Po jakich studiach najłatwiej znaleźć pracę? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Studia techniczne?
    • Informatyka i medycyna. Ale jak będzie za 5 lat, tego nie wiedzą nawet najstarsi górale;)
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      [url=http://avatars.jurko.net][img]http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif[/img][/url]
    • Gość: irf IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 21.01.11, 11:33
      Studia techniczne odradzam wbrew powszechnej opinii ofert pracy nie ma za wiele, a jeżeli są to wszędzie trzeba posiadać doświadczenie. Ostatnio z ciekawości szukałem ofert pracy dla inżyniera automatyka, elektryka itp. w moim rodzimym ( 80 tysięcznym) mieście, znalazłem słownie jedną ofertę ( oczywiście było wymagane doświadczenie, uprawnienia SEP, uprawnienia do obsługi maszyn dźwigowych i chyba coś jeszcze).
      • Pracę łatwo znaleźć, jak jest się informatykiem, programistą. I nawet nie są do tego potrzebne studia. Inni absolwenci ( automatyka, biotechnologie, budownictwo) lekko nie mają.
        --
        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
        [url=http://avatars.jurko.net][img]http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif[/img][/url]
        • > Pracę łatwo znaleźć, jak jest się informatykiem, programistą. I nawet nie są do
          > tego potrzebne studia. Inni absolwenci ( automatyka, biotechnologie, budownict
          > wo) lekko nie mają.

          Co do budownictwa (oczywiście ogólnie masz całkowitą rację), to w tej branży sytuacja jest bardzo niepewna w dłuższej perspektywie. Teraz jest ciężko, bo przez "kryzys" zapotrzebowanie na młodych znacznie spadło, a produkcję tylko zwiększono (na rynek pracy wychodzą roczniki wyżu i organizuje się mocną propagandę promowania kierunków technicznych).
          Jeśli nie będzie w najbliższym czasie dużych wahań gospodarki, to budownictwo będzie szło do przodu i zatrudnienie będzie wzrastać, ale dobrej roboty nikt na chwilę obecną nie może zagwarantować osobie, która dopiero stoi przed wyborem studiów.
        • Gość: poik IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.11, 23:05
          Jako automatyk pracę w zawodzie znalazłam, zanim na dobre zaczęłam szukać :)
          Znajomi w większości też sobie poradzili. Problem jest tylko taki, że niestety łatwo trafić na wyzyskiwacza. W bajeczki, ile zarabia inżynier po studiach, chyba nikt nie wierzy :)
      • Gość: PWr IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.11, 11:50
        Studia techniczne polecam, ale wyłącznie na dobrej, renomowanej uczelni.
        Reszta się nie liczy i rzeczywiście trzeba się po studiach wykazać wieloletnim doświadczeniem, bo dyplomu Wyższych Szkół Tego i Owego nikt nie bierze poważnie.

        Politechnika Warszawska, Wrocławska, AGH... jak brać pod uwagę na przykład informatykę.
        • To żadna renoma. Jeszcze ją umieściłeś przed AGH - ale z Ciebie dowcipniś. Chłopaku, popatrz jakie badnia prowadzi PWr i porównaj z PW i AGH. PWr bliżej do Wyższej Szkoły Pawła Włodkowica w Płocku (w skrócie WS PW ) niż Politechniki Warszawskiej
          • Gość: Wrocl IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.01.11, 15:28
            Bzdura koniku, Polibuda we Wroclawiu nie jest moze najlepsza z polibud w Polsce ale porownywanie jej do prywatnych szkol to obraza dla Wroclawskiej Polibudy, kolego. Zastanow sie na drugi raz jak cos napiszesz
          • Gość: tomo IP: 62.206.129.* 31.01.11, 17:25
            Chyba sobie żartujesz. Wg wszelkich rankingów, które zostały zrobione zawsze jest w ścisłej czołówce w kraju. Nie twierdzę, że najlepsza ale jest w czołówce. Pamiętam nawet ranking sprzed paru lat gdzie wśród uczelni technicznych była druga, więc któraś z pozostałych uczelni technicznych o których również jest mowa w tym wątku została pokonana.
            Postawa, którą przyjąłeś wynika albo z braku jakiejkolwiek wiedzy na ten temat albo z czystej złośliwości.
    • Gość: heh IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.11, 12:05
      Najlatwiej jest po medycznych(medycyna, farmacja, stomatologia), praca jest wlasciwie pewna po tych studiach. Natomiast po technicznych jest kiepsko, jesli sie nauczyc sam programowac to cos tam pewno znajdziesz(ale raczej nie w zawodzie) w przeciwnym wypadku jest kiepsko.

      • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 12:27
        ,mnostwo ofert jest też dla ksiegowych (ale wiadomo oczywiscie doświadczenie) plus jesli zna oprocz angielskiego jakis dodatkowy język.

        w fajnym kraju żyjemy:)
        jak zawsze 100 lat za murzynami
        • Gość: bulenka IP: *.centertel.pl 21.01.11, 21:12
          Brawo! A ciekawe gdzie chcesz być skoro takich rasistowskich tekstów używasz!
          Zamknij się w tym swoim zaścianku i pracy nie szukaj, bo takiego rasistę to szkoda zatrudnić.
          • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 21:26
            haha czlowieku ,to takie wyrażenie oznaczające zapoznienie cywiliacyjne ,cos jak "matematyka to dla mnie chińszczyzna" ,albo "hiszpański temperament"
            czaisz?
          • Gość: asdf IP: 195.82.180.* 22.01.11, 10:52
            Murzynów nie ma już od ponad stu lat. Mówiąc, że tekst jest rasistowski sugerujesz, że obecni czarni mogą być nazywani murzynami, więc sama jesteś rasistką.


            A tak w ogóle:
            www.obronemeryture.pl/
            • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 12:06
              a jak inaczej nazwiesz czarnego? czarnoskorym ,oh well political correct ;)
              to forum faktycznie schodzi na psy .
              a poza tym wniosles cos merytorycznego do dyskusji poza swoim smiesznym linkiem?
              • Gość: asdf IP: 195.82.180.* 22.01.11, 12:18
                Gość portalu: . napisał(a):

                > a jak inaczej nazwiesz czarnego? czarnoskorym ,oh well political correct ;)
                > to forum faktycznie schodzi na psy .
                > a poza tym wniosles cos merytorycznego do dyskusji poza swoim smiesznym linkiem
                > ?

                Oh, za to ty niewątpliwie podniosłeś poprzeczkę swoją wypowiedzią? Daj spokój

                A co do linku -śmieszy to jesteś ty.
                • Gość portalu: asdf napisał(a):
                  > a jak inaczej nazwiesz czarnego?

                  Nie sądzę aby semantyka mogła usunąć rasizm. Z. pisząc "w fajnym kraju żyjemy:), jak zawsze 100 lat za murzynami" sugerował(a), że są lepsze i gorsze rasy. Wyraził(a) smutek, że Polska stała się gorsza niż gdyby była zamieszkała przez ludzi o czarnym kolorze skóry. Inny dobór słów nie spowoduje, że on lub ona przestanie być rasistą.

                  Faktem jest, że rasizm i zacofanie ekonomiczne i techniczne idą w parze.
              • Gość: bulenka IP: *.centertel.pl 22.01.11, 13:45
                Czarny to czarny, biały to biały, żółty to żółty. Proste. No chyba że chcesz nazwyać kogoś murzyn to jak na białych powiesz? Jarzyn? Spoko
            • Gość: bulenka IP: *.centertel.pl 22.01.11, 13:43
              Śmieszny jesteś na prawdę. Ja rasistką? W stosunku do siebie samej czy jak? Ciekawa teoria
      • Że też wszyscy moi znajomi po technicznych znaleźli pracę w swojej branży i to dość szybko...W głowie sie nie mieści, wg speców z tego forum powinni być bezrobotni.
        --
        Słowa palą, więc pali się słowa...
        • Gość: hehe IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.11, 20:04
          Nie chodzi o to, zeby znalezc "jakas" prace, bo jakas prace to sie znajduje po LO. Chodzi o prace w zawodzie a tej jest bardzo maly. Twoi znajomi zajmuja sie pewnie sprzedaza albo marketingiem w firmie zwiazanej z ich branza i twardo twierdza, ze pracuja w zawodzie;)
        • A jakie kierunki kończyli? Bo to dość istotna informacja.
          --
          "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
          [url=http://avatars.jurko.net][img]http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif[/img][/url]
        • Gość: gruba IP: *.lublin.hypnet.pl 31.01.11, 18:07
          A z moich znajomych jedna osoba pracuje w zawodzie. Studia techniczne - budowa maszyn. Reszta albo klepie oprogramowanie w drugorzędnych firmach (parę osób) albo robi coś zupełnie niezwiązanego z zawodem (nawet jedna osoba na kasie siedzi).

          W Polsce nie ma praktycznie przemysłu więc nie opowiadajcie bajek o bezproblemowej pracy w zawodzie.
        • Gość: poik IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.11, 23:09
          Po swoich znajomych i sobie widzę podobnie :)
          Niekoniecznie jest to praca marzeń (chociaż jak ktoś jest dobry, ambitny i ma trochę szczęścia, to i owszem), ale w zawodzie i nie w żadnym marketingu.
      • Gość portalu: heh napisał(a):

        > Najlatwiej jest po medycznych(medycyna, farmacja, stomatologia), praca jest wla
        > sciwie pewna po tych studiach. Natomiast po technicznych jest kiepsko, jesli s
        > ie nauczyc sam programowac to cos tam pewno znajdziesz(ale raczej nie w zawodzi
        > e) w przeciwnym wypadku jest kiepsko.

        Pleciesz. Programista moze robic cokolwiek, gdziekolwiek. Mozesz napisac program robiacy dowolna rzecz, zrobic do niego www, i kosic kase na ludziach ktorzy to beda kupowac i wplacac pieniadze przez np. PayPal. Jedno klikniecie i juz masz pieniadze na koncie, a klient program na dysku.. Nikt nikogo nie pyta o skonczone studia.
        np. zrobisz byle jaka gierke, kupi ja 1000 osob, kazda zaplaci po 30 usd, i juz masz prawie 100 tys zlotych obrotu.. z tego wydasz troche na grafika, troche na muzyka, a reszta jest Twoja..
        • Gość: mrarm IP: 193.203.192.* 31.01.11, 15:42
          Byle jaka gierke za 3o dolców? Powodzenia. Zarąbiste gry nifflas games są za dolarów 8, a i tak nikt ich nie kupuje - łatwiej ściągnąć crack.

          Gry na necie są za darmo, a ich twórcy ledwo zarabiają na reklamach - robienie gier to dla nich odskocznia i trening, a poważna praca to inne rzeczy..
          • > Byle jaka gierke za 3o dolców? Powodzenia. Zarąbiste gry nifflas games są za do
            > larów 8, a i tak nikt ich nie kupuje - łatwiej ściągnąć crack.

            Zeby powstal crack to gra juz musi byc popularna - wiec kilka/nascie/dziesiat tysiecy sztuk juz bedzie sprzedanych.
            Poza tym zeby sie nie narobic za duzo, trzeba robic gre sieciowa, ktora ma tylko tryb multi-player- czyli tworca gry ma pelna kontrole nad serwerami, ktore gre obsluguja, i widzi czy ktos ma full version czy cracka.
            Z hakerami i crackerami trzeba umiec walczyc. Ja zrobilem sobie specjalny kod formatujacy dysk na amen. Wyslalem jednemu hakerowi z UK w progu, ktorego namierzylem, bo sciagnal ode mnie programy i czytal opisy po usunieciu zabezpieczen. Uruchomil go, usunal zabezpieczenie zwykle, a kod formatujacy uruchomil sie z miesiecznym delayem (specjalnie zeby zdazyl rozprzestrzenic do kumpli i innych zlodziei), i im zniszczylo wszystkie komputery na ktore wrzucil cracka..
            Po takiej akcji bedzie sral ze strachu, przed zainstalowanie czegokolwiek wiecej ode mnie sciagnietego i ukradzionego..

            > Gry na necie są za darmo, a ich twórcy ledwo zarabiają na reklamach - robienie
            > gier to dla nich odskocznia i trening, a poważna praca to inne rzeczy..

            Ja nie mowie o gierce w przegladarce, tylko czyms bardziej ambitnym. np. multi-player FPP.
            Malo roboty dla grafika - pare mapek - mozna je tworzyc juz jak sie gre sprzedaje i zarabia juz na siebie, do tego front-page 3d, i obiekty ruchome graczy, pare do wyboru. Zrobienie jednej postaci w 3d, co ma kilkadziesiat tysiecy polygonow, baking normal map i innych textur, to dla grafika 3d jest jeden dzien roboty. Wiec dajmy na to mamy 7 postaci do wyboru w druzynie A, i 7 w druzynie B, wiec 1 grafik zrobi to wszystko w ciagu 2 tygodni..
            Na 1 mape mysle, ze tydzien pracy powinien byc wystarczajacy. Wiec miesiac pracy i mamy 4 mapki do lazenia do wyboru dla graczy.
            • Gość: z IP: *.demon.co.uk 02.02.11, 14:11
              Widać że nie masz pojęcia o tworzeniu grafiki. W jeden dzień to można wymodelować samochodzik lo-poly, jak chcesz mieć czełekokształtny model z teksturami i animacją to życzę powodzenia. Po dniu pracy może dostaniesz projekt jako szkic w photoshopie.

              Mapkę? Owszem, prostą mapę dla czterech graczy można w dzień zrobić, jeżeli masz już napisany edtytor i zrobione tekstury, ale rozbudowany poziom może spokojnie zajać parę tygodni nie mówiąc o przygotowaniu tekstur.

              Albo masz genioalnych znajomych albo żaden z nich nie zrobił nigdy poażnego projektu.

              ps. silnika w teorii nie trzeba pisać wogóle, można użyć któregoś z gotowych, unity czy choćby otwarty kod od Quake. to może zrób grę ffp w dwa dni? jeden dzien na postacie i jeden na mapy.
              • > Widać że nie masz pojęcia o tworzeniu grafiki. W jeden dzień to można wymodelow
                > ać samochodzik lo-poly,

                Tak sie sklada, ze moja firma jest jednym z najwiekszych producentow pluginow do LightWave'a..

                > jak chcesz mieć czełekokształtny model z teksturami i a
                > nimacją to życzę powodzenia. Po dniu pracy może dostaniesz projekt jako szkic w
                > photoshopie.

                Gdyby mi grafik po calym dniu pracy przyniosl szkic to by nie musial przychodzic na dzien nastepny.. ;)

                > Mapkę? Owszem, prostą mapę dla czterech graczy można w dzień zrobić, jeżeli mas
                > z już napisany edtytor i zrobione tekstury, ale rozbudowany poziom może spokojn
                > ie zajać parę tygodni nie mówiąc o przygotowaniu tekstur.

                Po pierwsze - to IDIOTYZM robic mapy i postacie do gier w edytorach przygotowanych specjalnie dla tych gier.. Maja bardzo male mozliwosci modelerskie w porownaniu z profesjonalnymi aplikacjami w stylu LightWave, Maya, Max, czy Modo.
                Profesjonalista aby uzyskac realistyczne efekty, tworzy high-poly, pozniej robi recznie low-poly lub uzywa retopology, i robi baking normali, shaderow, nodal tree itp. specjalnych efektow ktore daje aplikacja 3d do image map. Zachowana jest jakosc high poly na low poly modelu.

                Edytor jest dobry jako dodatek dla graczy, zeby sobie robili mapki samemu. I do dodawania specjalnych efektow jak np. poinformowac engine gry gdzie sa otwierane drzwi itp ruchome elementy - bo tego w aplikacji 3d sie nie zrobi.

                > Albo masz genioalnych znajomych albo żaden z nich nie zrobił nigdy poażnego pro
                > jektu.

                Moje pluginy kupilo kilkanascie tysiecy ludzi.. byly wykorzystywane w m.in. Gwiezdnych Wrotach.
                Setki z tych ludzi mam nawet na Skype, i widze co robia.

                Wymodelowanie kazdej z tych scenek robione przez porzadnego grafika trwa mniej niz tydzien.
                www.kraytracing.com/joomla/gallery
                > ps. silnika w teorii nie trzeba pisać wogóle, można użyć któregoś z gotowych, u
                > nity czy choćby otwarty kod od Quake. to może zrób grę ffp w dwa dni? jeden dzi
                > en na postacie i jeden na mapy.

                Mowilem o tygodniu na stworzenie mapy.. :P

                Zobacz tutoriale od LWCAD-a
                www.wtools3d.com/
                caly domek tworza w godzine..

                Dach domu high poly w 18 minut, a gosc i tak sie nie spieszyl z robota..
                www.wtools3d.com/swf/online_tutorials/LWCAD_30/praha/praha.htm
                A postacie high poly, jak i low poly, jak i samochody, samoloty i helikopter, robilem nie raz..
                Helikopter robilem miesiac, ale to akurat bylo 15 lat temu na Imagine na Amidze, wiec wolno dzialalo, a mialo ponad 1000 czesci, staralem sie byc bardzo dokladny w przeniesieniu najdrobniejszego szczegolu. Do gierki to bylaby przesada, zeby obiekt mial 250 tys polygonow..
                • Gość: z IP: *.demon.co.uk 09.02.11, 16:19
                  > Tak sie sklada, ze moja firma jest jednym z najwiekszych producentow pluginow d
                  > o LightWave'a..

                  To jeszcze ktoś używa LW?
                  Ale ok, przyjmuję argument.

                  > Gdyby mi grafik po calym dniu pracy przyniosl szkic to by nie musial przychodzi
                  > c na dzien nastepny.. ;)

                  Wpisz 'game character design' w google images i zobacz co wyskoczy. same szkice. Przy większych grach każdy szkic musi być zatwierdzony przez art directora zanim modeler zacznie pracę.


                  >Wymodelowanie kazdej z tych scenek robione przez porzadnego grafika trwa mniej niz >tydzien.


                  akurat arch to specyficzna dziedzina, gdzie dużo jest specjalistycznych narzędzi, a dużo elementów można sobie po prostu zaimportować, drzewka, ludziki, nawet krzesła, do tego biblioteka materiałów, a co najważniejsze, często pracuje się mając jako reference pliki CAD,

                  scenka z domkiem w parę godzin nie widzę problemu nawet na piechotę, zwłaszcza jak musi być widoczna tylko z paru stron. trochę więcej pracy jest z budowaniem mapy w którą gracz musi wejść, trzeba ją testować na singlu, czasami na multi, zmieniać do skutku, plus często obejmuje ona obszar kilkudziesięciu budynków a nie jednego, poza tym musi być lo-poly co zadania wcale nie ułatwia,(choć o retopology nic nie wiem, więc może nie jest to aż taki problem)

                  co innego postać, która musi wyglądać człekokształtnie, mieć tekstury, bumpmapy przed wygrzewaniem normalsów.

                  W sensie wyobrażam sobie że można w mudboxie albo zbrushu jakiegoś potwora stworzyć, ale nie wyobrażam sobie żeby dało się w mniej niż kilka dni zbudować oteksturować i zanimować bohatera którego chcemy w grze pokazać z mniejszego dystansu niż zasięg śrutówki.

                  Do tego dochodzą animacje. Rozumiem że coś na poziomie Quake 1 gdzie bohater może stać prosto albo biec można wyanimować w kilkanaście godzin przesuwając vetexy, ale jak już mówimy o normalnych to samo rigowanie takiej postaci może zająć kilka godzin nie mówiąc już o wszystkich klatkach animacji jakich współczesny gracz oczekuje.


                  pozdrawiam (miło czasem pospierać się rzeczowo)
      • Gość: Mark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 14:20
        Po medycynie owszem, ale po stomatologii czy farmacji to już nie jestem taki pewien, zwłaszcza w kontekście tego co będzie za 5 lat. Farmaceutów z roku na rok jest coraz więcej, więc i tu w końcu muszą się zacząć problemy. A co do stomatologów, to 95% gabinetów to małe rodzinne przedsięwzięcia, które nie zatrudniają nikogo poza najbliższa rodziną, więc pozostaje samemu otworzyć, ale koszty są ogromne, a konkurencja duuuuża i wciąż się powiększa (zwłaszcza w większych miastach).
      • Gość: lulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 14:42
        Nie jestem po akademii medycznej, wiec nie mam przekrojowej wiedzy, ale moja dentystka żaliła się, ze jej córka, młoda stomatolożka, ma pracę tylko dzięki temu, że ona- matka - ma gabinet.
        Podobno dentystów jest od groma ("na każdym rogu") i młodzi ludzie przez kilka lat po studiach nie są w stanie samodzielnie się utrzymać. Udaje im się złapać kilka godzin w tygodniu, w czterech gabinetach, każdy w innym końcu miasta, i wyciągają 600-700 pln - co nie wystarcza nawet na opłacenie zusu.
    • Gość: df IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.11, 16:09
      Medycyna, studia wojskowe, szkoła policji, seminarium duchowne :)
    • Gość: redman32 IP: *.icpnet.pl 21.01.11, 22:02
      Studiowałem na Uniwerku i Politechnice. Moim zdaniem studia mają niewielki wpływ na zatrudnienie. Znam ludzi, którzy po liceum mają świetną pracę i śmigają drogimi samochodami. Znam też takich co skończyli dwa fakultety i są kelnerami... Wszystko zależy od człowieka, czy jest odpowiednio pomysłowy, zaradny i czy przede wszystkim umie dostosować się do sytuacji i kreatywnie rozwiązywać problemy.
      • Gość: gość IP: *.lubin.vectranet.pl 31.01.11, 14:20
        zaradność w znajomościach ? w małych miastach niestety pierwszym kryterium przyjęcia do pracy to poplecznictwo. Nie ma to nic wspólnego z wykształceniem, znajomością języków obcych a niekiedy nawet z doswiadczeniem. Liczą się znajomosci
    • Po żadnych. Same studia nie dają przepustki do pracy. Poza tym sama praca to jedno ale dobrze płatna praca to zupełnie coś innego co pewnie zrozumiesz po kilku latach na rynku pracy. Nie polecam politologii, socjologii, psychologii czy innej patologii - studia łatwo skończyć ale po tych kierunkach nawet jak jesteś fachowcem w dziedzinie i lubisz branżę to płaca raczej głodowa. I nie mówimy o przypadku dyrektora finansowego po geografii czy innego prezesa po resocjalizacji - mowa o pracy w wyuczonym zawodzie.

      Za to po technicznych studiach, jak masz doświadczenie i jest to jednocześnie Twoją pasją to dobrej, świetnie płatnej pracy będziesz szukać maksymalnie 2 tygodnie a najczęściej odchodząc z jednej roboty będziesz miał już podpisaną umowę z drugą firmą. Takie jest moje zdanie jako osoby, która od 10 lat nie ma problemu ze znalezieniem pracy i dlatego...otworzyła własny biznes.
      • Gość: lili IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.11, 11:46
        "czy innej patologii" :)
        właśnie jako patolog ma pewną pracę- tylko, że najpierw trzeba skończyć medycynę, staż i zdać LEP i można rozpoczynać specjalizację. Z tym że proponowałabym skupić się później na czymś konkretnym np. trepanobiopsjach albo BACC. Społeczeństwo się starzeje, coraz więcej nowotworów i patologów zaczyna brakować ;)
    • Mozna wszedzie dostac prace: w restauracji, na budowie, w McDonaldsie itd.
      --
      www.youtube.com/watch?v=7zNEbvYKSxI
      facet.wp.pl/kat,1007819,wid,11671438,wiadomosc.html
    • Gość: qrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 11:15
      Pracę najłatwiej znaleźć nie po studiach, tylko po znajomości.
      • Nie przesadzaj. Nie każdy ma w rodzinie czy wśród znajomych specjalistów we wszystkich dziedzinach. Pracę po znajomości można więc dostać ale na stanowiska nie wymagające jakiejś specjalistycznej wiedzy - najczęściej takie stanowiska mógłby zająć każdy gamoń z ulicy. Więc nie wiem czy jest to godne podziwu i zazdrości.
    • Trzeba być wszechstronnym :). Umieć się szybko przekwalifikować. Studia dają takie tylko wprowadzenie do życia.

      Poza tym musisz się rozeznać jaka branża jest silna w twoim (docelowym) miejscu zamieszkania...

      Np. we Wrocławiu dobrą opcją jest telekomunikacja. A dla uspokojenia powiem Ci, że inżynierowie telekomunikacji nie są aż tak odhumanizowani czego dowodem jest ten blog ddpppp.blogspot.com/
    • warunkiem jest studiowanie za granica :D
      chyba nie myslisz, ze w PL sa jeszcze jakies studia, po ktorych mozna prace dostac, o 'najlatwiej' nie wspomne...
    • Gość: bonnie IP: *.nencki.gov.pl 31.01.11, 12:06
      Po takich, które cię faktycznie pasjonują, na tyle, żeby już w trakcie łapać praktyki i kontakty z własnej nieprzymuszonej inicjatywy.
    • Gość: mądry IP: 80.50.56.* 31.01.11, 12:11
    • Łatwo też będzie po informatyce na MIT, stosunkach międzynarodowych w John Hopkins School of International Affairs. Można też skończyć medycynę na Sorbonne III albo budownictwo na École Nationale des Ponts et Chaussées.

      Głupie pytanie, głupia odpowiedż. A tak na serio, jeśli interesuje Cię historia sztuki, a pójdziesz na SGH na finanse, to biegłym rewidentem nie zostaniesz. Tak samo, jeśli jesteś mechanikiem amatorem i interesujesz się silnikami, to niekoniecznie będzie z Ciebie dobry adwokat. Idź tam, gdzie nie będziesz się nudził i gdzie będziesz lepszy od innych studentów. Pójście na studia techniczne jeśli jesteś np. nie masz wyobraźni przestrzennej, albo nie rozumiesz w ząb zagadnień elektrycznych a byłeś tylko dobry z matematyki w liceum sprawią, że zmarnujesz czas, moje pieniądze z podatków i w dodatku będziesz bezrobotnym inżynierem z tróją na dyplomie
    • Zapisz się do partii politycznej, najlepiej będącej aktualnie na topie.
    • Gość: munchkinlander IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.01.11, 14:27
      Medycyna lub studia ścisłe związanie z informatyką. Możesz połączyć jedno i drugie. Jest jeden warunek, kategorycznie trzeba uczyć się samemu, nieustannie dyscyplinować samego siebie, pisać własne projekty rozwojowe i aktywnie uczestniczyć w społecznościach specjalistów na których przez wkład własny zyskuje się reputację i szereg innych benefitów. Tego ostatniego proszę nie mylić z polskimi forami, na których wszechobecnym tematem jest napinanie się "ja i tak jestem lepszy od Ciebie".

      W skrócie, jeśli dziś chcesz zapewnić sobie przyszłość ; zostań lekarzem lub programistą.

      Przy czym jeśli wybierzesz to drugie przykładaj się na studiach, gnęb swoją obecnością koła naukowe i inicjatywy, uczestnicz w projektach open source i merytorycznie wypowiadaj w miejscach typu stackoverflow, msdn, r project etc. Znajdź niszę, w której będziesz się specjalizować, ale taką która ma sens i przyszłość - oprogramowanie do bankomatów w cobolu piszą już wyłącznie seniorzy. Przygotuj się na wiele wyrzeczeń i ~8 nosem przy komputerze. To musi być Twoja pasja.

      Zostaniesz fantastyczną i bystrą osobą, być może z tytułem doktorskim, której typowi polacy będą wytykać niemal wszystko, z bardzo prostego powodu:

      Są zbyt tragiczni żeby pracować nad sobą dłużej niż wymuszone pięć minut dziennie.
    • .po kierunkach medycznych - popyt będzie zawsze. i jeszcze ekonomia , księgowość
    • Gość: att IP: *.home.aster.pl 31.01.11, 14:42
      Same studia nie gwarantują pracy. Jeśli ktoś idzie na jakiś kierunek, czy to techniczny czy nie, tylko dlatego, że "podobno po tym można znaleźć dobrą pracę" to nie dziwię się, że jej nie znajdzie. W ogóle z moich obserwacji wynika, że ludzie w ogóle lgną na studia, w dużej części tylko po to, żeby iść, bo tak, a później dziwią się, że pracy nie ma. No cóż, magia nie istnieje.
      Jeśli jesteś świetnym programistą, to, o ile oczywiście będziesz odpowiednio przedsiębiorczy, pracę znajdziesz, w tym wypadku nawet bez studiów. Tak samo jeśli jesteś świetnym grafikiem.
      Księgowa też może znaleźć zatrudnienie jeśli jest miła i dobrze łapie kontakt z ludźmi. Nawet po psychologii można zrobić coś sensownego, związanego ze studiami, o ile jest się kreatywnym i otwartym.
      Studia pomagają, to jasne, ale nie są wszystkim. Tak naprawdę to, co osiągniemy zależy od nas samych, naszego charakteru, pomysłowości itd. Niektórzy już po Liceum będą mieć dobrą pracę, nawet bez znajomości, niektórzy po teoretycznie przyszłościowym kierunku będą zarabiać 1500zł w McDonaldzie.
      • Gość: <> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 14:58
        > Księgowa też może znaleźć zatrudnienie jeśli jest miła i dobrze łapie kontakt z
        > ludźmi.
        ksiegowa akurat absolutnie nie musi lapac kontaktu z ludzmi...
        to raczej aspoleczna profesja
      • z większością się zgodzę, ale...
        'nawet po psychologii'?
        a czemu nie 'nawet po 'finansach i bankowości' na przykład?
        naprawdę, kierunek jest mało ważny i powinien być WYNIKIEM wcześniejszej analizy predyspozycji i ambicji, a nie odwrotnie - że jak skończysz 'kierunek', to będzie z ciebie gotowy specjalista/prezes/prezydent ;-)
    • po żadnych studiach nie ma gwarancji zatrudnienia
      dobra praca to wypadkowa kilku rzeczy: szczęścia, okoliczności, popytu, znajomości
      --
      ilość wolnego czasu wyznacza prawdziwą wartość Twojego zarobku i Twojej pracy
      • zgodzę się co do pierwszej części wypowiedzi - że gwarancji nie ma
        ogólnie jest tak, że nie chodzi o to, żeby skończyć 'kierunek' i praca się sama znajdzie

        dlatego warto wybierać studia zgodne z predyspozycjami i naprawdę się w nie zaangażować, realizować praktyki i korzystać z wszelkich możliwych okazji zdobycia umiejętności w praktyce

        co do reszty - wypadkowa szczęścia, okoliczności, popytu, znajomości??
        czyli że wszystko zależy od czynników zewnętrznych? bzdura.
        podstawowy element to pasja. bez tego nie zajdziesz daleko, a nawet jak zajdziesz, to bez satysfakcji.
        • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 15:28
          tja no dobra pasja pasja ,a co jesli ktos chce byc archeologiem albo np ,lubi malowac?na rynku jest taka masa kandydatow ,że praktycznie nie da sie z tego utrzymac.
          najlepiej byloby miec pasję do IT:D
          • jasne, że najlepiej mieć pasję do aktualnych trendów na rynku pracy ;-)

            ale po prostu nie zgadzam się ze zrzucaniem wszystkiego na 'łut szczęścia' albo 'bo nie mam znajomości'

            i jeśli ktoś chce być archeologiem albo artystą, jeśli bardzo chce i jeśli naprawdę ma predyspozycje, to chyba lepiej pójść swoją własną ścieżką (jeśli włożysz w coś serce, to ogrom konkurencji nie przeraża, bo dużo nie znaczy dobrze), niż skończyć 'marketing i zarządzanie' i tkwić bez sensu całe życie we frustracji na 'stanowisku biurowym' albo zarzynać się w korporacji...

            inna rzecz, że nasz publiczny system kształcenia niestety nie przewiduje szlifowania unikatowych zdolności, tylko zajmuje się równaniem do dołu i popieraniem przeciętniactwa.
            • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 19:52
              > i jeśli ktoś chce być archeologiem albo artystą, jeśli bardzo chce i jeśli napr
              > awdę ma predyspozycje, to chyba lepiej pójść swoją własną ścieżką (jeśli włożys
              > z w coś serce, to ogrom konkurencji nie przeraża, bo dużo nie znaczy dobrze), n
              > iż skończyć 'marketing i zarządzanie' i tkwić bez sensu całe życie we frustracj
              > i na 'stanowisku biurowym' albo zarzynać się w korporacji...
              >
              no tak ale znam wielu pasjonatow np,kulturoznawstwa i tez są w korporacji i nawet nie narzekają ,bo zarabiają więcej niz np . w domu kultury czy w urzędzie
              a teraz z ręką na sercu-jesteś pasjonatem?
              • jeszcze 2 lata temu - nie
                to był właśnie etap korporacji
                ale w tej chwili, robię dwie rzeczy, które mnie kręcą - jedną zawodowo, drugą 'po godzinach', za dodatkowe pieniądze
                jeśli ktoś nie narzeka, to znaczy że jest na właściwym miejscu
                bo jest druga ważna sprawa: predyspozycje, które sprawią, że nie będziesz się skrajnie męczyć w tym co robisz, bo przychodzi ci to latwiej niż ludziom bez tych czy innych zdolności do tego czy tamtego
                • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 12:55
                  riin napisała:

                  > jeszcze 2 lata temu - nie
                  > to był właśnie etap korporacji
                  > ale w tej chwili, robię dwie rzeczy, które mnie kręcą - jedną zawodowo, drugą '
                  > po godzinach', za dodatkowe pieniądze
                  > jeśli ktoś nie narzeka, to znaczy że jest na właściwym miejscu
                  > bo jest druga ważna sprawa: predyspozycje, które sprawią, że nie będziesz się s
                  > krajnie męczyć w tym co robisz, bo przychodzi ci to latwiej niż ludziom bez tyc
                  > h czy innych zdolności do tego czy tamtego
                  a co jesli ludzii z twoimi zdolnosciami jest tyle ,że i tak się nie wybijesz? zastanawiam się nad tym
                  • no dobra
                    zajmijmy się najpierw 'a co jeśli'
                    czy nie lepiej najpierw sprawdzic? zaryzykować? zweryfikować swoje gdybanie?

                    i druga rzecz - 'wybicie się'
                    to zależy, co przez to rozumiesz. w sensie pieniędzy? sławy? pierwszego miejsca w rankingach? ...?
                    ok, nie każdy ma wybitne zdolności
                    nie każdy ma zdolności w jakiejś topowej dziedzinie
                    ALE
                    dla każdego, bez wyjątku lepiej jest wybrać zawód, do którego ma predyspozycje (co nie jest równoważne ze zdolnościami w sensie wybitności) niż taki, do którego ich nie ma
                    przykład: silny facet z łapami jak szufle będzie lepiej wykonywał pracę np. budowlańca niż szwaczki
                    tak? tak
      • Gość: heh IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 15:52
        Jesli sie nie znasz to sie wypowiadaj. Ukonczenie medycyny gwarantuje zatrudnienie, po prostu nie ma mozliwosci, zebys po tym nie dostala pracy. Tak jak ktos juz nizej napisal, najlepiej miec pasje do IT, wtedy nie bedzie sie mialo problemu z praca.
    • Medycyna
    • ja wychodzę z założenia że trzeba mieć trochę szczęścia lub się zakręcić :)
      --
      pewna-praca.pl :
      Praca dla każdego, znajdź pracę dla siebie
      • Gość: puolalainen IP: *.aster.pl 31.01.11, 17:29
        no proszę, nawet naturalnie brzmiący spam. Bo większość brzmi "żeby zapewnić sobie świetlaną przyszłość wchodzę na stronę taką i taką, wam też polecam". A to wygląda całkiem jak wpis dla wpisu, prawie sie nabrałem.

        ale tym nie mniej: W Y P I E R D A L A Ć Z E S P A M E M !!!
    • Gość: dziekan IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.01.11, 16:50
      psychologia, socjologia, polonistyka, filologia słowiańska, pedagogika, gender studies, etc etc.

      klucz jest prosty - im większa feminizacja uczelni tym łatwiej o dobrze opłacaną pracę.

      a może to kwestia jakości studentów ?
    • Gość: kk IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.11, 17:11
      oczywiscie studia medyczne - medycyna, farmacja i stomatologia -praca zawsze była jest i będzie, poza tym społeczenstwo sie starzeje , jest zapotrzebowanie na zoraz wiecej leków itd. Ale mysle że po kierunkach-informatyka , budownictwo też nie ma problemów.
      • Gość: puolalainen IP: *.aster.pl 31.01.11, 17:34
        praca może i jest, tylko za ile? publiczna służba zdrowia za wypruwanie sobie flaków płaci lekarzom jak sprzątaczkom, a żeby wkręcić się do prywatnej kliniki trzeba być wybitnym, mieć w cholerę doświadczenia i znajomości. Poza tym do bycia lekarzem trzeba mieć charakter, co z miejsca skreśla 80% społeczeństwa.
    • NIE MA PRACY MAGISTERSKIEJ=PEWNA PRACA W ZAWODZIE (CO ISTOTNE).

      Medycyna,
      Farmacja
      Stomatologia
      Weterynaria

      Reszta pracy brak i duze wymagania by ją miec.Prestiz kierunku nie ma zadnego znaczenia.
      • i kierunki w ktorych jest malo uczelni,np psychologia..sa cale regiony gdzie nie ma tego kierunku.
        • Gość: an IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.11, 11:38
          Niestety nie zgodzę się z tą psychologią. Kierunek jest bardzo prestiżowy, ale o pracę w zawodzie niestety jest ciężko - jeżeli ktoś ma plany, że będzie pracował na przykład w poradni, to podziwiam marzycielstwo. Aby pracować w poradni, trzeba mieć niesamowite ,,plecy" w oświacie, najlepiej wujka kuratora. Do pracy w policji nie każdy się psychicznie nadaje, podobnie jest z pracą w szpitalu. A jeśli ktoś myśli, że da radę utrzymać się z prywatnego gabinetu - niekoniecznie, bo w Polsce dalej nie ma zwyczaju chodzenia do terapeuty jak na Zachodzie. Może w Warszawie, ale na Śląsku (z tej perpektywy piszę) naprawdę nie. Na uczelni zostać trudno, była już szwagierka po studiach międzywydziałowych socjologia+psychologia planowała zostać. Stypendium naukowe przez 5 lat, teraz praca na stacji benzynowej.
          Ponadto teraz powoli zaczynają się otwierać psychologię na uczelniach prywatnych...
          Praca jest absolutnie zawsze po medycynie, weterynarii, farmacji i stomatologii, tylko że niestety nie są to studia dla każdego - niektórzy po prostu nie są psychicznie w stanie brać na siebie takiej odpowiedzialności, o kwestiach intelektualnych nie wspomnę (masa kucia, zwłaszcza na medycynie - mówię z autopsji). Być może także po egzotycznych filologiach, ale w tym przypadku sporo zależy od osoby.
          • Pracuja tylko ci w zawodzie za duze pieniadze w dodatku,ktorzy ukonczyli studia po ktorych naboru do pracy nie dokonuja sie droga:
            a) uczelnianią-magisteriat,staże
            b) nie zależną od uznania pracodawcow (znajomosci,kasa,wtyki)

            Jedynym kryterium weryfikacji przydatmosic na rynku JEST EGZAMIN PAŃSTWOWY.Jego zdanie gwarantuje pracę.
      • Gość: heh IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.11, 12:34
        Z tego co ja wiem to na farmacji jest praca magisterska;)
    • Gość: brt IP: *.comarch.com 02.02.11, 12:24
      techniczne, jak najbardziej... no ale trzeba mieć coś w głowie. ludzie dziwią się, że z wykształceniem nie mogą sobie znaleźć pracy. po prywatnej uczelni, w której praktycznie kupili sobie dyplom? po państwowej, gdzie naściągali, ubłagali profesorów a resztę czasu przepili w akademiku? często uczelnie oferują dużo więcej jak sam dyplom - ktoś ambitniejszy zaraz skorzysta. ale cóż - żyjemy w Polsce. "mam do wymagam" - chore
      • Gość: bzdury piszesz IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.11, 12:37
        Wiedza teoretyczna wyniesiona ze studiow w Polsce na rynku pracy pracy jest praktycznie bez wartosciowa, wiec co to za znaczenie czy ludzie sciagali czy sie uczyli? Natomiast wiedzy praktycznej(uzytecznej na rynku pracy) jest na studiach znikoma ilosc...
        • Gość: brt IP: *.comarch.com 02.02.11, 13:22
          bardziej mi chodziło o to picie... uczepiłeś się tego ściągania i wiedzy praktycznej - każda uczelnia ma jakieś koła naukowe, co lepsze jakieś umowy z innymi uczelniami, np zagranicznymi itp i nikt na to jakoś nie chce chodzić. a później narzekają, że brak wiedzy praktycznej. skąd ma się ją wziąć jak projekty się kupuje albo kopiuje?
          • Gość: ad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 22:04
            Dokładnie tak jest moim skromnym zdaniem. Są ludzie, którzy przejdą przez studia starannie unikając jakiegokolwiek wysiłku, oczekując że jakimś cudownym sposobem spłynie na nich wiedza i praktyczne umiejętności ... a tu lipa :-) Żadne studia zresztą nie uczynią ze studenta samodzielnego pracownika natychmiast po dyplomie, nie od razu jest się w pełni samodzielnym lekarzem, architektem czy nie wiem inżynierem budownictwa-do tego są jeszcze potrzebne lata praktyki. Studia to tylko narzędzie-jak się je wykorzysta to zależy tylko od studenta. Można się paru rzeczy nauczyć już na studiach i łatwiej pokonać konkurencję szukając pracy. Koła naukowe to jedna rzecz, samodzielnie wykonane prace i projekty itd. Ja podam przykład z własnego podwórka: jestem po weterynarii. Od trzeciego roku kiedy tylko się dało biegałam do lecznicy. Byłam tam na zasadzie przynieś, wynieś, pozamiataj i oczywiście bez wynagrodzenia. Za to mnie uczyli: od banałów typu pobranie krwi czy podanie leków po rzeczy bardziej skomplikowane (oczywiście pod nadzorem). Na dzień dobry po studiach umiałam więcej niż wielu moich kolegów. Wielu znajomych z innych uczelni (np. z PW) robiło podobnie.
            • czlowieku jesteś po weterynarii ,nawet jakbys sie obijala to w jakiejs wsi zatrudniliby cię ,bo konczysz kierunek nie tak popularny ,dosc ciezki i co wazne nie wystepujacy na uczelni prywatnej.
              Oraz profesja pożądana ,po medycynie ,farmacji ,stomatologii oraz weterynarii raczej problemow miec nie bedziesz.
              po innych studiach ,mozesz miec ,mamy ok . 20% bezrobocie ,brak rozwijajacego sie przemyslu ,wysyp mlodych magistrow po wszelkiego rodzaju szkolkach oraz echa kryzysu światowego.
              I sytuacja wyglada tak ,a nie inaczej. Wiec nie gadajmy o kolach ,pasjach i innych pie...ch.
              jakbys nie byla weterynarzem to nie wiem czy by bylo takie fajnie.
            • Gość: tim IP: *.rwd.prospect.pl 03.02.11, 22:24
              No to akurat wiemy że studia nie uczynią z nikogo pracownika, tyle że trochę trudno jest zdobywać doświadczenie np. w branżach technicznych studiując dziennie, na budowę nikt cię nie wpuści na 2 czy 4 godziny w dziwnych porach jak masz akurat czas bo raz że tam pracuje ciężki sprzęt i jest ogólnie niebezpiecznie a dwa że przydanie się do czegoś w biurze kierownika budowy wymaga solidnego wciągnięcia w sprawy bieżącej inwestycji, podobnie jest w innych branżach. Gdyby uczelnie miały jakiekolwiek poważanie u pracodawców to firmy pewnie brałyby z tych uczelni studentów na jakieś bardziej poważne praktyki, a że uczelnie z ich prehistorycznymi i dziwacznymi w sumie programami nauczania to śmiech na sali więc i mowy nie ma o jakiekolwiek współpracy.
    • Gość: heja BVB IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.11, 12:26
      Od maja tu znajdziecie prace www.maschinenbau.de/ ;D
      • Gość: karass IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 23:35
        Widzę, że wszyscy zachwalają politechnikę jako źródło przyszłej pracy. Powiedzmy że OK macie rację, ale co w sytuacji kiedy nie interesuje cię ani informatyka, ani budowa maszyn a nawet ekonomia bo masz zainteresowania czysto humanistyczne albo lingwistyczne to co wtedy? Jest jakaś szansa na pewną pracę? Który kierunek jest najlepiej studiować na uniwerstecie?
    • Gość: R. IP: *.komster.pl 02.02.11, 13:23
      specjalność: powierzchnie przezroczyste londyńskie
przejdź do: 1-100 101-116
(101-116)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.