Dodaj do ulubionych

milczenie bywa złotem:)

28.07.16, 12:30
Wczorajsze słowa papieża z okna na Franciszkańskiej przetłumaczono źle, a dokładniej - odwrotnie. Papież podobno wzywał młodzież do "czynienia swej powinności", tj hałasowania przez całą noc, tłumaczący go ks. prof. Woźniak albo źle usłyszał, albo po prostu uznał za stosowne przekazać publiczności, żeby zachowywała się cicho.

Najlepszy w tym wszystkim jest jednak komentarz:

"W rozmowie z portalem krakow.wyborcza.pl organizatorzy wyjaśniali, że, aby tłumaczyć papieża trzeba "szczególnych uzdolnień". Chodzi o zrozumienie kościelnej rzeczywistości, a "zawodowi tłumacze nie zawsze się sprawdzają". - Łatwiej kogoś, kto ma opanowaną terminologię kościelną i zna się na teologii, nauczyć warsztatu tłumacza niż odwrotnie - mówili. "
Edytor zaawansowany
  • mary_ann 28.07.16, 12:34
    Źródło:

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20463651,pomylka-tlumacza-zmylila-pielgrzymow-pod-papieskim-oknem-apel.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta
  • mary_ann 28.07.16, 12:56
    krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,20457465,kim-sa-ludzie-ktorzy-beda-tlumaczyli-papieza-franciszka.html?v=1&pId=40841347&send-a=1#opinion40841347
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 28.07.16, 13:53
    Ale to podobno wszystko dlatego, że zawodowym tłumaczom musieliby płacić, a ci byli za darmo...?

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 28.07.16, 22:33
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > Ale to podobno wszystko dlatego, że zawodowym tłumaczom musieliby płacić, a ci
    > byli za darmo...?

    Oczywiście, dlatego mieli amatorów. Mnie jednak zainteresowało co innego:
    "W naszym przypadku tłumacze to też pielgrzymi. Wyszliśmy z założenia, że nie może to być ktoś, kto tłumaczy mechanicznie. Potrzebowaliśmy ludzi z charyzmą, rozumiejących kościelną rzeczywistość"


    To świadczy już na starcie o dwóch rzeczach:
    1. - oczywistej: organizatorzy nie mają pojęcia o pracy tłumacza i standardach profesjonalnych zawodu (fachowy tłumacz jest rzecznikiem autora tekstu niezależnie od swoich prywatnych poglądów oraz nie podejmuje się tłumaczenia w dziedzinie, o której nie posiada dostatecznej wiedzy (nie sprowadzającej się bynajmniej do znajomości leksyki);
    2.- ciekawszej: niniejszym niechcący przyznali, że ważniejsze, żeby tłumacz był "swój" i "światopoglądowo pewny", niż żeby był kompetentny. I chyba nie widzą, że to właśnie powiedzieli :)))

    Pamiętacie aferę z przekaądem encykliki Franciszka? "Kościelnemu" tłumaczowi nie mieściło się w głowie, że papież mógłby powiedzieć coś tak obrazoburczego jak zdanie, że pasterz ma podążać za zapachem swych owiec, więc "przepuścił" te słowa przez swoją - tak pożądaną przez zleceniodawcę - "orientację w sprawach kościoła" i wyszło zupełnie odwrotnie niż w oryginale.

    Dziś zdarzyło się dokładnie to samo. Tłumaczący Franciszka ksiądz usłyszał to, co jego wyobrażenie o tym, co papieżowi powiedzieć przystoi, kazało mu usłyszeć. Cały kłopot w tym, że papież powiedział coś odwrotnego.


  • maadzik3 28.07.16, 17:21
    owszem, bywa zdecydowanie
    wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,20464901,posel-winnicki-atakuje-franciszka-i-rezygnuje-z-papieskiej-mszy.html
    ciekawe rozumienie katolicyzmu, bardzo rzekłabym niechrzescijańskie. Ciekawe co by Jezusowi powiedział w odpowiedzi na słowa o drugim policzku, o tym że kto chce zabrać płaszcz należy oddać i szatę, a z tym kto chce zmusić żebyśmy szli z nim 1000 kroków iść 2000. A co z "głodnych nakarmić" "podróżnych w dom przyjąć", a co z błogosławieństwami?
    Zresztą nieważne, ciekawe to jego "chrześcijaństwo" bez nauki Jezusa najwyraźniej

    --
    "Jest specjalne miejsce w piekle dla ludzi ktorzy winia rodzicow ktorzy staja na glowie zeby dzieciom pomoc za problemy tych dzieci." by Godiva
  • mary_ann 28.07.16, 22:55
    Maadzik, nie mam dostępu, streścisz? Widzę tylko, że Winnicki poczuł się "prowadzony na rzeź" w związku z wezwaniem do przyjęcia większej liczby uchodźców...
  • mkw98 28.07.16, 23:13
    tam jest cytat z facebooka (wypowiedź z 25 lipca, znajdziesz ją na profilu RW):

    Odpowiedzialność za ofiary zamachów ponoszą pro-imigracyjni politycy.
    Ania Wasiukiewicz mówiła o tym, że zabita wczoraj Polka to już nasza czwarta rodaczka, która zginęła w ostatnim czasie z rąk obcych kulturowo najeźdźców. Witold Tumanowicz - o konieczności natychmiastowej deportacji.
    Na pytanie o stanowisko papieża Franciszka w sprawie imigracji odpowiedziałem: Fundamentalnie się nie zgadzam - jako wierzący, praktykujący katolik, członek wielu wspólnot religijnych. Pasterze nie powinni prowadzić swoich owiec na rzeź. Zrezygnowałem z przysługującego mi jako posłowi miejsca na mszy papieskiej.
    Powtarzamy też cały czas: nad Odrę, Nysę i w góry musi wrócić Straż Graniczna. Na stałe.


    I niewiele więcej. Jeszcze jest o "pacyfistycznym nowotworze toczącym Kościół" i takie dwa cytaty:

    Kościół na Zachodzie owładnięty jest politpoprawną, pacyfistyczną herezją, opartą o fałszywą, liberalną wizją człowieka. Możemy, mamy prawo i obowiązek: modlić się, bronić naszych kościołów, wiernych i kapłanów. Bronić granic i deportować tych wszystkich, którzy naszej kulturze i wierze zagrażają, którzy chcą ją zniszczyć.


    Mam po prostu nadzieję, że z nauczania na ŚDM wyjdzie więcej dobra niż nieporozumień i zamieszania w umysłach młodych i nie tylko młodych, katolików. Warto przy tym znać prawdę dotyczącą dogmatu o papieskiej nieomylności. Określa on ściśle, jakie warunki musi spełniać papieska wypowiedź, czego dotyczyć i w jakich okolicznościach być wygłaszaną, by być nieomylną. Papież Franciszek z tego nie korzysta.
  • mary_ann 28.07.16, 23:54
    Dzięki.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 28.07.16, 23:24
    Ja za to mam poczucie, że z kolei sam papież mógłby zmilczeć, zamiast rzucać frazesy o praktyce życia małżeńskiego:
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20469499,papiez-na-franciszkanskiej-czasem-tlucze-sie-talerze-ale.html#MT

    Gdyby to samo powiedział ksiądz proboszcz na naukach przedmałżeńskich, to wszyscy stwierdziliby, że tracą czas. Ale jak papież - popatrzcie na zachwycone komentarze internautów!


    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • maadzik3 29.07.16, 10:45
    Też mi gdzieś tytuł wpadł w oczy i pomyślałam że jednak inaczej słucha się od 20 lat żonatego pastora który przeżył i okres nowości i pasji w związku, i wychowania dzieci i już pewnego opatrzenia nawet najfajniejszym współmałżonkiem gdy trzeba dalej budować. Teoretykom dziękujemy

    --
    In God we trust, everybody else pays cash
  • iwoniaw 29.07.16, 13:38
    Gdyby to samo powiedział ksiądz proboszcz na naukach przedmałżeńskich, to wszys
    > cy stwierdziliby, że tracą czas. Ale jak papież - popatrzcie na zachwycone kome
    > ntarze internautów!


    Zachwycone? Ja tam widzę całą masę krytycznych. No fakt, część z nich krytykowałaby cokolwiek na dowolny temat powiedzianego przez Franciszka, odkąd zaczął jasno dawać do zrozumienia, że hasło, iż miłujący wyłącznie przyjaciół nie różnią się w niczym od pogan bierze na serio. Swoją drogą szokuje mnie, jak wielu ludzi to szokuje ;-) i jak liczni uważają wymóg "miłowania nieprzyjaciół" za absurdalny przy jednoczesnym oburzeniu, iż ktoś może uznać ich pogląd za niechrześcijański.


    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • maadzik3 29.07.16, 14:29
    albo - Boże broń - nie miłować ich ;)

    --
    When I m not in my right mind, my left mind gets pretty crowded
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 15:58
    Początkowo komentarze były same zachwycone, teraz przybyło krytycznych

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 07:32
    Hihi, kolejne do kolekcji "milczenie jest złotem" - Jan Rokita:

    wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/527428,jan-rokita-krytykuje-papieza-sama-jego-postura-brzuszek-i-makarony-ktorymi-sie-obzera-nie-wskazuja-na-ascetyczny-styl-zycia.html


    To nie jest papież asceta. Sama jego postura, brzuszek i makarony, którymi się obżera, nie wskazują na ascetyczny styl życia

    Ale to jest ciekawsze:

    Zaznaczył także, że on na miejscu Franciszka zamiast okazywać czułość żebrakom, prostytutkom, i więźniom, okazałby ją kapłanom, którzy trudną służbę we współczesnej Europie. - Kiedyś bycie księdzem oznaczało bycie brzuchatym, zadowolonym z siebie, bogatym i wielbionym przez ludzi proboszczem. Te czasy całkowicie minęły. Mi się wydaje, że tym ludziom, którzy wykonują tą tak trudną, ale i tak ważną służbę, ja bym na miejscu Franciszka okazywał więcej czułości, ponieważ oni od niego tego bardzo oczekują. On okazuje czułość, żebrakom, prostytutkom, więźniom. Chciałbym, żeby tą czułość okazał także kapłanom - podkreślił Rokita.

    Tutaj pan Rokita potarza słowo w słowo zarzuty dużej części polskiego duchowieństwa wobec papieża. Odbieram to jako próbę przypodobania się księżom.



    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 29.07.16, 10:01
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:


    > To nie jest papież asceta. Sama jego postura, brzuszek i makarony, którymi s
    > ię obżera, nie wskazują na ascetyczny styl życia


    ?!!!

    On okazuje czułość, żebrakom, prostytutkom,
    > więźniom. Chciałbym, żeby tą czułość okazał także kapłanom - podkreślił Rokita
    > .[/i]

    Aż się wierzyć nie chce, że on to powiedział. Miał kiedyś w ręku NT?

    > Tutaj pan Rokita potarza słowo w słowo zarzuty dużej części polskiego duchowień
    > stwa wobec papieża. Odbieram to jako próbę przypodobania się księżom.
    >

    Myślisz? Nie śledzę zupełnie meandrów jego politycznej kariery. Tak ad hoc obstawiałabym raczej obsunięcie się w obłęd, którego pierwszym objawem była pamiętna histeria w samolocie.
  • anndelumester 29.07.16, 10:08
    Kolejny kretyn z Krakowa.

    --
    "Let this good people practice their constitutional right to be fucking idiots."
  • mkw98 29.07.16, 10:43
    ...je i pije. a oni mówią: "Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników".
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 11:14
    :D jak znalazł

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 30.07.16, 10:29
    :)
    I nie "przemawia czule" do uczonych w Piśmie i faryzeuszy.
  • iwoniaw 29.07.16, 13:40
    Zaznaczył także, że on na miejscu Franciszka

    Aż się chce odetchnąć z ulgą, że to nam jeszcze mniej grozi, niż ziszczenie się wizji "premiera z Krakowa" :-D


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 15:59
    iwoniaw napisała:

    > Zaznaczył także, że on na miejscu Franciszka
    >
    > Aż się chce odetchnąć z ulgą, że to nam jeszcze mniej grozi, niż ziszczenie się
    > wizji "premiera z Krakowa" :-D

    :-D :-D :-D


    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • beznickova 29.07.16, 14:50
    Makaron synonimem luksusu? Doprawdy mógł ująć to dramatyczniej, spodziewałabym się kawioru i szampana ;)

    Abstrahując jednak od wypowiedzi Rokity, a pozostając w temacie - mnie zgrzyta co innego: zdaje się, że Watykan dysponuje dosyć konkretnym kapitałem, który można by wykorzystać pro publico bono. Wiem, nic nowego, ale dziwię się, że nikt tego jeszcze nie wytknął Franciszkowi w kontekście wezwań do przyjmowania uchodźców (chyba że o czymś nie wiem): dlaczego nie zaproponuje państwom, które są gotowe to zrobić, pomocy finansowej? Bo w tym momencie jest to miłość bliźniego na cudzy koszt; trudno uznać te trzy syryjskie rodziny za coś więcej niż symbol - chlubny, ale jednak.

    Brakuje mi w tych apelach sumienia próby rozwiania lęków wiernych, co wymaga, jak mi się wydaje, stworzenia poczucia kontroli nad przepływem przybyszy, na to z kolei potrzebne są pieniądze. Słowa nie przekonają ludzi, którzy widzą obecną sytuację w kategoriach ?barbarzyńcy u bram?, czyny mogłyby trafić do tych mniej radykalnych, którzy nie są z zasady przeciwni uchodźcom, ale zwyczajnie się boją (a ich lęki są dodatkowo podsycane przez część księży i katolickich publicystów).

    Domyślam się, że papież nie ma jednoosobowo mocy ruszenia watykańskich rezerw, ale jeśli Kościół (= góra) nie ma takiej woli, to trudno traktować jego apele poważnie. Nie tylko te o ascezie.

    Wybaczcie offtop i nawność refleksji ;)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 16:00
    beznickova napisała:

    > Makaron synonimem luksusu? Doprawdy mógł ująć to dramatyczniej, spodziewałabym
    > się kawioru i szampana ;)

    Gorzej niż ośmiorniczki :-D

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • verdana 29.07.16, 16:09
    Watykan jest państwem i jako takie musi mieć rezerwy finansowe. Nie ma przecież aż tyle pieniędzy, aby pomagać innym państwom. Akurat w tym wypadku trudno sie dziwić - są uchodźcy, jest głód, są epidemie - na wszystko raczej Watykanowi nie starczy. Tym bardziej, ze nie chodzi o tu o pieniądze.
    Bardzo szlachetnie jest wykorzystać wszystko pro publico bono, ale wtedy KK nie będzie szybciej, niż zdąży się wydać kasę. Nie, żebym żałowała, ale taka jest prawda.
    Co do Rokity - o ile pamiętam, księża okazujący czułość innym księżom wcale nie cieszą się powszechnym poważaniem.
  • beznickova 29.07.16, 16:48
    Oczywiście masz rację - takie wsparcie też z konieczności musiałoby być pewnie symboliczne. Ale oczekiwałabym, że to będzie jednak więcej niż trzy rodziny.

    Po prostu cały ten przepych w kontekście mówienia o ubóstwie i palących problemach świata razi mnie o wiele bardziej niż nadprogramowe kilogramy Franciszka. Chyba że lewa ręka nie wie, co czyni prawa i co roku wydaje się na cele charytatywne sumy, o których nie mamy pojęcia.


    > Bardzo szlachetnie jest wykorzystać wszystko pro publico bono, ale wtedy KK nie
    > będzie szybciej, niż zdąży się wydać kasę. Nie, żebym żałowała, ale taka jest
    > prawda.

    Niby tak, ale to cyniczny ;) świecki punkt widzenia. Jakoś np. rodziny zachęca się do prokreacji i zawierzenia Bogu w kwestiach finansowych. Watykan mógłby dać przykład takiego chrześcijańskiego zaufania, kto wie, o ile zostałby pomnożony zbożnie zainwestowany kapitał :D
  • verdana 29.07.16, 16:56
    Watykan nie bardzo jest przystosowany do rodzin. Nie ma tam chyba szkół, pediatry także pewnie nie znajdziesz. Przy trzech rodzinach to nie problem, przy trzystu zaczyna sie problem - bo nie ma żłobka, przedszkola itd. To nie jest kraj przystosowany do normalnego zamieszkania. Ma 0,44 km kwadratowego i 839 mieszkańców.
    Franciszek nie zachęca do rozmnażania się bez zastanowienia, przeciwnie.
    A tak między nami - czy dobrze jest mówić wyznawcom chrześcijaństwa "Róbcie dobre uczynki, ale tak, aby to was nic nie kosztowało, zapłaci za nie kto inny"?
  • beznickova 29.07.16, 17:10
    Nie no, nawet te trzy rodziny nie mieszkają chyba bezpośrednio w Watykanie; broń Boże nie oczekiwałabym, żeby przyjęli je na swoje terytorium. Ale już sfinansować jakiś program dla szerzej liczby uchodźców chyba by można.

    > A tak między nami - czy dobrze jest mówić wyznawcom chrześcijaństwa "Róbcie dob
    > re uczynki, ale tak, aby to was nic nie kosztowało, zapłaci za nie kto inny"?

    Niedobrze. Ale niedobrze też pokazywać: ?Róbcie dobre uczynki, ale tak, żeby nas to nic nie kosztowało?. Zwłaszcza jeśli w apelach więcej jest pięknych haseł niż propozycji konkretnych rozwiązań - a choćby na parafialne ?doły? Watykan powinien mieć jakiś wpływ.


    > Franciszek nie zachęca do rozmnażania się bez zastanowienia, przeciwnie.

    Racja - on akurat nie.
  • beznickova 29.07.16, 17:31
    Właściwie myślę sobie teraz, że ta moja wypowiedź faktycznie była mocno nieprzemyślana ? po prostu zaskoczyło mnie, że Rokitę razi akurat dieta Franciszka, jakby nie stała za nim cała, od wieków znana z upodobania do dobrobytu instytucja, której niedoszły premier z Krakowa chyba czuje się członkiem. Bo o tym makaronie ;) mógłby równie dobrze mówić w kontekście któregokolwiek z poprzedników, w tym Jana Pawła II.

    --
    "(...) jeżeli pan uważa, że filozofia jest przyznaniem się do niewiedzy, to naturalnie moje wiersze robią się coraz bardziej filozoficzne"
    Czesław Miłosz
  • pavvka 29.07.16, 18:19
    beznickova napisała:

    > Właściwie myślę sobie teraz, że ta moja wypowiedź faktycznie była mocno nieprze
    > myślana ? po prostu zaskoczyło mnie, że Rokitę razi akurat dieta Franciszka, ja
    > kby nie stała za nim cała, od wieków znana z upodobania do dobrobytu instytucja
    > , której niedoszły premier z Krakowa chyba czuje się członkiem. Bo o tym makaro
    > nie ;) mógłby równie dobrze mówić w kontekście któregokolwiek z poprzedników, w
    > tym Jana Pawła II.

    Ale z tym makaronem i Franciszkiem była swego czasu historia - nie wiem czy raportowana szerzej w polskich mediach, ja akurat słyszałem to na CNN. Chodziło o to że papież na włoskiej diecie mocno przytył i lekarz kazał mu ograniczyć spożycie makaronu do chyba 3 razy w tygodniu.
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • beznickova 29.07.16, 18:21
    O, dzięki, nie wiedziałam :) Tak czy owak trudno uznać makaron za symbol rozpusty, nawet jedzony siedem razy w tygodniu :D
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 16:59
    beznickova napisała:

    > Niby tak, ale to cyniczny ;) świecki punkt widzenia. Jakoś np. rodziny zachęca
    > się do prokreacji i zawierzenia Bogu w kwestiach finansowych. Watykan mógłby da
    > ć przykład takiego chrześcijańskiego zaufania, kto wie, o ile zostałby pomnożo
    > ny zbożnie zainwestowany kapitał :D

    O, zwróciłaś uwagę na ciekawy mechanizm! Abstrahuję teraz od kwestii uchodźców, ale właśnie ten przykład apelowania do rodzin o prokreację jak Bóg da, to jest kolejny do mojej kolekcji przykładów kościelnego przerzucania odpowiedzialności na doły.

    Szeregowi katolicy mają ufać Bogu i mieć dzieci nie martwiąc się o utrzymanie rodziny. Ale instytucja kościelna liczy każdy grosz i patrzy, czy opłaca się inwestować, czy nie.

    Inny przykład to ciągłe kościelne gadanie "chcecie reformy, zacznijcie od siebie". Czyli niech szeregowi katolicy się poprawią i zaczną angażować w istniejących strukturach instytucji, a wtedy może instytucja łaskawie zechce sama się ewentualnie troszeczkę zreformować.

    W obu przypadkach przerzucanie odpowiedzialności na szeregowych wiernych polega na mówieniu: Dlaczego narzekacie na instytucję? Zacznijcie od siebie, bo jak instytucja źle działa, to tak naprawdę wasza wina.


    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 16:52
    Być może kolejny event z serii "milczenie złotem":

    www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=10102196537677737&id=5622273&comment_id=10102196722841667¬if_t=like¬if_id=1469802297709369

    Zuzanna Radzik pisze:

    "dzieci z Markowej spotykają papieża w Birkenau. a jednak nie mogliśmy się powstrzymać przed robieniem polityki historycznej w tym miejscu "

    Przeciętnemu Polakowi chyba wyda się to na pierwszy rzut oka OK. Proste skojarzenia: Auschwitz, Żydzi, ratowanie Żydów, Ulmowie. Ale komentatorzy piszą, że nie to miejsce i nie ten czas. Że Auschwitz jest dla upamiętnienia tych, których NIE uratowano. Coś w tym jest.

    Mnie uderzyło co innego: Jak to dzieci z Markowej? Co mają wspólnego z tym wszystkim dzieci, które wtedy nie żyły i nikogo nie ratowały? Podobnie zareagowałam, gdy media napisały, że prezydent wręczył odznaczenia dzieciom ludzi ratujących Żydów w Markowej. Dlaczego dzieciom, a nie ich rodzicom pośmiertnie? Mnie to wygląda na "genetyczny patriotyzm"...

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • verdana 29.07.16, 16:56
    Rodzicom pośmiertnie, na ręce dzieci. To chyba niefortunny skrót.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 17:04
    www.prezydent.pl/aktualnosci/ordery-i-odznaczenia/art,35,odznaczenia-za-bohaterska-postawe-w-ratowaniu-zydow.html

    OK, niektórzy pośmiertnie, niektórzy wtedy sami byli dziećmi, ale dostali odznaczenia, bo ich rodzice nie żyją. (Nie jestem pewna, czy ma sens dawać odznaczenia osobom, które same wtedy były małymi dziećmi, ale niech będzie.)

    Ale na spotkaniu z papieżem były obecne dzieci, krewne Ulmów. Nie było ich wtedy na świecie.

    wpolityce.pl/kosciol/302655-krewne-ulmow-na-spotkaniu-z-papiezem-te-dzieci-swiadcza-ze-trwa-pamiec-o-tym-ze-polacy-bardzo-pomagali-zydom-podczas-ii-wojny

    A więc jednak genetyczny patriotyzm.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • beznickova 29.07.16, 17:46
    W kontekście wypowiedzi minister edukacji o Jedwabnem każde wystąpienie tej władzy nt. stosunków polsko-żydowskich wydaje mi się podejrzane, gdyby tak otwarcie jak o zasługach, potrafili mówić o winach, nie widziałabym problemu.

    Ale sama obecność dzieci mnie nie razi - rozumiem, że to na takiej samej zasadzie, na której zaprasza się na różne spotkania dzieci czy nawet wnuki np. pisarzy i innych zasłużonych ludzi; interpretowałabym to chyba raczej jako kryterium symboliczne niż genetyczne :)

    --
    "(...) jeżeli pan uważa, że filozofia jest przyznaniem się do niewiedzy, to naturalnie moje wiersze robią się coraz bardziej filozoficzne"
    Czesław Miłosz
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 18:00
    No tylko że genetyka jest tu nośnikiem symbolu, w tym problem :)

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • verdana 29.07.16, 18:14
    No, nie do końca jednak. Po prostu zaproszono rodzinę. Jak zaprasza się rodzinę na 100 rocznicę urodzin poety, to jest to także "uczczenie symbolu"? Nie do końca. Przyjęło się, że rodziny sa obecne na uroczystościach ku czci przodków.
  • beznickova 29.07.16, 18:17
    No ale kogo należałoby w takim razie zaprosić jako przedstawicieli rodziny Ulmów? :) Czy uważasz, że lepiej byłoby po prostu zawęzić skład?

    Genetyczny patriotyzm kojarzy mi się raczej z automatycznym przypisywaniem bohaterskich cech i wyjątkowej moralności potomkom zasłużonych dla ojczyzny (i odwrotnie: wykluczaniem dzieci zdrajców), tu wydaje się chodzić wyłącznie o reprezentację. Oczywiście część chwały jakoś tam spływa na dzieci, ale to dzieje się chyba niezależnie od tej czy innych uroczystości :)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 18:46
    Ok, rozumiem te argumenty. A co myślicie w ogóle o pomyśle tego spotkania z rodziną Ulmów zaraz po wizycie w Auschwitz? Na FB u pani Radzik piszą, że to niestosowne. Że jak tak, to i niech potomków z Jedwabnego zaproszą.

    Dla mnie rzeczywiście wygląda to trochę jak takie podskakiwanie "a my, a my to byliśmy ci dobrzy!"

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • beznickova 29.07.16, 18:56
    Rodzina Ulmów mnie nie razi, ale już Szydło reprezentująca rząd, w którym zasiada Zalewska, bardzo...
  • verdana 29.07.16, 19:01
    W tej chwili Ulmowie bardzo mnie rażą - w kontekście i Zalewskiej i wyrzucenia z IPN-u naukowca, który badał sprawę Jedwabnego i oficjalnej opinii szefa IPN-u, ze w Jedwabnem to nie Polacy mordowali.
    Ulmowie odgrywają tu paskudną rolę parawanu.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.07.16, 19:44
    Sami Ulmowie pewnie nie są na tyle wyrobionyni politycznie obywatelami, żeby zdawać sobie z tego sprawę. A nawet jeśli, to możliwość spotkania z papieżem przeważyła. Oni zostali instrumentalnie wykorzystani.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • beznickova 29.07.16, 21:43
    Też tak bym to widziała.
  • anndelumester 30.07.16, 18:00
    W przypadku Ulmów (figowy listek i antidotum na polski antysemityzm) mam pytanie za 100 punktów - no kto ich podkablował? Pewnie sami się wydali albo zrobili to Marsjanie. Google wyrzucają tylko stronę bierną ;) plus news z PCh24 , że był to zły Ukrainiec. Może czystka w IPN była profilaktyczna, żeby co się nie objawiło?

    --
    "Let this good people practice their constitutional right to be fucking idiots."
  • mkw98 30.07.16, 22:48
    Nie bardzo rozumiem, czy zadajesz pytanie, czy po prostu sugerujesz,że ludzie sobie nie zadają sobie tego pytania.
    Najprawdopodobniej na Ulmów doniósł niejaki Włodzimierz Leś, granatowy policjant. Podziemie wykonało na nim wyrok kilka miesięcy później.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 30.07.16, 15:26
    laboratorium.wiez.pl/2016/07/30/co-to-wlasciwie-bylo-ani-nic-nie-powiedzial-ani-nie-poblogoslawil/

    Nikt ich nie zaprasza do modlitwy za zmarłych, choć przecież są na cmentarzu. Choć tylu wśród nich pasterzy. Na rządowej trybunie minister Beata Kempa instruuje dziewczynki w bieli ściskające w dłoniach portrety rodziny Ulmów. Dyrektor muzeum ich imienia i nowy wiceprezes IPN przekazuje instrukcje Sprawiedliwym. I nagle rozumiem, co tu się za chwilę stanie. I nie chcę tu być. Więcej, nie powinnam tu być. Nas tu nie powinno być. Jesteśmy wszyscy ? poza więźniami i Sprawiedliwymi ? zbyt liczni i całkowicie zbędni.

    Kiedy Franciszek dotrze do Birkenau, przywita go pani premier. Pozwolą mu się pomodlić w milczeniu przed pomnikiem. Rabin odśpiewa, a ksiądz przeczyta psalm 130. Wierni będą wskakiwać na krzesła, robić zdjęcia i machać papieskimi chorągiewkami. Wkroczy protokół, będą uściski dłoni, stremowane dziewczynki w bieli zapomną wręczyć mu portrety. Przyprowadzą do niego Sprawiedliwych. Dla więźniów zabraknie już czasu. ?Co to właściwie było?? ? zapyta w autobusie zdezorientowana parafianka. ?Ani nic nie powiedział, ani nie pobłogosławił??


    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 31.07.16, 12:57
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    ?Co to właściwie było?? ? zapyta w autobusie zdezorientowan
    > a parafianka. ?Ani nic nie powiedział, ani nie pobłogosławił??[/i]
    >

    W tym samym tonie Ewa Czaczkowska:

    Papież jest pielgrzymem. Ale nie takim samym jak każdy inny człowiek. Od tego Pielgrzyma, który ma prawo przeżywać, co każdy inny w tym miejscu, mamy prawo oczekwiać czegoś więcej.

    Dlatego uważam, że w sytuacji w jakiej znajduje się świat ? w stanie wojny jak powiedział na pokładzie samolotu lecącego do Polski papież Franciszek ? milczenie to było zdecydowanie za mało. To była niewykorzystana okazja, by z tego miejsca ? z miejsca największej erupcji zła na świecie w XX wieku - powiedzieć , wykrzyczeć całemu światu, aby się zatrzymał na drodze, która prowadzi do samozagłady!

    Aby przypomnieć, że Auschwitz-Bierkenau pokazuje do czego prowadzi brak miłości i miłosierdzia! Do jak wielkiej i potwornej zbrodni zdolny jest człowiek, ba, cały system stworzony na rzecz obłędnej ideologii. To miejsce pokazuje do jak wielkiej nienawiści zdolny jest człowiek! Tę nienawiść świat, ludzkość już poznała.

    Dlatego oczekiwałam, że papież w Auschwitz-Birkenau nie będzie milczeć, ale powie światu, że zawsze jest czas, by zatrzymać rzeź niewinnych ludzi, prowadzonej obojętnie w imię jakiej ideologii.



    Czy myślicie, że to jest ubrany elegancko w słowa zawód natury polityczno-pragmatycznej (Skandal! Powinien był docenić i wyraźnie poprzeć wysiłki polskiego Episkopatu, który dzień w dzień dzielnie walczy ze złem) czy po prostu zderzenie dwóch stylów komunikacji, dwóch różnych estetyk, które spowodowało, że minimalistyczny gest Franciszka nie został właściwie zrozumiany? Bo że istnieje zasadnicza różnica typu wrażliwości (na poziomie najbardziej podstawowym) między panią Czaczkowską a środowiskiem Więzi, to nie mam najmniejszej wątpliwości.
  • mary_ann 31.07.16, 12:59
    mary_ann napisała:


    > W tym samym tonie Ewa Czaczkowska:
    >
    Coś ostatnio stale zapominam o źródłach :(

    areopag21.pl/post/5531/oczekiwalam-krzyku-nie-milczenia
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 31.07.16, 18:38
    Ee, w tym samym tonie Paweł Śpiewak, choć jako żywo z zupełnie innej opcji niż Czaczkowska:
    www.tygodnikpowszechny.pl/czegos-mi-zabraklo-34803

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 31.07.16, 18:43
    Nie pojmuję, naprawdę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.