Dodaj do ulubionych

W Alpy z filozofem

24.07.14, 13:25
Może ktoś się dołączy - planuję wyjazd do Karyntii (Austria) na tydzień do poł. września.
Plan jest taki: dojazd (nie mam samochodu, dojazd pociągiem i autobusem to 400 zł w obie strony), na miejscu kupuje Kartę Karyncką na tydzień, która daje darmowe wyciągi (40 euro) + kartę na autobus turystyczne, który kilka razy dzienni krąży miedzy głównymi atrakcjami (20 euro). Chodzę z plecakiem, nocuję w schroniskach (tzn. w górę wyciągiem, rzeczy do schroniska i spacer do późnego wieczora, rano w dół, autobusem do następnego wyciągu itd.).
Miejsca do zwiedzenia:
- kolejką w tunelu pod Reisseck (1000 m. do góry) i wycieczka na szczyt (jak Tatry wysokie)
- wyciągiem Kreztzeckbahn i dalej grzbietem (jak Tatry zachodnie)
- Mallniitz (schronisko na grani jak na Szrenicy tylko na 2700 m.!) + wycieczka na Ankogel (łatwy szczyt lodowcowy, na którym lodowiec jest symboliczny, bo się już stopił, zresztą można zawrócić, jak się zrobi ślisko)
- wyciągiem na lodowiec Moltal (dobrze znany narciarzom) i ew. wycieczka na szczyt 3100 m. po wydeptanym śniegu
- autobusem na punkt widokowy Glocknerblick (2050 m.) i dalej granią na 2600
- wyciągiem na Schareck nad Heiligenblut i dalej na główną grań Wysokich Taurów (jak się nią pójdzie dalej, to można zanocować w bezzałogowym schronie Otto Umlaft Biwak na 2900 m.!)
- autobusem na lodowiec Pasterze i dalej łatwą ścieżka do centrum alpinistycznego na 2900, skąd można zrobić wycieczki dookoła po ogromnym lodowcu obok Grossglocknera (byłem w tym schronisku 20 lat temu, wszedłem bez żadnego sprzętu, bo to jest trasa turystyczna, jak do Murowańca, lodowce zaczynają się dopiero dalej, choć to jest tylko 150 m. wyżej)
- autobusem jw, a dalej szlakiem płajowym do schroniska Salm Hutte (powrót do Heiligenblut)

O mnie: mam 50 lat, duszę 30-latka, jestem doktorem filozofii, po górach chodzę od 30 lat, w Alpach byłem z 10 razy z plecakiem i czuję się tam jak ryba w wodzie (w zeszłym roku byłem pod Mt.Blanc i Matterhornem - tam wyciągi dowożą na 3500 m.). Moje wyjazdy są dość tanie (bo mam mało pieniędzy) za to najwyższym turystycznym poziomie, bo kocham do szaleństwa piękne górskie widoki (a te w Taurach są oszałamiające). Natomiast nie lubię się przemęczać (dlatego w górę jadę wyciągiem), zresztą kondycję ma już średnią, ani nie wspinam się. Stopień trudności jak Tatry Zachodnie lub łatwiejsze Wysokie (Świnica z Kasprowego), a na lodowce wystarczą małe raczki (dwa kolce do zwykłego miękkiego buta). Zainteresowanych proszę o kontakt na maila gazetowego (grossvenediger - gazeta.pl) Szczegóły wyjazdu oczywiście do negocjacji.
Edytor zaawansowany
  • jusytka 24.07.14, 22:21
    Plan fantastyczny, ale czy jesteś pewien, że za autobusy w Karyntii musisz płacić osobno? Zwykle są już zawarte w kartach, przynajmniej ja za nie nigdy nie płaciłam, a byłam w różnych regionach Austrii. Może kiedyś jak "pozbędę się potomstwa", wybiorę się na taką prawdziwą wyprawę połączoną ze spaniem w schroniskach. Jak wrócisz opowiedz proszę tu na forum o tej swojej wyprawie!
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 25.07.14, 13:07
    Na razie mogę opowiedzieć o 10 poprzednich. smile. Rok remu odkryłem dolinę Aosty. Do Mediolanu Bergamo Wizzairem, dalej pociągiem za 20 e.

    Uważaj z odkładaniem gór na później - siły słabną, można potem nie dać rady. A nietrudnych tras jest wszędzie pełno. W schroniskach przy wyciągach (np. w Dachsteinie od strony Salzkammergut, nad Obertraun) są dwójki i kafelki w łazience i mało ludzi - bo wszyscy wolą pensjonaty... W schroniskach nad Schladming zdarzało mi się być samemu, bo też za blisko wyciągu i ludzie wolą na dole. A ja własnie po to tam jeżdżę, aby zasypiać i budzić się na grani. Austriackie wyciągi stają o 17 i wtedy na górze robi się magicznie, bo pusto.

    > Plan fantastyczny, ale czy jesteś pewien, że za autobusy w Karyntii musisz płac
    > ić osobno? Zwykle są już zawarte w kartach, przynajmniej ja za nie nigdy nie pł
    > aciłam, a byłam w różnych regionach Austrii. Może kiedyś jak "pozbędę się potom
    > stwa", wybiorę się na taką prawdziwą wyprawę połączoną ze spaniem w schroniskac
    > h. Jak wrócisz opowiedz proszę tu na forum o tej swojej wyprawie!
  • jusytka 25.07.14, 16:01
    Oj kusisz... Pamiętam takie wyprawy z plecakiem z czasów studenckich po naszych pięknych Tatrach no i tęsknię za tym... Jak dotąd po Alpach chodziłam zawsze z dziećmi, bo wszędzie je zabieram, więc chodzenie po górach i nocowanie w schroniskach nie przyszło mi do głowy. A co do formy... Jestem aktywna i trenuje różne sporty (rekreacyjnie) niemal codziennie, więc jakoś nie zauważyłam spadku formy i nie mam zamiaru do takiego spadku dopuścić wink Moich chłopców też do sportu gonię, nie ma lekko wink
    A w Schladming byłam, wjeżdżaliśmy na górę wyciągami (mieliśmy darmową kartę), a tam wybieraliśmy sobie szlaki, cudnie tam...
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 25.07.14, 17:13
    Vis a vis Schladming jest Dachstein i tam jest mnóstwo ferrat, ale to suche skaliste góry.
    Za to Schaldming jest na krawędzi Niskich Taurów, a to są najbardziej puste góry w Austrii, za to akurat na naszą miarę. Są duże jak Beskind Niski i Bieszczady razem, wysokie jak Tatry - I NIE MA W GŁĘBI NIC, często nawet schronisk, zaledwie kilka dróg i wiosek. Gdyby tam iść z namiotem, to byłoby jak wejść w fototapetę na ścianie: jeziorko, trochę lasu, a nad nim skaliste góry i zero cywilizacji. Górą szedłem kawałek za Hochwuerzen, najpierw bajkowym lasem, potem trawiastą granią, jak po połoninie, a dookoła skaliste góry, pasmo za pasmem.

    Niczego nie wolno odkładać na potem, bo nigdy nie wiadomo, co się w człowieku zepsuje - choroba stawów, haluks, wyskakujący dysk, cukrzyca, zapalenie nerwu w barku - i o wędrówkach z plecakiem można zapomnieć. Mam dookoła siebie mnóstwo takich przypadków.
  • jusytka 25.07.14, 21:40
    I ty masz 50 lat? Gadasz jak 70 latek, choć trzeba ci przyznać rację, nie wiadomo co nas czeka jutro, choć ją jeszcze o tym za bardzo nie myślę! W Dachstein też byłam, ale te ferraty to nie dla mnie, byłam na platformie Skywalk, gdzie jest w podłodze szyba, pod którą była kilometrowa przepaść i ferrata. . Przygodę z ferratani zaczęliśmy dopiero rok temu - to była prawdziwa fascynacja całej ekipy, dlatego polecam ją wszystkim "ludziom gór" wink

    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 26.07.14, 00:11
    Bo mnie się właśnie znajomi tak wykruszają koło 40-dziechy. To już nie to przedwojenne pokolenie. Dawniej osoby słabe odpadały w dzieciństwie, a te, co przeżyły, trzymały się dobrze do 80. A teraz co drugi ma jakieś słabości genetyczne i nawet nikt nie wie, kiedy to się ujawni. Najgorzej, jak ludzie ciężko pracują i sobie obiecują, że na starość pozwiedzają świat, a wtedy to już tylko mają siłę dojść do apteki. napisz mi, gdzie były najfajniejsze miejsca, które widziałaś w Austrii. jakby co, tu jest mapa ze wszysktkimi szlakami i schroniskami. smile
    maps.kompass.at/#lat=47.02543577128921&lon=12.956057874145461&z=13&s=KOMPASS Touristik
  • wislok1 26.07.14, 17:38
    Ekstra pomysł
    Ja jeżdżę zawsze z rodziną
    Ale życzę szczerze znalezienia towarzysza wyprawy !
  • jusytka 27.07.14, 19:20
    Każdy region w który byłam zrobił na mnie wrażenie, jednak chyba najbardziej podobało mi się w dolinie Otztal, z uwagi na duża ilość lodowców. Zamiast się rozpisywać, parę fotek z zeszłorocznej wyprawy:
    plus.google.com/photos/106262812893777918343/albums/5903544630623764961?banner=pwa
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 29.07.14, 15:25
    W Oztal też się wybieram. Ale gdzie te ferraty? Tan na końcu znaleźli człowieka z Similaun, przeleżał w śniegu 5 tys. lat i wylądował w sarkofagu w muzeum w Bolzano. Może też spróbuję, jak już się zestarzeję. smile
  • jusytka 29.07.14, 16:55
    Słyszałam o nim wink Tu masz ferraty, nie tylko z doliny Otztal, ale też Zillertall, fotki są opisane:
    picasaweb.google.com/106262812893777918343/ViaFerratyAustria#slideshow/5902804099937603778
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 30.07.14, 17:22
    To i przypomina małpi gaj niedaleko mnie w Powsinie. Najtrudniejsza z czterech tras jest bardzo ciekawa, pod szczytami drzew. Dzieciakom się podobało, może wyrosną z nich alpiniści, choć słyszałem, że wolały na Majorkę. Na Teneryfie jest wulkan, nie wiem, czy na Majorce są jakieś góry.

    A porpos świtów w górach - masz już jeden powód, by ze mną pojechać. smile
  • jusytka 31.07.14, 11:30
    He he, zapewniam cię że nie jeden!
    Niestety moi chłopcy śmigali po górach jak byli młodsi, rok temu moje wysportowane nastolatki pytały, w jakim celu mają wchodzić na jakiś szczyt! No i dlaczego nie pojechały na wakacje do "normalnego" kraju, czytaj - Hiszpania, Włochy, czy inny ciepły kraj z basenami i darmową colą w hotelu. No ręce opadają, myślałam że zamiłowanie do górskich wędrówek dziedziczy się w genach wink Na szczęście spodobały im się ferraty, masz rację to trochę małpi gaj, ale zwykle na większych wysokościach i z pięknymi widokami, niedostępnymi na "normalnych" szlakach. Zarówno na Majorce, jak i na Teneryfie gdzie byliśmy niedawno miałam swoje trekkingowe buty, bo ja wszędzie szukam fajnych górskich szlaków, a plażę mnie mało interesują, dlatego nasi znajomi śmieją się z nas, że latamy też na jakieś wyspy wink
    Na Teneryfie jest ogromny wulkan, największy szczyt na Atlantyku i w Hiszpanii - Teide, gdzie oczywiście byłam oraz niesamowitu wąwóz Masca, który oczywiście przeszłam. Na Majorce góry mniejsze (coś jak nasze Karkonosze), ale jest tam też fajny wąwóz w Sa Colobra - Torrent de Pareis.
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 29.07.14, 15:02
    Oto zdjęcia z moich wyjazdów, aby było jasne, jak chodzę. Zeszłoroczny wyjazd na końcu.
    alpyalpy.strefa.pl/
  • jusytka 29.07.14, 17:17
    Zdjęcia i opisy super! Właśnie sobie uświadomiłam, że ja w Alpach nie widziałam ani wschodu, ani nawet zachodu słońca!
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • wislok1 29.07.14, 17:38
    Bardzo fajne, bardzo dużo już zobaczyłeś
  • orka.poznan 30.07.14, 09:13
    Świetna fotorelacja! Liczę na kolejną - tegoroczną smile
    Niesamowicie jest zobaczyć okolice Hochtor i Edelweisspitze z nieco innej perspektywy (wjeżdżaliśmy autem) smile
  • grossvenediger 30.07.14, 17:27
    Niestety mam wrażenie, że jako górski turysta pieszy staję się ginącym gatunkiem... Czas dołączyć do człowieka z Similaun. (Oglądałem o nim film, porobili mu analizy żołądka i po 5 tys. lat ustalili, o jakiej porze roku zginął, skąd szedł, tj. gdzie jadł śniadanie - i że prawdopodobnie był lokalnym szamanem).
  • jusytka 30.07.14, 18:11
    W wieku 50 lat chcesz dołączyć, no zlituj się! Jeszcze sporo tras masz w Alpach do przejścia, więc trenuj i studiuj nasze forum wink A tak przy okazji zapytam, jak tam studenci w obecnych czasach, chodzą jeszcze po górach jak ja i moi znajomi kiedyś?
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 31.07.14, 10:19
    Spokojnie, zawsze mogę jeździć gdzie indziej, osoby na wyjazdy nie-górskie łatwo znaleźć, i w rodzinie, i poza nią. To turystyka górska upada.
    Studenci - raczej na erasmusa. Wyjazdów w góry nie da się potem wpisać do CV. Świat się zmienił. Ciekawe, czy schroniska w Alpach nie zaczną się zamykać. Chyba zresztą już zaczynają.
  • jusytka 31.07.14, 10:41
    Jak zaczynałam jeździć w Alpy to dziwiło mnie wiele rzeczy, bo ciągle porównywałam je z Tatrami. To co dziwi większość, to właśnie brak tłumów na szlakach, które w Tatrach, zwłaszcza w okresie wakacyjnym to norma niestety sad Nie wiem jak te schroniska, pensjonaty i hotele wychodzą latem na swoje, a także inne obiekty które latem na karty są dostępne całkiem bezpłatnie. Podejrzewam, że Austriacy nastawiają się na zarobek zimą, a latem działają na granicy swojej rentowności...
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • aseretka 30.07.14, 19:39
    Zdjęcia faktycznie fascynujące. Uwielbiam górskie widoki, ale z chodzeniem to już gorzej... sad
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • grossvenediger 30.07.14, 20:51
    Otóż to - da liegt der Hund begraben. sad
  • aseretka 30.07.14, 21:08
    Ojjj... pogrzebany, pogrzebany... sad No cóż starość nie radość, śmierć nie wesele...
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • orka.poznan 31.07.14, 10:43
    Aseretko, Filozofie! Ja w ogóle nie rozumiem, o czym Wy piszecie wink
    Jaka starość? wink Życie przed Wami i jeszcze niejedno zobaczycie smile
    A jeśli chodzi o studentów - szczytem marzeń dla moich jest wyjazd na Erasmusa, i to najlepiej gdzieś w ciepłe kraje, na plażę. Góry??? Nie znam ani jednego (przynajmniej w zeszłym roku żaden się nie przyznał). Nieeee, to nie dla nich... Szkoda wolnego czasu na kontakt z naturą.
    Jeśli chodzi o mnie - góry uwielbiam, ale, jako, że moja najmłodsza pociecha jeszcze na wędrówki się nie nadaje - na razie po górach jeździmy autem.
    Turyści piesi na szlakach to rzeczywiście ginący gatunek. Mam jednak nadzieję, że schroniska w Alpach pozostaną, nie tylko w pobliżu dróg...
  • jusytka 31.07.14, 11:38
    Akurat w Austrii nie ma z tym najmniejszego problemu, widzieliśmy mnóstwo turystów, przeważnie starszych, profesjonalnie ubranych od stóp do głów, którzy wjeżdżali tylko wyciągami do góry, podziwiali piękne widoki i zjeżdżali w dół nie wchodząc na żaden szlak. Austria jest przyjazna dla każdego, a szczególnie dla osób starszych, dzieci, nawet niepełnosprawnych!
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 31.07.14, 22:48
    Orko, Justyko i wszyscy pozostali!
    Z niczego nie zamierzam rezygnować. Przecież właśnie cały czas odkrywam łatwe i piękna szlaki w Austrii. Oni tam żyją z turystyki i robią co mogą, aby przyciągnąć turystów.
    Tu jest wanderbus: media.get24.at/3dakMedia/PPM_3DAK_kw_nht/~M14/13815.3dak.pdf
    A tu cała strona o udogodnieniach dla turystów:
    www.nationalpark-hohetauern.at/en/articles/thema/bestof,Season
    Dzieci to pewnie chcą poznawać kolegów, a o to na plaży łatwiej niż w górach. Za to miłośnicy gór powinni się organizować, w ostateczności duża grupa z dziećmi, ktoś zostaje z nimi, a reszta idzie w góry. smile
  • wislok1 31.07.14, 23:37
    I się nie przejmować
    Jeden lubi to, drugi tamto, ważne, że ty masz swoją pasję i to kochasz !!!
  • orka.poznan 01.08.14, 16:09
    Zgadzam się w 100%. Robić to, co się lubi i spełniać marzenia smile A jeśli na swojej trasie spotkamy podobnych zapaleńców - to tym lepiej smile
  • jusytka 01.08.14, 19:37
    Tym bardziej, że jak mówicie są na wyginięciu...
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 04.02.15, 13:37
    Ale jak? Chcesz jechać z dziećmi na Kiliimandżaro? smile)) Pozdrawiam ceipło.
  • jusytka 06.02.15, 18:13
    Ja byłabym chętna, ale dzieci niekoniecznie, choć latem w Dolomity łaskawie zgodziły się jechać, ale tylko z uwagi na ferraty...
    Jak tam Twoje wyprawy, dawno cię tu nie było...
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • pucor 07.02.15, 18:32
    sorry za gupie pytanie ale serio nie wiem co to sa ferraty?
    watek swietny my tez kochamy alpy bylismy na kaprun i ogolnie okolica zeel am see no i oczywiscie na grossglockner
    p.s. cudne fotki
  • jusytka 07.02.15, 19:53
    Nie jest wcale głupie, bo mało kto wie co to jest, z uwagi na to, że farrat w naszym kraju nie ma.
    My zaczęliśmy nasza przygodę z ferratami właśnie w Austrii, bo jest ich tam mnóstwo i są świetnie przygotowane. Zamiast wyjaśniać, obejrzyj fotki:
    www.google.pl/search?q=ferraty&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=Hl_WVIL3LYi_ygOU4oDgCA&ved=0CDQQsAQ&biw=1280&bih=669
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców trzynastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 04.02.15, 13:35
    Ale jak? Z dziećmi? Na Kilimandżaro? smile
  • 45oliwka 06.05.15, 18:02
    Czy filozof wybiera się w Alpy w tym roku? Ogłoszenie co prawda zeszłoroczne, ale Alpy czekają na wędrowców i w tym sezonie.
  • 45oliwka 07.05.15, 08:32
    Czy filozof wybiera się w Alpy w tym roku? Ogłoszenie co prawda zeszłoroczne, ale Alpy czekają na wędrowców i w tym sezonie.
  • grossvenediger 28.06.15, 17:43
    Wyłania się z mgły wyjazd na tydzień w okolice Schladming i Dachsteinu od 18 do 26 lipca 2015. To może nie jest najlepsza pora na Alpy, bo może być gorąco albo padać, dlatego decyzja jeszcze nie zapadła. Będziemy sprawdzać, na jaką pogodę się zanosi.

    Pewnie pojadą dwa samochody, w jednym są jeszcze dwa miejsca wolne.
    Noclegi - albo w Schladming i korzystanie z wyciągów (bezpłatny wyciąg jest na kartę, którą się dostaję na 1 dzień po każdym noclegu), albo w schroniskach.

    Interaktywna mapa Alp jest tutaj:
    maps.kompass.at/#lat=48.01932&lon=11.399689999999964&z=5&s=KOMPASS Touristik

    (styl Touristik to mapa, a Hybrid mapa na zdjęciach lotniczych)

    Propozycja tras:
    * z Haus wyciągiem do góry, przejście całodniowe przez Hochstain do Planai i zjazd wyciągiem (na górnych stacjach oby wyciągów są też schroniska)

    * Wjazd wyciągiem na Hochwurzen (jest tam również schronisko) i przejście szalenie widokowym i łatwym szlakiem graniowym do Ignaz-Mattis-Hutte (dalej można zanocować, wróci do Schladming autobusem albo iść dalej)

    * wycieczka prze doliny i przełęcze w sersu Schladminger Tauern od Ignaz-Mattis Hutte do Golinghutte (dwa dni), po drodze można zbaczać na pobliskie widokowe szczyty. Wejście na Hochgoling podobno jest proste. Z Golinghutte można zejść do autobusu do Schaldming.

    * Dla ambitnych : przejście od Golinghutte przez Geifenberg do Preintalerhutte. Tysiącmetrowe strome podejście i takież zejście.

    Na północ od Schaldming jest Dachstaine (3 tys. m.) Można wjechać wyciągiem i poptrzeć z góry, ale można też pójść na ferraty.

    * Między górną stacją wyciągu a schroniskiem Guttenberghaus (na wschód) są dwa szlaki nieferratowe (np. Ramsauer Hohenweg) oraz ferraty po grani, wzdłuż południowej, przepaścistej ściany masywu. Są to wzorcowe szlaki wysokogórskie - dobrze ubezpieczone i obłędnie widokowe.
    Trudności są takie:
    - Gjaidstain A-B www.youtube.com/watch?v=R6D-1xAWJzY
    - Ramsauer C www.youtube.com/watch?v=9rWQ4WSm8lE
    - Irg C-D www.youtube.com/watch?v=4o-4TbV6nOM&noredirect=1
    - Jubilaums D www.youtube.com/watch?v=a0Xv-Gaaxxo


    Oczywiście nie wszyscy muszą iść na ferraty. To jest opcja dla chętnych. Poza małpimi gajami w Warszawie nie chodziłem po ferratach, ale mam uprząż i zamierzam spróbować. Na Gjaidstein już byłem. Wtedy chyba nawet nie widziałem, że to jest ferrata.

    * Innym widokowym rozwiązaniem jest wędrówka wzdłuż południowej ściany masywu na zachód od dolnej stacji wyciągu obok schroniska Sudwandhutte aż do Hopfurglhutte (ok. 6 godz.). Nieco wcześniej jest przystanek  autobusowy Oberhofalm, skąd można wrócić do Schaldming.

    Na tydzień chyba wystarczy... Pogoda odgrywa kluczowa rolę. Gdyby miało padać i być pochmurno, w ogóle nie warto jechać.

    Szukamy osób, które chodzą po górach, potrafią wejść na Świnicę, a może nawet przejść na Kozi wierch, nie boją się widoku przepaści i mają elementarną kondycje do noszenie plecaka. To nie jest wyjazd wypoczynkowy do pensjonatu z widokiem na góry!!!!

  • wislok1 28.06.15, 23:46
    Bardzo fajny plan

    Pełny profesjonalizm, to lubię !!!

    Ja nie skorzystam, bo jedziemy gdzie indziej, ale za ten plan i za całokształt ---- szacun !!!!
  • jusytka 29.06.15, 12:47
    Byłam tam i bardzo polecam! Było to kilka lat temu, kiedy jeszcze nie chodziliśmy po ferratach, wiec niewykluczone że jeszcze tam wrócimy, choć nie w tym roku, bo niedługo wyjeżdżamy w Dolomity i do Ziemi Salzburskiej, też na ferraty, bo one uzależnią big_grin
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców czternastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 29.06.15, 15:47
    O, starzy znajomi... smile
    To może nie należy zaczynać zabawy z ferratami?
    Napisz, co ciekawego przeszłaś, też planuję Dolomity.
  • jusytka 29.06.15, 20:26
    Obiecuję, że napiszę jak wrócę z Dolomitów, czyli pod koniec lipca. Póki co, zabawę z ferratami zaczęłam w Austrii oczywiście, w dolinie Zillertall i Otztal dwa lata temu, rok temu byliśmy w Szwajcarii Saksońskiej, gdzie przeszliśmy dwie niewielkie ferraty, za to blisko naszych granic. W tym roku wakacje poświęcamy głównie ferratom, dlatego wybór padł na ich ojczyznę, czyli Dolomity, przejdziemy też parę w Ziemi Salzburskiej. Austriacy mają świetnie przygotowane i oznaczone ferraty, już wiem że we Włoszech tak dobrze nie będzie. Ty wybierasz się do Styrii, tam jeszcze po ferratach nie chodziliśmy, ale po raz pierwszy się z nimi zetknęliśmy, bowiem popularna ferrata biegnie na szczyt Dachstein, ale łatwa nie jest i raczej nie dla początkujących. Tu parę fotek z opisami ferrat austriackich:
    picasaweb.google.com/106262812893777918343/ViaFerratyAustria#slideshow/5902804099937603778
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców czternastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 29.06.15, 23:19
    Czekam na wrażenia i cenne wskazówki z bezpośredniego oglądu. Powodzenia. smile
  • jusytka 30.06.15, 15:53
    Dzięki, oczywiście relacja będzie. No i Twoja będzie tu również mile widziana!
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców czternastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • grossvenediger 04.07.15, 11:41
    Justko: Widzę, że szukałaś informacji nt sprzętu.
    I co ostatecznie ustaliłaś? Lepsze są lonże z absorberem zszywanym czy z płytką hamującą?
    Uprząż tylko biodrowa czy także piersiowa (jak się ma plecak)?
  • jusytka 12.07.15, 20:20
    Właśnie wróciłam z włoskich Dolomitów, a teraz jestem w Austrii na Ziemii Salzburskiej Przeszłam kilka ferrat w Dolomitach, w tym kultową Dibonę, na wysokości ponad 3000 m, a jutro rano idziemy na kolejną - Marokka. Lonżę polecam ze zszywalnym absorberem, bo jest wygodniejsza Tu w Austrii nie ma już w sprzedaży innych, czyli tych z płytką hamującą - to już raczej historia. Zwróć uwagę na karabinki, powinny być duże specjalnie przeznaczone na ferraty i automatyczne! Takie są wygodne, bo trzeba się przepinać wiele razy. Koniecznie musisz mieć kask, najlepiej specjalny wspinaczkowy, bo dobrze ochroni przed spadajacymi z góry kamieniami, co szczególnie w Dolomitach jest dość częste. No i rękawiczki, najlepiej specjalne, ale od biedy rowerowe też mogą być. My korzystamy z uprzezy biodrowych, bo są wygodne, nie widziałam nikogo w piersiowej, wiem że są dzieciom zalecane Ferraty są cudowne, polecam smile
    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców czternastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • jusytka 12.07.15, 20:46
    Co do plecaka, w Austrii ferraty są na ogół krótsze i znajdują się niżej Potrzebujesz więc małego plecaka z piciem, w Dolomitach są dłuższe i często położone są na dużej wysokości, oprócz wody musisz mieć zapas jedzenia, kurtkę no i nie zapomnij o apteczce! Dibona od parkingu zajęła nam 12 godzin, a nie przeszliśmy jej całej! Na górze nie ma wody, ani schronisk! Jak zeszlismy niżej strumyki były, ale mało, gdyby nie to pewnie byśmy się odwodnili, bo słońce powoduje, że nawet na wysokości ponad 3000 m i dużym wysiłku jest ciepło i ciągle chcę się pić Na opisy tras w Dolomitach trzeba uważać, czasy przejścia tras można pomnożyć przez dwa i wychodzi czas realny! Mówię z punktu widzenia osoby uprawiającej sport W Austrii trasy opisane i oznaczone są wzorcowo! Duże plecaki są na ferracie niewygodne, a nawet niebezpieczne, ale wspomniany wyżej niezbędnik musi być, zwlascza na długich trasach w Dolomitach!
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców czternastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka