Dodaj do ulubionych

Katechetka pobiła dziewczynkę z 1 klasy w SP nr 1.

08.06.17, 13:06
Katechetka uderzyła małą dziewczynkę w twarz.
Kolejna taka sytuacja.
--
Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty - Francesco Vincent Zappa
Edytor zaawansowany
  • 08.06.17, 22:06
    Skandal. Mam nadzieję, że już nigdy więcej nie będzie pracować z dziećmi.

    --
    Drink provokes the desire but takes away the performance.
    — William Shakespeare
  • 10.06.17, 15:27
    Gdyby tak postąpił nauczyciel innego przedmiotu, już pewnie zająłby się nim prokurator. Ale katechetka? Pod ochroną.
  • 13.06.17, 10:41
    Jest chyba drobna różnica w "pbiła", a "uderzyła" - fakty warto przedstawiać obiektywnie. Nie tłumaczę tej katechetki, ale z relacji dzieci wynika, że to dziecko zostało pozbawione przez rodziców elementarnych zasad współżycia społecznego. Brak kultury i szacunku dla dorosłego. Totalna arogancja. Nauczyciel który nie wytrzymał presji - obojętnie czego uczy, powinien się zastanowić czy chce dalej w takim zawodzie pracować. Zaś biedna ofiara napaści wściekłej katechetki i jej sponiewierani rodzice, powinni jak najszybciej zostać objęci nadzorem kuratorskim, bo jak widać nie zajmują się należycie dzieckiem, skoro je hodują, a nie wychowują.
  • 13.06.17, 16:16
    Podpisuję się pod wpisem witkaprytka obiema rękami. I również uważam, że nauczyciel musi umieć trzymać nerwy na wodzy. Tyle, że każdy kto zna realia pracy współczesnych nauczycieli wie, jak teraz jest. A dla tych, którzy dawno mają kontakty ze szkołami za sobą- garść informacji. Dzisiaj każde dziecko, nawet tak małe, WIE JAKIE PRAWA MU PRZYSŁUGUJĄ. Dziecku wszystko wolno, nauczycielowi dokładnie nic. Kiedyś rodzice wzywani do szkoły z powodu złych ocen czy zachowania- czerwienili się ze wstydu. Dzisiaj jeszcze naskakują na nauczyciela ('to jak pani uczy? dlaczego mój syn lub córka ma jedynkę?!). I żadnej refleksji, żadnej deklaracji współpracy. Wśród nawet najmłodszych dzieci zdarzają się szantaże wobec nauczycieli typu: "Powiem, że pani mnie molestuje. " .A nauczyciel? Swego czasu widziałam, jak pewna młoda nauczycielka podjęła pracę w jednej ze Szkół Podstawowych w naszym mieście. W pierwszych miesiącach pracy, ta dziewczyna wyglądała jak wrak człowieka. Potem chyba się trochę przyzwyczaiła. Ale - mimo,że jest to osoba wyjatkowo spokojna- twierdzi, że nagminnie "otwierają się jej scyzoryki w kieszeni" w kontakcie z niektórymi dziećmi. A pracuje z najmłodszymi. Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich dzieci. Są też miłe, grzeczne, dobrze uczące.
    I na koniec: fakt, że nauczycielka uderzyła dziecko, dyskwalifikuje ją jako pedagoga. Ale na Boga, nie stawiajmy już szubienicy dla niej. Do tego trzeba poznać wszystkie okoliczności sprawy. A czy ta kobieta uczy chemii, religii czy matematyki, to chyba nie jest istotne. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego popołudnia.
  • 13.06.17, 19:09
    To,jakiego przedmiotu uczy ta "nauczycielka" jest ważne w kontekście tego, w jakim kraju ostatnio żyjemy. Jestem przekonana, że nauczyciel każdego innego przedmiotu miałby na głowie kuratorium i pewnie prokuratora. Nauczyciele religii postawieni są w sumie ponad prawem. Cóż, żyjemy w katolandzie, czy nam się to podoba czy nie. A być może to dziecko ma problemy emocjonalne? Ma na przykład ADHD ub autyzm? Myślę,że w szczególności ktoś, kto naucza religii powinien mieć nieograniczony zasób empatii. To tylko było małe dziecko.
  • 13.06.17, 20:17
    Mam w rodzinie 6 nauczycielek i 2 nauczycieli z różnych pokoleń i nie podzielam Twojego zdania, Małgorzato, natomiast podzielam zdanie "emerytki2004". Gdyby było tak źle jak piszesz, córki nie dziedziczyłyby tego zawodu po matkach. Żadna z moich ciotek i kuzynek nie jest "wrakiem człowieka" i żadna nie ubolewa ani na ciężki w oczach społeczeństwa los "przedszkolanki" ani nauczycielki. Tym bardziej wujek i kuzyn wykładający na jednej z wrocławskich uczelni. Dla twojej wiadomości dodaję, że prawa i obowiązki ucznia były już od dawna i nic się w tej materii nie zmieniło od strony prawnej. Dzieci są o nich informowane przez nauczycieli i chyba to dobrze, że je znają. Dodam, że nie powinnaś wydawać tak ogólnych sądów na podstawie swojej jednej znajomej, która najprawdopodobniej po prostu nie miała predyspozycji do tego zawodu. Również pozdrawiam.
  • 13.06.17, 20:19
    Dodam jeszcze, że jako kobieta i matka nie wyobrażam sobie jak można podnieść rękę na dziecko, jakiekolwiek.
  • 13.06.17, 20:27
    Z tego artykułu wynika, że katechetka miała o wiele więcej na sumieniu... i o ile je posiada, to powinna sama zachować resztki godności i złożyć wypowiedzenie.

    natemat.pl/209949,katechetka-uderzyla-dziecko-w-twarz-burza-w-jelczu-czyli-jak-tu-nie-burzyc-sie-przeciwko-religii-w-szkole
  • 14.06.17, 08:58
    Dziekuję brawo_ja i emerytka2004 za wyważoną i kulturalną wypowiedź. Można się ze sobą nie zgadzać i dyskutować (bo po to jest forum) byle DYSKUTOWAĆ a nie obrażać, jak to często tutaj ma miejsce. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.