Dodaj do ulubionych

Karma czy gotowanie?

09.11.04, 20:06
Ten temat już krążył po Forum Zwierzęta, uważam jednak, że problem jest
istotny. Karma - wiadomo. Wygodna, zbilansowana ma "wszystko co potrzebne".
Ale czy na pewno zdrowa? Pewien mój dobry znajomy, specjalista w żywieniu
ludzi odradzał mi karmę, jako podstawę żywienia psa. Mam też znajomych,
właścicieli wystawowej (i wystawianej z sukcesami) suki, która nie jest
żywiona karmą, lecz gotowanym - specjalnie dla niej - pożywieniem. Biję się z
myślami i nie wiem co o tym sądzić...
--
On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
Obserwuj wątek
      • comma Re: Karma czy gotowanie? 09.11.04, 20:57
        Ja, za namową weterynarza, żywię Kropkę przede wszystkim suchą karmą, z
        dodatkiem odrobiny oleju lnianego. Suczka wygląda pięknie, jest pełna wigoru,
        ale nie jestem pewna, czy np. za 5-6 lat nie zaczną się problemy. Chodzi o to,
        że w karmie jest mnóstwo chemii - konserwanty, dodatki smakowe, Bóg wie co.
        Poza tym - słyszałam do tych hodowców, którzy gotują swej suce - także mogą się
        trafić rakotwórcze zarodniki pleśni i inne zanieczyszczenia. Ponoć był o tym
        artykuł w fachowej prasie kynologicznej. Nie wiem, nie czytałam :-(
        --
        On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
    • marta_i_koty Re: Karma czy gotowanie? 09.11.04, 21:13
      A ja mam stado kotów, ale też jedzą... Więc pozwolę sobie napisac, jak wygląda
      to od kociej strony. Moje futra kiedyś, kiedyś jadły gotowe żarełko : chrupki i
      puszkowiznę. Niektóre miały ( po puszkach ) problemy żołądkowe, za to wszystkie
      były ciągle głodne. W związku z tym w dalszym ciągu dostają chrupki ( cały czas
      miska jest pełna ) oraz dwa razy dziennie surowe mięso wołowe lub wątróbki
      drobiowe. Przestały być głodne, mają piękną sierść, są dorodne i zdrowe. Myślę,
      że ta zmiana wyszła im na dobre, mojej kieszeni zresztą też...
      • comma Re: Karma czy gotowanie? 09.11.04, 21:31
        Ja puszkowej karmy suce nie dawałam i nie daję. Jedynie suchą, Royal Canina,
        kupowanego w gabinecie weterynarza. Podkarmiam ją też warzywami, gotowaną rybą
        i kurczakiem - ale to raczej na zasadzie smakołyku (niewielkie ilości, co jakiś
        czas). Surowego mięsa nie dostaje w ogóle. Wiem, że dla psów szkodliwy jest
        nadmiar białka - zaczynają chorować, mają problemy ze skórą. Ponoć żywienie
        suchą karmą zapobiega nadmiarom i niedoborom składników odżywczych, ale jakoś
        nie mogę pozbyć się wątpliwości.
        --
        On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
        • jaszczuria zdecydowanie gotowane 10.11.04, 08:20
          wiem, że sucha karma jest wygodna, ale taką daje tylko w sytuacjach awaryjnych
          typu brak czasu czy nie zdążyłam kupić i ugotować.

          Wszystko co jest świeże ma przewagę nad przetwarzanym. jest to niestety praco i
          czasochłonne, ale daje dobre efekty.
          Przestałam tez oszczędzać na jakości mięsa i dzięki temu nie latam tak często
          do weta, jak przy tańszym jedzeniu. Czyli w sumie się opłaca finansowo, a
          najważniejsze, że oszczędzam psom stresu jakim jest pójście do weta.

          **
          {{podejrzana zajmuje się kurestwem czyli prowadzi hodowlę kur}}
          • venus22 Re: zdecydowanie gotowane 10.11.04, 08:29
            ja nie mam problemu bo nie mam sily gotowac w ogole wiec co dopiero psom.
            Daje im tylko sucha karme, nigdy puszki.
            Poza tym dostaja resztki wlasciwie po wszystkim wiec mam nadzieje ze to sie
            jakos zbalansuje.
            teraz staraja sie robic zdrowsze karmy, wazne jest aby pisalo ze z miesa a nie
            z polfabrykatow.

            venus
            • ramm.stein Re: zdecydowanie gotowane 10.11.04, 10:18
              Ponieważ nasz piesek jest poważnie chory (atopowe zapalenie skóry i problemy z
              systemem odpornościowym - podejrzewany także rak) musimy pilnowac diety -
              eukanuba (koszmarnie droga). Ponieważ pies - prawdopodobnie przez chorobę -
              jest wiecznie i koszmarnie głodny (je WSZYSTKO, po prostu absolutnie wszystko,
              co się da zjeść) dodaję mu po konsultacji z weterynarzem do karmy gotowany ryż,
              czasem gotowanego kurczaka lub cielęcinę, jak jest grzeczna :)))
              Gdyby nie choroba, nie miałabym kłopotu z karmieniem - pies prezentuje cały
              repertuar sztuczek na obierki od ogórka i kapustę :))))))))))
              Biedna chora Niunia :((
              Ale dzięki diecie i lekom jest żwawym, wesołym psem i jeszcze troche pożyje...
              jeśli chodzi o puszki i karmy poślednich firm wetka mówiła nam, że w środku
              może być straszne gówno i lepiej żeby tego nie kupować. Podobno Pedigree też
              nie jest najlepszy.
              --
              "Denn du bist, was du isst"
    • izunia.m Re: Karma czy gotowanie? 10.11.04, 10:21
      my karmimy psiaki suchą karmą. moje doświadczenia są takie że dopóki Dunkan
      jadł gotowane było... no ok. od 2 m - cy dostaje chrupki i jest przepiękny. oko
      bystre, sierść lśni czernią, żadnych kłopotów z żołądkiem. a ma 14 lat...
      Delta - psica schroniskowa, od początki dostaje u nas to samo co Dunkan i na
      razie jest ok, ale jest u nas od soboty więc nie moge za wiele powiedzieć -
      oprócz tego że ma śliczne kształtne twarde kupki. pierwsza kupa u nas była
      cóż... prawie rozwolnieniem.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Karma czy gotowanie? 10.11.04, 10:44
        ja bym chetnie przeszła na karmę np. granulki eukanuba, lub t.p. Próbowałam, oj
        próbowałam kilkakrotnie. Raz się zawzięłam ( w maju na wyjeździe ) i dwa razy
        dziennie stawiałam mu michę suchej karmy różnych firm i różnych smaków. Na 5 ty
        dzień poddałam się; nie jadł, był coraz bardziej osowiały, wreszcie ledwo wodę
        pił. Nie miałam serca patrzeć jak ta doświadczona losem psinka, już z
        zakończonym procesem wzrostowym i ważąca około 4 kg wówczas, nie je 5 dni.
        Gotuję mu mięso z warzywami + ryż, lub makaron, lub kasza jaglana i dodaję 10
        % surowej wołowiny. Widać tak być musi. Nie jest to dla mnie łatwe, bo jestem
        leń ale dla Guru potrafię sie przemóc :))
        • comma Re: Karma czy gotowanie? 10.11.04, 11:03
          Ja dodaję do karmy mojej suce olej lniany - odrobinkę, niecałą łyżeczkę od
          herbaty na 7 dkg granulek. Chodzi o poprawę smaku, zachęcenie do jedzenia i -
          przede wszystkim - o wzbogacanie wartości odżywczych. Spróbuję dać jej trochę
          surowej wołowiny, tak troszeczkę na próbę :-)
          --
          On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Karma czy gotowanie? 10.11.04, 11:12
            ja wtedy , w maju, robiłam różne kombinacje z tą suchą karmą....dodawałam oliwy
            z oliwek, moczyłam dla zmiękczenia, mieszałam z mieloną, krwistą wołowiną dla
            zachęty....wszystko na nic. Wyraźnie próbował śmierci smobójczej przez
            zagłodzenie :-) i tak samo odnosił się do karmy "mokrej" z saszetek.
    • malwisienia Re: Karma czy gotowanie? 10.11.04, 17:11
      sucha karma jest wygodna i nie wymaga żadnych nakładów pracy, ale ja uważam, że
      spożywanie tylko i wyłącznie takiej może na dłuższą metę być szkodliwe dla
      zdrowia; dlatego stosuję metodę pół na pół: daję suce mięso z ryżem lub
      makaronem niezbyt dużą porcję a wieczorem - chrupki do przegryzienia;
      niestety gotowanie jest pracochłonne szczególnie dla kogoś kto zupełnie nie
      odnajduje sie w kuchni (sobie sporadycznie coś gotuję, muszę mieć wenę);
      zazwyczaj gotuję suce tyle żeby starczyło na 3 dni w ten sposób nie muszę
      codziennie stać przy garach;
      kotom daję suchy pokarm, gotowanego kurczaka (tego co dla psa), surową rybę,
      czasami wędlinkę i twarożek, sporadycznie puszkę, czyli raczej staram sie
      urozmaicać dietę
      • comma Re: Karma czy gotowanie? 10.11.04, 17:23
        Co do makaronu - boje sie troche, ze jest zbyt kaloryczny. Moja suka to
        krótkolape, kanapowe stworzenie, choc na spacerach potrafi dac czadu, to jednak
        szybko sie meczy. Boje sie, ze upasla by mi sie blyskawicznie, gdybym
        podkarmiala ja makaronem ;-(
        --
        On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
        • agata.balu Re: Karma czy gotowanie? 11.11.04, 00:45
          Chyba juz wiecie, ze moich psów nie ma, ale były z nami dłuuuugo. Jeden 15 lat
          drugi 16. A co jadły? Głownie zmielone surowe chude mięso (pręga) z utartą
          marchewką. Dla urozmaicenia gotowana watróbka drobiowa lub żołądki. Dozywiały
          sie upolowanymi nornicami, i tym co wyżebrały w czasie obiadu. A poz tym
          herbatniki (uwielbiały "szkolne") Uwielbiały tez placki z kabaczka. Żadnych
          problemów jelitowych, żadnych uczuleń. Sucha karma była "niejadalna", psie
          przysmaki kupne tez nie. Najlepszym przysmakiem były prawdziwe kostki. które
          zostawały po ugotowaniu rosołu.
          Nooo oczywiście przysmakiem było wszystko czego psu nie wolno: wędzona rybka.
          żólty serek, czekolada (trucizna dla psa). Czasem dostawały w minimalnych
          ilosciach.
          --
          Może właśnie czekają na Ciebie?
    • paluszek11 Re: Karma czy gotowanie? 16.11.04, 13:24
      Mój jada rano karmę - Eukanuba, pól dawki dziennej (z wygodnictwa),
      a wieczorem dostaje gotowane mięsko z ryżem albo samo albo z ryżem.
      Ostatnio coraz częściej jada chętnie jakąś delikatną zupkę (kiedyś nie ruszył),
      w której przemycam warzywka (i też je zjada).
      Czasem na wyjeździe nie ma ochoty na suchiznę, ale wtedy polewam olejem i
      chrupie z przyjemnością.
      Niestety (a może i dobrze!) nie tknie pedigree ani innych tanich karm gotowych.
      Kiedyś byłam z wizytą kilkudniową u koleżanki, która chciała być miła i na jego
      przyjazd zakupiła pedigree. Ja wiedząc, że piesek nie lubi (a też chciałam być
      miła) mieszałam mu z Eukanubą. Cholernik wypluwał wszystkie pedigree.
    • lailani Re: Karma czy gotowanie? 16.11.04, 13:41
      Moja suczka jest wszystkożerna ;)Lubi zarówno suchą karmę jak i pożywienie
      przygotowywane w domu. Na codzień dostaje najczęściej ryż z mięsem i marchewką,
      rosół z makaronem, chleb z masłem i kawałkiem jakiegoś mięcha. Lubi też placki
      ziemniaczane, nalesniki (bez dodatków), twaróg, jajka itd.
      Kiedyś dostawała też kaszę (z mięsem) ale odstwiłam ją, bo moja psica miała po
      niej sensacje żołądkowe. Kiedyś dla wygody ( nie trzeba gotować mięsa a obierać
      go z kości itd )dostawała ryż lub kaszę wymieszaną z puszką Chapi lub
      PedigreePal. I mimo że była karmiona normalnie to zaczęła chudnąć, sierść
      straciła połysk, zaczęła wypadać itd Najwyrażniej jej puszkowane mieso nie
      służyło.
      I jeszcze taka ciekawostka: mój pies od pewnego czasu ma niestrawność po
      kurczaku, ale tylko takim kupionym w sklepie, z nieznanej hodowli. Natomiast
      nie ma żdanych dolegliwości po kurczaku z takiej małej hodowli gdzie kurki
      jedzą naturalnie i biegają po podwórko a nie tłoczą się w przepełnionych
      kurnikach.
    • sliwka1977 Re: Karma czy gotowanie? 16.11.04, 13:54
      Ja uważam tak: gotowana jak najbardziej jeżeli masz na to czas i znasz
      proporcje wszystkich składników odżywczych, nie można sobie pozwolic na za dużo
      czegoś i za mało innego. A przede wszystkim kwestia czy kot jest kastrowany, bo
      jeżeli tak to trzeba pamiętać o właściwym poziomie Ph, trudno jest to zrobić z
      gotowaną karmą. Ja karmię mojego kota już od 7 lat suchym Royalem i jestem
      zadowolona, on też, marudzi przy innych karmach, a teraz mam ponadrocznego
      drugiego kićka i tez je tylko suchy Royal. Nigdy nie chorowały, są wesołe,
      myslę, że te weterynaryjne karmy są jak najbardziej dobre. :))
      --
      "W umyśle laika jest wiele możliwości. W umyśle eksperta jest ich niewiele."
    • 84aga Re: Karma czy gotowanie? 19.11.04, 12:44
      Ja karmię gotowanym a od czasu do czasu karmą suchą (Nutra, Acana)
      Nigdy w życiu nie karmiłabym Eukanubą, cena karmy nie odzwierciedla jej jakości i jest ona testowana na zwierzakach.
      • polaquinha Re: Karma czy gotowanie? 19.11.04, 13:47
        Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam wszystkie powyższe posty-mam teraz
        sporo pomysłów.Oczywiście szczegóły diety uzgodnię z wetem,ale póki co psiak
        jeść musi! Doświadczenia wielkiego nie mam ale zauważyłam,że mała kompletnie
        odmawia suchego Pedigree "dla dzieci";-).Nawet jeśli wymieszam z innym
        jedzeniem-powybiera to inne(myślałby kto,że taka malutka-jeszcze dobrze nie
        biega a już kombinuje:-).
        Tak w ogóle to gotuję mięso z kaszą jęczmienna i mieszam z puszkowym też "dla
        dzieci"
        Sunia,z którą mieszkałam przez 2lata(dopóki nie wyprowadziliśmy się od
        teściowej)miała usuniętą 1 nerkę i macicę w związku z tym miała dietę bez
        białka pochodzenia zwierzęcego.Karma była sucha i do kupienia tylko u
        weta.Zwierzyna jadła bez problemu i świetnie się po niej czuła i dobrze
        wygładała!Nawet bez tej nerki-pełna energia!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka