realia realiami,chciałem po prostu zapoznać się z jakimiś konkretnymi
argumentami, widzę jednak, że ich brak. Najciekawsze są zawsze twierdzenia o
konieczności bycia wybitnym, w innym wypadku krzyżyk na drogę.Trzymam więc
kciuki za tych "wybitnie niewybitnych" (w tym za siebie). Wiem, że się czepiam,
po prostu nie lubię gadek o koligacjach w środowisku prawniczym, jako jedynej
drodze do sukcesu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.