• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

wariatka w Jelczu Laskowicach! Dodaj do ulubionych

  • 14.05.08, 22:12
    Od niedawna po Laskowicach chodzi kobieta szczególnie po wiadukcie i
    zostawia tam rózne śmieci (suche kwiaty, pudełka, słoik, torebki
    itd.) chodzi wystrojona przewaznie macha kwiatkami zapisuje coś albo
    śpiewa. Jest to chyba ta sama kobieta, która okolo 10 lat temu tez
    chodzila i zostawiala różne rzeczy na wiadukcie. Napiszcie jak cos
    wiecej o niej wiecie...
    Zaawansowany formularz
    • 14.05.08, 22:27
      Widziałam ją! Właśnie dzisiaj. Stała oparta o barierkę wiaduktu i
      coś pisała, ale nie wyglądała na chorą wink Bardziej zainteresowało
      mnie to co było doczepione do barierki pośrodku wiaduktu! Jakieś
      kwiaty, ulotki...śmieci? Heh...Czyżby nie była tu nowa?
      --
      ♥ "Tylko ludzie głupi żyją bez konfliktów- nie mają argumentów na
      spory..." ♥
      • 14.05.08, 22:55
        Na początku pomyślałem, że może chodzi o wygadaną, ale jednak nie?

        Może to ta sama. Pamiętam taką jedną kilka lat temu, też pisała po ścianach,
        rozkładała różne rzeczy, rozwalała kwiaty na grobach, dwa razy widziałem, jak ją
        wtedy policja zgarniała, to krzyczała o jakiś apokalipsach i dniu zagłady, raz
        popisała ściany Kościoła na wiosce w Laskowicach. Ciekawe czy to znowu ona?
        --
        Nie jestem garncarzem, ni kołem garncarskim, jeno bryłą gliny; czyż o jej
        przyszłym kształcie nie decydują pospołu wrodzone cechy gliny jako takiej, koło,
        na którym spoczywa i zdolności mistrza, który ją wyrabia?
      • 14.05.08, 22:58
        Ciekawe bo ja nigdy o niej nie słyszałem ani jej nie widziałem
        , jakis powod takiego jej zachowania musi byc , ktos cos wie wiecej ?

        --
        ***Nigdy nie kłóć się z idiotą. Sprowadzi Cie na swój poziom i pokona doświadczeniem***
        - Na forum od: 30.12.2004
        - Liczba postów na forum : 621 (stan 30.04.2008)
        • 15.05.08, 06:29
          Jest to ta sama kobieta, co 10 lat temu. Gdyby była z policji, to
          osianęła by mistrzostwo świata w patrolowaniu podległego rejonu.
          Podziwiam ją za wytrwałość w tym patrolowaniu wiaduktu. Ogólnie nie
          jest szkodliwa. Nie stwarza zagrożenia dla innych ludzi.
          POZDRAWIAM.
          • 20.05.08, 00:10
            Święta racja smile Spisała mnie dzisiaj 5 razy! Powinni znaleźc jej etat w policji
            albo innej służbie smile Kobieta ma zdrowie...
        • 07.07.08, 12:34
          Powodem jej zachowania jest schizofrenia paranoidalna. Ona przestała
          brać leki, nikt nie potrafi jej zmusić do tego, nie leczona robi się
          coraz bardziej agresywna. policja chyba czeka, aż stanie się
          nieszczęście i wtedy ruszą tyłki.Zrobią wielkie oczy,że nikt im
          niczego nie zgłaszał. Co jest nieprawdą.
    • 15.05.08, 08:49
      Pamiętam ją, tak to ta sama. Mówiono na nią "lalunia", bo zawsze ładnie ubrana.
      Spacerowała wówczas najczęściej w stronę stawu i naklejała na betonowych ławkach
      liściki z różnymi "ciekawostkami" z osiedla.
    • 15.05.08, 10:05
      "Wariatka"-to mocne słowo , nazywa się Ewa , kilkanaście lat temu
      miała swój własny sklep odzieżowy,była piękna,zgrabna i zawsze
      elegancko ubrana. Problemy życiowe doprowadziły ją do choroby. Co
      parę lat pojawia się i po kilkanaście razy dziennie przemierza swój
      trakt spacerowy z punktem centralnym na wiadukcie.Ok. 8 lat temu był
      jeszcze pies wilczur, stanowili piękny duet , ona ekstrawagancko acz
      gustownie ubrana przyciągała uwagę kierowców. Dziś wyniszczona
      pobytem w zakładzie wzbudza zainteresowanie ale już trochę innego
      rodzaju. Myślę, że Ewa jest taką naszą jelczańsko-laskowicką
      osobliwością- brakowało mi jej.
      • 15.05.08, 10:47
        lila63 napisała:
        była piękna,zgrabna i zawsze elegancko ubrana.

        Nie wiem dlaczego piszesz w czasie przeszłym. Przecież Ona dzisiaj
        również przyciąga wzrok kierowców, nadal wygląda na bardzo zadbaną,
        czystą i elegancko ubraną kobietę. Potwierdzam, że autor tego wątku
        troszkę przesadził z określeniem tej Pani. Myślę, że nie chciał jej
        przypiąć łatki. Chyba nie umiał znaleźć innego określenia. Taka
        typowa osoba nadająca się do umieszczenia w wątku o ciekawych
        ludziach z JL.
        POZDRAWIAM.
      • 17.05.08, 10:52
        ah tak własnie myślałam że to ona.. ten wilczur to był znak rozpoznawczy. Pamiętam jej biały strój w czarne grochy, wyglądała niczym Marilyn wink

        W zakładzie? to tam trafiła na tyle lat?
      • 18.07.08, 22:28
        Ludzie - ona jest niebezpieczna i bardzo chora. Owszem jest ładną
        kobietą, ale niezwykle wulgarną i przykrą. Robi świństwa sąsiadom -
        bezkarnie.
      • 24.10.08, 10:17
        Widziałam dzisiaj dziarsko maszerującą przez wiadukt Ewcię. Na barierce
        pojawiły się gustowne wstążeczki.
        Chyba ekipie remontującej wiadukt szykuje się niezła jazda i nam kierowcom na
        tym wąskim przejeździe. Trzeba będzie uważać.
    • 15.05.08, 15:02
      dalibyście spokój .. to jest osobista mała tragedia .. analizowanie przyczyn i
      historii niewiele takiej osobie pomoże .. a może zrobić coś w rodzaju
      miejscowego kuriozum ..
      --
      Jelczańsko-Laskowicka Fundacja Budowy Pomnika Ofiar Katastrofy Intelektualnej
      (mixerek pozuje)
      • 16.05.08, 10:36
        Tylko nikt tej osobistej tragedii nie dostrzega ani ksiądz ani
        lekarze ani władza gminna .To jest chory człowiek ,który potrzebuje
        pomocy -ona dzisiaj -TY JUTRO!!
        • 16.05.08, 11:10
          "Tylko nikt tej osobistej tragedii nie dostrzega ani ksiądz ani
          lekarze ani władza gminna.To jest chory człowiek ,który potrzebuje pomocy"
          Ksiądz jeszcze nikomu za darmo nie pomógł. Typowa znieczulica w chrześcijańskim
          narodzie. Najlepiej wyśmiać, wyzwać od wariatek.
          Polski standard.
          --
          "ŚMIEJMY SIĘ Z GŁUPICH, CHOĆ I PRZEWIELEBNYCH" - Ignacy Krasicki
          • 17.05.08, 17:39
            poodzian?? a co powiesz o Afryce lub Azji ?? miliony potrzebujących ofiar głodu .. "chrześcijanska znieczulica" ? jak to pasuje do schematu, gdzie chrześcijanstwo w tamtejszych krajach jest w mniejszości ..??
            a ty wielki humanisto ("humanizdo") coś sam zrobiłes w tej sprawie ??
            każde ludzkie nieszczęście dopasowujesz do swoich nędznych teorii (które świat dawno przeżuł i wypluł, bo sa durne na wskroś) .. żałosne .. trolli twojego pokroju na onecie sa na pęczki ..

            --
            Jelczańsko-Laskowicka Fundacja Budowy Pomnika Ofiar Katastrofy Intelektualnej (mixerek pozuje)
          • 07.07.08, 12:40
            Nie wiem, jak ktoś oczekuje pomocy ze strony księdza? A tej kobiecie
            nie można pomóć, bo ona musi wyrazić zgodę na pobyt w zakładzie
            psychiatrycznym. Chyba,że sąd ją przymusi. Póki co, na to się nie
            zanosi. A kto nie musi z nią egzystowac na co dzien, nie wyobraża
            sobie jak jest uciążliwa. poza tym,że niszczy klatkę schodową
            napisami, obscenicznymi rysunkami, wysyła do lokatorów bardzo
            wulgarne listy, mijając wykonuje wulgarne gesty, bądź wyzwiska. Nie
            jest to miłe, miejmy nadzieję,że zaatakuje jakąś miejscową szyszkę,
            to może coś się ruszy. Ona ewidentnie wymaga pomocy i leczenia.
    • 16.05.08, 11:25
      A to nie jest ta coi kiedys miała przykre doświadczenie ze swoim
      pieskiem??
    • 16.05.08, 21:07
      widzę,że znaleźli się chętni do pomocy i krytyki zwłaszcza niejaki poodzian, mam
      pytanie w jaki sposób można pomóc osobie chorej psychicznie jeśli nie bierze
      leków albo nie ma takich,które mogłyby pomóc,aby leczyć taką osobę na oddziale
      zamkniętym musi wyrazić zgodę lub musi być nakaz sądowy no to poodzianku jakbyś
      chciał pomóc
      --
      "Prawda jest taka, że cały kapitalizm polityczny stworzył Kwaśniewski. Ch...
      skończony, oszust i krętacz."
      Józef Oleksy
    • 16.05.08, 22:30
      Dawno jej nie było. Doda trochę kolorytu naszemu miastu. Ogólnie nieszkodliwa.
      Niektórym się nawet spodoba wink Nie lubi księży.
      • 17.05.08, 11:29
        Zróbmy jeszcze budkę z biletamismile i sprzedajmy na trasę jej spacerówsmilekoloryt
        miasta+atrakcja turystyczna, można głaskać, bo jest nieszkodliwa, nie gryzie,
        brakuje jeszcze Krzysia Ufo.... autorowi wątku też gratuluję nazwy tematusmile i
        niech zapozna się z pojęciem choroba psychiczna, lub zaburzenie psychicznesmile,
        to może zda sobie sprawę że to są często ciężkie choroby, a nazywane takich
        ludzi "wariatami" to co najmniej nie na miejscu. Wariat jest świadom tego co
        robi, tacy ludzie, tkwią w iluzji.

        wybacz www88www ten sarkazm, ale dziwi mnie w ogóle takie podejście do ludzi,
        chorych psychiczniewink
        --
        "sarkazm to najniższa forma dowcipu, za to najwyższa forma inteligencji" Autor:
        podobno Oscarowi Wilde
    • 18.05.08, 00:17
      egzystencja takiej wariatki swiadczy o srodowisku ,w ktorym zyje..sa
      instytucje,zobowiazane do udzielenia pomocy takiej osobie,i maja one/te
      instytucje/,umocowanie prawne, tudziez odpowiedni budzet,tak wiec dzialaj skoro
      cos wiesz i widzisz...
      • 19.05.08, 20:38
        Właściwie po apelu heymdalla zrozumiałem, że trzeba jej dać spokój.
        Niestety zaitniały nowe fakty. Owa Pani zrobiła sobie (jak już wielu
        z nas widziało) na barierce wiaduktu nazwijmy to ukwieconym
        miejscem. Na barierce ułożyła parę adidasów, flaszkę po wódce, dużo
        kwiatów, jakieś opakowania po płytach CD, itp. Młodzież odwiedza to
        miejsce licznie i robi zdjęcia. To ukwiecone miejsce bardzo rzuca
        się w oczy.
        POZDRAWIAM.
        • 19.05.08, 20:50
          I będzie wszystko dobrze póki coś z tego pięknego ołtarzyka nie spadnie na szybę
          czołową lokomotywy.
        • 19.05.08, 21:02
          A może to ołtarzyk Na Boże Ciało?
          • 20.05.08, 00:24
            Oczywiście skrajność. Pani Ewa jak zdążyłam się doczytać. Piękna kobieta, ładna,
            zgrabna,owszem. I owszem, że chora. I zapewne trza jej i księdza i doktora.
            Wariatka? Zapewne. Bo cóż znaczy jeden wariat na tylu "normalnych". Niech
            chociaż ona jedna ma z życia pożytek. Zaraz wkrętki. Niepotrzebne słowa. Jutro
            przystanę, zapytam czy szczęśliwa...Bo cóż po wariactwie, gdy szczęścia nie niesie?
            Domniemam, że w tym nieszczęściu jest. I chociaż ona jedna. Mi się oko cieszy
            jak na nią patrzę. I choć jej życie podszyte tragedią. Bywa.
            Bo wciąż najważniejsze, że - szczęśliwa.
            • 23.05.08, 23:06
              Miło jest popatrzeć na tą kobietę. Piękna, zawsze ślicznie i
              starannie ubrana. Jedyne co mi przeszkadza to te śmieci na
              wiadukcie. Kobieta fakt nieszkodliwa.
    • 26.05.08, 22:22
      Cóż niestety ta wariatka mieszka w moim bloku, ciagle pisze listy z
      groźbami, wyzywa wszystkich z bloku od prostytutek, ciagle mi
      powtarza "idź sie jeb**** w internecie" ale cóż zawsze coś tam
      pieprzy do mnie, ale jak jej odpyskuje to zamyka pysk i ucieka,
      przestała brać lekito znów jej odpier*****
      • 26.05.08, 22:35
        pojawiła się w tym samym czasie na mieście co jasfinks ponownie na forum.
        Albo on to ona
        Abo razem ich wypuścili
        trzeba zrobić symulację jej marszruty z wpisami tego kryptokomucha
    • 07.06.08, 10:55
      widziałam ją wczoraj zostawiła jak co dnia kwaity na jednym
      samochodzie (bo zakochała się w właścicielu) było tam pełno dzieci i
      przechodziły tamtędy i nie chciały zabrać tego "prezentu" dla niego
      a ona zaraz tam pobiegła zaczeła wyzywać i te dzieci potem robiły
      jej nazłość. Przyszła potem żona tego pana co ma ten samochód i
      zabrała kawity i wyrzuciła do kubła a wariatka zaczeła wyzywać że i
      tak odberze jej męża ...
      • 08.06.08, 10:55
        Heh no to żona ma przekichane smile Ale jaka inwencja kwiaty na masce smile Szkoda, że
        nie ma jakiegoś szalonego adoratora, który zostawiałby je kobietom smile
        Słyszałam, ze ta chora kobieta bywa namolna i jak się kogoś uczepi, to ciężka z
        nią przeprawa, więc współczuję tej biednej żonie.
      • 03.12.08, 13:27
        Okazuje sie,że p.Ewa znowu zaczyna działalność. obowiązkowo
        codziennie rano na Grabskiego, szuka pewnie swojego
        ukoichanego,który gdzieś tam mieszka. Potem następny etap obchodu to
        wiadukt. pech,że nie ma gdzie zrobic ołtarzyka.Jednego przęsła
        wiaduktu nie ma, przy drugim stoi barak a w nim robotnicy.Jakoś
        chyba nie za bardzo ją podleczono? Co na to sąsiedzi, czy dalej
        rozrabia jak kiedyś?
    • 09.06.08, 21:54
      A ja widziałam ją jak w niedziele wypisywała jakieś głupoty na
      tablicy informacyjnej na skrzyżowaniu ulic Bożka i Tańskiego,
      wcześniej na tablicy na rondzie. Powoli zaczyna mnie ona irytować.
      Według mnie jest bezkarna - a to źle, wiem, wiem, że niepoczytalna i
      te sprawy, ale mam nadzieje, że nie zacznie być niebezpieczna....
      • 06.07.08, 12:54
        Ja uważam, że tą Panią powinny się zająć odpowiednie służby... Nie
        dość, że powypisywała głupoty na nowych drzwiach na ulicy
        Grabskiego, to kradnie na cmentarzu koło stawu (w chwałowicach też
        się zdarzały kradzieże)... Wszystko wszystkim, ale są ośrodki
        przeznaczone dla takich osób... I proszę mi tu zaraz nie pisać, że
        jestem zbyt nieczuła...
    • 07.07.08, 12:32
      Tak, to ta sama. A spróbuj odwiedzić klatkę, w której ona mieszka.
      Ciekawe studium różnych napisów. Pisze też po samochodach, nad
      drzwiami lokatorów, głupie listy wrzuca pod wycieraczkę bądź do
      skryznek na listy.Policja o tym wie, ale standardowo pyta czy
      złapało się ją za rękę. Najdziwniejsze jest to,że na naszym
      komisariacie nie rejestrują zgłoszeń nękanych przez nią lokatorów.
      Tłumaczą,że na nich też pisze i że to jest chora osoba.
      • 08.07.08, 09:35
        Widziałam tą Panią kilka razy z samochodu i mam raczej dla niej więcej sympatii
        niż antypatii.Uważam że jednak władze powinny coś zrobić z tym śmieceniem na
        wiadukcie.Jak to zrobić? Najprościej byłoby czymś tą Panią zająć.Ona łazi po
        wiadukcie z nudów, z chęci zwrócenia na siebie uwagi.Była kiedyś piękną
        dziewczyną, potem zachorowała a dziś nie rozumie czemu nikt na nią nie zwraca
        uwagi! Ona po prostu chce do ludzi! Władze powinny wykazać się elastycznością i
        zamiast znowu ją zamykać powinny ją czymś zająć,dać jej jakąś prostą pracę i
        kontakt z ludźmi.
        Myślę że w takim przypadku to jedyna droga... i niekoniecznie na wiadukt.
        • 12.07.08, 20:39
          Wszystkim współczującym tej pani, wariatce, jak ją niektórzy
          nazywają,życzę aby mieli ją za sąsiadkę. Zmienilibyście zdanie o 360
          stopni, gwarantuję.
          • 12.07.08, 23:23
            Chyba miałe(a)ś na myśli 180 st. inmarco?
            A obłudnym oczywiście komuchom życzę takich sąsiadów z każdej strony...; ) Ale
            nawet wtedy,myślę, nie zmienili by zdania że to wina księdza,burmistrza i
            komendanta policji...
            --
            Krytyk i eunuch z jednej są parafii,
            obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi...

            Boy-Żeleński
            • 13.07.08, 00:02
              No chyba że burmistrz, komendant i ksiądz byliby komuchami..; ) Wtedy, i tylko
              wtedy byliby przez czerwonych wychwalani.Nieustannie.
              --
              PO najprawdopodobniej skończy tak jak wszystkie ruchy, które spaja jedynie
              cynizm, hipokryzja i konformizm...

              Stefan Niesiołowski - 2001 r.
          • 25.07.08, 23:54
            wieszco inmarco ja juz zataką sąsiadke podziękuje, już raz sąsiadowi zżuciła
            worek śmieci z 4 p. na głowe, albo polała benzyna na klatce wycieraczki
    • 11.07.08, 13:55
      Jakby to kogoś interesowało, wariatkama się dobrze. Jej sąsiedzi
      gorzej. Po nocach polewa łatwopalną substancją wycieraczki, grozi,że
      podpali a policja nic z tego sobie nie robi. Dopiero,gdy stanie się
      nieszczęście, a to możliwe, bo ona robi się coraz bardziej
      agresywna,wszystkie instytucje z komisariatem na czele będa
      udawadniały jak to robiły co mogły. Niestety, nie robią nic. Na
      klatce brudno, przed blokiem też, bo wyrzuca śmieci i przez okno i
      na klatkę,wylewa jakieś nieczystości przez okno. Urządza nam
      przymusowe słuchanie radia na cały regulator. A policja co na to?
      Laskowicka śpi. Być może trzeba będzie poprosić o pomoc jednostkę
      nadrzędną.
      • 11.07.08, 16:51
        Też uważam, że należy ją usunąć...
        • 11.07.08, 18:19
          Jak była procesja czarnych i zaśmiecono kwiatkami pół osiedla i z
          gałęzi poustawiano to na policję nikt nie dzwonił. Teraz jak jakaś
          kobieta zrobiła sobie swój ołtarzyk to wrzawa. Jesteśmy w wolnym
          kraju (ponoć).
          --
          "ŚMIEJMY SIĘ Z GŁUPICH, CHOĆ I PRZEWIELEBNYCH" - Ignacy Krasicki
          • 11.07.08, 19:44
            poodzian napisał:

            > Jak była procesja czarnych i zaśmiecono kwiatkami pół osiedla i z
            > gałęzi poustawiano to na policję nikt nie dzwonił. Teraz jak jakaś
            > kobieta zrobiła sobie swój ołtarzyk to wrzawa. Jesteśmy w wolnym
            > kraju (ponoć).

            Jakbyś się czuł, gdybyś miał codziennie śmieci na wycieraczce,
            pranie zlane nieczystościami, obsceniczne rysunki i napisy po całej
            klatce, poza tym zaczyna grozić.Trudno wyczuć czy to tylko takie
            gadanie, dzieci boją się panicznie bo czasami jest agresywna.
            • 11.07.08, 20:05
              Podrzuć temat na jakiś czerwony telefon Radia Zet, TVN-u czy Polsatu. Oni lubią
              takich czubków, a w szczególności jak jeszcze się doda, że wszystkie instytucje,
              które mają się tym zająć kładą lagę. Porób zdjęcia, filmiki i wyślij. Jeśli
              łykną temat to szybko niektórym w zapalą się cztery litery.
          • 18.07.08, 22:24
            sorka poodzian, ale ktos ci musi cos wytłumaczyć. Ta kobieta robi
            wile złego. Co powiesz na majonez z woda i kwiatkami wylany na
            pranie, które własnie suszysz za oknem. Co powiesz na to, że nigdy
            nie dokuczyłeś kobiecie a ona wypisuje nad drzwiami twojego
            mieszkania, że jestes zbrodniarzem... i pluje na ciebie. Głośna
            muzyka od rana i strach, bo zaczyna juz grozić podpaleniem.
            Chciałbys taką sasiadkę? Jestem tolerancyjna, ale tej pani
            przydałaby się pomoc specjalisty.. Ona tylko ladnie wyglada..
    • 22.07.08, 18:07
      Nie życzę nikomu takiej sąsiadki. Wiem, o czym piszę, bo w tej
      klatce ze względów rodzinnych jestem przynajmniej pięć razy w
      tygodniu. Współczuję lokatorom, bo są pozostawieni sami sobie.
      Znikąd pomocy.
    • 26.07.08, 00:50
      tu jest ewidentna wina policji, za to co robi już kilka mandatów
      powinna dostać, a pewnie i tak by ich nie chciała przyjąć i zaczęła
      by być agresywna w stosunku do policji, więc powinna trafić tam skąd
      wyszła, bo wiadomo że jest chora
      i niech nikt nie pisze, że jest w ogóle niegroźna, bo potrafi
      zatrzymywać samochody na wiadukcie wychodząc prawie pod koła i raz
      na pewno wypadek prawie spowodowała
      • 26.07.08, 14:14
        Oblała sąsiada,który mieszka pod nią bezpośrednio,to policjant
        zapytał czy złapał ją ktoś za rękę. A ona mieszka nad tym sąsiadem,
        nad nią już tylko dach. O naszych lokalnych szeryfach dużo by mówić.
        czekają,aż stanie się coś złego. Wg naszych policjantów powinnismy
        stać z telefonem, aparatem fotograficznym lub kamerą i jeszcze chyba
        z kajdankami i za policjantów odwalić całą robotę.
    • 30.07.08, 07:22
      Teraz podobno zaczepia dziecii grozi im. Ciekawa jestem do czego się
      posunie, aby nasi stróże prawa zaczęli działać?
      • 30.07.08, 11:56
        I na dodatek jeszcze kradnie!! A jak człowiek próbuje odzyskać
        swoje, to zaczyna grozić i straszyć zniszczeniem. A policja nadal
        nic...
        • 30.07.08, 11:57
          Dzielnych mamy stróżów prawa, nie ma co!
    • 04.08.08, 12:52
      "No strach się bać". Nie rozumię dlaczego takie osoby są bezkarne?
      Prawo polskie jest restrykcyjne nie tam gdzie trzeba, jak się stanie
      tragedia to będzie wielkie HALLO. Wiem co mówię , bo swego czasu też
      miałam przyjemność z osoba o podobnym zachowaniu. A z ta panią
      również, popisała mi samochód, drzwi wejściowe w mojej klatce- no
      tragedia. Nie chce wróżyć linczu ale wcale się nie zdziwie...
      • 05.08.08, 22:40
        Witeam. Mi równiez ta Pan popisała auto. Ostatnio popisała nawet
        nekrolog wiszący na słupie koło biedronki oraz biedronkę -
        bezkarnie. A co z NASZĄ POLICJĄ?
      • 05.08.08, 23:41
        hej może ktoś napisać jak ona ma na nazwisko albo gdzie mieszka??
        • 05.08.08, 23:48
          flower333 napisała:

          > hej może ktoś napisać jak ona ma na nazwisko albo gdzie mieszka??
          A czy to ważne??/ Kolejna sensacja...A Ty jak się nazywasz i gdzie
          mieszkasz? To tragedja a nie sensacja..pzdr
          • 05.08.08, 23:54
            Zgadza się. Wielka tragedia kobiety, która nie bierze leków (jest
            chora na schizofrenię). Rodzina jej tez nie pilnuje.Smutne.
            Pozostaje tylko czekać jak zrobi komus krzywdę. Zaczęla juz się
            czepiać małych dzieci. Jest wulgarna a do tego nosi jakieś żelazne
            przedmity ze sobą. Naprawdę tragedia.
            • 05.08.08, 23:57
              iks28 napisała:

              > Zgadza się. Wielka tragedia kobiety, która nie bierze leków (jest
              > chora na schizofrenię). Rodzina jej tez nie pilnuje.Smutne.
              > Pozostaje tylko czekać jak zrobi komus krzywdę. Zaczęla juz się
              > czepiać małych dzieci. Jest wulgarna a do tego nosi jakieś żelazne
              > przedmity ze sobą. Naprawdę tragedia.
              A to że sie dzieci czepia to jest straszne... Ale to nie jest
              sensacja.. Synowie wyjechali. Ale ja się nie dziwie... Tylko przykre
              że tyle czasu jej nie było. Leczyła się a teraz spowrotem to
              samo.....
              • 06.08.08, 12:07
                Synowie tej pani Ewy Sordyl nie wyjechali,tylko jeden wyjechał,
                drugi z nią mieszka. Ale on udaje ,że nie ma problemu.A ta pani
                jest coraz bardziej niespokojna,pobudzona, rzuca z okien smieci nie
                bacząc czy ktoś jest pod oknem,wygraża i ubliża z okna. Po co wzywac
                policję, skoro funkcjonariusz jeden z drugim od razu zgasi pytaniem:
                a złapał ją ktoś za rękę? A jak wnosi sie do sądu sprawe z powództwa
                prywatnego, to aby sprawa ruszyła trzeba zapłacić 300 zł. I kto to
                później zwróci?Przecież nie ta chora, bo sąd orzeknie,że ona
                niepoczytalna i tyle.Ostatnio wymachuje czymś na sznurku, tak że jak
                sie z nią mija, ma sie wrazenie,że za chwilę uderzy.Więc jak ktoś
                się nad nią lituje,niech może zaprosi ją do siebie. Sąsiedzi są
                bezradni, wszystkie służby mają sprawę w nosie. Przecież to sąd
                powinien przymusić ją do leczenia, skoro nie chce dobrowolnie.A tego
                typu świństwa jakie wypisała na biedronce, mamy u siebie na klatce.
                • 06.08.08, 12:27
                  mAM NADZIEJE ŻE I tWOJE nAZWISKO ZAGOŚCI kIEDYŚ NA fORUM....
                • 06.08.08, 12:29
                  augusta13 mam nadzieje że i Twoje nazwisko zagości kiedys na Tym
                  forum. A co współczucia. To zdolność empatii której Ty nie
                  posiadasz...PRZYKRE ALE PRAWDZIWE
                  • 06.08.08, 13:09
                    norma35s napisała:

                    > augusta13 mam nadzieje że i Twoje nazwisko zagości kiedys na Tym
                    > forum. A co współczucia. To zdolność empatii której Ty nie
                    > posiadasz...PRZYKRE ALE PRAWDZIWE

                    Akurat augusta 13 ma racje i nikt tu nie mówi o jakiejś zdolności
                    empatii...widocznie nie masz do czynienia na co dzien z tą Panią a
                    jeśli masz to za mało Ci zalazła za skórę widocznie...Mamy tu do
                    czynienia z takim ludzkim odruchem jak strach jeśli go nie posiadasz
                    to daj wypowiadać się innym!
                • 06.08.08, 12:59
                  Sąsiedzi są bezradni bo policja nie wie jak się zabrać za tą sprawę
                  albo poprostu nie chce. Widocznie naszym służbom prawa nie
                  przeszkadzają obraźliwe listy tej Pani pod ich adresem, bo pewnie ma
                  rację. Kobieta stwarza poważne zagrożenie dla ludzi muszących ją
                  codziennie widywać i wysłuchiwać jej wulgaryzmów. Jako osoba chora
                  ma ona przeciez opiekuna, swojego syna, który całą sprawę ma gdzieś.
                  Ona sama nie pójdzie na leczenie więc dlaczego szanowny synek jej
                  tam nie odda?Ja rozumiem, że jemu to nie przeszkadza ale nam
                  wszystkim tak!Ja bym sie wstydziła na jego miejscu matki, która
                  wyzywa wszystkich z okna,grzebie w śmietniku, kradnie ciuchy dla
                  małych dzieci w supermarkecie, chodzi po wiadukcie środkiem
                  drogi,śmierdzi starymi ludźmi, ma rude włosy pod pachami i wiesza
                  przed okno swoje różowe majtki z paskiem startowym w kroku. Boją się
                  jej nie tylko dzieci ale i osoby starsze. Nie dość, że puszcza
                  muzykę na cały regulator, wysypuje śmieci za okno, rzuca
                  przezwiskami, to jeszcze grozi podpaleniem. Ale jedno musze przyznać-
                  Pani Ewa ma powalający uśmiech!!!
                  • 06.08.08, 13:10
                    Pozostaje smutek i żal do naszych służb, które nie widzą problemu. U
                    mnie też nie było sprawy z chorą na schizofrenie. Nie ma takich
                    przepisów w prawie polskim, zeby można było ów chorą ta czy inną
                    siłą zmusić do leczenia. Przykre ale prawdziwe. Podziwiam ludzi
                    zamieszkujących z tą Panią bo słyszałam rózne historie na temat tego
                    jak im " umila " życie lejąc np. benzynę na wycieraczki lub smarując
                    odchodami klamki w drzwiach. Ale luzik pzrecież to nic takiego.
                    Chora- niepoczytalna, ale pomysły ma genialne, ciekawe.
                    Sąsiedzi zaproście TVN do siebie to może coś się ruszy. Wytrwałości
                    życze i pozdrawiam!
                    • 06.08.08, 13:32
                      Bynajmniej jedno jest pewne ta Pani potrafi zaśpiewać duzo
                      lepiej "Jak anioła głos" niż zespół feel!
                  • 06.08.08, 15:55
                    gift8 napisał/a
                    "śmierdzi starymi ludźmi"

                    a jak śmierdzą starzy ludzie i czy wszyscy
                    --
                    "Prawda jest taka, że cały kapitalizm polityczny stworzył Kwaśniewski. Ch...
                    skończony, oszust i krętacz."
                    Józef Oleksy
                    • 06.08.08, 18:01
                      Nie wszyscy bo niektórzy się myją a ona odpierniczy sie w białą
                      sukienkę a śmierdzi od niej.Tak prywatnie to jest bardzo miła
                      kobieta kiedyś można było z nia porozmawiać ale teraz to inna
                      sprawa...przykro
                      • 06.08.08, 20:46
                        Także mono rozumiesz myj się często, bo będziesz śmierdział starymi
                        ludźmi...
                        To nie było trafne porównanie chyba gift...i chyba co niektórzy mają
                        prawo się obruszyć i słusznie. Jednak kultura słowa jest istotna, a
                        szególnie, gdy mówimy o ludziach starszych. Ale to już pozostawiam
                        do rozważenia. Taki faux pas może się zdarzyć.
                        • 06.08.08, 21:12
                          A nie pomyślałaś, że moze mam w tym jakiś cel, jakis powód...to co
                          ja myślę i jak ja Ją widzę to jest moja sprawa i niech tak zostanie
                          • 07.08.08, 00:24
                            gift8 napisała:

                            > A nie pomyślałaś, że moze mam w tym jakiś cel, jakis powód...to co
                            > ja myślę i jak ja Ją widzę to jest moja sprawa i niech tak zostanie
                            Problem...Staszne... Nowy temat zgłoszenia...I tyle.. Co się
                            dzieje.. Niech sprawdzają...smile Może to da im do myślenia inaczej
                            TVN...... Prosze...smileWięc nowy post.
                            ZGŁOSZENIA NA POL.... CZY DO TVN.... Może teraz ktos się
                            zainteresuje?
    • 07.08.08, 14:17
      Z racji,że tak powiem służbowej jestem częstoi w bloku, w którym
      opisywana przez nas pan i mieszka. Na szczęście chodzę do drugiej
      klatki, gdzie mieszka moja podopieczna.Ale co się nasłuchałam pod
      blokiem o bezradności lokatorów, o tym,że wzywana policja
      przyjeżdża, ale efektów z tego nie ma żadnych. Kilkakrotnie
      widziałam,jak coś wylewa przez okno, tą samą drogą wyrzuca śmieci,
      krzyczy też przez okno, dzieci panicznie się jej boją.Nie wiem, czy
      ktoś chciałby mieszkać w pobliżu takiej osoby. Nie jestem za tym,
      aby ją ukarać, tylko aby wysłać na przymusowe leczenie. Tego
      przecież lokatorzy zrobić nie mogą, a żadna instytucja się nie
      kwapi.Nie mam żadnych złych intencji pisząc o tej osobie, a
      współczuję bardzo tym, których ona atakuje.
      • 07.08.08, 14:36
        Narazie ta Pani nie jest groźna ale kto wie co może zrobić? Boją sie
        jej nie tylko dzieci ale i osoby starsze. Policja owszem reaguje na
        nasze wezwania bo przyjeżdża ale tylko na chwilę i nie skutkuje to
        niczym. Przyjadą zobacza i jadą sobie dalej. Jak się mieszka z nią w
        jednej klatce to nie jest tak cudownie. Niektórzy nie rozumieja że
        używam takich słow na tą Pania ale co można o niej dobrego
        powiedzieć gdy polewa wycieraczki benzyna a człowiek zarywa noce gdy
        słyszy szum na klatce bo sie boi i pilnuję żeby czasem nie
        podpaliła. Najgorsze, że dziecko nie chce zasnąć dłuższy czas bo się
        boi, że ona przyjdzie w nocy a jak zaśnie to budzi sie co chwilę bo
        mu sie sąsiadka przyśniła...to już jest obłęd. Ukarać jej nie mozna,
        na przymusowe leczenie też jakos nie, więc nic nie można z tym
        zrobić? Ona jest chora, ale wcale nie jest głupia, jest cwańsza niż
        my wszyscy razem wzięci i lubi robić na złość. Wszyscy mamy już
        poprostu dosyć!!!
        • 07.08.08, 18:38
          Czy ta kobieta mieszka sama? A gdzie jest jej rodzina? Czy ktoś się w ogóle nią
          zajmuje, np. aby podać leki?
          • 08.08.08, 01:21
            Ta Pani ma dwóch synów. Jeden jest za granica a drugi sie
            nią "zajmuje". Z tego co wiem to ona powinna brac leki a nie wiem
            dlaczego ich nie bierze dlatego jej wali...gdy brała leki była
            spokojniejsza, nie wychodziła prawie z domu. wynika z tego, że brak
            jej odpowiedniej opieki skoro syn nie potrafi się nią zająć w końcu
            jest jej jedynym opiekunem a ona sie sama o siebie nie
            zatroszczy...przykro...
            • 08.08.08, 10:22
              Drodzy forumowicze,ta pani Ewa w dawnych czasach miała też męża.Prowadzili razem
              hurtownię sklep sprzętu rtv MYAMA nad obecną Biedronką.Hurtownia padła oni
              popadli w długi ale nie pamiętam jak to się stało że p.Ewa została sama Były po
              drodze problemy z mieszkaniem miała być eksmitowana za zaległości ale ktoś
              spłacił całą kwotę ieksmisję anulowano.W tym też czasie p.Ewa znikneła na długi
              okres i pojawiła się na deptaku nad staw.Wypisywała różne rzeczy na ławkach itd
              i znowu znikneła na jakiś czas..Aż do teraz.Ciekawe na jak długo tym razem.
              pozdrawiam wszystkich ciepło..
              • 08.08.08, 10:55
                Taszi Delek. Historia jakich wiele. Smutne to, że ludzie z różnych
                względów popadaja w takie choroby. jednak nic na to nie możemy
                poradzić. Takie jest życie i już. Aż dziw bierze, że w dzisiejszych
                czasach takich osób jak p. Ewa nie ma więcej. Może są, tylko choroba
                inaczej się objawia. Tak naprawdę, to należą się zarówno jej jak i
                jej bliskim wyrazy współczucia. Współczuje również tym wszystkim,
                którzy doznają jakichkolwiek przykrości lub cierpień z powodu
                choroby p. Ewy. apeluję o wyrozumiałość. Uciążliwa, bo uciążliwa,
                ale w końcu to tylko choroba.
                POZDRAWIAM. Taszi Delek.
                • 08.08.08, 11:38
                  Oczywiście,że to choroba. problem w tym,że on a sie nie leczy, a
                  zmusić jej nie można. Ustawa o zdrowiu psychicznym mówi,że można ją
                  leczyc przymusowo, ale decyzję podejmuje sąd. Wniosek składany w
                  sądzie przez osobe prywatna kosztuje 300 zł, bez tego sąd wogóle nie
                  rozpatruje. Dlaczego prywatna osoba ma płacić, skoro efekt będzie
                  taki,że chora podejmie przymusowe leczenie, ale kasy wpłaconej nikt
                  nie zwróci, bo kto? Przecież nie pani Ewa, która nie odpowiada za
                  swoje czyny. Najgorsze jest to,że jest coraz bardziej agresywna.
                  • 08.08.08, 11:56
                    Wszystko się zgadza. Nie wieżę, że takiej prostej z pozoru sprawy
                    nie można załatwić. Jeżeli prawdą jest, że p. Ewa staje się bardziej
                    agresywna, to myślę, że wystarczy oficjalne zgłoszenie na policję.
                    Przecież dla policji sprawa p. Ewy nie jest nowością. Oni doskonale
                    wiedzą co w takim przypadku należy zrobić. Obywatel zamiast zakładać
                    sprawę w sądzie za opłatą, zgłasza na policję. Może to być poparte
                    podpisami osób zainteresowanych np. sąsiadów, którym uprzyksza życie
                    na różne sposoby, włascicieli aut, którym rysuje karoserię lub
                    maluje jakieś bohomazy itp. Chyba istnieje jeszcze taka funkcja, czy
                    instytucja jak dzielnicowy. To on zbiera wszystkie dane, wystawia
                    własną opinię (od tego jest), i kierowany jest wniosek do sądu. Nikt
                    w takim przypadku nie ponosi kosztów. Jestem przekonany, że pewne
                    osoby wolą pobiadolić na forum, niż nadać sprawie oficjalny bieg, w
                    sposób opisany przeze mnie. Jeżeli są jakieś inne możliwości, to
                    opiszcie. Może ktoś w końcu się zdecyduje załatwić tę drażliwą dla
                    mieszkańców, a zwłaszcza dla sąsiadów sprawę. Być może policja
                    doskonale o wszystkim wie, tylko uważają, że jeszcze nie pora zrobić
                    z tym porządek. Przecież ktoś w końcu czyta to forum.
                    POZDRAWIAM. Taszi Delek.
                  • 08.08.08, 12:04
                    Chcieliśmy wszycy złożyć wniosek. Policjant powiedział napierw że
                    bedzie to kosztować 70 zł więc zgodziliśmy sie.Jak sie później
                    okazało koszt tego jest 300 zł za dużo jak na jedną osobę więc
                    proponuję sie złozyć...podejrzewam jednak, że nie każdy da...Tutaj
                    sąsiedzi narzekają, skarżą się na brak interwencji a jak jest szansa
                    że coś się ruszy to płać sobie za to sam? Zróbmy coś z tym wspólnymi
                    siłami!
                    • 08.08.08, 12:12
                      Uwierz mi,że policja nic z tym nie robi. Jest wzywana bardzo czesto
                      i tylko pyta "czy złapał ją ktoś za rękę?" to jest bez sensu. Na
                      komende tez wysyła listy z wulgaryzmami ale może im to nie
                      przeszkadza bo może sie nie myli za bardzo...prawda jest taka, że
                      policja nie jest nam potrzebna no bo do czego? Masz problem, jesteś
                      poszkodowany,?to radź sobie sam. Ja nie mam pojęcia co oni robią
                      cały dzień skoro nie chcą poświęcić swojego jakże "cennego" czasu na
                      sprawę...Zostaje tylko droga sądowa bo musi się wreszcie coś ruszyć
                      • 08.08.08, 12:29
                        Taszi Delek. Gift8 - piszesz przekonywująco, ale ja mimo wszystko
                        nie wierzę, że policja nie jest w stanie nic z tym zrobić. Przecież
                        to się w głowie nie mieści. Ciekawe co na to Komendant Komisariatu?
                        opieka połeczna? lub inne instytucje z urzędu odpowiedzialne za
                        załatwianie tego rodzaju spraw. Jestem przekonany, że sprawa jest do
                        załatwienia, tylko trzeba trafić do właściwych drzwi. Bo w końcu
                        albo jest problem z p. Ewą, albo go nie ma. Niedobrze jeżeli jedni
                        uważają, że go nie ma, a inni, że jest. Sprawa patowa do czasu,
                        kiedy wydarzy się jakieś nieszczęście.
                        POZDRAWIAM. Taszi Delek.
                        • 08.08.08, 14:05
                          Do nieszczęścia jest już blisko i pewnie aby policja zareagowała
                          musiało by sie coś stać, ale oni nie są chyba tylko od tego aby po
                          takim nieszczęści, wydarzeniu posprzątać ale po to by zapobiegać w
                          końcu są od tego aby dbac o nasze bezpieczeństwo. Jedyną osoba która
                          może oddac ją na leczenie jest jej syn ale widocznie on ma to
                          gdzieś...Jedyną rzecza co mogą zrobić lokatorzy jest wniosek w
                          sądzie...tylko problem jeszcze kto za to zapłaci? Poszkodowani są
                          wszyscy tylko jesli chodzi o kase to raczej ciężko...ze swojej
                          kieszeni całej sumy też nie dam...Razem moglibyśmy sprostać tej
                          sprawie...Wczoraj jej syn miał nockę to puszczała głośno muzykę w
                          nocy i nie można nawet dziecka położyć spać...wszyscy jestesmy już
                          nią zmęczeni...
                      • 08.08.08, 14:13
                        Niestety sprawa wcale nie jest taka prosta i rozumiem żal do policji, że nic
                        nie robi. Każdy obywatel jeśli coś takiego się dzieje zwraca się w pierwszej
                        kolejności właśnie do nich tylko co ma zrobić policja kiedy wie jak trudno
                        zmierzyć się z takim problemem. Takich ludzi, którzy potrafią uprzykrzyć życie
                        jest w gminie wiele. Policja latami się z tym zmaga i nie daje rady. Wiele
                        mogliby tu napisać mieszkańcy np Miłoszyc, Chwałowic, Jelcza i jeszcze do
                        niedawna Nowego Dworu.
                        Policjanci mogą działać wyłącznie w ramach prawa, a jakie jest prawo takie
                        działanie. Jesteście członkami Spółdzielni Mieszkaniowej więc proponuję domagać
                        się pomocy ze strony zarządu. Niszczy mienie spółdzielców, zakłóca porządek,
                        zagraża bezpieczeństwu. Zorganizujcie spotkanie z Worwą i zażądajcie pomocy.
                        Macie do tego prawo. Spółdzielnia to nie tylko czynsz i koszenie trawy. Ma
                        swoich prawników, fundusze i zawsze działania podjęte przez instytucję nabierają
                        szerszego rozmachu i skuteczności.
                        • 08.08.08, 17:09
                          To akurat tez prawda, że działaja w imieniu prawa a jakie mamy w
                          Polsce prawo to wszyscy wiedza...więc co pozostaje? siedzieć,
                          milczeć i bać sie???wątpię żeby współdzielnia coś z tym zrobiła...
                          • 08.08.08, 17:58
                            Nie znam pana Worwy, ale ktoś gdzieś na forum wypowiadał się o nim bardzo
                            dobrze. Pookafka? Chyba tak. Jeśli jest rzeczywiście taki dobry, to ten problem
                            nie powinien mu sprawić większego problemu. Może warto się do niego zgłosić
                            osobiście?
                            Bo problem jest. Nie bywam w JL codziennie, ale kilka razy widziałam tę panią z
                            samochodu. Nie chciałabym jej spotkać osobiście. W swoim życiu spotkałam 3
                            schizofreników. Choroba bywa bardzo zmienna. Spokojny chory może mieć ataki
                            agresji lub autoagresji. Z całą pewnością trzeba się tą panią zająć zanim komuś
                            lub sobie, zrobi krzywdę. Może więc do pana Worwy?
                            • 09.08.08, 17:28
                              Już zwinęli dzisiaj sąsiadke na wiadukcie w kajdanach. Tak się
                              szarpała że we dwóch ledwo dali jej radę...ciekawe na jak długo?
                              Najgorsze będzie jak ją wypuszczą to dopiero nawyrabia...
                            • 09.08.08, 17:49
                              Widać jestes mało inteligentną małpą człekokształtną jak pierd..
                              takie farmazony i robisz z siebie błazna.Kobieta jest chora
                              psychicznie od wielu lat i z tego co wiadomo objeta była leczeniem
                              zamkniętym -Widocznie konsylium lekarzy doszło do wniosku ,ze moze
                              funkcjonować w społeczeństwie co niestety okazało sie
                              niemozliwe .Chory człowiek ,kobieta czy wy ludzie jestescie tacy
                              wszyscy mocni ,ze pojezdzacie na jej nieszczęsciu nie zadajac sobie
                              pytania -kto powinien temu człowiekowi pomóc ,wszak jak widac gołym
                              okiem w jej psyche jest destrukcja.Pan Worwa nie jest siostrą
                              miłosierdzia i nie jemu podejmować decyzje dobroduszne czy nie.Moge
                              przypuszczać ,ze jest wielu z was któzy na tym forum przy 100 poscie
                              zażądacie spalenia jej na stosie!!!!!!!!To przeciez takie
                              laskowickie myslenie
                              • 09.08.08, 18:58
                                pookafka napisał:
                                > Widać jestes mało inteligentną małpą człekokształtną jak pierd..
                                > takie farmazony i robisz z siebie błazna.

                                Skoro ty taki inteligentny jesteś, wrażliwy i czuły na ludzką
                                krzywdę to wiesz co? mam pomysł! weź ją człowieku do siebie i
                                pomagaj jej ile tylko zechcesz może uratujesz jej psyche jak to
                                napisałeś. Skoro Pan Worwa nie jest siostrą miłosierdzia to rozumiem
                                że mamy sie zgłosić do ciebie inteligentny osobniku? albo nie
                                mieszkasz w tym bloku albo jestes głuchy i ślepy...Nieszczęśliwa
                                kobieta...fakt ale za to i niebespieczna i spróbuj to zrozumieć! I
                                nie martw się pookafka nikt jej nie spali żyjemy w XXI w.
                                • 09.08.08, 21:10
                                  no widzisz sam sobie komplikujesz scenariusz wypowiedzi-skoro masz
                                  jakieś anse do Worwy to twój pikuś,natomiast jak widać zycie musisz
                                  mieć smutne i osobowość skomplikowaną skoro masz tak h... pomysły
                                  jakie proponujesz .Jak słusznie napisała www takie sprawy jak
                                  agresywność etc załatwia MOPS wespół z Policją a nie osoba nie
                                  majaca instrumentów prawnych czyli Prezio Worwa.
                                  • 09.08.08, 21:48
                                    Hehe ty byś się z nią nadawał idealna partia dla ciebie! Policja
                                    kładzie ch*** na to jakbyś chciał wiedziec...ciekawe czy miałeś z
                                    nią do czynienia? ja tak więc mi nie pie**** co trzeba zrobic bo
                                    akurat taki człowiek jak ty wie o tym najmniej. A skoro ja mam
                                    ch...pomysły to twój jaki jest hehe policja jest prawie codziennie i
                                    kładzie lage...to ty musisz być albo rodzinką albo jednym z naszych
                                    dzielnych stróżów prawa?
                                    • 09.08.08, 22:25
                                      wal sie w du.. cwelu
                                      • 09.08.08, 22:45
                                        Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Oto najważniejsza część tego
                                        artykułu:

                                        Art. 23. 1. Osoba chora psychicznie może być przyjęta do szpitala
                                        psychiatrycznego bez zgody wymaganej w art. 22 tylko wtedy, gdy jej
                                        dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu tej choroby
                                        zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych
                                        osób.

                                        Do takich sytuacji należą te, w których dochodzi, w związku z
                                        chorobą psychiczną, do niebezpiecznego uderzenia innej osoby,
                                        zranienia ciała lub podobnego rodzaju fizycznej agresji. Aby mówić o
                                        tego rodzaju niebezpieczeństwie, nie zawsze musi jednak dojść do
                                        samego aktu agresji i nie jest prawdą, że „trzeba czekać, aż chory
                                        rzeczywiście kogoś pobije albo zrobi coś gorszego”, żeby mógł być
                                        leczony wbrew woli. W wielu przypadkach za sytuację opisaną w art.
                                        23 powinno się uznać też taką, gdy chory wypowiada poważne groźby, a
                                        zwłaszcza w taki sposób i takich okolicznościach, które agresję
                                        czynią prawdopodobną. Chodzi tu zwłaszcza o groźby wypowiadane w
                                        wielkim rozdrażnieniu, gdy towarzyszy im agresja skierowana ku
                                        przedmiotom, gdy chory grożąc ma w ręku niebezpieczne narzędzia itp.

                                        Choć niebezpieczeństwo zachowań ze strony chorego ocenia się zawsze
                                        myśląc o aktualnej sytuacji, to jednak występowanie poważnych
                                        agresji w przeszłości czyni bardziej prawdopodobnym aktualne
                                        niebezpieczeństwo. Tak jest zwłaszcza wtedy, gdy w kolejnym
                                        zaostrzeniu choroby chory wypowiada podobne co niegdyś urojenia i w
                                        związku z ich treścią popada w konflikt z tymi samymi osobami.

                                        Osobnym typem niebezpiecznej agresji jest poważna „agresja
                                        skierowana przeciwko sobie”: plany pozbawiania się życia, czyli
                                        samobójcze. Zapowiedzi popełnienia samobójstwa i jakiekolwiek
                                        zachowania, które wskazują na czynione do tego przygotowania mogą i
                                        powinny być interpretowane jako bezpośrednie niebezpieczeństwo
                                        odpowiadające opisowi art. 23.

                                        Czasem istnieje też poważne niebezpieczeństwo związane nie tyle
                                        z „aktywną agresywnością”, co z wynikającą z choroby bezradnością.
                                        Taka sytuacja występuje u osób majaczących (np. majaczenie
                                        alkoholowe albo majaczenie w przebiegu zatrucia toksycznymi
                                        substancjami), czyli u osób mających tzw. zaburzenia świadomości.
                                        Osoby takie mogą być zdezorientowane, pogubione, nie rozpoznawać
                                        otoczenia, widzieć przedmioty w sposób zniekształcony itp. Osoba
                                        majacząca może na przykład, w stanie dezorientacji i, niemal zawsze
                                        występującego w majaczeniu, lęku, wypaść z balkonu czy z okna.

                                        Podobna sytuacja może wystąpić też w przebiegu choroby psychicznej,
                                        np. schizofrenii. Czasem bezradność chorej psychicznie matki może
                                        stanowić zagrożenie dla zdrowia (rzadko życia) jej małych dzieci.
                                        Choć nie chce zrobić im krzywdy, to w związku z przeżyciami
                                        psychotycznymi (urojeniowymi) może pozostawiać dzieci bez opieki w
                                        niebezpiecznym miejscu, wyprowadzić nieubrane w zimie w nocy na dwór
                                        itp.

                                        Wszystkie te sytuacje powinny być uznane za sytuacje opisaną
                                        artykułem 23 Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Co więc w
                                        takiej sytuacji można zrobić?

                                        W opisanych lub podobnych sytuacjach rodzina bądź jakakolwiek osoba,
                                        która jest świadkiem występującego niebezpieczeństwa, może
                                        zawiadomić pogotowie ratunkowe bądź policję i oczekiwać od tych
                                        służb natychmiastowego przewiezienia chorego do szpitala
                                        psychiatrycznego. Jest rzeczą wielkiej wagi, aby podać
                                        interweniującym służbom informacje uzasadniające niebezpieczeństwo
                                        agresji ze strony chorego. Rodziny czy świadkowie nieraz nie
                                        doceniają wagi tego poinformowania, sądząc, że sam widok osoby
                                        chorej psychicznie, sam fakt oczywistej choroby jest wystarczający
                                        do interwencji tych służb. Nie jest wystarczający, w każdym razie
                                        nie jest wystarczający dla przewiezienia tej osoby do szpitala bez
                                        jej zgody. Oceniający sytuację lekarz lub policjant musi stwierdzić
                                        zarówno objawy choroby, jak i owo niebezpieczeństwo, o którym mowa.
                                        Ponadto nie wystarczają same obawy osób bliskich czy świadków co do
                                        tego, „co się może stać”, obawy muszą mieć oparcie w konkretnych
                                        faktach, w opisie zachowań, które by na takie niebezpieczeństwo
                                        wskazywały. Informacje innych osób mogą tu być decydujące.
                                        • 09.08.08, 23:26
                                          No i co kozaczysz znajomością prawa gówno ci to da prawo jest tylko
                                          na kartce i tak nikt tego nie wprowadza w życie...ojciec dobrej rady
                                          się znalazł bierz ją do siebie.

                                          Jak to kiedyś ktoś powiedział" chamstwo i ku*****o trzeba tępić"
                                          • 11.08.08, 00:01
                                            Narazie odetchnęliśmy z ulgą. Pani Ewa jest we Wrocławiu na ul.
                                            Kraszewskiego w szpitalu dla psychicznie i nerwowo chorych, bo tam
                                            jest miejsce dla ludzi chorych tak jak ona. Rozkoszujemy sie cisza i
                                            błogim spokojem. Jej syn Kamil (pracownik DYKI) upił sie dzisiaj
                                            chyba ze szczęścia.
    • 11.08.08, 10:53
      www.olawa.policja.gov.pl/www/index.cgi
      "09.08.2008 godz. 10:20 w Jelczu-Laskowicach na ul. Oławskiej policjanci z
      Rewiru Dzielnicowych KP Jelcz-Laskowice zatrzymali 49 letnią mieszkankę
      Jelcza-Laskowic,która stojąc na barierce wiaduktu kolejowego próbowała popełnić
      samobójstwo skacząc na tory kolejowe. Wezwano na miejsce pogotowie ratunkowe z
      Jelcza - Laskowic, które przewiozło kobietę do szpitala psychiatrycznego we
      Wrocławiu."
      • 11.08.08, 11:09
        www.olawa.policja.gov.pl/www/index.cgi?strona=komunikat_525.html&numer=-1&menu=-1
        "W dniu 9 sierpnia 2008 r , ok. godz. 10.00 patrol policji z Komisariatu w
        Jelczu-Laskowicach, zapobiegł kolejnej próbie samobójczej. Tym razem na
        wiadukcie kolejowym przy ul. Oławskiej, 49 letnia mieszkanka Jelcza-Laskowic
        próbowała skoczyć z wiaduktu. Na szczęści policjanci udaremnili realizację
        zamiaru, zdążyli zatrzymać kobietę gdy znajdowała się już za krawędzią bariery
        ochronnej wiaduktu.
        Zanim ujęto niedoszłą samobójczynię, policjantka z patrolu przez kilka minut
        prowadziła z nią negocjację. Jak się okazało, kobieta ta jest znana wszystkim
        mieszkańcom Jelcza-Laskowic, jako osoba chora psychicznie, która od wielu lat
        swoim “dziwnym” zachowaniem wzbudza wielkie zainteresowanie przechodniów.
        Ustalono, że jej zachowanie w ostatnim okresie , stało się niebezpieczne nie
        tylko dla niej samej , ale tkże dla osób mających z nią kontakt. Policja
        wspólnie z Prokuraturą Rejonową, próbuje skierować kobietę do ośrodka
        leczniczego o profilu zamkniętym.
        Według naszej wiedzy, wobec wspomnianej kobiety, jelczańsko-laskowicka
        policja podjęła działania mające na celu zainteresowanie losem chorej kobiety,
        “instytucje pomocowe”. Zdecydowanie należy podkreślić, że w tej całej sprawie
        najważniejszym jest zapewnienie kobiecie właściwej opieki, a najbardziej lekarskiej.
        Tym razem policjantom najprawdopodobniej udało się uratować życie tej kobiety.
        Czy następnym razem zdążą.....?"
        • 13.08.08, 00:36
          Czy służby musiały tak długo czekać,żeby Ewa musiała stanąć za
          barierką wiaduktu? Trzeba było reagować szybciej a nie olewac sprawę.
    • 24.10.08, 10:18
      Widziałam dzisiaj dziarsko maszerującą przez wiadukt Ewcię. Na barierce
      pojawiły się gustowne wstążeczki.
      Chyba ekipie remontującej wiadukt szykuje się niezła jazda i nam kierowcom na
      tym wąskim przejeździe. Trzeba będzie uważać.
    • 24.10.08, 18:28
      ie pracuję już w tamtej okolicy,więc nie wiem jak p.Ewa się
      zachowuje. Też ją widziałam. jeżeli "szaleje", to współczuję
      sąsiadom. Nie jest może szkodliwa, ale uciążliwa na pewno.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.