• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Dobre rady na dluga podroz autem z dziecmi

  • 10.07.07, 13:43
    Proba jak w tytule. Juz niedlugo czeka nas podroz z dwojka malych dzieci do
    Polski samochodem (2,8 lata & 3 miesiace). Na sama mysl przechodza mnie juz
    dreszcze.. Napiszcie prosze jak jezdzilyscie co mam brac pod uwage, o czym
    pamietac, jechac noca czy dniem, co zabrac na droge, co sie u was sprawdzilo a
    co nie? Jakie zabawki, czy dvd player sie sprawdza, czy zatrzymywac sie po
    drodze w hotelu, gdzie karmilyscie piersia, co ubrac dzieciom. Sama nie wiem o
    co pytac, kto jezdzil ten lepiej bedzie wiedzial jakie informacje moga sie
    przydac.
    --
    pozdrawiam
    nesla
    Edytor zaawansowany
    • 10.07.07, 19:38
      hej :)) ja juz mam za soba dwie takie podroze. Najpierw jechalismy z Polski do
      Holandii- wtedy moj synek mial miesiac...A teraz jechalismy ponownie - gdy mial
      4 miesiace.Polecam Ci jazde na noc, jedzie sie spokojnie, szybciej, bo nie
      stoisz w korkach, nie swieci malemu slonce...Poza tym maly caly czas spal, bo
      jazda autkiem dziala jak na wiekszosc dzieci usypiajaco. Ostatnio wyjechalismy
      w niedziele o 17.30 i bylo naprawde bardzo spokojnie na drodze.
      Rowniez myslalam o tym, ze podroz bedzie za dluga (11 godzin) i ze powinnismy
      przespac sie w hotelu. Jednak moje dziecko raz sie obudzilo na jedzonko, a
      tatus byl na tyle wytrzymaly ze dal rade prowadzic auto przez te 11 godzin.
      pozdrawiam i zycze bezpiecznej podrozy :)
      • 11.07.07, 04:38
        Przerabialismy takie wypady nawet kilka razy w roku i nam bardziej odpowiadala
        jazda podczas dnia. Maz nie byl az tak zmeczony i dzieci lepiej znosily podroz.
        W nocy budzily sie, problemem bylo karmienie, wyjscie do toalety (postoj,
        pobudka, roznica temperatur, marudzenie, placz a trzeba dalej jechac).
        Karmienie nocne tez nie bylo fajne. Klopotliwe na parkingu noca. Zaleznie od
        pogody trzeba bylo stac na wlaczonym silniku i grzac w samochodzie lub tez
        wietrzyc autko. Podczas deszczu nie mozna otworzyc okna a pedu powietrza nie
        ma... ciemno wszedzie a parking jest tylko taki z kibelkiem...
        Ciezko czasmi wycyrkolwac aby zatrzymac sie na stacji gdzie masz toalety z
        przewijakami dla dzieci, gdzie mozesz zjesc cos goracego i nakarmic dziecko.
        Nam jednak bardziej odpowiadal dzien na podroz choc jestesmy chyba wyjatkiem.
        Bardzo nie lubilam noca poganiac mojego meza. Byl padniety nad ranem i co
        chwile chcial sie zatrzymywac na kawe i przewietrzyc sie troche. Balam sie ze
        zasnie za kierownica... Jego: przespie sie troche tez byly nie do
        zaakceptowania bo przysypial chwile na kierownicy a my dusilismy sie w aucie..
        Po takich doswiadczeniach zrezygnowalismy z jazdy noca.
        Startujemy rano. Maz zawsze idzie wczesniej spac a ja nas pakuje.
        Powinnismy moze wyruszyc o 6 czy 7 rano ale najczesciej wygrzebujemy sie na 9
        (zawsze obladowani). Jedziemy srednio od 12 do 14 godzin co daje 23 czy tez
        najpozniej 1 rano. Nie jest zle! :-)
        Kiedy dzieci byly niemowlaczkami siadlam kolo nich ale lepsza opcja okazalo sie
        siedzenie z przodu a dzieciaczki zajmowaly tylne siedzenia. Pomiedzy mialy
        powkladane zabawki, ksiazeczki i kolorowanki. Muzyczka tez potrafila je
        zabawic. Jesli Milenka lubi ogladac filmy to DVD przenosne bedzie dobrym
        pomyslem. Dobrze jest miec tez jakas nowa zabawke i podarowac ja kiedy juz nic
        nie bedzie dzialac. ;-)
        Pamietaj o zdjeciu bucikow (kapciuszki mozna wziac bo nozki marzna) i o ubranku
        wygodnym, nie uciskajacym brzuszka a jednoczesnie szybko zdejmowalnym
        (najlepiej dwuczesciowym). Cienki kocyk polarowy przyda sie starszakowi.
        Ulubiona maskotka. Sa tez organizery z kieszonkami zawieszane na tyl przedniego
        fotela. Fajna sprawa! Dziecko ma swoje zabawki na wyciagniecie reki i smao
        sobie wszystko przeklada. My mielismy takie z otwierana klapa ktora
        jednoczesnie byla stoliczkiem do rysowania. Sprawdzila sie!
        Sa tez poduszeczki zakladane na kark. U nas niby byly dla dzieci ale raz im
        bardzo sluzyly, innym razem bylo im nie wygodnie. Ja zawsze lubilam sie otoczyc
        takim miekkim cudem. Glowa wtedy tak nie kolibie. ;-P
        Zapasowe ubranaka w przypadku zalania czy tez zabrudzenia. Byly czasy ze
        dziciaki wymiotowaly w samochodzie. Zapasowe ubranka pod reka bardzo sie
        przydaly, woreczki, mokre chustki, maly recznik, butelka z woda itp
        Jedzenie: to co dziecko lubi i zje siedzac w samochodzie. U nas to byly kanapki
        ale tez oddzielnie chlebek, wedlina, kawalki gorka itp Zmienialy sie gusta a
        jedznie bylo tez troche z nudow. Slodycze tez bardzo sie przydaly: od zwyklych
        herbatnikow po gumy rozpuszczalne itp
        Picie w niekapkach, malych kartonikach, mikro buteleczkach zaleznie od wieku i
        sprawnosci dziecka.
        Dla niemowlecia woda czy lekka herbatka nawet jezeli nie dopajasz dziecka.
        Kiedy bedzie spragnione a nie bedzie gdzie sie zatrzymac, mozesz sie tak
        poratowac. Nie jest to fajne i komfortowe bo nie ma jak wiziac dziecka na rece
        ale gdy smoczek juz nie dziala pomaga i zapewnia chwilke spokoju. Lepiej
        przetestowac w domu bo krztuszace sie dzicko to nie jest to czego bym
        komukolwiek zyczyla. :-/
        Moga sie przydac tez podklady foliowane. Zdazalo nam sie zalac fotelik woda,
        innym piciem, rozmazac jedznie czy tez co gorsza wybrudzic wymiocinami (taka
        prawda!). Mozna go jeszcze zasiusiac czy zrobic przebiteczke z kupki! ;-P
        Po pobieznym czyszczeniu jechac trzeba dalej i taki podlkad przyda sie aby
        przetrwac podroz, nie klasc dziecka na mokre.
        Sprawdzaja sie tez jako przewijak. ;-)
        Kilka workow na smieci tez sie moze przydac aby zapakowac mokre rzeczy itp
        Mala poduszeczka czy zwiniety kocyk przyda sie do pomocy przy karmieniu.
        Dziecku nocnikowemu mozna wziasc jednak pieluszki. Moze da sie namowic?
        Zapasowe majtki i portki tez...
        My wozilismy tez nocnik i worki nakladane na niego. Jadzka sobie wygodnie
        siadla i robila co powinna w warunkach znanych a na swiezym powietrzu czy tez
        toalecie. ;-P Woreczek zwiazany wedrowal do smieci a nocnik byl czysty.
        Generalnie wiele sie moze wydarzyc ale moze tez byc calkiem przyjemnie. :-)
        Zazwyczaj duzo spiewalismy, gadalismy i chcichralismy sie. Momenty kryzysowe
        przychodzily kiedy dzieci powinny pojsc slac a za bardzo nie chcialy. Marudzace
        brzdace to nie jest to co lubi kierowca i zaspana mama. Trzeba to
        przetrzymac. ;-)
        Generalnie dzieci spia wiecej w samochodzie niz zazwyczaj. Pasazer tez chetnie
        spi! ;-)
        Niefajne sa korki i podjezdzanie zarowno dlatego ze nie ma jak wyjsc i
        rozprostowac nogi ale niemozliwe jest wyjscie do toalety czy karmienie piersia.
        No chyba ze wyjmiesz dziecko z fotelika. Sa zwolennicy nie odpinania dziecka
        nawet na chwile podczas jazdy ale znam tez osoby ktore fotelik traktuja tylko
        jako wygodniejsza wersje fotela dla doroslych. Znam tez osoby ktore nie
        zapinaja dzieci wcale bo dzieci nie lubia i nie powinny byc unieruchamiane bo
        to nie jest naturalne i wrecz niezdrowe.
        Powiem tylko: no jak tam sobie chcecie.
        Wiecej spalin jest tez kiedy sie tak stoji i po kawalku podjezdza. A dzieci
        czasmi sie budza i marudza przerazliwie...
        To tyle tak na goraco a pamietam ze moze rok temu czy dalej byl taki watek i
        rozrosl sie ladnie. Poszperaj nesla! Moj net dziala wolno ostatnimi czasy i
        wyszukac cokolwiek to jest wielki problem...

        --
        Forum rodzicow w Holandii
        Singapur
        • 11.07.07, 09:30
          Umnie tak samo jest,prawie,wyjezczamy kolo 3 w nocy,maz przyzwyczajony,do
          takich por wstawania,on idzie z dziecmi spac a mama pakuje samochod i lepiej bo
          gdyby wiedzial ile ja tego pakuje ,no coz dopiero widzi w polsce.pare dni przed
          wyjazdem podaje dzieciom tabletki na chorobe lekomocyjna,bo zawsze
          wymiotowaly,i zawsze bylo brzuszek boli ,wiec luzne rzeczy.dla starszego juz
          jest dobra ksiazka,,z zartami ,na droge starcza,dla malej juz tez ksiazeczki,cd
          z pisenkami ale tu sie zaczyna problem bo mla tylko k3 piosenki co syn ma mp3
          stad wlasnie,do picia jest woda i sok jablkowy {podobno najlepszy na
          podroz,gdzies czytalam}.i pare razy zatrzymywanie na postojach.i modle sie aby
          szczesliwie dotrzec.
        • 11.07.07, 12:05
          beba3 napisała:

          > To tyle tak na goraco a pamietam ze moze rok temu czy dalej byl taki watek i
          > rozrosl sie ladnie. Poszperaj nesla! Moj net dziala wolno ostatnimi czasy i
          > wyszukac cokolwiek to jest wielki problem...
          >

          Takie coś znalazłam:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=27049530&a=27049530
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=32104606&a=32104606
          --
          "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
          !!! moje ulubione !!!
    • 11.07.07, 14:11
      dziewczyny, dzieki ogromne i za rady i za linki !
      --
      pozdrawiam
      nesla
    • 12.07.07, 00:08
      Nesla, kiedy jedziecie? Jezeli masz samochod bez klimatyzacji, to latem radze
      jechac tylko na noc, spokojniej na drodze i chlodniej, dzieci prawdopodobnie
      beda spac, nie wiem, jak Milenka, o Davida bym sie nie martwila. Dla Milenki
      DVD chyba by sie sprawdzilo, gdyby miala jakies ulubione filmy, cos do
      rysowania, jakies male zabawki, zeby jej sie pod nogami przed fotelikiem
      zmiescily. Jezeli ma jakies zabawki, ktorymi sie czesto bawi, to schowaj je
      kilka tygodni przez wyjazdem, na droge beda jak znalazl, odkryje je na nowo:-)
      U nas furore robia ksiazki z ilusctracjami z masa szczeglikow, mlody gapi sie w
      jedna strone pol godziny, jedna ksiazka potrafi sie nawet 2-3 godziny zajac:-)
      Ksiazeczki do czytania tak czy siak sie sprawdzaja, tylko u was nie wiem, jak
      rozwiazecie usadzenie wszystkich. Z jednym dzieckiem jest latwiej, z dwojka z
      tylu sie nie zmiescisz:-( Do picia najlepiej wziasc duzo wody, soczki itp nie
      bardzo sie u nas spawdzaja, przy dlugim siedzeniu dziecko moze dostac wzdecia
      czy nawet miec biegunke. Z owocami tez lepiej nie przesadzac, ja w czasie jazdy
      obzeram sie zawsze bananami, ktorych normalnie nie lubie. Ekrany
      przeciwsloneczne na szyby tak czy siak warto miec, ja kupilam zwykle czarne w
      Prenatalu dawno temu za smieszne pieniadze.
      Na droge zaloz dzieciom wygodne bawelniane ubranka bez uciskajacych gumek, z
      dlugim rekawem i nogawkami, dla dzieci cieplejsze skarpety do zalozenia w
      smochodzie(nawet latem noca do spania super). Kocyki dla dzieci i dodatkowy
      koc, recznik, bo nigdy nic nie wiadomo. Chusteczki do mycia raczek i buziakow,
      dodatkowe pieluchy tetrowe czy flanelowe (w drodze dobre nawet zamiast
      sliniaka). Jak sobie cos jeszcze przypomne, to dam znac. Podroz noca ma zalety:
      dzieci spia (zazwyczaj, moj jest wyjatkiem), mniejszy ruch na drodze, zero
      upalow. Ma to jednak i wady. Jak maluchom cos nie spasuje, to oboje bedziecie
      wykonczeni. Jezeli sie ni zmieniacie, moze lepiej jechac w dzien, tak zeby na
      wieczor dojechac do granicy. W Boleslawcu mam "swoj" hotel, zawsze dzwonilam
      wczesniej, czekal przygotowany pokoj (niektore z wanna) z wstawionym lozeczkiem
      dla dziecka. Z naszym urwisem nocna jazda nie wchodz w gre niestwety,
      jechalismy tak kiedys, ale mlody jest tak przejety, ze nie spi, nam tez
      zdrzemnac sie nie da, a niemal 2 doby na chodzie to koszmar. Tylko lobuz bryka,
      jakby nigdy nic:-( Jezdzimy w dzien, wyjezdzamy przed poludniem, spokojnie, bez
      pospiechu, nocujemy w Boleslawcu, na nocleg pakujemy tylko mala torbe z
      niezbednymi rzeczami, reszta zostaje w samochodzie na zamykanym parkingu. Hotel
      bliziutko trasy, a jednak w cichym miejscu, rano jemy sniadanie, a na obiad
      jestesmy u babci:-) Wypoczeci i gotowi na wakacje:-) Jezlei nie masz mozliwosci
      oddania dzieciakow komus do przypilnowania, zeby po podrozy porzadnie odespac,
      to warto przemyslec wariant z noclegiem. Wtedy najlatwej tez zachowac jakis
      rytm dnia dla dziecka. Na parkingach w Niemczech sa przewijaki albo pokoje do
      pzrewijania niemowlat, na ktoryms nawet dostalam pieluche w odpowiednim
      rozmiarze i chusteczki, w Polsce gorzej, na wiekszych stacjach czasem przy
      umywalkach jest na tyle miejsca, zeby tam malucha przewinac, nieraz niestety
      trzeba sobie radzic inaczej, samochod czy lawka. Bez podkladki ani rusz.

      Dzis wieczorem stanelo na tym, ze gdzies na wakacje pojedziemy, ale nie do
      Polski. Maz jedzie do Rumunii na 2 tygodnie i chce, zebym w tym czasie sama z
      mlodym pojechala do Polski jego autem. Sama nie pojade, chyba, ze znajde kogos
      do towarzystwa:-) Tyle, ze musi to byc ktos "znajomy", chocby z forum. Gdyby
      ktos mial ochote na krotkie wakacje, to zapraszam na dosiadke:-) Wyjazd bylby
      na przelomie lipca i sierpnia, Byc moze z noclegiem w Boleslawcu, przez
      Wroclaw, Krakow w okolice Debicy/Rzeszowa. W Polsce bede 1,5, gora 2 tygodnie.
      Jade z mlodym, auto spore, z dobrze dzialajaca klima, jazda tylko w dzien,
      prowadze sama, potrzebuje tylko kogos do towarzystwa i podzialu kosztow paliwa.
      Gdyby ktos byl chetny, to prosze mozliwie szybko o kontakt, szczegoly do
      uzgodnienia. W tej chwili to pomysl, jezeli bede miala jechac sama, to raczej
      nici z wakacji:-(
      • 12.07.07, 09:52
        Tijgertje, my wlasnie jedziemy na przelomie lipca i sierpnia, dokladnie wyjazd
        29 lipca w niedziele. Zatrzymamy sie po drodze we Wroclawiu na noc, tylko
        myslalam ze moze nie damy rady dojechac z dwojka az do Wrocka i trzeba by
        przenocowac gdzies wczesniej, ale chyba damy rade. Bede tez w twoich okolicach,
        ale najpierw musze zahaczyc o Bielsko i Krakow, zostajemy tez dwa tygodnie, wiec
        jesli bys chciala to moglibysmy na dwa samochody jechac, o ile nie znajdziesz
        kogos chetnego do wspoljazdy.
        Najwiekszy dylemat mam czy jechac w dzien wczesnie rano i dotrzec na noc do
        Wrocka, czy tez na noc jechac i byc rano we Wroclawiu.. nie wiem jeszcze..
        Dzieki za rady.

        Czy ktos moze mi polecic jakis DVD-player?
        --
        pozdrawiam
        nesla
        • 12.07.07, 20:28
          my jezdzimy dosc czesto do Polski i zawsze noca Jak Piotruś jeszcze cycusiował
          to nie zatrzymywaliśmy się tylko przechylałam nad fotelikiem i go karmiłam bez
          wyciągania Do tej pory nie ma problemu śpi całą noc Teraz mąz kupił dvd do
          samochodu więc w razie płaczu będzie ogladał bajki (nie wiem jakiej firmy ale go
          spytam)
          --
          Piotruś
          13tydzień....styczeń 2008:)
          • 12.07.07, 20:48
            Ola, wrocilas juz?
            • 16.07.07, 11:31
              czesc
              wracam w ten poniedziałek (mam nadzieję bo wszystko zależy co lekarz jutro powie)
              --
              Piotruś
              14tydzień....styczeń 2008:)
        • 12.07.07, 20:52
          Nesla, pomysle nad tym:-) Tylko ze ja od Wrocka mam jeszcze kawalek, najgorzej
          od Krakowa, bo tam rozkopane wszystko az do Tarmowa i czasem trzeba 4-5 godzin
          jechac ten kawalek:-(,wiec albo bede jechac w dzien i nocowac w Boleslawcu,
          albo wyjade wczesnie i bede sie troche spieszyc, zeby nie pasc:-( Nie wiem, czy
          twoj bedzie chcial za mna gonic:-))) No, ale rozwaze na pewno, a w Polsce (o
          ile pojade) na pewno sie spotkamy.
          • 12.07.07, 21:17
            Pytanie na czasie bo wlasnie w niedziele wrocilismy z wakacji w Polsce. Victor
            mial 3 miesiace jak jechalismy. W obie strony jechalismy noca. Planowalismy
            nocleg w Niemczech ale dzieciaki tak ladnie spaly, ze szkoda nam bylo sie
            zatrzymywac i je rozbudzac bez zadnej gwarancji, ze zaraz w hotelu zasna...
            Victor spal ladnie przez cala droge, od ok 5.30 rano zatrzymywalismy sie co 2, 2
            i pol godziny. Nastepnym razem tez pewnie pojedziemy na noc z tym, ze postaramy
            sie w dzien wyjazdu troche przespac.
            U nas DVD player sprawdzil sie rewelacyjnie. Do tego stopnia, ze jak w niedziele
            rano zajechalismy przed dom to Bastian mowi do mnie "mamo, drzwi!" zebym je
            zamknela i nie przeszkadzala bo on nie jest gotowy do wyjscia. Tym sposobem
            rozladowalismy caly samochod a on sidzial w samochodzie i ogladal bajke! :)
            My mamy LG DP-171, jestesmy zadowoleni :)
            • 13.07.07, 10:12
              Kruszynka, a gdzie kupowaliscie? Jest z jednym ekranem czy z dwoma?

              Tijgertje, daj znac jak sie zastanowisz.
              --
              pozdrawiam
              nesla
              • 17.07.07, 21:36
                Nesla, a musisz jechac samochodem? WizzAir ma teraz swietne promocje na trasie
                Einhoven-Katowice, powrotny bilet juz od 125 zl, w tym oplaty lotniskowe.
                • 17.07.07, 21:41
                  Niestety nie ma nas kto obwozic na miejscu, wiec musimy jechac samochodem, bo do
                  samolotu nie zapakujemy sie z dwojka dzieci i dwoma fotelikami samochodowymi, a
                  w Polsce musimy byc w kilku miejscach (Bielsko, Krakow, Tarnow) i trzebaby
                  wynajac samochod. Jasne ze wolalabym leciec. Maz nawet proponowal zebym ja
                  leciala z Davidem a on pojedzie z Milena samochodem, ale nie chce tak bez niego.
                  --
                  pozdrawiam
                  nesla
              • 18.07.07, 13:11
                Nasz ma jeden ekram, ktory sie obraca o 180 stopni i mozne zawiesic plaski ekran
                a nie otwarty player (mam nadzieje, ze rozumiesz o co mi chodzi ;)
    • 26.07.07, 14:45
      Naprzezywalam sie i naplanowalam a w koncu wyszlo jak wyszlo i nie jedziemy w
      ogole. W tym roku mam strasznego pecha, mowie wam.
      --
      pozdrawiam
      nesla
      • 26.07.07, 15:00
        No nieee... Nesla, jestes na skype? Wlasnie mialam do ciebie dzwonic...
        • 26.07.07, 15:23
          Nesla, przykro mi, że nie jedziesz, bo pewnie żałujesz ... No i pogodę pewnie
          miałabyś lepszą w Polsce niż tu :o) Cokolwiek was zatrzymało, mam nadzieję, że
          nie zepsuje wam reszty wakacji
          --
          "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
          !!! moje ulubione !!!
        • 27.07.07, 21:38
          oj, Tijgertje, oj pojechałabym z Tobą, bo mam teraz wakacje w ROC i najlepszy
          moment na wyjazdy, ale mąż (mimo, że zaproponował...) chyba nie da rady tak
          długo z małym zostać. Tydzień to dalibyśmy radę, ale 2 tygodnie to nie tylko,
          mąż, ale mały i ja dostałabym kota od tej rozłąki. Ech. A Ty już czasem nie
          jesteś w trasie? Kiedyś na przyszłość, gdybyś planowała taki samodzielny wyjazd
          w wakacje, ale krótszy, chętnie się przyłączę do pomocy, bo Wrocław mi po drodze
          przecież :-)

          Pozdrawiam

          Mysza

          --
          Eindhoven i okolice
          • 29.07.07, 18:13
            :-) W Polsce juz jestem. Wyjechalam wczoraj o 5.15 spod domu, po drodze wzielam
            jedna forumke do Wroclawia, do rodzinki wjechalam przed dom punktualnie o 21.00
            Ale mi sie fajno jechalo:-) Planowalam,z e jak bede zmerczona, d\to za wrockiem
            zanocuje, ale mimo, ze az do Polskiej granicy jechalam w ulewnym deszczu, to o
            dziwo trzymalam sie wyjatkowo dobrze. Mam nadzieje, ze w powrotnej drodze
            bedzie podobnie:-) rodzinka sie nieco zdziwila, bo zadzwonilam godzine przed
            przyjazdem, zeby babcia wnusiowi lozko przygotowala, zla byla, ze wczesniej sie
            nie przyznalam, ale w sumie faktycvznie dzieki temu spala spokojniej:-)
            • 31.07.07, 11:48
              Fajnie ze dotarliscie , bawcie sie dobrze.
              --
              pozdrawiam
              nesla
            • 31.07.07, 14:46
              Hej, no to miłego wypoczynku życzę. Super, że tak dobrze Ci poszło z podróżą,
              jak więcej osób (byle nie za dużo...) to zawsze raźniej i czas szybciej płynie,
              jak się gaworzy :-)

              Mysza

              --
              Eindhoven i okolice
              • 31.07.07, 15:01
                Tygrysie! Baw sie dobrze i wypocznij w Polsce!
                Nesla!
                Moze jeszcze uda sie wyjechac? Mam nadzieje ze znajdziecie chwile na
                wypoczynek.
                --
                Forum rodzicow w Holandii
                Singapur
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.