Dodaj do ulubionych

Dobre rady na dluga podroz autem z dziecmi

10.07.07, 13:43
Proba jak w tytule. Juz niedlugo czeka nas podroz z dwojka malych dzieci do
Polski samochodem (2,8 lata & 3 miesiace). Na sama mysl przechodza mnie juz
dreszcze.. Napiszcie prosze jak jezdzilyscie co mam brac pod uwage, o czym
pamietac, jechac noca czy dniem, co zabrac na droge, co sie u was sprawdzilo a
co nie? Jakie zabawki, czy dvd player sie sprawdza, czy zatrzymywac sie po
drodze w hotelu, gdzie karmilyscie piersia, co ubrac dzieciom. Sama nie wiem o
co pytac, kto jezdzil ten lepiej bedzie wiedzial jakie informacje moga sie
przydac.
--
pozdrawiam
nesla
Edytor zaawansowany
  • 10.07.07, 19:38
    hej :)) ja juz mam za soba dwie takie podroze. Najpierw jechalismy z Polski do
    Holandii- wtedy moj synek mial miesiac...A teraz jechalismy ponownie - gdy mial
    4 miesiace.Polecam Ci jazde na noc, jedzie sie spokojnie, szybciej, bo nie
    stoisz w korkach, nie swieci malemu slonce...Poza tym maly caly czas spal, bo
    jazda autkiem dziala jak na wiekszosc dzieci usypiajaco. Ostatnio wyjechalismy
    w niedziele o 17.30 i bylo naprawde bardzo spokojnie na drodze.
    Rowniez myslalam o tym, ze podroz bedzie za dluga (11 godzin) i ze powinnismy
    przespac sie w hotelu. Jednak moje dziecko raz sie obudzilo na jedzonko, a
    tatus byl na tyle wytrzymaly ze dal rade prowadzic auto przez te 11 godzin.
    pozdrawiam i zycze bezpiecznej podrozy :)
  • 11.07.07, 04:38
    Przerabialismy takie wypady nawet kilka razy w roku i nam bardziej odpowiadala
    jazda podczas dnia. Maz nie byl az tak zmeczony i dzieci lepiej znosily podroz.
    W nocy budzily sie, problemem bylo karmienie, wyjscie do toalety (postoj,
    pobudka, roznica temperatur, marudzenie, placz a trzeba dalej jechac).
    Karmienie nocne tez nie bylo fajne. Klopotliwe na parkingu noca. Zaleznie od
    pogody trzeba bylo stac na wlaczonym silniku i grzac w samochodzie lub tez
    wietrzyc autko. Podczas deszczu nie mozna otworzyc okna a pedu powietrza nie
    ma... ciemno wszedzie a parking jest tylko taki z kibelkiem...
    Ciezko czasmi wycyrkolwac aby zatrzymac sie na stacji gdzie masz toalety z
    przewijakami dla dzieci, gdzie mozesz zjesc cos goracego i nakarmic dziecko.
    Nam jednak bardziej odpowiadal dzien na podroz choc jestesmy chyba wyjatkiem.
    Bardzo nie lubilam noca poganiac mojego meza. Byl padniety nad ranem i co
    chwile chcial sie zatrzymywac na kawe i przewietrzyc sie troche. Balam sie ze
    zasnie za kierownica... Jego: przespie sie troche tez byly nie do
    zaakceptowania bo przysypial chwile na kierownicy a my dusilismy sie w aucie..
    Po takich doswiadczeniach zrezygnowalismy z jazdy noca.
    Startujemy rano. Maz zawsze idzie wczesniej spac a ja nas pakuje.
    Powinnismy moze wyruszyc o 6 czy 7 rano ale najczesciej wygrzebujemy sie na 9
    (zawsze obladowani). Jedziemy srednio od 12 do 14 godzin co daje 23 czy tez
    najpozniej 1 rano. Nie jest zle! :-)
    Kiedy dzieci byly niemowlaczkami siadlam kolo nich ale lepsza opcja okazalo sie
    siedzenie z przodu a dzieciaczki zajmowaly tylne siedzenia. Pomiedzy mialy
    powkladane zabawki, ksiazeczki i kolorowanki. Muzyczka tez potrafila je
    zabawic. Jesli Milenka lubi ogladac filmy to DVD przenosne bedzie dobrym
    pomyslem. Dobrze jest miec tez jakas nowa zabawke i podarowac ja kiedy juz nic
    nie bedzie dzialac. ;-)
    Pamietaj o zdjeciu bucikow (kapciuszki mozna wziac bo nozki marzna) i o ubranku
    wygodnym, nie uciskajacym brzuszka a jednoczesnie szybko zdejmowalnym
    (najlepiej dwuczesciowym). Cienki kocyk polarowy przyda sie starszakowi.
    Ulubiona maskotka. Sa tez organizery z kieszonkami zawieszane na tyl przedniego
    fotela. Fajna sprawa! Dziecko ma swoje zabawki na wyciagniecie reki i smao
    sobie wszystko przeklada. My mielismy takie z otwierana klapa ktora
    jednoczesnie byla stoliczkiem do rysowania. Sprawdzila sie!
    Sa tez poduszeczki zakladane na kark. U nas niby byly dla dzieci ale raz im
    bardzo sluzyly, innym razem bylo im nie wygodnie. Ja zawsze lubilam sie otoczyc
    takim miekkim cudem. Glowa wtedy tak nie kolibie. ;-P
    Zapasowe ubranaka w przypadku zalania czy tez zabrudzenia. Byly czasy ze
    dziciaki wymiotowaly w samochodzie. Zapasowe ubranka pod reka bardzo sie
    przydaly, woreczki, mokre chustki, maly recznik, butelka z woda itp
    Jedzenie: to co dziecko lubi i zje siedzac w samochodzie. U nas to byly kanapki
    ale tez oddzielnie chlebek, wedlina, kawalki gorka itp Zmienialy sie gusta a
    jedznie bylo tez troche z nudow. Slodycze tez bardzo sie przydaly: od zwyklych
    herbatnikow po gumy rozpuszczalne itp
    Picie w niekapkach, malych kartonikach, mikro buteleczkach zaleznie od wieku i
    sprawnosci dziecka.
    Dla niemowlecia woda czy lekka herbatka nawet jezeli nie dopajasz dziecka.
    Kiedy bedzie spragnione a nie bedzie gdzie sie zatrzymac, mozesz sie tak
    poratowac. Nie jest to fajne i komfortowe bo nie ma jak wiziac dziecka na rece
    ale gdy smoczek juz nie dziala pomaga i zapewnia chwilke spokoju. Lepiej
    przetestowac w domu bo krztuszace sie dzicko to nie jest to czego bym
    komukolwiek zyczyla. :-/
    Moga sie przydac tez podklady foliowane. Zdazalo nam sie zalac fotelik woda,
    innym piciem, rozmazac jedznie czy tez co gorsza wybrudzic wymiocinami (taka
    prawda!). Mozna go jeszcze zasiusiac czy zrobic przebiteczke z kupki! ;-P
    Po pobieznym czyszczeniu jechac trzeba dalej i taki podlkad przyda sie aby
    przetrwac podroz, nie klasc dziecka na mokre.
    Sprawdzaja sie tez jako przewijak. ;-)
    Kilka workow na smieci tez sie moze przydac aby zapakowac mokre rzeczy itp
    Mala poduszeczka czy zwiniety kocyk przyda sie do pomocy przy karmieniu.
    Dziecku nocnikowemu mozna wziasc jednak pieluszki. Moze da sie namowic?
    Zapasowe majtki i portki tez...
    My wozilismy tez nocnik i worki nakladane na niego. Jadzka sobie wygodnie
    siadla i robila co powinna w warunkach znanych a na swiezym powietrzu czy tez
    toalecie. ;-P Woreczek zwiazany wedrowal do smieci a nocnik byl czysty.
    Generalnie wiele sie moze wydarzyc ale moze tez byc calkiem przyjemnie. :-)
    Zazwyczaj duzo spiewalismy, gadalismy i chcichralismy sie. Momenty kryzysowe
    przychodzily kiedy dzieci powinny pojsc slac a za bardzo nie chcialy. Marudzace
    brzdace to nie jest to co lubi kierowca i zaspana mama. Trzeba to
    przetrzymac. ;-)
    Generalnie dzieci spia wiecej w samochodzie niz zazwyczaj. Pasazer tez chetnie
    spi! ;-)
    Niefajne sa korki i podjezdzanie zarowno dlatego ze nie ma jak wyjsc i
    rozprostowac nogi ale niemozliwe jest wyjscie do toalety czy karmienie piersia.
    No chyba ze wyjmiesz dziecko z fotelika. Sa zwolennicy nie odpinania dziecka
    nawet na chwile podczas jazdy ale znam tez osoby ktore fotelik traktuja tylko
    jako wygodniejsza wersje fotela dla doroslych. Znam tez osoby ktore nie
    zapinaja dzieci wcale bo dzieci nie lubia i nie powinny byc unieruchamiane bo
    to nie jest naturalne i wrecz niezdrowe.
    Powiem tylko: no jak tam sobie chcecie.
    Wiecej spalin jest tez kiedy sie tak stoji i po kawalku podjezdza. A dzieci
    czasmi sie budza i marudza przerazliwie...
    To tyle tak na goraco a pamietam ze moze rok temu czy dalej byl taki watek i
    rozrosl sie ladnie. Poszperaj nesla! Moj net dziala wolno ostatnimi czasy i
    wyszukac cokolwiek to jest wielki problem...

    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 11.07.07, 09:30
    Umnie tak samo jest,prawie,wyjezczamy kolo 3 w nocy,maz przyzwyczajony,do
    takich por wstawania,on idzie z dziecmi spac a mama pakuje samochod i lepiej bo
    gdyby wiedzial ile ja tego pakuje ,no coz dopiero widzi w polsce.pare dni przed
    wyjazdem podaje dzieciom tabletki na chorobe lekomocyjna,bo zawsze
    wymiotowaly,i zawsze bylo brzuszek boli ,wiec luzne rzeczy.dla starszego juz
    jest dobra ksiazka,,z zartami ,na droge starcza,dla malej juz tez ksiazeczki,cd
    z pisenkami ale tu sie zaczyna problem bo mla tylko k3 piosenki co syn ma mp3
    stad wlasnie,do picia jest woda i sok jablkowy {podobno najlepszy na
    podroz,gdzies czytalam}.i pare razy zatrzymywanie na postojach.i modle sie aby
    szczesliwie dotrzec.
  • 11.07.07, 14:11
    dziewczyny, dzieki ogromne i za rady i za linki !
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 12.07.07, 00:08
    Nesla, kiedy jedziecie? Jezeli masz samochod bez klimatyzacji, to latem radze
    jechac tylko na noc, spokojniej na drodze i chlodniej, dzieci prawdopodobnie
    beda spac, nie wiem, jak Milenka, o Davida bym sie nie martwila. Dla Milenki
    DVD chyba by sie sprawdzilo, gdyby miala jakies ulubione filmy, cos do
    rysowania, jakies male zabawki, zeby jej sie pod nogami przed fotelikiem
    zmiescily. Jezeli ma jakies zabawki, ktorymi sie czesto bawi, to schowaj je
    kilka tygodni przez wyjazdem, na droge beda jak znalazl, odkryje je na nowo:-)
    U nas furore robia ksiazki z ilusctracjami z masa szczeglikow, mlody gapi sie w
    jedna strone pol godziny, jedna ksiazka potrafi sie nawet 2-3 godziny zajac:-)
    Ksiazeczki do czytania tak czy siak sie sprawdzaja, tylko u was nie wiem, jak
    rozwiazecie usadzenie wszystkich. Z jednym dzieckiem jest latwiej, z dwojka z
    tylu sie nie zmiescisz:-( Do picia najlepiej wziasc duzo wody, soczki itp nie
    bardzo sie u nas spawdzaja, przy dlugim siedzeniu dziecko moze dostac wzdecia
    czy nawet miec biegunke. Z owocami tez lepiej nie przesadzac, ja w czasie jazdy
    obzeram sie zawsze bananami, ktorych normalnie nie lubie. Ekrany
    przeciwsloneczne na szyby tak czy siak warto miec, ja kupilam zwykle czarne w
    Prenatalu dawno temu za smieszne pieniadze.
    Na droge zaloz dzieciom wygodne bawelniane ubranka bez uciskajacych gumek, z
    dlugim rekawem i nogawkami, dla dzieci cieplejsze skarpety do zalozenia w
    smochodzie(nawet latem noca do spania super). Kocyki dla dzieci i dodatkowy
    koc, recznik, bo nigdy nic nie wiadomo. Chusteczki do mycia raczek i buziakow,
    dodatkowe pieluchy tetrowe czy flanelowe (w drodze dobre nawet zamiast
    sliniaka). Jak sobie cos jeszcze przypomne, to dam znac. Podroz noca ma zalety:
    dzieci spia (zazwyczaj, moj jest wyjatkiem), mniejszy ruch na drodze, zero
    upalow. Ma to jednak i wady. Jak maluchom cos nie spasuje, to oboje bedziecie
    wykonczeni. Jezeli sie ni zmieniacie, moze lepiej jechac w dzien, tak zeby na
    wieczor dojechac do granicy. W Boleslawcu mam "swoj" hotel, zawsze dzwonilam
    wczesniej, czekal przygotowany pokoj (niektore z wanna) z wstawionym lozeczkiem
    dla dziecka. Z naszym urwisem nocna jazda nie wchodz w gre niestwety,
    jechalismy tak kiedys, ale mlody jest tak przejety, ze nie spi, nam tez
    zdrzemnac sie nie da, a niemal 2 doby na chodzie to koszmar. Tylko lobuz bryka,
    jakby nigdy nic:-( Jezdzimy w dzien, wyjezdzamy przed poludniem, spokojnie, bez
    pospiechu, nocujemy w Boleslawcu, na nocleg pakujemy tylko mala torbe z
    niezbednymi rzeczami, reszta zostaje w samochodzie na zamykanym parkingu. Hotel
    bliziutko trasy, a jednak w cichym miejscu, rano jemy sniadanie, a na obiad
    jestesmy u babci:-) Wypoczeci i gotowi na wakacje:-) Jezlei nie masz mozliwosci
    oddania dzieciakow komus do przypilnowania, zeby po podrozy porzadnie odespac,
    to warto przemyslec wariant z noclegiem. Wtedy najlatwej tez zachowac jakis
    rytm dnia dla dziecka. Na parkingach w Niemczech sa przewijaki albo pokoje do
    pzrewijania niemowlat, na ktoryms nawet dostalam pieluche w odpowiednim
    rozmiarze i chusteczki, w Polsce gorzej, na wiekszych stacjach czasem przy
    umywalkach jest na tyle miejsca, zeby tam malucha przewinac, nieraz niestety
    trzeba sobie radzic inaczej, samochod czy lawka. Bez podkladki ani rusz.

    Dzis wieczorem stanelo na tym, ze gdzies na wakacje pojedziemy, ale nie do
    Polski. Maz jedzie do Rumunii na 2 tygodnie i chce, zebym w tym czasie sama z
    mlodym pojechala do Polski jego autem. Sama nie pojade, chyba, ze znajde kogos
    do towarzystwa:-) Tyle, ze musi to byc ktos "znajomy", chocby z forum. Gdyby
    ktos mial ochote na krotkie wakacje, to zapraszam na dosiadke:-) Wyjazd bylby
    na przelomie lipca i sierpnia, Byc moze z noclegiem w Boleslawcu, przez
    Wroclaw, Krakow w okolice Debicy/Rzeszowa. W Polsce bede 1,5, gora 2 tygodnie.
    Jade z mlodym, auto spore, z dobrze dzialajaca klima, jazda tylko w dzien,
    prowadze sama, potrzebuje tylko kogos do towarzystwa i podzialu kosztow paliwa.
    Gdyby ktos byl chetny, to prosze mozliwie szybko o kontakt, szczegoly do
    uzgodnienia. W tej chwili to pomysl, jezeli bede miala jechac sama, to raczej
    nici z wakacji:-(
  • 12.07.07, 09:52
    Tijgertje, my wlasnie jedziemy na przelomie lipca i sierpnia, dokladnie wyjazd
    29 lipca w niedziele. Zatrzymamy sie po drodze we Wroclawiu na noc, tylko
    myslalam ze moze nie damy rady dojechac z dwojka az do Wrocka i trzeba by
    przenocowac gdzies wczesniej, ale chyba damy rade. Bede tez w twoich okolicach,
    ale najpierw musze zahaczyc o Bielsko i Krakow, zostajemy tez dwa tygodnie, wiec
    jesli bys chciala to moglibysmy na dwa samochody jechac, o ile nie znajdziesz
    kogos chetnego do wspoljazdy.
    Najwiekszy dylemat mam czy jechac w dzien wczesnie rano i dotrzec na noc do
    Wrocka, czy tez na noc jechac i byc rano we Wroclawiu.. nie wiem jeszcze..
    Dzieki za rady.

    Czy ktos moze mi polecic jakis DVD-player?
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 12.07.07, 20:28
    my jezdzimy dosc czesto do Polski i zawsze noca Jak Piotruś jeszcze cycusiował
    to nie zatrzymywaliśmy się tylko przechylałam nad fotelikiem i go karmiłam bez
    wyciągania Do tej pory nie ma problemu śpi całą noc Teraz mąz kupił dvd do
    samochodu więc w razie płaczu będzie ogladał bajki (nie wiem jakiej firmy ale go
    spytam)
    --
    Piotruś
    13tydzień....styczeń 2008:)
  • 12.07.07, 20:48
    Ola, wrocilas juz?
  • 16.07.07, 11:31
    czesc
    wracam w ten poniedziałek (mam nadzieję bo wszystko zależy co lekarz jutro powie)
    --
    Piotruś
    14tydzień....styczeń 2008:)
  • 12.07.07, 20:52
    Nesla, pomysle nad tym:-) Tylko ze ja od Wrocka mam jeszcze kawalek, najgorzej
    od Krakowa, bo tam rozkopane wszystko az do Tarmowa i czasem trzeba 4-5 godzin
    jechac ten kawalek:-(,wiec albo bede jechac w dzien i nocowac w Boleslawcu,
    albo wyjade wczesnie i bede sie troche spieszyc, zeby nie pasc:-( Nie wiem, czy
    twoj bedzie chcial za mna gonic:-))) No, ale rozwaze na pewno, a w Polsce (o
    ile pojade) na pewno sie spotkamy.
  • 12.07.07, 21:17
    Pytanie na czasie bo wlasnie w niedziele wrocilismy z wakacji w Polsce. Victor
    mial 3 miesiace jak jechalismy. W obie strony jechalismy noca. Planowalismy
    nocleg w Niemczech ale dzieciaki tak ladnie spaly, ze szkoda nam bylo sie
    zatrzymywac i je rozbudzac bez zadnej gwarancji, ze zaraz w hotelu zasna...
    Victor spal ladnie przez cala droge, od ok 5.30 rano zatrzymywalismy sie co 2, 2
    i pol godziny. Nastepnym razem tez pewnie pojedziemy na noc z tym, ze postaramy
    sie w dzien wyjazdu troche przespac.
    U nas DVD player sprawdzil sie rewelacyjnie. Do tego stopnia, ze jak w niedziele
    rano zajechalismy przed dom to Bastian mowi do mnie "mamo, drzwi!" zebym je
    zamknela i nie przeszkadzala bo on nie jest gotowy do wyjscia. Tym sposobem
    rozladowalismy caly samochod a on sidzial w samochodzie i ogladal bajke! :)
    My mamy LG DP-171, jestesmy zadowoleni :)
  • 13.07.07, 10:12
    Kruszynka, a gdzie kupowaliscie? Jest z jednym ekranem czy z dwoma?

    Tijgertje, daj znac jak sie zastanowisz.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 17.07.07, 21:36
    Nesla, a musisz jechac samochodem? WizzAir ma teraz swietne promocje na trasie
    Einhoven-Katowice, powrotny bilet juz od 125 zl, w tym oplaty lotniskowe.
  • 17.07.07, 21:41
    Niestety nie ma nas kto obwozic na miejscu, wiec musimy jechac samochodem, bo do
    samolotu nie zapakujemy sie z dwojka dzieci i dwoma fotelikami samochodowymi, a
    w Polsce musimy byc w kilku miejscach (Bielsko, Krakow, Tarnow) i trzebaby
    wynajac samochod. Jasne ze wolalabym leciec. Maz nawet proponowal zebym ja
    leciala z Davidem a on pojedzie z Milena samochodem, ale nie chce tak bez niego.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 18.07.07, 13:11
    Nasz ma jeden ekram, ktory sie obraca o 180 stopni i mozne zawiesic plaski ekran
    a nie otwarty player (mam nadzieje, ze rozumiesz o co mi chodzi ;)
  • 26.07.07, 14:45
    Naprzezywalam sie i naplanowalam a w koncu wyszlo jak wyszlo i nie jedziemy w
    ogole. W tym roku mam strasznego pecha, mowie wam.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 26.07.07, 15:00
    No nieee... Nesla, jestes na skype? Wlasnie mialam do ciebie dzwonic...
  • 26.07.07, 15:23
    Nesla, przykro mi, że nie jedziesz, bo pewnie żałujesz ... No i pogodę pewnie
    miałabyś lepszą w Polsce niż tu :o) Cokolwiek was zatrzymało, mam nadzieję, że
    nie zepsuje wam reszty wakacji
    --
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    !!! moje ulubione !!!
  • 27.07.07, 21:38
    oj, Tijgertje, oj pojechałabym z Tobą, bo mam teraz wakacje w ROC i najlepszy
    moment na wyjazdy, ale mąż (mimo, że zaproponował...) chyba nie da rady tak
    długo z małym zostać. Tydzień to dalibyśmy radę, ale 2 tygodnie to nie tylko,
    mąż, ale mały i ja dostałabym kota od tej rozłąki. Ech. A Ty już czasem nie
    jesteś w trasie? Kiedyś na przyszłość, gdybyś planowała taki samodzielny wyjazd
    w wakacje, ale krótszy, chętnie się przyłączę do pomocy, bo Wrocław mi po drodze
    przecież :-)

    Pozdrawiam

    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 29.07.07, 18:13
    :-) W Polsce juz jestem. Wyjechalam wczoraj o 5.15 spod domu, po drodze wzielam
    jedna forumke do Wroclawia, do rodzinki wjechalam przed dom punktualnie o 21.00
    Ale mi sie fajno jechalo:-) Planowalam,z e jak bede zmerczona, d\to za wrockiem
    zanocuje, ale mimo, ze az do Polskiej granicy jechalam w ulewnym deszczu, to o
    dziwo trzymalam sie wyjatkowo dobrze. Mam nadzieje, ze w powrotnej drodze
    bedzie podobnie:-) rodzinka sie nieco zdziwila, bo zadzwonilam godzine przed
    przyjazdem, zeby babcia wnusiowi lozko przygotowala, zla byla, ze wczesniej sie
    nie przyznalam, ale w sumie faktycvznie dzieki temu spala spokojniej:-)
  • 31.07.07, 11:48
    Fajnie ze dotarliscie , bawcie sie dobrze.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 31.07.07, 14:46
    Hej, no to miłego wypoczynku życzę. Super, że tak dobrze Ci poszło z podróżą,
    jak więcej osób (byle nie za dużo...) to zawsze raźniej i czas szybciej płynie,
    jak się gaworzy :-)

    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 31.07.07, 15:01
    Tygrysie! Baw sie dobrze i wypocznij w Polsce!
    Nesla!
    Moze jeszcze uda sie wyjechac? Mam nadzieje ze znajdziecie chwile na
    wypoczynek.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.