a nasz jakiegoś dobrego mecenasa albo sędzię którzy doszli sami do tego doszli
nie mająć kontaktów i byli przeciętnymi studentami? Bo ja nie;). dla takiego
przciętniaka nie widzi mi sie nawet egzaminu na aplikacje zdac, bo studia jak
studia na pamiec nie ma problemu wykuć.
przykład mojej siostry. skonczyła prawo, miała stypendium ministra. ale niestey
wylądowała w jakims biurze na przejsciu granicznym co prawie mija sie z prawem,
ale niestey nie ma rodziny, znajomych aby ja gdzies zaczepili. dlaetgo że cały
sąd to jedna wielka rodzina i kancelarie;) ale mozn a zawsze probowac, ale
lepiej miec kogos blisko obeznanego w tym srodowisku kto mógłby Cie polecić.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.