Dodaj do ulubionych

Już sama nie wiem co tym facetem....

21.05.15, 14:12
Zanim napiszę moją historię, chciałabym dodać, że zależy mi na opinii inych kobiet. Chodzi mi o inne spojrzenie niż moje.

2 lata temu poznałam przez internet faceta pracującego za granicą, z którym próbuję dzisiaj ułożyć sobie życie. On miał wcześniej kobietę z dzieckiem, które wychowywał od 4 r.ż. Dziewczyna ma dzisiaj 19 lat i mają nadal dobry ze sobą kontakt: piszą, rozmawiają przez skypa. Nie mam nic przeciwko temu.

Zanim wyjechałam do niego, powiedziałam, że mam dużego psa, którego nie chcę zostawiać, coby nie obarczać obowiązkiem moich w podeszłym wieku rodziców. Zgodził się, żeby pies pojechał z nami. I tak się stało. Rzuciłam pracę, zabrałam psa i wyjechałam.

I tu się zaczął cały cyrk.
Przed wyjazdem (sierpień 2014) wyczułam, że jest mi jakiś niedostępny: mniej całusów, przytulania itd... Robił to wszystko jakby trochę wbrew sobie.
Po przyjeździe do Francji nie czułam się zbyt dobrze. Stał się jakiś dziwnie obcy, niedostępny, fochowaty. Czułam się jak kula u nogi.

Pojechaliśmy na święta (grudzień 2014) do PL. On odstawił mnie pod mój dom i pojechał do siebie. Nawet nie raczył powiedzieć czy zadzwoni. Czułam się fatalnie. Powrót do FR był już oczywiście bez psa bo on go nie chciał.

W związku z tym, że czułam się jak się czułam, zaczęłam przeszukiwać (luty 2015) jego rzeczy szukając dowodu na to, że spotyka się z inną kobietą. Nie dawało mi to spokoju od sierpnia. Znalazłam hasło do fb. Okazało się, że piszę sobie z laską z pl. Pisanie opierało się nie tylko na opowiadaniu co się dzisiaj wydarzyło np. w pracy lecz na pisaniu, że 'jak bym teraz tam był to bym do ciebie przybiegł', ona że 'chciałaby się do niego przytulić' plus naklejki typu: przytulaśne i całuśne. Cała się trzęsłam czytając to. Z rozmowy wynikało, że ona nie nie ma pojęcia o mnie. Jak zapytałam 'co słychać w pracy' uzyskałam odpowiedź, że 'nic', gdzie wiedziałam, że dużo się działo. Po trzech dniach czytania nie wytrzymałam i napisałam do niej czy wie o moim istnieniu. Nie wiedziała. Napisała do niego 'kim jest (imię i nazwisko)'. Koniec był taki, że ona mnie przeprosiła, że nie wiedziała o mnie i że się wycofuje.
On przeprosił ją i mnie. I rzeczywiście się zmienił. Jest milszy, inaczej patrzy, inaczej się zachowuje o 100%.
Nie rozumiem dlaczego to zrobił. Nie chciał mi powiedzieć.

Na kwietniowe święta oczywiście znowu mieszkaliśmy jak poprzednio.

Wiecie co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Że jest zazdrosny o mojego kolege, z którym znamy się od 17 lat. Żeby nie było, że coś kombinuję, poznałam ich ze sobą. Nadal jest zazdrosny jak pójdę z nim do kawiarni się spotkać pogadać.

Dzisiaj, mimo, że już jestem tutaj 9 m-c nadal nie poznałam owej 19-latki. Wiem, że on poznał nawet jej chłopaka - gdzieś razem byli (nie dokończył zdania: 'byliśmy w...'). Dowiaduję się różnych rzeczy przy okazji rozmowy po iluś tam miesiącach. Jak jesteśmy w pl to nic nie mówi, jakby się nic nie działo, jakby siedział 24h w domu, a wiem że go w nim często nie ma.
Nie wiem jak to będzie wyglądało w sierpniu. Podejrzewam, że będziemy mieszkać znowu osobno... On chce mieć wolna rękę... Czyżby znowu coś kombinował? Już sama nie wiem co o tym myśleć.

Zanim wyrobicie sobie opinię chcę powiedzieć, że: biorąc całokształt sytuacji, w której się znalazłam, powiedziałam sobie: skoro mnie tutaj ściągnąłeś, będę tutaj dopóki nie stanę na nogi, a wtedy będę podejmować odpowiednie decyzje korzystne dla mnie. Mam na myśli nauczenie się języka i znalezienie pracy. Nie mam do czego wracać. Normalnie nie mam...

Czy widzicie jakieś plusy tej sytuacji?
Co myślicie o jego zachowaniu?
Co byście zrobiły z 19-latką? Ubiegać się o poznanie jej czy sprawę olać? (ona mnie widziała chyba na skypie, bo poszłam do kuchni pod pretekstem zaparzenia sobie herbaty. smile Po jego uśmiechu i potwierdzeniach wnioskuję, że chyba się o mnie coś pytała.)
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka