Dodaj do ulubionych

Polonia Christiana pomaga w wyborze.

10.11.14, 13:55
www.pch24.pl/katolicy-do-samorzadow-,31976,i.html#ixzz3IesnabU6
"Odrzućmy stare przesądy! W nadchodzących wyborach samorządowych zagłosujmy na pobożnych katolików! Tylko w ten sposób zmniejszymy ryzyko wyboru popleczników cywilizacji śmierci oraz złodziei łasych na publiczny grosz.

(...) Wojna totalna, jaką siły promujące rewolucję wydały chrześcijaństwu, ogarnia każdą dziedzinę życia ludzkiego. Antykultura niszcząca cywilizację chrześcijańską wspierana dyrektywami i pieniędzmi płynącymi z Unii Europejskiej rozprzestrzenia się po całym kraju. Niepokojące trendy, wpływy lewackich idei i organizacji pojawiają się także w przestrzeniach, za które odpowiedzialność ponosi administracja samorządowa. (...) Wniosek za to nasuwa się jeden: samorządowcy również stoją na linii frontu w wielkiej wojnie cywilizacji życia z cywilizacją śmierci. (...) Burmistrz czy wójt – praktykujący katolik, świadomy, że wyborcy wymagają od niego nie tylko remontu drogi, ale także zagwarantowania szkoły niezagrożonej przez gender czy inne toksyczne ideologie naszych czasów.
(...) A jeśli ktoś zgorszony zawoła: – Dlaczego z góry przekreślać innych?! Są przecież tolerancyjni lewacy, rozmiłowani w życiu rodzinnym rozwodnicy, wstrzemięźliwi homoseksualiści, uduchowieni ateiści i tym podobni. Nieraz słyszymy takie argumenty z ust ludzi z uporem wierzących w istnienie szlachetnego dzikusa lepszego od dyżurnej dewotki biegającej do kościoła, a skłóconej ze wszystkimi sąsiadami – odpowiedzmy słowami znanego biskupa: Wszystko to być może, jednakże ja to między bajki włożę."

No i widzicie, kazdy nie-katolik to zlo wcielone, to elementarne.

--
Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
Edytor zaawansowany
  • mary_ann 10.11.14, 14:34
    "samorządowcy również stoją na linii frontu w wielkiej wojnie cywilizacji życia z cywilizacją śmierci."

    Fajny język - chwaci z Civ. Chr chyba nie są świadomi, z jakiej tradycji pełnymi garściami czerpią:)
  • luna15 10.11.14, 15:53
    Uważasz ich za reprezentacje katolików?
    To tak jakby uznać że goły pan w stringach na paradzie równości reprezentuje model życia i wartości wszystkich osób homoseksualnych.
    Zadziwia mnie dość częste linkowanie opisów postaw skrajnych /oczywiście dziwnym trafem tylko katolickich/ to rodzaj manipulacji i niewiele ma z rzeczywistością wspólnego.
  • slotna 10.11.14, 16:00
    > Uważasz ich za reprezentacje katolików?

    Nie pisalam, ze tak uwazam, ale chetnie odpowiem na pytanie: zalezy, co sie rozumie przez "katolik". Jesli wezme definicje Sebaldy to nie, jesli Andrzeja (do ktorej ci zapewne blizej) to jak najbardziej.

    > To tak jakby uznać że goły pan w stringach na paradzie równości reprezentuje mo
    > del życia i wartości wszystkich osób homoseksualnych.

    Po pierwsze, w tym zdaniu widac, ze z gory zakladasz, ze uwazam ten portal za reprezentacje katolikow i usilujesz mnie maluczka wyprowadzic z bledu. Niefajne. Po drugie, jak w stringach to nie goly. Po trzecie, co maja stringi do modelu zycia i wartosci? Tancerki karanawalu w Rio tez oceniasz po stroju na paradzie?

    > Zadziwia mnie dość częste linkowanie opisów postaw skrajnych /oczywiście dziwny
    > m trafem tylko katolickich/ to rodzaj manipulacji i niewiele ma z rzeczywistośc
    > ią wspólnego.

    Generalnie idea forum dyskusyjnego jest to, zeby podrzucac tematy do dyskusji. "Dziwnym trafem" Andrzej linkuje do opisow jego zdaniem skrajnych postaw lewicowych. Nic nie stoi na przeszkodzie, zebys i ty to robila.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • verdana 10.11.14, 16:19
    Tylko problem nie w postawach skrajnych, a braku reakcji władz kościelnych na tego typu enuncjacje.
  • andrzej585858 10.11.14, 19:49
    slotna napisała:


    >
    > Nie pisalam, ze tak uwazam, ale chetnie odpowiem na pytanie: zalezy, co sie roz
    > umie przez "katolik". Jesli wezme definicje Sebaldy to nie, jesli Andrzeja (do
    > ktorej ci zapewne blizej) to jak najbardziej.

    Wyobraż więc sobie że to co prezentuje portal "Polonia Christiana" jest w w co najmniej 90% procentach niezgodny z moja definicja katolicyzmu, podobnie jak wersja tzw. "katolicyzmu otwartego" propagowana przez GW i inne tego typu media.
    W obu przypadkach mamy do czynienia nie z wiara, ale bardzo często, niestety, z instrumentalnym traktowaniem chrześcijaństwa.


    >
  • slotna 10.11.14, 19:59
    > Wyobraż więc sobie że to co prezentuje portal "Polonia Christiana" jest w w co
    > najmniej 90% procentach niezgodny z moja definicja katolicyzmu

    Nie wiem jak caly portal, ale artykul, ktory podlinkowalam zgadza sie z twoimi opiniami, ktore od lat prezentujesz na forach w 100%.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • andrzej585858 10.11.14, 21:04
    slotna napisała:

    >
    > Nie wiem jak caly portal, ale artykul, ktory podlinkowalam zgadza sie z twoimi
    > opiniami, ktore od lat prezentujesz na forach w 100%.
    >
    Absurd.
    Jednak najwyraźniej nie rozróżniasz tego że czym innym jest ocena czynu a czym innym osoby.
    Nie istnieje cos takiego jak jesteś dobry bo jesteś katolikiem, jesteś zły bo jesteś ateistą gdy mamy na mysli konkretnych ludzi. Burmistrz deklarujacy sie jako katolik moze byc tysiąc razy gorszy od tego co deklaruje sie jako ateista.
    Co nie zmienia w niczym tego ze mamy do czynienia z zjawiskiem bardzo dobrze opisanym przez JP II w encyklice "Evangelium vitae":
    "We współczesnym kontekście społecznym, naznaczonym przez dramatyczną walkę między «kulturą życia» a «kulturą śmierci», należy wykształcić w sobie silny zmysł krytyczny, pozwalający na rozeznanie prawdziwych wartości i autentycznych potrzeb".

    "Kultura smierci" jest zjawiskiem jak najbardziej realnym i z tym trzeba walczyć, i dzieki Bogu, istnieja także ateisci ktorzy słyszą, jak to pogardliwie ludzie o "postepowych" poglądach okreslają - płacz zarodków.
    A jednocześnie, o dziwo, sa osoby deklarujące się jako chrześcijanie, ktore nie sa w stanie tego usłyszeć.
  • slotna 10.11.14, 21:17
    > Jednak najwyraźniej nie rozróżniasz tego że czym innym jest ocena czynu a czym
    > innym osoby.

    Ojej, nie sadzilam, ze bede miec okazje uzycia tego cytatu tak szybko. Otoz, Andrzeju, dopiero co napisales:

    "Chociaz może i szkoda że nie wszystko ma taki status. Chociazby taki przepis pochodzacy z poczatku VI w.:

    "Dopuszczający się nierzadu z... mężczyzną do końca życia winni żyć dla Boga jako umarli dla świata". "


    Jednak najwyrazniej osadzasz osoby, a nie czyny. CBDU.

    > "Kultura smierci" jest zjawiskiem jak najbardziej realnym i z tym trzeba walczyć,

    W wojsku nie ma juz instytucji kapelana, prawda? A nie, czekaj, ta kultura polega na tym, ze zlikwidowano calkiem niedawno kare smierci? Hm, a moze na tym, ze dzieki in vitro daje sie zycie tysiacom dzieci?

    > i dzieki Bogu, istnieja także ateisci ktorzy słyszą, jak to pogardliwie ludz
    > ie o "postepowych" poglądach okreslają - płacz zarodków.
    > A jednocześnie, o dziwo, sa osoby deklarujące się jako chrześcijanie, ktore nie
    > sa w stanie tego usłyszeć.

    A jednoczesnie, o dziwo, wielokrotnie pisales o tym, ze nic dziwnego, ze KK domaga sie od wiernych glosowania na chrzescijan, a wrecz dobrze, ze to robi.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • andrzej585858 10.11.14, 23:12
    slotna napisała:


    >
    > Jednak najwyrazniej osadzasz osoby, a nie czyny. CBDU.

    Primo - nie ja napisałem, tylko zacytowałem - celowo zresztą.
    Secundo - osądzony jest grzech,a nie osoba. Grzech wymaga stosownej pokuty - to tak jak w prawie karnym - przestepstwo - odpowiednia kara. O tym z jakiej epoki pochodzi powyzszy cytat nie bede juz nawet wspominał, a ma to znaczenie.
    Poza tym - powyższy cytat był tylko przykladem tego, że nie wszystko co jest zawarte w dokumentach synodów jest tozsame z nauczaniem magisterium - ale fakt powyższy jest jak widze niezwykle trudny do zaakceptowania.
    >
    > > "Kultura smierci" jest zjawiskiem jak najbardziej realnym i z tym trzeba
    > walczyć,
    >
    > W wojsku nie ma juz instytucji kapelana, prawda? A nie, czekaj, ta kultura pole
    > ga na tym, ze zlikwidowano calkiem niedawno kare smierci? Hm, a moze na tym, ze
    > dzieki in vitro daje sie zycie tysiacom dzieci?

    ja wiem ze demagogia jest bardzo wdzięcznym sposobem argumentacji, dlatego też tego typu przykłady pomine milczeniem.
    >

    >
    > A jednoczesnie, o dziwo, wielokrotnie pisales o tym, ze nic dziwnego, ze KK dom
    > aga sie od wiernych glosowania na chrzescijan, a wrecz dobrze, ze to robi.

    O dziwo, wielokrotnie pisałem że KK nie domaga sie, ale postuluje aby katolicy głosowali i postepowali zgodnie z sumieniem i nauczaniem Koscioła. Czyli sprzeciwali sie prawnej akceptacji chociazby aborcji oraz tzw. "małżeństw" osob homoseksualnych. A to jest cos innego niz wzywanie do głosowania na chrześcijan, tylko dlatego że są chrześcijanami.
    Mój kolega z klasy ktory jest zakonnikiem w ostatnich wyborach parlamentarnych głosował na SLD - a przynajmniej tak dla mnie powiedział. Znając jego uwazam że jest to całkiem możliwe. Aha, opinię na temat chociazby ks. Lemanskiego ma przy tym, o dziwo, taka samą jak bp Hoser.
    >
  • mary_ann 10.11.14, 23:43
    "Primo - nie ja napisałem, tylko zacytowałem - celowo zresztą."

    Zacytował, wyrażając żal, że ta opinia jest nieomylna. Ale się z nią najwyraźniej NIE ZGADZA. Przecież to logiczne.

    "O tym z jakiej epoki pochodzi powyzszy cytat nie bede juz nawet wspominał, a ma to znaczenie."

    Dzień wcześniej napisał, że nauczanie o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny jest nieomylne i niezmienne.

    "Poza tym - powyższy cytat był tylko przykladem tego, że nie wszystko co jest zawarte w dokumentach synodów jest tozsame z nauczaniem magisterium - ale fakt powyższy jest jak widze niezwykle trudny do zaakceptowania.

    Wytłumaczył, ze nie wszystko jest nieomylne, ale to nie oznacza, że jest błędne, zatem absolutnie nie wolno tego traktować jako omylnego i zmiennego.Taaaak, to ma sens.
  • andrzej585858 11.11.14, 22:42
    mary_ann napisała:


    >
    > Dzień wcześniej napisał, że nauczanie o małżeństwie jako związku kobiety i mężc
    > zyzny jest nieomylne i niezmienne.

    Nie wiesz o tym?
    Rdz 1m27-28; Tdz 2,18; Rdz 2,24; Mt 19,5; Mk 10,7; Ef 5,31 itd. -
    "Co więcej, związek małżeński mężczyzny i kobiety został wyniesiony przez Chrystusa do godności sakramentu. Kościół naucza, że małżeństwo chrześcijańskie jest znakiem przymierza Chrystusa z Kościołem (por. Ef 5, 32). To chrześcijańskie znaczenie małżeństwa nie umniejsza głęboko ludzkiej wartości związku małżeńskiego mężczyzny i kobiety, ale ją potwierdza i umacnia (por. Mt 19, 3-12; Mk 10, 6-9)."
    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/uwagi_homoseks_03062003.html
    Rozumiem oczywiscie ze nie jest to wystarczjącym potwierdzeniem tego czym jest małżeństwo w nauczaniu KOścioła i że takim terminem jest okreslany wyłącznie związek mężczyzny i kobiety a nie związek homoseksualny?
    >

    >
    > Wytłumaczył, ze nie wszystko jest nieomylne, ale to nie oznacza, że jest błędne
    > , zatem absolutnie nie wolno tego traktować jako omylnego i zmiennego.Taaaak, t
    > o ma sens.

    No cóż, jak widac zdecydowana większość biskupów, papiezy i teologów ma problemy z logiką:

    "23. Sposobem, w jaki należy przyjąć naukę, co do której Urząd Nauczycielski Kościoła stwierdza w sposób nieomylny i uroczysty, że jest zawarta w Objawieniu, jest wiara teologalna. Ta akceptacja rozciąga się na zwyczajne i powszechne nauczanie Urzędu Nauczycielskiego, gdy podaje on do wierzenia jakąś prawdę wiary jako objawioną przez Boga.

    Gdy podaje on "w sposób definitywny" prawdy odnoszące się do wiary i moralności, nie objawione wprawdzie przez Boga, jednak ściśle i wewnętrznie związane z Objawieniem, powinno się je przyjąć w sposób zdecydowany.

    Gdy natomiast nie chcąc wypowiedzieć się w sposób "definitywny", Urząd Nauczycielski podaje pewną naukę w celu głębszego zrozumienia Objawienia i tego wszystkiego, co wyjaśnia jego treść, lub też po to, by zwrócić uwagę na związek tej nauki z prawdami wiary, lub w końcu, by zapobiec koncepcjom niezgodnym z tymi prawdami, wymaga się religijnego posłuszeństwa woli i rozumu. Nie może być ono jedynie zewnętrzne i dyscyplinarne, lecz powinno zawierać się w logice posłuszeństwa wiary i pod jej wpływem."

    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/zbior/t_2_25.html
    Ale pewnie cos takiego jak logika posłuszenstwa wiary nie istnieje.
  • mary_ann 12.11.14, 00:30
    Andrzej585858 napisał:

    >>>Nie wiesz o tym?
    Rdz 1m27-28; Tdz 2,18; Rdz 2,24; Mt 19,5; Mk 10,7; Ef 5,31 itd. -

    Dopisz jeszcze 50 siglów, co będziesz sobie żałował.
    Poprzez ahistoryczną i akontekstową lekturę można podeprzeć fragmentami tekstu dowolną tezę.

    Rozumiem, że wierzysz głęboko, że ewolucja to bzdura, bo Bóg stworzył świat w 6 dni (Rdz 1, 1-31), a siódmego odpoczywał (Rdz 2,2)? Zakładam, że wzorem dziewiętnastowicznego biskupa jesteś przeciwny grzesznemu światłu elektrycznemu, gdyż wprowadza zaburzenie (pardon, obiektywne nieuporządkowanie) w ustalony przez Boga odwieczny, naturalny podział na dzień i noc (Rdz 1,4-5)?

    A jeśli nie, to dlaczego Twoje cytaty z Ks. Rodzaju są lepsze i ważniejsze niż moje?


    >>"Co więcej, związek małżeński mężczyzny i kobiety został wyniesiony przez Chrystusa do godności sakramentu.

    Takie stwierdzenie ma sens wyłącznie w obrębie teologii KK i nie budowałabym na nim jakiejkolwiek argumentacji skierowanej chociażby do ogółu chrześcijan, o szerszych kręgach nie wspominając.

    >>Kościół naucza, że małżeństwo chrześcijańskie jest znakiem przymierza Chrystusa z Kościołem (por. Ef 5, 32). To chrześcijańskie znaczenie małżeństwa nie umniejsza głęboko ludzkiej wartości związku małżeńskiego mężczyzny i kobiety, ale ją potwierdza i umacnia (por. Mt 19, 3-12; Mk 10, 6-9)."
    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/uwagi_homoseks_03062003.html

    >>Jw, oraz pomijając mocno specyficzny język i różne niuanse teologiczne - co ma piernik do wiatraka? Małżeństwo kobiety i mężczyzny jest bardzo cacy, ok, ale czy jeśli szpinak jest zdrowy, to pomidory siłą rzeczy muszę być niezdrowe?


    >>Rozumiem oczywiscie ze nie jest to wystarczjącym potwierdzeniem tego czym jest małżeństwo w nauczaniu KOścioła i że takim terminem jest okreslany wyłącznie związek mężczyzny i kobiety a nie związek homoseksualny?


    No niestety nie jest, ponieważ jest to uzasadnienie z poziomu "bo X tak mówi i już". Niezależnie od tego, jak głośno i wytrwale się taki pogląd wykrzykuje, racji to mówiącemu nie przydaje.


    >>No cóż, jak widac zdecydowana większość biskupów, papiezy i teologów ma problemy z logiką:

    Przytoczony przez Ciebie cytat po prostu wzywa do posłuszeństwa myśli. To nie jest brak logiki. Jak to nazwiesz, to już Twoja sprawa.


    >>Ale pewnie cos takiego jak logika posłuszenstwa wiary nie istnieje.

    "Logika posłuszeństwa wiary" wydaje mi się dziwnym zlepkiem, chyba, że słowa "logika" użyjemy w sensie przenośnym. Posłuszeństwo wiary, jak każde posłuszeństwo myśli, wydaje mi się natomiast czymś niesłychanie groźnym. Autonomia rozumu ( w tym - sumienia) to chyba najcenniejszy składnik tożsamości człowieka.
  • andrzej585858 13.11.14, 09:54
    mary_ann napisała:


    >
    > A jeśli nie, to dlaczego Twoje cytaty z Ks. Rodzaju są lepsze i ważniejsze niż
    > moje?

    Dlatego że oprócz Pisma św. istnieje jeszcze Tradycja:
    "Tradycja święta zatem i Pismo święte ściśle się ze sobą łączą i komunikują. Obydwoje bowiem, wypływając z tego samego źródła Bożego, zrastają się jakoś w jedno i zdążają do tego samego celu" Dei Verbum 9.
    Podane przeze mnie cytaty sa obecne w Tradycji i sa istotna częścia magisterium. Nie przypominam sobie natomiast aby cytaty mowiące o podziale dnia i nocy oraz ilości dni w trakcie ktorych stworzony został świat były częścią Tradycji - poczynając chociazby od Orygenesa, św. Ambrożego i jego "Hexaemeronu" itd.
    >
    >
    > >>"Co więcej, związek małżeński mężczyzny i kobiety został wyniesiony p
    > rzez Chrystusa do godności sakramentu.
    >
    > Takie stwierdzenie ma sens wyłącznie w obrębie teologii KK i nie budowałabym na
    > nim jakiejkolwiek argumentacji skierowanej chociażby do ogółu chrześcijan, o s
    > zerszych kręgach nie wspominając.

    TYlko że teologia KK jest własnie skierowana do ogółu chrzescijan, a nawet do szerszych kręgów:
    "Kosciół jest w Chrystusie sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnetrzengo zjednoczenia z Bogiem i jednosci całego rodzaju ludzkiego - Lumen gentium 1.
    zgodnie zreszta z nakazem misyjnym.
    >

    > No niestety nie jest, ponieważ jest to uzasadnienie z poziomu "bo X tak mówi i
    > już". Niezależnie od tego, jak głośno i wytrwale się taki pogląd wykrzykuje, ra
    > cji to mówiącemu nie przydaje.

    Nie mowi o tym żaden "X" tylko tak naucza Kościół - a nie jest to jeszcze jeden rodzaj instytucji świadczącej usługi religijne. Z ubolweaniem trzeba stwierdzic że jest to postawa pojawiająca się wśród części katolików. Postawa wyrazajaca się chociazby w mysleniu typu - "Bóg - tak, ale KOsciół - nie". Jest to nauczanie mające swoje źródło w Objawieniu, a więc dotykające innego wymiaru i kierujące sie własnie logika wiary. Dlatego własnie wyznanie wiary zaczynam się od słowa: "Credo - Wierzę".

    Zarówno Kościół jak i jego nauczanie w jego pełnej rzeczywistości mozna zobaczyć tylko poprzez wiarę. To, co zewnetrzne i to co mozemy objąc rozumem to tylko posiadanie wiedzy o Kościele a nie wiary w Kościół. Oba elementy muszą współistnieć a nie konkurowac z sobą.

  • slotna 13.11.14, 10:13
    Czy mi sie zdaje, czy juz sie z nami zegnales? :P

    > TYlko że teologia KK jest własnie skierowana do ogółu chrzescijan, a nawet do s
    > zerszych kręgów:
    > "Kosciół jest w Chrystusie sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnetrzeng
    > o zjednoczenia z Bogiem i jednosci całego rodzaju ludzkiego - Lumen gent
    > ium 1.
    > zgodnie zreszta z nakazem misyjnym.

    Super, czyli kazdy czlowiek, wierzy czy nie wierzy, ma sluchac KK. Bo tak.

    > Nie mowi o tym żaden "X" tylko tak naucza Kościół - a nie jest to jeszcze jeden
    > rodzaj instytucji świadczącej usługi religijne.

    ??? Oczywiscie, ze jest.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 13.11.14, 10:44
    Czy mi sie zdaje, czy juz sie z nami zegnales? :P

    It's just a (very) long goodbye, że tak literacko nawiążę:)
  • mary_ann 13.11.14, 11:00
    Andrzej585858 napisał:

    >
    "/mary|_ann/ > A jeśli nie, to dlaczego Twoje cytaty z Ks. Rodzaju są lepsze i ważniejsze niż
    > moje?

    Dlatego że oprócz Pisma św. istnieje jeszcze Tradycja: "


    No tak. I to jest to, o czym piszę.
    Punkt pierwszy: szef ma zawsze rację. Jesli szef nie ma racji, patrz punkt pierwszy.

    Nie chcesz dostrzegać tego mechanizmu - Twoja sprawa, Twój wybór.

    Tę "tradycję" tworzą ludzie. Andrzej. Omylni ludzie, którzy w historii bywali mądrzy, ale także niestety wyczyniali rzeczy głupie, śmieszne, a nawet po prostu straszne.


    "a nie jest to jeszcze jeden
    > rodzaj instytucji świadczącej usługi religijne. "

    To jedno rzeczywiście kościól katolicki opanował do perfekcji - przekonywanie osób takich jak Ty, że jest mistycznie izolowany od działania ziemskich mechanizmów (opisywanych przez historię, psychologię, socjologię, neurologię itd).
  • sebalda 13.11.14, 11:39
    > To jedno rzeczywiście kościól katolicki opanował do perfekcji - przekonywanie o
    > sób takich jak Ty, że jest mistycznie izolowany od działania ziemskich mechaniz
    > mów (opisywanych przez historię, psychologię, socjologię, neurologię itd).

    I chyba to tak bardzo pociąga pewnych ludzi: jak już wyczerpią wszystkie możliwe logiczne i rzeczowe argumenty, a wciąż będzie widać gołym okiem, że nie mają racji, zawsze można napisać, że wiara nie ma nic wspólnego z logiką, że nauczanie jest nieomylne, ale mogą się zdarzać błędy, że w ogóle to nic nie musi się zgadzać, bo trzeba wierzyć, a nie dociekać. Jakie to wygodne!
    Otóż ja mogę stosować takie myślenie wyłącznie w kategoriach wiary w trudne do zrozumienia kwestie mistyczne, takie jak Bóg w trzech osobach, niepokalane poczęcie, zmartwychwstanie, ale nie w kategoriach niezgodnych z duchem mojej wiary w Boga miłosiernego i kochającego nakazów i zakazów ludzi, którzy tworzyli (wieki temu) tzw. Tradycję. Nawet Biblia podlegała przez wieku różnym modyfikacjom w zależności od tłumaczeń, jakim cudem zatem niezmienne ma pozostać coś, co później wymyślali różni ludzie Kościoła? Mniej lub bardziej nawiedzeni czasami.
  • slotna 11.11.14, 11:54
    > Primo - nie ja napisałem, tylko zacytowałem - celowo zresztą.

    Czy ten fragment to cytat: "Chociaz może i szkoda że nie wszystko ma taki status. Chociazby taki przepis pochodzacy z poczatku VI w"? Nie, Andrzeju, to sa twoje wlasne slowa, wiec nie klam. Wszyscy widza, co napisales.

    > Poza tym - powyższy cytat był tylko przykladem tego, że nie wszystko co jest za
    > warte w dokumentach synodów jest tozsame z nauczaniem magisterium - ale fakt p
    > owyższy jest jak widze niezwykle trudny do zaakceptowania.

    Nie, ów cytat w polaczeniu z twoim komentarzem ("szkoda") byl wyrazem twojego stosunku do homoseksualistow.

    > ja wiem ze demagogia jest bardzo wdzięcznym sposobem argumentacji, dlatego też
    > tego typu przykłady pomine milczeniem.

    No tak, na niewygodne pytania lepiej nie odpowiadac. Ale zobowiazales sie, ze bedziesz odpowiadac, kiedy zostaniesz wpuszczony na to forum, wiec bardzo prosze, zebys to jednak zrobil.

    > O dziwo, wielokrotnie pisałem że KK nie domaga sie, ale postuluje aby katolicy
    > głosowali i postepowali zgodnie z sumieniem i nauczaniem Koscioła. Czyli sprzec
    > iwali sie prawnej akceptacji chociazby aborcji oraz tzw. "małżeństw" osob homos
    > eksualnych*
    .

    Aha, maja glosowac zgodnie ze swoim sumieniem, ale od razu wyjasniasz, co ich sumienie musi obejmowac. Tymczasem chocby Sebala czy Mary_ann najwyrazniej nie uwazaja, zeby bezwzgledny zakaz aborcji byl chocby akceptowalny i zdecydowanie nie sa przeciwne malzenstwom homoseksualnym.

    > A to jest cos innego niz wzywanie do głosowania na chrześcijan, tyl
    > ko dlatego że są chrześcijanami.

    Jasne...

    > Mój kolega z klasy ktory jest zakonnikiem w ostatnich wyborach parlamentarnych
    > głosował na SLD - a przynajmniej tak dla mnie powiedział. Znając jego uwazam ż
    > e jest to całkiem możliwe.

    To czlonkowie SLD nie moga byc katolikami? :O

    > Aha, opinię na temat chociazby ks. Lemanskiego ma przy tym, o dziwo, taka samą jak bp
    > Hoser.

    Aha, wstawka bardzo na temat i jakaz sensacyjna. Sluchajcie, breaking news, zakonnik popiera Hosera! :D Oj, bo sie przewroce...

    * Malzenstwa osob tej samej plci sa faktem w jakichs 20 krajach, ktore zamieszkuje w sumie ok. 1 miliarda ludzi. 1/7 ludzkosci Ziemi ma mozliwosc zawarcia slubu z osoba tej samej plci tam gdzie mieszka, bez wycieczek zagranicznych. Tak wyglada rzeczywistosc, na ktora bezrozumnie zamykasz oczy. Myslisz, ze umieszczajac slowo malzenstwo w cudzyslowie odwrocisz bieg wydarzen, czy co? Te malzenstwa sa, istnieja realnie, nie w postulatach.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • andrzej585858 11.11.14, 22:28
    slotna napisała:


    >
    > No tak, na niewygodne pytania lepiej nie odpowiadac. Ale zobowiazales sie, ze b
    > edziesz odpowiadac, kiedy zostaniesz wpuszczony na to forum, wiec bardzo prosze
    > , zebys to jednak zrobil.

    Uprzejmie więc informuję ze sam definitywnie dziekuję za wpuszczenie na to forum i mozna mnie z niego wypisać.
    Zycze powodzenia w dalszym propagowaniu postepowych idei.
    >

    >
    > Aha, maja glosowac zgodnie ze swoim sumieniem, ale od razu wyjasniasz, co ich s
    > umienie musi obejmowac. Tymczasem chocby Sebala czy Mary_ann najwyrazniej nie u
    > wazaja, zeby bezwzgledny zakaz aborcji byl chocby akceptowalny i zdecydowanie n
    > ie sa przeciwne malzenstwom homoseksualnym.

    Kazdy posiada wolna wolę i postępuje tak jak uważa. To, że są ludzie deklarujacy sie jako katolicy i gloszący poglady niezgodne z nauczaniem Koscioła jest wyborem tych osób.

    >
    > * Malzenstwa osob tej samej plci sa faktem w jakichs 20 krajach, ktore z
    > amieszkuje w sumie ok. 1 miliarda ludzi. 1/7 ludzkosci Ziemi ma mozliwosc zawar
    > cia slubu z osoba tej samej plci tam gdzie mieszka, bez wycieczek zagranicznych
    > . Tak wyglada rzeczywistosc, na ktora bezrozumnie zamykasz oczy. Myslisz, ze um
    > ieszczajac slowo malzenstwo w cudzyslowie odwrocisz bieg wydarzen, czy c
    > o? Te malzenstwa sa, istnieja realnie, nie w postulatach.

    Niech beda faktem nawet w 220 panstwach w tym takze i na Antarktydzie i niech nawet 100% mieszkanców Ziemie bedzie miało mozliwośc zawierania takich "małżeństw" to i tak w niczym nie zmieni to faktu że to nie beda małżeństwa. I możesz byc pewna że predzej czy później nastapi proces odwrotny.


    >
  • slotna 12.11.14, 10:26
    > Uprzejmie więc informuję ze sam definitywnie dziekuję za wpuszczenie na to foru
    > m i mozna mnie z niego wypisać.
    > Zycze powodzenia w dalszym propagowaniu postepowych idei.

    Wow, jaki honorowy! Najpierw obiecujesz, ze bedziesz postepowal zgodnie z zasadami, ale przy pierwszej okazji lamiesz obietnice. Mimo prosb nie chcesz zachowywac sie tak jak deklarowales, a na koniec sie obrazasz.

    > Kazdy posiada wolna wolę i postępuje tak jak uważa. To, że są ludzie deklarujac
    > y sie jako katolicy i gloszący poglady niezgodne z nauczaniem Koscioła jest wyb
    > orem tych osób.

    To zdanie to jakis totalny banal i nie ma nic wspolnego z tematem. Moze przypomne. Napisales:

    "O dziwo, wielokrotnie pisałem że KK nie domaga sie, ale postuluje aby katolicy głosowali i postepowali zgodnie z sumieniem i nauczaniem Koscioła. Czyli sprzeciwali sie prawnej akceptacji chociazby aborcji oraz tzw. "małżeństw" osob homoseksualnych. A to jest cos innego niz wzywanie do głosowania na chrześcijan, tylko dlatego że są chrześcijanami."

    Katolicy maja glosowac zgodnie z sumieniem, pod warunkiem, ze to sumienie jest zgodne z nauczaniem, ale musi byc zgodne z nauczaniem, bo jak nie jest, to znaczy, ze sie nie jest katolikiem. Nawet sa i konkretne przyklady, czemu sie sprzeciwiac, a co popierac. Zatem: kosciol mowi jak glosowac i kaze na katolikow z mozliwe najwiekszym odpalem.

    > tzw. "małżeństw" osob homoseksualnych

    Tak z ciekawosci - jesli osoba homoseksualna wezmie slub z kims o plci przeciwnej, to bedzie juz malzenstwo czy nadal tzw. "malzenstwo"? No bo z jednej strony jest szansa umoczenia penisa w pochwie w ramach zwiazku (czyli teoretycznie twoja definicja malzenstwa jest spelniona), ale z drugiej to malzenstwo osoby homoseksualnej, a wiec znow wg twojej definicji tzw. "malzenstwo". Gubie sie, wyjasnij :P

    > Niech beda faktem nawet w 220 panstwach w tym takze i na Antarktydzie i niech n
    > awet 100% mieszkanców Ziemie bedzie miało mozliwośc zawierania takich "małżeńst
    > w" to i tak w niczym nie zmieni to faktu że to nie beda małżeństwa.

    No jak nie beda jak są :D Prawo malzenskie w tych krajach stwierdza, ze malzenstwo to odpowiednio zarejestrowany zwiazek dwoch osob plci dowolnej i tyle - taka jest definicja. Rozumiem, ze cie to boli, bo chcialbys aby homoseksualisci nadal byli dyskryminowani na calym swiecie, ale to co teraz robisz wyglada smiesznie - jakbys zatkal uszy i spiewal LALALA, z nadzieja, ze nie uslyszysz co druga osoba mowi.

    > I możesz byc pewna że predzej czy później nastapi proces odwrotny.

    W sensie, malzenstwa jednoplciowe zostana zdelegalizowane? Watpie, raz wywalczonego prawa tak latwo sie nie oddaje. Spojrz chocby na USA - to juz w zasadzie kilkadziesiat lat od kiedy czarnoskorzy moga brac sluby z bialymi i na razie nic sie nie zmienia. Chociaz oczywiscie sa tam grupy neonazistow, ktorzy twierdza, ze byl to blad i nalezy odseparowac rasy.
    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 11.11.14, 00:14
    Luna15 napisała:

    > Uważasz ich za reprezentacje katolików?

    A biskupi - tacy Depo, Jędraszewski, Pieronek, Michalik - którzy potrafią powiedzieć o ateistach np. że:

    - mają siedzieć cicho
    - skazani są na poczucie pustki oraz braku sensu życia
    - brak im narzędzia do odróżniania dobra od zła
    - (w wymiarze społecznym) podobni są w gruncie rzeczy do satanistów

    itd, itp

    są Twoim zdaniem dla katolicyzmu reprezentatywni czy nie?

  • luna15 11.11.14, 08:20
    Oczywiście że nie, mimo iż są biskupami.Chociaż z drugiej strony mam świadomość że ciężko oceniać słowa wyrwane z kontekstu.
    Brakuje mi równowagi w waszych ocenach, parcia na to by znaleźć jak najbardziej skrajny przykład iz robić z niego sztandar nietolerancji i kołtuństwa.Czy to naprawdę o to powinno chodzić?
  • luna15 11.11.14, 08:29
    I jeszcze podsumuję o co mi chodzi tak co do zasady.Słotna napisała że mogę linkować przykłady odmienne itp bo jest tu swoboda wypowiedzi.Owszem, zrobiłam tak przynajmniej kilkukrotnie jednak takie tematy nie mają wzięcia, co kogo obchodzą sierotki w Afryce i to ze polskie KATOLICKIE zakonnice dokonują tam cudów, skoro można wygrzebać niszowy przykład pseudo katolicyzmu i urągać na "katolicke" zacofanie i nietolerancję.Tylko tak jak powiedziałam - chyba nie o to chodzi...
  • slotna 11.11.14, 11:55
    No tak, jak zakonnice bija i molestuja dzieci to jest "pseudokatolicyzm", prawdziwy jest wtedy, kiedy przedstawiciele i czonkowie KK zachowuja sie bez zarzutu :P No sorry, to tak nie dziala.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • luna15 11.11.14, 13:10
    Jak zakonnice bija i molestują dzieci to jest przestępstwo i z katolicyzmem nie ma to nic wspólnego, podobnie jak mąż bije żonę to też jest przestępstwo a nie męska natura czy natura Polaka, lub innej nacji.
  • mary_ann 11.11.14, 13:52
    Tylki idąc tym tropem rozumowania to komunizm jest fantastycznym ustrojem, bo też ma piękne założenia. I też można powiedzieć, że prawdziwy komunizm, to "każdemu wg potrzeb" i ideowi dziewiętnastowieczni robotniczy działacze "idący w lud". A to, co obserwowaliśmy i przywykliśmy nazywali komunizmem, to przecież były tylko błędy i wypaczenia.

    Uwaga - ja się nie wypowiadam w kwestii, kto jest reprezentatywny dla katolicyzmu, bo to zależy od przyjętych założeń. Ja tylko twierdzę, że nie można spokojnie twierdzić, że katolicyzm to dobry ksiądz z mojej parafii i szlachetna pani Halina pomagająca wszystkim wokół, a nie głupi biskup czy kuria, a JEDNOCZEŚNIE przyznawać tym drugim właśnie wyłączne prawo do wypowiadania się w imieniu wspólnoty i ustalania obowiązujących reguł, bo to z lekka schizofreniczne.
  • luna15 11.11.14, 14:24
    Prawo wypowiadania się powinien mieć cały kościół jako wspólnota, skąd przekonanie że tylko kuria...?
    Nie twierdze że KK to pani Halinka i dobry ksiądz ale twierdze że to także i przede wszystkim kościół i twierdze że o ile wspólnota bez kurii przetrwa to kuria bez wspólnoty nie, wiec co jest ważniejsze?
    KK zrobił i robi wiele dobrego, najczęściej są to jednak skromni, a przez to niewidoczni ludzie, dlaczego sie o nich nie mówi?
  • slotna 11.11.14, 14:52
    > KK zrobił i robi wiele dobrego, najczęściej są to jednak skromni, a przez to ni
    > ewidoczni ludzie, dlaczego sie o nich nie mówi?

    Moze dlatego, ze jak ktos ma potrzebe pomagania slabszym, to po prostu to robi, czy jest katolikiem czy nie. Natomiast jesli ktos wierzy, ze Bog kazal w Biblii kamieniowac homoseks... przepraszam, zabronil homoseksualistom brac sluby, i na tej podstawie zwyczajnie krzywdzi tych ludzi to soraski, ale to ewidentnie jest wplyw religii.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 11.11.14, 18:11
    "Prawo wypowiadania się powinien mieć cały kościół jako wspólnota, skąd przekonanie że tylko kuria...? "

    Chyba mówimy o różnych rzeczach. Mnie o tym, że kościół nie przetrwa bez wiernych, a bez biskupów sobie poradzi, przekonywać nie musisz.

    Chodzi o prostą sprzeczność. Nie można jednocześnie wierzyć i głosić, że autorytet biskupa pochodzi z boskiego nadania (via KK) i dziwić się, że ktoś biskupie opinie traktuje jako reprezentatywne dla Kościoła.
  • katriel 12.11.14, 01:31
    > Chyba mówimy o różnych rzeczach. Mnie o tym, że kościół nie przetrwa bez wierny
    > ch, a bez biskupów sobie poradzi, przekonywać nie musisz.

    Jest to pogląd zdumiewający, o ile "wierny" oznacza w tym kontekście wiernego świeckiego.

    Kościół bez biskupów oznaczałby przerwanie trwającej od niemal dwóch tysięcy lat sukcesji apostolskiej. Kościół bez biskupów oznaczałby brak nowo wyświęconych księży, a w perspektywie kilkudziesięciu lat - brak kapłanów w ogóle. Brak kapłanów to brak Eucharystii. Czy Kościół, który nie odprawia mszy, który nie ma możliwości nakarmić ludzi Ciałem Chrystusa, to jeszcze w ogóle Kościół? Mam wątpliwości.

    Kościół sprowadzony jakimś kataklizmem do garstki biskupów może podjąć energiczną pracę ewangelizacyjną i stopniowo odzyskać dawny kształt. Wszystko, co konieczne dla zachowania tożsamości, jest w nim obecne.




    --
    Rad nie rad, nie chcę zdrad, na pohybel łzom -
    wolej krzyż przyjąć niż służyć panom dwom.
  • mary_ann 12.11.14, 08:19
    Temat na dłuższą dyskusję, a ja biegnę do pracy. W skrócie - nie napisałam, że biskupi są zbędni Napisałam, bez kogo kościół sobie poradzi (lepiej lub gorzej). Bez wiernych ani rusz.

    To, o czym piszesz, to wewnętrzne konstrukty kościoła rzymskokatolickiego, nie jedyny i nie niedyskutowalny sposób odczytania chrześcijańskiego przesłania. A nawet KRK ma doktrynę powszechnego kapłaństwa wiernych, do której odkurzenia wzywa wielu teologów.
  • mary_ann 11.11.14, 18:13
    "najczęściej są to jednak skromni, a przez to niewidoczni ludzie, dlaczego sie o nich nie mówi? "

    Myślę, że odpowiedź zawarta jest w pytaniu (i nie dotyczy tylko KK).
  • slotna 11.11.14, 14:47
    > Jak zakonnice bija i molestują dzieci to jest przestępstwo i z katolicyzmem nie
    > ma to nic wspólnego,

    Ma calkiem duzo wspolnego, to dzieki schematowi hierarchii w KK ukrywano (i zapewne wiele wypadkow ukrywa sie nadal) przestepstwa, ktorych dopuszczali sie ksieza i zakonnice. Powiedz Irlandczykom, ze kosciol nie mial nic wspolnego z molestowaniem dzieci, wyzyskiem dziewczat, grzebaniem zmarlych po cichu... :P

    > podobnie jak mąż bije żonę to też jest przestępstwo a nie
    > męska natura czy natura Polaka, lub innej nacji.

    Nikt sie nie rodzi ksiedzem, Polakiem lub mezczyzna juz owszem. I smiem twierdzic, ze wychowanie w konkretnym kraju ma wplyw na stosunek do kobiet i ich praw oraz do zglaszania takich przestepstw (jak maz zony nie bije, to jej watroba gnije; wara od polskiej rodziny!).

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • sebalda 11.11.14, 22:28
    To ja poproszę o jak najczęstsze zamieszczanie tutaj linków do dobrych informacji na temat katolików, dobrych księży i zakonnic, dobrych działań ludzi Kościoła. Co stoi na przeszkodzie, by codziennie choćby tutaj takie zamieszczać? Dać przeciwwagę tej naszej okropnej nagonce na katolików? Mówię serio, może nas wszystkich to zbuduje?
    No i zdziwiłam się, że jak kiedyś ośmieliłam się napisać o pseudokatolikach, to dostałam tutaj za to bęcki, a tu nagle znowu się pojawia to słowo. I to ze strony prawdziwej katoliczki!
    A co do głosu wiernych, to jakoś mnie rozśmieszyło. Że głos kurii mniej ważny niż głos wiernych? Że każdy ma prawo głosu? Ma prawo głosu gdzie, przepraszam? Oficjalnie? Wierni mają jakiś realny wpływ na kształt Kościoła? Ktoś się liczy z głosami wiernych? Ktoś się przejął głosami członków rady parafii w Jasienicy? Ktoś miał wpływ na to, by otworzyć zamknięty przed Świętami kościół? Śmiechu warte są takie naiwne opinie.
  • luna15 12.11.14, 11:44
    Więc ja chce być naiwna w ten sposób jak najdłużej.
    Wierze też że są wartościowi, sensowni biskupi, z góry tez nie należy zakładać że biskup konserwatysta nie jest sensowny, ma po prostu swoje zdanie i ma do niego prawo, tak samo biskup otwarty, liberał - bo w dobrej atmosferze jest możliwość dyskusji a tylko dyskusja może pomóc wypracować wspólne stanowisko.
    Co do tego czy sa biskupi potrzebni, pewnie sa skoro Jezus jednak jakaś tam pierwotną hierarchię ustalił, tylko pewnie trochę inaczej to widział, ja miałam na myśli bardziej to że biskupi sa powołani by służyć i prowadzić /z naciskiem na służyć/ i sa wtórni wobec wspólnoty, która jednak jest podstawa dla mnie.
  • sebalda 12.11.14, 14:19
    Luna, Ty naprawdę czujesz, że masz jakiekolwiek prawa w tej wspólnocie? Że Twoj głos mógłby się przebić? Że mogłabyś mieć jakikolwiek wpływ na cokolwiek w Kościele?
    Znasz przykłady inicjatyw wiernych, z którymi ktoś "z góry" hierarchii by się liczył? Franciszek wypuścił ankietę, jaki ona miała zasięg u nas, czy ktoś się tym zajął, ktoś wziął pod uwagę cokolwiek z tych ankiet? W sprawie ks. Lemańskiego ktoś wziął pod uwagę głosy parafian? Czy on rzeczywiście był gorszy od niejednego księdza podejrzewanego o pedofilię, takiego z wyrokiem nawet, a wciąż pozostawionego w parafii, wciąż uczącego dzieci???
  • pele999 12.11.14, 14:44
    Trochę przy okazji , ostatnio słuchałem wykładu ks. Piotra Glasa , opowiadał jak to jakiś czas temu satanisci chcieli na Harvardzie odprawic czarną mszę .Ksiadz wspomina ,ze ich lider powiedział iz małżeństwa homoseksualne to ich sakrament .
  • sebalda 12.11.14, 14:53
    pele999 napisał:

    > Trochę przy okazji , ostatnio słuchałem wykładu ks. Piotra Glasa , opowiadał ja
    > k to jakiś czas temu satanisci chcieli na Harvardzie odprawic czarną mszę .Ksia
    > dz wspomina ,ze ich lider powiedział iz małżeństwa homoseksualne to ich sakrame
    > nt .

    I?
  • pele999 12.11.14, 14:58
    I już.
  • sebalda 12.11.14, 15:33
    pele999 napisał:

    > I już.

    Aha.
  • mary_ann 12.11.14, 17:00
    Więc jeśli "i już" to cała odpowiedź, to ja nie będę tak dworska jak Sebalda i stanowczo poproszę o wyjaśnienia. Albo wytłumaczysz nam, jaki to ważny powód skłonił Cię do zwrócenia naszej uwagi na zagadkowy a priori ciąg myślowy "satanizm - homoseksualne małżeństwo - sakrament", albo będę zmuszona uznać tę wypowiedź za zawoalowaną inwektywę.
  • luna15 12.11.14, 18:51
    Czy miałabym wprost szanse coś zmienić, ot tak na szybko poprzez jakąś inicjatywę itp, pewnie nie , biurokracja by mnie pokonała bo jednak przepisy robią swoje a być wolnomyślicielem w kościele bywa trudno także ze względów zwyczajowych, ....ale ...wierzę że kropla drąży skałę i jestem zwolenniczka tej kropli a nie rewolucji.Rewolucja rodzi reakcję która zamyka wszelką możliwość dialogu, zaczynają być "oni", "my ". Zaczynajmy od małych kroków; mówmy o potrzebie tolerancji, wsparcia dla osób homoseksualnych zamiast o małżeństwach, o otwieraniu wspólnot na osoby rozwiedzione zamiast od razu podnosić kwestię komunii.Tak to sie nie uda, co najwyżej doprowadzi do powstania dwóch kościołów. No i trzeba tez przyjąć taką możliwość że może być tak że nie da sie wszystkich zadowolić i trzeba starać się to zaakceptować.
  • zawszekacperek 12.11.14, 20:25
    Luna15 napisała:
    ....ale ...wierzę że kropla drąży skałę i jestem zwolenniczka tej kropli a nie rewolucji.

    Wszystko pięknie, Luno. Jest tylko jedno małe ale. A mianowicie, ludzie (wierni) to nie żółwie i nie żyją kilkaset lat. Dlatego Twoja argumentacja to raczej marna pociecha, dla tych, którzy chcieliby rozwiązania ich duchowych dylematów tu i teraz.

    Kacperek
    --
    t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRbVVFsflAiqHjMOs5ih-3VgBfZGtn-uq2gNjKaXGjxhT_yOlwOw
  • pele999 12.11.14, 19:16
    Zmuszona nie będziesz , a mój powód to zdziwienie tymi słowami satanisty.
    Nie osadzaj pochopnie , bo nie było moim zamiarem obrażanie.
  • mary_ann 12.11.14, 19:53
    pele999 napisał:

    > Zmuszona nie będziesz , a mój powód to zdziwienie tymi słowami satanisty.
    > Nie osadzaj pochopnie , bo nie było moim zamiarem obrażanie.

    Aha. Zdziwienie. Ja też jestem bardzo zdziwiona - i jest to eufemizm, ponieważ ta rewelacja to raczej jakiś gigantyczny bzdet nawet poniżej intelektualnego poziomu Frondy.

    A na przyszłość bylo miło, gdybyś dał nam okazję szerzej poznać Twój stosunek do przedstawianych zagadnień.
    Inaczej będę miała pełne prawo właśnie tak pochopnie osądzać: że z niewinną miną ciskasz w nielubianą grupę g... opakowanym w papierek, w nadziei, że coś z zawartości się do celu przylepi.

    A teraz otwartym tekstem: nie będzie tu miejsca na hipokrytyczne, pozornie niewinne, a w gruncie rzeczy obraźliwe wpisy.

    Jeśli to Ciebie nie dotyczy, to śpij spokojnie, a jeśli jednak, to strzeż się, bo moderacja nie zna litości:)
    http://i60.tinypic.com/20qc761.jpg
  • pele999 12.11.14, 21:26
    Jak tu spac spokojnie po zobaczeniu takiego oblicza moderacji.
    Preferowalbym o odrobinę milszej aparycji , ale na takie pewnie trzeba zasłużyć.

  • mary_ann 12.11.14, 23:41
    Jak się moderacja wyśpi i mejkap nałoży, to wygląda ciut lepiej. Niewiele, ale zawsze trochę.
  • pele999 13.11.14, 00:02
    Niepotrzebna skromność .
  • mmoni 13.11.14, 01:27
    Owszem, sataniści (przynajmniej amerykańscy) popierają prawa gejów. Nie znalazłam niestety linka do jakiegoś bardziej znanej i uznanej organizacji medialnej:
    www.cnsnews.com/news/article/michael-w-chapman/satanic-temple-gay-marriage-sacrament
    Oczywiście wypowiedź cytowana przez Pele jest wyjęta z kontekstu - rzecznik odnosił się do sytuacji w Michigan, gdzie w tej chwili toczy się walka sądowa o legalne uznanie małżeństw gejowskich i zaproponował, że każdej takiej chętnej parze udzieli ślubu, ponieważ:
    “As a ‘sacrament,’ marriage performed by us is, to us, of unique importance and significance. We're not saying that gay marriage is more of a sacrament than heterosexual marriage, but no less a sacrament.”
    (niestety robi w ten sposób małżeństwom gejowskim niedźwiedzią przysługę, ale to już insza inszość).
    A tutaj link do oficjalnych wypowiedzi organizacji na ten temat:
    thesatanictemple.com/author/satan/page/7/

    --
    Nika
  • mary_ann 13.11.14, 08:21
    Mmoni, dzięki za kontekst. W tym właśnie rzecz.
  • slotna 13.11.14, 09:26
    > (niestety robi w ten sposób małżeństwom gejowskim niedźwiedzią przysługę, ale t
    > o już insza inszość).

    Dlaczego?

    Za wiki: "The Satanic Temple uses the literary Satan as a mythological foundation for a non-supernatural religion, which it believes can be used to construct a cultural narrative that can usefully contextualize life experiences and promote pragmatic skepticism, rational reciprocity, personal autonomy, and curiosity.
    As it lacks the creed of elitism and Social Darwinism that define the Church of Satan in favor of other characteristics of the literary Satan, it contrasts itself by its desire to actively participate in public affairs and provide outreach to the wider public. This has manifested in several public political actions and efforts at lobbying, with a focus on the separation of church and state and using satire against religious organizations that it believes interfere with freedom and the pursuit of happiness.
    The only requirements to be a member are to support the tenets and beliefs of the organization, and to name yourself a member."

    Dla mnie brzmi super, cos jak Kosciol Latajacego Potwora Spaghetti.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mmoni 13.11.14, 11:38
    Owszem, ale popatrz, jak to zostało odebrane, nie tylko na tym forum. Kiedy szukałam informacji o tej wypowiedzi, znalazłam tysiąc linków do stron prawicowych/chrześcijańskich przedstawiających to w sposób:
    1. Sataniści twierdzą, że małżeństwo homoseksualistów jest sakramentem.
    2. Sataniści to źli ludzie (często nawet to nie było napisane wprost, ale było milczącym założeniem i "oczywistą oczywistością".
    3. Ergo - wiadomo.

    W subtelne różnice pomiędzy Church of Satan a The Satanic Temple nikomu sie nie chce wdawać. Rozumiem, że ci pierwsi to ci od LaVeya, a ci drudzy tacy sataniści zreformowani? ;-)
    --
    Nika
  • slotna 13.11.14, 11:49
    > Owszem, ale popatrz, jak to zostało odebrane, nie tylko na tym forum.

    E tam, to forma podania tej informacji wywolala reakcje. Wyglada to bowiem tak: Pele uwaza, ze satanisci to zuo i wszyscy o tym wiedza, wiec dyskredytuje gejow (tez zuo) przez powiazanie z satanistami.

    > 1. Sataniści twierdzą, że małżeństwo homoseksualistów jest sakramentem.

    Jesli w ich kosciele malzenstwo to sakrament oraz udzielaja slubow parom jednoplciowym, to oczywiste, ze malzenstwo homo to u nich sakrament. Oczywiscie Andrzej tego nie przyjmie do wiadomosci... :P

    > 2. Sataniści to źli ludzie (często nawet to nie było napisane wprost, ale było
    > milczącym założeniem i "oczywistą oczywistością".

    O wlasnie - o to podejrzewalam Pele.

    > W subtelne różnice pomiędzy Church of Satan a The Satanic Temple nikomu sie nie
    > chce wdawać. Rozumiem, że ci pierwsi to ci od LaVeya, a ci drudzy tacy sataniś
    > ci zreformowani? ;-)

    Dla mnie powazni satanisci sa na tym samym poziomie abstrakcji, co powazni katolicy. Satanic Temple wyglada na ateistyczno-sceptyczna grupe popierajaca sekularyzacje - lubie to ;)


    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka