Dodaj do ulubionych

niedzielne zakupy

17.06.06, 09:37
Nie pozwolę sobą manipulować. Bronię wolności. Swojej i innych. Nie pójdę w
niedzielę do sklepu. Nie chcę, aby przeze mnie tysiące ludzi, przede
wszystkim kobiet, nie mogły w niedzielę zjeść obiadu z rodziną, odwiedzić
znajomych lub pójść z dziećmi do parku. Nie pozwolę, by przeze mnie tysiące
ludzi pracowało w niewolniczym systemie przez siedem dni w tygodniu. Nie
pozwolę się szantażować groźbami zwolnień w sklepach. To sklepy są dla mnie,
a nie ja dla nich. Nie pozwolę, by właściciele placówek handlowych, a za nimi
dziennikarze, powtarzali kłamstwo, że przeze mnie ktoś straci pracę.
Nie pozwolę się obrażać. „Polacy przychodzą do hipermarketów z nudów”. Tak
powiedziała dziennikarka ogólnopolskiej telewizji. W tym samym programie inny
dziennikarz dowodził, że z powodu ograniczenia handlu niedzielnego w Radomiu
mieszkańcy miasta „mogą najwyżej iść na spacer”, bo tylko hipermarkety
zapewniały radomianom rozrywkę. To poniżające i obraźliwe. Właściciele
hipermarketów mają w pogardzie swoich klientów. Uważają, że bez nich Polacy
nie potrafią wypoczywać, świętować ani się bawić. Proponując rozrywkę
najniższego lotu, równocześnie drenują kieszenie biednych ludzi, wciskając im
w tzw. promocjach towary, których niejednokrotnie oni wcale nie potrzebują.
DLATEGO NIE KUPUJĘ W NIEDZIELĘ! A WY?
Edytor zaawansowany
  • szelheliks 17.06.06, 09:47
    Sklepy w niedzielę są zamknięte w Austrii, Belgii, na Cyprze, w Danii,
    Finlandii (częściowo otwarte), Francji, Niemczech, Grecji, na Malcie, w
    Słowenii. Również w Stanach Zjednoczonych powszechna jest zasada niehandlowania
    w niedzielę.
    W Wielkiej Brytanii duże sklepy mogą być otwarte tylko przez sześć godzin w
    niedzielę.
    We Włoszech poza regionami turystycznymi wolno otworzyć sklepy przez 12
    niedziel w roku. Podobnie jest w Holandii.
    W Hiszpanii centra handlowe i sklepy przy głównych ulicach wolno otworzyć raz w
    miesiącu.
    A u nas? Wstydzimy się zasciankowości... śmieszne! Prawda?
  • matejkoo 17.06.06, 10:16
    Tak, nie zapomnijmy że pracują stacje paliw, pogotowia, Zoo, kina, Panie na 911, no i telewizja i radio.. wszystko trzeba zamknąć bo w końcu przecież musi byś sprawiedliwie... no coś się zacznie palić, albo instalacja pójdzie.. no i w poniedziałek naprawią...A nie pomyśleliście że to wybór tych ludzi którzy idą do sklepu ?? piszesz że mogą iść na spacer.. no właśnie mogą iść na spacer ale tego nie robią bo wolą kino.. albo nie maja czasu na zakupy tygod? a czemu? bo w innych krajach ludzie nie charuja pod 12h dziennie albo na 2 prace żeby rodzinę wyżywić.. no niestety czasem nie ma czasu i to jedyny czas aby iść do sklepu. A jak tak źle pracownikom to niech się zwolnią.. albo zanim zaczną pracę w sklepie niech się zastanowią.. bierz pod uwagę że nie robią 7 dni w tygodniu bo zawsze muszą mieć ten jeden dzień wolnego.
  • mono80 17.06.06, 10:24
    matejko jak zwykle przegina pałę,służby publiczne muszą pracować,bo tego wymaga
    tempo naszego życia i chodzi o bezpieczeństwo natomiast ten wątek jest na temat
    pracy hipermarketów,a to już nie jest służba,tylko wyzysk.No ale nie ma się co
    dziwić matejko jest liberałem
  • matejkoo 17.06.06, 10:32
    Nie ale uważam, że niektórzy mają prawo chodzić do Hipermarketów, do kin w których też pracują ludzie.. czemu mamy iść jak reszta Europy za ich przykładem?
    póki są ludzie którzy jeżdżą w niedziele do Hipermarketów, dopóty powinno to być, skoro ludzie tego chcą.. tu nie chodzi o walkę z handlem tylko o walkę o Prawa pracownicze.. czemu nikt nie dodał że w np. Anglii za prace w niedziele i święta płacą 100% (tak zwane setki.. czyli podwójne wynagrodzenie), i jakoś ludzie robią... zaraz ktoś powie dzień wolny od Pracy? wystarczy ograniczyć wyzyski ludzi, kto będzie chciał pójdzie a kto nie to nie, bez strachu że straci pracę. A tak to co ..? nie będzie handlu w niedziele za to przez pozostałych 6 dni będzie dalej ten sam wyzysk.. i nic się nie zmieni..

    Mono80, nie tobie mnie oceniać.. więc prosze daruj Sobie osondy bo mnie nie znasz.
  • heymdall 17.06.06, 10:39
    dzieki takim pomyslom powiekszymy bezrobocie..gratulacje..

    --
    Korea Północna po mediacjach z ONZ ogłasza chwilowe zawieszenie działań przeciwko Korei Południowej do czasu, aż jej znowu odbije ..
  • kisiel48 17.06.06, 10:50
    To ciekawe co piszesz i sprzeczne z prawem liberalizmu w handlu. Ekonomia nie
    znaosi próżni. Na miejsce zwolnionych(?! - zobacz ile kas jest nieobsadzonych w
    hipermarketach i jakie są kolejki) będzie zatrudnienie w osiedlowych.
  • heymdall 19.06.06, 09:52
    ..fakt powstanie próżnia: ludzie bedą zmuszeni do kupowania po wyższych cenac - poskutkuje to zmniejszeniem popytu i ilości krążących pieniedzy. Powiedz mi: a ilu z tych zwolnionych założy sklepiki??? Powstanie kilkadziesiąt skelpików, czy nagle wszyscy drobni sklepikarze masowo ich zatrudnią??

    --
    Korea Północna po mediacjach z ONZ ogłasza chwilowe zawieszenie działań przeciwko Korei Południowej do czasu, aż jej znowu odbije ..
  • szelheliks 17.06.06, 11:08
    - Obyczaje niszczące niedzielę jako dzień odpoczynku wciskają się przez
    wymuszanie, i to na dużą skalę, takiej pracy w niedzielę, która nie jest
    społecznie niezbędna. Doświadczają tego ludzie, którzy muszą dzisiaj regularnie
    pracować w niedzielę, jeśli tylko nie chcą utracić pracy. Doprawdy, najwyższy
    już czas, aby zjawisko to zostało uporządkowane przez sensowną ustawę sejmową.
    Podobnie zresztą, jak zjawisko wymuszania nieustannego dnia pracy, nieraz do
    kilkunastu godzin dziennie. to po czsci ich wybór a po częsci złe prawo, które
    nie chroni przed wyzyskiem.
  • szelheliks 17.06.06, 11:05
    Natura ludzka domaga się odpoczynku, który służy zarówno regeneracji sił, a
    także refleksji nad swoją aktywnością. Niedziela mi daje przestrzeń do
    pozytywnych przeżyć, nowych planów wyborów oraz decyzji podejmowanych w
    głębszej perspektywie niż tylko najbliższego tygodnia. Ona daje mi dystans do
    tego wyścigu szczurów. Świętowanie uważam za przywilej WOLNEGO człowieka.
    Dlatego KAŻDY człowiek ma OBOWIĄZEK uszanowania wymagań, które stawia mu jego
    własna natura a zatem również prawo do dnia wolnego od pracy. Czy to musi być
    niedziela? Zasadniczo nie każdym przypadku (lekarze, służby podtrzymujące
    normalne funkcjonowanie społeczności) ale dobrze jest gdy jest to w jednym
    czasie tak aby móc przeżyć radość bycia z innymi. Nie odwołuję się tu do
    przekonań religijnych lecz po prostu do natury człowieka. A ta jest taka sama
    bez względu na wyznawaną wiarę. Wiem, iż wielu ludzi pracuje ponad miarę. Ale
    tylko niektórzy dlatego, że muszą . Inni chcą za wszelką cenę szybko się
    dorobić. Wyścig szczyurów trwa ale to ich wybór. Jeśli chodzi o służby, które
    podtrzymują normalne funkcjonowanie społeczeństwa to sklepy do nich nie należą.
    Pogotowie - tak! Jak ci będzie zalewać mieszkanie pęnięta rura - wezwiesz
    hydraulika - To są sytuacje szczególne. Kino, kawiarnia, basen mają służyć
    wypoczynkowi ludzi i dlatego nikt o to się nie zcepia. Zakupy jednak nie są
    wypoczynkiem.
  • matejkoo 17.06.06, 11:08
    Jedni słuchają muzyki, inni idą do kina inni do sklepu bo chcą kupić sobie np. Fajne ciuchy i dlanich to przyjemnośc, pochodzić pooglądać i radować sie nowym łachem... różni ludzie różne potrzeby.. a propo Kino i Zoo to nic innego jak sklep.. ktoś Ci sprzedaje usługę.. więc dzielenie Kin itp i sklepów na dwie różne kategorie jest troszke bezsensu.. bo to wszystko i tak schodzi do Pieniądza..
  • szelheliks 17.06.06, 11:14
    Chyba żartujesz. Nie znam nikogo, kto by wypoczywał w markecie między półkami
    ale a to znam wielu zmęczonych. Nie porównuj kina czy kawiarnone które służą
    wypoczynkowi zbieganiną pomiędzy pólkami Boję sięże w ten sposób trakyujac
    człowieka tzn stawiając znak równości pomiędzy sprzedażą ogórków a przeżyciem
    filmu sprowadzasz człowieka tylko do kwesti ekonomicznej. Redukcja ducha jest
    bliska zezwierzęceniu
  • matejkoo 17.06.06, 11:53
    No popatrz.. zależy jak robisz zakupy .. .facet wchodzi bierze wychodzi... i koniec. kobieta wchodzi ogląda przymierza, zastanawia sie.. zależy jak na to spojrzeć.
  • oazarodzin 17.06.06, 11:56
    zapomniałeś o tym, ze jeszcze musza odstać z pól godzny przy kasie wink
  • szelheliks 17.06.06, 12:02
    A mogliby poprostu pójść do kawiarni spojrzeć sobie romantycznie w oczywink Ale
    niestety: mają oczopląs spowodowany bieganiną midzy pólkami w poszukiwaniu
    szczęscia czyli promocji...
  • szelheliks 18.06.06, 16:42
    Wybacz, że nie będę teraz odpowiadał ale idę z rodzinką na festyn. Wrócę późno.
    Nie chciałem cię urazić ale celowo wyjaskrawiam swoje poglądy aby były
    wyraziste. Oczywiście zawsze trzeba rozpatrywać każdy ludzki los z osobna. Nie
    oznacza to jednak rezygnacji z mądrości zasad.
  • jelczanka1 17.06.06, 10:57
    Czy naprawdę taniej i szybciej?
    Kiedyś robiłam tzw. duże zakupy w Koronie. W weekendy była to cała wyprawa.
    Najpierw dojazd około 25 km – nie jest za darmo! Koszt paliwa, amortyzacja
    samochodu około 30 zł straty na „dzień dobry”. Strata czasu: dojazd i
    poszukiwanie miejsca na zaparkowanie około 30 minut i tyle samo powrót. Raz
    obito mi drzwi na parkingu (niewielka strata ale zawsze strata) a raz ktoś
    wjechał w mój tył. Wymiana zderzaka 350 zł. – to oczywiście przypadek ale
    zabolał…
    Idziemy do sklepu na duże moim zdaniem zakupy. Mam kupić 10 kg mąki, 10 kg
    cukru,
    warzywa i owoce, ser żółty i biały, trochę wędlin, kurczaka, paletę jajek i
    mielone z indyka, przyprawy, kawę, herbatę, pieczywo na dwa dni, paletę
    jogurtów, ciastka, płyn do naczyń i do toalety, papier do drukarki, zgrzewkę
    soków i wody mineralnej.
    No i oczywiście coś z promocji…Co konkretnie? Nie wiem co będzie ale na pewno
    się przyda…
    Ruszyliśmy z familią dzielnie na halę. Zaraz na początku gromadka się rozchodzi
    do swoich ulubionych stoisk. Przychodzą z pełnymi rękami łupów. Próbuję
    pertraktować, tłumaczę. Efekt? Trochę odnieśli na półki. Ja szukam kawy
    ziarnistej. Panie promocji nie wiedzą. Pani odpowiedzialna za stoisko gdzieś
    sobie poszła. W osiedlowym to niedopomyślenia. Po dwugodzinnym snuciu się
    między regałami mam już tego dosyć. Zmierzam do kasy. Oczywiście na 50 kas
    czynnych jest 20. Kolejki na pól godziny stania! Sprawdzam jeszcze raz listę
    czy wszystko jest w koszyku. No dobrze - wszystko jest. Stoję w kolejce coraz
    bardziej zniecierpliwiona bo mija właśnie 13.30 - obiad to zrobię chyba na 16.
    Lecz jeszcze najmłodsze podchodzi do półki gdzie jest promocja i krzyczy, że
    taka okazja już się nie powtórzy. Dla świętego spokoju ustępuję. Tym bardziej,
    że niepotrzebnie się sama skusiłam na kupno „okazyjnej” oliwy w 5 litrowym
    baniaku. Gdzie ja to postawię w kuchni? Zapłaciłam, pakujemy się do samochodu.
    W Jelczu jesteśmy po 16 bo dałam za wygraną i zamiast obiadu poszliśmy na
    pizzę.
    Planowałam, że moje wydatki na te zakup wyniosą około 300 zł. Wyniosły 470. Do
    tego strata paliwa i czasu. Robiąc zakupy w osiedlowych i na targu uwinęłabym
    się z obiadem do 13 i zapłaciłabym (sprawdziłam) za to samo około 350 zł. Już
    nie jeżdżę do Korony na zakupy. Od czasu do czasu do kina i butików. Ale to
    inna historiawink
  • matejkoo 17.06.06, 11:05
    No Hipermarkety są głównie robione (Korona i reszta) pod Wrocław który ma tam bliziutko, poza tym zwróć uwagę że jak zakaz handlu to wszędzie.. a co plus intermashe i biedrona w niedziele zamknięte? czasem mi się zdarza iść tam nawet w niedziele, pracują do 14.. a potem zawsze jeden monopolowy zostaje do 20 i wystarczy..zawsze jest Orlen.
  • jelczanka1 17.06.06, 11:20
    Ja tylko napisałam o swoich doświadczeniach ekonomicznych - nie pisałam o
    handlu w niedzielę, którego zresztą nie popierm. Ja akurat jeździłam tam w
    sobotę
  • skuterionex 17.06.06, 11:07
    Uważam ,że o tym ,czy sklep powinien być otwarty i ile dni w tygodniu decyduje
    właściciel, który ponosi ryzyko i płaci podatki. On zainwestował własne
    pieniądze i kalkuluje ,czy to się opłaca. Decyduje prawo popytu i podaży. Taka
    jest ekonomia. A reszta ,to już polityka. Od tego ,kto rządzi zależy jaki model
    życia kształtują politycy. Teraz jast taki "trynd", żeby sklepy zamykać w
    Niedzielę.Zmieni się opcja polityczna i temat wróci jak bumerang.Ciekawe jak by
    wypadło referendum w tym temacie? Najbardziej demokratyczna forma wypowiedzenia
    się na dany temat. Tak robią w Szwajcarii.
  • jelczanka1 17.06.06, 11:26
    po pierwsze primo: to jest problem nie polityczny lecz społeczny. Pracownikowi
    należy się wypoczynek. Po drugie primo: Dążenie za wzelką cenę do
    maksymalizacji zysku nie licząc się z człowiekiem jest dowodem na to, że
    odczłowieczmy tę dziedzinę życia jaką jest handel. To obraca się w konsekwencji
    przeciwko człowkowi - również pracodawcy. Np nie związuje pozytywnie pracownika
    z firmą. Ale nasi pracodawcy jeszzce do tego nie dorośli. Trzeba na nich
    wywierać presję tak jak to było np z Biedronką. W przeciwnym przypadku będą
    nadal cierpieć ludzie. czy mamy być obojętni? po trzecie primo : Dehumanizacja
    handlu jest uwłaczająca godności człowieka.
  • adamogo 17.06.06, 12:08
    Kto jedzie jutro ze mną na zakupy? Można jeszcze do kina wyskoczyć, na Silent Hillasmile

    --
    Nie jestem garncarzem, ni kołem garncarskim, jeno bryłą gliny; czyż o jej przyszłym kształcie nie decydują pospołu wrodzone cechy gliny jako takiej, koło, na którym spoczywa i zdolności mistrza, który ją wyrabia?
  • jelczanka1 17.06.06, 16:32
    Byłam dzisiaj na zakupach na targu (warzywa i truskawki, w hurtowni z napojami
    i w mięsnym koło Plusa. Zakupy trwły około jednej godziny. Kupiłam wszystko to
    co potr5zebowałam. Po co tracić czas i pieniądze na dojazdy do dużych sklepów
    skoro taniej i szybciej jest na miejscu. A niedzielę spędzę rodziną. Ranio do
    Koscioła, potem obiad, spacer, wieczorem Biblia, pogadamy z dzieciakami i
    trochę i trochę telewizji. Moeż ktoś do na wpadnie albo my do kogoś ze
    znajomych... Ach zapomniałam, że jutro festyn więc nie będe gotować tylko zjemy
    wspaniałe ruskie pierogi na festynie
  • oazarodzin 17.06.06, 11:52
    Niedziela jest Boża i ludzka. Tak wierzą chrześcijanie. Dla ludzi wiary osobowy
    wymiar świętowania niedzieli znajduje głębszy wymiar w relacji do Boga- Stwórcy
    i dawcy świętego dnia Zmartwychwstania. Człowiek już nie tylko samodzielnie
    kreuje swoje życie ale jego głębszy sens znajduje właśnie w Bogu. Wpisany w
    Boży plan stworzenia dzień odpoczynku wskazuje na szczególne miejsce człowieka
    w hierarchii stworzeń. To tylko człowiek jest stworzony do tego by wznieść się
    do kontemplacji Boga, którego miłość ujawnia się też w ludzkiej twórczości.
    Niedziela jest więc dla mnie uprzywilejowaną przestrzenia spotkania z Bogiem.
    Miejscem w którym odkrywam na nowo swoją godność i powołanie. Dlatego w
    niedzielę staram się więcej modlić – kontemplując Boga. Mam więcej czasu na
    czytanie Pisma świętego. Zaglądam do prasy katolickiej albo do dobrej lektury
    ubogacającej ducha. Centrum jest dla mnie Eucharystia, którą przeżywam jako
    jedność z Chrystusem Zmartwychwstały. To Eucharystia daje mi zastrzyk siły na
    nowy tydzień. Odrzucam też to co mogłoby przeszkodzić w świętowaniu niedzieli:
    zbyt dużo telewizji, „liturgia zakupów” Ten czas mam dla bliskich z którymi
    staram się posiedzieć przy stole po niedzielnym obiedzie. Świętuję aby się
    dzielić sobą z bliskimi.
    Nie chodzi mi o narzucanie siłą tego co sama przeżywam. Chodzi raczej o to aby
    dać wszystkim na to szansę. Niewierzący też potrzebują wypoczynku i skupienia.
  • katka256 17.06.06, 12:57
    Mój brat jeździ z dzieci do centrów handlowych-bo jak mówi-dzieci muszą mieć
    trochę powietrza a nie siedzieć w domu.I niestety wielu tak myśli.Wystarczy
    popatrzeć i porównać np.ile rodzin z dziecmi jest np. w Koronie czy na
    Bielanach a ile na świeżym powietrzu-w lesie, parku.
    To fakt, na zachodzie w niedziele są otwarte głównie sklepy z pamiątkami.A
    gdyby u nsa zamknąć centra handlowe to ludzie po prostu by tam nie
    chodzili.Chodzą-jeżdżą bo są otwarte.Niech sobie będą otwarte kina(Helios),bary
    itp.ale w niedzielę samym sprzedawcom są nic nie chce-w naszym rodzimym
    intermarche, poza paniami na kasach trudno znaleźć kogoś z obsługi, tak samo w
    hipermarketach-trudno bo odpoczywaja na zapleczach.
  • mono80 17.06.06, 21:06
    w niedziele wielkie sklepy powinny być zamknięte,niedziela jest dniem
    odpoczynku i basta mam przedewszystkim na myśli ludzi tam zatrudnionych.W
    niedzielę powinny pracować tylko służby użyteczności publicznej i ewentualnie
    instytucje organizujące wypoczynek.Co z tego,że ludzie zatrudnieni w niedzielę
    otrzymują inny dzień wolny,gdy nikogo z domowników nie ma w domu bo dzieci w
    szkole a współmałożonek w pracy,a gdzie spotkanie całej rodziny,wspólny
    obiad,spacer,rozmowa,czy wycieczka.Co do zakupów to można je zrobić w innym
    dniu bo i tak sklepy otwarte są do późnych godzin nocnych.Za komuny pracowało
    sie łącznie z sobotami(do 13 godz.),nie bylo nic w sklepach,a jednak ludzie
    potrafili zrobić zakupy na niedzielę.Zacznijmy się w niedziele bawić,
    spacerować korzystać z wolnej niedzieli czy jest ktoś wierzący czy nie,a nawet
    jeśli ktoś nie ma ochoty na nic to niech zwyczajnie nic nie robi.Skończmy z tym
    wyścigiem szczurów kto lepszy, kto ma lepszą furę,kto będzie wypoczywał na
    Jamajce,kto ma lepszy dom czy mieszkanie.Cieszmy się z życia i nie róbmy
    zakupów w niedzielę,jeżeli spadną obroty to właściciele sami pozamykają centra
    handlowe.Dwoma łyżkami nie da rady jeść i do grobu niestety nic nie zabierzemy.
  • matejkoo 17.06.06, 22:13
    >Co do zakupów to można je zrobić w innym
    >dniu bo i tak sklepy otwarte są do późnych godzin nocnych.Za komuny pracowało
    >sie łącznie z sobotami(do 13 godz.),nie bylo nic w sklepach,a jednak ludzie
    >potrafili zrobić zakupy na niedzielę

    No fakt za komuny był ocetbig_grin szkoda że ludzie stali w tej kolejce po pare dni.

    >Zacznijmy się w niedziele bawić,
    > spacerować korzystać z wolnej niedzieli czy jest ktoś wierzący czy nie,a nawet
    > jeśli ktoś nie ma ochoty na nic to niech zwyczajnie nic nie robi.

    Jak pisałem jednych bawią zakupy innych spacery a innych granie w szachy.

    >Skończmy z tym
    > wyścigiem szczurów kto lepszy, kto ma lepszą furę,kto będzie wypoczywał na
    > Jamajce,kto ma lepszy dom czy mieszkanie.

    hehe tego nie wykorzenisz bo to raczej cecha osobna, a przekonywanie ludzi do tej racji jest bezsensu.. to że ktoś ma dobrą furę nie znaczy że bierze udział w wyścigu szczurów... po prostu mu się powodzi tez bym chciał mieć lowridera ale nie mam 25 tys.zł osobiście nie jestem materialistą, a na Jamaice to chcę jechać nie żeby komuś zaimponować bo byłem, już w różnych częściach Polski (niegdyś) a także zdążyła się wycieczka dalej ale jakoś nie pisze tutaj o tym.
  • mono80 17.06.06, 23:18
    no i sam sobie zaprzeczasz skoro nie kwestionujesz tego,że za komuny był tylko
    ocet,a ludzie potrafili zrobic zakupy to teraz tym bardziej w niedzielę sklepy
    są nipotrzebnie otwarte przy tak dyżej dostępności towarów,jeżeli zaś chodzi o
    to,że zakupy bawia to na tym polega to ogłupianie społeczeństwa,aby
    uwierzyło,że bez niedzielnych zakupów niedziela nie ma sensu.Dlaczego nie
    wykorzenić wyścigu szczurów,to przecież sami ludzie do tego dążą,piszesz,że
    jeżeli ktoś ma dobrą furę to nie bierze udziału w wyścigu bo jemu się dobrze
    powodzi,a to aby się dobrze powodziło,to czym to jest spowodowne,to nie jest
    też wyscig szczurów. A najśmieszniejsze jest to,że ci którzy,żyja w dobrobycie
    i ci ,którzy żyją w nędzy dostaja taka samą kwaterę tylko mogą mieć ją bardziej
    lub mniej wypasioną.Natomiast co do Jamajki to nie wiem czy jest to akurat
    dobre miejce na wypoczynek,chyba że z ochroniarzami.Jest to jedno z
    najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi
  • matejkoo 17.06.06, 23:56
    Słuchaj jeżeli ludzie chcą kupować to ich sprawa... póki to robią to nie zabierajmy im tego... lecz walczmy z tymi co łamią prawo.. ma na myśli wyzysk pracowników.. to czy ktoś chce iść na zakupy czy do parku to jego sprawa... więc pisanie w stylu ..niech idą do parku przewietrzyć się jest bez sensu.. . To że ktoś ma dobra furę nie znaczy że bierze udział w wyścigu szczurów.. znam kolesia który ma : średniej klasy auto, ścigacza...zabytkowy motor za kupę kasy, i jeszcze remontuje super furę też za kupę kasy... a jest zwykłym pracownikiem, to znaczy że brał udział w wyścigu? to że ktoś miał pomysł i zarobił na nim to znaczy że bierze udział w wyścigu? przypadki się zdarzają.. Panowie od google.com, panowie z CDprojekt... czy to szczury? to ludzie którzy coś lubili a i przy tym zarobili. Wisi mi czy to nie bezpieczne czy nie.. chcę i tyle, tu tez nie jest bezpiecznie.
  • librys 18.06.06, 02:05
    Jestem za zakupami w niedzielę. Wszelkie sztuczne ograniczenia kojarzą mi się z
    epoka, która mineła. Okazuje się, że Pis i spółka cgcą wrócić do czasóe komuny.
    Jeśli klikom oazowym nie podobają się niedzielne zakupy to niech zaczną od
    siebie i nie oferują gazet i książek po mszy.
  • j.laskowice 18.06.06, 10:53
    Następny poroniony pomysł LPR i Radia Maryja. Za zakazem sprzedaży są emeryci i
    renciści (moherowe berety) oni mają czas na zakupy przez cały tydzień.
    Większość pracujących w Polsce nie ma czasu i siły zrobić grubsze zakupy po
    pracy.
  • jasfinks 18.06.06, 11:05
    j.laskowice napisał:

    >... emeryci i
    renciści (moherowe berety)...<

    Uważasz, że wszyscy emeryci i renciści to "moherowe berety"? Ty też przecież
    będziesz emerytem lub rencistą(jak dożyjesz)wink
  • szelheliks 18.06.06, 12:17
    Za wprowadzeniem zakazu są ci, którzy szanują siebie i innych dbając o prawo do
    wypoczynku i dbając o rodziny. Nie ma znaczenia tutaj wiek, wyznanie czy
    przynależność partyjna. Tu chodzi o humanizację pracy.
  • petit7 18.06.06, 13:38
    Za niedzielnymi zakupami głosują klienci nogami. W gospodarce rynkowej jaką
    mamy nie powinno sie ograniczać pracy w niedzielę. Ludzie pracujący w wolne dni
    (sobota i niedziela) powinni miec wypłacone należne dodatki zgodne z prawem
    pracy (a nie za odbiór w inny dzień).
    Jeśli chodzi o święta państwowe i kościelne (na czerwono w kalendarzu) to
    powinny być duże sklepy nieczynne.
    --
    Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
  • szelheliks 18.06.06, 16:48
    Zgodnie z tą logiką w święta państwowe ti kościelne też powinni pracować. Bo
    właście dlaczegio nie? zawsze się znajdą chętni którzy ich nie uszanują. Co tam
    ich prawo do wypoczynku w tygodniu. Wystarczy kilka razy w roku. Tanio można
    kupić dziś człowieka.
  • szelheliks 18.06.06, 16:50
    --------------------------------------------------------------------------------
    Wynika stą, że nie mają gospodarki rynkowej takie kraje a Polska ma: Sklepy w
    niedzielę są zamknięte w Austrii, Belgii, na Cyprze, w Danii,
    Finlandii (częściowo otwarte), Francji, Niemczech, Grecji, na Malcie, w
    Słowenii. Również w Stanach Zjednoczonych powszechna jest zasada niehandlowania
    w niedzielę.
    W Wielkiej Brytanii duże sklepy mogą być otwarte tylko przez sześć godzin w
    niedzielę.
    We Włoszech poza regionami turystycznymi wolno otworzyć sklepy przez 12
    niedziel w roku. Podobnie jest w Holandii.
    W Hiszpanii centra handlowe i sklepy przy głównych ulicach wolno otworzyć raz w
    miesiącu.
    Gospodarka rynkowa powiadasz... Czy ona ma rządzić każdą dziedziną życia?
  • matejkoo 18.06.06, 14:18
    Aha czyli ja Siebie nie szanuje? i innych? heh cóz to za argument.. a Ci któży są przeciw..."są be" i brzydcy.. a co ma szanowanie się do tego czy jestem za zakupami w niedziele? jestem za bronieniem i płaceniem 100 pracowniką w niedziele ale to nie znaczy że jestem gorszy..... człowieku co to za teoria?
  • szelheliks 18.06.06, 16:39
    Powtórzę więc skoro nie zrozumiałeś: NATURA ludzka domaga się odpoczynku, który
    służy zarówno regeneracji sił, a także refleksji nad swoją aktywnością.
    Niedziela mi daje przestrzeń do pozytywnych przeżyć, nowych planów wyborów oraz
    decyzji podejmowanych w głębszej perspektywie niż tylko najbliższego tygodnia.
    Ona daje mi dystans do tego wyścigu szczurów. Świętowanie uważam za przywilej
    WOLNEGO człowieka. Dlatego KAŻDY człowiek ma OBOWIĄZEK uszanowania wymagań,
    które stawia mu jego własna natura a zatem również prawo do dnia wolnego od
    pracy. Czy to musi być niedziela? Zasadniczo nie każdym przypadku (lekarze,
    służby podtrzymujące normalne funkcjonowanie społeczności) ale dobrze jest gdy
    jest to w jednym czasie tak aby móc przeżyć radość bycia z innymi. Nie odwołuję
    się tu do przekonań religijnych lecz po prostu do natury człowieka. A ta jest
    taka sama bez względu na wyznawaną wiarę. Wiem, iż wielu ludzi pracuje ponad
    miarę. Ale tylko niektórzy dlatego, że muszą . Inni chcą za wszelką cenę szybko
    się dorobić. Wyścig szczurów trwa ale to ich wybór. Jeśli chodzi o służby,
    które podtrzymują normalne funkcjonowanie społeczeństwa to sklepy do nich nie
    należą. Pogotowie - tak! Jak ci będzie zalewać mieszkanie pęnięta rura -
    wezwiesz hydraulika - To są sytuacje szczególne. Kino, kawiarnia, basen mają
    służyć wypoczynkowi ludzi i dlatego nikt o to się nie czepia. Zakupy jednak nie
    są wypoczynkiem. Argument o 100 %zwyżce jest dla mnie uwałaczający. Mówisz w
    ten sposób "Kuopię twojągodność" za dwa razy tyle. człowieka ie da się
    sprowadzić do kwestii ekonomicznej. A nawet jeśli on sam to ropbi to zobacz
    jakie tego są skutki.
  • szelheliks 19.06.06, 00:58
    zakaz handlu w niedziele i święta ma swoje głębokie uzasadnienie:

    1. Po pierwsze, ludzie mają prawo do wypoczynku i to nie w jakikolwiek dzień,
    lecz właśnie w niedzielę. Artykuł 66. Konstytucji RP mówi, że „pracownik ma
    prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy”. Natomiast Kodeks pracy w
    artykule 151 (9) stanowi, że „dniami wolnymi od pracy są niedziele i święta
    określone w przepisach o dniach wolnych od pracy”. Z kolei artykuł 151 (10)
    mówi, że praca w niedziele i święta jest dozwolona m.in. „przy wykonywaniu prac
    koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby
    ludności” i wyszczególnia tu kilka rodzajów placówek, w tym handlowe. Wątpliwe
    jednak, żeby pracę w hipermarketach można było zaliczyć do prac koniecznych.
    Nie jest też potrzebna praca w niedziele we wszystkich pozostałych sklepach -
    wystarczy jeśli będą czynne niektóre z nich.
  • matejkoo 18.06.06, 14:22
    Wiele osób mówi.. ludzie powinni w niedziele odpoczywać.. ludzie powinni... ludzie muszą.. może nie decydujmy za nich bo nie jesteśmy nimi .. a co mogą a co nie to raczej zdanie indywidualne.. więc raczej jestem za tym aby mieli 1 dzień wolnego w TYGODNIU nie koniecznie niedziela.. może być sobota.. a także żeby za każde niedziele i święta płacili im 100 (tak zwane 100). Bo może pracownicy chcą? tego nie wiemy i nie nam oceniać.
  • szelheliks 18.06.06, 16:31
    po pierwsze: gdyby pracopdawcy chcieli to by płacili.
    Po drugie: RODZINOM potrzebny jest wspólny czas spędzany razem - wspólny
    wypoczynek - chyba tego nie kwestionujesz
    po trzecie - to demagogia mówienie, że ci, którzy są przeciwni pracy w handlu w
    niedzielę za kogoś się wypowadają. Bo fakty są takie: nie chcesz pracować w
    niedzielę to nie pracujęsz wcale. To stawianie człowieka pod murem przy
    wykorzystaniu straszaka bezrobocia.
  • matejkoo 18.06.06, 16:50
    Ale to rodzina sobie ustala czas wolny .. i nie musi to być niedziela, druga sprawa w kodeksie pracy jest napisane że pracodawcy muszą płacić za niedziele podwójne, przestrzeganie tego prawa jest już gorsze.. zauważ że autolive płci, dlatego też jestem za ochroną pracujących.... bo zwolnienie nie działa tylko w niedziele ... tym ludziom grożą za każde nieposłuszeństwo więc argument...nie przyjedziesz w niedziele to wypadasz.. jest bez sensu.. bo nie zostaniesz po godzinach to zwalniam ( nawet w dni tygodnia), jest codziennością co było widać po skandalach w biedronce.. wiec trzeba egzekwować prawo a nie zabierać sprzedaż w niedziele.
  • szelheliks 18.06.06, 16:52
    Rodzina sobie to ustala? Powiedz to w szkole dyrektorce moich dzieci kiedy mam
    ich posyłać...
  • szelheliks 18.06.06, 16:53
    Wybacz. Wychodzę na festyn z familią.
  • matejkoo 18.06.06, 17:21
    Mam na myśli z puli wolnego czasu.. jedni odpoczywają w soboty z rodziną ... inni nie mają tak małych dzieci i jeżdżą w inne dni tygodnia gdzieś tam.. a jeszcze inni w ogóle nie ruszają się z domu.. i wystarczy im codzienne widywanie wieczorem.. to nie ty decydujesz kiedy ktoś ma ochotę spotykać się z rodziną.
  • djmixer1 18.06.06, 19:25
    Czarnym praca marketów w niedzielę jest solą w oku ale nie dlatego, że martwią
    się o te rodziny rozłączone i upracowane pracownice. Oni się martwią o datki na
    tace, bo ludzie wolą chodzić do marketu niż do kościoła i kaski coraz mniej.
  • szelheliks 19.06.06, 00:05
    Postaw się w sytuacji pracownika takiego marketu. Dlaczego market ma decydować
    o życiu mojej rodziny?
  • mono80 18.06.06, 21:54
    to forum powinni czytać właściciele hipermarketów maja już kilku pracowników
    zapłacić im tylko tzw.setki i pierwszy chętny to matejko
  • matejkoo 18.06.06, 22:25
    tak to jest jak lama czyta.. nie powiem Ci co to jest ..bo szkoda mi czasu, nie wiesz nie komentuj i tyle.
  • mono80 18.06.06, 22:28
    a może spróbujesz
  • profesjonalista 18.06.06, 22:27
    Długo i ciężko walczyliśmy o wolność. Jednak nie jesteśmy tak do końca
    zadowoleni z tego co wywalczyliśmy. Dalej są łamane prawa pracownicze, ciągle
    występują wypaczenia znane z dawnych lat.
    Polacy choć ciężko pracują nie chcą odpoczywać. Szkoda, że wzorem krajów
    zachodnich nie uprawiamy tak dużo jak oni turystyki, rekreacji i sportu.
    Chodzenie do marketów w niedzielę to niedobra moda ale myślę, że w końcu minie.
    Powinniśmy promować zdrowy tryb życia, ciekawe hobby, sport i turystykę.
    Ustawowe zakazy pracy to nie jest według mnie dobry pomysł.
  • mono80 18.06.06, 22:32
    profesjonalista napisał:

    > Długo i ciężko walczyliśmy o wolność. Jednak nie jesteśmy tak do końca
    > zadowoleni z tego co wywalczyliśmy. Dalej są łamane prawa pracownicze, ciągle
    > występują wypaczenia znane z dawnych lat.
    > Polacy choć ciężko pracują nie chcą odpoczywać. Szkoda, że wzorem krajów
    > zachodnich nie uprawiamy tak dużo jak oni turystyki, rekreacji i sportu.
    > Chodzenie do marketów w niedzielę to niedobra moda ale myślę, że w końcu
    minie.
    >
    > Powinniśmy promować zdrowy tryb życia, ciekawe hobby, sport i turystykę.
    > Ustawowe zakazy pracy to nie jest według mnie dobry pomysł.
    Jestem tego samego zdania,ale na tym forum niektórzy mają coś z rycerzy i
    trudno im ogarnąć pewne niekorzystne zjawiska występujące w naszym
    kraju,których skytki społeczne moga być zauważone dopiero za kilka lat
  • szelheliks 19.06.06, 00:10
    Nie od dziś wiadomo, że prawo wychowuuje
  • matejkoo 19.06.06, 09:44
    Mono80, po prostu nudzi mi się pisanie po raz enty.. o tym że jak by były przestrzegane prawa pracownika.. to ludzie pracowali by w tą niedziele i mieli wolny inny dzień, za prace w niedziele dostawali by podwójne wynagrodzenie.. i jestem pewien że dla kasy znalazło by się tych paru pracowników którzy by mieli w *** siedzenie w domu, chodzenie na spacery czy co tam innego, woleli by zarobić w jeden dzień 200%, ale prawa nie są przestrzegane, czego w tym nie rozumiesz? że nie każdy chciałby siedzieć w niedziele z rodziną bo jej nie ma albo ma ciężką sytuacje materialną? to że czy ktoś idzie do sklepu czy nie to jest jego sprawa a zmuszanie Polaków do sportu w ten sposób jest bez sensu? popołudnie zamiast w hipermarkecie przed telewizorem? już widzę tabuny ludzi biegających po parku ponieważ zamknęli Hipermarkety a także szczęśliwe rodzinny z dziećmi ... wierzysz w To? bo ja nie.. to przynajmniej walczmy o prawa tych pracowników bo to jeszcze jest realne.
    W innych krajach pracują mniej a w Polsce? Ludzie ścierają się po parę godzin (po 10) dla tych paru złotych, jeszcze muszą przyjść do domu zrobić obiad posprzątać, i myślisz że mają siły jeszcze iść do tych paru sklepów na zakupy? Połowa kupi po drodze chleb, masło mleko.. a reszta hurtowo w sobotę w hipermarkecie. Taka jest prawda o dużej części Polaków.
  • j.laskowice 19.06.06, 09:48
    Matejko ma 100% rację.
  • matejkoo 19.06.06, 09:49
    Jestem tego samego zdania, ale na tym forum niektórzy mają coś z rycerzy i
    trudno im ogarnąć pewne niekorzystne zjawiska występujące w naszym
    kraju, których skutki społeczne mogą być zauważone dopiero za kilka lat

    Rozumiem że to do mnie było.. ? rycerstwo? po to są prawa aby je przestrzegać, chcę tylko egzekwowania kodeksu pracy nic więcej, niekorzystne jest nie przestrzeganie prawa, a zły zjawiskiem jest wyzysk. Mam kolegę w Anglii pracuje w fabryce, wyobraź sobie że płacą im 100% w niedziele, i wiesz co jest śmieszne? to że ludzie pchają się kolejkami na tą niedziele.. są grafiki aby każdy mógł przepracować w tą niedziele i dostać trochę więcej pieniędzy... i to jest zachód , tylko tam płacą, a u nas nie.. i to jest problem.
  • matejkoo 19.06.06, 10:08
    Dobrze profesjonalista napisał... na zachodzie dużo podróżują... a dlaczego? proste mają czas, bo nie pracują tyle... i mają to czego Polacy nie mają.. kasę.. ilu stać żeby dziś pojechać na ten weekend do zakopanego, a na następny w inne góry.. pojeździć sobie na rowerze.. przenocować tam? ilu jest takich? w waszej klatce.. na waszym osiedlu domków? policzcie.. bo ja jakoś mało widzę. Zaraz ktoś powie, można uprawiać sport w J-L, no ja powiem że nie mam tyle kasy na rower typu MTB, i po 40 i więcej dniach pracy jedyne co ludzie chcą to odpocząć, i dać odpocząć nogą ręką i psychice.. sam wiem bo tyrałem na wakacjach po 10h (czasem) i wiem jak to "boli".
  • matejkoo 19.06.06, 10:15
    Miało być godzinach.
  • mono80 19.06.06, 14:19
    matejko a Ty dalej o tych 200% dlatego komentować już tego nie będę, a co do
    rycerzy to widzę,że się też nie domyślasz to i tego komentować też już nie będę
    pozdrawiam
  • matejkoo 19.06.06, 16:55
    Cieszy mnie że nie będziesz komentować.. bo i tak chyba nie zrozumiałeś...sensu rozmowy.
  • wygadana 16.09.06, 20:12
    Podsłyszana dziś w Biedronce rozmowa dwóch ekspendientek: "A oni Magda to by
    chcieli żebyśmy im zakupy do domu zanosili..."
    --
    Nie miejsce zdobi człowieka ale człowiek miejsce.
  • fasoll 16.09.06, 23:30
    Ładnie to tak podsłuchiwać?
  • adamogo 17.09.06, 01:10
    Ładnie to tak podsłuchiwać a potem jeszcze rozpowiadać? No chcielibyśmy, aby nam nosiły, ale tak się nie da. No cóż, dzisiaj niedziela, 20 dni z rzędu<olaboga> byłem w pracy, więc za kilka godzin trzeba na giełdę na Świebodzki jechać. Pieniądze się zarabia a nie ma ich kiedy wydawać.

    --
    Nie jestem garncarzem, ni kołem garncarskim, jeno bryłą gliny; czyż o jej przyszłym kształcie nie decydują pospołu wrodzone cechy gliny jako takiej, koło, na którym spoczywa i zdolności mistrza, który ją wyrabia?
  • jasfinks 17.09.06, 10:55
    adamogo napisał:

    >...No chcielibyśmy, aby nam nosiły,ale tak się nie da!...<

    Da się,adamogo!big_grin Może jeszcze nie u nas w J-L,ale są przecież sklepy(lub coś
    podobnego),które za dodatkową opłatą dostarczą Ci(albo komuś kogo wskażesz) do
    domu pizzę,piwo i co tam jeszcze zechcesz a oni mają...Nawet podobno ładną do
    towarzystwa można zamówić...; )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka