Dodaj do ulubionych

kursy ROC platne

01.06.07, 22:37
Dla tych co nie wiedza a sa zainteresowani - niespodzianka od 1 stycznia 2007
kursy sa platne - 10 euro za godzine co oznacza zdajsie jakies 6000 euro. I
jak tu sie nauczyc jezyka? Nie mam pojecia jak teraz my Polacy bedziemy sie
uczyc jezyka. Przeciez to katastroficzna kwota.
Edytor zaawansowany
  • a.polonia 01.06.07, 23:54
    Przeciez nie tylko ROC oferuje kursy jezykowe?
    U mnie na uniwerku 960 euro za kurs przygotowujacy do NT2, 10 miesiecy, w
    zupelnosci wystarczy (+oczywiscie intensywna nauka w domu).
    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • iza30_1979 02.06.07, 08:14
    bylam wczoraj w gemente i pytalam o szkole nauki jezyka holenderskiego pierwsze
    pytanie bylo z jakiego kraju pochodze jakpowiedzial ze z polski to powiedzial
    mi bardzo przykro ale polska jest w europie i wszystkie kursy i szkoly sa platne
    tylko kraje w holandi zwane ""biedne ""kraje nie nalezace do europy dla nich
    jest finansowana nauka jezyka holendersiego
    dostalam wykaz szkol i collegow w hadze uczacych jezyka holenderskiego sa to
    kosmiczne ceny nie pozostaje nic jak uczyc sie samemu z ksiazek kaset i tv
    pozdr. iza
  • azza4 02.06.07, 09:59
    Macie o tym jakiegos linka po holendersku?Tez o tym slyszalam.Chodze do Nova
    College i powiem szczerze,ze majac super ksiazke Code mozna sie samemu nauczyc
    jezyka w domu jak sie solidnie przylozy.Szczegolnie jak sie ma podstawy i
    Holendra w domu:).Wykladowcy na kursie niewiele wymagaja.Praktycznie wcale.Dla
    mnie to jest denerwujace.Przyzwyczajona do polskiego systemu ocen,mozliwosci
    porownania sie z innymi i pewnej dyscypliny,tutaj odpadam.Potrzebyje kija nad
    soba co mnie zapedzi do roboty i nic na to nie poradze.Poza tym poltorej
    godziny przeznacza sie tam na siedzenie przed komputerem i robienie tego co
    mozna robic w domu majac plyte.I za to mam placie 10 e za godz???Nastepne
    poltora "nauka"z czego jakies pol godz to powtarzanie tego co bylo poprzednio
    dla tych ,ktorych nie bylo.Nastepne 15 minut pani sie nie moze odnalezc wsrod
    stosu kartek z cwiczeniami (nota bene beznadziejnymi),nie wie co mamy robic itd
    oglony chaos.
  • beba3 02.06.07, 12:22
    No to mnie podlamaliscie!
    Po cholere mam wracac do Holandii skoro nie naucze sie holenderskiego?
    Code to ja w dmu tez mam. I co? I nic. Ani wymowy ani gramatyki. Nikt Cie nie
    poprawi.
    Mam cholernego pecha do tych kursow z ROC. Jak sie na nie w koncu zalapalam to
    musialam wyjechac. Jak planuje powrot to musze placic...
    Moge tez sie nie uczyc i zyc w Holandii. Juz to przerabialam...
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • mad_die 02.06.07, 14:33
    Jejku, to ja mam farta... Mi przyznali kurs w listopadzie i mogę się uczyć za darmo, jedynie za dojazdy płacę.

    --
    my_Flickr
  • iza30_1979 02.06.07, 16:22
    w jaki sposob sie staralas i gdzie?
    pozdr. iza
  • anitax 02.06.07, 22:29
    Moze w tej sytuacji lepiej jest sprobowac znalezc prace w j. angielskim i
    przekonac pracodawce zeby zaplacil za kurs.
  • marjanna1 03.06.07, 10:28
    Dla mieszkajacych niedaleko Amsterdamu i tych w A'damie polecam kurs na Uva. Nie
    jest super tani, ale efektywny.:) Poza tym poszukajcie na Volksuniversiteit. Tam
    ceny nie sa porazajace.
    --
    "Bo są dwie Polski. Jedna ma dekoder Trwam, a druga dekodery zdrowego rozsądku."
    K.W.
  • efkamarchefka2 03.06.07, 11:17
    ja chodze na kurs do Vluchtelingen Werk Drente - jest za darmo. oprocz mnie sa
    tez dwie inne Polki, Wloszka, Litwin, Slowaczka, Marokanka i chlopak z
    Kurdystanu. wczesniej przez dwa miesiace tez tam bylam, ale kurs byl bardzo
    slaby i tylko raz w tygodniu 2 godziny. potem zaproponowali mi inny w tym samym
    miejscu, trzy razy w tygodniu po 2,5 godziny i jestem zachwycona. dostajemy
    wszystkie materialy odbite na ksero, mamy zajecia z cd, lektorzy sa super.
    wszystko sponsoruje gmina.
  • mad_die 03.06.07, 11:42
    Starałam sie sama, w gminie swojej, dzwoniłam, pytałam i wreszcie wychodziłam sobie ten kurs.
    Mieszkam w Deurne, w Noord Brabant.

    --
    my_Flickr
  • kingusia1974 04.06.07, 00:19
    Tak dziewczyny, Wy nie płaciłyscie, bo załapałyście się na kurs jeszcze w
    2006r. Kursy ROC są płatne od stycznia 2007r. Kto załapał sie na kurs w 2006
    ten jeszcze nie płacił, ale już od 2007r sa płatne. Martwie się tym
    strasznie.Ale co zrobić. takie zycie.
  • azza4 04.06.07, 09:48
    Ja placilam w Nova College za pierwszy semestr w 2006 roku 75 euro a za drugi
    juz 120.Ludzie sie oburzali i juz sie wtedy slyszalo ze ma byc 12 euro za
    godzine.
  • kingusia1974 04.06.07, 17:35
    wow 120 euro za semestr! No to teraz by się dopiero oburzyli! Nie... teraz by
    sie nie oburzyli! Teraz po prostu ludzie nie pójdą na ten kurs i tyle. Cena jak
    z kosmosu. Nawet Holendrzy twierdzą, że 10 euro za godzinę przy takiej ilości
    godzin to po prostu maksymalna przesada.
  • beba3 06.06.07, 04:43
    Kurde!
    Ja chce miec cala mase godzin. Jest mi to potrzebne. Sa osoby ktorym moze
    wystarczy 2 i pol godzinki ciurkiem w godzinach wieczornych jeden raz w
    tygodniu. Ja zasypialam na kursie a jak nie moglam pojsc to juz zupelnie nie
    widzialam o co chodzi.
    Uklad: dzieci do szkoly a ja na kurs pasowalby mi znakomicie. No ale za ta cene
    to nie podejde do tego.
    Wkurza mnie to ze nie bede miala nawet cienia sznsy na parce i normalne
    funkcjonowanie w Holandii...
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • kingusia1974 06.06.07, 07:57
    Otóż to! jak sie nie zna języka to nie ma się cienia szansy na normalne życie.
    Mnie nie wystarcza dwie godziny tygodniowo. Wkurza mnie to , że musze tłumaczyć
    wszystkim dookoła, że dwie godziny w tygodniu wieczorkiem na kursie, albo
    korespondencyjnie to ja mogę uczyc się najwyżej chińskiego - hobbystycznie,
    którego moge uczyć sie lat 20 i wcale nigdy go nie musze umieć. Ale jesli chce
    poznac szybko i dobrze język nowej ojczyzny to przynajmniej ja (osoba raczej
    bez talentów językowych) potrzebuję czegoś więcej.
    Nie wiem jaki teraz Polak zapisze się na taki kurs. O co im chodziło, że
    zrobili kurs płatny. ja rozumie, że moga wymagać płacenia, to przynajmniej
    zmobilizuje ludzi ze słomianym zapałem do skończenia kursu, ale nie takiej
    kwoty. Taka kwota jedynie spowoduje, że zwyczajnie Polacy nie bedą uczyć sie
    niderlandzkiego, a potem będzie wielka wrzawa , że Polacy nie znają swoich
    praw, że żyją w gettach, że ktos ich wykorzysta, bo bedzie żerował na ich
    nieznajomości języka. Przecież Holendrzy wiedzą, że Polaków nie stać w dalszym
    ciągu na pokrycie tego kursu w takiej kwocie.
    Mojemu męzowi powiedziałam, że chyba jednak Holandia i jej rząd nie jest taki
    wspaniały jak sie mu wydaje.
  • ada9611 06.06.07, 08:31
    Chodzilam dobre pol roku do szkoly,pozniej czasu zabraklo,maly sie
    urodzil,tesciowa nie plala checia do opieki,wiec douczalam sie w domu,tylko
    prosze sie nie smiac -douczylam sie z talk schow z oprah
    winfry .gamatyka ,robie bledy ,to fakt,syn mnie poprawia,ale funkcjonuje w tym
    kraju,nawet na wywiadowki chodze.acent chyba zawsze zostanie.
  • azza4 06.06.07, 09:22
    Ciekawe ile kosztuja prywatne lekcje w domu.Moze by taniej wyszlo?
  • tijgertje 06.06.07, 09:39
    azza4 napisała:

    > Ciekawe ile kosztuja prywatne lekcje w domu.Moze by taniej wyszlo?

    Szczerze w to watpie.
  • mad_die 06.06.07, 10:54
    Taniej pewnie nie, ale może skuteczniej? Jednak takie lekcje więcej dają niż siedzenie w klasie nawet 12 osobowej...

    --
    my_Flickr
  • go.ga 06.06.07, 11:11
    mad_die napisała:

    > Taniej pewnie nie, ale może skuteczniej? Jednak takie lekcje więcej dają niż
    si
    > edzenie w klasie nawet 12 osobowej...
    >

    To ja na temat kursow jeszcze. Chodzilam na kursy organizowane przez uniwerek
    (oplacil mi je pracodawca), ktore uchodzily za dobre. Grupa okololo 12 osobowa,
    prawie kazdy z innego kraju, ze swoimi indywidualnymi problemami z wymowa czy
    gramatyka. Ktos tutaj napisal ze samodzielna nauka niewiele mu da, bo ani
    wymowy, ani gramatyki. Nie liczylabym na to, ze na kursie ta wymowe i gramatyke
    jakos szczegolnie beda poprawiac. Owszem, poprawia razace bledy, ewidentne
    przypadki kaleczenia jezyka, ale niewiele wiecej. Po pierwsze, ze wzgledu na
    to, ze naprawde kazdy uczestnik mial inne problemy. Po drugie, takie bylo
    poniekad zalozenie kursu, byl on nastawiony na komunikatywnosc. Nawet NT2 II
    mozna zdac mowiac na poziomie Kali miec.
  • martaj7 06.06.07, 11:30
    A na jakim poziomie piszecie, jesli moge zapytac? No te osoby, ktore na co
    dzien posluguja sie holnderskim? Czy nie sprawi wam problemu napisanie pisma
    urzedowego, albo e-mailu po holendersku?
    --
    Marta
  • mad_die 06.06.07, 12:42
    Mi żadnego problemu, może zrobię parę błędów, ale tak jak piszę maile i listy, to jeszcze mi nikt nie odpisał, że nie rozumie o co mi chodzi ;)

    A tak na serio - jestem na NT2 właśnie poziom 4-5, i tak jak czytanie i słuchanie wcale nie sprawia mi kłopotów (no moze czasami ;)), tak pisanie i mówienie jest cięższe. Ale idzie do przodu :D Zresztą, co innego napisanie maila, a co innego dokończenie zdania typu :

    Het inkomen van de mensen is de laatste jaren lager geworden. Autorijden is de laatste jaren een stuk duurder geworden. Toch ..................................

    I tu wpisujemy co nam wydaje się być poprawnym dokończeniem zdania ;)
    Albo :

    Uit onderzoeken blijkt dat de wereldbevolking ook de komende twintig jaar nog enorm zal toenemen. .................................................. want op dit ogenblik lijden al miljoenen mensen in de wereld honger.

    --
    my_Flickr
  • tijgertje 06.06.07, 09:37
    kingusia1974 napisała:
    Mojemu męzowi powiedziałam, że chyba jednak Holandia i jej rząd nie jest taki
    > wspaniały jak sie mu wydaje.

    Kingusia, moze za malo na forum zagladalas, ze dopiero teraz to odkrylas:-)))

    A co do kursow: W sumie rozumiem twoje rozzalenie, ale tak szczerze: dlaczego
    Holandia mialaby akurat Polakom ulatwiac nauke jezyka? Przepisy maja, ze nikomu
    z Uni nie placa, wiec dlaczego nam maja? Chcielismy do Uni, to mamy, wszystko
    ma lepsze i gorsze strony. Ludzie spoza unii maja gorzej, bo teraz nawet
    przyjechac na stale nie moga, zeby sie tujezyka uczyc, tylko musza najpierw
    zdac egzamin w swoim kraju, gfzie nikt po holendersku nie mowi, a tylko kilka
    godzin na kursie nie daje tyle, co tutaj chocby ogladanie telewizji.


    kingusia1974 napisała:

    Nie wiem jaki teraz Polak zapisze się na taki kurs. O co im chodziło, że
    > zrobili kurs płatny. ja rozumie, że moga wymagać płacenia, to przynajmniej
    > zmobilizuje ludzi ze słomianym zapałem do skończenia kursu, ale nie takiej
    > kwoty. Taka kwota jedynie spowoduje, że zwyczajnie Polacy nie bedą uczyć sie
    > niderlandzkiego, a potem będzie wielka wrzawa , że Polacy nie znają swoich
    > praw, że żyją w gettach, że ktos ich wykorzysta, bo bedzie żerował na ich
    > nieznajomości języka. Przecież Holendrzy wiedzą, że Polaków nie stać w
    dalszym
    > ciągu na pokrycie tego kursu w takiej kwocie.

    No tak, tak pewnie bedzie, ale czy to wina rzadu??? W koncu nikt nikogo nie
    zmusza, zeby tu przyjechal, a skoro juz przyjezdza, to musi sie liczyc z tym,
    ze albo sie jezyka naucy, albo bedzie zyc jak w gettcie.
    Moj kurs 7 lat temu kosztowal 1000 guldenow za 6 tygodni. W sumie ponad 5000
    guldenow, lacznie z kosztami egzaminu, materialami i dojazdami(a i tak
    przeskoczylam 2 poziomy). Czy to duzo? Z jednej strony tak, z drugiej strony
    nigdzie indziej ne nauczylabym sie jezyka tak szybko na takim poziomie.
    Zaliczylam kilka "tanich" lekcji na Volksuniversiteit, jednak roznica byla jak
    stad do ksiezyca: trzeba bylo wlasciwie samemu wszystko robic, lekcje byly w
    slimaczym tempie, wiec szybko ztezygnowalam. Kurs na Universytecie w Utrechcie
    przy dobrych checiach i samozaparciu pozwala na zdanie NT2II w ciagu pol roku.
    Nie bylam tam jedyna Polka, byly nawet 2 dziewczyny, ktore pracowoaly i
    mieszkaly w Polsce, same sobie kurs oplacaly i przyjezdzaly tu na intensywny
    kurs wakacyjny. Tak, ze jezeli komus naprawde zalezy, to na pewno znajdzie
    sposob. Tak czy siak, na pewno warto ogladac telewizje, jezeli dobrze zna sie
    angielski, mozna sie sporo nauczyc. Warto tez zapisac sie do biblioteki, zaczac
    czytac najpierw ksiazeczki dla dzieci, potem czasopisma i ksiazki dla
    doroslych. Ja nauczylam sie bardzo duzo (przede wszystkim opanowalam szybkie
    czytanie, co mi bardzo ulatwilo zdanie egzaminu) na babskim
    czytadle "Margriet". "Libelle"jest podobne, moze nawet fajniejsze, ale pisane
    trudniejszym jezykiem. Potem sasiadka wciskala mi romansidla Leni Saris.
    Ksiazki zupelnie nie na moim poziomie, strasznie przewdywalne, ale do nauki
    jezyka dobre:-)
  • go.ga 06.06.07, 10:01
    bo nie wiem jak to wyglada. Czy Holendrowi emigrujacemu do Polski przysluguje
    darmowy kurs jezyka polskiego? A jak jest w przypadku osob innych narodowosci
    emigrujacych do Polski?
  • tijgertje 06.06.07, 11:16
    go.ga napisała:

    > bo nie wiem jak to wyglada. Czy Holendrowi emigrujacemu do Polski przysluguje
    > darmowy kurs jezyka polskiego? A jak jest w przypadku osob innych narodowosci
    > emigrujacych do Polski

    Jaaaasne, wszystkich przyjezdnych rzad zmusza do nauki polskiego, oplaca
    prywatnych nauczycieli, tylko wszystko odbywa sie w wielkiej tajemnicy, bo by
    sie spoleczenstwo burzylo, ze pieniedzy na oswiate czy sluzbe zdrowia nie ma (
    o reszcie nie wspominajac nawet). Sprobuj znalezc jaikolwiek kurs polskiego dla
    obcokrajowcow (jawny) na Podkarpaciu na przyklad:-/
  • femke81 06.06.07, 12:08
    Gorzka prawda - nie ma nic za darmo. W sumie samemu trzeba inwestowac jak chce
    sie cos osiagnac. Popatrzcie na ceny kursow jezykowych w Polsce, np. angielski
    1000 zl za rok 1,5 h raz w tygodniu albo nawet wiecej...
    Tym ktorym sie udalo - szczesliwcy, my po prostu traktowani jestesmy jak reszta
    czlonkow UE. Trzeba wiedziec na co sie decyduje jadac do danego kraju. Stycznosc
    z instytucjami i urzednikami uczy mnie tego, ze trzeba sie samemu o wszystko
    dopraszac i troche wysilku wlozyc.
    Ja tez chodze na kurs. Sama sie zglosilam, nie wiem jeszcze dokladnie ile mnie
    to bedzie kosztowac, ale jak chce tutaj jakos zyc i funkcjonowac dzien w dzien,
    musze przeciez sie umiec dogadac...
    Pozdrawiam i powodzenia!
    Basia
  • mad_die 06.06.07, 12:53
    > Gorzka prawda - nie ma nic za darmo. W sumie samemu trzeba inwestowac jak chce
    > sie cos osiagnac. Popatrzcie na ceny kursow jezykowych w Polsce, np. angielski
    > 1000 zl za rok 1,5 h raz w tygodniu albo nawet wiecej...

    zeby tylko... Moja sis chodzi w Łodzi na kurs CAE, do najlepszej moim zdaniem szkoły, płaci 710zł za semestr!! plus oczywiście książki i opłata za egzamin, który kosztuje - bagatela - w granicach 550zł. Więc sobie policzcie...
    A tu po prostu doszli do wniosku, że jak chce się żyć w danym kraju, to trzeba najpierw poznać jego język i tyle. Widać za dużo już mieli przypadków analfabetów...
    Przykre, ale prawdziwe...
    Swoją drogą - jeśli ktoś chce przyjechać tutaj i ma już na oku pracę, to powiem z własnego doświadczenia - język nie jest żadną przeszkodą. Takiego przyjmują z otwartymi ramionami i jeszcze mu kurs zafundują.

    --
    my_Flickr
  • femke81 06.06.07, 13:10
    Nie orientuje sie w cenach dokladnie, ale wiem, ze w Polsce, na polskie warunki
    - nauka jezykow obcych kosztuje i to sporo.
    Nie chodzi mi o to, ze nie chcialabym czegos za darmo dostac. No ba! kto by nie
    chcial. Tylko jak tak czasami sobie pomysle, logicznie rzecz biorac to dlaczego
    maja Holendrzy wszystko sponsorowac? Nie bronie ich tutaj, staram sie patrzec na
    to z ich strony.
    Ja jeszcze nie slyszalam, zeby tak latwo w Polsce cos sponosrowali n.p.
    Rosjanom, Ukraincom, Niemcom, Francuzom. Sa szkoly jezyka polskiego i kultury,
    ale dla studentow z wymian miedzynarodowych w wiekszych miastach. Nie wydaje mi
    sie, ze jakby ktos przyjechal do takiej ...Glodowej Wolki jak np. moja
    miejscowosc w Holandii i nagle zadal czegos za darmo, to by to tak latwo dostal...
    W sumie wychodzi na to, ze bronie holenderskiego systemu...
    Tez mi przykro jak slysze i widze, ze dla ludzi z Indii, Indonezji czy Peru jest
    wszystko - Ci ludzie maja jednak problemy z dostaniem verblijfsvergunning czy
    dostepem do pracy co w naszym przypadku niedawno sie zmienilo...
    Eh ciezka sprawa...ale wiem, ze niestety dobre czasy sie koncza i dotacje rowniez...
    Mam nadzieje, ze mnie tu ludzie nie zakrzycza...ale tak mysle.
    Pozdrawiam
    Basia
  • mad_die 06.06.07, 14:15
    A ja się z Tobą zgadzam.
    Państwo socjalne jest chyba najgorszym rozwiązaniem z możliwych, i chyba do tego samego wniosku doszli Holendrzy również teraz.
    Teraz nie można przyjechać do NL bez znajomości chociaż podstaw języka- to oczywiście tyczy się państw z poza UE. Obywatele państw UE mogą przyjechać kiedy im się tylko podoba i tu rząd doszedł do wniosku, że skoro przyjeżdżają, to znaczy, że stać ich na opłacenie sobie kursu ;) I wydaje mi się, że tylko pojedyncze przypadki są teraz dofinansowywane i to też w zależności od gminy.

    --
    my_Flickr
  • go.ga 06.06.07, 21:02
    > Jaaaasne, wszystkich przyjezdnych rzad zmusza do nauki polskiego, oplaca
    > prywatnych nauczycieli, tylko wszystko odbywa sie w wielkiej tajemnicy, bo by
    > sie spoleczenstwo burzylo, ze pieniedzy na oswiate czy sluzbe zdrowia nie ma
    (
    > o reszcie nie wspominajac nawet).

    Tak wlasnie podejrzewalam ;-) Obilo mi sie tez o uszy, ze po kryjomu oplacani
    sa logopedzi, ktorzy godzinami cwicza z cudzodziemcami wymowe sz, z, cz i dz.
  • a.polonia 06.06.07, 15:17
    Kingusiu, ale to w jaki sposob nauczysz sie jezyka, to jest tylko i wylacznie
    Twoja sprawa. Dlaczego Holendrzy maja byc zobowiazani, zeby placic za Twoja
    nauke?



    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • flucha 06.06.07, 17:23
    Mowi sie trudno, a tym dziewczynom, ktorym sie udalo jeszcze zalapac
    GRATULUJE !!!
  • kingusia1974 06.06.07, 17:44
    Mowi sie trudno, a tym dziewczynom, ktorym sie udało jeszcze zalapac
    GRATULUJE !!!
    Dokładnie! Nic dodac nic ująć.

    Odnosząc się do tekstu , że "jakoby mi się należało mieć ów kurs za darmo" to
    przypomne tylko, ze wszyscy, którzy załapali się na ten kurs do końca 2006 mają
    go za darmo. Choć nic nikomu się nie należy.
    Zatem mniemam , że większość tu piszących załapało się na taki kurs (ROC) a
    teraz podnoszą wielkie halo, że państwo, które sponsoruje kurs nie jest dobre.

    Zatem dlaczego wy korzystałyscie z ochotą z takiego kursu i nie płaciłyscie za
    niego. Trzeba bylo zapłacić, powiedzieć gminie, że wy nie chcecie nic za darmo,
    bo uważacie, że to nie w porządku.
    Jednym słowem "jak ja z czegoś korzystam to dobrze, ale jak inny z tego samego
    korzysta (czy by chciał a już nie może) a to już nie dobrze". To się
    chyba "pies ogrodnika" nazywa.
  • mad_die 06.06.07, 20:21
    Ano skorzystałyśmy, bo był za darmo - bo jak dają to trzeba brać ;) I nie możesz mieć o to do nas pretensji.
    Bo ja nie mam pretensji do osób, które przyjechały tutaj po 2007 roku i nie muszą już starać się o wizę i pozwolenie na pobyt, bo im wystarczy zarejestrować się w IND i nic więcej. A ja, że przyjechałam tutaj 1.5roku temu jestem wg urzędników na starych zasadach i nowe mnie nie obowiązują. I gdzie tu sens?

    --
    my_Flickr
  • a.polonia 06.06.07, 20:25
    Kingusia, nie odpowiedzialas mi na pytanie:

    "Dlaczego Holendrzy maja byc zobowiazani, zeby placic za Twoja
    nauke?"

    To po pierwsze. Po drugie, moj kurs byl obowiazkowy, bo w czasach, kiedy
    przyjechalam do Holandii inburgering bylo obowiazkowe. Po trzecie, zanim mi
    przyznano ten kurs, we wlasnym zakresie nauczylam sie jezyka najpierw (jeszcze
    bedac w Polsce) przez ESKK, pozniej w Holandii przez LOI i w domu czytanie
    gazet, nauka przez internet, rozmowy z partnerem. Kiedy przyznano mi w koncu
    ten kurs, bylam juz na takim poziomie, ze dali mnie do grupy, ktora jezyka
    uczyla sie przez dwa lata. NT2 zdalam po pol roku nauki w ROC. Wniosek: jak sie
    chce, to mozna. Moja rada: przestac biadolic na forum, ze podatnik holenderski
    nie placi Ci za kurs, tylko wziac sie do roboty.

    Pozdrawiam
    Pola

    PS. Proponuje jeszcze, zebys sprawdzila, co dokladnie oznacza zwiazek
    frazeologiczny "pies ogrodnika".



    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • mad_die 06.06.07, 20:35
    Hehehe :D normalnie nic dodać nic ująć :D Pola rulez - że tak powiem :D

    --
    my_Flickr
  • kingusia1974 06.06.07, 21:07
    Czyli Holedrzy też ci zapłacili i wtedy nie protestowałaś, nie wzbraniałaś się
    jednak rękami i nogami przed finansowaniem ci kursu przez gmine. Wtedy nie
    uznałaś, że państwo jest zbyt socjalne, bo ci kurs zapłaciło. Wtedy było dobrze.
    "jak Kali komus ukraść krowy to nie grzech, a jak kalemu to wtedy jest grzech"

    Teraz jakby państwo miało zapłacić komu innemu to jest problem. Jakie to
    polskie. Nagle pojawiły się głosy "a niby dlaczego".

    Ja nikomu niczego (w przeciwieństwie do niektórych jak widac) nie zazdroszcze,
    bo sobie akurat doskonale zawsze dawałam rade i doskonale sobie i teraz jak
    zwykle poradzę. Nikt na szczęscie niczego nigdy w zyciu nie musiał mi
    finansować ani państwo, ani pracodawca ani ktokolwiek.

    Przekazałam informacje na forum i podzieliłam się swoją opinią a że tu nagle
    pojawiają się głosy oburzonych rodaczek, które SAME SKORZYSTAŁY Z DARMOWYCH
    KURSÓW!!!!!!! , że niby dlaczego mają być owe kursy bezpłatne. Po prostu słów
    brak.
    Sorry to nie jest "pies ogrodnika" bo pies ogrodnika sam nie skorzysta i
    drugiemu nie da, a tutaj jest postawa pt "sama skorzystałam, ale inny dlaczego
    ma skorzystać". Zadziwiajaca troska o finanse państwa holenderskiego?

    I jeszcze na koniec , państwo socjalne to państwo, które rozdaje zasiłki na
    prawo i lewo a państwo, które współfinansuje wszelkie kursy edukacyjne
    mieszkanców, własnie po to aby nie musieć im dawac potem zasiłków to mądre
    państwo.

    Mnie osobiscie byłoby wstyd wypisywac teksty, że niby dlaczego jakiś rząd
    miałby współfinansować kurs językowy (nauke jezyka a nie jakiś zasiłek dla
    leniwego człowieka, któremu sie nie chce pracować)... jeśli sama bym wczesniej
    z takiego bezpłatnego kursu językowego skorzystała.
  • go.ga 06.06.07, 20:57
    Kingusiu, ja sie na taki kurs nie "zalapalam". Jak juz napisalam, zaplacil mi
    za niego moj pracodawca. Kurs w ROC mi wcale nie porzyslugiwal, poniewaz mialam
    pozwolenia na pobyt ze wzgledu na prace. Gdyby przyslugiwal, byc moze bym z
    niego skorystala. Gdybym nie miala mozliwosci odbycia darmowego kursu, zapewne
    oplacilabym go sobie sama. Lub poszukala tanszego (nie tylko ROC organizuje
    kursy). Lub uczyla sie sama. Jak sie chce, to mozna sie nauczyc jezyka bez
    kursu. Jak sie nie chce, to zaden kurs nie pomoze. Naprawde, jest teraz duzo
    mozliwosci. W kazdej gminie biblioteka, a w niej ksiazki do nauki, kasety, cd-
    romy. Coraz wiecej materialow w necie. Telewizja, radio, holenderski partner;-)
  • anitax 06.06.07, 21:04
    Ja tez sie zgadzam, ze panstwo wcale nie ma obowiazku organizowac darmowych
    kursow dla obcokrajowcow. Jak komus zalezy, to niech sie sam stara znalezc
    sensowny kurs w rozsadnej cenie albo sobie radzi inaczej. Dodam od razu, ze nie
    jestem jak "pies ogrodnika", bo nie probowalam sie "zalapac" na zaden kurs,
    wprost przeciwnie, wymigalam sie od kursu, ktory byl kiedys obowiazkowy.
    Uwazam, ze dla chcacych nauczyc sie jezyka mozliwosci jest sporo, trzeba tylko
    chciec.

    Niderladzki jakos nigdy mi specjalnie nie przypadal do gustu, ale uczac sie
    innych jezykow zawsze znajdowalam jakies tanie rozwiazanie. Bezplatne lektoraty
    na uczelni, intensywne kursy przygotowawcze na uczelnie (zazwyczaj tansze niz
    inne kursy a bardziej intensywne), kontakty z obcokrajowcami, bezplatne gazety
    typu Metro, telewizja, ksiazki w 2 jezykach, Internet, wymiana - nauka jednego
    jezyka za drugi (a nuz znajda sie Holendrzy, ktorzy chcieliby sie uczyc
    polskiego i w zamian beda uczyc niderlandzkiego; w ten sposob uczylam Hiszpana
    niemieckiego za hiszpanski, bardzo polecam). Kupilam niedawno multimedialny
    kurs hiszpanskiego Tell me More. Moze istnieje juz tez wersja do nauki
    niderlandzkiego. Kosztowal chyba ok. 100 euro. Rewelacja - 3 poziomy
    zaawansowania, rozne tryby nauki, testy, zroznicowane cwiczenia, korekta
    wymowy.

    Do nauki jezyka najwazniejsza jest motywacja i zaangazowanie. Pracujaca ze mna
    Rosjanka bez kursow opanowala niderladzki w ciagu roku. Konsekwentnie odmawiala
    uzywania jakiegokolwiek innego jezyka. Nawet do mnie uparcie mowila po
    niderlandzku. Gramatyki uczyla sie z ksiazek i plyt. Szybko zdobyla sympatie
    Holendrow, ktorzy widzac jej motywacje cierpliwie poprawiali jej bledy.
    Tak wiec zamiast narzekac, ze kursy ROC podrozaly, proponuje szukac
    alternatywy. A znajacym angielskim proponuje szukanie pracy i przekonanie
    pracodawce zeby oplacic dobry kurs.
    Powodzenia!
  • kingusia1974 06.06.07, 21:20
    Napisałam na forum, że kursy teraz kosztują 6000 euro (i to nie jest jakieś tam
    podrożenie) tylko bardzo poważna kwota, którą wiekszość Polaków nie uiści.

    Nic nie pisałam o sobie, bo ja sobie pomimo wszelkich trudności jak zwykle
    poradzę.

    Napisałam natomiast dość wyraźnie, że większość Polaków nie skorzysta z tego
    oczywiscie i potem będą kłopoty z wykorzystywaniem Polaków, którzy sobie nie
    poradzą w nowej rzeczywistosci bez języka.
    Jaka jest reakcja Polek (które same skorzystały z gratisowego kursu) - a po co
    moją być bezpłatne? Po co inni rodacy maja sobie poradzić? A niech inni mają
    gorzej! Bo po co mają mieć lepiej!
    Sorry dziewczyny, możecie się nie przyznawać do tego nawet same przed sobą ale
    to jest typowa polska ZAWIŚĆ.
    Nawet mój mąż Holender nie jest w stanie zrozumieć tej zadziwiającej "troski" o
    finanse rzadu holenderskiego - sam się tak o to nie martwi.
  • go.ga 06.06.07, 21:34
    > Nic nie pisałam o sobie, bo ja sobie pomimo wszelkich trudności jak zwykle
    > poradzę.

    No to super!

    > Napisałam natomiast dość wyraźnie, że większość Polaków nie skorzysta z tego
    > oczywiscie i potem będą kłopoty z wykorzystywaniem Polaków, którzy sobie nie
    > poradzą w nowej rzeczywistosci bez języka.

    No wlasnie, tak napisalac. Ze powiewaz TEN kurs jest drogi, wiec wieszkosc
    Polakow z niego nie skorzysta. Ze poniewaz nie skorzystaja z TEGO kursu, nie
    naucza sie jezyka i nie poradza sobie w nowej rzeczywistosci. Dobrze czytam?
    Dostalas odpowiedzi, ze nie musi tak byc. Ze sa inne kursy, inne mozliwosci i
    ze mozna sie nauczyc jezyka (i poradzic w nowej rzeczywistosci) nie chodzac do
    ROC.

    > Jaka jest reakcja Polek (które same skorzystały z gratisowego kursu) - a po
    co
    > moją być bezpłatne? Po co inni rodacy maja sobie poradzić? A niech inni mają
    > gorzej! Bo po co mają mieć lepiej!
    > Sorry dziewczyny, możecie się nie przyznawać do tego nawet same przed sobą
    ale
    > to jest typowa polska ZAWIŚĆ.

    Ty chyba nic nie zrozumialas z naszych postow.
    A moj kurs nie byl gratisowy ;-)
  • kingusia1974 06.06.07, 22:01
    "Ty chyba nic nie zrozumialas z naszych postow"

    Chyba nie zrozumiałam. Może dlatego, że ja prezentuje nieco inną postawę
    życiową i mnie nie przeszkadza jak ktoś komuś pomaga, i nikomu nie życzę żeby
    mu było źle lub choćby gorzej niż mnie. Mam nieco inną nature. I oburzam się
    niestety na taką polską zawiść.

    Twój kurs był akurat płatny - choć też go sama nie opłacałaś! Duży plus dla
    ciebie, że znalazłas sposób na wymiganie się od płacenia (i wcale nie uważam,
    że "niby dlaczego pracodawca miałby ci kurs opłacać").

    Żaden rząd na świecie ani żaden pracodawca nie ma obowiązku nikomu opłacać
    żadnych kursów, ale jeśli to robi to plus dla pracodawcy lub rządu, który woli
    dofinansowac kurs i pomóc w ten sposób obywatelowi znaleźć pracę aby potem nie
    korzystał z zasiłków.

    Większość jednak koleżanek miała bezpłatny kurs i teraz wypowiada się, że
    państwo nie powinno płacić za taki kurs. Nawet nie wiem jak to określić. Po co
    martwić się i myślec o innych, ważne, że samemu sie skorzystało z wszystkiego
    co możliwe. A innym niech bedzie gorzej. No ja akurat tego nie rozumie i
    niestety chyba nigdy nie zrozumie.
  • kingusia1974 06.06.07, 22:10
    Ale plus dla ciebie go ga, że uważnie czytasz to co napisałam. I starasz się
    merytorycznie bez emocji wypowiadać. Wbrew pozorom bardzo sobie to cenie.
  • mad_die 06.06.07, 22:54
    > Chyba nie zrozumiałam. Może dlatego, że ja prezentuje nieco inną postawę
    > życiową i mnie nie przeszkadza jak ktoś komuś pomaga, i nikomu nie życzę żeby
    > mu było źle lub choćby gorzej niż mnie. Mam nieco inną nature. I oburzam się
    > niestety na taką polską zawiść.

    Mi też nie przeszkadza, jak ktoś komuś pomaga, wręcz cenię sobie takich ludzi bardzo. I też nikomu nigdy nie życzyłam źle, bo wiadomo, że tak nie wolno. I to co my tu mówimy to nie z zawiści wynika na pewno. Bo przecież równie dobrze mogłabym powiedzieć, że mogłaś wcześniej przyjechać do NL to wtedy byś się na kurs załapała ;) i tak samo ktoś by mi mógł powiedzieć, ze mogłam przyjechać 10 lat temu, to bym miała już obywatelstwo holenderskie i język opanowany na perfekt ;)

    Mój kurs opłaca gmina, ale ja go sobie sama wychodziłam i wywalczyłam, bo już wtedy obostrzały się przepisy dotyczące finansowania kursów w ROC. A że wiedziałam, gdzie mam iść i o co pytać, to w końcu o swoje się doprosiłam. Bo skoro wtedy była taka możliwość, to czemu miałabym z niej nie skorzystać?

    Jeśli Cię to pocieszy (i może innych starających się o jakieś kursy w ROC finansowane przez gminy) to powiem, że wszystko zależy od gminy - jakie ma fundusze, ilu chętnych na kurs itp. Jeśli się dobrze uzasadni swoje motywacje i racje, to jest duża szansa, że pomimo zmiany zasad taki kurs przyznają. Mówię, bo znam taki przypadek jeden.


    --
    my_Flickr
  • kingusia1974 06.06.07, 23:18
    Jeśli Cię to pocieszy (i może innych starających się o jakieś kursy w ROC
    finansowane przez gminy) to powiem, że wszystko zależy
    od gminy - jakie ma fundusze, ilu chętnych na kurs itp. Jeśli się dobrze
    uzasadni swoje motywacje i racje, to jest duża szansa, że
    pomimo zmiany zasad taki kurs przyznają. Mówię, bo znam taki przypadek jeden.

    Dzięki Mad die. Na pewno spróbuje tego sposobu. Jak również pomyśle co jeszcze
    moge zrobić. W ostateczności skorzystam z pomocy teściów, którzy sami się z
    takową zaoferowali. Ale wolę oczywiscie nie korzystac z niczyjej pomocy.

    Ja mam jednak zawsze jakieś wyjście awaryjne (tesciów) ale ilu Polaków ma takie
    wyjście?
  • a.polonia 06.06.07, 21:49
    Nie zrozumialas nic z tego, co napisalam ja i inne dziewczyny.

    Jaka ZAWISC??? Zawiscia to Ty chyba ziejesz, ze inni sie ZALAPALI, a Ty nie.



    Sorry dziewczyny, możecie się nie przyznawać do tego nawet same przed sobą ale
    > to jest typowa polska ZAWIŚĆ.

    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • kingusia1974 06.06.07, 22:08
    "Jaka ZAWISC??? Zawiscia to Ty chyba ziejesz, ze inni sie ZALAPALI, a Ty nie."

    Poczytaj sobie uważnie moje posty. Jeśli ktoś tu czymś zieje, to niestety nie
    jestem tą osobą ja. Jeszcze raz radze uważnie poczytac co napisałam.

  • anitax 06.06.07, 22:26
    Kingusia, wyluzuj ... Wiele z nas po prostu uwaza, ze nauka jezyka to sprawa
    indywidualna. A dla chcacych sie nauczyc jest sporo innych mozliwosci niz ROC.
    Nie chodzi o zadna zawisc. Moja firma oplaca prywatne lekcje niderladzkiego,
    wystarczy sie zglosic. Nie chodzilam, bo mi nie zalezalo.
    Niby dlaczego panstwo mialoby finansowac kursy jezykowe? Zeby nie placic
    zasilkow? To nielogiczne, bo najpierw trzeba pracowac zeby uzyskac prawo do
    zasilku. Rownie dobrze moznaby oczekiwac od panstwa zeby oplacalo np. kurs
    prawa jazdy, bo ktos tam majac prawo jazdy ma wieksze szanse na
    zatrudnienie ...
  • anitax 06.06.07, 22:32
    >>Teraz nie można przyjechać do NL bez znajomości chociaż podstaw języka
    Osobiscie nie wierze, szczegolnie jak patrze na Hindusow w mojej firmie, ktorzy
    ani slowa nie mowia po niderlandzku i na dodatek nikt ich nie zmusza do nauki
    jezyka.
  • mad_die 06.06.07, 23:01
    Wiesz, zależy kiedy oni przyjechali tutaj i na jakiej zasadzie, bo to też dużo zmienia - doktoranci, studenci, pracownicy naukowi i z wyższym wykształceniem przyjeżdżający do pracy tutaj nie muszą znać jezyka, bo będą mogli się utrzymać, sami zapłacić za kursy swoje lub pójść na jakieś organizowane przez pracodawcę itp. Poza tym każdy Hindus jakiego znam mówi rewelacyjnie po angielsku i oni sobie jakoś radę dają ;)
    Ja też do końca nie wierzę, ze ta zasada wymagania znajmości języka bedzie działała od zaraz, bo jakoś sobie nie wyobrażam, że na Schipol będą robić testy z języka holenderskiego ;)


    --
    my_Flickr
  • tijgertje 07.06.07, 01:37
    kingusia1974 napisała
    Napisałam natomiast dość wyraźnie, że większość Polaków nie skorzysta z tego
    > oczywiscie i potem będą kłopoty z wykorzystywaniem Polaków, którzy sobie nie
    > poradzą w nowej rzeczywistosci bez języka.


    Hehe, a myslisz, ze to nowosc bedzie? Masz pojecie, ilu Polakow mieszka w
    Holandii nie znajac jezyka, a jak kursy byly obowiazkowe, to migali soie jak
    mogli, bo szkoda im bylo czasu na nauke, skoro w tym czasie mozna bylo cos
    cencikow uciulac. Tacy byli, sa i beda i ceny kursow nie maja tu nic do rzeczy.
    Tak, jak dziewczyny pisaly: jak ktos chce sie jezyka nauczyc, to znajdzie i
    sposob, i czas i potrzebne pieniadze. Zeby nie bylo: za pierwszy poziom kursu
    zaplacila mi rodzina, u ktorej bylam au-pairka. Mialam w umowie, ze jeden kurs
    mieli mi oplacic, liczylam na angielski, stanelo na niderlandzkim, zeby sie z
    dziecmi dogadywac. Cala reszte potem placilismy razem z mezem, z gminy wyslali
    mnie do biura integracyjnego, gdzie sie dowiedzialam, ze skoro bylam au-pairka,
    to nic mi sie nie nalezy. Centa od nikogo nie dostalam i na nic sie
    nie "zalapalam".
  • kingusia1974 07.06.07, 08:05
    "a myslisz, ze to nowosc bedzie? Masz pojecie, ilu Polakow mieszka w
    Holandii nie znajac jezyka, a jak kursy byly obowiazkowe, to migali soie jak
    mogli, bo szkoda im bylo czasu na nauke, skoro w tym czasie mozna bylo cos
    cencikow uciulac"

    Owszem takich też jest niestety bardzo dużo, ale ja nie pisałam o takich
    ludziach. O takich Polaków to ja się nie martiwe, bo takich Polaków też się
    wstydzę (tak jak wstydzę sie polskiej zawiści i niechęci do pomocy drugiemu
    Polakowi).
    W każdym razie znajomym Holendrom NIE opowiem jak to się Polacy "martwią" o
    stan finansów rządu holenderskiego i jak to nie chcą go uszczuplić - aby inny
    Polak mógł się też za symboliczną kwote języka nauczyć. Nie opowiem o tym, bo
    wiem, że będą się śmiali, jak zresztą śmieją się już teraz (jak widać nie bez
    racji).

    Tygrysku ja pisałam o takich Polakach (a tacy też się znajdą i pewnie nie mało -
    bo nie wszyscy są pozbawieni rozumu), którzy na kurs by chętnie poszli ale nie
    pójdą .. bo 6000 euro to nie jest 1000 euro czy podobna kwota, którą jeszcze
    jakoś można wysupłać bez jakiegoś poważniejszego uszczerbku dla codziennej
    egzystencji. I wielu zwyczajnie nie bedzie na to stać, a nie każdy jest dość
    obrotny żeby sobie poradzić inaczej, nie każdy ma pracę, w której szef mu
    opłaci kurs, nie każdy ma dobrą rodzinę, dobrego męża czy teścia, chętnych do
    pomocy.

    Jest tu wiele matek, może lepiej sobie radzacych, ale jest spora grupa takich
    dla których wydanie 6000 euro na kurs a nie na własne dziecko to byłaby
    zbrodnia. Ale po co o kims mysleć? Skoro myślenie o sobie zajmuje tyle czasu?

    JA TEŻ SIĘ NA NIC NIE "ZAŁAPAŁAM" a jakoś nie uważam, że inni też załapać się
    nie powinni.
    Może to dziwne, ale ja osobiscie staram się tak żyć, żeby poprawić sobie
    sytuacje życiową a nie pogorszyć cudzą sytuację i czerpać z tego satysfakcje.

    W każdym razie jeśli uda mi się jakoś wybrnąć z tej kursowo - finansowej
    sytuacji (i nie będzie to pomoc teścia, której jednak bym nie chciała, pomimo,
    że to bardzo dobry człowiek) to podzielę sie na forum sposobem - aby może inny
    Polak też mógł sobie poradzić. A o rząd holenderski się "martwić" nie będe bo
    rząd sobie bez mojej pomocy jakoś poradzi. I będę się cieszyć, że jakiś Polak
    będzie mógł skorzystać z mojej rady.

    Dziękuje za rady odnosnie dodatkowych metod nauki języka. Co prawda pomimo
    kłopotów w nauce języków zdołałam się w swoim życiu jednego języka obcego dosyć
    nieźle nauczyć i korzystałam z tychże sposobów w trakcie jego nauki, i je znam.

    Na koniec jeszcze raz dzięki Mad die za konkretną i mądrą radę, jeśli nie mnie
    to mam nadzieje, że komuś się przyda kto mieszka w innej gminie.

    ps. dla wyjasnienia jednej koleżance, którą to pewnie bardzo zmartwi, ale
    Polakom z tego co mi jest wiadomo przysługuje zasiłek dla bezrobotnych, jeśli
    sobie go wypracowali w Polsce.
  • tijgertje 07.06.07, 17:34
    kingusia1974 napisała:
    Polakom z tego co mi jest wiadomo przysługuje zasiłek dla bezrobotnych, jeśli
    > sobie go wypracowali w Polsce.

    Bylo cos na ten temat. Zasilek przez max.pol roku przyslugiwac ma tym, ktorzy
    przynajmniej 5 lat przepracowali w Polsce i min. pol roku w Holandii, legalnie
    oczywiscie.
  • kasia157 07.06.07, 09:28
    No i zieje jadem, ze az sie nieprzyjemnie robi. Moze lepiej dziewczynie cos
    poradzic zamiast tych zlosliwych uwag i komentarzy, lapania za slowka....?
  • azza4 07.06.07, 10:22
    Holandia ma teraz inne pilniejsze wydatki.Slyszalam w radio,ze beda malowac w
    wieziennych celach zolte kropki na scianach.Muzulmanscy wiezniowie sie
    skazyli,ze nie wiedza gdzie jest wschod i w ktora strone kierowac modly.Sie
    usmialam z tego.Na dodatek to zupelnie na powaznie.Uwielbiam ich za te
    ich "problemy"narodowe.
  • a.polonia 07.06.07, 11:37
    Moze lepiej dziewczynie cos
    poradzic zamiast tych zlosliwych uwag i komentarzy, lapania za slowka....?

    -------ale kingusia przeciez nie pyta o porady, chociaz duzo ich tu dostala
    (nt. tego, w jaki sposob mozna uczyc sie holenderskiego).


    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • flucha 07.06.07, 13:14
    W Venlo znalazlam tylko Volksuni. i tak jak pisze Tygrys niewiele z tego
    wychodzi, czy ktos zna w mojej okolicy jakas szkole, ktora prowadzi intensywny
    kurs jezykowy. Takie cos jak opisywala Tygrys na uniwersytecie w Utrechcie. A
    moze jest jakas ogolna strona internetow, czy kazdy uniwersytet propnuje
    indywidualnie?
  • flucha 07.06.07, 16:35
    DZieki Mad die, moj Holender to tak szuka, zeby nie znalezc, teraz mu nie
    popuszcze:)
    Zlota dziewczyna z Ciebie !!!
  • kasia157 07.06.07, 14:33
    a.polonia napisała:

    >> -------ale kingusia przeciez nie pyta o porady, chociaz duzo ich tu dostala
    > (nt. tego, w jaki sposob mozna uczyc sie holenderskiego).

    Tak nie pyta o rady, a pisala pewnie po to by sie wyzalic, a nie po to aby
    jej "nawrzucac".
    (niektorzy jej radzili, a niektorzy woleli demonstrowac swoje swiete oburzenie)
    >
    >
  • a.polonia 07.06.07, 17:06
    Linki dla Kingusi i innych zainteresowanych, poczytajcie sobie:

    www.hoemoetikinburgeren.nl/hoe_werkt_het/nieuwkomers/inburgeringscursus.html

    Gmina zaplaci Ci za kurs, jesli bedziesz robic takze inburgeringcursus. Tylko,
    jesli nie zdecydujesz sie na te czesc inburgering, musisz zaplacic za kurs
    jezyka (bo inburgering to jest nauka jezyka + wiedza o Holandii).
    Jesli sie na to zdecydujesz (na sam jezyk, bez inburgering) jest mozliwosc
    pozyczenia pieniedzy przez Informatie Beheer Group
    www.inburgeren.nl/inburgeraar/geld_lenen/geld_lenen.asp
    Poza tym mozna wziac przez Informatie Beheer Group kredyt na kursy
    holenderskiego przygotowujace do egzaminu NT2
    www.inburgeren.nl/inburgeraar/geld_lenen/Nt2.asp
    Jako osoba z kraju UE jestes wtedy tzw. vrijwillige inburgeraar (poniewaz ten
    kurs nie jest dla Ciebie obowiazkowy). Gmina Ci zaplaci, jesli nie bedzie Cie
    na to stac albo jesli bedziesz brala tu zasilek (a rozumiem, ze bedziesz,
    gdzies tam w PS napisalas).

    Acha, ceny wahaja sie w roc w moim miescie od 800 do 4000 euro, w zaleznosci od
    poziomu.

    Poczytajcie sobie jeszcze informacje na ww stronach, bo moze cos przeoczylam.

    www.inburgeren.nl
    www.hoemoetikinboergeren.nl




    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • efkamarchefka2 07.06.07, 18:30
    He, Polcia, fajna jestes: "poczytajcie sobie"! poczytac, to moga te, ktore juz
    znaja jezyk, a im to sie w takim razie do niczego taka wiedza nie przyda. o!
    ja wlasnie chodze na cos takiego i bardzo sobie chwale.
    oczywiscie, nie uwazam, ze rzad holenderski ma obowiazek nauczyc mnie jezyka i
    to za darmo, ale skoro tak robi, to jestem mu wdzieczna. raczej nie byloby mnie
    stac na zaplacenie kilku tysiecy euro za kurs, a przeciez chce sie nauczyc
    jezyka, skoro chce tu mieszkac, pracowac, zyc jak we wlasnym kraju. pewnie
    uczylabym sie jakos sama, ale nie byloby to tak efektywne jak nauka na kursie
    (uczylam sie juz tak angielskiego, wiec wiem jakie mam braki).
    wczesniej chodzilam na inny kurs, tez byl za darmo, gdzie byli ludzie z krajow
    nie nalezacych do unii - Sudan, Somalia, Indonezja, Irak. oni po kilkunastu
    latach pobytu w NL poslugiwali sie lamanym niderlandzkim, rozumieli tylko
    proste zdania w czasie terazniejszym. niemniej jednak wcale nie widzialam u
    nich duzej checi uczenia sie. zajecia odbywaly sie raz w tygodniu, tylko dwie
    godziny, a i tak punktualnie przychodzilam tylko ja. wiekszosc spozniala sie
    ok. pol godziny, pol godziny wczesniej tez wychodzili (bo dzieci ze szkoly
    trzeba zabrac, bo glowa boli, bo na papierosa itp.), a przeciez w trakcie
    lekcji byla jeszcze przerwa na herbate.
    teraz mam grupe 8-osobowa, oprocz mnie jeszcze 2 Polki, Wloszka, Slowaczka,
    Marokanka, Litwin i chlopak z Kurdystanu. nie ma spoznien, nie ma migania sie
    od lekcji, czy prac domowych.
    moze wiec nie kraj powinien byc wazny, ale checi, bo skoro rzad holenderski ma
    juz komus sponsorowac taki kurs, to niech beda to ludzie, ktorzy chca sie
    nauczyc i beda potem w Holandii pracowac na powiekszanie tego ich dochodu
    narodowego i placic podatki, a nie siedziec na zasilku i dalej korzystac z
    pieniedzy rzadowych.

  • mad_die 07.06.07, 18:57
    > He, Polcia, fajna jestes: "poczytajcie sobie"! poczytac, to moga te, ktore juz
    > znaja jezyk, a im to sie w takim razie do niczego taka wiedza nie przyda. o!

    Nie wystarczy Ci, że Pola napisała Ci krok po kroku co i jak? Jeszcze tłumaczyć trzeba? Chyba za dużo wymagasz - powinnaś raczej podziękować za to co zrobiła.
    A swoją drogą - jak ktoś szuka to znajdzie, czy zna język czy nie - są przecież słowniki a co po niektórym trafiło się mieć Holendra w domu, więc też mogą jego pomęczyć, a nie biedną Polę ofukiwać...

    --
    my_Flickr
  • a.polonia 07.06.07, 19:23
    Oj tam, oczywiscie, ze moge przetlumaczyc, co do slowa, jesli ktos
    zainteresowany, to prosze o kontakt na maila, 0,09 centa za slowo excl. BTW. Po
    forumowej znajomosci moge przetlumaczyc za 0,07 :P.

    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • go.ga 07.06.07, 19:54
    a.polonia napisała:

    > Oj tam, oczywiscie, ze moge przetlumaczyc, co do slowa, jesli ktos
    > zainteresowany, to prosze o kontakt na maila, 0,09 centa za slowo excl. BTW.
    Po
    >
    > forumowej znajomosci moge przetlumaczyc za 0,07 :P.

    No tak, kolejny dowod na to, ze rodak rodakowi za granica bezinteresownie nie
    pomoze ;-)
  • tijgertje 07.06.07, 20:07
    go.ga napisała:
    No tak, kolejny dowod na to, ze rodak rodakowi za granica bezinteresownie nie
    > pomoze ;-)

    :-))))
    W sumie to forum to nie powinno istniec. Skoro my takie wredne jestesmy
    wszystkie... Zamknac natychmiast ta kopalnie wiedzy nalezy, albo wprowadzic
    cennik za udzielanie porad:-) Za telefon do lekarza na dyzur trzeba 25 euro
    wybulic, to moze my tak po znajomosci polowe brac bedziemy? :-))))
    Ech, czekam niecierpliwie, jak sie ten watek rozwinie, bo ubaw mam coraz
    wiekszy:-)
  • martaj7 07.06.07, 20:30
    A konkretnie, co cie tak bawi?
    Mnie raczej zenuje.
    --
    Marta
  • anitax 07.06.07, 20:36
    ps. dla wyjasnienia jednej koleżance, którą to pewnie bardzo zmartwi, ale
    Polakom z tego co mi jest wiadomo przysługuje zasiłek dla bezrobotnych, jeśli
    sobie go wypracowali w Polsce
    Nie tyle mnie martwi co ciekawi. Na jakich niby zasadach polski bezrobotny
    mialby tu pobierac zasilek? Nie pomylilo Ci sie z emerytura?
  • a.polonia 07.06.07, 21:50
    Anitax, juz spiesze z wyjasnieniem. Kiedys wrzucilam ten link na sasiednim
    forum:
    www.ad.nl/binnenland/article1325342.ece
    I to "wyjasnienie" Kingusi, to podejrzewam, ze bylo specjalnie dla mnie :P,
    zeby mnie zmartwic ;))).





    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • anitax 08.06.07, 20:50
    Pola, dzieki za wyjasnienie. Czyli zgadza sie, ze najpierw trzeba pracowac w
    HOLANDII zeby miec tu prawo do zasilku.
  • a.polonia 08.06.07, 21:01
    Ale wystarczy przepracowac pol roku w Holandii i w Polsce miec przepracowane
    szesc lat, zeby tu przez 6 mies. brac zasilek.




    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • anitax 08.06.07, 21:26
    I w dodatku wyglada na to, ze to prawo unijne. Ciekawe czy cos z tym zrobia ...
  • a.polonia 07.06.07, 21:53
    Dziewczyny, ja tam uwazam, ze strony na temat kursow inburgering powinny miec
    wersje Polska, co Wy na to?


    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • kociara_28 08.06.07, 09:31
    po przeczytaniu calej tej, kilkudniowej, dyskusji. Dziwne jestescie. Juz wiem
    dlaczego sie tu nie udzielam :(
    Wszystkiego dobrego.
  • tijgertje 08.06.07, 11:07
    kociara_28 napisała:

    > po przeczytaniu calej tej, kilkudniowej, dyskusji. Dziwne jestescie. Juz wiem
    > dlaczego sie tu nie udzielam :(
    > Wszystkiego dobrego.

    Czyzby dlatego, ze cale forum oceniasz po jednej dyskusji???
  • a.polonia 08.06.07, 11:09
    A mnie bardzo interesuje, co Was tak zniesmaczylo na tym watku???




    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • go.ga 08.06.07, 11:33
    a.polonia napisała:

    > A mnie bardzo interesuje, co Was tak zniesmaczylo na tym watku???
    >
    >
    >

    Mnie zniesmaczyl styl dyskusji Kingusi. Kilka osob zwrocilo uwage na dwie
    kwestie: 1) ze panstwo nie ma obowiazku placenia emigrantom za kursy oraz 2) ze
    ROC nie jest jedyna instytucja, ktora organizuje kursy niderlandzkiego. No i
    dostalo nam sie: ze jestesmy jak pies ogrodnika, ze zle zyczymy przyjezdzajacym
    tu Polakom, ze to znowu ta polska zawisc itd.

    Przyklad. Neutralna uwaga: "panstwo wcale nie ma obowiazku organizowac
    darmowych kursow dla obcokrajowcow" zostala skomentowana: "Jaka jest reakcja
    Polek (które same skorzystały z gratisowego kursu) - a po co moją być
    bezpłatne? Po co inni rodacy maja sobie poradzić? A niech inni mają gorzej! Bo
    po co mają mieć lepiej!"

    Takich kwiatkow bylo wiecej, i nie ukrywam, ze w pewnym momencie zaczelo mnie
    to juz tylko smieszyc.
  • martaj7 08.06.07, 11:41
    A dla mnie jedyna smieszna rzecza w tym watku byla propozycja poczytania sobie
    stron holnderskich...
    --
    Marta
  • anitax 08.06.07, 11:43
    kociara_28 napisała:

    > po przeczytaniu calej tej, kilkudniowej, dyskusji. Dziwne jestescie. Juz wiem
    > dlaczego sie tu nie udzielam :(
    > Wszystkiego dobrego.

    Bardzo konkretny i konstruktywny komentarz
  • a.polonia 08.06.07, 13:27
    No faktycznie, to bylo bardzo smieszne, pekam ze smiechu normalnie, tym
    bardziej, ze te informacje sa ogolnodostepne w internecie, a Kingusi partner
    jest Holendrem.
    Ok, zamiast "poczytajcie sobie" powinnam byla napisac: poproscie swoich
    partnerow, zeby wam to przetlumaczyli". Moze wtedy wyszloby mniej zabawnie.
    Dla ciekawostki dodam, ze moj M. te informacje znalazl po tym, jak mu
    powiedzialam o tym watku.



    > A dla mnie jedyna smieszna rzecza w tym watku byla propozycja poczytania
    sobie
    > stron holnderskich...


    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • tijgertje 08.06.07, 13:02
    Go.ga, rekami i nogami sie pod toba podpisuje.

  • kociara_28 08.06.07, 12:53
    Nie. Nie czytam go (czyt: forum) od wczoraj. Niektore z Was sa baaardzo
    czepialskie. A bron Panie Boze skrytykowac, to lincz absolutny albo
    udowadnianie glupoty.
    BEZ SENSU
  • kociara_28 08.06.07, 12:55
    kociara_28 napisała:

    > Nie. Nie czytam go (czyt: forum) od wczoraj. Niektore z Was sa baaardzo
    > czepialskie. A bron Panie Boze skrytykowac, to lincz absolutny albo
    > udowadnianie glupoty.
    > BEZ SENSU
    Byla to oczywiscie odpowiedz na pytanie 'tijgertje'
  • a.polonia 08.06.07, 13:23
    Nie lincz, tylko dyskusja, chyba o to chodzi w forum, ze sie dyskutuje.
    Kto tu kogo linczuje? Chyba jestes przewrazliwiona.



    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • kociara_28 08.06.07, 13:38
    taaaaaaaaaaa...szczegolnie
  • a.polonia 08.06.07, 14:11


    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • tijgertje 08.06.07, 14:27
    Pola, uwazaj:-) Zbiera ci sie... Takie wredne smy som, beba w koncu wpadnie jak
    burza i zrobi porzadki:-) No co, boooiiisz sie??? Szykuj tylek, bo sie nam
    chyba dostanie:-)))
  • kingusia1974 08.06.07, 15:27
    Noi woda na młyn ruszyła! ... Sabat czarownic się popiera wzajemnie. Wow ...!
    I wy napisałyscie, że macie wykształcenie wyższe. W sumie w internecie mozna
    napisac wszystko. Internet wszystko przyjmie. Porażka!
    Poziom waszych dzieci przedszkolnych (chyba obraziłam dzieci - przepraszam
    wszystkie dzieci).
    To się ludzie tacy wredni w Holandii robią czy już sie tacy urodzili. A... w
    sumie mnie to nie interesuje!
    Uchowaj Boże spotkać takie "dobre" duszyczki w realu.
    Jak się ma takich "przyjaciół" to już wrógów nie potrzeba!
  • a.polonia 08.06.07, 17:03
    Kingusiu, ale powiedz, przydadza Ci sie podane przeze mnie linki?
    A, i nie ma za co, jestem do Twoich uslug!


    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • saraanna 08.06.07, 22:25
    Pola jestes moim idolem -podziwiam cie za opanowanie,a co do kingusi 1974-to
    ktos kto przedstawia sie jako psycholog i pedagog (watek poznawczy)i w ten
    sposob prowadzi dyskusje i ocenia innych, to dla mnie zenada .Niestety
    wyksztalcenie nie zawsze idzie w parze z kultura.
  • a.polonia 08.06.07, 23:53
    "Pola jestes moim idolem -podziwiam cie za opanowanie"

    Dziekuje pieknie, jednak lata na forum czegos tam mnie nauczyly :)))
    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to you. M. Bly
  • kociara_28 08.06.07, 16:55
    Jesli to bylo do mnie, to mam pytanie: Czytasz ze zrozumieniem? Na pewno?
  • efkamarchefka2 08.06.07, 17:19
  • efkamarchefka2 08.06.07, 17:29
    kurde, wyslalao mi sie, zanim zdazylam cos napisac.
    dajcie spokoj dziewczyny. po co sie mamy klocic? przeciez to forum na pewno
    wielu z nas pomoglo. przynajmniej mnie bardzo. jeszcze nie znam jezyka, a tutaj
    przeczytalam wiele rzeczy, o ktorych moj maz, chociaz Holender, nie mial
    pojecia.
    ja rozumiem, ze niektore odpowiedzi moga irytowac, ale moze czasami warto je
    pominac milczeniem. dostalo mi sie tam od ktorejs, ze sobie informacje po
    holendersku moge ze slownikiem tlumaczyc. niby racja, chociaz jak ktos
    probowal, to wie, jak bardzo mozna sobie namieszac przy takim tlumaczeniu
    (pomijajac juz fakt, ze w slowniku bezokoliczniki mozna znalezc, a tekst z
    czasownikami przeciez. nie zawsze mozna zgadnac jak brzmi forma bezokolicznika
    jak sie jezyka nie zna).
    mowilam, ze Pola jest fajna, ale nie zlosliwie, tylko rubasznie mialo byc. jak
    widac roznie mozna tekst pisany odebrac. nawet w znanym jezyku:-)
    wiec moze zamknijmy ten watek, bo chyba wszystko na ten temat:
    - linki sa, mozesz ktos przetlumaczy, ale faktycznie bardzo pomoglyby takie
    strony w roznych jezykach, nie tylko Polacy wszak chca sie tu jezyka uczyc;
    - mozna korzystac z innych kursow, nie tylko z ROC;
    - a forum potrzebne jest i basta.
    pozdrawiam
  • kingadpl 08.06.07, 18:19
    ojoj, ale sie tu nieprzyjemnosci male i duze dzieja! :)))
    Holenderskiego uczylam sie sama - w pracy mi nie potrzebny, bo oficjalnym
    jezykiem jest angielski. A ze jako obywatel UE, studiujacy na holenderskiej
    uczelni jest traktowany w sposob bardzo szczegolny. Jakiejkolwiek finansowej
    pomocy - brak. Nawet karty OV. No chyba ze ja i moj jeszcze nie maz nie
    znalezlismy nic.. :)))
    Ale jakos sobie zyje i radze w zyciu codziennym. Moja trudnosc polega na
    przeniesieniu sie z Overijssel do Limburgii... Gdzie ludzie mnie bez problemu
    rozumieja, a ja ich nie! :D:D:D
  • tijgertje 08.06.07, 19:05
    Tak jeszcze cos dorzuce.
    Kingusia zaczela watek, podajac informacje o podrozeniu kursow jezyka.
    Posypaly sie komentarze. Tych, ktorych problem dotyczy osobiscie, to rozumiem,
    ze targaja emocje. Ale tego, ze Kingusia, ktora sie zarzeka, ze ona sobie
    poradzi, ale jak lwica broni wszystkich Polakow, ktorzy z kursow nie beda mogli
    skorzystac, obrazajac przy tym wszystki forumki, to ja pojac nie bardzo moge.
    Nie wiem, po co te emocje. Forum jest jakie jest, jak ktos pyta o rade, to ja
    sobie nie bardzo moge przypomniec, zeby jakis watek tego typu zostal bez
    odpowiedzi. No, ale jak ktos sie nie zgadza z tym, ze zdania sa odmienne, tylko
    od razu uogolnia, jakie to te Polki sholendrzone wredne sa (ogolne odczucie z
    tego co przeczytalam, wiec za slowka prosze w tym momencie nie lapac), a juz za
    grosz obiektywizmu czy poczucia humoru nie ma, to ja wymiekam:-( Nieraz sie
    zdarzalo, ze wymienialysmy nieco mocniejsze slowa, ale zeby ziac toakim
    jadem???? Jezeli sie komus nie podoba, to moze podjac decyzje tak jak kociara.
    Chce pisac, to dobrze, nie chce, nikt nie zmusza. Mimo, ze forum to tylko
    forum, ale za nickami kryja sie rzeczywiste osoby. Jedne lubie, inne mnie
    irytuja i wiem, ze tak samo ja dzialam na innych. Jak to mowia: jeszcze sie
    taki bnie urodzil, coby kazdemu dogodzil:-) Stale bywalczynie pewnie pamietaja
    kolor? Nie znam jej osobiscie, wiec nie wiem, jaka jest osoba, ae z jej
    wszystkich postow wialo niezadowoleniem, nic jej sie w Wiatrakowie nie
    podobalo, w pewnym momencie zrezygnowala i z Wiatrakowa i z forum i ja wcale za
    jej postami nie tesknie, bo czasem mnie iryrtowaly, ale zwykle dolowaly. To
    jest jeden z przykladow. Wypowiedzi niektorych osob bardzo lubie, co nie
    znaczy, ze zawsze sie zgadzamy. Uwazam, ze jednak sa pewne granice, mozna
    wytknac cos w wypowiedzi, ale nie oceniac przez to, kto jaka jest osoba!
    Przykre to jest, ze taki w sumie "normalny"temat (bo byly podobne, o dodatkach
    na dzieci itp) moze wzbudzic tyle emocji i niemal do wirtualnych rekoczynow
    prowadzic. Mam nadzieje, ze ta dyskusja czegos nas nauczy, bo, ze forum przez
    to niepadnie, to ja watpliwosci nie mam, za duzo DOBRYCH rzeczy sie tu dzieje.
    Na razie tyle, mlody wlasnie mi "prezent" zgotowal
  • kingadpl 08.06.07, 21:11
    hihi, tylko mnie tu nie mylic prosze! :))))
    A Holandia, coz tak wyszlo ze to ojczyzna mojej drugiej polowki, ktora notabene
    wraca ze mna wkrotce na stale do Polski. Co mi sie nie podoba to moja sprawa, a
    z drugiej strony dlaczego jest tyle komentarzy na polska partie rzadzaca? I po
    co ma mnie rzad holenderski utrzymywac?
    Rozne tego typu potyczki slowne mozna zawsze obrocic w druga strone.
  • anitax 08.06.07, 21:29
    > A Holandia, coz tak wyszlo ze to ojczyzna mojej drugiej polowki, ktora
    notabene wraca ze mna wkrotce na stale do Polski.
    Wydawalo mi sie, ze zamierzalas tu dluzej zostac. Tak nagle zmienilas plany?
    Chyba nie przez ROC?
  • kingadpl 09.06.07, 16:12
    no coz... planowalismy oboje... ale my swoje a zycie swoje :)))))
  • anitax 08.06.07, 21:31
    kingadpl, wlasnie Cie chyba pomylilam, sorry :-) nie bylo pytania
  • kingusia1974 08.06.07, 21:59
    "kingadpl, wlasnie Cie chyba pomylilam, sorry :-)"
    Nie pierwsza zreszta twoja uwaga trafiona jak kulą w płot. Może lepiej się
    zajmij poduszkami.
  • anitax 08.06.07, 22:29
    > Nie pierwsza zreszta twoja uwaga trafiona jak kulą w płot. Może lepiej się
    > zajmij poduszkami.
    Wiesz, moze Ty sie lepiej nie ucz tego niderlandzkiego, bo jak zaczniesz tak
    Holendrow obrazac jak nas tutaj, to mozliwosci konwersacji bedziesz miec raczej
    ograniczone.
  • tijgertje 08.06.07, 22:54
    anitax napisała:

    > > Nie pierwsza zreszta twoja uwaga trafiona jak kulą w płot. Może lepiej si
    > ę
    > > zajmij poduszkami.
    > Wiesz, moze Ty sie lepiej nie ucz tego niderlandzkiego, bo jak zaczniesz tak
    > Holendrow obrazac jak nas tutaj, to mozliwosci konwersacji bedziesz miec
    raczej
    >
    > ograniczone.

    AMEN!
    Do Kingadpl:
    Tak przypadkeim troche wyszlo, ze moj poprzedni post akurat jako odpowiedz do
    twojego wpisalam. Masz nika podobnego do kingusi, ale jak ktos sie wczyta
    orobine, to nie bedzie miec problemow z przypisanim odpowiednich postow do
    odpowiedniego nicka:-) Kingusia taka klase pokazala, ze jej juz chyba nikt nie
    dorowna:-(

  • kingadpl 09.06.07, 16:16
    no no! :D:D:D Wy mnie tu nie mylcie! :D A i owszem mieszkam sobie w Holandii,
    czesciowo w Limburgii, czesciowo w Overijssel :D I za maz dopiero wychodze
    (14/08) za takiego jednego zwariowanego Holendra, co to w Polsce widzi same
    plusy oprocz dziwacznego jezyka! :D:D:D
  • kingusia1974 08.06.07, 22:54
    Do Tygrysa

    "Kingusia zaczela watek, podajac informacje o podrozeniu kursow jezyka.
    Posypaly sie komentarze. Tych, ktorych problem dotyczy osobiscie, to rozumiem,
    ze targaja emocje"
    Nie zauważyłam zrozumienia. O ile ja doczytałam to na mój najzwyklejszy post o
    podrożeniu kursów otrzymałam odpowiedzi w stylu "a co uważasz, że ci się
    należy" - uważasz, że to jest zrozumienie?

    "Ale tego, ze Kingusia, ktora sie zarzeka, ze ona sobie poradzi"
    Uważasz , że wewnetrzne przekonanie , że sobie poradze, jest naganne i powinnam
    je zmienić, albo może Holandia jest taka okrutna, że tylko wybitne jednostki
    sobie mogą poradzic?

    "ale jak lwica broni wszystkich Polakow, ktorzy z kursow nie beda mogli
    skorzystac"
    Nie broniłam (cóż tu i przed kim bronić?), najzwyczajnie myśle, że w podobnej
    sytuacji co ja jest wiele osób. Wiem, że myślenie o innych teraz nie w modzie i
    jest dziwaczne.


    "obrazajac przy tym wszystki forumki, to ja pojac nie bardzo moge"
    Prawda w oczy kole. Nie możesz sie nie zgodzić, że Polacy słyną z
    nieżyczliwości do siebie. I niestety dla mnie tacy Polacy, którzy sami się
    uczyli za darmo teraz saczą jadem, że inni teraz powinni płacić, bo
    państwo "socjalne" jest be, albo płaciły za kurs i teraz uważają, że skoro one
    płaciły to inni tez powinni TYLKO POTWIERDZA TEN FAKT.
    I na dodatek wydaje mi się, że skoro wątek tak się rozwinął to same
    poczułyście, że coś jest w narzeczy. JESLI TO CO NAPISAŁAM O POLSKIEJ ZAWIŚCI
    BYŁOBY KOMPLETNĄ WYSSANĄ Z PALCA BZDURĄ TO NIE WYWOŁAŁOBY TAKICH EMOCJI. A
    wywołało i to bardzo duże. Czy zatem się tak bardzo pomyliłam?

    "Forum jest jakie jest, jak ktos pyta o rade, to ja
    sobie nie bardzo moge przypomniec, zeby jakis watek tego typu zostal bez
    odpowiedzi"
    Zgadzam się, jeśli chodzi o Twoją osobe ( i kilka innych). Dobrze pamiętam
    wiele wątków załozonych przeze mnie na które ZAWSZE mogłam liczyć na Twoją (i
    nie tylko) odpowiedź, i zawsze konkretną i rzeczywiście życzliwą. Nie moge temu
    absolutnie zaprzeczyć i za każdym razem z tego co pamiętam dziękowałam. I
    chętnie za te wszystkie poprzednie wątki jeszcze raz PODZIEKUJĘ.
    Co do obecnego postu, to sorry ale wolałabym aby pozostał bez tego rodzaju
    odpowiedzi jakie rodaczki mi zapodały.

    "Polki sholendrzone wredne sa"
    Mam nadzieję, że nie.

    "a juz za grosz obiektywizmu czy poczucia humoru nie ma, to ja wymiekam:-"
    A gdzie Twoje poczucie humoru? Z tego co czytam, moich słów nie obróciłaś w
    żart (jak należałoby oczekiwać od osoby z poczuciem humoru). Z tego co czytam
    poczułas się obrażona.
    Wybacz ale sączenie jadem w odpowiedzi na to dla mnie chyba rzeczywiście nie
    jest zabawne.

    "Nieraz sie zdarzalo, ze wymienialysmy nieco mocniejsze slowa, ale zeby ziac
    toakim jadem???? "
    No własnie, tylko, że ja jad zauwazyłam po drugiej stronie ( i nie tylko ja,
    więc chyba nie jest to takie subiektywne). A to ośmielam się bronić innych
    Polaków (zakazane?) , a to jakże ośmielam się czuć rozczarowana, że kursy
    kosztują 6000euro. Rzeczywiscie jad straszliwy z mojej strony się pojawił.Tylko
    nie wiem czy wtedy gdy pomyślałam, że sporo osób bedzie w mojej sytuacji, że
    wtedy gdy było mi przykro z powodu tej sytuacji. Napadłam tak straszliwie na
    biedne Polki ... pisząc , że kurs kosztuje 6000euro.

    "Uwazam, ze jednak sa pewne granice, mozna wytknac cos w wypowiedzi, ale nie
    oceniac przez to, kto jaka jest osoba!"
    Święte słowa. Są pewne granice. Tylko patrzymy na to chyba z dwóch różnych
    stron. Moźe źle odebrałam, ale czy ja nie zostałam przypadkowo oceniona jako
    osoba (którą nikt na oczy nigdy nie widział) w jadowitym stwierdzeniu "a co
    uważasz, że ci się coś nalezy". Jak ty byś to odebrała?
    Bo ja odebrałam to bardzo prosto a mianowicie , że jakas nieznana mi kompletnie
    osoba(y) nie wiedzieć czemu oskarża(ją) mnie o roszczeniowość.

    "Przykre to jest, ze taki w sumie "normalny"temat (bo byly podobne, o dodatkach
    na dzieci itp) moze wzbudzic tyle emocji i niemal do wirtualnych rekoczynow
    prowadzic. "
    Rzeczywiście poraziło mnie to. Gdybym przez jedną sekundę przewidziała, do
    czego może najzwykleszy temat pod słońcem doprowadzić, nigdy bym nie napisała o
    tym.

    "Mam nadzieje, ze ta dyskusja czegos nas nauczy, bo, ze forum przez
    to niepadnie, to ja watpliwosci nie mam, za duzo DOBRYCH rzeczy sie tu dzieje"
    T też się zgadzam, wiele pytałam, na wiele otrzymałam odpowiedzi. Za które
    jeszcze raz dzięki wszystkim życzliwie odpowiadającym.
    Szkoda tylko, że raz nie zapytałam a tylko poinformowałam (teraz analizując
    myśle, że zwyczajnie chciałam się po ludzku wyżalić) i otrzymałam takie przykre
    i nikomu niepotrzebne odpowiedzi, że wolałabym o nich zapomnieć.
  • tijgertje 08.06.07, 23:24
    Kingusia, dzieki za szczegolowe wyjasnienia, jednakze dyskusji sie nie podejme.
    Szkoda nerwow nas wszystkich, dla mnie dyskusja jest zamknieta. Nie wiem tylko,
    z czego wywnioskowalas, ze poczulam sie obrazona??? Ja sie doskonale bawilam,
    przeczytaj dokladnie:-) Na caly temat patrze z boku, ani mnie to grzeje, ani
    ziebi. Jezyka jak sie nauczylam, tak sie nauczylam, w jaki sposob, to w sumie
    moja sprawa i nikt nie musi robic tego tak jak ja, wiec moge wtracic swoje 3
    grosze, ale to, co zostalo tu napisane jest mi w tej chwili zupelnie obojetne.
    Podpisuje sie pod tymi, z ktorymi sie zgadzam, jak mi sie cos nie podoba, to
    czasem tez cos dorzuce, ale ze problem mnie bezposrednio nie dotyczy, to nie
    czuje sie zobowiazana, zeby sie unosic w obronie ucisnionych. Pewnych sytuacji
    nie da sie zmienic, podobnie jak ludzi. Znam takich, co mieli zaoferowana pomoc
    w nauce jezyka i ja odrzucili, nauczylam sie, ze nikogo na sile nie da sie
    uszczesliwic, wiec nie ma sensu. Ci wszyscy Polacy, ktorzy sobie nie poradza
    wiedza, na co sie decyduja, przyjezdzajac tutaj. Dokonuja wyboru, jakiego ja
    rowniez kiedys dokonalam i mimko, ze czasem sie zastanawiam, czy byl sluszny,
    to pretense moge miec tylko do siebie. Dzieci zwykle nie maja wyjscia, ale
    dorosli decyduja za siebie. Nie widze sensu w uzalaniu sie nad calym tlumem
    ucisnionych Polakow w Holandii. Dorosly , odpowiedzialny czlowiek, decydujac
    sie na wyjazd do obcego kraju bez znajomosci jezyka powinien sobie zdawac
    sprawe z tego, jakie moga byc konsekwencje. Mialam pzyklad tego kilka dni temu.
    Znajomy Holender dzwonil, zeby mu tlumaczyc rozmowe z polskimi malarzami, bo
    sie za nic dogadac nie mogli. Przy okazji wyszlo na jaw troche nieporozumien,
    kazda strona dostala od posrednika inne informacje, tylko nikt nie wie, czy
    posrednik ludzi swiadomie w blad wprowadzil, czy zle zrozumieli. Jezeli w
    takiej sytuacji moge pomoc czy doradzic, to chetnie to zrobie, ale nie sadze,
    zeby mnie obchodzilo, jak sie naucza jezyka i czy im to tutejsze panstwo ulatwi
    czy nie. Znalam dziewczyne, ktora po 3 miesiacach samodzielnej nauki znala
    holenderski lepiej, niz niejeden, co latami na kursy chodzil. Kosztowalo ja
    tylko uzywanie telewizji:-) Jak sie chce, to sie potrafi.
  • kingusia1974 08.06.07, 23:45
    " Nie wiem tylko, z czego wywnioskowalas, ze poczulam sie obrazona??? "

    z tego

    "ktorzy z kursow nie beda mogli skorzystac, obrazajac przy tym wszystki
    forumki, to ja pojac nie bardzo mogę"

    Masz racje szkoda wogóle gadać.
    A co do klasy, to trzeba samemu ją najpierw mieć żeby wiedziec co to wogóle
    jest.
  • go.ga 08.06.07, 21:58
    kingadpl napisała:

    > ojoj, ale sie tu nieprzyjemnosci male i duze dzieja! :)))
    > Holenderskiego uczylam sie sama - w pracy mi nie potrzebny, bo oficjalnym
    > jezykiem jest angielski. A ze jako obywatel UE, studiujacy na holenderskiej
    > uczelni jest traktowany w sposob bardzo szczegolny. Jakiejkolwiek finansowej
    > pomocy - brak. Nawet karty OV. No chyba ze ja i moj jeszcze nie maz nie
    > znalezlismy nic.. :)))

    Tu juz pewnie bylas, ale na wszelki wypadek wklejam:
    www.ib-groep.nl/particulier/Informatie/Studiefinanciering/Hoger_onderwijs/Voorwaarden/N
    ationaliteit.asp
  • kingadpl 09.06.07, 16:17
    eh bylam i tu i tam... :))) Tyle ze ja zaczynalam studia we wrzesniu 2005 roku.
    A w zeszla srode sie obronilam i juz mi to nie potrzebne :))))) Ale
    dziekuje! :)))
  • beba3 20.06.07, 20:51
    Kinga!
    Gratuluje obrony pracy!
    Kingusia!
    Moim zdaniem sie zapetlilas i niestety udalo Ci sie obrazic kilka osob.
    To ze umiesz podziekowac za dobra rade to dobrze. Czy umiesz tez przeprosic
    jasli kogos urazilas?
    Go.ga!
    Z listy ktora wymienilas brakuje mi holenderskiego partnera do cwiczenia w
    jezyku! ;-P
    Anita!
    Moj zawod wymaga dobrej znjomosci jezyka. Nie chcialabys aby Twoje dziecko bylo
    uczone przez pania ktora nie mowi poprawnie i nie ma dobrego akcentu?
    Podatki holenderskie:
    Tak sie sklada ze i mi jest drogie aby pieniazki podatnikow nie marnowaly sie.
    Obojetnie polskiego podatnika czy holenderskiego.
    Mieszkajac w Holandii chetnie poszlabym na darmowy kurs jezyka bo jednym z
    podatnikow jest moj maz Polak.
    To ze starcilam tak okazje wyjezdzajac zalamuje mnie. Podatki maz wciaz bedzie
    placicl ale za kurs przyjdzie mi slono zaplacic.
    Nie mam pretensji do osob ktore maja czy mialy darmowy kurs.
    Czy to one zdecydowaly ze nastepne osoby beda placic?
    Tygrys!
    "Jak sie chce to sie potrafi" nie zawsze dziala. Telewizji holenderskiej
    naogladlam sie przez 6 lat. I co niby nie chce sie nauczyc? ;-P
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • anitax 21.06.07, 21:38
    >>> Moj zawod wymaga dobrej znjomosci jezyka. Nie chcialabys aby Twoje dziecko
    bylo uczone przez pania ktora nie mowi poprawnie i nie ma dobrego akcentu?
    Beba, co ja takiego napisalam, ze zadajesz takie pytanie?
    To chyba oczywiste, ze od nauczycieli wymaga sie kompetencji, a doskonala
    znajomosc jezyka, w ktorym sie uczy do tego sie zalicza.

    Podatki holenderskie:
    Tak sie sklada ze i mi jest drogie aby pieniazki podatnikow nie marnowaly sie.
    Obojetnie polskiego podatnika czy holenderskiego.
    A skad wiadomo, ze pokrywanie kursow holenderskiego wszystkim obcokrajowcom to
    wlasnie nie marnotrawstwo? Jaka jest gwarancja, ze osoby po kursie pojda do
    pracy? Moze opanuja jezyk po to zeby siedziec w domu i ogladac telenowele. Nie
    bierz tego do siebie, ale wedlug mnie duzo bardziej sprawiedliwym rozwiazaniem
    byloby zaoferowanie mozliwosci odliczenia kosztow kursu od podatku np. w ciagu 2
    lat od ukonczenia.

    Mieszkajac w Holandii chetnie poszlabym na darmowy kurs jezyka bo jednym z
    podatnikow jest moj maz Polak.
    Beba, to nie jest tak, ze kto placi podatki ma prawo do wszystkich swiadczen.
    Zreszta to nawet nie Ty placisz, tylko maz. Pomysl o tych, ktorzy oddaja
    fiskusowi 52% dochodow, a jak posla dziecko do zlobka, to placa ponad 800 euro
    miesiecznie. Czyli z ich wysokich podatkow dofinansowanie dostaja inne rodziny,
    a oni sami maja podwojne obciazenie - wysokimi podatkami i wysokimi oplatami za
    zlobek.

    To ze starcilam tak okazje wyjezdzajac zalamuje mnie. Podatki maz wciaz bedzie
    placicl ale za kurs przyjdzie mi slono zaplacic.
    Beba, przejrzyj dokladnie poprzednie posty. Na ROC-u swiat sie nie konczy. Sa
    inne kursy, tansze, ktos wspominal o wolontariuszach. Twoj maz pracuje na
    uczelni, moze tam udaloby Ci sie znalezc dobry kurs.

    "Jak sie chce to sie potrafi" nie zawsze dziala. Telewizji holenderskiej
    naogladlam sie przez 6 lat. I co niby nie chce sie nauczyc? ;-P
    Beba, chciec to moc! Moze musisz troche bardziej chciec ;-)
  • go.ga 21.06.07, 22:22
    >>> Moj zawod wymaga dobrej znjomosci jezyka. Nie chcialabys aby Twoje dziecko
    bylo uczone przez pania ktora nie mowi poprawnie i nie ma dobrego akcentu?
    Beba, co ja takiego napisalam, ze zadajesz takie pytanie?
    To chyba oczywiste, ze od nauczycieli wymaga sie kompetencji, a doskonala
    znajomosc jezyka, w ktorym sie uczy do tego sie zalicza.

    Wtrace sie. Akurat znam kilku obcokrajowcow pracujacych w szkolach jako
    nauczyciele. Doskonalej znajomosci jezyka nikt od nich nie wymagal, wystarczyla
    znajomosc na poziomie NT2 II, zreszta taki jest chyba oficjalny wymog.
  • go.ga 21.06.07, 22:35
    > Zreszta to nawet nie Ty placisz, tylko maz. Pomysl o tych, ktorzy oddaja
    > fiskusowi 52% dochodow, a jak posla dziecko do zlobka, to placa ponad 800 euro
    > miesiecznie.

    No, nic czepne sie. Akurat kto jak kto, ale Ty dobrze wiesz, ze jesli sie jest
    w najwyzszym progu podatkowym to i tak 52% nie odlicza sie od calosci dochodow,
    tylko od jego czesci. Mowienie o oddawaniu fiskusowi 52% dochodow jest
    naduzyciem. Od calosci wyjdzie to mniej %.
  • femke81 21.06.07, 22:44
    whatever dziewczyny...ja tez sie ucze jezyka, sama sie zglosilam, gmina nie
    pokrywa calkowicie kursu, ale go troche subsydiuje dla wszystkich...
    Jestem ciekawa czego uczysz Beba? bo tez chce tu zostac nauczycielka...
    pozdrawiam
    Basia
  • martaj7 22.06.07, 11:10
    go.ga napisała:

    > > Zreszta to nawet nie Ty placisz, tylko maz. Pomysl o tych, ktorzy oddaja
    > > fiskusowi 52% dochodow, a jak posla dziecko do zlobka, to placa ponad 800
    > euro
    > > miesiecznie.
    >
    > No, nic czepne sie. Akurat kto jak kto, ale Ty dobrze wiesz, ze jesli sie
    jest
    > w najwyzszym progu podatkowym to i tak 52% nie odlicza sie od calosci
    dochodow,
    >
    > tylko od jego czesci. Mowienie o oddawaniu fiskusowi 52% dochodow jest
    > naduzyciem. Od calosci wyjdzie to mniej %.

    Dlatego dodatkowe obciazenie w wysokosci ponad 8 stowek miesiecznie nie jest
    zadnym problemem....

    --
    Marta
  • go.ga 22.06.07, 11:18
    > Dlatego dodatkowe obciazenie w wysokosci ponad 8 stowek miesiecznie nie jest
    > zadnym problemem....

    A to juz Twoj wniosek ;-) Ja tego nie napisalam.
  • martaj7 22.06.07, 10:45
    anitax napisała:

    > Zreszta to nawet nie Ty placisz, tylko maz.

    Ke? Znaczy sie beba nie traci na tym ze maz oddaje polowe dochodow (go.ga, wiem
    ze mniej, ale tak sie to nazywa) bo to maz placi?

  • mad_die 22.06.07, 11:51
    Dziewczyny, malo Wam adrenaliny? Musicie się tak tych słówek czepiać? Chyba wszystko już w tym temacie zostało powiedziane, więc po co znowu rozgrzebywać?
    Lepiej wziąć dobrą książkę i poczytać spokojnie, a nie truć sobie krew... ech...

    --
    my_Flickr
  • martaj7 22.06.07, 12:24
    ke? Po raz drugi...
    Go.ga czy ja ci natrulam krwi? Bo ty mi ni....(wyjatkowo):):):)
    Madie. My teraz na inne tematy rozmawiamy:)
    --
    Marta
  • mad_die 22.06.07, 12:37
    No to miłej rozmowy.

    --
    my_Flickr
  • go.ga 22.06.07, 15:07
    martaj7 napisała:

    > ke? Po raz drugi...
    > Go.ga czy ja ci natrulam krwi? Bo ty mi ni....(wyjatkowo):):):)

    Ty mi tez nie ;-)
  • narutek 22.06.07, 14:25
    ja i moj maz staralismy sie o kurs 3 lata temu. najpierw mieszkalismy w malej
    gminie i tam dostalismy bez problemu kurs za darmo. w ciagu 5 miesiecy
    doszlismy od kompletnego zera (po holendersku znalismy tylko "dzien dobry") do
    poziomu trzeciego. potem przeprowadzilismy sie do roermond no i zaczely sie
    przepychanki z gmina. okazalo sie (juz wtedy!!) ze polska jest w europie i jest
    zaliczana do panstw o wysokim stopniu rozwoju i dlatego nie nalezy nam sie juz
    finansowanie 4 stopnia kursu, ktory byl nam niezbedny do przygotowania sie do
    egzaminow NT2! dla dwoch osob byl to juz wtedy wydatek rzedu kilku tysiecy
    euro. wkurzylismy sie strasznie. poprosilismy o spotkanie z szefowa dzialu. po
    kilku dniach sie z nami spotkala i zapytalismy sie wprost dlaczego sie nas tu
    dyskryminuje, dlaczego ludzie spoza europy dostaja dofinansowanie niejako "z
    automatu" i w BARDZO wielu przypadkach jest potem tak ze siedza na tylkach w
    domu i nic nie robia, pobieraja zasilek z gminy i gadaja i tak po swojemu bo
    tylu ich tu jest. a my ludzie po studiach w polsce, zamierzajacy jeszcze
    studiowac w holandii nie mamy takiej szansy! wiem, ze bylo to chamskie ale
    wtedy bardzo nam zalezalo na tym kursie:) pani przegladnela nasze papiery i
    dyplomy i po paru dniach zadzwonila, ze znalazla jakis kruczek (???) i
    dofinansowanie bedzie:) w sumie placili man tylko z 4 miesiace bo potem
    zdalismy juz NT2. najlepsze bylo to ze w trakcie kursu zalatwilam sabie jeszcze
    staz jezykowy w gminie i kiedy ta pania spotkalam na korytarzu to doskonale
    mnie pamietala i powiedziala, ze dobrze zrobila dofinansowujac nam kurs bo
    widzi, ze nam zalezy. takze moim zdaniem wiele mozna sobie "wychodzic" nalezy
    tylko sie uprzec.
  • anitax 22.06.07, 21:41
    Odpisuje hurtowo:

    52% nie odlicza sie od calosci
    dochodow, tylko od jego czesci. Mowienie o oddawaniu fiskusowi 52% dochodow jest
    > naduzyciem. Od calosci wyjdzie to mniej %.
    Tacy co placa prawie 52% (no, moze 50%) tez istnieja, wystarcza odpowiednio
    wysokie zarobki ;-)
    Juz dla tych co oddaja ok 42% dochodu (nie mam tu na mysli stawki opodatkowania)
    Belastingdienst ma do zaoferowania program minimum, czyli np. za zlobek placa
    ponad 800 euro.

    Dlatego dodatkowe obciazenie w wysokosci ponad 8 stowek miesiecznie nie jest
    zadnym problemem ....
    Pewnie i 1000 nie bylby dla nich problemem, wiec dlaczego ich nie obciazyc 1000
    euro? Albo 2000?
    Chodzi mi jedynie o to, ze taki system jest niesprawiedliwy, bo grupy dobrze
    zarabiajace placa podwojnie, i wysokie podatki, i prawie pelne stawki za zlobek.
    Wg mnie albo skala progresywna i rowne oplaty, albo podatek liniowy i
    zroznicowane stawki.

    Calkowicie popieram dofinansowanie kursu osobom, ktore maja duza motywacje i
    pozniej jakos to panstwu "oddadza" chocby przez to, ze beda pracowac i placic
    podatki. Coraz bardziej jestem przekonana, ze najsprawiedliwszym systemem bylaby
    mozliwosc odpisu kosztow kursu od podatku.
    Narutek, to nie byla dyskryminacja tylko zmiana przepisow po wejsciu do Unii.
    Domyslam sie, ze Portugalczycy czy Grecy tez nie sa objeci darmowymi kursami
    jezykowymi. Wiec trzeba wybrac, albo dostep do rynku pracy, nizsze oplaty za
    studia i wiele innych udogodnien, albo inburgering za darmo, ale za to wiele
    utrudnien.

  • narutek 23.06.07, 00:59
    "Wiec trzeba wybrac, albo dostep do rynku pracy, nizsze oplaty za
    > studia i wiele innych udogodnien, albo inburgering za darmo, ale za to wiele
    > utrudnien."
    niestety, w wielu przypadkach to o czym piszesz to czysta teoria. coz z tego,
    ze ktos ma latwiejszy dostep do pracy jezeli nie potrafi sie poslugiwac
    holenderskim? owszem, mozna isc do pracy za 8-9 euro na godzine, ale coz z
    tego, ze natyrasz sie strasznie a i tak nie bedzie cie stac na oplacenie kursu?
    nie daj boze dla dwoch osob na raz?? nie podoba mi sie ten system i juz.
    uwazam, ze wielu przypadkach pieniadze z gminy sa marnotrawione (tym bardziej,
    ze sa to rowniez moje pieniadze). ludzie, ktorzy dostaja kursy za darmo bo sa
    spoza europy i tak sobie na to bimbaja. znam goscia, ktory uczy sie juz kilka
    lat i nie osiagnal przyzwoitego poziomu. zaluje, ze gmina placi wlasnie jemu a
    nie 4 innym, ktorym mocno zalezy. a ze piszacym tu dziewczynom mocno zalezy
    widac po plynacej z postow frustracji i rozgoryczeniu.
  • go.ga 23.06.07, 14:30
    narutek napisała:

    > "Wiec trzeba wybrac, albo dostep do rynku pracy, nizsze oplaty za
    > > studia i wiele innych udogodnien, albo inburgering za darmo, ale za to wi
    > ele
    > > utrudnien."
    > niestety, w wielu przypadkach to o czym piszesz to czysta teoria. coz z tego,
    > ze ktos ma latwiejszy dostep do pracy jezeli nie potrafi sie poslugiwac
    > holenderskim? owszem, mozna isc do pracy za 8-9 euro na godzine, ale coz z
    > tego, ze natyrasz sie strasznie a i tak nie bedzie cie stac na oplacenie
    kursu?

    Skoro dolalas oliwy do ognia, to ja tez doleje. Nikt nie zmusza przeciez takiej
    osoby do przyjazdu tutaj, prawda?

    > a ze piszacym tu dziewczynom mocno zalezy
    > widac po plynacej z postow frustracji i rozgoryczeniu.

    Rozgoryczniu sie nie dziwie. Nigdy nie jest fajnie, gdy przepisy zmieniaja sie
    na nasza niekorzysc.
  • go.ga 23.06.07, 13:22
    anitax napisała:

    > Odpisuje hurtowo:
    >
    > 52% nie odlicza sie od calosci
    > dochodow, tylko od jego czesci. Mowienie o oddawaniu fiskusowi 52% dochodow
    jes
    > t
    > > naduzyciem. Od calosci wyjdzie to mniej %.
    > Tacy co placa prawie 52% (no, moze 50%) tez istnieja, wystarcza odpowiednio
    > wysokie zarobki ;-)

    Anitax, nie martw sie, umiem liczyc.

    > Juz dla tych co oddaja ok 42% dochodu (nie mam tu na mysli stawki
    opodatkowania
    > )
    > Belastingdienst ma do zaoferowania program minimum, czyli np. za zlobek placa
    > ponad 800 euro.
    >
    > Dlatego dodatkowe obciazenie w wysokosci ponad 8 stowek miesiecznie nie jest
    > zadnym problemem ....
    > Pewnie i 1000 nie bylby dla nich problemem, wiec dlaczego ich nie obciazyc
    1000
    > euro? Albo 2000?
    > Chodzi mi jedynie o to, ze taki system jest niesprawiedliwy, bo grupy dobrze
    > zarabiajace placa podwojnie, i wysokie podatki, i prawie pelne stawki za
    zlobek.

    Co do tego sie z Toba zgadzam, dobrze zarabiajac placi podwojnie i to nie tylko
    za przedszkole. Placi sie tez wiecej za wynajem mieszkania (nie dostaja
    huurtoeslag), za opieke medyczna (nie dostaja zorgtoeslag). Tylko nie ma co
    przesadzac i pisac o oddawaniu 52% dochodow fiskusowi, bo to demagogia. Ja
    jestem wyczula na niescislosci, stad moja uwaga.
    Juz nie mowiac o tym, ze jesli sie ma wlasny dom (a jednak wiekszosc osob z tej
    grupy ma) to dostaje sie sporo z powrotem. Ale zbaczamy z tematu watku ;-)

    >Wg mnie albo skala progresywna i rowne oplaty, albo podatek liniowy i
    > zroznicowane stawki.

    Tu tez sie z Toba zgodze. I znowu zbaczamy z tematu ;-)


    >Calkowicie popieram dofinansowanie kursu osobom, ktore maja duza motywacje i
    > pozniej jakos to panstwu "oddadza" chocby przez to, ze beda pracowac i placic
    > podatki. Coraz bardziej jestem przekonana, ze najsprawiedliwszym systemem
    >bylaby mozliwosc odpisu kosztow kursu od podatku.


    A ja sie zastanawiam, czy Holendrom przyswieca cel finansowy? Tzn, ze oni
    dlatego ogranizuja te kursy w Roc, aby delikwent mogl potem znalezc prace i
    aby "inwestycja" w jego kurs sie zwrocila w formie ewentulanych przyszlych
    podatkow? Nie zapominajmy, ze kurs niderlandzkiego jest czescia kursu
    inburgering, ktorego glownym celem jest zintegrowanie cudzoziemcow, zwlaszcza
    tych z kregow odmiennych kulturowo, ze spoleczenstwem. I zwlaszcza tych, ktorzy
    przyjechali na dluzej lub na zawsze. Moze niekoniecznie po to, aby sie zwrocilo
    od razu w formie podatkow (choc dobrze byloby, zeby znalezli prace) ale aby
    uniknac w przyszlosci problemow z nimi? O tym, ze nie jest korzystne, aby w
    kraju zyla duza grupa niezintegrowanych imigrantow, wychowyjaca zreszta kolejne
    pokolenia rownie niezintegrowanych osob, juz sie chyba przekonali.
  • nesla 23.06.07, 19:35
    czyli zamieszam jeszcze bardziej..
    dzisiaj dostalam list z gemeente, w ktorym zapraszaja mnie do udzialu w kursie
    jezykowym w ramach inburgering z okazji otrzymania holenderskiego paszportu.
    Usmialam sie, bo NT2 II zdalam 5 lat temu, kurs jezykowy byl wlasnie czescia
    inburgering.. O ile pamietam z procedury starania sie o paszport to warunkiem
    otrzymania obywatelstwa holenderskiego bylo wlasnie ukonczenie inburgering i
    zdanie NT2 - czyli jakies bledne kolo :D
    Z kursu chyba nie skorzystam, ale zastanowilo mnie jak to wszystko dziala tu :D
    --
    pozdrawiam
    nesla

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.