Dodaj do ulubionych

Chemia, farmacja czy medycyna ??

IP: *.swidnica.mm.pl 24.07.10, 22:49
Za rok idę na studia i wciąż nie wiem co wybrać. Jestem na biol-chem i
mam 3 możliwości, które bardzo mi pasują. Ale nie wiem, która z nich
jest najbardziej opłacalna w przyszłości. Dużo czytam na internecie o
różnych ofertach pracy ale wciąż nie wiem na co się zdecydować. Każdy z
tych kierunków jest fajny ale...Pomóżcie mi wybrać bo naprawdę nie
przypuszczałem, że tak ciężko jest na coś się zdecydować.
Edytor zaawansowany
  • Gość: ***** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 15:11
    Mam znajomych z liceum, którzy poszli na wymienione kierunki studiów i coś mogę
    powiedzieć. Dużo zależy w jakim zawodzie czułabyś się lepiej. Na farmacji jest
    masa chemii, później głównie siedzisz w aptece (mało kto dostaje się do firm
    farmaceutycznych). Po chemii część osób idzie do różnych przedsiębiorstw, firm
    kosmetycznych itp. Medycyna to głównie siedzenie w biologii, chemii i fizyce
    (trzeba sobie dobrze radzić z tymi przedmiotami). W trakcie studiów jest
    siedzenie np. w prosektorium (znajomi mi opowiadali, że nawet chłopacy potrafili
    mdleć czy wymiotować w trakcie zajęć w prosektorium i po tych ,,przeżyciach"
    rzucali medycynę). A do pracy lekarza musisz mieć powołanie. Powiem tak-sama
    wiedza nic nie da, trzeba mieć także np. odpowiednie podejście do pacjenta,
    dobrze czuć się w tym zawodzie. I wiesz, nie powinnaś brzydzić się np. krwi, że
    jak zobaczysz krew, to zaraz mdlejesz (a są takie osoby). Musisz po prostu czuć
    w którym kierunku wolałabyś iść-czy pomaganie ludziom, leczenie ich, czy
    siedzenie w aptece czy może jakieś siedzenie w laboratoriach. Nam tutaj ciężko
    doradzać, bo nie wiemy w jakim zawodzie lepiej byś się czuła. A jakby było tak,
    że np. wolałabyś być farmaceutką, ale ludzie mówiliby, że lekarz to większy
    prestiż niż bycie aptekarką (słyszałam też porównania typu, że farmaceuta znaczy
    tyle samo co sprzedawczyni w sklepie mięsnym i lepiej być lekarzem), a później
    może byś i skończyła studia, zrobiła specjalizację itp., ale źle byś się czuła w
    danym zawodzie i co dalej? Całe życie plułabyś sobie w brodę, że dałaś się
    namówić w sumie obcym osobom na dany kierunek studiów. Wybierz to w czym
    najlepiej się widzisz, a jak będziesz dobra, to poradzisz sobie w życiu (tylko
    nie słuchaj, że jest masa magistrów, to po co pchać się na studia, lepiej uczyć
    się na fryzjerkę czy elektryka, to znajdzie się pracę, chociaż lepiej to w ogóle
    się nie uczyć, tylko najlepiej siedzieć w domu i nic nie robić, bo po żadnej
    szkole czy studiach nie ma pracy). Może i jest masa magistrów, ale osoby, które
    są kiepskie i tak nie znajdą pracy, a wybiją się tylko dobre osoby, więc jak
    będziesz dobrze sobie radzić to znajdziesz pracę.
  • Gość: ginko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.10, 15:39
    Gość portalu: ***** napisał(a):

    > Na farmacji jest
    > masa chemii, później głównie siedzisz w aptece (mało kto dostaje się do firm
    > farmaceutycznych).

    Bo w firmach farmaceutycznych nie da się tyle zarobić co w aptece mało co
    umiejąc. Praca aptekarza jaka jest to jest, ale ciężko nie przyznać że jest
    dochodowa i od ręki ją dostaniesz w każdym rejonie kraju (zarobki zróżnicowane
    jednak).

    > Medycyna to głównie siedzenie w biologii, chemii i fizyce
    > (trzeba sobie dobrze radzić z tymi przedmiotami).

    Chemii i fizyki praktycznie nie ma (jest po semestrze zajęć i na dość łatwym
    poziomie).

    > W trakcie studiów jest
    > siedzenie np. w prosektorium (znajomi mi opowiadali, że nawet chłopacy potrafil
    > i mdleć czy wymiotować w trakcie zajęć w prosektorium i po tych
    > ,,przeżyciach" rzucali medycynę).

    Nie siedzenie, a preparowanie zwłok przez cały pierwszy rok na anatomii (2 lub 3
    razy w tygodniu), potem patomorfologia i medycyna sądowa. Z tymi omdleniami i
    rzucaniem studiów to są bajki. Na roku mam ponad 250 osób i nikt nie zemdlał ani
    nie wymiotował. Krążą różne legendy o tych prosektoriach, ale sa zdecydowanie
    wyimaginowane :P

    Do autorki tematu powiem tyle:
    -pewna praca i niezłe zarobki po lekarskim i farmacji, chemia odpada moim
    zdaniem bo nawet w szkole się po tym ciężko załapać, a nie mówiąc o laboratoriach
    -farmacja korzystniejsza jeśli chcesz szybko zakończyć edukacje, po 5.5 latach
    studiów masz prawo wykonywania zawodu farmaceuty za godziwe pieniądze (a
    aptece), chyba że marzą Ci się badania kliniczne i urzędy rejestracji leków -
    trudniej dostać pracę ale płatna także dobrze. po 5 przepracowanych latach w
    aptece (albo po 2-letniej specjalizacji z farmacji aptecznej) masz uprawnienia
    kierownika apteki (kasa wzrasta znowu), praca spokojna raczej
    -jeśli chcesz się dokształcać masz po farmacji specjalizacje różne:
    www.cmkp.edu.pl/spis_4.htm
    -lekarski to dłuższa droga, 6 lat studiów, rok stażu (zarabiasz wtedy jedynie
    1800 bo to stawka Ministerstwa Zdrowia które wtedy płaci tzw "stypendium
    stażowe"), LEP i musisz zacząć specjalizacje bo praktycznie możesz pracować bez,
    ale nie wiem czy zapisywanie apapów i etopiryny w wiejskiej przychodni będzie
    kogoś pociągało
    -pieniądze po lekarskim są niezłe, ale wysiłku dużo trzeba włożyć, także kto co
    lubi. Mnie się podoba medycyna, ale wiem że rodzinie zbyt wiele czasu nie
    poświęcę, bo trzeba piąć się do przodu, czasu zżera to neimiłosiernie dużo

    O farmacji mogą mówić że sprzedawca czy nie, a lekarz to och i ach, nie słuchaj
    ludzi tylko wybierz to co Ci odpowiada - w obu tych zawodach nie musisz się
    martwić czy starczy do 1-go. pzdr :)
  • Gość: cos_wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 18:06
    ale z innej beczki, specjalista w tym nie jestem bo jestem specem od
    IT, ale powiem Ci tak jak ja mialbym wybierac to farmacja albo
    medycyna, jak tu ktos napisal do medycyny muissz miec powolanie i
    byc nastawiona przede wszystkim na ludzi nie na kase, ponadto
    medycyna to dluga droga ale po osoagnieciu pewnego szczebla
    perspektywy zycia staja sie pewniejsze i stabilniejsze takze jest to
    oplacalny zawod i w jakim sensie pewny, po farmacji mozesz wlasnie
    jak ktos napisal pracowac w duzych koncernach farmaceutycznych i tam
    tez masz duze szanse na sukces - jesli sie liczy dla Ciebie kasa to
    farmacja, jesli pomaganie ludziom to zawod lekarza bo jak masz
    liczyc tylko na kase i tak leczyc ludzi to lepiej zebys ich nie
    leczyla - chemia zas, kazdy kierunek jak ktos jest dobry i ma silne
    predyspozycje do parcia na sukces to osiagnie cos w zyciu, ale
    jednak chemia to mi sie kojarzy z nauczycielem w liceum - to chyba
    nie jest mega sukces jak chcesz cos wiecej.
    powodzenia
  • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 18:19
    > tez masz duze szanse na sukces - jesli sie liczy dla Ciebie kasa to
    > farmacja, jesli pomaganie ludziom to zawod lekarza bo jak masz
    > liczyc tylko na kase i tak leczyc ludzi to lepiej zebys ich nie
    > leczyla
    oj naiwny ,kazdy lekarz traci ideały po pierwszym roku ,kasa kasa kasa
    to sie liczy a nie jakies powolanie;)
    oni nie wiedza co to powolanie ,to tylko my dorabiamy sobie jakies
    ideologie do tego zawodu
  • Gość: ginko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.10, 20:07
    Gość portalu: z. napisał(a):

    > oj naiwny ,kazdy lekarz traci ideały po pierwszym roku ,kasa kasa kasa
    > to sie liczy a nie jakies powolanie;)
    > oni nie wiedza co to powolanie ,to tylko my dorabiamy sobie jakies
    > ideologie do tego zawodu

    Przyznaję rację. Lekarze z powołaniem są w granicy błędu statystycznego coś mi
    się wydaje :P Ja powołania nie mam, lubię ludzi, ale nie dorabiam do tego
    ideologii 'powołania' i innych górnolotnych określeń.
  • Gość: SP IP: *.swidnica.mm.pl 01.08.10, 08:26
    Jeżeli chodzi o chemię to ona najbardziej mnie pociąga w szkole, na
    wakacjach praktycznie uczę się chemii tak dla "zabawy". Ale wiem, że po
    chemii jest trudno, chcę jeszcze zrobić na Politechnice Chemie Medyczną
    po angielski, taki nowy dodatek, myślę, że by to mi pomogło w szukaniu
    pracy. Jak myślicie ??
    Jak wygląda możliwość zostania na uczelni i bycie tam
    profesorem/wykładowcą i czy jest to opłacalne, bo słyszałem różne
    opinie ??
  • Gość: SP IP: *.swidnica.mm.pl 01.08.10, 08:27
    Jeżeli chodzi o chemię to ona najbardziej mnie pociąga w szkole, na
    wakacjach praktycznie uczę się chemii tak dla "zabawy". Ale wiem, że po
    chemii jest trudno, chcę jeszcze zrobić na Politechnice Chemie Medyczną
    po angielsku, taki nowy dodatek, myślę, że by to mi pomogło w szukaniu
    pracy. Jak myślicie ??
    Jak wygląda możliwość zostania na uczelni i bycia tam
    profesorem/wykładowcą i czy jest to opłacalne, bo słyszałem różne
    opinie ??
  • Gość: df IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.10, 11:37
    Opłacalna jest np. stomatologia, jeśli masz trochę zdolności do zdzierania z
    ludzi kasy. ;)
  • Gość: studentka dzienna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 14:45
    Popatrz raczej pod kątem tego, co chcesz robić w przyszłości.
    Też byłam na biol-chemie i niektóre z moich koleżanek poszły na
    medycynę i farmację, ktoś tam ze znajomych jest też na chemii.
    Moim zdaniem najciekawsza jest z tego wszystkiego medycyna.
    Farmacja to ciężkie studia a efekt nie zawsze zadowalający- znam
    farmaceutów, którzy mają ogromny żal do świata, że po takich studiach
    po prostu siedzą w aptece. Czują się niedoceniani.
    Co do chemii- jeśli masz ciekawy pomysł na to, co robić później-
    czemu nie?
  • Gość: medic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 02:04
    nie pomoge Ci wybrac poniewaz to jest decyzja, od ktorej w duzej mierze zalezy
    Twoja przyszlosc i nikt nie moze podjac jej za Ciebie jezeli masz byc w
    przyszlosci szczesliwy. moge natomiast napisac moja opinie nt. tych 3 kierunkow
    i zawodow jakie po ich ukonczeniu sie wykonuje z punktu widzenia studentki
    medycyny ktora sama rok temu stala przed podobnym dylematem i ma w rodzinie oraz
    wsrod znajomych osoby wykonujace wymienione przez Ciebie zawody badz studiujace
    te kierunki.
    Osoba, ktora jest farmaceuta pracowala jakis czas w firmie farmaceutycznej,
    jesli jest sie dobrym to mozna calkiem niezle sobie zarobic (jednak bylo to
    jakies 10 lat temu lub nawet wiecej, teraz podobno ciezko sie przebic). Teraz
    pracuje jako kierownik apteki i stanowczo odradzala mi pojscie na farmacje - nie
    dlatego ze nie lubi tej pracy, choc rzeczywiscie farmaceuci nie sa tak doceniani
    jak lekarze (jednak porownanie do zwyklego sprzedawcy w miesnym to gruba
    przesada), ale dlatego, ze osiagnela w tej chwili maksimum swoich mozliwosci - a
    jezeli dla kogos zarabianie 5 czy 6 tysiecy w wieku czterdziestu kilku lat to
    zbijanie kokosow to moze rzeczywiscie mozna sie dorobic... jednak dla mnie to
    malo. nie wystarczy na takie zycie jakie mam obecnie i na przyszlosc jaka sobie
    wymarzylam. uwazam ze jedyna opcja zeby rzeczywiscie zarobic to (jak w wielu
    innych branzach) zalozyc wlasna firme-w tym wypadku apteke. chcialabym jednak
    zwrocic uwage na to, ze jest teraz na rynku duzo sieciowek i malym, nowym
    aptekom trudno sie wybic ze wzgledu na ogromna konkurencje z tanimi lekami.
    mam rowniez na roku dziewczyne, ktora jednoczesnie konczy farmacje, a robi tak
    dlatego, ze studia jej sie owszem podobaly, ale wlasnie forma pracy "za lada"
    nie bardzo i postanowila zaczac teraz z medycyna. dla mnie bezsens ale lepiej
    pozno niz wcale i byc potem nieszczesliwym cale zycie.
    studia farmaceutyczne to chemia, chemia i jeszcze raz chemia - wg mnie nie jest
    to szalenie interesujace mimo ze tez chemie w LO lubilam jezeli mozna powiedziec
    o przedmiocie i o szkole ze sie ja lubi:]
    z kolei osoba w mojej rodzinie ktora jest specjalista i profesorem medycyny
    osiagnela bardzo duzo, jej nazwisko jest znane nie tylko w polsce ale i na
    swiecie w srodowisku lekarskim, nie brakuje jej niczego co moglaby sobie
    wymarzyc, przyjmujac prywatnie ma zapisy na 4 miesiace do przodu (wiem, bo sama
    rejestrowalam), zdarza sie ze kilka razy w miesiacu wyjezdza za granice, a
    regularnie 2x w roku do stanow a takze w takie miejsca jak ameryka płd i azja.
    tutaj zaznacze ze raczej w zawodzie farmaceuty takie podroze sluzbowe "nie
    grożą";) co moze byc dla jednych zaleta, dla innych wada. niemniej jednak w
    zawodzie lekarza rowniez mozna wiesc poukladane zycie, ale trzeba wziac pod
    uwage, ze lekarze to raczej mimo wszystko ludzie zapracowani-przyjmuja czesto w
    kilku miejscach i maja relatywnie malo czasu na zycie prywatne.
    co do studiow-niektorzy pisza brednie mowiac ze ludzie mdleja w prosektorium,
    nic takiego sie nie zdarzylo podczas moich zajec-wszyscy byli zafascynowani tym
    co widza, zreszta te preparaty w niewielkim stopniu przypominaja zywego
    czlowieka. slabo mi sie za to zrobilo gdy na OIOMie zobaczylam faceta po
    wypadku, w spiaczce, z mnostwem roznych kabelkow-bo sobie uswiadomilam, ze tym
    razem mam do czynienia z zywym czlowiekiem i wyobrazilam sobie, jak bardzo musi
    byc poturbowany gdy pani doktor opowiadala o jego obrazeniach. ale i tak bylam
    wyjatkiem. ponadto ja zawsze nalezalam do osob bojacych sie krwi i takich ktorym
    robi sie slabo gdy widza jak ktos wkluwa komus igle-wystarczylo pierwsze kilka
    dni praktyk po I roku zeby sie z tym oswoic. ja tam uwazam ze do wszystkiego
    mozna sie przyzwyczaic i szczerze mowiac 100 razy gorzej maja pielegniarki
    obcujace z ludzkimi wydalinami i innymi obrzydlistwami niz nawet lekarze zabiegowi.
    generalnie mam wrazenie ze u mnie na roku wiekszosc ludzi uczy sie dla
    przyjemnosci co dla mnie niestety jest niezrozumiale ale co kto lubi... stad
    wnioskuje ze jesli dla Ciebie forma zabawy w wakacje jest nauka chemii to te
    studia nie beda Ci straszne ;)
    co do chemii jako kierunku - krotko: na pewno bym tam nie poszla. ludzie ktorych
    znam traktowali ten kierunek jako tymczasowy zeby za rok sprobowac sie dostac na
    inne studia. zreszta co po tym mozna robic? nie pracowac w swoim zawodzie, uczyc
    w szkole, zostac na uczelni? albo byc wybitna jednostka, jedna z setek czy
    tysiecy ktorej uda sie osiagnac jakis spektakularny sukces w tej dziedzinie? ja
    bym sobie to zdecydowanie odpuscila. ale Ty to Ty i jezeli ma Cie to
    uszczesliwic to czemu nie...
    jeszcze co do medycyny-"powolanie" to trzeba miec zeby zostac zakonnica albo
    ksiedzem a zeby zostac lekarzem trzeba byc po prostu inteligentnym, wytrwalym,
    miec podejscie do pacjenta i byc w stanie poswiecic wiecej czasu niz inni
    zarowno studiom jak i pracy. gadanie ze dla lekarza pieniadze nie powinny byc
    wazne jest dla mnie dziwne-to tez jest praca! i to naprawde ciezka (podobnie jak
    niedocenianych pan pielegniarek), a ten kto ja wykonuje ma prawo oczekiwac
    wynagrodzenia adekwatnego do trudu, stresu i poswiecen jakie kosztowala go
    edukacja i pozniejsza aktywnosc zawodowa. pomijajac juz fakt ze tak naprawde to
    lekarze (wiekszosc) naprawde najchetniej pomoglaby wszystkim ktorzy przychodza,
    tylko dyrekcja szpitali na to nie pozwala, bo NFZ nie daje kasy i w praktyce
    taki lekarz musialby jeszcze placic z wlasnej kieszeni za takiego pacjenta. taki
    nasz chory kraj...
    pozdrawiam i zycze trafnego wyboru.
  • Gość: medic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 02:27
    "> Medycyna to głównie siedzenie w biologii, chemii i fizyce
    > (trzeba sobie dobrze radzić z tymi przedmiotami).

    Chemii i fizyki praktycznie nie ma (jest po semestrze zajęć i na dość łatwym
    poziomie). "

    a propos tego - tez nie do konca. u mnie fizyki (biofizyki) jest rok, zaliczenia
    semestralne i egzamin wcale nie sa takie latwe, a co niektorzy (zaleznie od
    asystenta prowadzacego cwiczenia) z trudem zaliczali nawet poszczegolne zajecia.
    jesli chodzi o chemie to jest 1 semestr chemii medycznej - to akurat raczej nie
    jest tragiczne;) pozniej jest rok biochemii, ja tego jeszcze nie mialam, opinie
    slyszalam rozne (oczywiscie zalezy od osoby-ci, co maja jakies zycie prywatne i
    lubia imprezy nie wspominaja biochemii jako czegos lajtowego, a dla robokopow
    rzecz jasna wszystko jest latwe bo nic tylko zakuwaja ;)). generalnie egzamin
    podobno jest trudny. ale byc moze u Ciebie na uczelni jest jakos inaczej...
    ogolnie rzecz biorac medycyna jest hardcorowym kierunkiem w porownaniu do
    innych, znajomi z innych uczelni maja znacznie mniej nauki na poszczegolne
    egzaminy a i w trakcie semestru duzo wolnego czasu i niewiele nerwow. a na tych
    studiach sa 2 wyjscia: a) masz dar szybkiego i bezbolesnego przyswajania wiedzy
    i wtedy da sie studiowac nie rezygnujac ani ze swoich zainteresowan, ani ze
    znajomych, imprez, chlopaka/dziewczyny (bawia mnie stwierdzenia ze "chlopak to
    dopiero na IV roku" co za absurd :D) - przy dobrej organizacji oczywiscie. nie
    zdarzylo mi sie tez zarwac ani jednej nocki, moze 2 razy zdarzylo mi sie wstac
    rano godzine wczesniej zeby sie czegos douczyc jak mi sie wieczorem nie chcialo;
    b) jestes niezbyt zdolny ale pracowity i wtedy po prostu zakopujesz sie w
    ksiazkach na czas studiow, nierzadko z gorszymi efektami od szczesliwcow
    nalezacych do 1 grupy, do ktorej ja sie zaliczam sadzac po tym co bylo do tej
    pory i co mi bardzo zycie ulatwia:)
    jeszcze odnosnie "zycia studenckiego"-jest z tym (akurat na moim UM) bardzo
    marnie, jakosc imprez studenckich slaba, same hity minionych dekad, ludzie w
    wiekszosci malo chetni do zabawy-moze zmieni sie to na starszych latach jak
    dostosuja sie do miejskiego zycia, nie wiem, w kazdym razie sama imprezuje ze
    znajomymi z innych srodowisk.
    sam znasz siebie najlepiej, swoje predyspozycje i swoj tryb zycia wiec sam
    bedziesz wiedzial czy te studia sa dla Ciebie.
  • Gość: Sebastian IP: 95.108.4.* 20.08.10, 23:28
    Ja kończyłem Politechnikę. Jeśli chodzi opłacalność to wszystko zależy od
    specjalizacji, którą chcesz wybrać. Jeśli np. zobaczysz na zarobki dobrego
    dentysty, ginekologa czy kogoś kto robi USG 3d. Oczywiście trzeba brać pod uwagę
    własne możliwości (przyswajania wiedzy i chęci).
    Jako lekarz zawsze znajdziesz pracę lub możesz otworzyć własną praktykę.
    Pozdrawiam:
    Sebastian
    ____________
    Specjalistyczne tłumaczenia online
    Specjalistyczne tłumaczenia online

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka