Dodaj do ulubionych

Wybory samorządowe 2018.

20.05.17, 07:16
Za rok, jesienią odbędą się wybory samorządowe. Warto przyjrzeć się potencjalnym kandydatom na burmistrza i radnych.
Czy będzie startował Szcześniak, Putyra?
Czy pojawią się śmieszni kandydaci typu Misiek/ Dudkowski?
Kto jest murowanym kandydatem na radnego?
Zapraszam do dyskusji.
Edytor zaawansowany
  • 20.05.17, 21:40
    A jest ktoś taki jak murowany kandydat? To się chyba dosyć często zmienia?
  • 21.05.17, 10:57
    I się zaczęło! Pamiętam jak przed poprzednimi wyborami samorządowymi nasze forum rozgrzewało się do czerwoności, głównie za sprawą rożnej maści kandydatów, którzy pisali na forum używając kilku nicków. Wiem, że sprawy wyborów są bardzo ważne, ale przyznam, że wolę na forum czytać porady dorkasz1 o pielęgnacji roślin. Niesamowita wiedza i pasja.
  • 21.05.17, 22:21
    Dziękuję smile , to miłe smile Pozdrawiam i dobrego tygodnia życzę smile
  • 22.05.17, 07:35
    Niemniej temat nadchodzących wyborów jest całkiem ciekawy. Próba "wzięcia" naszego samorządu przez PiS na pewno będzie. I tu zagadka, czy partia postawi na obytego z fotelem burmistrza myśliwego Put. czy też jednak na rookie Dut. Ten ostatni, przyczajony na pozycji manago Jelcza, pokazywany w telewizorni, zasypywany kontraktami przez szalonego Antoniego, wygląda jakby był szykowany do walki.
    Kto kontra? Szcz. się pozbierał zdrowotnie, dziś rządzi z nadwyżką budżetową więc może - zwłaszcza w roku wyborczym - próbować nas "kupić" ciekawymi inwestycjami gminnymi. I dobrze (dla nas). Gorącego kartofla, jakim jest nieprzygotowana odgórnie reforma oświaty, zepchnął na swojego zastępcę, Szp. - sprytnie. Szp. może też startować, pytanie jak po tym bajzlu z reformą, który wyjdzie we wrześniu br. będzie sobie radził. Jeśli będzie twarzą Platfortmy w lokalnych wyborach, cieńko jego szanse widzę.
    Inne kandydatury? Przyczajony w urzędzie Sta? Będzie ciekawie.
  • 22.05.17, 12:32
    Tak, temat jak najbardziej ciekawy. Z uwagą będę śledziła wyborcze czarowanie, uwodzenie, pląsy, zaloty i uśmiechy smile I jestem niezwykle ciekawa kto w końcu zdecyduje się stanąć do walki o fotel burmistrza. Gdybym była Łukaszem Dudkowskim, to chyba wolałabym być Jelczu niż w pałacu. No ale nie jestem nim i ciekawa jestem jaką decyzję podejmie.
    Pozostali zasmakowali już tej władzy i chyba im się spodobała, więc zakładam, że staną w szranki. Pewnie też pojawi się jakaś kandydatura - niespodzianka. Będzie ciekawie smile
    Z poprzednich kadencji żałuję, że jednak nie został w Radzie Jacek Mikołajczyk. Mimo, że został tutaj potępiony, to uważam że jest prawdziwym społecznikiem. I myślę, że zrobił dla tego miasta więcej niż nie jeden członek Rady, który zasiada w niej od wielu lat. Tak więc ja żałuję, ale może nie jestem dobrze zorientowana i został zastąpiony kimś, kto sprawdza się lepiej? Może.
  • 24.05.17, 07:49
    Dorkasz1, władza to narkotyk, obstawiam, że Dut się nie zawaha uncertain
  • 22.05.17, 16:23
    Przyczajony to może być tygrys... a nie miś PanDa big_grin
  • 25.05.17, 17:19
    Dutkowski na burmistrza. Kiepski żart. Ale w obecnej rzeczywistości wszystkiego możemy się spodziewać.....

    --
    Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
  • 25.05.17, 18:31
    Społeczeństwo zaczyna dostrzegać układy, powiązania i myślę że tym razem nie da się kupić .Potrzeba tylko kandydatów uczciwych bez powiązań z istniejącym układem.
  • 26.05.17, 11:52
    Siedem lat temu brałam udział w wyborach samorządowych jako kandydatka do Rady MiG. To było ciekawe doświadczenie smile Wiele się wtedy nauczyłam, spotkałam ciekawych ludzi. Z niektórymi utrzymuję serdeczny kontakt do dzisiaj, a z niektórymi nie. Jestem przekonana, że uczciwych kandydatów nie brakuje. Natomiast, co do takich, którzy nie są powiązani z istniejącym teraz lub byłym układem, to jestem przekonana, że takich nie ma. Nie jeden raz otwierałam ze zdumienia swe błękitne oczęta smile z powodu sieci powiązań jaka istnieje między ludźmi. Po zastanowieniu, dochodzę do wniosku, że nie jest to nic niezwykłego. To jest mała społeczność, a więc ludzie się znają. Bo chodzili ze sobą do szkoły, bo byli razem na koloniach, bo rodzice razem pracowali, bo poznali się poprzez męża, żonę, kuzynkę albo szwagra. Tylko takie wrzuty jak ja i mi podobni, tacy nie zakorzenieni, nie mają takich szerokich kontaktów. A miejscowi zawsze gdzieś tam ze sobą się zetknęli i wiedzą kto jest kto. I to jest dosyć normalne. I nawet rozumiem to, że w swoich prywatnych firmach wolą zatrudnić kuzynkę, zięcia albo szwagra, bo mają do nich zaufanie. Jeśli nawet znajdzie się ktoś merytorycznie lepszy, to kwestia zaufania przeważa kandydaturę kuzynki itp. Natomiast stanowiska urzędnicze, w firmach państwowych, jednak powinny być obsadzane ściśle według kompetencji, do których nie zaliczają się powiązania rodzinne, poprzez piaskownicę czy kolonie. Jak jest u nas? Pewnie wiecie lepiej. Z Miłoszyc za dużo nie widać smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.