Dodaj do ulubionych

Czy kot mieszkający w bloku jest szczęśliwy

27.09.05, 09:40
mam takie pytanie, od dłuższego czasu zastanawiam się czy nie zaadoptowac
kotka ze schroniska, mam już psa i mieszkam na 4 piętrze, nieiwem tylko czy
ten kotek będzie szczęsliwy mieszkając przez całe życie na 4 piętrze w bloku,
koty to zwierzęta wolno żyjące, lubią polowac, i nieiwem czy nie skrzywdze go
tym....
Jęzęli macie kotki w bloku proszę odpiszcie... Czekam
Obserwuj wątek
    • asiaipawel Re: Czy kot mieszkający w bloku jest szczęśliwy 27.09.05, 09:57
      mam kota, mieszkam na 3 piętrze
      moj kot napewno jest szczęśliwy- ale nigdy nie mieszkał nigdzie indziej
      wzięłam go jako maluszka.
      ze schroniska przygarniety napewno będzie szczęśliwy, będzie miała swój dom,
      swoje miejsce na ziemi,ciepło, kogos kto dba o niego - tego najbardziej potrzebuje.
      z psem też nie powinno byc problemu - też mam suczkę......jakos dają radę.

      pozdrowionka
      nie zastanawiaj się długo - jeśli chcesz i możesz uszczęśliwić tego kotka
    • monawaw1 Re: Czy kot mieszkający w bloku jest szczęśliwy 28.09.05, 16:16
      moim zdaniem nie ma się co zastanawiać tylko biegiem po kociaka.
      my z naszym kocurem mieszkamy na 10 piętrze w bloku.
      na poczatku był strach czy nie zleci ale chyba Figo podswiadomie wie co go
      czeka tam na dole bo raczej nie wychyla sie zbtnio ani nie chodzi po barierce.
      Okna i balkon zamykamy jak wychodzimy a tak to zawsze pilnujemy małego.
      jak dopisuje pogoda i chęci chodzimy na spacery do lasu. Figo uwielbia jeżdzic
      autem tak, że częst wybiera sie z nami na wycieczki.
      Wspomniałaś, że masz już psa. Jeśli nauczysz kotka od małego możesz go zabierać
      na spacery razem z psiakiem. Moi rodzice mają 16 letnia kotkę i 15 letniego
      psa. Od samego poczatku wychodzą razem na dwór. Dakel pełni rolę opiekuna
      Maciejki, odgania inne koty i psy.
      pozdrowienia
      M
      • justyna_ona1 Re: Zabrałąm już kotka ale mam jeszcze pytanko 28.09.05, 21:35
        Zabrałąm dzis z schroniska małego kotka, miała byc kotka no ale cóż jak
        zobaczyłąm tego chorego kotka leżacego bezbronie w klatce nie miałam sumienia
        go tak zostawić. Kotek ma porażoną przednią łapkę, byłą już u weterynarza i
        powienien po antybiotykach z tego wyjsc.
        Mam jeszcze pytanko wy mieliście i macie koty jak nauczyć malucha załatwiania w
        kuwecie, bo ten mój mały TOFIK cos nie bardzo chce, załatwia się wszędzie ale
        nie tam. I w jakim wieku go wykastrować
        Proszę odpiszcie jeżeli macie jakieś doświadczenia !!!
        • asiaipawel Re: Zabrałąm już kotka ale mam jeszcze pytanko 29.09.05, 09:35
          super,że wzięłaś tego kotka
          właściwie z załatwianiem się nie powinno być problemu, jeśli kupisz specjalny
          piasek, z jednej strony będzie pochłaniał zapach, a z drugiej zachecał kotka by
          się załatwiał do kuwetki,
          trzeba tylko pamiętać,żeby kotek miał łatwy dostęp do miejsca, w który kuweta
          się znajduje/jesli w łazience - to drzwi do niej muszą być zawsze uchylone/.
          a kastrować należy zanim osiągnie dojrzałość płciową - czyli ok.8 miesiąca,
          bo inaczej jak zacznie znaczyc teren- nie pozbedziesz się tego zapaszku....
          weterynarz wszystko powinien powiedzieć ......
          a sama kastracja w przypadku kota jest dość prostym zabiegiem i nieszczególnie
          drogim....
          pozdrowionka
          taki wdzięczny kocurek napewno da Ci wiele radości
          • wiesia.and.company Re: Zabrałąm już kotka ale mam jeszcze pytanko 29.09.05, 10:06
            Dobre masz serce i chwała Ci za to!
            Możesz maluszkowi (jeszcze dodatkowo ta łapka) kupić na razie małą kuwetę
            z niskimi brzegami, do niej żwirek. Kiedy maleństwo zacznie się załatwiać w
            miejscu niekoniecznie słusznym, przenieś go delikatnie do kuwety. I tak rob.
            A jeśli gdzieś się załatwił, to wytrzyj to miejsce papierem toaletowym, papier
            przenieś do kuwety i tam pozostaw. Przynieś maluszka do kuwety, niech sobie
            obwącha dokładnie ten zapachowy papierek. I tak ponawiaj naukę, ściągnie go ten
            zapach do kuwety, w którymś momencie zorientuje się,że to ubikacja. W ten
            sposób wyuczyłam pięć swoich kotów.
            Pozdrawiam
    • mjot1 Re: Czy kot mieszkający w bloku jest szczęśliwy 29.09.05, 21:18
      Kociak bezsprzecznie będzie szczęśliwy! Ta niezachwiana pewność bijąca z każdej
      wypowiedzi...
      Przecie wystarczy mu sam fakt obcowania z istotą tak doskonałą jak człowiek.
      Po cóż spotykać się mu z jakimiś innymi kotami (zapchlonymi niechybnie).
      A jeśli jeszcze zostanie wytrzebiony, pozbawiony pazurków i licho wie czego
      jeszcze to możemy być pewni jego dozgonnej wdzięczności i miłości.

      Czy mógłbym prosić o Waszą definicję szczęścia? Hm... Ciekawym jej bardzo.

      „Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody...”

      Najniższe ukłony!
      Zaciekawiony M.J.
    • zaneta_sz25 Re: Czy kot mieszkający w bloku jest szczęśliwy 05.10.05, 23:01
      ja ostatnio doświadczyłam uroku posiadania kotki w bloku.mieszkam na 8 piętrze i
      moja kotka pod wpływem euforii(bawiła sie z psami,pozatym wruciłam z wakacji i
      długo nas nie widziała)poślizgneła sie na barierce i wypadła z
      balkonu.zatrzymała sie na czwartym pietrze na przyczepie od anteny ,śróba wbiła
      sie jej w pierś ,była obawa że przebiła płuco.jednak po operacji zaszycia
      dziurfy wszystko wruciło do normy doszła do siebie i jest szcęśliwym kotkiem.
      Jednak uczulam !!!!!
      wedłóg mnie każdy kot mieszkający w bloku powinien być wysterylizowany,poniewż
      wtedy jego instynkt jest zabity niema ochoty na ucieczki(moj kotek lubi ucieka
      przez balkon do sąsiadów.)
      • venus22 Re: Czy kot mieszkający w bloku jest szczęśliwy 24.10.05, 22:02
        Mi tez jest bardzo przykro. :(
        Mam cicha nadzieje ze nie zniechceci cie to do zaadoptowania innego kotka - jak
        widzisz wiele jest nieszczesliwych biedakow czekajacych na chocby tylko
        spokojny dom..

        Mam nadzieje ze jak dojdziesz do siebie, to jeszcze napiszesz o jakiej kochanej
        kociej przybledzie..

        Venus

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka