Dodaj do ulubionych

między ubóstwem a dziadostwem (w Kościele)

13.06.13, 13:00
No właśnie, jak to jest?
Papież Franciszek apeluje o powrót do praktyki (nie tylko idei!) kościoła ubogiego. Polscy biskupi spieszą z wyjaśnieniem, że nie należy rozumieć tych słów zbyt dosłownie, a kapłani nie mogą być nędzarzami.
Jak zakreślilibyście przestrzeń między ubóstwem a "dziadostwem" (słowa abpa Michalika)? Co w ogóle o tym wszystkim myślicie?

Tu fragment artykułu w Tyg. Powszechnym (całość jeszcze niedostępna):

tygodnik.onet.pl/32,0,80604,biedny_jak_biskup,artykul.html
Edytor zaawansowany
  • mary_ann 13.06.13, 13:02
    www.niedziela.pl/artykul/105927/nd/Ubostwo-to-nie-%E2%80%9Edziadostwo%E2%80%9D
  • justyna.ada 13.06.13, 13:30
    Mnie się wydaje, że dopóki mamona jest środkiem do robienia czegoś dobrego, to może być.
    Jeśli jest luksusem dla samego bogactwa i nie sposób wytłumaczyć jakichś dóbr potrzebami Kościoła, no to już nie.
    Dlatego uważam, że ksiądz powinien mieć przyzwoity samochód, żeby móc się bez przeszkód poruszać, gdy wymaga tego jego posługa. Ale niekoniecznie limuzynę :)
    Prawda, że jakiś stopień posiadania jest konieczny do spełniania misji (ale już nie dla dogadzania sobie), i zarłoczność mediów o której mówi bp M., jest prawdą, bo to chodliwy temat dobry do "obgryzania".:///
    No ale po prostu "jedenaste nie przeginaj".

    aha i jeszcze jeden aspekt jest nieomawiany tj ubóstwo/bogactwo świeckich członków Kościoła. Ja też się czuję Kosciołem. Czy my świeccy sobie zadajemy takie pytania, czy jesteśmy ubodzy duchem, i czy się dzielimy z tymi co nie mają? bo może mamy belkę w oku :))

    --
    muzyka to życie
    moja pracownia
    mój sklep
  • mamalgosia 13.06.13, 14:51
    justyna.ada napisała:

    >
    > Dlatego uważam, że ksiądz powinien mieć przyzwoity samochód, żeby móc się bez p
    > rzeszkód poruszać, gdy wymaga tego jego posługa. Ale niekoniecznie limuzynę :)
    >

    Limuzynę też mógłby mieć. Białą. I wynajmowac do zdjęć ślubnych, a uzyskane w ten sposób środki przekazywać na samochody dla uboższych parafian:)


    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • mary_ann 07.07.13, 10:28
    justyna.ada napisała:

    > Dlatego uważam, że ksiądz powinien mieć przyzwoity samochód, żeby móc się bez p
    > rzeszkód poruszać, gdy wymaga tego jego posługa. Ale niekoniecznie limuzynę :)

    - Boli mnie, kiedy widzę księdza albo zakonnicę w najnowszym modelu samochodu. Ależ tak nie można! - stwierdził [Franciszek]. Żartując, następnie podkreślił: - Zastanawiacie się teraz: to od teraz mamy jeździć na rowerze? Rower jest dobry.

    Dodał, że na rowerze jeździ jego osobisty sekretarz, ksiądz Alfred Xuereb z Malty. - Uważam, że samochód jest konieczny, można dzięki niemu dużo zrobić, dużo podróżować, ale wybierzcie skromniejszy - powiedział papież. - Kiedy wybierzecie jakiś piękny model, pomyślcie o dzieciach, które umierają z głodu. Tylko o tym - prosił Franciszek.

    - W tym świecie, w którym bogactwo wyrządza tyle zła, konieczne jest to, byśmy my, księża i zakonnice, byli konsekwentni w naszym ubóstwie - stwierdził papież. Wskazał, że Ewangelię należy głosić nie tylko słowami, ale także postawą życiową nacechowaną "autentycznością". - Ludzi ogarnia obrzydzenie, kiedy nie jesteśmy autentyczni - przestrzegł.
  • mamalgosia 13.06.13, 13:29
    Tu jest odpowiedź:
    Jednak między zamożnością a nędzą jest spora przestrzeń: można żyć skromnie, ale nie w nędzy.

    Nie uważam, że ksiądz nie może mieć samochodu - często trzeba coś załatwić w różnych miejscach, samochodem jest szybciej i sprawniej. Albo coś lub kogoś przewieźć, nasz proboszcz podrzuca babcie do domów po Mszy:) Ale niech ten samochód będzie z tej półki, z której kupują przeciętni parafianie.
    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • mary_ann 13.06.13, 13:59
    mamalgosia napisała:

    >>Ale niech ten samochód będzie z tej półki, z której kupują przeciętni parafianie.

    Ciekawe, co piszesz. We Francji słyszą w trakcie formacji, że mają żyć na tym samym poziomie, co ich ubożsi, nie przeciętni parafianie. Nawet nie wiem, czy nie jest to ogólnokościelne zalecenie...
  • mamalgosia 13.06.13, 14:49
    Dobrze, niech będą ubożsi. Ale niech to nie będzie wypasiona fura.

    Pamiętam pewnego księdza, który miał super auto, takie że chłopcy się zatrzymywali, żeby oglądać. Ale on sam był skromny, tłumaczył, że całą jego liczna rodzina złożyła mu się na to auto, dar z serca i nie mógł nie przyjąć. No nie wiem
    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • godiva1 13.06.13, 14:56
    No dobra, a myslicie ze koscioly powinny byc skromne czy ich bogactwo jest swiadectwem wiary parafian? I czy pieniadze ktore ida na utrzymanie i konserwacje i zakup barokowych swiatyn powinny byc wydane lepiej. Nie mowie naturalnie o zabytkach i obiektach duzej klasy historycznej i artystycznej, tylko np. o kosciele budowanym we wsi moich rodzicow, gdzie oltarz ma byc z marmuru, a lawki nie moga byc z Ikei wiec ksiadz zbiera na lepsze.

    Ja powiem szczerze ze lepiej sie czuje w prostych budynkach sakralnych, niezaleznie od tego czy sa z drewna czy z betonu, a te wszystkie ozdobki mi przeszkadzaja (moze dlatego latwiej jest mi sie skupic w protestanckich swiatyniach).
  • mamalgosia 13.06.13, 15:05
    No wiesz, ale każdy zabytek zanim stał się zabytkiem, był po prostu kościołem czy czymś innym.


    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • paszczakowna1 13.06.13, 15:20
    > No dobra, a myslicie ze koscioly powinny byc skromne czy ich bogactwo jest swia
    > dectwem wiary parafian? I czy pieniadze ktore ida na utrzymanie i konserwacje
    > i zakup barokowych swiatyn powinny byc wydane lepiej.

    Niby tak. Z drugiej strony jednak, jakby tak samo myślano lat temu 500, to tych obiektów sakralnych "duzej klasy historycznej i artystycznej" raczej nie było. Subtelna sprawa. Muszę powiedzieć, że mnie osobiście np. ta nieszczęsna prałata Jankowskiego nie gorszyła (w przeciwieństwie do wielu innych jego posunięć i pomijając kwestię wartości artystycznej, bo się nie znam).
  • paszczakowna1 13.06.13, 15:21
    Nieszczęsna bursztynowa monstrancja, miało być.
  • mary_ann 13.06.13, 19:44
    Tak a propos - Kościół, który mnie urzekł na zdjęciach. W naturze jeszcze nie widziałam.

    www.sztuka-architektury.pl/index.php?ID_PAGE=22486
    www.artbiznes.pl/index.php/sila-skromnosci/
  • mamalgosia 13.06.13, 19:53
    Ja jednak lubię gotyk.
    Ale akurat w niedzielę byłam w Licheniu (pierwszy raz w życiu). Według mnie mógłby służyć za przykład, jak nie powinny wyglądac świątynie
    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • mary_ann 13.06.13, 20:01
    mamalgosia napisała:

    > Ja jednak lubię gotyk.
    > Ale akurat w niedzielę byłam w Licheniu (pierwszy raz w życiu). Według mnie móg
    > łby służyć za przykład, jak nie powinny wyglądac świątynie

    Ja też ze "starych" najbardziej lubię gotyk. I, jak chyba wiele osób, nie lubię baroku (jeszcze jako-tako toleruję ten północny, zwłaszcza w Czechach).


  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.06.13, 21:46
    Barok wileński jest piękny!
    Budowle barokowe kojarzą się z czymś przysadzistym, a tymczasem na Litwie i Białorusi są lekkie i smukłe.
    http://be.convdocs.org/pars_docs/refs/14/13854/13854_html_m251d4d6e.jpg
    Sobór św. Zofii w Połocku
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • paszczakowna1 13.06.13, 21:57
    Ja tam lubię barok w ogóle, ale raczej do wnętrz. Gotycki kościół z barokowym ołtarzem, to jest to. Widział ktoś kościół Świętego Franciszka w Porto? Szaleństwo zupełne (coś chyba ćwierć tony złota poszło), ale wygląd ma.
  • staua 14.06.13, 00:46
    A Święta Lipka? Mnie się bardzo podoba.
    --
    "Predicting what is going to happen in the inanimate world is a piece of cake compared with predicting what is going to happen in the social world" - Richard Dawkins
  • mary_ann 14.06.13, 09:38
    staua napisała:

    > A Święta Lipka? Mnie się bardzo podoba.

    Z zewnątrz b. ładna - zresztą typowo północna, podobna do wielu kościołów barokowych w Czechach.
    Ołtarz - no, to jest właśnie to, za czym nie przepadam (mam podobny problem, co godiva).
  • mary_ann 14.06.13, 10:00
    Dla mnie przepiękny. W ogóle uwielbiam Nowosielskiego (a tak ogólnie - pewien minimalizm):

    http://img854.imageshack.us/img854/9830/j6dr.jpg


    http://img197.imageshack.us/img197/2374/2u3v.jpg
  • mary_ann 14.06.13, 10:22
    Nowosielski zaprojektował też Cerkiew Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Białym Boże i kościół w Tychach (w tym drugim kiedyś byłam).

    Tu cerkiew:

    http://img571.imageshack.us/img571/4218/8gik.jpg


    http://img199.imageshack.us/img199/1274/qjj5.jpg


    http://img594.imageshack.us/img594/1357/7kw0.jpg
  • staua 14.06.13, 14:36
    Przyznaję, że ołtarza już nie pamiętam zbyt dobrze...

    --
    "Predicting what is going to happen in the inanimate world is a piece of cake compared with predicting what is going to happen in the social world" - Richard Dawkins
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 14.06.13, 08:06
    > Widział ktoś kościół Świętego Franciszka w Porto? Szaleńst
    > wo zupełne (coś chyba ćwierć tony złota poszło), ale wygląd ma.

    Spojrzałam w google. Rzeczywiście szaleństwo.

    Ale najpiękniejszym kościołem świata jest katedra w Monreale pod Palermo. Najlepiej przyjść, gdy zachodzące słońce wpada przez rozetę i oświetla te złote bizantyjskei mozaiki. A każda mozaika to osobny komiks.
    http://image.architonic.com/imgArc/project-1/4/5205393/Pulvirenti-Monreale-Cathedral-04.jpg
    http://www.solo-mosaico.org/wp-content/uploads/2012/10/monreale5b-940x522.jpg?1371189796337

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • slotna 14.06.13, 12:31
    Wchodze sobie do kosciolow w roznych miejscach i uwazam, ze polskie wnetrza sa paskudne. Zawsze sa jakies tandetne dodatki, jakies bohomazy czy inny kicz. A tu moje ulubione, Ballintubber z XIII w (akurat przystrojony na slub):

    de.academic.ru/pictures/dewiki/66/Ballintubber_Abbey_Nave_2007_08_12.jpg
    I calkiem nowa katedra w Galway (jak swiatlo wpada przez witraze, to jest przebosko, w ogole strasznie lubie tam chodzic):

    farm8.staticflickr.com/7147/6763032513_4ace0c1093_z.jpg
    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 14.06.13, 12:35
    Na zdjęciu szczególnie to pierwsze mi się podoba (także chyba dzięki kameralności).
  • slotna 14.06.13, 12:49
    Obejrzyj sobie wiecej, tam jest bosko (mieszkam niedaleko ;)). Pierce Brosnan bral tam slub, to tak z popkultury :) Katedra w Galway jest wielgachna, ale... jest kameralnie. Tzn. mozna sie gdzies zaszyc i w ogole nie czuc sie przytloczonym jej wielkoscia. Jest cicho, tajemniczo, chlodno, jakos tak magicznie (chociaz to calkiem nowy budynek, z lat 50).

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 14.06.13, 13:18
    Och, z zewnątrz jest po prostu prześliczne (Abbey). Jak pięknie wpasowane w krajobraz...



  • mamalgosia 14.06.13, 13:18
    O, też mi się podobają
    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.06.13, 16:55
    A ja jakoś słabo przekonuje ten "ludowy antyklerykalizm", z jego ulubionym argumentem, że księża mają za duże majątki. Stan majątkowy szeregowego księdza kompletnie mnie nie interesuje. Zresztą, ile on może mieć? Co to jest samochód w skali całego majątku kościelnego?

    Mnie się natomiast nie podobają przekręty instytucjonalne: Np. że instytucja kościelna negocjuje z samorządem lokalnym, by dostać teren za złotówkę, a potem natychmiast sprzedaje go supermarketowi po rynkowej cenie. Cała ta komisja majątkowa. To są takie pieniądze, że samochód przy nich to kwota zaniedbywalna. Albo marnowanie pieniędzy, zwłaszcza tych z naszych podatków - świątynia Opatrzności!! Tym się trzeba moim zdaniem zająć, a nie majątkiem księży. Jakoś nie lubię ludziom zaglądać do kieszeni.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luccio1 13.06.13, 20:48
    Świątynia Opatrzności to ślub, to zobowiązanie "wiszące" nad nami już od pokoleń.

    Najpierw miało być to dziękczynienie za Konstytucję 3 Maja - która miała ocalić i umocnić Polskę.

    Potem było to dziękczynienie za pomoc Bożą przy odzyskaniu Niepodległości - która, ciężko wywalczona, miała już trwać i nigdy nie ustać.

    Z obu Świątyń nie zdołano zrobić nic więcej prócz położenia fundamentów.

    Świątynia obecna jest już pod dachem. Już działa jako Dom Boży.
    Czy można na tej podstawie mieć nadzieję, że Niepodległość III Rzeczypospolitej, choć zaczęta nie tak efektownie jak II RP i nie szczycąca się tak spektakularnymi sukcesami jak Ona, będzie wreszcie trwalsza?
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.06.13, 21:26
    Oj weź, ty lubujesz się w opowiadaniu sobie sentymentalnych bajek.
    Nie ja ślubowałam, niby dlaczego mam się poczuwać? To jakieś plemienne myślenie.
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • paszczakowna1 13.06.13, 21:38
    > Świątynia obecna jest już pod dachem. Już działa jako Dom Boży.

    No właśnie slabo dziala. Ja właściwie nie mam nic przeciwko Świątyni Opatrzności. Nie dlatego, że ktoś coś setki lat temu ślubował (ślubowań dużo było), tylko że w W-wie zasadniczo duży, reprezentacyjny kościół poważnej rangi by się przydał, bo w archikatedrze trochę ciasnawo, a np. zmarłych prezydentów trzeba gdzieś chować. Tylko że on jest bardzo slabo wykorzystany. Wyobrażałam sobie, że tam zostanie pochowany prezydent Kaczyński, co zapoczątkowałoby dobrą tradycję. Nic z tego (wiem, został pochowany prezydent Kaczorowski, ale, z calym szacunkiem, to nie ta sama ranga). Potem wyobrażałam sobie, że będą tam od teraz grzebani arcybiskupi warszawscy (abp. Glemp konkretnie). Znowu nic z tego. No to po co to stoi? I po co tam było (i to na placu budowy) grzebać księdza Twardowskiego?
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.06.13, 22:24
    Mnie się nie podoba tylko z tego względu, że do jego budowy dokłada się państwo z podatków. Normalnie kościoły są budowane ze składek wiernych, a nie z pieniędzy podatników.
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • paszczakowna1 13.06.13, 22:34
    > Mnie się nie podoba tylko z tego względu, że do jego budowy dokłada się państwo
    > z podatków. Normalnie kościoły są budowane ze składek wiernych, a nie z pienię
    > dzy podatników.

    Niby tak. Z drugiej jednak strony, jeśli państwo chce wykorzystywać dany kościół do stosownej oprawy pogrzebów państwowych, wypadałoby się dorzucić. (Dlatego oburza mnie niedociążenie pogrzebowe Świątyni Opaczności Bożej - jak podatnik już płacił, niech coś z tego ma.)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 14.06.13, 08:11
    > Niby tak. Z drugiej jednak strony, jeśli państwo chce wykorzystywać dany kośció
    > ł do stosownej oprawy pogrzebów państwowych, wypadałoby się dorzucić.

    A chce? Na Boga, ile ma być tych pogrzebów państwowych? Chyba nikt nie planuje więcej katastrof lotniczych?
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • magdalaena1977 13.06.13, 22:59
    Mnie się niezbyt podoba aktualna polityka budowania kościołów. Tzn. generalnie to, że w Warszawie nadal się je buduje podczas gdy moim zdaniem "rynek" jest już nasycony, a dojazd nie stanowi żadnego problemu.
    Ilość wiernych się zmniejsza, a ostatnio czytałam o przekazaniu dwóch placów na Woli na budowę kościołów.
    --
    Magdalaena
  • mary_ann 13.06.13, 23:41
    paszczakowna1 napisała:

    >>a np. zmarłych prezydentów trzeba gdzieś chować.

    Szczerze mówiąc, zaskoczyłaś mnie. Do głowy mi nie przyszło takie przeznaczenie Świątyni Opatrzności. Dlaczego współcześnie prezydenci mieliby być chowani w kościołach? Niewierzący też?
    Moim zdaniem już sensowniej byłoby zbudować w tym celu coś w rodzaju Narodowego Panteonu. Albo wydzielić jakiś sektor Powązek Wojskowych.
  • paszczakowna1 14.06.13, 00:03
    > Niewierzący też?
    > Moim zdaniem już sensowniej byłoby zbudować w tym celu coś w rodzaju Narodowego
    > Panteonu. Albo wydzielić jakiś sektor Powązek Wojskowych.

    No, w każdym razie lepsze to, niż Wawel. (Panteon, co prawda, jeszcze lepszy, Powązki to jednak nie to.) Może zresztą nie chować, ale mszę żałobną odprawić. Siłą rzeczy katolików trochę będzie.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 14.06.13, 08:14
    Nie rozumiem. Prezydent to nie król, rządzi przez 5 lat i idzie do domu. Nie wszyscy są z Warszawy i w ogóle chcą być chowani w Warszawie, tak myślę. Kościół do celów uroczystości państwowych to pomysł raczej bez sensu. Państwo to instytucja świecka.
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luccio1 14.06.13, 08:17
    Może być wybrany na następną kadencję. O ile dobrze pamiętam, prezydent RP nie ma ograniczeń co do ilości kadencji sprawowanych kolejno po sobie.
  • magdalaena1977 15.06.13, 11:35

    luccio1 napisał:

    > O ile dobrze pamiętam, prezydent RP nie
    > ma ograniczeń co do ilości kadencji sprawowanych kolejno po sobie.

    Tylko dwie.
    --
    Magdalaena
  • paszczakowna1 14.06.13, 13:00
    >Kościół
    > do celów uroczystości państwowych to pomysł raczej bez sensu. Państwo to instyt
    > ucja świecka.

    Z sensem czy bez, ale jak widać, w praktyce potrzebny. Nie przewiduję następnej katastrofy smoleńskiej, lecz a) nigdy nic nie wiadomo (a jakby się obecnemu prezydentowi zmarło?); b) jak już się coś takiego za ciężkie pieniądze wystawiło, wypadałoby używać.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 15.06.13, 08:08
    :) twoja argumetacja przybiera kształt błędnego koła: Najpierw pisałaś, że skoro się używa, to wypadałoby się dorzucić, a teraz - że skoro się dorzuciło, to wypadałoby używać...
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • paszczakowna1 15.06.13, 10:44
    Niezupełnie. Chodzi o to, że praktyka pokazuje, że świeckie państwo świeckim państwem, a kościoły (ogólnie, nie ten konkretny) wykorzystuje się do organizowania uroczystości de facto państwowych. Powinno się zatem wykorzystywać ten kościół (konkretny), który i tak po części sfinansowali podatnicy.
  • mary_ann 14.06.13, 11:14
    paszczakowna1 napisała:
    >>No to po co to stoi?

    Otóż to! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji (...)

    http://img191.imageshack.us/img191/1486/r6cx.jpg
  • atama 14.06.13, 11:50
    Myślę, że papież ma pełne prawo wzywać duchownych do ubóstwa.
    Natomiast za swoją słabość uznałabym jeśli by mnie wypasiony samochód jakiegoś księdza uwierał.
    Bo albo daję księdzu jakąś kasę i nie wnikam na co to wyda. Albo daję z zastrzeżeniem, że jeśli na samochód to tylko średni i używany i byle nie lepszy od mojego.
    Jeśli uważam, że księdzu wynagrodzenie za jego pracę się należy, to nie wypada mi (taka jest moja ocena) wnikać, na co to wyda i jak swoim majątkiem będzie dysponował.
    Oczywiście budującym jest, jeśli ksiądz żyje ubogo, a swoją kasę rozdaje na różne potrzeby innych, ale nie mam prawa tego od niego wymagać.

    Natomiast zgadzam się z anuszka_ha3.agh.edu.pl - machloje z działkami i inne takie to po prostu hańba!
  • mamalgosia 14.06.13, 13:20
    Ja to naiwna jestem - nic o tego typu machlojkach nie wiem.

    A z wypasionym samochodem księdza nie chodzi o uwieranie. Chodzi o solidarność
    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • mary_ann 15.06.13, 18:09
    mamalgosia napisała:

    > Ja to naiwna jestem - nic o tego typu machlojkach nie wiem.

    O. szczęśliwa kobieto. Gdzieś Ty się uchowała, że nie słyszałaś o Komisji Majątkowej, zaniżonych wycenach gruntów i ich nader korzystnej odsprzedaży, "ciekawych" pełnomocnikach zakonów?
  • godiva1 14.06.13, 14:27
    Ale kaplanstwo to nie ma byc zawod, jak, nie przymierzajac, szewc albo adwokat, gdzie chcesz sie dorobic, tylko powolanie. Kosciol dlatego ma np. zwolnienia z podatkow, bo uwazany jest za instytucje "niedochodowa".
    Poza tym Chrystus byl dosc jasny w swoim stosunku do bogactwa.
  • luccio1 15.06.13, 15:06
    Dla chłopców ze wsi to była - a bywa i nadal - droga awansu społecznego.
    To jest to: ktoś, kto żył sobie w domu rodzinnym jakoś tam, gdzieś tam, teraz - dzięki sutannie i koloratce - staje się nagle Kimś. Dokądkolwiek wchodzi, to jest tak, jak gdyby wchodził sam Chrystus; nagle ludzie się kłaniają, znajomi i nieznajomi, nagle oczy wszystkich wpatrzone w Ciebie, nagle wszyscy słuchają z uwagą, co zechcesz powiedzieć...

    Dawniej kontrast był jeszcze mocniejszy:
    mały Jasiu, jeśli chodził po cokolwiek do dworu, to go tam nie przyjmowano dalej, niż w sieni;
    teraz Jasiu wraca w oznakach swojej godności kapłańskiej, właśnie jako Drugi Chrystus - i oto Jaśnie Pan Dziedzic prosi na pokoje, zaś Jaśnie Pani Dziedziczka całuje go po rękach - bo te ręce mają teraz prawo trzymać samego Boga - zostały przecież na to namaszczone...
  • mary_ann 15.06.13, 17:53
    atama napisała:

    > Myślę, że papież ma pełne prawo wzywać duchownych do ubóstwa.
    > Natomiast za swoją słabość uznałabym jeśli by mnie wypasiony samochód jakiegoś
    > księdza uwierał.

    Jak słusznie napisała Mamałgosia, nie chodzi o uwieranie, chodzi o solidarność. Oraz - dla mnie - o elementarną przyzwoitość. Jeśli gromi się ludzi za przywiązanie do wartości materialnych, za niedostateczną ofiarność, jeśli namawia się rodziny żyjące na krawędzi ubóstwa do "otwarcia na dar życia", przyzwoitość nakazuje, by samemu w pierwszej kolejności nakładać na siebie ciężary, które chce się wkładać na barki innych (pomijam ten ostatni:-)). Czysto pragmatycznie na to patrząc - inaczej traci się wiarygodność i legitymację do głoszenia napomnień.


    > Bo albo daję księdzu jakąś kasę i nie wnikam na co to wyda. Albo daję z zastrze
    > żeniem, że jeśli na samochód to tylko średni i używany i byle nie lepszy od moj
    > ego.
    > Jeśli uważam, że księdzu wynagrodzenie za jego pracę się należy, to nie wypada
    > mi (taka jest moja ocena) wnikać, na co to wyda i jak swoim majątkiem będzie dy
    > sponował.

    Ja bym się z entuzjazmem na takie rozwiązanie zgodziła, gdyby ksiądz katolicki miał taki status jak duchowny protestancki - był powoływany, odwoływany i opłacany przez wspólnotę, do tego jeszcze z poszanowaniem prawa pracy i prawa podatkowego jak każdy obywatel.
    Dopóki sami księżą mówią o swojej funkcji w kategorii posługi, powołania i sakramentu, a nie stosunku pracy, oczekuję od nich konsekwencji:-)
    Coś za coś - Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie. Łk 12,48

  • mary_ann 16.09.13, 13:19
    Mało co mnie w tym temacie rusza, ale jednak p. Kloch pokazał mi dziś, że granice alienacji leżą dalej, niż myślałam:
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14613265,Kloch___samochod_za_150_tysiecy_zlotych_dla_biskupa.html#BoxSlotII3img
    To są chwilę kiedy myślę - tylko zaorać i zacząć od nowa:-)
  • maadzik3 16.09.13, 14:19
    no mnie tez rozlozylo. dla mnie to jest pogarda do szescianu dla ludzi (i nie te 150.000 a ten sposob wypowiadania sie, ex cathedra, jak dla glupoli, demagogicznie i z poziomu tych do ktorych normalne zycie sie nie stosuje, te 150.000 to wisienka na torcie - spora, ale wisienka)
    --
    Many people quit looking for work when they find a job.
  • mary_ann 16.09.13, 15:16
    maadzik3 napisała:

    > no mnie tez rozlozylo. dla mnie to jest pogarda do szescianu dla ludzi (i nie t
    > e 150.000 a ten sposob wypowiadania sie, ex cathedra, jak dla glupoli, demagogi
    > cznie i z poziomu tych do ktorych normalne zycie sie nie stosuje, te 150.000 to
    > wisienka na torcie - spora, ale wisienka)

    Myślisz, że to jest pogarda? Bo ja mam wrażenie - nie wiem, czy to lepiej, czy gorzej w sumie - że raczej zupełne oderwanie od rzeczywistości normalnych ludzi. On po prostu naprawdę w najmniejszym stopniu nie czuje osobliwości czy niestosowności tego, co mówi. Wsłuchaj się w to wahanie przy 150 tys:-) On nawet po wyraźnej sugestii Olejnik nie orientuje się, że dla normalnego człowieka jego zdanie jest szokujące, on się autentycznie zastanawia, czy 150 tys to luksus, bo wcześniej chyba nie przyszło mu to do głowy. Bentley - to tak, 300 tys - no, owszem, ale marne 150 tysiaków? Ten facet jest jak Maria Antonina z anegdotki o chlebie i ciastkach. To jest tragiczne, to jest rozpaczliwe.
    W tym kontekście rozmowa o takim czy innym rozumieniu ubóstwa jest groteską. Doprawdy, są granice metafory.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka