17.04.08, 19:37
Hej dziewczyny
wiem ze Holandii nie ma czegos takiego jak becikowe, ale mam pytanie
czy mieszkajac tu pobieralyscie becikowe w Polsce? rozumiem ze
mieszkajac tu nie bede pobierac jednoczesnie dodatku na dziecko w
Pl i w NL ale skoro w Nl nie ma czegos takiego jak becikowe to moze
mozna sie starac o takowe w PL? w koncu dziecko urodzone tutaj
bedzie i tak mialo paszport polski.. jak to jest?
Edytor zaawansowany
  • 17.04.08, 20:48
    ja pobralam w Pl becikowe. Dla ulatwienia zycia nie przyznalismy sie ze mieszkamy za granica. Pytali, bo akt urodzenia dziecka jest z NL. Ale powidzielismy ze nie, jak moga to sprawdzic? (obydwoje z mężem mamy zameldowanie w PL). Generalnie nie przejmuj sie, zalatwiaj, w koncu urodzilas Polsce obywatela!!! generalnie, mysle ze jakbys sie przyznala do zycia w Nl, to by urzednicy mieli problem, bo nie wiedza jak to zalatwic. Wiec czemu nie ułatwic im życia ? :) :) powodzenia (masz na to 1 rok od urodzenia)
  • 17.04.08, 21:20
    Ja sie przyznalam, że mieszkam w Holandii i miejscowi urzędnicy
    mieli problem, otarło się aż o urząd marszałkowski, dostałam
    becikowe tylko dlatego, że w dalszym ciągu jestem zatrudniona w
    polskiej firmie (w tej chwili jestem na wychowawczym).
  • 17.04.08, 21:35
    Hehehe, wypisz, wymaluj, to co napisała haganl :)
    Urzędnicy są biedni. My mieliśmy teraz niezłą jazdę z Pitem, bo przypadkiem
    mężowi wypłacili coś zaległego w PL, a jest na urlopie, jednak wpływy były...
    Brrrr... wszystko pogmatwane.
    My pobraliśmy, bo akurat wtedy mieszkaliśmy w PL i nikt nie myślał o NL nawet.
    Ja bym się nie przyznawała i pobrała, jeśli masz zameldowanie i pracę, tym bardziej.

    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 17.04.08, 22:50
    My już dzwoniliśmy do naszej gminy (jesteśmy wciąż w Polsce zameldowani) w
    Polsce się o wszystko dowiedzieć. Międzynarodowy akt urodzenia ich nie przeraża,
    ale trzeba go przetłumaczyć u tłumacza przysięgłego (bo przecież ciężko się
    domyślić, co jest imieniem, a co datą urodzenia)! Chyba że wpierw załatwisz
    polski akt urodzenia. Dziecka meldować nie trzeba, ale potrzebny jest pesel
    dziecka. My wyrobiliśmy małej w Hadze paszport polski na rok i jednocześnie
    zleciliśmy umiejscowienie aktu urodzenia w polskim urzędzie. Czyli dostaniemy
    polski akt urodzenia oraz pesel pocztą po miesiącu do domu. I z tym można się
    stawiać po becikowe w polskiej gminie.
  • 17.04.08, 23:15
    he he, zrobilismy tak jak napisała mamaantka. umiejscowilismy akt urodzenia w Pl, wystapilismy o Pesel, potem sie okazalo ze osobno trzeba wystepowac o zameldowanie. I moja mama udala sie do urzedu z moim upoważenienim i wszystko załatwiła od reki.
  • 19.04.08, 08:27
    Ale czy meldujac dziecko w Polsce nie bedzie problemow z chocby
    szczepieniami? Z tego co wiem, na obowiazkowe szczepienia dostaje
    sie zaproszenie listem do domu. I co, za kazdym razem sie tlumaczyc?

    --
    Filip ur.27-09-2005
  • 19.04.08, 10:24
    szczepienia nie pilnuja gminy tylko ośrodnki zdrowia, jeśli dziecko do takiego zapiszesz. Inaczej nikt nie będzie Cie ścigał ( Polska to nie Holandia)
  • 19.04.08, 09:53
    Dizewcxzyny, bylo kilka dyskusji o becikowym np na forum Z dala od
    Polski. Ktoras dziewczyna podawala linka do przepisow, ale nie moge
    znalezc. Jezlei gminy wyplacaja wam becikowe dla dzieci urodzonych
    za granica, to znaczy, ze tych przepisow sie nie trzymaja. Dziecko
    musi urodzic sie w Polsce i przynajmniej jedno z rodzicow musi przez
    minimum rok przed porodem stale MIESZKAC w Polsce, nie tylko byc
    zameldowanym. Tak, ze jak becikowe dostajecie, to macie sei z czego
    cieszyc. Mi nawet staranie sie o nie do glowy by nie przyszlo, cena
    nie warta dla mnie pozniejszych wyrzutow sumienia. W koncu jest to
    oszustwo, a ja nawet sciagac w szkole nigdy nie mialam odwagi:-(
    --
    Ola chce mowic
  • 19.04.08, 10:23
    Tijgertje, bzdury piszesz! dziecko nie mu urodzic sie w Polsce! A gdyby sie urodzilo w czasie wakacji lub w czase zakupow w dreźnie, to co, nie ma prawa do becikowego.? Zanim zarzucisz komus oszustwo, to lepiej sie troche zastanow. Tym bardziej ze tej sprawy nie zalatwialas wiec sie z tym tematem osobiście nie zetknełas. A w Polsce przepisy sa niespójne. ja wyrzutów sumienia nie mam, bo wiem że pieniądze są marnowane na marmury w ZUS lub Urzędach skarbowych, lub na limuzyny urzedników.
  • 19.04.08, 10:56
    Dziecko nie musi byc urodzone w Polsce, ale co najmniej jeden rodzic
    przynajmniej rok przed urodzeniem sie dziecka w Polsce musi byc tam
    zameldowany.

    Mnie sprawa nie dotyczy, bo Polskiego meldunku nie mam, ale mysle ze
    wszystko rozbija sie o podstawowa rzecz- NIE POWINNO sie byc
    zameldowanym na stale w dwoch miejscach. Meldujac sie w Holandii,
    wymeldowuje sie chocby czasowo w Polsce. Wiem, jednak ze nie ma
    zadnych kar i konsekwencji, tyle tylko ze np Urzad Skarbowy moze juz
    sie przyczepic.

    Ja generalnie tchorzliwa jestem i takich kombinacji sie boje jak nie
    wiem co mi grozi :-)

    --
    Filip ur.27-09-2005
  • 19.04.08, 11:21
    agnieszkaela napisała:

    > Dziecko nie musi byc urodzone w Polsce, ale co najmniej jeden rodzic
    > przynajmniej rok przed urodzeniem sie dziecka w Polsce musi byc tam
    > zameldowany.

    Agnieszkaela,
    jeden rodzic musi w Polsce mieszkac, a nie byc tylko zameldowany.

    Tijgertje,
    Podaje linka do poprzedniej dyskusji, tam byly linki do odpowiednich przepisow:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=68208107&a=68208107
    Pozdrowienia od bezdzietnej Gogi
  • 19.04.08, 15:36
    Też do tej pory myślałam, że po prostu jeden z rodziców musi być zameldowany w
    danej gminie. O obowiązku mieszkania przez rok nie słyszałam, urzędnik z gminy
    też nic o tym nie wspomniał, a został poinformowany, że dziecko urodziło się w
    Holandii.
    A co do Urzędu Skarbowego, to dla nich właśnie liczy się miejsce zamieszkania, a
    nie zameldowania. Nawet Pit-a rozlicza się tam, gdzie na koniec roku miało się
    miejsce zamieszkania, a nie zameldowania.
  • 19.04.08, 23:49
    Hahahahaha, to prawda, burdel w polskim prawie, niespójność przepisów, jeszcze
    na długo będzie spędzał sen z powiek co poniektórym. Generalnie jestem za tym,
    że jeśli można trzeba korzystać. Polak musi sobie radzić, bo inaczej by trudno
    było mu wyżyć. Chyba wszyscy średni i nieco więksi od średnich prywatni
    inwestorzy (nie międzynarodowe potęgi finansowe mające rzesze prawników...)
    muszą lawirować między tym co prawe, a tym co już grubo naciągane, by przetrwać.
    Nasi politycy się tymi problemami nie przejmują, hehehehe...
    Co do zameldowania, zamieszkania. Swego czasu my bardzo chcieliśmy wymeldować
    się z poprzedniego miejsca zamieszkania (m.in. zameldowanie w PL przyniosło nam
    kłopoty), ale nie można było do nikąd, a tu zameldowania jeszcze nie mieliśmy.
    Masło maślane :)
    Mamy więc 2 meldunki, chore to, ale prawdziwe ;)


    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 20.04.08, 00:47
    Donikad mozna sie wymeldowac, po prostu za granice i tyle.
    Przynajmniej ja nie mialam z tym problemow.
    Ale wazniejsze dla mnie jest pytanie-Jakie klopoty przynioslo Wam
    zameldowanie w Polsce? Ja jestem wymeldowana, ale mam tam ciagle
    mieszkanie, ziemie, bede w przyszlosci dziedziczyc. Ktos mnie
    straszyl, ze moge miec bez meldunku problemy. Z drugiej strony chyba
    zameldowac sie z powrotem w razie czego mozna bez trudnosci? Bo sama
    nie wiem, moze warto za wczasu? I moze na becikowe z drugim
    dzieckiem sie zalapie :-)

    A na jakiej podstawie stwierdzaja czy mieszkalo sie w Polsce przed
    ten ostatni rok? Pracowac przeciez nie ma obowiazku, mozna byc na
    utrzymaniu chocby zameldowanego w Holandii meza wiec papierow w
    urzedzie podatkowym nie bedzie?




    --
    Filip ur.27-09-2005
  • 20.04.08, 11:13
    Generalnie jestem za tym,że jeśli można trzeba korzystać. Polak musi
    sobie radzić, bo inaczej by trudno było mu wyżyć.


    --------juz pomiajajac sprawe becikowego, przez takie, jak Twoje
    myslenie w Polsce chyba nigdy nie bedzie normalnie, bo zawsze
    znajdzie sie jakies usprawiedliwienie na kretactwo i kombinowanie, w
    stylu politycy moga, wiec czemu ja nie moge, wszyscy daja w lape,
    wiec ja tez dam....
    ech :(
    --
    Dogs come when they're called; cats take a message and get back to
    you. M. Bly
  • 20.04.08, 14:27
    mysza33 napisala:

    > Generalnie jestem za tym,że jeśli można trzeba korzystać. Polak
    musi
    > sobie radzić, bo inaczej by trudno było mu wyżyć.
    >

    > a.polonia napisala:

    > --------juz pomiajajac sprawe becikowego, przez takie, jak Twoje
    > myslenie w Polsce chyba nigdy nie bedzie normalnie, bo zawsze
    > znajdzie sie jakies usprawiedliwienie na kretactwo i kombinowanie,
    w stylu politycy moga, wiec czemu ja nie moge, wszyscy daja w lape,
    > wiec ja tez dam....
    > ech :(


    Mysle tak samo jak a.polonia


    --
    ******************************************************************
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    ~~~~~~~~La, la, la, la, la, la, la, Life is Wonderful !!!~~~~~~~~
  • 20.04.08, 16:03
    Nikt tu o dawaniu w łapę nie mówi. Po prostu, jeśli można wykorzystać zgodnie z
    prawem to się powinno. Jak pisała Flucha - przyznanie się do mieszkania w
    Holandii nie skreśla możliwości pobrania bedcikowego. W końcu rodzi się mały
    Polak, nie Holender. Jeśli płacę (my płacimy) podatki w Polsce, mając np.
    ziemię, zakupione mieszkanie i takie tam różne. Uwiązani jesteśmy w system
    płatności mając zaciągnięty w banku kredyt itd. To co ściągają od nas trafia do
    skarbu państwa, tak czy nie? Podatki nie są małe. Niby dlaczegóż miałabym nie
    korzystać z polskiego socjale... ? Póki ludzie mają okazję do wykorzystania
    dziur w prawie, będą to robić. Pochwalam, że mają głowę na karku (można to
    nazwać mataczeniem też) Problem nie leży w mentalności, ale w prawodawstwie. I
    tu jest rola polityków, a pośrednio nasza - powinniśmy patrzeć im na ręce i
    starać się dobrze wybrać.
    Myślę, że każda z nas inaczej patrzy na tego typu sprawy, w zależności od tego,
    czy zamierza zostać tu na stałe, czy wracać do kraju. Czy rodzi dziecko
    częściowo holenderskie lub innej narodowości, czy stale czuje się w całości
    Polką i widzi swą rodzinę i swoje miejsce jeszcze w PL. By znać realia polskie,
    trzeba tam mieszkać na bierząco, by móc się wypowiadać o tym co się tam dzieje.
    Mi już powoli umyka to i zaczynam w niektórych sprawach tam nie pasować. I
    trudno mi stwierdzić, czy mam nad tym ubolewać czy nie.
    Taka mała dygresja...


    Mysza


    --
    Eindhoven i okolice
  • 20.04.08, 17:28
    mysza_33 napisała:

    Jeśli płacę (my płacimy) podatki w Polsce, mając np.
    > ziemię, zakupione mieszkanie i takie tam różne. Uwiązani jesteśmy
    w system
    > płatności mając zaciągnięty w banku kredyt itd. To co ściągają od
    nas trafia do
    > skarbu państwa, tak czy nie? Podatki nie są małe. Niby dlaczegóż
    miałabym nie
    > korzystać z polskiego socjale... ?

    A, tak to rozumiem. Znaczy, ze kinderbijslag tutaj nie dostajesz, bo
    niby z jakiej okazji?

    Podpisuje sie rekami i nogami pod tym, co napisala Pola. To nie
    kwestia prawodawstwa, a mentalnosci wlasnie. Przyklad: nie
    wyprzedzam na ciaglej lini dlatego, ze takie sa przepisy, a nie
    dlatego, ze nie widze na horyzoncie patrolu policyjnego. System
    nauczyl Polakow kantowac, kombinowac i krasc i poki ta mentalnosc
    sie nie zmieni, najlepsze prawodawstwo nie sprawi, ze w Polsce
    bedzie lepiej.
    --
    Ola chce mowic
  • 20.04.08, 20:17
    To jest jeden z tych tematow, gdzie ile jest osob bioracych udzial w
    dyskusji to tyle opinii. A generalnie uwazam, ze tutaj tez ludzie
    kombinuja (wlasnie kupilismy dom od PRAWDZIWYCH Holendrow) i nawet
    moj maz sie zalamal (dluga historia do opowiadania), tak wiec
    kombinuja wszyscy nie tylko Polacy, Marokanczycy czy Turcy.

    A jesli chodzi o moje becikowe, to ja caly rok spedzilam w POlsce,
    przyjechalam do Holandii 3 tygodnie przed porodem , ale o becikowym
    zadecydowalo zaswiadczenie z zakladu pracy, w którym jestem caly
    czas zatrudniona (urlop wychowawczy).
  • 20.04.08, 20:31
    > Co do zameldowania, zamieszkania. Swego czasu my bardzo chcieliśmy wymeldować
    > się z poprzedniego miejsca zamieszkania (m.in. zameldowanie w PL przyniosło nam
    > kłopoty), ale nie można było do nikąd, a tu zameldowania jeszcze nie mieliśmy.

    Dziwne, ja sie wymeldowalam bez problemow, nie musialam zreszta podawac nowego adresu. Nawiasem mowiac mozna sie wymeldowac korespondencyjnie, trzeba tylko wyslac do odpowiedniego urzedu miasta wypelniony formularz "Zgloszenie wymeldowania z miejsca pobytu stalego". Formularz wyglada o tak:
    wrosystem.um.wroc.pl/beta_4/webdisk/e9dd94b5-7dad-4b00-82d5-c9e89d4cd278/wymeldowanie.pdf
    i nawet nie ma w nim rubryki na wpisaenie nowego adresu.
  • 20.04.08, 20:46
    Przepisy w sprawie becikowego sa jasne. Mozna jedynie "liczyc" na niekompetencje urzednika (zdzarza sie czesto), ktory jednak becikowe wyplaci tudziez sklamac, ze sie w Polsce mieszka, bo i tak tego nikt tego nie sprawdza.
  • 20.04.08, 21:08
    mimo wszystko nie czuje ze zrobiłam cos nieuczciwego pobierające becikowe. Sam fakt, że w Polsce odprowadzamy podatki związane z wynajmowaniem mieszkan, co niewiele osób robi, świadczy o tym że nie jest ze mna tak źle :). Do Polski wrócimy na pewno, mimo świetnych warunków tutaj, bo taka mamy potrzebę

    Komentując uczciwośc Holenderska: myślicie, że gdyby Holender mógł, toby nie kantował? To wszystko jest sprawą dobrze funkcjonującego prawa, jego egzekwowalności, a nie "uczciwości" obywateli. Jak raz zaparkowałam na miejsu dla inwalidów (było to na dzień przed porodem, i miałam ze sobia drugie dziecko) to mnie od razu policja skasowała 130 EUR i nie było gadania. Wiec juz tak nie parkuje, nauczyłam sie . Innych przepisów drogowych nie łamię, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo.
    Ostatnio zgłaszając dziecko do szkoły holenderskiej musiałam zaświadczyć, że nie jesteśmy już zapisani do żadnej innej szkoły. Byliśmy na liście oczekująch w innej i sią do tego przyznałam. Zadzwoniła Pani ze szkoły że tak nie może być i mi podpowiedziała, że wszyscy Holendrzy składaja takie nieprawdziwe oświadczenie mając dzieci zapisane już do innych szkól .I co, kto był uczciwszy? A czy w Holandii legalne jest mycie aut na ulicy ? nie wiem, ale podejrzewam ze nie, a i tak wszsycy to robią.

    Polacy, dzieki Bogu, mają głowe na karku , dziki temu nie mamy już komuny (i nie wierzymy w doskonałośc socjalizmu, tak jak Rosjanie, ze swoją dziwną mentalnością) . To, ze Polacy jeżdzą po świecie za pracą, w ilości nieporównywalnej do żadnego innego kraju z Europy wschodniej (proporcjonalnie do ilości obywateli) tez świadczy o obrotności. I dobrze. Naprawę Państwa chyba trzeba zacząć gdzieś indziej a nie ścigając obywateli o drobne wykorzystywanie niekompetencji urzędników (może od nich należałoby zaczać? bo robia ogólnie wiele złego). Ej, temat rzeka...
  • 20.04.08, 22:30
    A ja popieram i zgadzam się, jak zresztą widać z Haganl. No właśnie, pewnie z
    niekompetencji urzędników, pewnie jednego i drugiego urzędu, gdzie zgłosiliśmy
    problem - nie udało nam się wówczas wymeldować. Może teraz są już po szkoleniu
    lub problem tylekroć wystąpił, że jest w końcu jednolite w Polsce zdanie na ten
    temat. Nam wyraźnie powiedziano, że nie można się tak wymeldować, nikt nie
    wspominał o możliwości podania adresu z zagranicy, nie mając takowego na
    papierze. A tu sprawy z gemeente trochę trwały...
    Co do pobierania świadczeń tu i tam - jestem podwójnie opodatkowana. Rozliczam
    się tu w Holandii i płacę podatki, jak również muszę rozliczyć się i złożyć Pita
    w PL, też od zarobków został odprowadzony podatek.
    Uwierzcie, że najpierw trzeba zmienić prawo i tych, co go strzegą, a potem
    szukać zmian w zachowaniach społeczności. Nie ma na to bata. Okazja czyni
    człowieka złodziejem i tak było zawsze. W dobrobycie nie masz tylu pokus, by
    kombinować, bo nie warto (jeśli prawo jest spójne i egzekwowalne), tym bardziej,
    gdy twój status majątkowy zapewnia ci wszystko co Ci do życia potrzeba. W Polsce
    całkiem jeszcze inaczej sprawy się mają i trochę jeszcze poczekamy.

    Mysza


    --
    Eindhoven i okolice
  • 21.04.08, 09:25
    Mysza i za to sie z Toba napije :), na pohybel czarnym i
    czerwonym:):):):):):)
  • 21.04.08, 13:35
    hehehe, na pohybel ;-)
    Czekam, czekam na tego wspólnego kielicha :):):):):)
    Drzwi chaty otwarte... a już po Mistrzostwach Europy...

    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 21.04.08, 09:43
    mysza_33 napisała:

    >
    > Uwierzcie, że najpierw trzeba zmienić prawo i tych, co go strzegą,
    a potem
    > szukać zmian w zachowaniach społeczności.

    Mysza, nie rozumiem Cie, musze przyznac... Przeciez dopiero co
    nastapila zmiana w Polsce, dopiero co wybory byly i pisalas, ze
    mialas lzy radosci w oczch jak uslyszalas kto wygral... a teraz
    piszesz, ze potrzebna zmiana...

    A co do zachowan spolecznych, to moim zdaniem tacy politycy jakie
    spoleczenstwo, z ktorego ich wybrano. Polityk taki sam czlowiek jak
    kazdy z nas, wiec zmiana politykow do niczego nie doprowadzi dopoki
    sie mentalnosc w spoleczenstwie nie zmieni...

    --
    ******************************************************************
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    ~~~~~~~~La, la, la, la, la, la, la, Life is Wonderful !!!~~~~~~~~
  • 21.04.08, 13:33
    mysza_33 napisała:
    Okazja czyni
    > człowieka złodziejem i tak było zawsze. W dobrobycie nie masz tylu
    pokus, by
    > kombinować, bo nie warto (jeśli prawo jest spójne i egzekwowalne),
    tym bardziej
    > ,
    > gdy twój status majątkowy zapewnia ci wszystko co Ci do życia
    potrzeba. W Polsc
    > e
    > całkiem jeszcze inaczej sprawy się mają i trochę jeszcze poczekamy.


    Bzdura. Okazja jeszcze zlodziejem nie czyni, jak ktos ma takie
    zapedy, to z niej skorzysta, ale na pewno nie wszyscy. Znam
    osobiscie roznych ludzi, tacy, ktorzy maja wiecej niz moga ogarnac i
    kantuja jak sie da, zeby miec jeszcze wiecej, inni, ktorzy nie maja
    NIC, glownie dzieki temu, ze sa prostolinijni i nie uciakaja sie do
    zadnych oszustw, kradziezy czy machlojek. I chwala im za to. Mi by
    nieraz tez pewnie materialniej duzo lepiej bylo, gdyby moi rodzice
    korzystali z okazji. Na szczescie woleli spokoj sumienia. Nie
    oceniam nikogo, dla mnie upominanie sie o becikowe liczac na
    niekompetentnosc urzednika to oszustwo, ale jak ktos nie ma wyrzutow
    sumienia, to juz osobista sprawa. Nie ma co zwalac na system,
    sytuacje materialna itp, kazdy robi, co chce, jak potrafi z tym zyc,
    to ok, ale niech przynajmniej nazywa rzeczy po imieniu;-)
    --
    Ola chce mowic
  • 21.04.08, 13:51
    No dobrze, możemy sobie podyskutować i poczepiać się trochę słówek ;-)

    Tijgertje:
    Ok, więc dodam może jedno słówko do mojego zdania, by to nie brzmiało tak
    ogólnie i nie powodowało pomyłek w rozumieniu tego, co mam na myśli: "Okazja
    często czyni człowkieka złodziejem". Oczywiście każdy ma wybór... Ja osobiście
    wolę widzieć zawsze to co jest pośrodku, więc zapewne są ludzie, którzy
    skorzystają z matactwa, mimo, że mają dużo. Będą tacy, co skorzystają, bo nie
    mają, jednak z ogromnymi wyrzutami sumienia. Będą też tacy co skorzystają bez
    wyrzutów. Każdy odpowiada za siebie.

    Lenkaa:
    Nie rozumiesz, bo nie znasz szczegółów. Aż tak bardzo mojej osoby na forum nie
    sprzedaje ;)
    Wyrażając się o tym, że należy chodzić na wybory i dobrze wybrać, nie oznacza że
    narzekam czy w jakiś sposób neguję moją ostatnią decyzję wyborczą. Daleko nam
    jeszcze do ideału polityka, który by dbał o sprawy państwa, a nie swoje. Ale
    jest lepiej, przynajmniej nie przeszkadzają rozwijać się temu co dokonuje niemal
    się samoistnie...
    Odnośnie zachowań ludzkich trzeba postudiować trochę psychologii społecznej i
    tłumów, by w końcu dopuścić do siebie myśl o tym, że jednak ludzie zachowują się
    wielokrotnie instynktownie, a kultura jest narzucona i wyuczona w długoletnim
    procesie właśnie przez zbiór obowiązjących praw (pisanych i niepisanych).
    Jeśli jeszcze coś, chętnie wyjaśnię.

    Mysza


    --
    Eindhoven i okolice
  • 21.04.08, 14:15
    mysza_33 napisała:

    > No dobrze, możemy sobie podyskutować i poczepiać się trochę
    słówek ;-)
    >
    > > Odnośnie zachowań ludzkich trzeba postudiować trochę psychologii
    społecznej i tłumów, by w końcu dopuścić do siebie myśl o tym, że
    jednak ludzie zachowują się wielokrotnie instynktownie, a kultura
    jest narzucona i wyuczona w długoletnim procesie właśnie przez zbiór
    obowiązjących praw (pisanych i niepisanych).
    >
    wczesniej napisalas:
    "Uwierzcie, że najpierw trzeba zmienić prawo i tych, co go strzegą,
    a potem szukać zmian w zachowaniach społeczności"
    >
    >
    Czyli ze zmiana prawa i urzednikow wplynie na zmiany ludzkich
    zachowan instynktownych ???

    Nadal nie rozumiem Twej argumentacji, bo chyba nie to masz na
    mysli...???
    >
    >


    --
    ******************************************************************
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    ~~~~~~~~La, la, la, la, la, la, la, Life is Wonderful !!!~~~~~~~~
  • 21.04.08, 14:32
    Boszszzzz... Lenkaa czytaj uważnie i trochę pomyśl, głębiej pomyśl!
    No, ja już Cię nie wyedukuje. Zresztą to nie jest moją rolą.

    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 21.04.08, 14:40
    mysza_33 napisała:

    > > No, ja już Cię nie wyedukuje. Zresztą to nie jest moją rolą.
    >
    > Mysza
    >


    ROTFL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    --
    ******************************************************************
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    ~~~~~~~~La, la, la, la, la, la, la, Life is Wonderful !!!~~~~~~~~
  • 21.04.08, 15:50
    lenko, chyba raczej nie ma sie z czego smiac? uwazam, ze mysza ma
    racje. jezeli zmieni sie urzednikow na nieskorumpowanych a
    policjantow na uczciwych ludzi, ktorzy beda egzekwowac mandaty to
    juz nikt nie stanie w niedozwolonym miejscu, bo wie, ze dowala mu
    130 euro mandatu, prawda? o to chodzilo myszy, takimi zachowaniami
    odgornie zmienisz spoleczenstwo, tylko Polsce do tego niestety
    jeszcze troche daleko...
  • 21.04.08, 16:40
    Narutek, nie doczytalas, mnie rozbawila jedynie część odpowiedzi
    Myszy. Cały post wygląda tak:

    mysza_33 napisała:

    > > No, ja już Cię nie wyedukuje. Zresztą to nie jest moją rolą.
    >
    > Mysza
    >


    ROTFL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




    --
    ******************************************************************
    "Trzeba umiec zachowywac zasady i zmieniac poglady"
    ~~~~~~~~La, la, la, la, la, la, la, Life is Wonderful !!!~~~~~~~~
  • 21.04.08, 16:19
    > Uwierzcie, że najpierw trzeba zmienić prawo i tych, co go strzegą, a potem
    > szukać zmian w zachowaniach społeczności.

    Hmm, ja wychodze z zalozenia, ze zmiany nalezy rozpoczac od samego siebie i przede wszystkim od siebie wymagac.
  • 21.04.08, 17:48
    To też, jak najbardziej! Ale powiedzmy sobie szczerze - jeśli chodzi o ogół to
    nie każdy w danym społeczeństwie ma ochotę zaczynać od siebie i od siebie
    wymagać, np. głębszego pomyślunku i wnikliwej analizy sytuacji ;-)

    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 21.04.08, 18:23
    mysza_33 napisała:

    > To też, jak najbardziej! Ale powiedzmy sobie szczerze - jeśli chodzi o ogół to
    > nie każdy w danym społeczeństwie ma ochotę zaczynać od siebie i od siebie
    > wymagać, np. głębszego pomyślunku i wnikliwej analizy sytuacji ;-)

    Ale tu nie ma co analizowac, wystarczy przestrzegac przepisow. Jak kazdy w spoleczenstwie postepuje wedlug wlasnego "pomyslunku" to efektem jest ogolny burdel.
  • 21.04.08, 23:11
    odnosnie becikowego - my otrzymaliśmy, też czytałam różne opinie i telefonicznie
    dowiedziałam sie (w OPS w Polsce),że becikowe nam przysługuje bo przysługuje
    KAZDEJ POLCE z tytułu urodzenia dziecka.
    Nie przysługuje natomiast becikowe nr2 (tak je nazwijmy),ktore nalezy sie tylko
    rodzinom o niskich dochodach a jakich to juz nie wnikałam.
    I nie sądzę by byla to niekompetencja urzędników bo zasięgałam informacji w
    instancji wyższej :) I nie wierzę,że z niedoinformowania rozdawaliby kasę na
    prawo i lewo.
    --
    Okruszek
    Kolysankadla Okruszka
    Dziecko to kawałek nieba, który odwiedził ziemię
  • 22.04.08, 00:54
    go.ga napisała:

    >Jak kazdy w spoleczenstwie postepuje wedlug wlasnego "pomyslunku" to efektem
    jest ogolny burdel.

    Hahahaha, oczywiście, że burdel - zwłaszcza jak przepisy są do dupy i można je
    interpretować na tyle sposóbów, ile ludzi. I... wracamy do punktu wyjścia ;-)

    Mysza


    --
    Eindhoven i okolice
  • 21.04.08, 15:15
    Wydaje mi sie, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, jak
    mowi stare przyslowie. Po prostu ci, ktorzy czuja sie mentalnie
    bardziej zwiazani z Polska i wiedza, ze tam wroca za rok, dwa, trzy
    wezma ta kase, bo w koncu preciez tam wroca, beda pracowac i ich
    kasa pojdzie na nastepne becikowe w postaci podatkow. Ci natomiast,
    ktorzy juz "obiema nogami" sa w Holandii, zapuscili juz tu swoje
    korzenie nie wezma, bo uwazaja to za nieuczciwe. W sumie, czemu maja
    brac kase, skoro im sie nie nalezy? Ja bym nie wziela i moj maz tez
    nie, my juz jestesmy tutaj, po tej stronie granicy i z Polska wiaze
    nas tylko rodzina.
  • 05.05.08, 10:24
    Mala!
    A co to znaczy "kazda Polka". Taka Pani ktora legitymuje sie
    paszportem polskim?
    Mam paszport polski, po polsku mowie, czuje sie Polka. W
    Holandii 'tylko' mieszkalam i nie upomnialam sie o becikowe.
    Pobieralam dodatek wychowawczy w Holandii i nie szukalam jak
    dostawac jeszcze dodatek z Polski.
    To jest _nieuczciwe_. Po prostu i najzwyczajniej w swiecie!
    Jak juz sie ktos przyznaje i chwali ze upomnial sie i dostal to
    niech przynajmniej ma swiadomosc ze nieuczciwie postepuje. Nie wiem
    czy mniej marmurowych posadzek bedzie w ZUSie czy tez obiady dla
    dzieci w szkolach beda mniej dofinansowane co nie zmienia przeciez
    faktu.
    Ja z Polski wyjechalam jakies 7 lat temu. Wymeldowalam sie czasowo
    ze wg na wyjazd za granice a tez place podatki w Polsce. A nawet nie
    pracuje! ;-P
    Bardzo latwo byloby to ominac ale jest cos takiego jak _sumienie_
    nie wspominajac o obowiazku obywatelskim! ;-D
    I teraz czekam az mi ktos kubel wody na glowe wyleje bo to wydaje
    sie typowe: jak dobrze robisz to Cie zrugaja a jak kombinujesz to
    jeszcze po glowie poglaszcza. ;-P
    To jest kwestja: uczciwosc czy nieuczciwosc i plisss bez filozofi
    tlumow i polityki! ;-P




    mala9943 21.04.08, 23:11 Odpowiedz
    odnosnie becikowego - my otrzymaliśmy, też czytałam różne opinie i
    telefonicznie
    dowiedziałam sie (w OPS w Polsce),że becikowe nam przysługuje bo
    przysługuje
    KAZDEJ POLCE z tytułu urodzenia dziecka.
    Nie przysługuje natomiast becikowe nr2 (tak je nazwijmy),ktore
    nalezy sie tylko
    rodzinom o niskich dochodach a jakich to juz nie wnikałam.
    I nie sądzę by byla to niekompetencja urzędników bo zasięgałam
    informacji w
    instancji wyższej :) I nie wierzę,że z niedoinformowania rozdawaliby
    kasę na
    prawo i lewo.


    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • 05.05.08, 10:57
    Tak jak napisalam gdzies na poczatku tego watku, jest to jeden z
    takich tematow, ktory jest tematem rzeka, wiec niech kazdy robi co
    uwaza za sluszne i juz!!!
  • 05.05.08, 11:25
    beba3 napisala:
    >Mam paszport polski, po polsku mowie, czuje sie Polka. W
    >Holandii 'tylko' mieszkalam i nie upomnialam sie o becikowe.
    >Pobieralam dodatek wychowawczy w Holandii i nie szukalam jak
    >dostawac jeszcze dodatek z Polski.

    Beba! dodatek wychowawczy a becikowe to zupelnie inne swiadczenia.
    Gdyby w Holandii bylo rowniez becikowe i dostalabys je,musialabys
    zrezygnowac z polskiego.Bo nie mozna otrzymywac dwoch identycznych
    swiadczen.
    Nie rozumiem dlaczego mialabym rezygnowac z czegos co mi zwyczajnie
    przysluguje.

    --
    Okruszek
    Kolysanka dla Okruszka
    Dziecko to kawałek nieba, który odwiedził ziemię
  • 07.05.08, 09:32
    Tak czytam i sie zastanawiam, bo nadal nie jest to dla mnie jasne -
    w koncu KOMU przysluguje to becikowe??
    Mnie nie przyszlo do glowy sie o nie upominac, chociaz obywatelstwo
    mam, a zameldowania nikt nie sprawdza.
    To jestem frajerka ?
    hehehe


    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 07.05.08, 13:16
    nesla napisała:
    > Mnie nie przyszlo do glowy sie o nie upominac, chociaz obywatelstwo
    > mam, a zameldowania nikt nie sprawdza.
    > To jestem frajerka ?
    > hehehe

    Nie ty jedna ;)
  • 07.05.08, 13:41
    To trzeba bylo sprobowac, ale kosztowalo to wiele energii (mojej
    mamy:)
  • 07.05.08, 21:26
    Nawet przez chwile nie pomyslalam o becikowym. Zreszta wymeldowalam
    sie przez wyjazdem. Moze sie upomne jak wroce do Polski ;-) Ciekawe
    do kiedy trzeba sie zglosic ;-) (oczywiscie zartuje)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.