Dodaj do ulubionych

Ciaza i porod w Holandii

10.07.07, 10:12
Witajcie,
moze ten watek ju zbyl omawiany ale nie moge sie do niego "dokopac"
Do dziewczyn ktore rodzily swoje pociechy w tym kraju:
Czy mam sie czego obawiac?
Czy lekarze podchodza do porodu profesjonalnie?
Jak z tymi lekami i z calym przbeiegm ciazy?
Prosze poradzcie jak to u was wygladalo.
Jeszcze jedno co bralyscie na nudnosc ktore w moim przypadku trwaja caly
dzien, i ciezko w pracy te 8 godzinek wysiedziec.
Pls doradzcie.
pozdrowka
A
Edytor zaawansowany
  • lenkaaa 10.07.07, 10:22
    Voila:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=60254743&a=60349868
    Jeśli czujesz niedosyt, to wpisz w wyszukiwarkę "ciąża w Holandii" i znajdziesz
    najnowsze wątki :o)

    Co do mdłości to niestety nic nie mogę doradzić, gdyż sama miałam mdłości
    jedynie przez parę dni, więc nic nie brałam.
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • asiekok 10.07.07, 16:55
    Sa specjalne tabletki homeopatyczne. Do kupienia w np da albo w sklepach
    zielarskich czy ze zdrowa zywnoscia.
    Te tabletki dla mnie byly ok ale nie pomagaja wszystkim, musisz wyprobowac.
    Poczytaj tez na forum ciaza i porod. Tam jest duuuzo watkow o mdlosciach i sa
    rozne porady. Zawsze tez mozesz sie wybrac do domowego albo zadzwonic, moze ma
    cos lepszego.
    Powodzenia.
    I dodam jeszcze, ze nie musisz bac sie przebiegu ciazy tutaj. Jezeli wszystko
    przebiega normalnie, to ciesz sie ze swojego stanu i nie przejmuj sie za bardzo
    tym co slyszysz w Polsce albo czytasz na polskich forach :)
    --
    Misio
  • beba3 11.07.07, 04:49
    Specyfiku nie polece, niestety. Ratowalam sie domowymi sposobami, szukalam
    takowych w ksiazkach i necie. Nie wszystko dzialalo a generalnie to trzeba to
    bylo przetrzymac i przeczekac chociaz przyjemne to nie bylo...
    Witaj na Forum i gratuluje ciazy! :-)
    Lekarzy sie ni boj! Bardzo dobra opieka Cie otocza! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • mad_die 12.07.07, 10:17
    Dla mnie na mdłosci najlepsze było jedzenie ;) Piszę "było" bo mdłości mi minęły już :D I teraz tylko pozostały trudności z umyciem zębów :D No i zgaga...

    --
    my_Flickr
  • beba3 13.07.07, 05:33
    Szukaj Madzia nie mietowych past do zebow. Od biedy moga byc te dziciece. Sa
    slabsze i przeznaczone dla innych uzytkownikow ale co zrobic?
    U mne bylo ekstremalnie: po wymiotach nie moglam umyc zebow bo mialam kolejna
    fale...! Po odczekaniu to samo! Koszmar! Brrr!
    Mija na szczescie! :-)
    Gorzej z zebami. Zrobily sie bardzo delikatne i wrazliwe.
    Moje lubia paste Elmex zielona.
    Jak samopoczucie? ;-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • mad_die 13.07.07, 10:21
    Ja myje tylko Elmexem, bo i tak mam wrażliwe zęby i dziąsła. Ale nie daję za wygraną i nawet jak mi jest niedobrze, to myję zęby :) A co tam, nie bedę potem fortuny wydawać na dentystę ;)

    A samopoczucie jest OK. Wybieram się dziś na zakupki, bo jedne spodnie mam tylko taki co się w nie mieszczę i choć, wiem że od biedy mogłabym w nich calą ciąże przechodzić, to jednak jakoś lepiej się czuję nosząc przynajmniej co drugi dzień inny ciuch ;) Na szczęście górna część ciała nie zmieniła mi się tak bardzo i w większość bluzek wchodzę ;) Ale jak uchodzę jakąś tuniczkę to się nie oprę ;)
    No i tym samym samopoczucie mi się tez poprawi na jeszcze lepsze :D

    --
    my_Flickr
  • nesla 13.07.07, 10:25
    Heh, tez mialam problem z myciem zebow na poczatku ciazy, brr..
    Ciuszek jakis fajny sobie kup koniecznie, w ciazy nie wolno sie zaniedbywac :)
    Jak ja sie ciesze ze juz nigdy nie bede tego musiala przechodzic!!! ;P
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 27ania1 14.07.07, 21:54
    Hejka,
    To widze ze nie tylko ja mam problem z myciem zebow jest tutaj nas zebow.
    Ja tez nie daje za wygrana myje je tak jak zawsze kilka razy dziennie, czasami
    czuje strach czy zaraz nie bedzie musiala leciec do WC, jak to mowia strach
    trzeba pokonywac. Nrazie myje mietowa ale chyab musze ja zmienic na cos
    delikatniejszego.
    Nudnosci nadal mam, jesc mi sie wogole niechce, pije tylko chcociaz tez czasami
    ciezko mi to wchodzi.
    Jutro zaczynam 7 tydzien. Mam jeszcze 2 tyg na wybranie poloznej, boje sie czy
    znajde jakas fajna kobitke.
    Mozecie kogos polecic w Rotterdamie?
    Trzymajcie sie kobietki. Lece ogldac meczyk z mezuskiem.
    Buzka dla Was
    Ania
  • anitax 15.07.07, 21:09
    Nudnosci maja tez pozytywna strone - mniej sie utyje na poczatku ciazy;-) Ja
    nudnosci prawie nie mialam, za to mialam taki apetyt, ze przez pierwsze 3
    miesiace przytylam juz ponad 3 kg. Trzymajcie sie!
  • beba3 16.07.07, 07:39
    Ja bylam chyba skrajnym przypadkiem bo raz ze mialam potezne mdlosci i wymioty.
    Dwa, ze apetyt wilczy, trzy ze tylam i tylam... :-(
    Zero przyjemnosci z jedznia bo tego nie mozesz, tego nagle nie lubisz, to ci
    szkodzi, po tym masz zgage itd
    Potem i tak wszystko laduje w toalecie.... a waga rosnnnieee!
    Musze przyznac ze nie lubilam byc w ciazy. Tzn przechodzic to wszystko co sie z
    moim cialkiem dzialo. Sam fakt ze dzidzia rosnie i ma sie dobrze trzymal mnie
    na duchu. To ze to 'tylko' 9 miesiecy tez.
    Zawsze sobie wyobrazalam ze bede wiecznie usmiechnieta, piekna i zadowolona
    ciazowka, dumnie wypinajace brzuszek.
    No dumna to bylam ale z napuchnieta twarza, cieniami pod oczami, grubasna...
    Mdlilo mnie i naprawde bardzo trudno jest sie wtedy prommiennie usmiechac.
    Najchetniej to przespalabym caaala ciaze. ;-P
    Czy ktos naprawde dobrze sie czul i wygladal podczas ciazy?
    Ja sie za duzo pisemek naogladalam a takze znajomych w przelocie w pelnym
    makijazu ktore zawsze byly "szczesliwe, dumne, pracujace, rozkwitajace,
    aktywne". Kompleksy murowane! ;-)
    PS Zeby mylam oczywiscie! ;-) Zeby nie bylo ze _nie_! Tylko nie bylo latwo...
    Po mdlosicach porannych a potem jeszcze raz po mdlosciach w trakcie mycia...
    Koszmarek.:-(
    Dentysta juz w trakcie ciazy byl odwiedzany czesciej. Po tez... :-(
    Strasznie mdli na fotelu, uprzedzam. No i przyjemne to nie jest...
    Madzia!
    Jak znajedzies ciuch to kupuj smialo! Lepiej teraz niz potem.
    Mam kolezanke ktora wciskala sie w ciuchy z przed ciazy i meczyla bardzo. Po
    porodzie wrocila pieknie do wagi i okazlao sie ze musi wymienic wszystkie
    portki bo jendak sie porozciagaly... Niektore bluzki tez.. Wtedy zalowala ze
    nie skusiala sie na zakup ciazowych ciuchow...
    Ja tez po macoszemu podeszlam do tematu a zupelnie niepotrzebnie...
    Ile to razy kupujemy ciuchy i okazuje sie ze mozemy pochodzic w nich najwyzej
    sezon i laduja w koszu? Lepiej sobie sprawic wygodne wdzianko. :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • mad_die 16.07.07, 13:27
    Nie no jasne, kupiłam sobie już spódniczkę i sukienkę :) Teraz na spodnie poluję, ale jak jakieś są, to albo duuuuuże albo wyglądają jak piżamowe ;)

    --
    my_Flickr
  • maxijo 16.07.07, 21:57
    hmm cieszcie sie ze macie mdlosci:) ja w trzecim miesiacu mialam juz 5 na
    plusie, a w dziewiatym 23 kg do przodu. Ciaze wspominam bardzo dobrze, chyba
    dobrze czuje sie w skorze wieloryba: cos za cos, bo porod, polog i w ogole pare
    miesiecy po porodzie za rozowe nie byly.
    A mycie zebow z odchylona glowa do tylu lub na lezaco nie jest mniej meczace?
  • 27ania1 17.07.07, 08:39
    hejka,
    powiedzcie mi czy nie ma problemu z wybraniem tych poloznych.
    Czy wczesniej przpeorwadzlayscie jakis wywwiad o danej osobie?
    Ja mam liste i mam sobie wybrac ale nie mam pojecia kogo
    Znacie moze kogos z Rotterdamu kto jest godny polecenia?
    Mdlosci powoli ustepuja a apetuty nadal nie mam tylko moge jesc non stop
    winogrono i manadrynki:) z tgeo sie raczej nei utyje:)
    Pozdrawiam
    A
  • tijgertje 17.07.07, 12:51
    27ania1 napisała:
    Mdlosci powoli ustepuja a apetuty nadal nie mam tylko moge jesc non stop
    > winogrono i manadrynki:) z tgeo sie raczej nei utyje:)
    > Pozdrawiam

    Czyzby? Masz pojecie, ile winogrona zawieraja cukru? Mialam w ciazy cukrzyce,
    na liscie absolutnych zakazow byly wlasnie winogrona i banany, mandarynek
    moglam dziennie zjesc najwyzej 2, juz lepsze byly pomarancze:-)
    Co do wyboru poloznej. Osobiscie wybralabym praktyke, w ktorej pracuje kilka
    poloznych, bo jak sie nagle zrobi urodzaj na rownoczesne porody, to nie
    zostaniesz nagle sama. To samo z wakacjami poloznych. Jak twoj porod wypadnie
    akurat tak,ze twoja wybrana polozna wyjedzie, albo zachoruje, to bedziesz
    musiala rodzic przy kims obcym. Jak w praktyce jest kilka poloznych, to umawiaj
    sie na wizyty tak, zeby kazda "zaliczc", mniej sie bedziesz stresowac porodem,
    jak bedziesz rodzic przy kims, kogo znasz. Na twoim miejscu kierowalabym sie
    takze odlegloscia od domu, do szpitala nie od razu pojedziesz i lepiej miec
    kogos, na miejscu, kto w miare szybko dojedzie. Moze byc tez tak, ze polozne
    kieruja do okreslonego szpitala, jezeli masz jakis upatrzony, to dowiedz sie,
    czy akurat tam pracuja, zeby w ostatniej chwili nie wyladowac w innym. Dobrze
    tez dowiedziec sie, jak zapatruja sie na porody w alternatywnych pozycjach, np
    na krzescle porodowym. Ja sie wkurzylam, bo mowili, ze nie bedzie z tym
    problemu, a w praktyce okazalo sie, ze poloznej jest niewygodnie:-/
  • andevi 17.07.07, 14:41
    Witaj Aniu!
    Z wlasnego doswiadczenia- niestety, niezbyt milego- z tutejszymi poloznymi,
    radzilabym Ci najpierw podjac decyzje, GDZIE chcesz rodzic.Czy w domu, czy w
    szpitalu.No i pod tym katem wybierac polozna.Chyba od razu lepiej zapisac sie
    do poloznej, ktora pracuje w szpitalu, jesli chcesz tam rodzic, niz w trakcie
    ciazy zmieniac polozna.Ja mialam z tym wieeelkie problemy, natury
    biurokratycznej oczywiscie.
    A co z Kraamzorg? Wiesz, ze tu istnieje taka forma pomocy po porodzie?
  • mad_die 17.07.07, 18:17
    Jejku, ja właśnie muszę się tym zając, a kompletnie nie wiem jak...
    Bo z nami to tak jest, że ja rodzę w szpitalu, ale szpital, w którym teraz mam wizyty, nie bedzie moim szpitalem w styczniu, kiedy będę rodzić... No i kurcze, nie wiem co i jak... Niby na pierwszym spotkaniu z położną ona coś tam mówiła, żeby najpierw do ubezpieczyciela i kraamzorg załatwić w moim regionie (czyli od stycznia to będzie Limburgia), a nic nie mówila o położnych, żeby je sobie wybierać... Już sama nie wiem co mam robić... :(
    A co do tycia... heh... tu mam doświadczenie... i pomimo mdłości jadłam, bo to mi na poczatku pomagało na mdłości, zwłaszcza zdecydowane smaki (kwaśne :D kwasne jabłko, kwaśna pomarańcza, kwaśny ogórek ;)) No i niby nie jadłam dużo więcej niż normalnie, ale chyba się mniej zaczęłam ruszać... no i kilogramy przybywają... ale co tam, widać tak ma być :D

    --
    my_Flickr
  • gosia_hh 21.07.07, 09:57
    witam serdecznie poraz kolejny...
    a wiec tak:
    9 marzec- ostatnia miesiaczka

    20 kwiecien- test ciazowy pozytywny

    7 czerwiec- pierwsza wizyta u poloznej 13 tydzien serduszko bije i wszystko
    jest w porzadku termin 14 grudzien

    7 czerwiec tego samego dnia- pierwsze usg 13 tydzien -dzidzia bardzo ruchwliwa
    i roziwja sie wedlgug ksiazki :)

    12 lipiec-druga wizyta u poloznej cisnienie nadal w porzaku i serce dziecka
    bije 2x szybciej od moejgo co jest dobrym znakiem przytylam ok 7 kg

    20 lipiec- usg 3D czujemy sie jak w bajce pona dpol godizny ogladamy nasze
    slonce na ekranie i wsyzstko widzimy serduszko ktore bije, nerki, zoladek
    wypelniony "jedzonkiem" z wod plodowych, mini stopy . malutki nosek i
    raczki.Cos wspanialego no i najwazniejsze plec dziecka tez bardzo widoczna
    DZIEWCZYNKA!!!!!!!! Lekarka nie miala zadnych watpliwosci wiec chyba mozmey byc
    tego pewni...hurrraaa ....

    dla wyszstkich dziewczyn , ktore sa w ciazy to jest moje pierwsze dziecie wiec
    zaltwianie wsyzstkich wizyt i formalnosci tez jest dla mnie nowe . Polozna
    polecila mi kuzynka mojego chlopaka...jest to zespol 5 poloznych za kazdym
    razem mam wizyte u innej, poniewaz moze zdarzyc sie podczas pordodu "moja"
    polozna bedzie na wakacjach a tak to przynjamniej mialam wizyte u kazdej i nie
    przyjdize mi rodzic przy obcej osobie kotrej nigdy na oczy nie widzialam,
    wizyta trwa aledwie 15 min zmierzenie cisnieniea i wysluchanie serca
    dziecka.Rzeczywicie jak sobie porownuje jak wizyty u poloznej w polsce
    wygladaja to troche sie dziwie ale nic dobrze sie czuje dzidzia tez ma sie
    dobrze wiec nie martiwe sie.
    Jezeli chodzi o szpital i kraamzorg to zalatwilam to sobie w 5 minut dzowniac
    do mojego ubezpieczenia . Do domu przysylaja formularz ktory trzbea wypelnic i
    zalatwione do szpitala nie musze jechac i nic rezerwowac poniewaz zdecydowalam
    sie na porod polikliniczny tzn. ze dopiero zjawie sie tam gdy rozwarcie bedzie
    na 6 cm wiec musze tylko zawdzonic do poloznej a ona powiadamia szpital o
    przyjezdzie..jedyne w co musze sie wczesniej zaopatrzyc to jest
    tzw. "ponskaartje" karta szpitalana ktora mozna wyrobic w kazdj chwili w kazdym
    szpitalu wczesniej zrobiona karta osczedza czas podczas pojawienia sie w
    szpitalu podczas porodu.
  • nesla 21.07.07, 10:13
    Fajnie gosiu ze wszystko idzie gladko i zycze tak samo przyjemnej drugiej czesci
    ciazy i bezproblemowego rozwiazania :)

    Mnie zawsze rozbraja ten spokoj z jaka pierwiastki nastawiaja sie do
    przeniesienia do szpitala z 6-ciocentymetrowym rozwarciem lub dopiero gdy
    zajdzie taka potrzeba (wiec na przyklad zaraz PO porodzie), ja od razu chcialam
    lezec w szpitalu tak na wszelki wypadek i co prawda ostatecznie nie mialam
    wyboru ale nadal nie wyobrazam sobie koniecznosci przejazdu do szpitala w tak
    zaawansowanym stadium porodu albo zaraz po porodzie, gdy np z dzieckiem cos nie
    tak i musi szybko byc przeniesione na oddzial noworodkow.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • gosia_hh 21.07.07, 10:42
    nesla zupelnie sie z toba zgadzam, kolezanki w pracy opowiadaja mi z
    podnieceniem jak to one w domu z bolami i z parciami czekaly az pojada do
    szpitala i jak to wspaniale byc w domu gdzie mozna sie polozyc i usiasc gdzie
    chce , ja tez wolalabym bym juz znalesc sie w szpitalu jak parcia sie zaczna i
    nawet gdy nie bedzie 6cm rozwarcia byc juz tam...ale wiem ze to jest niemozliwe
    jezlei ciaza przebiega bez zadnych problemow bede mogla sobie o tym pomarzyc
    modle sie tylko zebym sie np. w domu nie meczyla 36 godzin jak kuzynka moejgo
    chlopaka ktora w koncu po wielkich blaganiach zabrali do szpitala bo juz nie
    miala sily....wiem ze kazdy dowiadcza tego w inny sposob moja mama urodzila
    mnie w ciagu 3 godzin a mojego brata w 1 godz wiec ona mnie pociesza ze byc
    moze szybki porod przekazala mi w genach :)))))))
  • tijgertje 21.07.07, 10:58
    gosia_hh napisała:

    > nesla zupelnie sie z toba zgadzam, kolezanki w pracy opowiadaja mi z
    > podnieceniem jak to one w domu z bolami i z parciami czekaly az pojada do
    > szpitala i jak to wspaniale byc w domu gdzie mozna sie polozyc i usiasc gdzie
    > chce ,

    Racja:-) Ja rodzilam 30 godzin, skurcze zaczeluy sie po poludniu, wieczorem
    poszlam jeszcze na urodziny do sasiadow, rano o 10.00 polozna chciala mnie
    wyslac do szpitala (5cm), ale stwierdzilam, ze w takim tempie, to mi do
    wieczora zejdzie, wiec wole w domu posiedziec. Maz stolarzy przegonil (mimo, ze
    mi wcale nie przeszkadzalo, ze jakies tam szfy mieli montowac, ale faceci
    panikowali strasznie). W szpitalu bylam o 14.15, urodzilam o 19.21. Mimo, ze
    opieke mialam dobra, to brakowalo mi przestrzeni, swiezego powietrza,
    telewizora i muzyki:-/ Dusznoi goraco bylo okropnie. NAwet do kibla musialam
    lazic na drug koniec korytarza. Przejazd 15 minut do szpitala byl duuuzo
    latwiejszy, niz sobie to wyobrazalam. Na oddziale nawet pielegniarka, jak mnie
    zobaczyla, to myslala, ze mysmy przyszli tylko do ogladania:-)
  • efkamarchefka2 22.07.07, 12:39
    jak to do szpitala jak mam 6 cm??? to mam sobie mierzyc?! czy polozna bedzie ze
    mna czekala w domu na dobry moment, zeby wyruszyc do szpitala? kurde, jak ja
    nic jeszcze nie wiem!
    termina na wrzesien - mysle 27, chociaz na usg ustalili 17.
    no i co z tym kraamzorg? zapowiedzialam u poloznej, ze nie chce, ona zaznaczyla
    w dokumentach, ale nie wiem co dalej. mam dzwonic do ubezpieczyciela? bo od
    nich nic nie dostalam.
    jeszcze 2 miesiace, ale juz sie stresuje strasznie.
  • mad_die 22.07.07, 15:27

    hehe :) no pewnie linijką będziesz musiała mierzyć, albo suwmiarką, bo na oko to tak nie bardzo ;) hehe :D
    a swoją drogą, jak ja mam ustalony już poród kliniczny, to co? jak tylko sie zacznie jade do szpitala? czy też czekam i sobie mierze rozwarcie? ;)


    --
    my_Flickr
    Ktoś
  • beba3 03.08.07, 05:21
    Rozwarcie to mierzy maz przeciez! ;-P Specjalne kursy przy szpitalu
    organizuja... ;-D
    "Za moich czasow" to sie czas pomiedzy skurczami liczylo i maz tez bywal do
    tego przydatny ale niekonieczny. ;-)
    Rodzenie z obca polozna i lekarzem nie jest czyms strasznym. Lepiej oczywiscie
    znac osobe, nastawienie a ona wie dokladnie jak ciaza przebiegala i jak
    pacjentka reaguje i na czym jej zalezy.
    Pamietam pierwszy porod i za szybkie przyjecie do szpitala w Polsce. Nie fajnie
    bylo, czas sie dluzyl i gdyby nie maz to wpadla bym w depresje. Odpychajace
    miejsce i personel.
    Drugi porod a wszesniej jazda samochodem moze 10 minutowa i natychmiastowe
    przyjecie. Akcja w domu rozwijala sie naprawde szybko i bole mialam potworne.
    Bardzo pomogl mi goracy prysznic i masaz plecow ostrym strumieniem wody. Na
    swoim wlasnym lozku kladalam sie tak jak mi bylo wygodnie a bylo w pozycji na
    kolanach a glowa ulozona na rekach (kuper w gorze).
    W szpitalu podlanczaja Cie i nie mozesz obracac sie co chwila. Nawet jesli
    pozwola Ci wstac to na chwilke i znowu Cie przyszpila.
    Nie zdecydowalam sie na porod w domu ale przyjazd gdy juz akcja jest
    zaawansowana uwazam za dobry pomysl.
    Moja bratowa 5 dni przelazala w szpitalu w Polsce bo byla przeterminowana i ma
    38 lat. Potem jeszcze 5 dni bo dziecko milao zoltaczke i wysoka temperature.
    Porod byl posladkowy a dziceko dwa razy obwiazane pepowiana. W sumie 10 dni w
    szpitalu spedzila. Mowi o cudzie ze jeje maly zyje i ma sie dobrze...
    Zastanawiam sie ile polazalaby w Holandii? Pewnie jezdzila na kontrole
    codziennie czy co drugi dzien. No i cesarka.
    Cieszcie sie dziewczyny ze rodzice w Holandii!
    Bratowa miala swietnie oplacona opieke i byla w 'naprawde dobrych rekach'....
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • mad_die 25.07.07, 15:01
    Dzwoniłam do ubezpieczyciela, zeby mu powiedzieć, że będę potrzebować od stycznia. Miły pan w słuchawce mi powiedział, ze będę musiała za to zapłacić... No coś mi tu nie halo, bo przecież kraamzorg jest w pakiecie podstawowym każdego ubezpieczenia. No i że niby co teraz? Czytałam, że jest tych godzin od 24 do 80, czyli że za pierwsze 24 się nie płaci a potem się płaci? No nie rozumiem ich polityki... Oczywiście, dzwoniąc skorzytałam z opcji CALL ME NOW i to oni do mnie zadzownili. Udzielili mi pobieżnych info a jeśli chcę wiecej wiedzieć, to muszę juz dzownić na 0900... ech...

    --
    my_Flickr
    Ktoś
  • gosia_hh 25.07.07, 20:44
    mad_die
    ja jestem ubezpieczona w unive i tez dzwonilam na numer 900-....
    tam mila pani pogratulowala mi ciazy i spytala o numer polisy nastepnie date
    porodu i moj adres ..poszukala listy kraamzorg w moim sasiedztwie i mnie do
    jednej z nich zapisala..po tyg dostalam list wktorym musialm wyplenic formularz
    w ktrym trzeba zaznaczyc jak chce sie rodzic (poliklinicznie czy tez w domu lub
    calkowicie w szpitalu)czy zamierzasz karmic piersia czy odarazu z butelki oraz
    innde dane medyczne i zalatwione nie wiem na kiedy masz termin wiem tylko ze
    kraamzorg najlepiej jest zalatwiac ok 16-20 tyg ciazy bo potem moze byc kiepsko
    i nie bedzie juz "wolnej" pielegniarki
  • mad_die 26.07.07, 09:20
    Ja się sama na stronie kraamzorg zarejestrowałam i teraz czekam właśnie na papiery potwierdzające rejestrację. I w sumie zdecydowałam, że skoro w basispakket jest kraamzorg, to ja nie musze tego zgłaszać. A ile potem zapłace to się okaże ;)
    A termin mam na 12 stycznia :D

    --
    my_Flickr
    Ktoś
  • tijgertje 26.07.07, 09:23
    Mad_die, jak sie zglaszalas do kraamzorg, to ubezpieczycielowi o tym dalas
    znac? W moim poprzednim ubezpieczeniu bylo tak, ze musialam najpierw zglosic
    ubezpieczycielowi, bo pokrywali koszty kraamzorg tylko w firmach, z ktorymi
    mieli kontrakty.
  • mad_die 26.07.07, 14:33
    No dałam znać, bo najpierw zadzwoniłam (a raczej oni do mnie zadzwonili i ja im to powiedziałam). Ale kurde jakcyś nie kumaci ludzie tam na tych liniach siedzą, bo nie wiem, czy mi facet zaznaczył, że mam kraamzorg czy nie... Chyba jednak nie zostaje mi nic innego jak zadzwonić pod ten 0900... ech...

    --
    my_Flickr
    Ktoś
  • nesla 26.07.07, 14:39
    Maddie, placi sie chyba eigen bijdrage, kraamzorg JEST w pakiecie basis, ale
    chyba czesc kosztow trzeba pokryc samemu. Ja mam aanvulende verzekering a tez
    musialam do calej imprezy doplacic 133 Euro. Poza tym od stycznia wchodzi nowy
    przepis i chyba bedzie ci przyslugiwac WIECEJ godzin niz w tym roku. Nie wiem
    jaka masz polise, ale powinno byc tam napisane dokladnie wyszczegolnione jakie
    koszty pokrywa twoj ubezpieczyciel.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • maxijo 26.07.07, 15:05
    ja tez doplacalam ponad 100 euro ze swojej kieszeni, pomimo ze ubezpieczenie w
    zwiazku z ciaza, pologiem itp bylo zapiete na ostatni guzik. A jak sie
    dowiedzialam ze ubezpieczenie zaplacilo jeszcze w pierwszej kolejnosci za pobyt
    kraamzorg cos okolo 1000 euro, slow mi zabraklo. Koszty niewspolmierne do
    wykonywanej pracy.
  • mad_die 27.07.07, 09:23
    Ja mam polise basis w OHRA i tam jest tak :
    Zwrot kosztów porodu w Ohra dla pakietu podstawowego:
    bevalling ziekenhuis met medische indicatie - volledig
    bevalling ziekenhuis zonder medische indicatie (excl. eigen bijdrage) - volledig
    bewakingsapparatuur ter voorkoming van wiegendood - brak
    geboortetens (pijnbestrijding) - brak
    kraamzorg exclusief eigen bijdrage - minimaal 24, maximaal 80 uur volgens Landelijk
    Indicatieprotocol Kraamzorg
    prenatale screening - alleen op medische indicatie of 36 jaar en ouder

    Więc jest jak mówisz i jak ja myślałam, podstawowy kraamzorg jest. Tylko teraz, czy jak ja rodzę w szpitalu, to płacę za to dodatkowo? Mam opiekę ginekologiczną przez całą ciążę i lekarz mi powiedział, że jak się jest pod opieką gin to niezależnie od tego, czy się chce czy nie, rodzi się w szpitalu.
    Czyli na mój rozum, nie jest to dodatkowo płatne...

    --
    my_Flickr
    Ktoś
  • tijgertje 27.07.07, 10:00
    Jak jestes u ginekologa, tzn, ze masz "medische indicatie", czyli ubezpieczenie
    pokrywa calkowite koszty porodu. Gdyby tak nie bylo, to musisz czesc sama
    zaplacic, gdzies w polisie musi byc wykaz "eigen bijdrage", powinnas tez miec w
    tej tabeli ile wynosi wlasna doplata do kraamzorg, bo z tego co pisza, czesc
    placisz sama, reszte pokrywa ubezpiecznie.
  • mad_die 29.07.07, 12:56
    Musze nic innego jak tylko skontaktować się z łaskawym ubezpieczycielem celem ustalenia opłat różnorakich ;) Bo jak widać, sama się w tym nie połapię ;)

    A dziecię me dziś w nocy dało o sobie znać dosyć wyraźnym kopaniem :D:D:D I jestem happy :D:D:D:D

    --
    my_Flickr
    Ktoś
  • andevi 31.07.07, 09:59
    Ktos tu juz kiedys pisal, ze rezygnowal z kraamzorg, a w zamian za to chcial
    kase - no i sie udalo, choc nie bez perypetii.
    U nas kraamzorg byl zamowiony w siodmym miesiacu ciazy.Chcialam rodzic w
    szpitalu, no i rodzilam, i choc mialam "medische indicatie", to oni tego nie
    uznali i wolali na wstepie ponad 300 euro eigen bijdrage za porod
    ambulatoryjny, czyli pare godzinek pobytu.Ostatecznie bylo tak, ze grosza nie
    zaplacilismy, wszystko pokrylo ubezpieczenie, z tym, ze moj maly wyladowal na
    neonatologii tuz po urodzeniu, bo nie oddychal, mial zawalone pluca smolka.A
    cala ciaza szla jak najlepiej, ja czulam sie swietnie, i gdybym sie nie uparla,
    kazano by mi rodzic w domu - albo slono placic za szpital, he:)
    Ja sama lezalam na ginekologii, maly na neonatologii, w sumie dopiero po 10
    dniach malego wypuszczono do domu, wiec termin kraamzorg juz nam minal.W
    polisie bylo cos takiego, ze kraamzorg pracuje do 8 dnia zycia dziecka, czy
    podobne nonsensy, juz nie pamietam szczegolow.No ale kto wiedzial w siodmym
    miesiacu ciazy, gdy sie kraamzorg zamawialo, ze bedziemy tak dlugo w szpitalu?
    No a po powrocie do domu rehabilitantowi i mi potrzebny byl kraamzorg!
    Wyzebralismy jeszcze 4 dni, po 2 godziny dziennie, z tym, ze cos tam musielismy
    doplacic, w sumie bylo to cos ok.35 euro, za te pare godzinek.Pani przychodzila
    nie w pore, bo jej tak pasowalo, i wypelniala stosy papierkow, zamiast sie
    dzieckiem zajac.Tak wiec to, czego sie mielismy nauczyc o pielegnacji
    noworodka, to nauczyly nas pielegniarki z neonatologii.O tylek potluc taki
    kraamzorg! Przy drugim dziecku poprosze po prostu mame, ciotke czy kolezanke,
    by mi chalupe przetarla i obiad zrobila(bo kraamzorg i tak tego juz nie robi),
    a kontrole medyczne zlece huisarts, bo przy pierwszym dziecku i tak on to
    robil, nie kraamzorg czy polozna.
  • gosia_hh 01.08.07, 10:19
    kochane forumki
    mieszkam w holandii juz ponad 5 lat i zawsze pracowalam i prawie zawsze full
    time, od 1,5 roku pracuje w Hennes & Mauritz i jestem nu back-up floormangerem
    wszyscy sa ze mnie zadowoleni i mi sie tez milo pracuje i mam duza szanse aby
    awansowac ...tylko teraz jestem w ciazy i nadal pracuje full time,czesto zdarza
    sie ze jestem w pracy od godz. 9 do 19 zanim zawitam wdomu jest po 20stej i
    jestem nie do zycia, normalnie bylam do tego przyzwyczajona i cieszylam sie ze
    mi dni szybko leca ale teraz w nocy spac nie moge bo mnie kregolsup bol tak ze
    nie wiem jak mam lezec i siedziec.W pracy nie mam okazji zeby usiasc poniewaz
    jest to sklep wiadomo kasa itd...wszystko na stojaco.Jem byle jak poniewaz
    wieczorem nie mam apetytu, badania krwi i cisnienie mam wzystko ok tylko ja juz
    nie daje rady tyle godzin stac.Rozmawialm o tym wielokrotnie z moim szefem ale
    on nie za bardzo idzie mi na reke niby przeniesli mnie na inny spokojniejszy
    dzial ale nadal stoje caly dzien i w domu laduje o 20.Polozna i moj lekarz
    rodzinny zalecali mi odpoczynek ale ja sama mam straszne wyrzuty sumienia jak
    nie pojde do pracy bo moja menadzerka potrafi 4 razy dziennie do mnie dzownic i
    pytac czy juz lepiej sie czuje i kiedy wroce do pracy.Musze szczerze powiedziec
    ze wymusza na mnie straszna presje odpowiedzialnosci.dziewczyny dzisiaj
    poprosilam zeby mnie skontaktowali z arboartsem poniewaz chce zeby mi godziny
    pracy dopasowlai do mojej sytuacji jestem ciekawa czy wy mialysice tes problemy
    w pracy i jak dogadalyscie sie z waszymi przelozonymi....
  • kasia157 01.08.07, 12:12
    No ja mialam i niestety sie nie dogadalam. To znaczy ciaza tu to nie choroba i
    jesli wyniki masz dobre to wszystko jest ok. Ja przez 5 miesiecy nie
    wychodzilam z ubikacji schudlam 5 kilo i jeszcze sie zastanawiam jak ja to
    przezylam a arbo mi "poszla na reke'' i z wielkiej laski dala 2 tygodnie 50%.
    (czasu pracy) i nic nie pomoglo ze blagalam ze czuje sie fatalnie i nie jestem
    wstanie prawie wstac z loka nie mowiac o pracy.
  • gosia_hh 01.08.07, 12:39
    kurcze kasiu jestem ciekawa jak moj arbo na to zareaguje z tego co mi inne
    dziewczyny w pracy mowily to moge liczyc na prace po 4 godz dziennie.bylam
    wczoraj u moejgo rodzinnego ktory mnie tez zbadal i stwierdzil ze mam
    przesilony kregoslup od tego puchna mi kolana i stopy, i na stawy tez musze
    uwazac...najgorsze jest to ze ja chce chodzic do pracy i nie zamierzam plackiem
    lerzec na kanapie bo nie wiem co bym ze soba miala robic.polozna poadzila mi
    zebym sie zapisala na zwangerschap gym no ja bardzo chetnie tylko zajecia sa w
    tygodniu kiedy jestem w pracy kazdy mowi geniet van je zwangerschap ale
    szczerze mowiac jeszcze nie za bardzo mialam okazje, ciaz to moze nie choroba
    ale jest sie odpowiedzialnym nie tylko za siebie ale i za maluszka w brzuchu ,
    dziwi mnie ze w takiej wielkiej firmie jak h&m nie znajduje zadnego zrozumienia
    i wsparcia dla kobiety w ciazy
  • tijgertje 03.08.07, 12:39
    Wpadlam na chwile i nie mam nawet czasu wszystkiego pzeczytac, ale powiem ci
    jak bylo u mnie. 6 miesiecy zapominalam o tym, ze w ciazy jestem, potem zaczely
    sie cyrki, pracowalam tylko kilka godzin w tygodniu a i tak bylo ciezko. W
    koncu przycisnelam polozna, ktora kazala mi odpoczywac i sie "relaksowac",
    powiedzialam, ze tak dlugo, jak pracuje nie jest to mozliwe. Poszlam tydzien na
    zwolnienie, bylo o niebo lepiej, w koncu stanelo na tym, ze ylam na zwolnieniu
    do konca ciazy. Do Arbo nawet nie pojechalam, zadzwonilam, ze nie dam rady
    prowadzic samochodu, sa zaq daleko i tyle nawet nie dam rady siedziec, zawiezc
    nie ma mnie kto, a taksowka sama nie pojade. Przyjechal raz pan sprawdzic, czy
    nie symuleje, zadal kilka pytan i byl spokoj. Sasdiadka teraz miala problemy z
    ciaza, co 2 tygodnie skracali jej czas pracy, w koncu ZMUSILI zeby pszla na
    zwolnienie, bo ona koniecznie chciala zosdtac w pracy.
  • nesla 01.08.07, 21:01
    W pierwszej ciazy pracowalam do konca (4 tygodnie przed porodem) full time,
    robilam tez nadgodziny, z chorobowego sciagano mnie do pracy albo wysylano maile
    z plikami do zrobienia w domu, w pologu dzwoniono do mnie z pracy, do konca
    naiwnie dalam sie wykorzystywac, mam nadzieje ze ty nie bedziesz taka glupia jak
    ja bylam.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • mad_die 02.08.07, 09:08
    Ja nawet nie bedąc w ciąży nie dałam sie wykorzystywać. Jak tylko zauważyłam, że nie płaci mi szef tyle ile powinien płacić za godziny, które ja wyrabiam i za to co robię, odeszłam bez żalu - wręcz z uśmiechem na buzi :D Kto by chciał pracować od 7 do 21 za marne minimum loon?

    --
    my_Flickr
    Ktoś
  • gosia_hh 02.08.07, 09:35
    ja wlasnie nie chce sie dac wykorzystywac , kolezanki ,ktore nie sa w ciazy
    skarza sie bole nog i sa przemeczone dlugim staniem i intensywna praca w sklpie
    a co dopiero ja ja nidgy nie narzekalam wrecz przeciwnie z przyjemnoscia
    chodzilam do pracy , pensje mam dosyc dobra poniewaz 2 razy awansowalam i
    dostalam jeszcze extra toeslag wiec na kase nie moge narzekac ale moj kregslup
    tego nie wytrzymuje ciagle schylanie sie czy stanie w jednym miejscu no i te
    dlugie dni, narazie siedze w domu i jeszcze nikt nie dzownil ale pewnie w
    poniedzialek pojde do pracy i chce z szefem poraz kolejny omowic moja sytuacje
    i poprose o skierowanie do bedrijfsartsa
  • gosia_hh 02.08.07, 11:24
    wczoraj rano zadzwonilam do mojej pracy poniewaz z lozka nie moglam wstac ze
    nie bede w pracy, moj rodzinny zalecial mi abym pare dni dala sobie spokoj i
    nie przeciazala kregoslupa wiec powiedzialam ze prawdopodobnie opiero w pracy
    zamelduje sie w poniedzialek ale jeszcze dam znac.ok.dzisiaj dzwonie do pracy
    aby poninformowac szefa (ktorego wcozraj nie bylo) ze zle sie czuje i ze musze
    troche zwolnic tempa.on na mnie wiele zdziwwiony ze czemu dopiero teraz dzwonie
    i czemu wcozraj nie zameldowalam chorby u menadzerki ze co oni teraz zrobia ze
    brakuje ludzi do pracy i ze jestem nieodpowiedzialna nawet nie dal mi szansy
    sie wypowiedziec i powiedzial beterschap i dag...
    ja slow nie mam to ma byc shopmanager ryczec mi sie chce...ja zdaje sobie
    doskonale sprawe ze ludzie sa na urlopach ze kazdy czlowiek sie liczy
    szczegolnie w weekand i ze ja jestem zastepca managera to powinnam nawet jak
    okluach bym chodzila do pracy sie zjawic...fajnie jest w holandii byc w ciazy
    teraz nie dojsc z mnie kregoslup boli to jeszcze mam stresa...tylko sie
    powiesic ....
  • nesla 02.08.07, 12:42
    No wspolczuje ci Gosia, sprobuj sie do tego jakos zdystansowac, nie wiem czy cie
    to pocieszy, jak ci powiem ze mnie to wcale nie dziwi bo wiele sie takich
    historii tutaj nasluchalam i naczytalam, kiedys weszlam sobie na forum
    holenderskie to sie za glowe zlapalam jakie dziewczyny maja problemy z
    pracodawcami. Moj maz mial (nie bedac w ciazy.. hehhe) jakis czas temu wypadek w
    pracy i szef do niego tez zadzwonil sugerujac ze symuluje (!)... po paru
    tygodniach poszukal sobie inna prace. Sluchaj, tutaj jest jakies nowe prawo,
    dzialajace od niedawna, ktore pozwala pracodawcy "gnebic" chorego pracownika, ma
    to na celu zmniejszenie liczby chorobowych, przez pierwszych iles tam tygodni
    koszty takiego niepracujacego pracownika pokrywa pracodawca i podobno ostatnio
    to sie zrobilo calkiem normalne, ze dzwonia do kazdego chorego pracownika i sie
    go sciaga na sile niemal szczegolnie jesli to kwestia wiecej niz 3 dni. Trzymaj
    sie dzielnie i nie daj swoim przelozonym, prace zawsze mozesz zmienic, a zdrowie
    swoje i dziecka jest najcenniejsze ! Pamietaj o tym. A pracodawca naprawde nie
    bedzie za miesiac w ogole pamietal jak sie poswiecalas, zapewniam cie!
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • maxijo 02.08.07, 12:59
    wspolczuje, dopiero teraz zaczynam doceniac moje lenistwo w ciazy, a tez bardzo
    chcialam pracowac z brzuchem, bo wydawalo mi sie to takei proste. Zgadzam sie z
    Nesla, ze pomimo, ze praca, satysfakcja z niej i pieniadze sa wazne, nie zawsze
    da sie wszystko pogodzic; pomysl teraz o sobie, zdazysz sie jeszcze napracowac
    do 65 lat, ciaza to najwazniejszy i krotki okres w zyciu kobiety.
  • gosia_hh 02.08.07, 13:12
    nesla nie dam sie tylko jestem taka durna ze sie zawsze wsyzstkim przejmuje i
    szlak mnie z miejsca trafia ze mnie teraz tak traktuja.
    mieszkam od marca w leiden do maja dojezdzalam jeszcze do pracy do amsterdamu
    gdzie mialam super shopmanagera i milo mi sie tam pracowalo ale dojazdy mnie
    meczyly i poprosilam zeby mnie moze gdize w polizu przeniesli no i od czerwca
    pracuje w h%m w centrum hagi, niby fajnie blisko ale atmosfera tam tragiczna
    kazdy miauczy i narzeka, floormanagerowie mysla ze sa bogami i na serio zle
    traktuja swich pracownikow kazdy zapieprza jak nie wiem bez slowa dziekuje an
    koniec dnia, jak powiedzilam ze jestem w ciazy od samego poczatku zero
    zaintersowania przyjeli do wiadomosci , wtedy jeszcze nie mialam zdanych
    dolegliwosci wiec pracwalam ciezko 5x w tyg czasmai nawet 6 od 9 do 19-ale i
    wiekszy brzuch tym coraz ciezej mi bylo stac przy i kasie i byc w ciaglym ruchu
    az do wieczora.menadzerka (ktorej jestem zastepca) od samgeo poczatku miala do
    mnie dystans wiec prosby moje o to zebym chociaz o tej 17-18 mogla isc do domu
    nie wchodzily w gre.teraz doigralam sie bo mi kregoslup wysiada i stawy mnie
    bola wszedzie w nocy wyje z bolu jak sie na bok musze przewrocic...
    wlasnie zadzownilam do mojego bylego shopmanagera w amsterdamie wyjasnilam mu o
    co chodzi i bedzie sie staral zebym worcila poniewaz brakuje mu mnie i on wiec
    ze jak ja mu pojde na reke to on mi tez,od samego poczatku moglam super sie z
    nim dogadac a teraz zaluje ze sie prznioslam do hagi i mam tak wspanialego
    szefa .ktory sam ma dwojek malych dzieci i nie rozumie mojej sytuacji.z roznych
    opowiadan slyszalam ze byly przede mna rowiez dziewczyny w ciazy i tez mialy
    trudnosci ..z akazdym razem jak tam isc to mnie straszna niechec napada i widze
    te ironiczne usmieszki wysztafirownych panieniek to mnie cofa...
    wlasnie dzwonilam do moejego kochanego mezczyzny kotry sma jest szefem i ma pod
    soba 40 ludzi dziwi sie ze mnie tak traktuje i mowi ze mam sie rozgladac za
    inna praca i chyba ma racje...jak bede na macierzyskim to chyba to zrobie
  • tijgertje 04.08.07, 09:51
    Gosia, uwazaj z tym kregoslupem! U mnie tez zaczelo sie od kregoslupa, a jak
    sie dalej potoczylo i jakie sa konsekwencje do konca zycia, to na forumjuz
    pisalam:-( Jezeli rzeczywiscie tak cie boli, ze wyjesz przewtracajac sie z boku
    na bok, to olej robote i kombinuj ile wlezie, zeby yc do konca na zwolnieniu.
    Pod koniec ciazy wymus skierowanie na usg i skonsultuj z ortopeda, bo jezeli
    dolegliwosci sa duze, moze to byc "bekkeninstabiliteit" i wtedy warto wymusic
    cesarke.Niby kazda kobieta w ciazy to ma, niektore przypadki jednak nie
    mieszcza sie w granicach normy i nie daj sobie wcisnac, ze jest inaczej.
  • gosia_hh 08.08.07, 12:23
    od poniedzialku znwou pracuje....dopasowlai mi grafik tak ze mam
    wiecej wolengo w ciagu tyg wiec narazie ok ciekawe na jak dlugo w
    poniedz mam spotkanie z arbo wiec byc moze skieruje mnie na padania
    szczegolwe kregoslupa, i bede robic wszystko zeby mi dal zwolnienie
    poki co mala zaczyna ostro kopac szczegolenie rano jak sie obudze w
    nocy spac nie moglam ale przekonalam sie do "korkow" do uszu i
    rewelacja spie jak zabita nic nie slysze w nocy iw koncu czuje sie
    wypoczeta od czasu do czasu budze sie i ostroznie przewracam sie na
    bok.dziekuje wam dziewczyny za rady...tak sobie ostatnio mysle i
    strasznie boje sie porodu wiem z miliony kobiet rodza ale jakos mnie
    to przeraza :(
    jutro mam wiztye i usg jestem ciekawa jak moje dziecie sie ma :))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka