, raczej jestem za drugim, maz nie, za bardzo angazuje go chyba
    w wychowanie:))
  • mad_die 31.05.07, 14:53
    To ja powiem krótko :
    Mam dwie młodsze siostry, które kocham nad życie i jestem z nimi bardzo blisko (pomimo odległości). I chciałabym, aby moje dzieci miały takie same relacje ze swoim rodzeństwem.

    --
    my_Flickr
  • efkamarchefka2 31.05.07, 15:17
    ja tez przez bardzo dlugi czas nie chcialam drugiego dziecka, ale to sie
    zmienilo. wyszlam za maz za wspanialego czlowieka i okazalo sie, ze oboje
    chcemy miec dziecko. szkoda tylko, ze roznica wieku pomiedzy moimi dziecmi
    bedzie tak duza, bo az 11 lat.
  • martaj7 31.05.07, 15:21
    Efka, moja siostra, ktora jest moja najlepsza przyjaciolka i z ktorej jestem
    bardzo dumna jest 10 lat mlodsza:)
    --
    Marta
  • lenkaaa 31.05.07, 19:04
    Ha, ha, a ja mam dwie starsze siostry: jedna 11 a druga 12 lat starsza ode mnie
    i też świetnie się dogadujemy :o)
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • ada9611 31.05.07, 15:18
    POpierwszym porodzie,myslalam ze syn bedzie jedynakiem,ciezki porod,,dlugo
    myslam tak oklo 4 lat,gdy jednak juz bardzo pragnelam miec drugie ,nie moglam
    zajsc ,po wielu miesiacach ,szczesliwie zaszlam,przezylam,nie karmilam
    piersia ,ale moje dzieci to moje zycie ,ale kazda kobieta ma swoj wybor,drugie
    dziecko urodzilam gdy milam 28 lat ,wiec juz tka ,,mloda ,,nie bylam,ale kazdy
    ma swoje prawo wyboru.
  • maxijo 31.05.07, 16:36
    drugie dziecko urodzilam gdy milam 28 lat ,wiec juz tka ,,mloda ,,nie bylam,ale
    kazdy ma swoje prawo wyboru.

    oj mloda mloda
  • lenkaaa 31.05.07, 19:09


    > drugie dziecko urodzilam gdy milam 28 lat ,wiec juz tka ,,mloda ,,nie
    bylam,ale
    >
    > kazdy ma swoje prawo wyboru.
    >

    No to ładnie "wygarnęłaś" wszystkim mamom które PIERWSZE dziecko miały po 30-
    ce, HI, HI, HI... ;;o)))))))


    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • kasia191273 31.05.07, 21:22
    wygarnęła np. mnie;) Rodząc Ninę miałam 33 lata. Jeśli zdecyduję się na drugie,
    będę miała pewnie 36- a to już nie jest zabawne...I decyzja będzie z rozsądku-
    dla dobra dziecka. Bo też jestem jedynaczką i całe życie było mi smutno i
    samotnie.
    --
    NINA ur.14 stycznia 2007
  • lenkaaa 31.05.07, 21:47
    hi, hi, ja też juz po 30-ce, dlatego tak napisałam :o))))
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • zuzka71 31.05.07, 21:53
    rany babki przestancie co...rodzac pierwsze mialam 32 teraz przy drugim to juz
    jestem stara baba, ciaza musi co zagrozona bo po 36 r.z. litosci;P
    a wogole to lenka taki klub to nie moglas se wczesnoiej zalozyc? dla mnie za
    pozno;)) w sumie zapisalabym sie. ta ciaza jest wlasnie z rozsadku....na
    starosc;) i nie dla siebie, zmajstowalam sobie rodzenstwo dla jedynaka
    poprostu, wiem ze mlody bedzie opiekunczym starszym bratem teraz, potem
    przyjacielem i wsparciem na doroslejsze lata. ja nad gorbem to juz musze tak
    myslec;P
    --
    "Szukaj swojej przygody!A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!"
    [Sir Edmund Hillary]
    ktosiu
  • lenkaaa 31.05.07, 22:02
    Wcale nie musi być zagrożona, co ty opowiadasz !!! Moja Mama urodziła mnie
    mając 37 lat i ciąża nie była zagrożona, wszystko przebiegało normalnie i
    bezproblemowo.
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • zuzka71 31.05.07, 22:08
    lenkaa to byl sarkazm;)) sama wiem ze nie musi..noa le w polsce taks ie wlasnie
    uwaza nagminnie niestety..

    --
    "Szukaj swojej przygody!A gdy już znajdziesz, zmierz się z nią wszystkim co
    masz, z całą swoją mocą, doświadczeniem i pasją!"
    [Sir Edmund Hillary]
    ktosiu
  • azza4 31.05.07, 21:57
    O kurcze!jak tak Was czytam to sie zastanawiam czy ja nie za lekko do sprawy
    podchodze.Zawsze chcialam dwoje i to sie nie zmienilo a jest 3 miesiace po
    porodzie.Malo tego.Jak patrze na ta moja kruszyne to juz bym jej chciala
    zapewnic towarzystwo.I pewnie dlugo nie bede czekac:).Planuje karmic do pol
    roku i zaczynamy starania.Pierwszej mlodosci nie jestem (33)kariery juz raczej
    nie zrobie.Wobec tego bede sie realizowac jako matka Polka-Holenderka:)))
    Zreszta,dzieci to jest to co mi daje najwieksze spelnienie.Nawet po ciezkim
    porodzie nie pomyslalam,ze nigdy wiecej tylko,ze-kurcze,znowu bede to
    przechodzic za jakis czas.
  • minka5 31.05.07, 22:15
    ada9611 napisala:

    POpierwszym porodzie,myslalam ze syn bedzie jedynakiem,ciezki porod,,dlugo
    myslam tak oklo 4 lat,gdy jednak juz bardzo pragnelam miec drugie.....


    PRAGNELAM.... czy pierwsze czy drugie czy piate.... Logika chyba nie jest tu
    zbyt przydatna. Chyba tylko faktycznie przy realnym zagrozeniu komplikacjami.

    Poczucie przymusu 'posiadania' drugiego dziecka (jako rodzenstwa - bo inaczej
    dziecku bedzie smutno i moze w zyciu samotnie) wydaje mi sie troche jakby od
    zlej strony. To drugie chyba nie powinno byc owocem logicznych przemyslen, a
    powinno byc tak samo mocno chciane jak pierwsze. Jezeli nie ma wlasnie tego
    pragnienia, to moze lepiej nie?
  • anitax 31.05.07, 22:50
    Bardzo chcialabym miec drugie, a najlepiej blizniaki. Niedawno zmienilam prace,
    wiec musze jeszcze troche poczekac. Wiem jednak, ze zadne sukcesy zawodowe nie
    dadza mi takiej satysfakcji jak usmiech dziecka. Trocae mnie to zaskoczylo, bo
    jeszcze kilka lat temu myslalam tylko o karierze. Teraz widze, ze mozna
    wszystko pogodzic. Bo nie wyobrazam sobie, ze moglabym siedziec w domu dluzej
    niz kilka miesiecy i pozniej pracowac na pol etatu.
  • ada9611 31.05.07, 23:03
    SORRY ,tu nie chodzilo mi aby kogos urazic,to sie wiazlao do mnie,chyba za
    namowa rodzinki w polsce,gdy 26 latki maja juz po dwojke dzieci [moja
    rodzinka].nie linczowac mnie prosze,pisalam szybko,jak zwykle ,wiec nikomu nie
    chcialm dogryzc.
  • lenkaaa 01.06.07, 00:36
    co ty, ja sie nie poczułam urażona, tylko mi sie smiać zachciało, że 28
    to "stara", wiec napisałam co napisałam :o)
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • a.polonia 01.06.07, 00:55
    nie "stara", tylko "nie taka mloda", czytaj ze zrozumieniem :P

    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • azza4 01.06.07, 07:58
    Ha,ha.W Polsce mnie juz "pogrzebali"w wieku 26 lat!Do tego czasu jeszcze byly
    delikatne podpytywanki a potem uznali,ze juz nie ma sensu chyba.Tutaj,jak
    mowie,ze pozno urodzilam pierwsze to sie dziwia,ze niby normalnie(?).Takze
    uwazam,ze wiek ciazowy jest elastyczny a poza tym ponoc sie wydluza.
  • nexus_of_a_crisis 01.06.07, 12:10
    > Takze
    > uwazam,ze wiek ciazowy jest elastyczny a poza tym ponoc sie wydluza.

    pewnie że się wydłuża. w średniowieczu to nastolatki rodziły dzieci.

    z drugiej strony słyszałem też że kazde następne pokolenie zaczyna dojrzewać
    wcześniej i trwa to krócej. nie mam nic na poparcie tej tezy - po prostu
    zasłyszane gdzieś. podobno tak się przejawia ewolucja. btw: oglądałem wczoraj 10
    albo 11 serię south park - jest też odcinek o ewolucji, całkiem niezły, ale na
    kolana rzuciło mnie wychowywanie cartmana :-) nie dali rady school counsellor,
    super niania, aż do pracy wziął się treser psów :-) polecam, poza ubawem po
    pachy - na prawdę daje wiele do myślenia.

    nex
  • efkamarchefka2 01.06.07, 13:27
    ej, no Babki - dajcie pokoj!
    ostatnio rozmawialam z kolezanka i jej sasiedzi sobie dzidziusia piatego
    sprawili - ona ma 49 lat on 59, a Wy tu o 30-stkach mowicie, ze za stare.
    swoja droga ja mialam Sare w wieku 22 i uwazam, ze bylam za mloda, teraz z
    drugim 33 i dla mnie jest ok. chyba wszystko zalezy od dojrzalosci emocjonalnej
    kazdej kobiety - jedne majac 19 lat sa gotowe inne musza poczekac nawet 20 lat
    dluzej. wazne, zeby wybor byl swiadomy, a dziecko oczekiwane i kochane.
    marta, lenkaa - pocieszylyscie mnie, dzieki. mam nadzieje, ze moje dzieci tez
    beda mialy swietny kontakt, pomimo tej roznicy wieku. jeszcze gdyby
    dziewczynka, to moze byloby latwiej, ale jak bedzie chlopiec... zobaczymy.
    staramy sie z nia duzo rozmawiac i chyba to dziala, bo na poczatku byl troche
    bunt, a teraz czesto glaszcze moj brzuch i sie przytula. wierze, ze bedzie
    dobrze.
    pozdrawiam wszystkie mamy w Dniu Dziecka - i te mlodsze i te starsze.
  • anitax 02.06.07, 22:37
    Tez Cie pociesze. Mam 10 lat mlodsze siostry i swietnie sie dogadujemy.
  • bibi1 04.06.07, 21:31
    a ja mam dwojke i wiecej nie chce!
    i to z wyrachowania i egoizmu.
    I jesli ktos napisze,ze ma jedno albo wcale bo tak chce,
    to go doskonale rozumie,choc kiedys tak nie myslalam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka