Dodaj do ulubionych

Komunia duchowa

27.10.14, 16:07
Czy ktoś mi może wytłumaczyć, na czym polega zjawisko komunii duchowej w Kościele? Komunia duchowa jako wyraz wyjątkowej bliskości dwojga ludzi to słyszałam, ale komunia duchowa, po spowiedzi, w której się nie dostanie rozgrzeszenia, zamiast komunii św. to dla mnie nowość.
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16870922,_Rozwiedzeni_nie_sa_wypchnieci_z_Kosciola__Moga_przyjmowac.html#BoxSlotI3img
Czyli sprawdza się moja koncepcja: żeby nie stracić wiernych, a jednocześnie nadal odmawiać im sakramentu, nasz światły arcybiskup wymyślił komunię duchową. Jak miło:)
Obserwuj wątek
      • mary_ann Re: Komunia duchowa 27.10.14, 16:52
        Mnie na religii uczyli, że taką komunię przyjmujesz wtedy, kiedy nie możesz przystąpić do sakramentu normalnie. Ale wtedy podawano przykłady obiektywnej niemożliwości - ludzi w sytuacji wojennej, w obozach, w więzieniu. Przyznam, że nigdy tego nie drążyłam.
        • iwoniaw No właśnie 27.10.14, 19:27
          pamiętam to dokładnie przedstawione w ten sam sposób: że jest to "przyjęcie" komunii (po spełnieniu warunków umożliwiających "normalne" jej przyjęcie!) w sytuacji, gdy fizyczne spożycie przeistoczonego chleba i wina jest niemożliwe (właśnie z powodu przebywania w więzieniu, w ciężkiej chorobie). Na pewno nie w sytuacji, gdy się nie otrzymało rozgrzeszenia w konfesjonale, litości!

          --
          "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
            • luccio1 Re: No właśnie 27.10.14, 23:24
              Przypominam sobie - jeszcze z katechezy (u Franciszkanów Konwentualnych w Krakowie) z czasów mojej szkoły podstawowej - pojęcie: "Komunia Święta Pragnienia". Miało obejmować także wszelkie sytuacje, w których chciałoby się, ale nie pozwalają grzechy, z których nie da się tak po prostu wyjść.
              • iwoniaw Re: No właśnie 28.10.14, 08:48
                Do których to grzechów trudno wszelako zaliczyć niesakramentalne pożycie małżeńskie, zakładając jego dobrowolność po obu stronach, więc niechże biskup nie ściemnia i nie miesza ludziom w głowach.
                --
                'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                • luccio1 Re: No właśnie 28.10.14, 17:39
                  Czy zatem Twoim zdaniem odtrącić Człowieka, którego się kocha, wobec którego - biorąc zwyczajnie po ludzku, przyjęło się zobowiązania - jest rzeczą łatwą, i godną polecenia?
                  • iwoniaw Re: No właśnie 28.10.14, 19:17
                    Oczywiście że nie i niczego takiego nie postuluję - jednak doktryna w temacie - nie wiedzieć czemu - seksu jest ścisła i o tej teorii właśnie mówię.

                    --
                    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
    • zawszekacperek Re: Komunia duchowa 27.10.14, 18:36
      Kacperek odda bp Gądeckiemu należną mu cześć, kiedy bp Gądecki zrezygnuje z realnej tacy na rzecz tacy duchowej.:)

      A tak na marginesie, Droga Sebaldo, jak KK rozwiązał problem komunii księży o orientacji homoseksualnej oraz problem komunii księży o orientacji heteroseksualnej żyjących permanentnie w grzechu? Pytam poważnie.

      Kacperek
      --
      t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRbVVFsflAiqHjMOs5ih-3VgBfZGtn-uq2gNjKaXGjxhT_yOlwOw
      • sebalda Re: Komunia duchowa 28.10.14, 10:37
        A nie, nie, drogi Kacperku, KK uznaje, że grzeszący ksiądz na pewno szczerze żałuje i na pewno obiecuje poprawę. Ale ksiądz też człowiek i też może błądzić.
        Tyle że szczery żal za grzechy z reguły nie przekłada się na poprawę zachowania. Ale przecież zawsze można znowu żałować, znowu obiecać poprawę i znowu wyznać grzechy w konfesjonale. A rozwodnik w ponownym związku nie może obiecać poprawy i z reguły nijak nie żałuje, że po poprzednim ciężkim związku znalazł wreszcie bliską, kochającą osobę. Bo czego tu żałować? Tego, że ma się szczęście? Ano tak, nikt nam nie obiecywał szczęścia i tego, że będzie lekko. Życie ma być trudne, ciężkie, każdy musi nieść swój krzyż. Tylko wtedy jest godzien przystępować do sakramentów, a jak nie jest godzien, to może sobie wybrać namiastkę w postaci "komunii duchowej". I dalej chodzić do kościoła, dawać na tacę, przyjmować księdza po kolędzie (i płacić), zamawiać msze (i płacić) itd. Nikt ich przecież z kościoła nie wyrzuca:P
        • sebalda Re: Komunia duchowa 28.10.14, 10:53
          Zwracam honor, znalazłam informacje na temat takiej komunii:
          sychar.org/komunia-duchowa-pragnienia/
          Niezły myk;) I ładna idea, choć nadal uważam, że to w omawianych przypadkach jest takim właśnie wybiegiem, a nie koniecznością.
          A jeszcze a propos podejścia naszego drogiego arcybiskupa. Wczoraj po Wiadomościach był krótki wywiad z nim na TVP Info. Niby wszystko ładnie pięknie, powtórzył wszystko, co do tej pory mówił o synodzie i podejściu KK do rozwiedzionych i do homoseksualistów, ale zapytany o in vitro użył najbardziej przeze mnie znienawidzonego argumentu, że nie wszystkie pary muszą mieć dziecko i porównał chęć posiadania dziecka w takich przypadku do chęci posiadania mebla. Dosłownie tak powiedział, wrrrrrr.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Komunia duchowa 28.10.14, 11:00
            No ale przecież mówię, że dokładnie o tej "komunii duchowej pragnienia" dyskutowali biskupi na synodzie i stwierdzili, że to się kupy nie trzyma. Możesz o tym znaleźć w różnych relacjach z Watykanu.

            --
            Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
            • sebalda Re: Komunia duchowa 28.10.14, 11:15
              >>No ale przecież mówię, że dokładnie o tej "komunii duchowej pragnienia" dyskutowali biskupi na synodzie i stwierdzili, że to się kupy nie trzyma. Możesz o tym znaleźć w różnych relacjach z Watykanu.

              Aaaa, to ja do tego nie dotarłam, zaraz poszukam, dzięki za info. Ale skoro doszli do tego, że się kupy nie trzyma, to czemu nasz drogi abp Gądecki o tym mówi?
              • sebalda Re: Komunia duchowa 28.10.14, 11:22
                Odrzucony też został punkt 53, który mówi o komunii duchowej, która mogłaby zastąpić komunię materialną, ale jednocześnie budzi znaki zapytania, bo jeśli mogą przystępować do komunii duchowej, to dlaczego nie do sakramentalnej.

                Odrzucony też został punkt 53, który mówi o komunii duchowej, która mogłaby zastąpić komunię materialną, ale jednocześnie budzi znaki zapytania, bo jeśli mogą przystępować do komunii duchowej, to dlaczego nie do sakramentalnej

                Read more: www.pch24.pl/synod--dokument-koncowy-przyjety--paragrafy-o-rozwodnikach-i-homoseksualizmie-odrzucone,31605,i.html#ixzz3HQwbFF5S
                Odrzucony też został punkt 53, który mówi o komunii duchowej, która mogłaby zastąpić komunię materialną, ale jednocześnie budzi znaki zapytania, bo jeśli mogą przystępować do komunii duchowej, to dlaczego nie do sakramentalnej

                Read more: www.pch24.pl/synod--dokument-koncowy-przyjety--paragrafy-o-rozwodnikach-i-homoseksualizmie-odrzucone,31605,i.html#ixzz3HQwhJ8AR
                Odrzucony też został punkt 53, który mówi o komunii duchowej, która mogłaby zastąpić komunię materialną, ale jednocześnie budzi znaki zapytania, bo jeśli mogą przystępować do komunii duchowej, to dlaczego nie do sakramentalnej
                Odrzucony też został punkt 53, który mówi o komunii duchowej, która mogłaby zastąpić komunię materialną, ale jednocześnie budzi znaki zapytania, bo jeśli mogą przystępować do komunii duchowej, to dlaczego nie do sakramentalnej
                Jak byk jest napisane, że na synodzie został odrzucony pkt 53 o komunii duchowej, która "budzi znaki zapytania, bo jeśli mogą przystępować do komunii duchowej, to dlaczego nie do komunii sakramentalnej". Czyli nasz przewodniczący Episkopatu znowu po swojemu i wbrew:P




                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Komunia duchowa 28.10.14, 11:30
                      Hihi, to mi zaczyna przypominać Putinowską propagandę. Ja w tym roku dużo śledziłam rosyjskie media i to tak wyglądało: Coś się dzieje na Ukrainie, ale media Rosjanom podają, ze było odwrotnie. Ignorują rzeczywistość - my mamy własną rzeczywistość, lepszą, bo naszą. I Rosjanie naprawdę w tej wirtualnej rzeczywistości żyją. Oni w to po prostu wierzą, to jest dla nich jedyna istniejąca rzeczywistość.

                      Teraz szykuje się, że biskupi będą polskim wiernym w podobny sposób dozować informacje z Watykanu. ;-P

                      --
                      Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
                      • iwoniaw Re: Komunia duchowa 28.10.14, 11:48
                        No, pozostaje zatem kwestia, jaki procent odbiorców (choćby w przytoczonych przykładach Rosji i Polski) potrafi jednak czytać i ma dostęp do obcych internetów, a jaki po prostu chce słuchać tego, co mu się do słuchania podaje. I dlaczego tych drugich jest (w obu wymienionych przykładach, ale nie tylko) aż tak dużo, a nie pojedyncze przypadki? Nie chce im się myśleć i patrzeć dalej niż na czubek nosa? Nie wiedzą, że mogliby?

                        --
                        'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                        'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                      • andrzej585858 Re: Komunia duchowa 28.10.14, 23:13
                        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:


                        >
                        > Teraz szykuje się, że biskupi będą polskim wiernym w podobny sposób dozować inf
                        > ormacje z Watykanu. ;-P

                        Na szczęście w Polsce istnieje GW która zawsze poda sprawdzone i pełne informacje z Watykanu. Przeciez ktos musi dbac o rzetelną informację.

                        A tak na poważnie to po przeczytaniu zdania o złowieszczej roli polskich biskupów ktorzy za wszelką cene chcą odciąć swoje owieczki od prawdziwej i pełnej informacji musiałem uszczypnąć się. Po prostu miałem wrażenie że był to cytat z "Trybuny Ludu" - niestety.

                        >
          • luccio1 Re: Komunia duchowa 28.10.14, 22:38
            W sprawie in vitro wystarczyło powiedzieć: Pan Bóg zna Waszych przodków - tak daleko wstecz, dokąd ani Wy, ani Wasi Rodzice, ani Dziadkowie nie sięgają pamięcią.
            Nie udaje się Wam począć Dziecka drogą naturalną - być może Pan Bóg chce powiedzieć: odpuśćcie sobie! Poprzez Was idą choroby, o których nie macie pojęcia, a które mogą fatalnie zaciążyć na nowym Życiu, które chcecie powołać.
            Zaufajcie Bogu: jeśli On wygasza łańcuch pokoleń na Was - to wie, co robi!
            • paszczakowna1 Re: Komunia duchowa 29.10.14, 04:58
              > Nie udaje się Wam począć Dziecka drogą naturalną - być może Pan Bóg chce powied
              > zieć: odpuśćcie sobie! Poprzez Was idą choroby, o których nie macie pojęcia, a
              > które mogą fatalnie zaciążyć na nowym Życiu, które chcecie powołać.

              Tylko czemu ma to się stosować akurat do in vitro, a nie przypadków, gdy zagrożenie chorobą genetyczną jest pewne, a nie tylko prawdopodobne? Czy Kościół powie kobiecie, która roni jeden płód za drugim z dobrze zdefiniowanych przyczyn genetycznych, żeby dała sobie spokój, bo nawet jeśli w końcu donosi, urodzi dziecko ciężko chore? A gdzie tam. Taka kobieta jest wręcz chwalona jako bohaterka, a antykoncepcja to przecież cywilizacja śmierci.

              Nie o to przecież chodzi. Zresztą niska płodność to tylko niska płodność, nie musi wcale się wiązać z innymi problemami.
              • luccio1 Re: Komunia duchowa 29.10.14, 13:14
                Z tego też powodu mam wątpliwości co do beatyfikacji (i późniejszej kanonizacji) Joanny Beretta-Molla. Dokonała słusznego wyboru - postawiona pod ścianą, czy też zapędzona do rogu.
                Nie musiała upierać się przy poczęciu czwartego Dziecka - mając w pamięci, jak ciężko przeszła wszystkie trzy poprzednie ciąże; nie musiała próbować poczynać "do skutku" - po dwóch poronieniach, które jako lekarka powinna sobie zinterpretować jako znak ostrzegawczy?
                Gdyby wtedy powiedziała: "dość"! - żaden ksiądz nie miałby pretensji.
                (I jeszcze jedna refleksja: córka Joanna Emanuela, która przyszła na świat dzięki ofierze życia Matki, i która żyje dotychczas - kim była przez większość Swojego dotychczasowego życia? Opiekunką owdowiałego Ojca, starzejącego się stopniowo i w miarę postępu w latach życia coraz bardziej chorującego. To zajęło Ją całą - na założenie własnej Rodziny zapewne brakło po prostu sił).
            • iwoniaw Re: Komunia duchowa 29.10.14, 08:46
              Tylko wtedy pojawia się pytanie: dlaczego ograniczać zaufanie do tej sprawy? Bóg, który chce wygasić waszą linię genetyczną poprzez zesłanie innych chorób - waszym dzieciom lub wam jako dorosłym - chyba w równym stopniu "wie co robi"? W takim rozumieniu CAŁA medycyna jest równie bluźniercza jak in vitro, nie ma innej logiki.

              --
              "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
      • sebalda Re: Komunia duchowa 28.10.14, 12:52
        luna15 napisała:

        > Bóg jak będzie chciał i tak przyjdzie do serca człowieka, jak zwał tak zwał.
        > Z religii tez pamiętam tylko przykład wojny, wypadku itp;

        Luna, ale po co zatem w ogóle komunia sakramentalna, skoro Bóg i tak przyjdzie, jak będzie chciał? Czy jesteś skłonna zrezygnować z komunii św. i zadowolić się tym przyjściem, skoro jest tak, jak piszesz? Uważasz, że zakaz sakramentu pokuty i komunii św. gdy co tydzień uczestniczysz we mszy św., jest tak mało znaczący? Czułabyś się w pełni we wspólnocie Kościoła, gdyby Ci odmówiono tych dwóch sakramentów, choć tak naprawdę nic złego nie zrobiłaś i nikogo nie krzywdzisz, a wręcz przeciwnie, być może dajesz szczęście sobie, ukochanej osobie i swoim dzieciom? Widzisz w tym jakiś sens?
        • luna15 Re: Komunia duchowa 28.10.14, 15:16
          Tylko czy to coś zmieni - jeśli zakazu nie będzie? Bo ja cały czas mam wrażenie że ludzie uważają że jak Kościół pozwoli to grzechu nie będzie, a to chyba nie tak.Dlaczego osobom w związkach niesakramentalnych tak na komunii zależy? Komunia to jest jedność z Bogiem wynikająca w dużej mierze z czystego sumienia, braku poczucia ze nasze zachowanie i życie jest niezgodne z prawem Bożym /nie kościelnym/. Trzeba byłoby zacząć od samej spowiedzi - jeśli ktoś nie traktuje współżycia w związku niesakramentalnym jako grzechu to z czego ma otrzymywać rozgrzeszenie?
          Ja w swoich młodych latach miałam dylemat związany ze stosowaniem antykoncepcji - nijak nie mogłam tego wewnętrznie uznać jako grzech, no nie mogłam nie czułam żadnego drgnienia sumienia, nic a nic.To jak tu sie z tego spowiadać? Z czego sie spowiadają skoro w sumieniu czują spokój? Chyba ze nie czuja...no ale wtedy zmiana nastawienia Kościoła nic nie zmieni.
          • sebalda Re: Komunia duchowa 28.10.14, 16:04
            Zakaz spowiedzi to był skrót myślowy. Podchodzenie do spowiedzi ze świadomością, że się nie dostanie rozgrzeszenia, jest takie sobie.
            Poruszyłaś niesamowicie ważny aspekt sprawy. Poczucie grzechu. Tu znowu pojawia się wielokrotnie wałkowany problem sumienia, własnego sumienia, uzgadniania poziomu grzechu ze spowiednikiem itp. Dla mnie to wszystko jest jednak dziwne. Bo jak rozeznasz, że decyzji Twojego sumienia nie dyktuje relatywizm? Kościół coś uznaje za grzech, a Ty tego nie uznajesz, skąd wiesz, że to Kościół się myli, a nie Ty? W moim odczuciu osoby, których małżeństwa się rozpadły nie z ich winy, dodatkowo pokrzywdzone, które spotkały później na swoje drodze kogoś naprawdę kochającego i chcącego stworzyć z nią rodzinę, nie popełniają grzechu wchodząc w ponowny związek małżeński, bo wynika z niego wyłącznie dobro, a nie zło. Dla wszystkich, szczególnie dla dzieci, które mają się wszak wychowywać w pełnej rodzinie. Ale to dla mnie, dla innych katolików, dla oficjalnej nauki KK to jest grzechem. I co tu robić? Łamać zakaz KK i kierować się własnym sumieniem? A co z osobami, które nie są tak pewne swego? One zgodnie z zakazem nie wejdą w ponowny związek, choćby kochały nad życie i były kochane, bo perspektywa popełniania permanentnego grzechu i zakazu komunii św. będzie nie do przeskoczenia. To szczyty niesprawiedliwości. A co z osobami, które uznają, że nie popełniają grzechu, żyjąc z ukochaną osobą przed ślubem, w okresie narzeczeńskim? Bo odróżniają to od przygodnego seksu i tak planują ślub, tylko z różnych względów muszą na to czekać? Nikogo tym nie krzywdzą, nie mają poczucie winy ani grzechu? Też można uznać, że to ich wybór? Nie popełniają świętokradztwa, przystępując do komunii św. bez wyznania tego grzechu, który w ich mniemaniu grzechem nie jest? I takich przykładów można by mnożyć bardzo wiele, gdzie jest ta granica, poza którą samemu nie można decydować?
        • zawszekacperek Re: Komunia duchowa 28.10.14, 18:21
          Sebaldo,

          każda doktryna dąży do ugruntowania własnej wewnętrznej spoistości. Tam, gdzie ta spoistość może być wzruszalna, doktryna szuka wyjścia awaryjnego. Komunia duchowa pragnienia jest właśnie takim wyjściem awaryjnym dla doktrynerów.

          Problem tkwi w tym, że nie każdego konsumenta doktryny zadowala wyjście awaryjne. Skoro masz możliwość konsumpcji kawioru astrachańskiego, to dlaczego wg czyjegoś widzimisię masz się zadowalać ikrą ze śledzia bałtyckiego?

          Zwłaszcza w sytuacji, kiedy doktrynerzy mówią, że każdy konsument jest im bliski i drogi.

          Fersztejn?:)

          Kacperek
          --
          t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRbVVFsflAiqHjMOs5ih-3VgBfZGtn-uq2gNjKaXGjxhT_yOlwOw
        • luccio1 Re: Komunia duchowa 28.10.14, 23:00
          Tutaj trzeba wrócić do definicji Sakramentu jako widzialnego znaku Łaski Bożej. Znak widzialny - dla Ludzi, którzy są przywiązani do konkretu, którzy bez konkretu nie mogą, którzy nigdy nie zdobędą się na myślenie abstrakcyjne. Więcej - znak dla Ludzi, którzy odczytują Pismo Święte tak, jak jest: litera po literze, słowo po słowie (tutaj wystarczy przypomnieć niegdysiejszy spór o niepełność sakramentalnej Komunii Świętej, jeśli przyjmuje się Ją pod jedną tylko Postacią - spór uważany dzisiaj przez Magisterium Kościoła za absurdalny!).
          Nadto: sakramentalna Komunia Święta, jaką znamy, wywodzi się z kręgu śródziemnomorskiej tradycji antycznej, w czasach Chrystusa "skanalizowanej" już przez cywilizację hellenistyczno-rzymską (znana była np. religii mitraistycznej). Tymczasem np. nasi Starsi Bracia potrafią uzyskiwać poczucie zjednoczenia z Bogiem bez tego - Ich rozumienie sprawy jest inne, być może stojące na wyższym poziomie (pytanie, zanotowane przez św. Jana: "Jak On może dać nam Swoje Ciało do jedzenia?" - mogło oznaczać także: "po co nam to? po co to wszystko?").
          • iwoniaw Re: Komunia duchowa 29.10.14, 08:43
            Luccio, gdyby choć połowa polskich biskupów miała aparat pojęciowy pozwalający na rozważania na poziomie Twojego powyższego postu, to podejrzewam, że w ogóle rozmawialibyśmy o innej jakości wypowiedzi hierarchów (nawet jeśli clou myśli, jaką chcą wyrazić, byłaby taka sama lub podobna). Niestety tak nie jest, więc okopują się na katedrze "a bo tak i ja tak mówię" i trudno tu mówić w ich kontekście o sporze czy rozwiewaniu wątpliwości.

            --
            Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
            Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
            • luccio1 Re: Komunia duchowa 29.10.14, 13:20
              Pamiętam hierarchów, którzy taki aparat pojęciowy mieli - dzięki solidnej podbudowie uzyskanej w szkole za czasów II Rzeczypospolitej - choćby krakowskiego biskupa pomocniczego Jana Pietraszkę (Jego proces beatyfikacyjny jest w toku). Jako kaznodzieja był lepszy niż Karol Wojtyła - nawet w okresie papieskim.
              Biskupi dzisiejszego pokolenia kończyli szkołę średnią w komunie - a trzeba pamiętać, że pierwszą zmianą, jakiej dokonali komuniści w programie gimnazjalno-licealnym, było usunięcie ważnego przedmiotu: propedeutyki filozofii (tego przedmiotu nie ma zresztą do dziś, i nie bardzo nawet wiadomo, kto i jak miałby go uczyć). Tu leży "pies pogrzebany".
    • man_sapiens Re: Komunia duchowa 28.10.14, 22:24
      A czy jeżeli taki rozwodnik pomodli się tak naprawdę, pomedytuje o męczeństwie Chrystusa a potem odłamie kawałek chleba i go zje przywołując jego słowa z Ostatniej Wieczerzy - to nie będzie to sakramentem? Czy Komunia musi być rozdawana przez księdza ("co łaska ale nie mniej niż 100") żeby była ważna? Jakoś mi się nie chce w to wierzyć żeby parę umownych obrządków, żeby nie powiedzieć guseł, miało boskie znaczenie.
      • luna15 Re: Komunia duchowa 29.10.14, 05:35
        Być moze taka komunia bedzie ważna, tego nie wiadomo, dlatego napisałam że jak Bóg bedzie chciał to przyjdzie bez względu na formę i "spełnienie zasad" jeśli w sercu człowieka grzechu lub przywiązania do grzechu nie znajdzie.
        Często komunia rozdawana przez ksiedza jest "nieważna" bo człowiek przystępuje do niej w stanie grzechu.To tak jak w rodzinie, jak maż i żona są pokłóceni - goście widzą i czuja że zachowanie ich jest sztuczne a buziak wymuszony, to sie czuje i same pozory serdeczności nic nie zmieniają.
        • sebalda Re: Komunia duchowa 29.10.14, 10:58
          Luna, ale powiedz, tylko tak szczerze, Tobie łatwo by było zrezygnować z sakramentalnej komunii świętej? NIe było w Tobie wewnętrznej zgody na to, że antykoncepcja jest grzechem, w związku z tym ją stosowałaś, ale katechizm wyraźnie mówi o niej jako o grzechu, jak to byś pogodziła? Załóżmy, że Twój organizm świrował i nie mogłaś polegać na NPR, męża bardzo kochałaś i potrzebowałaś jego bliskości (a on Twojej), a kolejne dziecko zagrażałoby Twojemu zdrowiu. Masz do wyboru albo olanie katechizmu i przystępowanie do komunii, albo rezygnację ze zbliżeń, albo nieprzystępowanie do komunii. Zakładam, że decydujesz się na to ostatnie. Nie czujesz żalu, ta rezygnacja z sakramentalnej komunii jest Ci kompletnie obojętna? Naprawdę???
          • luccio1 Re: Komunia duchowa 29.10.14, 12:59
            Całości sytuacji nie da się odbierać inaczej, jak tylko jako dyskwalifikację - i to dyskwalifikację bez istotnej przyczyny.
            Przy wyborze wariantu ostatniego będzie można mieć niejaką satysfakcję, że zrobiło się ze swej strony wszystko, co możliwe, aby być w porządku - na zasadzie: nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą.
            Sytuacje, w których starałem się być w porządku - a inni tłukli mi do głowy, że nie jestem (i nigdy nie będę), powtarzały mi się w wymiarze czysto świeckim przez całe życie zawodowe - jak długo pracowałem "gdzieś" poza domem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka