Dodaj do ulubionych

Nieznośny pies

15.02.06, 12:33
Witam
Około 5 miesięcy temu wzięliśmy z mężem 3 miesięczne szczenie ze schorniska.
Jest kochanaą sunią, ale mamy również wiele z nia problemów.
Nadal nie wytrzymuje i popuszcza w domu, mało tego, mamy wrażenie, że sisusia
po złości. Gdy nie wpuscimy jej rano na łóżko - sika. Gdy zostanie skarcona,
bo znów wlazła na kanapę - sika. I wiele podobnych. Idzie wziąć łyka wody i
zara zpotem sika. Ogólnie jest kochana i bardzo mądra ale chyba złośliwa.

Na dworzu jak ją zawołam to przybiega, ale nie daje się złapać na smycz.
Kiedyś mąż aż zszedł, bo myślał, że się coś stało a ja przez ponad 10 minut
próbowałam ją złapać na smycz. Nie chce też wracać do domu. Pamiętam, że
kiedyś ztym nie było problemu. Być może to wina śniegu? Myślałam nad jakimiś
znakami, żeby jej dawac jak przyjdzie.
Jednak najgorsze jest to siusianie :(





Edytor zaawansowany
  • kamykki 15.02.06, 12:45
    to co mogę doradzić, to dawanie smakołyku, kiedy pies zrobi to co chcielismy. Jeżeli będziemy
    stosować to systematycznie, to pies w końcu załapie, że za dobre zachowanie jest nagradzany (
    dotyczy problemu przychodzenia na wołanie), proponuję też po powrocie do domu dać odrazu miskę z
    karmą, aby powroty kojarzyły sie psu z przyjemnościa , pozdrawiam kamykki
  • ddb2 15.02.06, 14:09
    Jesli chodzi o przychodzenie na zawolanie, to trzeba pocwiczyc. Na spacer
    nalezy zabrac ze soba kilka smakolykow psich do kieszeni. Pojsc w bezpieczne
    miejsce, puscic psa i po pewnym czasie zawolac, gdy wykona polecenie - dac
    smakolyk i bardzo pochwalic. Nie wolac psa wtedy, gdy spodziewasz sie, ze moze
    nie wykonac polecenia, bo np. akurat podbiegl jakis nowy, superciekawy pies,
    albo jest jakas b. wazna depesza do odczytania. Chodzi o to, zeby u psa nie
    utrwalio sie, ze MOZNA NIE WYKONAC polecenia pana.
    Jesli pies nie chce przychodzic - zawolac i schowac sie za drzewo, ale
    obserwowac psa, powinien sie zaniepokoic i szukac.
    Jesli dalej nie reaguje - uciekac w przeciwna strone niz porusza sie pies - to
    juz musi zadzialac.
    Jesli w koncu pies podchodzi - nigdy nie wolno go karcic ani krzyczec, skojarzy
    sobie wylacznie tak : jak przychodze to krzycza na mnie.
    Z siusianiem trzeba lagodnie, ale zdecydowanie powiedziec z dezaprobata fe,
    albo cos podobnego i wyprowadzic na dwor.
    Nie wydaje mi sie, zeby piesek robil to zlosliwie. Raczej wyglada mi na to, ze
    w domu spotykaja go jakies przykrosci, moze za ostro jest karcony, lub co nie
    daj Boze! bity?
  • begietka 16.02.06, 18:16
    W kwestii przywoływania psa: przy mojej Duśce w wiku szczenięcym przeżywałam
    załamania nerwowe próbując ją złapać lub zapiąć na smycz. Na szczęście
    wydoroślała i nawet, jak nie przychodzi do nogi, to "zawiesza się", ale nie
    ucieka i odskakuje przede mną.Mogę do niej dojśc i wziąć ją na rękę. W wieku
    szczniackim nosiłam po kieszeniach kawałki szynki i wołająć: chodź zobacz, co
    tu Pani ma dla Ciebie....Po czym jedną ręką dawałam kawałek szynki, drugą z
    refleksem i błyskawicznie próbowalam ją złapać...nie zawsze się
    udawało...Sprytne to było i skoczne...i oczywiście moje próby złapania jej były
    dla Duśki najfajniejszą zabawą...Ale już po za mną..jak pisałam wcześniej-
    wyrosła z tego:)
  • wrexham 17.02.06, 12:52
    10 minut, ktore poswiecilas na zlapanie psa tak wydluzyly spacer, ze az maz sie
    zaniepokoil? to na ile z nia wychodzisz? na 3 minuty?
    --
    gdym go znajomym mym, majorem chcial postraszyc,
    on raz mnie w morde mowiac: "ja ci dam majora"
  • begietka 17.02.06, 16:59
    Nieraz bywają to i trzy minuty:)Duśka jak jest ciemno na dworze generalnie w
    ogóle nie lubi wychodzić z domu....Wyskakuje tylko przed drzwi ( trzeba jej
    zapalić światło na podwórku)- biegusiem robi, co należy i do domu...No,ale w
    dzień się wylata:)
  • kleo1 17.02.06, 20:05
    wrexham napisała:

    > 10 minut, ktore poswiecilas na zlapanie psa tak wydluzyly spacer, ze az maz
    sie
    >
    > zaniepokoil? to na ile z nia wychodzisz? na 3 minuty?

    wyglądało to tak, że już załatwiła swoje potzreby i chciałam wrócić do domu.
    Zawsze wchodziła ze mną do klatki, więc zadzwoniłam domofonem i wołam ją żeby
    weszła, a ona nic! Schwoałam się nawet do klatki i tez nic. Dlatego mąż się
    zaniepokoił. W takiej sytuacji to 10 minut to długo, bo dzwoniłam przecież, co
    znaczy, że już wchodzę, a na 3 piętro tyle czasu się nie idzie.





    --
    Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się, znaczy nigdy się nie zaczęło.
    Co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
  • aganiok32 17.02.06, 21:08
    skoro ona jest ze schroniska to moze ma przeziębiony pęcherz stąd to
    posikiwanie. POgadaj z weterynarzem.
    --
    .......................................
  • tessciowa 18.02.06, 00:58


    >Nadal nie wytrzymuje i popuszcza w domu, mało tego, mamy wrażenie, że sisusia .
    >po złości.

    Pies nigdy nie robi rzadnych rzeczy po złości.

    >Gdy nie wpuscimy jej rano na łóżko - sika. Gdy zostanie skarcona,
    >bo znów wlazła na kanapę - sika. I wiele podobnych.

    To jest objaw stresu. Pies wie że jest karcony ale nie jest w stanie powiązać
    czynności wykonywanej przez niego ze złością właścicieli, w takiej sytuacji
    popuszcza/siusia pod siebie. Trzeba karcić adekwatnie do czynu z uwzględnieniem
    wrażliwości psa oraz wypracować jednoznaczną komendę zabraniającą, tak by pies
    był w stanie zrozumieć o co Nam chodzi bez wywoływania u niego nadmiernej
    reakcji stresowo-lekowej.

    Idzie wziąć łyka wody i
    >zara zpotem sika. Ogólnie jest kochana i bardzo mądra ale chyba złośliwa.

    Tutaj należy skonsultować się z weterynarzem albo pies ma chory pęcherz albo
    problem ze zwieraczami. Zwieracze z czasem "wytrenują się"

    >Na dworzu jak ją zawołam to przybiega, ale nie daje się złapać na smycz.

    Objaw:
    1. karcenia psa po powrocie np. w sytuacji odławiania psa przez 30 min pies
    przychodzi i ze złości go karcimy za to co było - pies nie rozumie, dla niego
    została skarcony za to, że przyszedł, a nie za to że nie można go było złapać
    przez 30 min;
    2. zabaw w gonienie psa (ja ciebie gonię a ty mnie)
    3. nie wypracowywanie komendy do mnie;

    Co mozna zrobić:
    1. chwalić psa za każde przyjście smakołykiem;
    2. rozpoczęcie wypracowywania komendy do mnie (linka 10-10m + smakołyk);

    To że pies nie chce wracac do domu moze świadczyć również o jego niewybieganiu
    lub tez o tym, ze czuje się niepewnie w domu oraz w zamkniętych pomieszczeniach.
    Psy ze schroniska zwykle sprawiają duzo problemów. Nigdy biorąc takiego psa nie
    wiemy jaką przeszłość miało zwierzę, a jest to konieczne przy diagnozowaniu
    przyczyn problemów. Dobry fachowiec po zachowaniu psa jest w stanie powiedzieć
    skąd takie, a nie inne reakcje. Polecam indywidualne szkolenie, podczas którego
    nauczycie się jak pracować z psem mającym problemy.

    --
    szkoleniepsow.webpark.pl
    szkolenie-psa.blog.onet.pl
  • kleo1 18.02.06, 12:34
    Dziękuję za wszystkie porady.
    Muszę pochwalić grubą, bo wczoraj była bardzo grzeczna. Ma nowy kaganiec i
    usilnie próbuje go zrzucić, co jej się udało, i udało jej się ściągnąć sobie
    obrożę. Ale nie uciekła, położyła się i czekała aż podejdę. Aż ja pogłaskałam,
    byłam taka dumna. Muszę męża przekonać, by też jej dawał snaki, jak zrobi
    dobrze, bo nie tylko ja z nią wychodzę.
    Z tym siusianiem jak jej nie przejdzie do roku czasu(chodzi mi o jej wiek) to
    udamy się z tym do weterynazra.
    Pozdrawiam słonecznie
    --
    Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się, znaczy nigdy się nie zaczęło.
    Co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
  • tuniaa 05.05.06, 22:27
    zróbcie szybciej badanie moczu, koszt około 10 złotych, a będziesz mieć
    pewność, przecież jak maluch ma zapalenie pęcherza to bardzo cierpi, nie
    leczone przejdzie w nerki...
    ja też mam pieska ze schroniska u weterynarza byliśmy dlatego, ze sunia bardzo
    się lizała po sromie i się odparzyła /nawet nie sikała czesto/, a po badaniach
    wyszło, ze ma zapalenie nerek! a gdybyśmy czekali to pewnie już by było po
    psie...
  • kleo1 09.05.06, 17:15
    hmm dziś idziemy do weterynarza na prześwietlenie, kuleje, ma albo zapalenie
    stawów albo rozwalone(odłupane czy jakoś tak), mam nadzieję, że to pierwsze bo
    tylko antybiotyki,
    a chyba już tak często nie sika, ale pomyślę... nie zaszkodzi porozmawiać o tym
    z weterynarzem
    --
    Moja Tequilka
    Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się, znaczy nigdy się nie zaczęło.
    Co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
  • wrexham 21.02.06, 19:51
    aaaaa, to co innego :)
    ja jestem troche przewrazliwiona bo mam w bloku obok goscia, ktory wychodzi ze
    swoim jamnikiem z klatki na druga strone chodnika, doslownie na 3 minuty i do
    tego nie daje sie psu ruszyc gdziekolwiek; pies ma sie zalatwic i do chaty:(((

    pozdrawiam marta
    --
    gdym go znajomym mym, majorem chcial postraszyc,
    on raz mnie w morde mowiac: "ja ci dam majora"
  • pierozek_monika 21.02.06, 19:59
    blok obok mojego pani ma bokserka i obserwowałam jej spacery z psem. Więc pies
    idzie na krótkiej smyczy wokół kwadratowego bloku i już do domu. Koniec spaceru.
    Nie widziałam, aby kiedykolwiek (obserwuję psa od małego szczenięcia) ten pies
    chociaż wąchał się z innymi psami.
    --
    ForumANALityczno-umORALniające
  • po.prostu.ona 21.02.06, 21:39
    u mnie mieszkała baba (niestety, inne określenie do niej absolutnie nie
    pasuje), która wyprowadzała w ten sposób charta afgańskiego. Płakać mi się
    chciało, gdy widziałam to piękne, stworzone do ruchu, biegu i przestrzeni
    zwierzę, tak koszmarnie traktowane.
  • magnes6 09.04.06, 11:00
    Zastanawiam się po co takim ludziom pies. Wychodzi taki wyrzucić śmieci i w tym czasie pies ma zdążyć się załatwić. Albo stoi w drzwiach i czeka aż pies zrobi siku. A potem cały dzień psiak siedzi zamknięty i ujada. Nie jest zsocjalizowany i zachowuje się jak dzikus.
  • poranna-kawa 28.03.06, 19:44
    pierożek ma chyba za duzo wolnego czasu ... a to inwigiluje sąsiadów albo
    wyzłośliwia się na forum ...

    Złośliwe psy się zdarzają. Niekoniecznie jest to wynikiem złego traktowania
    przez właściciela , złych warunków albo chorego pęcherza.
  • ddb2 28.03.06, 21:41
    Ty trafilas na takiego zlosliwego 3 miesiecznego bokserka, prawda?
  • pierozek_monika 29.03.06, 09:01
    Oj prawda w oczy zakoliła poranną kawę :)))
    --
    Tu jest fajnie: ForumANALityczno-umORALniające :-)
  • venus22 10.04.06, 11:03
    o rany szczenie ma 3 mies to posikuje, moze to trwac do roku czasu, a jeszcze
    moga sie sporadyczne wpadki zdarzyc.

    Poza tym- ksiazki ksiazki ksiazki!! z tego co autorka opisuje nie widac
    jakiegos obeznania z psami i ich "jezykiem" wiec koniecznie
    JAK ROZMAWIAC Z PSEM autorstwa STANLEY COREN !!!!


    pies sika nie tylko dlatego ze musi ale jest to forma porozumiewania sie.

    Venus
  • marcin999934 09.06.06, 22:45
    jezeli twoj piesek jeszcze siusia to moze zrob tak:jezeli nasiusia w domu to
    umocz w tym gazete,(pamietaj ze przewaznie kazdy piesek siusia zaraz po wypiciu
    wody)jak skonczy pic to szybko wez psa i ta gazete na dwor.poloz gazete na
    ziemie i tam powinien piesek nasiusiac.psy zalatwiaja sie przewaznie zawsze w
    tym samym miejscu.jak tylko zobaczysz ze pies kuca albo sie kreci do siusiania
    to szybko z nim i gazetka na dwor,pozniej juz ci nie bedzie siusial bo nie
    bedzie czul w domu swojego moczu.moze tez sikac pod wplywem emocji i dlatego
    nie mozna krzyczec ani bic.psa sie karci pociagnieciem skory na karku.moj
    pies jak byl szczenieciem tez sikal np. z radosci jak przyszlismy do domu ale
    my zaczelismy go ignorowac i nie bylo zadnego przywitania dopiero po pietnastu
    minutach sie z nim witalismy i pies przestal sikac.zycze powodzenia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka