Dodaj do ulubionych

Powiedzcie mi....

25.04.13, 07:15
co zrobić? Jestem w małej placówce - 2 osoby na stanowisku kasowym, jedna na tzw. ladzie plus dyrektor. Chodzi o to, że w związku z nowym rytmem bardzo ważne jest, aby wykonać daną normę telefonów. Ale wiadomo, jak to jest na obsłudze kasowej - nie ma na to czasu w ciągu dnia, robimy to po zamknięciu. Za to wszędzie walają się dokumenty, które należy zarchiwizować, ale nie ma na to czasu, nie wiadomo kiedy to robić. Jest między nami zgoda, mamy podział, które dokumenty kto robi - no ale kiedy??? Gdy pytamy dyrektora, jak to zrobić, jak to rozwiązać - same nas już męczy ten bałagan - to milczy. Czy menedżerowie są specjalnie szkoleni, żeby na drażliwe tematy w ogóle się nie wypowiadać? Najlepiej jakby sam się zabrał do tego i pomógł, bo przecież teraz po zmianach nie robi już hipotecznych ani firmowych kredytów, więc ma czas, a na pewno więcej niż my, bo przecież nie obsługuje, nie jeździ do klientów, tylko na narady. Jak to jest u was?
--
O tempora! O mores!
Edytor zaawansowany
  • elka302 25.04.13, 23:30
    Ja pracuję w trochę większym Oddziale więc trudno mi się wypowiedzieć. U nas też nie ma czasu na wprowadzanie do archiwum bieżącej dokumentacji. Robimy to w dniach gdy jest mniej klientów do obsługi, wówczas przychodząca druga zmiana siada i przez godzinę wklepuje do archiwum. Telefony zazwyczaj wykonujemy po zamknięciu banku, przy klientach nie da się rozmawiać. No chyba, że akurat nikogo nie ma w pobliżu to cichaczem wykonamy 2-3 telefony, więcej nie da rady. Jest gonitwa z uzupełnianiem zeszytów, wpisywaniem na tablicę, odprawy, dyspenser itd...Niekiedy człowiek kręci się jak koziołek w garnku i po prostu głupieje. Zastanawiamy się ile tak pociągniemy w ciągłym pośpiechu...toż to jest jak jakiś maraton.
  • lukaj1953 28.04.13, 10:03
    a audyt będzie miał pełne ręce roboty
  • dragomir6 28.04.13, 10:52
    ale u nas nie ma drugiej zmiany sad. jak rano siądziesz na obsługę tak aż do zamknięcia sad
    --
    O tempora! O mores!
  • lukaj1953 28.04.13, 16:34
    pomógł,jakie pomógł.SZefie -zakasuj rękawy i do roboty.Wiem,że ciężko,znam się na tym,ale z takim składem inaczej nie pociągniecie.
    W tak małej placówce dyrektor(w razie potrzeby) ma obowiązek(od 1-go stycznia 2013)zastąpić pracownika na każdym stanowisku.
    Pracownicy-owszem dodają do archiwum na bieżąco, ale cała reszta -niestety -musi pomagać dyrektor.
    Wiem,że nie ma czasu na telefony.Też odstajemy od założeń.Może ktoś pójdzie po rozum do głowy z NR i wyluzuje.Telefony-w tej chwili to sztuka dla sztuki.
  • dragomir6 28.04.13, 19:26
    O- to interesujące z tym obowiązkiem od 1 stycznia 2013. Znajdę gdzieś w przepisach coś na ten temat? Czy to było tylko luźno rzucone na jakiejś naradzie i nie ma podstawy prawnej/
    --
    O tempora! O mores!
  • dragomir6 30.04.13, 22:13
    I co? Zna ktoś na jakiej podstawie dyrektorzy mają obowiązek pomagania na sprzedaży?
    --
    O tempora! O mores!
  • elka302 30.04.13, 23:48
    dragomir6 napisała:

    > I co? Zna ktoś na jakiej podstawie dyrektorzy mają obowiązek pomagania na sprze
    > daży?

    O tym tylko trenerzy na szkoleniach mówią, że mają nam pomagać kierownicy i dyrektorzy. A jak jest w życiu każdy chyba wie. Cały czas przeglądają raporty sprzedażowe, analizują, wyliczają ile jeszcze mamy do zrobienia i o zgrozo ciągle im za mało!!
  • zocha37 01.05.13, 11:34
    elka302 napisał(a):

    > Cały czas przeglądają raporty sprzedażowe, analizują, wyliczają ile jeszcze mamy do zrobienia i o zgrozo ciągle im za mało!!

    Zrozum kobito, że ich stołeczki też w pupcie parzą i to jakwink

    --
    alma590=parias86=babulina6=zocha37
    wiki260
  • troublemaker_recovery 28.04.13, 19:21
    dragomir6 napisała:

    > Gdy pytamy dyrektora, jak to zrobić, jak to rozwiązać -
    > same nas już męczy ten bałagan - to milczy. Czy menedżerowie są specjalnie
    > szkoleni, żeby na drażliwe tematy w ogóle się nie wypowiadać?

    Nie sadzę żeby byli szkoleni. Milczenie oznacza ochronę własnej d... Unika rozmowy żeby w odpowiednim momencie powiedzieć, że jej nie było, że zaczepiliście go jak biegł np. do toalety i nic nie słyszał a tym bardziej nic nie mówił. Spotkałem się kiedyś z tym w innej sytuacji. Wygrałem dlatego, że wcześniej nie tylko gadałem a wysyłałem maile i Wam też to radzę. Jak tego nie zrobicie to wszystko czego nie zgłosiliście na piśmie znajdzie się w czyimś wypowiedzeniu jako uzasadnienie tzw. utraty zaufania. To stosuje się jak chcesz kogoś zwolnić za sprzedaż. Ludzie już kilkakrotnie o tym pisali.
  • dragomir6 28.04.13, 19:29
    Właśnie taka myśl zaczęła mi świtać i mówię ostatnio do współpracowników, że chyba trzeba będzie zacząć pytać mailowo, jak rozwiązać tę sytuację po to, żeby mieć tzw. "podkładkę", że tematem jesteśmy zainteresowani i chcemy go rozwiązać. Bo potem to będzie nasza wina, że archiwum leży i jest niezrobione i w razie czego podadzą to jako powód w wypowiedzeniu
    --
    O tempora! O mores!
  • skuter44 18.10.13, 07:40
    Dragomir6 . W małej placówce sukcesy mogą być wtedy gdy pracuje zgrany zespół a dyrektor jest najbardziej sprawnym sprzedawcą, marketingowcem i bezpośrednim wykonawcą całej bankowej grupki pracowników. U nas do oddziałów małych kierowani byli /są dotychczas/ najlepsi, najbardziej sprawni pracownicy.
    To zasada. Kiedyś bardzo dawno temu pracowałem w 4 osobowej placówce centralnej administracji /GUS/. Byliśmy w czołówce inspektoratów. Kierownik znał na bdb całość pracy inspektoratu /robił wszystko/, pracownik świetnie go zastępujący na db, i trzeci pracownik merytoryczny na dst a osoba prowadząca sprawy biurowe robiła ponad prace biurowe również wszelkie kontrole formalne sprawozdań.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka