Dodaj do ulubionych

Austria - okolice Wiednia na dłużej

17.08.07, 14:39
Witam wszystkich. W październiku wyjeżdżam na 3 miesiące do Austrii
(szklenie z firmy). Będę w Wiedniu, a właściwie okolicach. Byc może
wynajmę samochód.

Poradźcie jak się tam poruszac i co oglądac aby po 3 miesiącach
wrócic i powiedziec, że się wykorzystało czas na maxa (wolne
popoludnia i weekendy).

Dzięki za odp.
D.
Edytor zaawansowany
  • siejest 17.08.07, 15:48
    Najwiękrza atrakcja Naturhistorisches Museum - jednego z nielicznych
    muzeów w starym stylu, które skutecznie opiera się na wszechstronnej
    infatylizacji - to Wenus z Willendorfu, czyli Marylin Monroe sprzed
    jakichś 24 tys. lat wink
    Kto chce podnieść samoocenę żonie i sprawić, żeby pozbyła się
    kompleksów, niech zamiast na siłownię zaprowadzi ją do sali XI,
    gdzie przechowywany jest posążek tej rubensensowskiej seksbomby i
    ideału piękna kobiecego epoki paleolitu i zacznie się zachwycać
    zwiewną i pociągającą postacią, figurą, kształtami. Figurka
    eksponowana w muzeum to kopia, orginał schowano w bezpieczne
    miejsce, uznano bowiem, że jest zbyt cenny.
    Ciekawe kto postawił go sobie przy łóżku?
    www.nhm.ac.at

    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 17.08.07, 15:56
    Choć Akademie der bildenen Kuenste to przedewszystkim uczelnia
    artystyczna, to jednak zgromadzono w niej także kolekcję malarstwa,
    w porównaniu z innymi wiedeńskimi zbiorami - niewielką. Jej
    najwiękrzym skarbem jest Sąd Ostateczny Hieronima Boscha -
    apokaliptyczna wizja upadku ludzkości. Ta szacowna artystyczna
    instytucja na uwagę zasługuje jednak z innego powodu. Sa nim
    mianowicie jej absolwenci, a własciwie tylko jeden, i to w dodatku
    niedoszły. Osobnik ów dwa razy podchodził do egzaminów i dwa razy z
    powodu braku talentu oblano go. Kim był? to Adolf Hitler.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 17.08.07, 16:53
    W domu przy Berggasse 19 Freud mieszkał od roku 1891 do 1938, kiedy
    mósiał uciekać do Londynu. Zabrał wtedy ze sobą wszystkie sprzęty.
    To, co dziś można w muzeum zobaczyć, to prezent przesłany po wojnie
    przez jego córkę. Nie ma tego zbyt wiele, ale i tak pielgrzymki walą
    tu jak do mekki, by choć na chwilę znaleźć się w miejscu,w którym
    tak wiele lat spędził Kopernik psychologii.
    Freud był Zydem, co być może tłumaczy choć trochę zagadkowy fakt,
    dlaczego to właśnie on sformułował podstawowe tezy psychoanalizy.
    Swiat żydowskiej tradycji jest nieprawdopodobnie skomplikowany i
    uregulowany szczegółowymi nakazami oraz zakazami: co i kiedy wolno,
    czego i kiedy nie wolno; co wolno gdzie, komu, z kim lub z czym, a
    czego nie wono nikomu oprócz tych, którym w wyjątkowych przypadkach
    wolno; co i kiedy wolno jeść, a czego nie wolno; kiedy trzeba myć
    ręce, a kiedy zęby itd., itp. (uff). Latwo się w tym pogubić.
    Stopień komplikacji żydowskiego świata jest tak wielki, że nie ma
    się co dziwić, że to właśnie żydowskiemu psychologowi zawdzięczamy
    teorię wyjaśniającą tajemnice psychiki i prostującą poplątane
    scieżki w głowach.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 17.08.07, 17:07
    Najpopularniejszym władcą austriackim, a zarazem najpopularniejszym
    lokatorem Hofburgu, był Franciszek Józef I, a najpopularniejszą
    cesarzową - jego żona Elżbieta, czyli Sisi. Oważ Sisi, słynąca całe
    życie z urody i figury, wstawała codziennie o 5.00 rano, kąpała się
    w zimnej wodzie, szła na siłownię, gdzie wykonywała porcję świczeń
    na atlasie i bieżni, potem poddawała się masażowi, następnie
    ubieraąa się, co zazwyczaj zajmowało trzy godziny, a na koniec
    oddawała się w ręce fryzjera, który czesał jej sięgające ziemi
    włosy, co zajmowało kolejne trzy godziny. Sumując czas, jaki
    poświęcała na poranne zabiegi higieniczno-kondycyjno-kosmetyczne,
    wychodzi, że wstając o 5.00 rano gotowa była tak gdzieś koło 13.00 w
    południe.
    Jeżeli Twój, mąż lub chłopak uważa, że sterczysz godzinami przed
    lustrem albo, że za dużo czasu zajmuje Ci toaleta przed wyjściem to
    powinnien Cie przeprosić wink
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 17.08.07, 17:15
    W latach 1926 - 1928 solistą opery wiedeńskiej został Jan Kiepura.
    Był to wielki początek chłopaka z Sosnowca. Kiepura oprócz tego, że
    śpiewał, grywał także w austriackich filmach. Do historii przeszły
    bisy, jakie dawał po koncertach, kiedy przed operą, na życzenie
    rozentuzjazmowanej publiczności, stawał na dachu samochodu i
    śpiewał - taki przedwojenny Elvis Presley. Albo Depeche Mode.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 19.08.07, 10:39
    ...narazie stres przeprowadzkowy.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 19.08.07, 13:49
    Katedra św. Stefana, zwana przez niektórych katedrą św. Szczepana,
    z dachem przypominającym inkaską torbę kupioną na straganie z
    pamiątkami w Andach, znajduje się w samym sercu Innere Stadt. Jej
    imponującą 137-metrowę wieżę południową wiedeńczycy nazywają Steffl,
    czyli Stefek. Tak, istnieje również browar piwny o tej nazwie.
    Początki katedry pierwszej połowy XII wieku, a prace budowlane
    zakończono ostatecznie na poczętku XX wieku. Wśród wielu dzieł
    sztuki oraz obiektźw kultu, jakie się w niej znajdują, na uwagę
    zasługuje między innymi Zahnwehhergot, czyli Bóg od Bólu Zębów wink
    Jest to statua cierpiącego Chrystusa - wiele lat temu uwolnił kilku
    studentów od potwornego bólu zębów, na który nikt nie mógł znaleźć
    lekarstwa. Jeśli zatem czeka Cię wizyta u dentysty, zajrzyj najpierw
    profilaktycznie do katedry św. Stefana.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 19.08.07, 14:06
    Habsburgowie w swoich przestronnych pałacach mieli pomieszczenia
    nadające się na wszystkie okazje, wśród nich sale balowe czyli
    współczesne dyskoteki, i to przeznaczone nie tylko dla ludzi, ale
    także dla koni. Specjalnie dla nich wybudowano Winterreitschule,
    czyli Zimową Ujeżdżalnię, w której jeźdźcy na białych koniach i
    czarnych rogatych czapkach wykonywali w takt muzyki przeróżne układy
    baletowe.
    Już w dawnych czasach wśród ludzi z mniej lub bardziej wyższych sfer
    posiadanie sporej stajni było oznaką bogactwa. Współcześnie mniej
    lub bardziej wyśsze sfery mają się dobrze, zmianie często jednak
    jedynie zawartość stajni - dziś nazywane są garażami lub hangarami a
    trzyma się w nich najdroższe samochody lub samoloty. Co do koni, to
    rozróżniają dwa rodzaje much, które towarzyszą im od rana do
    wieczora: małe, które brzęczą i fruwają, oraz duże, które łażą na
    dwóch nogach i zrzędzą jak na tym forum od czasu do czasu
    tralalumpek, którego postu niestety szybko są odsyłane do lamusa.
    Bilety na pokazy końskich tańców i zalotów polecam rezerwować z
    dużym wyprzedzeniem, zarówno tym zrzędzącym muchom jak i tym
    nieszkodliwym wink
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 19.08.07, 14:09
    www.srs.at

    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • ennka 20.08.07, 20:15
    Komunikacja w Austrii jest dobra,więc możesz korzystać z pociagu lub
    autobusu,ale najwygodniej samochodem.
    Lepiej jednak zabrać własny ,jesli jest "na stanie",bo wynajem jest
    dość drogi.
    W Austrii własciwie wszystko jest do zwiedzania.Można pojwchać
    gdziekolwiek i zawsze będzie coś ciekawego.
    Polecam ,przede wszystkiem , Zwiedzenie kościoła i klasztoru
    Benedyktynów w Melku.
    Piękny zespól klasztorny, z tarasów wspaniały widok na Dunaj i
    zaporę na nim.Wejście do kościoła i na taras ,po wykupieniu biletu
    do muzeum.Nie żałuj, warto.Kościół zapiera dech w piersiach.
    Wracaj wzdłuż Dunaju ,doliną Wachau.
    Po drodze jest kilka sympatycznych miastaeczek ,ale koniecznie
    zatrzymaj się w Durnsteinie .Piękne, klimatyczne miasto za murami.
    Tuż po prawej stronie ,przy bramie wjazdowej jest scieżka do ruin
    górujacych nad miastem.Warto sie tam wdrapać ,bo widok na okolice
    wspaniały.
    Dwa kroki dalej, w bramie jest sklep z nalewkami owocowymi .
    warto nabyć buteleczkę ,jeśli ktoś lubi.
    Droga kończy się w Kremsie, którego tez nie mozna pominąć.
    Parę kilometrów od Kremsu ,po drugiej stronie Dunaju wznosi sie na
    wzgórzu kolejny klasztor , w Gotweig .Też godny uwagi , z piękną ,
    barokową klatka schodową .
    Na południe od Wiednia znajduje sie miejscowość uzdrowiskowa Baden.
    Ma piękny park zdrojowy, termy , chyba z wodami siarkowymi i muzeum
    lalek.
    Dalej na południe ,zachęcam do wybrania sie do Puchbergu i wjechania
    kolejką zębatą na Scheeberg .Podróż w góre trwa ok. 2 godzin i jest
    na co popatrzeć .Z góry piekny widok na okolicę.Tuz obok
    miejscowości jest bardzo sympatyczny , dość spory wodospad.
    Warto też pojechać nad Neusidler see , stepowe jezioro , chyba
    jedyne tego typu w Europie.

  • ennka 20.08.07, 20:41
    Niechcący wysłałam niedokończony post.
    Teraz reszta.
    Głebokośc Neusiedler nie przekracza 2 metry.
    Po drodze nad jezioro wstąp do Eisenstadt i obejrzyj pałac
    Esterhazych.Przepiekny.
    W samym Wiedniu wybierz się na heurigena do jednej z licznych
    winiarni na obrzeżach Wiednia.
    Najbardziej znane sa te na Grinzingu ,ale i
    najbardziej "uturystycznione".
    Dużo ciekawsze są te na Neustiff am Wald.
    Koszt kufelka 1/4 l 2,20 euro /w zeszłym roku/.
    Wybierz się też na wycieczkę do Grazu .
    To piękne , zabytkowe miasto , ok. 180 km od Wiednia.
    Akurat wycieczka na 1 dzień , pociagiem albo samochodem.
    Tyle mi przyszło do głowy tak , z marszu.
    Jak mi się jeszcze coś przypomni ,to napiszę.
    Ech, trzy miesiące w Wiedniu ... zazdroszczę.
    Pozdrawiam Bożena

  • siejest 26.08.07, 12:52
    Okolica wokół kościoła św. Ruperta nazywana jest Trójkątem
    bermudzkim. Wynika to z dużej liczby barów działających w
    kamienicach przy wąskich uliczkach. Łatwo się zgubić w kamiennym (i
    szklanym)labiryncie, a nawet jeśli ktoś dobrze zna drogę, to wizyta
    w kolejnych lokalach może pokrzyżować mu plany i poplątać nogi.
    Bywa, że w jednym budynku, zwłaszcza przy Seitenstettengasse i
    Rabensteig, znaleźć można bar, nocny lokal, klub i restaurację.
    Okolica to prawdziwy dr. Jekyll i Mr. Hyde - za dnia snują się tu
    turyści grzecznie zwiedzający najstarszy w mieście kościół św.
    Ruperta i synagogę, a nocą trwa jedna wielka impreza. Podobnie jest
    w okolicy Naschmarkt i Sittelbergu.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 26.08.07, 13:01
    Prater to coś jakby chorzowski Wojewódzki Park Kultury i
    wypoczynku, tylko, że z troszeczkę wyższej Ligi Mistrzów. Składają
    się na niego hektary mieszanych lasów, stadiony sportowe, tory
    wyścigów konnych, mini kolejki, ogródki działkowe, ośrodek targów
    międzynarodowych, planetarium, lunapark oraz olbrzymie diabelskie
    koło. Od ponad dwustu lat stanowi ulubione miejsce weekendowego
    wypoczynku wiedeńczyków, a także jeden z punktów obowiązkowych na
    mapie wiedeńskich pielgrzymek turystów. Jedną z najwiękrzych
    atrakcji Prateru jest Volksprater, czyli wesołe miasteczko, a w nim
    Riesenrad, czyli diabelskie koło. Dla wiedeńczyka przejażdżka
    diabelskim kołem to taka sama rozrywka jak dla warszawiaka wycieczka
    do Pałacu Kultury i Nauki, ale turyści na myśl o czerwonych
    wagonikach dyndających w najwyższym punkcie 65 metrów nad ziemią
    dostają gęsiej skórki. Niewątpliwie czym dla Paryża jest wieża
    Eiffla, tym dla Wiednia Riesenrad.
    www.prater.at

    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 26.08.07, 13:12
    W 1983 roku podstarzały artysta-hipis Friedensreich Hundertwasser
    otrzymał zlecenie przebudowy domu komunalnego na rogu Lłwengasse i
    Kegelgasse. W myśl własnego założenia "linia prosta jest bezbożna"
    przekształcił ponury blok w Hundertwasserhaus. fasada budynku
    przypomina barwną kiczowatą mozaikę, składającą się z rozrzuconych
    bez ładu i składu klocków. Dzieło przypadło do gustu mieszkańcom
    Wiednia, choć rozwścieczyło środowisko architektów. Niewątpliwie
    budynek to miszmasz wszystkichstylów architektonicznych.
    Hundertwasser popuścił wodze fantazji, tworząc obiekt jak ze snu
    surrealistów. Okna wykuszowe, lodżie, ceramiczne kolumny, szklane
    ozdoby, pozłacana kopuła jak w cerkwi, ogrody na dachu, a nawet
    pozostałości dawnej budowli - przy ozdabianiu domu wykorzystano
    wszystko. I, co ciekawsze, efekt nie przyprawia o mdłości, tylko
    cieszy oko, a najwiękrzym utrapieniem mieszkańców domu są turyści.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 26.08.07, 13:22
    Przecenić wpływu stylu biedermaier - czegoś w rodzaju XIX-wiecznej
    Ikei - na współczesne wzornictwo użytkowe, zwłaszcza kiedy mowa o
    meblach i szkle, po prostu się nie da. Gdyby nie on, być może do
    dziś zapadalibyśmy się w zdezelowanych i niewygodnych siedzeniach
    krzeseł w stylu Ludwika XXXVIII. Oprócz dziedzictwa mody na proste
    meble, która zapanowała w latach 1815-1848, biedermeier na trwałe
    zapisał się w historii tapicerstwa:w 1822 roku opatentowano coś, bez
    czego, nie licząc atrakcyjnej blondynki, trudno dziś wyobrazić sobie
    porządny tapczan: tapicerkę ze sprężynami. Najleprzy europejski
    biedermeierowski warsztat meblarski mieścił się w Wiedni, a w Muzeum
    fżr Angewandte Kunst (Muzeum Sztuki Stosowanej)znajduje się dwa i
    pół tysiąca prprojektów, jakie z niego wyszły. Spać, nie umierać.
    www.mak.at

    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 26.08.07, 13:32
    Kto wie, czy ducha Wiednianajpełniej nie oddają secesyjne malowidła
    Klimata. Przedstawione na nich postacie mają zazwyczaj straszliwie
    poważne miny, jakby nie udawło im się przezwyciężyć dręczącej
    nieśmiałości, a skąpane są w potokach złota, brokatu i tiulu,
    owinięte tapetą lub papierem do pakowania prezentów lub obsypane
    kolorowym konfetti albo potłuczonymi kafelkami. Dość dobrze pasuje
    to do melanżu śmiertelnie sztywnej habsburskiej dworskiej etykiety w
    stylu Franciszka Józefa I, zanurzonej w wannie blichtru, kiczu,
    luksusu i zabawy. Najsłynniejsze dzieło Klimta ( do obejrzenia w
    Belwederze) - Pocałunek - przedstawia całującą się parę owiniętą
    zerwaną zasłoną prysznicową, choć, jeśli dobrze się przypatrzyć,
    równie dobrze mógłby to być kadr z filmu Dracula.
    www.secession.at
    www.belvedere.at

    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 26.08.07, 13:40
    Z jednej strony kobiety, wino i walc, z drugiej - prawdziwe
    diabelskie koło i dance macabre. Od zabawy do spraw ostatecznych jak
    do zakochania - jeden krok. Z tą różnicą, że niekoniecznie trzeba go
    zrobić jak najprędzej. Kto ma mocne nerwy albo mało mu nowoczesnych
    dobranocek dla dzieci, w krórych na przykład piesek do upadłego wali
    kotka młotkiem po głowie, może wybrać sobie z coś z listy. Chciałoby
    się powiedzieć, dobrej zabawy, ale nie wypada.
    Muzeum Obrzędów Pogrzebowych:
    www.bestattungwien.at
    Muzeum Kryminalistyki:
    www.kryminalmuseum.at
    Muzeum Tortur:
    www.folter.at
    Muzeum Anatomi i Patologi:
    www.narrenturm.at

    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 26.08.07, 15:56
    Z kawową historią Wiednia związana jest postać Polska - jerzego
    Kulczyckiego (ok. 1640-1694) ze wsi Kulczyce koło Sambora pod
    Lwowem. W Wiedniu miał sklep z towarami orientalnymi w Leopoldstadt.
    By dogadać się z kupcami, od których brał towary, nauczył się
    tureckiego. Umiejętność ta przydała mu się w roku 1683 podczas
    wojny, kiedy nocą z 13 na 14 sierpnia przedarł się przez turecki
    obóz z listami do Karola Lotaryńskiego. Według legendy, Kulczycki
    wykradł Turkom worki z ziarnem kawowym, które europejczycy uważali
    za paszę dla wielbłądów. On wiedział co to jest, znał tajemnicę
    palenia kawy i wykorzystał tą wiedzę, otwierając pierwszą w Wiedniu
    kawiarnię w sprezentowanej mu przez miasto - w wyrazie wdzięczności -
    kamienicy. Historia piękna, ale, niestety, wyssana z palca.
    Kulczycki co prawda mieszkał w Wiedniu, ale z kawą i kawiarniami nie
    miał nic wspólnego. Na stałe wrósł jednak w kawiarnianą wiedeńską
    historię, a jego nazwiskiem nazwano ulice oraz kawiarnie.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • ennka 26.08.07, 21:39
    Szkoda ,że autor/ka pytania tu nie zagląda.
    Czyżby było nieaktualne?
  • siejest 27.08.07, 07:06
    No szkoda, fakt, ale może przyda się innym jak już zacząłem.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 27.08.07, 07:20
    O tym, że kawę wiedeńczycy zawdzięczają Polakom albo Marsjanom,
    można tylko bajać w legendzie, nikt jednak nie zaprzeczy, że kanapki
    od Trześniwskiego są najprawdziwsze na świecie, i to od jakiś stu
    lat. Na początku XX wieku Trześniewscy założyli w Wiedniu lokal dla
    galicyjskich urzędnikśw przybywających służbowo do ck.stolicy
    (zresztą podobnie zrobiłem ja oferując kanapki w serwisie
    śniadaniowym dla gości apartamentowych u nas w regionie). Pomysł nie
    był w stu procentach odkrywczy, bo wzorowali się na podobnych
    lokalach, jakich wiele działało w owym czasie w Krakowie i
    Warszawie - można powiedzieć, że był to taki nasz McDonald. Dziś u
    Trześniewskiego do wyboru jest kilkadziesiąt przeróżnych kanapek z
    pastami rybnymi, mięsnymi i jajecznymi itd., które, najlepiej
    popijać delikatnym piwem.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 27.08.07, 07:31
    Apfelstrudel, Demel, Dobostorte czy Sachertorte - te nazwy,
    kojarzące się z Wiedniem tak samo jak Walc i kawa, nie są obce nawet
    najwiękrzemu wrogowi słodyczy jakim jestem ja. W gruncie rzeczy
    stanowią kwintesencję dobrego smaku, czyli czegoś, co jest
    zaprzeczeniem kulinarnych propozycji z więkrzości kolorowych
    czasopism dla kobiet. Ich podstawową zaletą, tak jak walca, jest
    prostota - to, co najleprze, jest zawsze najprostrze - w
    przeciwieństwie do współczesnych przepisów z części kobiecej prasy,
    w których do zrobienia herbaty potrzeba czasami dwudziestu
    składników, z których osiemnaście jest do niczego niepotrzebnych.
    Jak smakuje klasyka? Apfelstrudel to rodzaj szarlotki z rodzynkami i
    polewą (albo cukrem pudrem), Dobostorte to biszkopt przekładany
    kremem czekoladowym, a Sachertorte to biszkopt z morelowym Dżemem i
    polewą czekoladową.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 27.08.07, 07:41
    Wiener Schnitzel, najpopularniejsza austriacka potrawa, to nasz
    schabowy, z tym, że nie zawsze wieprzowy, bo może być także cielęcy
    lub drobiowy. Od polskiego schabowego różnią go zasadniczo dwie
    rzeczy: mała i duża. Mała jest taka - jada się go nie z furią
    ziemniaków, zza ktśrych nie widać współbiesiadników, i wiadrem
    gotowanej kapusty kiszonej z zasmażką, tylko z sałatką z ziemniaków
    z sosem koperkowym (pycha!. Duża jest taka - w dowolnej restauracji
    w pobliżu katedry św Stefana kosztuje - pi razy oko - 40 PLN.
    Smacznego - nie ma co robić wiochy i wyciągać pod katedrą tuszonki
    wiejskiej, gulaszu angielskiego albo paprykarzu szczecińskiego.
    Tafelspitz - ulubiona potrawa Franciszka Józefa - to gotowana
    wołowina ze smażonymi ziemniakami, warzywami i sosami.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 21.09.07, 13:01
    Oczywiście ten cielęcy jest tym prawdziwym ale skłamie ktoś jak
    powie, że nie podaje się go w całej austrii również z drobiu.
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • siejest 28.01.09, 16:36
    Tak, tak. Ten Wiedeń smile
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • szpulakasia 09.05.09, 00:14
    Piękne te opisy aż chce się juz wyjeżdżać.....a dla dzieci 6 latków
    poza Praterem jakieś atrakcje ???
  • siejest 09.05.09, 06:51
    No rzeczywiście ten Wiedeń bardzo Cię ciekawi skoro spać nawet nie
    możesz wink
    Witam, co do atrakcji dla 6-letnich turystów to raczej aktualni
    wiedeńczycy będą coś wiedzieć albo ewntualnie zajrzyj
    na "siostrzane" forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=83381
    - Mamy w Wiedniu. Jak tak młodym w Wiedniu nie byłem i potomstwa
    tam też się nie doczekałem smile
    Pozdrawiam
    --
    Jak zawsze pozdrawiam.
    Austria turystycznie
  • szpulakasia 09.05.09, 22:40
    Dzięki za pomoc....ja tak juz mam że jak gdzieś jadę to lubię
    najpierw duuużo poczytać aby potem spokojnie pozwiedzać a że mam
    dziecię które uwielbia także zwiedzać więc wolę się do tego jakoś
    przygotować....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka