Dodaj do ulubionych

Zwierzęta i pogoda

21.11.04, 23:16
Spadł śnieg, moja suka jest zachwycona. Szalała dziś, po pachy pływając w
zimnym puchu. Ciekawa jestem, czy Wasze zwierzęta reagują na zmiany pogody?
Kropka, gdy pada deszcz jest osowiała, dużo śpi, na spacery trzeba ją
wyciągać, a gdy się już wyciągnie - po załatwieniu potrzeb natychmiast chce
wracać. Podobnie reaguje na silny wiatr. W ładną pogodę natomiast zachowuje
się zupełnie inaczej - jest ożywiona, ma apetyt, na spacerze bryka do
upadłego. A jak zachowują się Wasze zwierzęta??? Moja chomiśka, gdy na
zewnątrz były kilkunastostopniowe mrozy, uszczelniała swój domek, choć w
pokoju panowała stała temperatura, ok +20 :-)
--
On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
Edytor zaawansowany
  • 22.11.04, 00:14
    Czy to pierwsza zima Twojej suni, Comma?

    Bo dla mojej parki - już 8,5 miesięcznej - tak. Na razie szaleją z zachwytu i
    skaczą po śniegu jak małe czarne diabełki. Zawsze fascynujei wzrusza mnie widok
    uradowanych psiaków i dzieci, bawiących się w śniegu:))
    --
    Niech go tam! Łajdak, myślę, ale człowiek przyjemny. (MZ)

    www.spreadfirefox.com/?q=user/register&r=15387
  • 22.11.04, 00:21
    To druga zima w jej życiu. Kocha uganianie się w głębokim śniegu, takim do
    połowy grzbietu (w jej przypadku nietrudno o taki, bo jest rozmiarów średniego
    kota). Wyskakuje wysoko w górę i kica, zupełnie jak zając. Przezabawnie to
    wygląda. Lubi również gonić śnieżki. Gdy widzi, że nabieram dłonią śnieg,
    skacze koło mnie niecierpliwie i czeka, żeby jej rzucić :-)
    --
    On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
  • 22.11.04, 09:14
    Dla Pina to też druga zima. Wierzga kopytkami na dworze (ma dysplazję średniego
    stopnia :/ ), skacze, i tarza się w śniegu, taka radość!
    W mieszkaniu siada przy balkonie i z tęsknotą wpatruje się w krajobraz za
    oknem :)
    --
    Zapraszam na nowe forum NASZE ZWIERZĘTA
  • 22.11.04, 12:03
    Heliasz jak Heliasz (piesek) niezależnie od pogody zawsze jest chętny na spacer
    i lubi się bawić ale kociaki zima szaleją! Tarzają się w śniegu i każą sobie
    snieżki rzucać. Lubią też patrzeć przez okno na śnieg i na inne bawiące się na
    śniegu koty:)
    --
    Właśnie Ty możesz pomóc
    Zajrzyj KONIECZNIE :)
  • 22.11.04, 12:17
    U mnie moje kociaki niestety nie wychodza z domu, ale Bilbo (6-letni) więcej
    czasu spędza na spaniu, ale za to Tytus (15-miesięczny) przesiaduje na
    parapecie i patrzy na dziwne białe płatki lecące z góry, pewnie chętnie by
    sobie na nie zapolował :))
    --
    "W umyśle laika jest wiele możliwości. W umyśle eksperta jest ich niewiele."
  • 22.11.04, 12:21
    Dla Wigi to już piąta zima, ma wprawdzie trochę ponad cztery lata ale, że
    urodziła się w październiku i szybciutko zebrała komplet szczepień, to jako
    straszny smarkacz załapała się na tą pierwszą zimę. I od razu jej się
    spodobało, nos robi za pług śnieżny, bieganie za śnieżkami to ulubiona zabawa,
    jej, moja trochę mniej bo ręce marzną.
    A co do warunków pogodowych ogólnie to moja nie znosi upałów, w lecie wyraźnie
    daje do zrozumienia, że absolutnie nie życzy sobie nigdzie chodzić, potrzeby
    fizjoligiczne załatwia sprawnie i prowadzi mnie do domu. Mały i średni deszcz
    jest jeszcze do zaakceptowania, ulewie kategoryczne Nie!. Nie bardzo umie wtedy
    się załatwić, kapanie do oczu powoduje, że uszy układają się w skrzydła
    helikoptera, zaczyna prowadzić w kierunku domu. Bardzo silne wiatry też jej nie
    pasują, tuli uszy, podkula ogon i patrzy na mnie z wyrzutem: "co my tu jeszcze
    robimy?". Burza nie robi na niej wrażenia, ani zmianami ciśnienia ani hałasem,
    no, chyba, że jesteśmy akurat na dworzu i dość blisko walnie piorun, ale to już
    chyba każdemu robi się wtedy nie miło.
  • 22.11.04, 14:29
    dla Delty to też pierwsza zima (8 mcy). Co ciekawe, dopiero śnieg wyzwolił w
    niej szczenięcą radość, patrząc jak Dunkan się bawi Delta zaczęła podskakiwać i
    nurzać pysk w śniegu...
    zostało jej to również po spacerze - jest radosna w domu, co sie na nią patrzy
    to merda ogonem, zupełnie jakby mówiła "dobrze mi tutaj"

    nadal jest nieśmiała ale snieg przełamał lody :))

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.