Dodaj do ulubionych

Które akweny wodne to sztuczne wyrobiska?

18.04.17, 17:10
Wiadomo, zakład Kruppa Bertha Werke i jego infrastruktura oraz usypanie/utwarzdznie podłoża na bagnistym terenie potrzebowały piachu, który wydobywano z najbliższej okolicy. Wiemy, że takie wyrobiska surowca to I i II stawy jelczańskie, oraz być może staw w Miłoszycach. Dlaczego w tych odkrywkach nastąpiło zalanie? To był efekt działalności człowieka, czy proces naturalny? Czy dno stawów kryje jakąś zalaną infrastrukturę wydobywczą bądź wojenną? Nadmieniem, że wędkarze nie mogą korzytsać z II stawu ze względu na zalegające niewybuchy, natomiast I staw był penetrowany przez pododział saperski, który ekplorował jedną z linii brzegowych pod kątem wydobycia skrzyń z pociskami artyleryjskimi. Jak niewybuchy znalazły się w stawach? Niemcy zimą 1945 wydrążyi i i zatopili amunicję? Staw w Miłoszycach mimo wysokiej linii brzegowej to także wyrobisko? Zdecydowanie zbyt płytki w porównaniu z akwenami w J-L.
Edytor zaawansowany
  • 18.04.17, 20:23
    Trotyl...trotyl everywhere...
  • 18.04.17, 20:30
    Trotyl lub jego pohodne to były w przeręblach stawów jelczańskich zimą 1945. Wrocławscy saperzy i amatorzy nurkowania potwierdzają w całej rozciągłości.
  • 21.04.17, 13:53
    Odpowiadam i objaśniam:
    Fabrykę KRUPPA - Bertha Werke zbudowano na terenie podmokłych łąk zwanych drzewiej (dawniej) "Dobra Konarskie", na których wypasano owce i konie. Przed budową teren podniesiono za pomocą nasypu piaskowego o min. 5 m w stosunku do pierwotnego poziomu. Do tego użyto piasku z wszystkich okolicznych wyrobisk a wiec wg. dzisiejszych nazw: stawu miłoszyckiego i I, II, III stawów jelczańskich a zapewne również z wykopów pod fundamenty hal fabrycznych, których głębokości do dzisiaj nie znamy (legendy o podziemnych halach pod obecnie funkcjonującymi). Faktem jest jednak, że hala której fundamenty a właściwie konstrukcje słupów nośnych znajdujące się na terenie późniejszego, jelczańskiego wysypiska odpadów (po drugiej stronie drogi, naprzeciwko restauracji ARKADIA) były dosyć głęboko zakotwione w ziemi. Teren był na tyle karkołomny, że pod koniec lat 50-tych ub. wieku, organizowane tam były zawody motocrossowe okolicznych pasjonatów motocykli. Więc również z takich wykopów wykorzystywano zapewne urobek do podniesienia poziomu gruntu w innych miejscach. Jeżeli chodzi o infrastrukturę wydobywczą to istniała ona zapewne w każdym wyrobisku a polegała na ułożeniu torów wąskotorowych pod wózki którymi wywożono urobek. Resztki takich torów i wózków znajdują się ponoć na dnie II stawu (głębokość ok. 11 m). Na stawie miłoszyckim znajduje się pośrodku pozostawiony grzbiet (zwany przez miejscowych wyspą) po którym można przejść bez pływania a służył pewnie również jako torowisko. Zalanie odkrywek a właściwie wyrobisk nastąpiło drogą naturalną poprzez wody gruntowe i opady. Np. na stawie miłoszyckim poziom wody 25 lat temu był ok. 1,0 m wyższy. Amunicja i niewybuchy były na tym terenie wszędzie i jest zapewne jeszcze do dzisiaj. Czy jest zatopiona w II stawie nie wiem, ale sam łowiłem tam ryby a przecież był on użytkowany jako staw rekreacyjny (znajdował się nad nim Ośrodek Wypoczynku Świątecznego ZNTK Wrocław rozkradziony oczywiście za czasu pączkującej demokracji jako niepotrzebny wymysł słusznie minionej "komuny".
  • 22.04.17, 17:21
    Z lokalizacji obozów wyłania się również problem wiedzy miejscowej ludności o obozach, które Niemcy od lat 50-tych praktycznie do dzisiaj starają się pomniejszać. Pierwszy policyjny obóz na terenie "Jungu" musiał wręcz być doskonale znany mieszkańcom Marksztadt/Laskowitz, zwłaszcza, że ci więzniowie codziennie pieszo byli eksortowani do budowy fabryki Bertha Werke. Swoją drogą ciekawe jak taka trasa wyglądała. Biegla przez stacje kolejową, wiadukt, czy może polami w kierunku Miłoszyc i dalej jakimś przejściem przez tory? Z kolei filie Funfteichen ulokowane na polach w okół Miłoszyc i Laskowic były doskonale widoczne dla każdego pasażera pociągu osobowego. O podobozie Rattwiz (więzniowie młodociani) nawet nie ma co wspominać bo sąsiadował z wsią. Nie zdziwi mnie gdy w jakimś niemieckim zródle pojawi się materiał o polskich filiach Gross Rosen.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.