Dodaj do ulubionych

Ks. Stryczek i pieniądze

31.05.15, 15:50
(za podsunięcie artykułu dziękuję Slotnej)

Garść cytatów:


A jak jest z gotowaniem?

- Na plebanii są osoby, które nam gotują, i ja tak w połowie z tego korzystam.

Musi ksiądz za to płacić?

- Jedzenie i mieszkanie mam w barterze, ponieważ pracuję na rzecz parafii. Prowadzę duszpasterstwo akademickie i odprawiam msze, jak ja to mówię, dla milionerów.


(...)
o fundacji, której ks. Stryczek jest prezesem:

A są tacy, co są wynagradzani za pracę w Wiośnie?

- Jasne, zatrudniamy ponad sto osób.

Na umowę o pracę?

- Sporą część.

A ci drudzy?

- Pracują na innych zasadach.

To jest w porządku?

- Wydaje mi się, że tak.

Może ksiądz to jakoś wytłumaczyć?

- Co mam tu tłumaczyć?

Jak to co? Przecież to jest ważne, żeby ludzie pracowali na zasadzie umowy o pracę. A co za tym idzie, mieli zagwarantowane prawo do urlopu, wynagrodzenia w czasie choroby, określonego trybu wypowiedzenia. Jednym słowem, żeby w pracy czuli się bezpiecznie.

- A ja uważam, że bezpieczeństwo nie jest najważniejszym warunkiem pracy. Ponieważ jak ktoś zatrudnia pracownika, to nie po to, żeby on się czuł bezpieczny, tylko żeby realizował cele organizacji, do której został przyjęty. I ile razy ta zasada zostaje przekroczona, tyle razy są problemy.

Jeśli więc chodzi o "umowy śmieciowe"?

- Nie mam z nimi żadnego problemu. To znaczy ja rozumiem, że każda sytuacja może być wykorzystana i nadużywana, ale uważam, że im bardziej elastyczne są formy zatrudniania, tym lepiej.

Dla kogo?

- Dla wszystkich!

W Stanach ludzie nie boją się stracić pracę, bo wiedzą, że zaraz ktoś ich przyjmie.

(...)
Jestem takim przypadkiem księdza, że przez pierwsze parę lat mama mi pomagała. Bo sam bym się nie utrzymał. Na miesiąc dostawałem mniej więcej 600 złotych, z tego miałem opłacić samochód, dofinansować duszpasterstwo akademickie, kupić jakieś ubrania. To chyba nie jest dużo, prawda?

(...)

W przypowieści o bogatym młodzieńcu, co odkryłem dużo, dużo później, wcale nie chodzi o kasę.

A o co?

- Mówiąc w skrócie: kiedyś, jak jeszcze nie było start-upów, trudno było być młodym i się dorobić. Raczej się dziedziczyło. Tak więc ten biblijny młodzieniec odziedziczył majątek po rodzicach, czuł się za niego odpowiedzialny, a to uniemożliwiało mu rozpoczęcie życia na własny rachunek. Jezus więc nie tyle kazał mu pozbyć się pieniędzy, co uwolnić od życia swoich rodziców i zacząć żyć swoim.

(...)

wyborcza.pl/duzyformat/1,145318,17992845,Pieniadze_sa_dobre.html
Odczuwam niesmak pomieszany z zaciekawieniem zjawiskiem - do jakiego stopnia w miarę inteligentny człowiek może być pozbawiony umiejętności spojrzenia na siebie z zewnątrz:)
Edytor zaawansowany
  • slotna 31.05.15, 16:02
    O tym jak w praktyce dzialaja koszmarne teorie ksiedza mozna przeczytac np. tu: biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/glodowe-stawki-za-prace/qxfggt

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • slotna 31.05.15, 16:03
    I tu: wyborcza.pl/duzyformat/1,145318,17992606,Nauczyciel_w_kurniku__Wojcik_sprawdza__jak_dorabiamy.html

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • magdalaena1977 31.05.15, 16:46
    Dla mnie to jest jakiś horror, żeby ksiądz, w dodatku zajmujący się działalnością charytatywną, mówił takie rzeczy. Tak jakby różnica między pracowitym prezesem, a leniwym cieciem polegała tylko na tym, że jeden spędza urlop pod palmami a drugi na działce.

    Przeraża mnie to, że państwo nie jest w stanie zapewnić wszystkim pewnych świadczeń na minimalnym przyzwoitym poziomie. I że w zasadzie nikt tego nie postuluje.

    Czytałam ostatnio o nowej lewicowej partii Razem, ale boję się, że skończą na pięknych słówkach :-(
    --
    Magdalaena
  • mary_ann 31.05.15, 21:24
    Mnie się ciśnienie podniosło, że ktoś, kto ma dożywotni bezpieczny i - umówmy się - nie taki znowu skromny etat oraz zapewnioną spokojną starość z pełną obsługą w Domu Księdza-Emeryta (że o wikcie pod nos i "mieszkaniu w barterze"(?!) nie wspomnę), ma czelność perorować o zbędności poczucia bezpieczeństwa. I że funkcjonariusz instytucji, która od ludzi oczekuje np. "otwartości na życie", tychże ludzi bez cienia skrępowania zatrudnia na umowy śmieciowe.

    Przeglądam felietony ks. Stryczka w Dzienniku Polskim i wygląda on na człowieka mocno zafascynowanego wczesną wersją kalwinizmu lub który za bardzo zakumplował się z jakimś supernumerariuszem Dzieła.

    Wiosna biznesu. To kwestia gustu. A jednak dzieli nas Polaków w bardzo istotny sposób. Pytanie brzmi: czy lepiej mieć znajomych, którym coś się udało, wygrali i mają sukces? Czy też lepiej mieć znajomych, którzy mają pretensje do tych, którzy odnieśli sukces, mówią o nich źle i najchętniej utopiliby ich w łyżce wody?

    Odpowiedź na to intrygujące w ustach kapłana pytanie przeczytacie tu:
    www.dziennikpolski24.pl/artykul/3471249,lepiej-miec,id,t.html
    A tu już zupełnie pyszna rada, wygrywająca internety:

    Na pewno strategie należy mieć. Nie wystarczy jedynie pracować. Zawsze też trzeba brać pod uwagę utratę pracy, szukać kontaktów i nowych możliwości. I z jeszcze wyższego poziomu: należy się rozwijać, podejmować wyzwania, dokształcać. Bo to jedyna strategia, która daje nadzieje, że zawsze można wylądować na „cztery łapy”

    www.dziennikpolski24.pl/artykul/3390467,zwalniaja,id,t.html
    Nie sposób się nie zgodzić. Miałabym cholerną ochotę zapytać - ile razy TY musiałeś zmieniać pracę, przekwalifikowywać się, przeprowadzać z rodziną z miasta do miasta za pracą - W-U-J-U?

    www.dziennikpolski24.pl/artykul/3390467,zwalniaja,id,t.html
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 31.05.15, 23:33
    lub który za bardzo zakumplował się z jakimś supernumerariuszem Dzieła

    Myślisz, że to Opus Dei?

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 01.06.15, 00:15
    Nie mam pojęcia, ale w tym stylu ma poglądy.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 01.06.15, 07:34
    Zauważyłam, że tak ludzie komentują po internetach, że on jest z Opus Dei. Może to prawda. Miałam do czynienia z jednym człowiekiem z Opus Dei, akurat zresztą porządny gość, to nie przyznawał się do tego tak długo, aż nie został wprost zapytany, czy należy.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 01.06.15, 11:10
    Nie widziałam tych komentarzy, ale ciekawe, że miałam podobne skojarzenie.
    Po prostu znałam ludzi, którzy w pewnym momencie związali się jak sądzę z OD (dzieci w szkole Sternika, codzienna lektura Escrivy, zapewnianie przy każdej okazji, jak to niezasłużenie ciemny jest wizerunek organizacji) i ich wspólną cechą była m.in. szybka ewolucja poglądów dokładnie w kierunku świata ks. Stryczka.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 01.06.15, 18:26
    ich wspólną cechą była m.in. szybka ewolucja poglądów dokładnie w kierunku świata ks. Stryczka.

    Zastanawia mnie, jak to się właściwie dzieje? Czy wstąpienie do Opus Dei powoduje sukces finansowy? Czy raczej oni przyjmują samych ludzi sukcesu?

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luna15 01.06.15, 14:22
    Pytanie co lepsze, czy zatrudnić 10 osób na umowę o pracę czy 50 na "śmieciówki". Nie wiem.
  • zawszekacperek 01.06.15, 17:02
    Wczytać się w encyklikę sw. JP II Laborem exercens:)
    I wszystko jasne.:)
    Praca jest jednym z tych aspektów, aspektem odwiecznym i pierwszoplanowym, zawsze aktualnym i wciąż na nowo domagającym się, by o niej myśleć i świadczyć. Coraz to nowe bowiem powstają pytania i problemy, coraz nowe rodzą się nadzieje, ale także obawy i zagrożenia, związane z tym podstawowym wymiarem ludzkiego bytowania, z którego życie człowieka jest zbudowane na co dzień, z którego czerpie właściwą sobie godność — ale w którym zawiera się zarazem nieustająca miara ludzkiego trudu, cierpienia, a także krzywdy i niesprawiedliwości, sięgających głęboko w życie społeczne w obrębie poszczególnych narodów i w zakresie międzynarodowym. Jeśli więc prawdą jest, że z pracy rąk swoich pożywa człowiek chleb (por. Ps 128 [127], 2) — i to nie tylko ów chleb codzienny, którym utrzymuje się przy życiu jego ciało, ale także chleb wiedzy i postępu, cywilizacji i kultury — to równocześnie prawdą odwieczną jest, że chleb ten pożywa „w pocie czoła” (por. Rdz 3, 19), to znaczy nie tylko przy osobistym wysiłku i trudzie, ale także wśród wielu napięć, konfliktów i kryzysów, jakie w związku z rzeczywistością pracy wstrząsają życiem poszczególnych społeczeństw, a także całej ludzkości.

    Ks. Stryczek niegłupi chłop.:)

    Kacperek
    --
    t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRbVVFsflAiqHjMOs5ih-3VgBfZGtn-uq2gNjKaXGjxhT_yOlwOw
  • magdalaena1977 01.06.15, 18:09
    luna15 napisała:

    > Pytanie co lepsze, czy zatrudnić 10 osób na umowę o pracę czy 50
    > na "śmieciówki". Nie wiem.

    Jeśli mówiąc o śmieciówkach masz na myśli zatrudnianie na umowy cywilnoprawne osób wykonujących pracę podporządkowaną, to IMHO jest to nieuczciwe i niemoralne.
    Więc Twoja alternatywa przypominałaby wybór między kupowaniem a kradzieżą.
    --
    Magdalaena
  • luna15 01.06.15, 18:31
    A dlaczego niemoralne?
  • magdalaena1977 01.06.15, 18:48
    luna15 napisała:

    > A dlaczego niemoralne?

    Jest sprzeczne z prawem, oznacza pozbawienie pracowników należnych im przywilejów, niepłacenie odpowiednich podatków i składek ...
    --
    Magdalaena
  • luna15 01.06.15, 19:04
    Niezgodne z prawem nie zawsze musi byc niemoralna, wszystko zależy od okoliczności.
    Dlaczego tak uważam, bo ja sama nie potrafię stworzyć miejsc pracy - mam opór krytykować tych którzy potrafią.Owszem, jeśli pracodawca "oszczędza" na pracownikach by samemu sobie przysporzyć większych zysków jest to naganne...ale co jeśli jest to jedyna możliwość by zapewnić dochód większej liczbie osób? Boję sie takich sądów na szybko nie znając motywów i okoliczności...
  • magdalaena1977 01.06.15, 20:08
    luna15 napisała:

    > Niezgodne z prawem nie zawsze musi byc niemoralna, wszystko zależy od okoliczno
    > ści.

    Ja tu za bardzo nie widzę jakichś okoliczności łagodzących.

    > Dlaczego tak uważam, bo ja sama nie potrafię stworzyć miejsc pracy - mam opór k
    > rytykować tych którzy potrafią.

    Co do zasady - to, że sama nie potrafię śpiewać nie oznacza, że nie mogę ocenić, czy ktoś inny dobrze śpiewa. I na tej zasadzie uważam, że jak ktoś źle robi, to co robi, powinien przestać.
    Np. przedsiębiorca, który nie potrafi osiągnąć zysku, uczciwie płacąc podatki, powinien zamknąć firmę i zająć się czymś innym.

    > Owszem, jeśli pracodawca "oszczędza" na pracowni
    > kach by samemu sobie przysporzyć większych zysków jest to naganne... ale co
    > jeśli jest to jedyna możliwość by zapewnić dochód większej liczbie osób?

    Jakoś nie bardzo pasuje to do mojej wiedzy o patologiach na rynku pracy. Nikt nie zatrudnia pracowników, żeby "zapewnić im dochód", tylko dlatego, żeby samemu mieć jakiś zysk. I oczywiście, że każdy przedsiębiorca chciałby płacić ludziom jak najmniej plus unikać podatków i składek. Nie wyobrażam sobie innej metody na powstrzymywanie takiego zachowania niż karząca ręka państwa.
    Tak samo, jak mało kto dobrowolnie jeździ zgodnie z przepisami - większość kierowców jednak boi się mandatów i punktów.
    --
    Magdalaena
  • luccio1 03.06.15, 11:08
    Czytając wszystko, co powyżej, chciałoby się rzec:
    wrócić do systemu, jaki był w starej Austrii, i później w Czecho-Słowacji: fundusz kościelny wypłacający księżom pobory. I jawna, a przy tym przejrzysta taryfa: tyle a tyle najwięcej za Chrzest, tyle za ślub, tyle za pogrzeb.
    I przejęcie kosztów utrzymania obiektów zabytkowych przez Państwo - ze ścisłym zastosowaniem norm prawnych dotyczących ewentualnych przekształceń bryły i wnętrza.
  • luccio1 03.06.15, 22:33
    Żaden ksiądz nie powinien uczestniczyć w przedsięwzięciu, które jest choćby trochę wątpliwe moralnie - ani nawet takiemu patronować.

    Co zaś do podatków - przypomnę zasadę wicepremiera (i ministra finansów) w ostatnim Rządzie II RP, Eugeniusza Kwiatkowskiego - m.in. twórcy Gdyni:
    najpierw zapłać podatek - potem składaj skargę. Jeśli skargę uznamy - w całości bądź w części - pieniądze zwrócimy - w całości lub części.
  • katriel 04.06.15, 23:14
    > Co zaś do podatków - przypomnę zasadę wicepremiera (i ministra finansów) w osta
    > tnim Rządzie II RP, Eugeniusza Kwiatkowskiego - m.in. twórcy Gdyni:
    > najpierw zapłać podatek - potem składaj skargę. Jeśli skargę uznamy - w całości
    > bądź w części - pieniądze zwrócimy - w całości lub części.

    To jest urocza zasada. Tyle że co np. małemu przedsiębiorcy niesłusznie obłożonemu domiarem ze zwrotu, jeśli do tego czasu firma dawno mu padła, wszystkich pięciu pracowników wylądowało na zasiłku, a on sam z pętlą zadłużenia na szyi? Być może II RP działała na tyle sprawnie, że można było się tej zasady trzymać; nie wiem, nie jestem historykiem. W dzisiejszej Polsce machina podatkowa działa koszmarnie ślamazarnie.

    Przykład anegdotyczny: cztery lata temu mój mąż i ja kupiliśmy dom. Rok później Urząd Podatkowy nabrał podejrzeń (skądinąd po trosze dla mnie zrozumiałych), skąd niby mieliśmy na to pieniądze, i kazał w terminie 7 dni złożyć wyjaśnienia. Terminu dotrzymaliśmy (z trudem - miałam wtedy noworodka w domu, ale jako lojalna obywatelka się sprężyłam), Urząd zaczął te nasze wyjaśnienia czytać. I od tego czasu (od - przypomnę! - trzech lat!!) czyta. Regularnie co dwa miesiące przysyła pisemka (sztuk dwa, jedno dla mnie, jedno dla męża) niezmiennej treści: "postępowanie nie zostanie zakończone w przewidzianym terminie, w związku z tym przedłużamy termin do końca miesiąca n+2, na niniejsze zawiadomienie nie służy zażalenie". I powoli szlag mnie trafia. Ani wte, ani wewte, tylko trzymają sobie na nas haka.



    --
    An adventure is only an inconvenience rightly considered.
    (G.K.Chesterton)
  • ding_yun 11.06.15, 09:44
    >To jest urocza zasada. Tyle że co np. małemu przedsiębiorcy niesłusznie obłożonemu domiarem >ze zwrotu, jeśli do tego czasu firma dawno mu padła, wszystkich pięciu pracowników wylądowało >na zasiłku, a on sam z pętlą zadłużenia na szyi?

    Otóż to. To jest fatalna zasada. Plus niestety przy tak skomplikowanym i niejasnym prawie podatkowym, jakie panuje w Polsce można przypuszczać, że ofiarą podobnego przepisu padną drobniejsi przedsiębiorcy, pozbawieni dostępu do porządnej porady prawnej, którzy najzwyczajniej w świecie coś przeoczyli. Większe firmy, które naprawdę chcą uniknąć podatków zrobią to sprawnie i często wykorzystując dostępne furtki prawne bo mają od tego specjalistów. A drobny przedsiębiorca zwyczajnie upadnie, zasilając szeregi bezrobotnych.

    --
    In God we trust, all others must bring data.
  • pavvka 11.06.15, 10:53
    ding_yun napisała:

    > przy tak skomplikowanym i niejas
    > nym prawie podatkowym, jakie panuje w Polsce

    I tu się zastanawiam czy to prawda czy powtarzany bezmyślnie stereotyp. Miałem swego czasu zajęcia przygotowujące do pewnego egzaminu z podatków z Polako-Brytyjczykiem, który był specjalistą od podatków w obydwu krajach i z przekonaniem twierdził, że polski system podatkowy jest bardzo prosty i przejrzysty w porównaniu z brytyjskim.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • mary_ann 11.06.15, 11:32
    Absolutnie nie jestem specjalistką, ale czy brytyjski system też nieustannie się zmienia i wymaga dointerpretowywania (a interpretacja leży w gestii konkretnego US) ?
  • pavvka 11.06.15, 11:54
    W każdym kraju są zmiany. A problem w UK wg niego polegał na tym, że system jest złożony z aktów prawnych wydanych przez ostatnie 300 lat, które nakładają się na siebie, wprowadzają poprawki do poprzednich aktów itd. A polski system jest zbudowany od zera po 1989 r. i nie zdążył się zbliżyć do takiego stopnia komplikacji. Co do interpretacji, to przyznaję, nie wiem jak to działa w UK, tzn. interpretacje na pewno są niekiedy konieczne, ale nie wiem na jakim poziomie są wydawane.
    --
    Why do computer programmers confuse Halloween with Christmas?
    Because Oct 31 = Dec 25.
  • katriel 17.06.15, 16:18
    Brytyjskiego systemu podatkowego nie znam, natomiast płaciłam podatki w Stanach Zjednoczonych. Byłam tam za krótko, żeby stwierdzic, czy system się zmienia; ale sformułowanie
    > wymaga dointerpretowywania (a interpretacja leży w gestii konkretnego US)
    opisuje amerykański system dokładnie i to w znacznie większym stopniu niż polski.

    --
    Rad nie rad, nie chcę zdrad, na pohybel łzom -
    wolej krzyż przyjąć niż służyć panom dwom.
  • ding_yun 11.06.15, 19:15
    I tu się zastanawiam czy to prawda czy powtarzany bezmyślnie stereotyp. Miałem
    > swego czasu zajęcia przygotowujące do pewnego egzaminu z podatków z Polako-Bryt
    > yjczykiem, który był specjalistą od podatków w obydwu krajach i z przekonaniem
    > twierdził, że polski system podatkowy jest bardzo prosty i przejrzysty w porówn
    > aniu z brytyjskim.


    Niestety obawiam się, że uznanie systemu Brytyjskiego za wyjątkowo skomplikowany nie wystarcza, aby uznać system w Polsce za dobry. System brytyjski jest skomplikowany chociażby ze względu na istniejące w nim regulacje organizacji, które w Polsce praktycznie nie istnieją, np. trusty.
    System podatkowy w Polsce jest natomiast tworzony chaotycznie, bez jednej spójnej wizji, zawiera akty i zasady wzajemnie się wykluczające i naprawdę nie jest to tylko stereotyp.
  • pavvka 11.06.15, 21:36
    W takim razie które kraje mają dobry system?
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • magdalaena1977 11.06.15, 22:07

    pavvka napisał:

    > W takim razie które kraje mają dobry system?

    No właśnie?!
    --
    Magdalaena
  • pavvka 15.06.15, 10:05
    No właśnie, i wszyscy zamilkli ;)
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • ding_yun 15.06.15, 10:20
    >No właśnie, i wszyscy zamilkli ;)

    Myślę, ze istnieją kraje, które mają sensowny system podatkowy, ale mało kto zna więcej niż jeden - dwa systemy na tyle dobrze, aby je rzeczowo porównać.

    --
    In God we trust, all others must bring data.
  • pavvka 15.06.15, 10:35
    Ale w takim razie na jakiej podstawie pozostali krytykują system podatkowy w Polsce? Przez porównanie z wyobrażonym systemem idealnym?
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • slotna 15.06.15, 23:10
    To po prostu mem, tak samo jak mem o wielkich kosztach pracy w Polsce itd.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • ding_yun 16.06.15, 09:17
    > Ale w takim razie na jakiej podstawie pozostali krytykują system podatkowy w Po
    > lsce? Przez porównanie z wyobrażonym systemem idealnym?

    Można go ocenić w kategoriach absolutnych, niekoniecznie przez porównanie do innych systemów. Jeżeli mamy do czynienia z systemem w którym zasady są niejasne, wzajemnie się wykluczają, masa rzeczy zależy od interpretacji indywidualnego urzędu i podatnik nie bardzo wie na czym stoi to nie jest to dobry system.
    I nie jest to mem powtarzany wyłącznie przez laików, którzy najbardziej chcieliby nie płacić podatków wcale, a za to mieć świetny poziom usług publicznych.
  • pavvka 17.06.15, 17:35
    A co w polskim prawie podatkowym wzajemnie się wyklucza?
    Co do niejasności zgoda, zdarzają się, ale nie wydaje mi się aby ktokolwiek kiedykolwiek stworzył w 100% jasny system. To zresztą dotyczy każdej dziedziny prawa, nie tylko podatkowego.
    --
    3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
  • magdalaena1977 17.06.15, 19:16
    ding_yun napisała:

    > Można go ocenić w kategoriach absolutnych, niekoniecznie przez porównanie do in
    > nych systemów.

    Ale to tak jakbyśmy oceniali urodę kobiety w porównaniu do wyfotoszopowanego zdjęcia modelki.
    Każda prawdziwa kobieta będzie miała jakieś niedoskonałości.

    --
    Magdalaena
  • mmoni 16.06.15, 00:24
    Gugiel prawdę Ci powie :-) - Bahamy, Bermudy i Wyspy Kajmańskie
    www.arqus.info/mobile/paper/arqus_143.pdf
    Jednak niestety ten artykuł nie ocenia chyba przejrzystości przepisów (bo i jak to policzyć?)
    --
    Nika
  • pavvka 16.06.15, 08:57
    Czyli mamy dążyć do bycia pralnią brudnych pieniędzy (aka raj podatkowy)?
    --
    3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
  • luccio1 04.06.15, 16:36
    10 osób na umowę o pracę.

    Chodzi o szacunek dla prawa stanowionego - a w Polsce zawsze było z tym źle.
  • slotna 03.06.15, 18:03
    Jest za goraco, zeby mi sie chcialo guglac za innymi zrodlami, wiec wrzucam natemat, bo na to trafilam: natemat.pl/144653,skarga-do-papieza-i-inspektoratu-pracy-stowarzyszenie-oburzone-slowami-ks-stryczka-ws-umow-smieciowych

    "Słowa kapłana poruszyły Macieja Łapskiego, przewodniczącego Stowarzyszenia Polska Społeczna, który powiadomił o nich zarówno papieża Franciszka, jak i Okręgowy Inspektorat Pracy w Krakowie.

    Pisząc do Ojca Świętego, Łapski podkreślił, że reprezentowane przez niego stowarzyszenie, zupełnie jak papież, nie godzi się na wyzysk.
    (...)

    Okręgowy Inspektorat Pracy w Krakowie został zaś poproszony o zbadanie warunków, jakie panują w Stowarzyszeniu Wiosna."

    Sprawozdanie za 2013 informuje, ze na podstawie stosunku pracy zatrudnione byly 63 osoby (38,7 pelnych etatow), a na smieciowkach 163. Przy czym ci z etatami mogli być zatrudnieni np. na 1 miesiąc w okresie sprawozdawczym.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 03.06.15, 19:10
    Dobre!
  • luccio1 03.06.15, 22:53
    Jeszcze jedna uwaga:

    ludzie startujący z reformami w r. 1989 zapomnieli o bardzo prostej rzeczy:
    jeśli coś sprawdziło się na Zachodzie - nie znaczy, że musi sprawdzić się w Polsce!.
    Na dopuszczanie zakładania fundacji było wówczas, i wciąż jest teraz, za wcześnie. Stały się idealnym miejscem dla różnych przekrętów finansowych - przede wszystkim poprzez zapewnianie założycielom możliwości życia za pieniądze społeczne, ofiarowane w dobrej wierze.

    Również Księża Biskupi zapomnieli, że najskuteczniejsza pomoc odbywa się po cichu, bez bicia w kotły i dęcia w trąby, tak, jak mówił Jezus Chrystus ("jeśli dajesz jałmużnę - niech nie wie Twoja prawica, co czyni lewa ręka").

    Cała historia Kościoła poucza, że kiedy pieniądze zaczynały brzęczeć na Ołtarzu i w jego sąsiedztwie - wychodziły z tego same nieszczęścia.

    Co było katalizatorem reformy luterańskiej? Powiązanie uzyskania odpustu ze złożeniem ofiary - co dla prostego człowieka było równoznaczne z kupieniem odpustu (według popularnego wówczas dwuwiersza:
    ein Pfennig in der Kiste klingt -
    die Seele aus dem Fegefeuer springt!

    (grosz zabrzęczy w skarbonce - dusza wyskakuje z Czyśćca!).
    Powodem "reformy" Henryka VIII (z której w wielkich bólach urodził się Kościół Anglii) była - oprócz dania samemu sobie rozwodu - chęć przejęcia majątków kościelnych, w pierwszym rzędzie klasztornych.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 04.06.15, 09:07
    Tak w ogóle, to chyba bardzo brakuje duchownych, którzy potrafiliby być duszpasterzami przedsiębiorców. Czy dużych, czy małych przedsiębiorców. Bo ci ludzie dźwigają na sobie wielką odpowiedzialność i chyba na każdym kroku są narażeni na dylematy moralne. To chyba niełatwo być 100% uczciwym jako przedsiębiorca tu i teraz w Polsce. Jakiś doradca duchowy, który naprawdę znałby się na tym, o czym mówi, prawdopodobnie byłby bardzo potrzebny wielu ludziom, nawet jeśli sami o tym nie wiedzą.

    Ale czy ks. Stryczek jest kimś takim?

    Zobaczcie, co on wrzuca na youtube:
    youtu.be/Mrx8p-kroyc
    Kazanie o prawdziwych facetach, że kobiety pogardzają słabeuszami. Znawca. ;-)

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 04.06.15, 09:57
    O ja pierniczę. Chyba rzeczywiście znawca (już pierwsze zdanie choćby melodycznie nokautuje). Nie dałam rady obejrzeć do końca - kolejny Dziewiecki od rycerzy i księżniczek.

    Z tymi duszpasterzami biznesmenów masz zapewne rację.

  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 04.06.15, 11:37
    > Z tymi duszpasterzami biznesmenów masz zapewne rację.

    Więc tak abstrahując od ks. Stryczka, ja byłabym daleka od krytykowania z góry takich inicjatyw, jak duszpasterstwo przedsiębiorców. Nie jestem w stanie traktować wszystkich przedsiębiorców jako nieprzyzwoicie bogatych wyzyskiwaczy, a księży obracających się w tych środowiskach z góry za pieczeniarzy, którzy chcą sobie miło pożyć za pieniądze milionerów, w zamian za pochlebstwa. Większość przedsiębiorców w Polsce to nie tak znów bogaci, ciężko pracujący ludzie, ryzykujący własnym majątkiem. Ale czuję, że Kościół raczej nie ma dla nich oferty.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 04.06.15, 11:44
    > O ja pierniczę. Chyba rzeczywiście znawca (już pierwsze zdanie choćby melodycznie
    > nokautuje). Nie dałam rady obejrzeć do końca - kolejny Dziewiecki od rycerzy i księżniczek.

    A propos znawstwa, co robi wrażenie na kobietach. Zdziwiło mnie, że na filmie on zupełnie inaczej wygląda, niż się prezentuje na zdjęciach. Wygląda to tak, jakby zdjęcia wybierał szczególnie podkreślające jego seksapil. Te, gdzie jest chudszy, spogląda bardziej po twardzielsku, itd. Narcyzm. Sorry, gdyby nie wrzucał tego kazania, to powstrzymałabym się od takich komentarzy...

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 04.06.15, 11:54
    Hahaha, szkoda w ogóle, że nie obejrzałaś całego. Około 6. minuty jest cudowna opowieść, jak ksiądz Stryczek przestał przez parę miesięcy chodzić na siłownię i wtem poczuł, że coś jest nie tak! "Spadła mi masa mięśniowa i zacząłem inaczej widzieć świat!!" Natychmiast powrócił do pakowania. "Nigdy więcej tego nie powtórzyłem! Facet ma mieć mięśnie!!" ROTFL

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 04.06.15, 12:02
    Aha, jeszcze kawałek dalej, polecam fragment, gdy ks. Stryczek opowiada, jak po siłowni rozpiera go testosteron. Absolutnie najlepszy moment tego filmu.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luccio1 04.06.15, 14:23
    Posłuchałem, co ma do powiedzenia na różne tematy.
    Jest jedna rzecz, która w nim odrzuca: poczucie absolutnego zadowolenia z siebie.
    Dla mnie coś takiego wystarczy, aby człowieka skreślić.
  • luccio1 04.06.15, 16:39
    I jeszcze jedno:
    wygląda tak, jakby ks. Stryczek nie miał narodowości - względnie: było mu to dokładnie obojętne.
    Kontekstu polskiego nie usłyszałem u niego nigdzie. Nawet tam, gdzie powołuje się na Jana Pawła II.
    (NB: na Księdza Prymasa Wyszyńskiego nie powołuje się ani razu!).
  • katriel 17.06.15, 16:21
    > ks. Stryczek opowiada, jak po siłowni rozpiera go testosteron.

    Mój mąż skwitował ten kawałek stwierdzeniem:
    - No, ale przecież wiadomo co powinien wtedy zrobić, nie? Zdjąć ubranie i wytarzać się w pokrzywach. To klasyka duchowości jest.

    Moze faktycznie by mu to dobrze zrobiło?...

    --
    Rad nie rad, nie chcę zdrad, na pohybel łzom -
    wolej krzyż przyjąć niż służyć panom dwom.
  • mary_ann 10.06.15, 14:34
    A tu ks. Stryczek w spódnicy. Kurczę, to wygląda już na jakąś ofensywę neokalwinizmu. Nie masz dobrej pracy? Cienias jesteś. Da Bóg dzieci, da i na dzieci. Ja i moi znajomi z wyższej klasy średniej jakoś dajemy sobie radę! (Dlaczego, kurczę, dziennikarze nie zadają niewygodnych pytań?)
    www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/macierzynstwo-do-szczescia-niezbedne,550102.html
  • slotna 25.06.15, 17:31
    Ksiadz sie pograza coraz bardziej: natemat.pl/146587,tworca-szlachetnej-paczki-do-przedsiebiorcow-zamknijcie-firme-zostancie-bezrobotnymi-i-oddajcie-sie-pod-opieke-panstwa

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 26.06.15, 00:28
    Co za demagogia... Chyba ostatnio ego doznało silnych obrażeń.
  • mary_ann 27.03.16, 19:42
    Na Wielkanoc - cd Manifestu Korwinistycznego ks. Stryczka:

    "(Dziennikarka:)To ja w ramach wielkanocnego rachunku sumienia zastanawiam się, czy jest granica, powyżej której bogactwo staje się złe, bo jest tak duże, że aż niemoralne. Najlepiej opłacany prezes polskiego banku, licząc z bonusami, zarobił w ubiegłym roku ponad 13 mln zł. To daje 36 tys. zł dziennie. Czy to nie za dużo? To ludzi razi.

    (Ks. Stryczek:) Mnie nie. (...)

    -Czy Jezus nie kazał się dzielić?

    "Nie! To mit! Nie ma takiego cytatu w Ewangelii mówiącego, że Jezus kazał się dzielić. To jest właśnie taki katomarksizm, zbiór stereotypów, z których tworzy się religię. Jezus na temat podziału przychodu się nie wypowiadał. Pomagał biednym, ale miał wielu znajomych bogatych ludzi, którym wcale nie mówił: „ej, masz za dużo, podziel się”.

    i Stryczek dalej:


    "Ale to zależy tylko od niego. Nikt nie jest skazany na to miejsce pracy, w którym jest, a jeżeli czuje, że jest skazany na nie, to znaczy, że się zagubił, stał się niewolnikiem sytuacji, z której nie potrafi znaleźć wyjścia."

    "Odpowiem językiem Ewangelii. W czasach Jezusa nie było czegoś takiego jak pomoc socjalna. Oczywiście jak ktoś był niepełnosprawny, był paralitykiem czy niewidomym, to żebrał, czyli utrzymywał się z tego rodzaju pomocy socjalnej. Poza tym było oczywiste, że wszyscy mają pracować na siebie i nikt z tym nie dyskutował. Nie było wówczas alternatywy.

    Dopiero my, ludzie współcześni stworzyliśmy zaburzenie życia społecznego."

    "Pracownik w Polsce ma dużo przywilejów, więc pracodawcy boją się zatrudniać ludzi i w ten sposób wolność jest ograniczana".

    manager.money.pl/ludzie/artykul/ks-jacek-stryczek-jezus-wcale-nie-kazal-sie,65,0,2046785.html
  • slotna 27.03.16, 19:36
    Nowy wywiad z ks. Stryczkiem: manager.money.pl/ludzie/artykul/ks-jacek-stryczek-jezus-wcale-nie-kazal-sie,65,0,2046785.html

    "Nie ma nic niemoralnego w tym, że prezes banku zarabia 36 tys. zł dziennie. Nie ma również nic niemoralnego w tym, że jego pracownicy zarabiają kilkaset razy mniej. Jeśli pracownikom źle, niech zmienią pracę, a jeśli klientów razi, że prezes za dużo zarabia, niech zmienią bank - mówi ks. Jacek Stryczek w rozmowie z money.pl. I dodaje: Jezus wcale nie kazał się dzielić. To mit."

    Szlag mnie trafia :/

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 27.03.16, 19:44
    Telepatia <3 Pisałyśmy jednocześnie:)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 27.03.16, 20:29
    Hihi i jeszcze poucza, jak to należy przez całe życie się przekwalifikowywać... Facet, który ma dożywotnią ciepłą posadkę :-D

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 27.03.16, 21:19
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > Hihi i jeszcze poucza, jak to należy przez całe życie się przekwalifikowywać...
    > Facet, który ma dożywotnią ciepłą posadkę :-D
    >

    Oraz emeryturę, do której dorzucają się wszyscy podatnicy, a także zapewnioną opiekę w domu księdza-emeryta. Cynizm czy głupota?
  • mmoni 27.03.16, 23:22
    Szkoda, że dziennikarka nie docisnęła go, jak w takim razie interpretuje historię o bogatym mlodzieńcu i powiedzenie o uchu igielnym. (Tak, wiem, że to ponoć była wąska brama w Jerozolimie, ale cały czas sens jest taki, że bogatym jest trudniej dostąpić zbawienia.) Jak również szczegółowo opisany w DA regularny komunizm uprawiany przez pierwsze gminy chrześcijańskie.

    --
    Nika
  • mmoni 27.03.16, 23:34
    Przepraszam, przewinęłam do początku wątku i już sobie przypomniałam tę odkrywczą interpretację historii o bogatym młodzieńcu.

    --
    Nika
  • mary_ann 27.03.16, 23:41
    Pewien bloger zebrał w jednym miejscu najsmakowitsze cytaty ze Stryczka i zaproponował fajny termin - katokołcz dla biznesu :)

    "CO MYŚLĘ O STRYCZKU?

    Sądzę, że jest szczególnie osobliwym przykładem mariażu ideologii neoliberalnej, dominującej w publicznym dyskursie w Polsce od co najmniej ćwierćwiecza, z katolicyzmem, rozumianym oczywiście czysto powierzchownie i obrzędowo. To katolicyzm, który pod pozorem walki z nienawiścią do bogaczy propaguje nienawiść do biedy, obarcza biednych odpowiedzialnością za ich biedę.

    (W ogóle co to za pomylenie etycznych priorytetów, nawet jeśli bogaci są celem nienawiści, to pieniądze ich i tak obronią przed jakimikolwiek namacalnymi skutkami tej nienawiści).

    Tym co zaskakuje u Stryczka, to osobliwa bezczelność. Człowiek ten narzeka na katomarksizm, w kraju, w którym od lat obowiazującą narracją, powtarzaną przez wszystkie media i ośrodki władzy, była dobra nowina dla przedsiębiorczych biznesmenów.

    On sam to nawet widzi ? gdy bredzi o tym, że jego poglądy są uniwersalne na poziomie metapolitycznym ? po prostu nie umie właściwie zinterpretować tego, co widzi. Jego poglądy nie są uniwersalne czy metapolityczne, on po prostu żyje w kraju patologicznym, w którym najdziksze brednie friedmanowskiej propagandy neoliberalnej są traktowane jako niewzruszone prawa natury, odkryte przez ścisłą naukę ekonomii, jednako wyznawane przez kapłanów w rodzaju Rydzyka, doskonale się odnajdujących w tej rzeczywistości, co polityków pokroju tych z Sojuszu Lewicy Deklaratywnej, czy Januszy Biznesu, potrafiących zarabiać kokosy na zatrudnianiu sprzątaczek na umowy o dzieło (czyszczenia kibla).

    Ksiądz Stryczek czerpie ogromną satysfakcję ze swojej zabawy w prawidłową dobroczynności, czyli taką, która absolutnie nie pomaga roszczeniowym. Już samo to sformułowanie zdradza, że Stryczek należy do niebezpiecznego towarzystwa, które delegitymizuje prawo ekonomicznie wykluczonych do pomocy, w tym szczególnie pomocy państwa.

    W istocie, ekonomiczna etyka Stryczka jest jakąś etyką trzeciego świata. W rozwiniętych, demokratycznych państwach to odpowiednie instytucje zajmują się efektywną, skuteczną i sprawiedliwą redystrybucją dóbr. A nie jakieś jednostkowe i niczego na większą skalę nie zmieniające interwencje bogaczy, rozdających jałmużnę celem poprawienia sobie samopoczucia i dopompowania już i tak przerośniętego ego.

    Zaś jego ataki na roszczeniowych są o tyle wstrętne, że przeprowadza je członek kasty, która tak zwyczajem, jak i odpowiednimi regulacjami prawnymi, jest w tym kraju zwolniona z jakiejkolwiek faktycznej troski o swój byt, bo wszystko dostają, całkiem dosłownie, na tacy."

    slwstr.net/pk3/2016/katokolcz
  • mary_ann 29.03.16, 11:21
    Polemika Błażejczyka w Tygodniku Powszechnym - polecam. Autor zaczyna od tego, ze w Tygodniku Powszechnym odkryli, iż dysponują alterntywnym tłumaczeniem Pisma Świętego:)

    "W tłumaczeniu ks. Jacka dominuje pewnie przypowieść o ?talentach?, zginęła natomiast historia młodzieńca, któremu Jezus każe rozdać swój majątek, czy Zacheusza, który po spotkaniu z Jezusem decyduje się na rozdanie połowy majątku. Zdania z Dziejów Apostolskich: ?Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne, sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby? - nie ma pewnie w ogóle."


    A dalej już serio, o dystrybucji dóbr i zwykłej przyzwoitości:

    "Gdyby ksiądz Jacek usłyszał powyższy wykład [padł konkretny przykład dwóch casusów podziału dochodów miedzy 3 przykładowe osoby w modelu pracodawca-pracobiorcy i ich efektów dla gospodarki - przyp. mary_ann] (proszę go o spotkanie od ponad roku, niestety bezskutecznie), to odpowiedziałby zapewne pytaniem: ?No dobrze, ale kto miałby decydować o tym, że prezes banku będzie zarabiał mniej? Przecież to jego bank. Może robić co chce?.

    Czy rzeczywiście potrzebujemy zewnętrznych mechanizmów sterowania przyzwoitością? Praktyka przedsiębiorstw w których szefowie, bez zewnętrznego przymusu, podjęli decyzję o redukcji wynagrodzeń na rzecz pracowników niższych szczebli dowiodła, że to się opłaca.

    Mam smutne wrażenie, że w szukaniu ?zewnętrznego mechanizmu sterowania przyzwoitością? kryje się ta sama bezradność, która wielu księżom każe wpływać na świat za pomocą ustaw, praw stanowionych przez polityków i legislacji.

    Otóż w tej technokratycznej i uporządkowanej zewnętrznymi zasadami rzeczywistości nic już nie może być zwykłą ?wrażliwością?, próbą zmiany sposobu myślenia i mentalności, nic już nie może wpływać ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości, i ze zdania ?bo tak wypada, bo tak będzie sprawiedliwe?.

    W tej wizji wszystko musi być sterowane przez ustawy. Musi być jeden: sędzia, minister, prezydent, który zdecyduje.

    Ksiądz nie mówi o moralności i przyzwoitości, bo nawet w tego typu rzeczach domaga się stanowienia prawa."

    www.tygodnikpowszechny.pl/ekonomia-ksiedza-stryczka-32929
  • slotna 11.05.18, 18:28
    Odświeżam wątek.

    Stryczek zorientował się, że ktoś zbiera materiały do artykułu na temat warunków pracy w Wiośnie. Nagrał więc filmiki z pracownikami, żeby - gdziekolwiek artykuł się nie ukaże - nie zrobił spodziewanego impetu. Tyle, że oświadczenia, które tam padają, sprawiają, że włos się jeży na głowie.

    Przykład:

    "Sam Jakub Marczyński również pojawia się na poniedziałkowym nagraniu. Przyznaje się tam przed kamerą, że „z powodu tempa kilka razy wylądował na SOR-ze, kilka razy rzucał papierami i średnio raz w roku przechodzi jakieś załamanie”. Jednocześnie podkreśla, że praca w Wiośnie wymaga ciągłego dążenia do stawania się lepszym zawodowo i lepszym „na co dzień”, bez „siedzenia przed komputerem i podpierania ręką”, choć niektórzy przychodzący do pracy w Wiośnie „oczekują gruszek na wierzbie” i nie znoszą presji."

    Rozumiecie, to ma świadczyć o tym, że dziennikarze świnie, a w Wiośnie pracuje się świetnie.

    www.wirtualnemedia.pl/artykul/tworcy-szlachetnej-paczki-o-sledztwie-dziennikarskim-duzej-redakcji-zamach-na-nasza-wiarygodnosc-prawnicy-badaja-sprawe#

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • mary_ann 12.05.18, 22:10
    Obrona przez atak:))
    Ciekawe, co wyjdzie w toku śledztwa.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 14.05.18, 08:46
    "z powodu tempa kilka razy wylądował na SOR-ze"

    O niech mnie drzwi ścisną...

    --
    I dlatego będziemy uszczelniać ten temat i nawracać ludzi na wiarę chrześcijańską.
    (proboszcz z Kraczkowej o sprzątaniu kościoła)
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka