• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jakie studia->ciekawa, wysoko płatna praca? Dodaj do ulubionych

  • 07.07.11, 13:43
    Nie wiem, jakich studiów sie podjąć. JESTEM ZAŁAMANA. Do pewnego czasu marzyłam o studiach turystyka i rekreacja, ale niedawno zajrzałam na pewne forum i dowiedziałam się na nim, że nie można po takich studiach pomarzyć o wysokich zarobkach. Więc szukam dalej. Za rok matura, a ja niewiem, jakie przedmioty wybrać, które mam zdawać. Chciałabym studiować na dobrej uczelni, zależy mi też, by były to studia nieprywatne. Macie jakieś pomysły, moglibyście podać mi jakieś przykłady ciekawych kierunków i po krótce opisać co mogła bym po nich robić i najważniejsze żeby łatwo było mi znaleźć pracę? Macie jakieś sugestie, pomysły?
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 07.07.11, 13:45
      Emigracja i studia na dobrej uczelni, z pierwszej setki swiatowych rankingow.
      • 07.07.11, 14:00
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Emigracja i studia na dobrej uczelni, z pierwszej setki swiatowych ranki
        > ngow.

        to sobie mogę pomarzyć, a coś bardziej realnego?
        • Gość: heh IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.11, 15:24
          Medycyna,stomatologia,farmacja wszystkie inne kierunki to nic pewnego i raczej marna szansa na dobre zarobki(czesto w ogole marna szansa na prace).
          • Gość: leni6 IP: *.home.aster.pl 07.07.11, 20:57
            do tego też informatyka, budownictwo, architektura
            • Gość: kagan IP: *.dsl.telepac.pt 07.07.11, 21:00
              Raczej nie...
        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 07.07.11, 16:54
          Dopoki Polska jest jeszcze w UE, to nie sa to zadne marzenia, a calkiem realna okazja...
    • 07.07.11, 21:22
      jak będziesz dobra w tym co robisz to nawet na TiRze zrobisz kokosy.
      jak będziesz słaba to medycyna ci nie pomoże
      - jak tam czytam twój post to nie bardzo wiesz co masz robić, stąd perspektywa że będziesz w czymś naprawdę dobra sie oddala - znajdź coś w czym jesteś mocna i to rób, bo dzisiaj żaden zawód sam w sobie zatrudnienia nie gwarantuje
      • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 07.07.11, 21:29
        Jezdzac jako kierowca tzw. TIRem?
        • Gość: Jasio IP: *.bchsia.telus.net 09.07.11, 09:20
          Kiedys odrabialem podobna lekcje za granica. Poniewaz przes pol roku nie moglem znalesc zadnej pracy ze swoim dyplomem, schowalem dyplom do kieszeni i poszedlem pracowac jako "blue collar" na produkcji. Od razu zaplacono mi duzo wiecej, niz poczatkujacemu doktorowi, ubezpieczenia, program emerytalny i podobne bzdury. Po roku dostalem w innej firmie propozycje pracy w zawodzie i na wlasciwym stanowisku, ale duzo mniej platnej, a w dodatku robota byla trudniejsza. No i wtedy zjawil sie u mnie w domu z butelka wina pozniejszy rektor jednego z lepszych polskich uniwersytetow, ktory wlasnie wracal do kraju. No i odbyla sie przy czerwonym winie dluga dyskusja na temat znaczenia dyplomu i oczekiwan absolwenta wyzszej uczelni. Czy powinienem zmienic prace czy nie. Osobiscie nie mialem problemu ze schowaniem dyplomu do kieszeni na reszte zycia w imie wyzszych zarobkow i spokojniejszej pracy. Profesor X jednak praekonal mnie i zmienilem prace. Zajelo mi to pare lat, ale dzisiaj mam mocna pozycje zawodowa i zarobki, o ktorych "blue collar" moze tylko snic.
          • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 09.07.11, 13:53
            Tyle, ze pomysl, jak reprezentatywna jest twoja historia? I zrozum, ze dzis nie ma juz praktycznie pracy dla doktorow - to co opisales, bylo wiec mozliwe w przeszlosci, ale juz nie dzis.
      • 08.07.11, 17:30
        Skoncz jakies studia i potem mozesz dawac rady innym, bo prywatne studia to nie sa studia.
    • Gość: Jasio IP: *.bchsia.telus.net 09.07.11, 08:53
      Po kazdym kierunku , jak bedziesz dobra, to swoje zarobisz. Nie jest najwazniejsze ile zarabiasz, ale czy praca sprawia ci przyjemnosc i ciesza cie osiagniecia. Kiedys stary, bogaty Chinczyk powiedzial mi, ze jak bedziesz lubila swoja prace, to pieniadze same przyjda. Trzeba tylko troche wysilku i cierpliwosci.
      • 09.07.11, 12:48
        Lubisz kulturoznawstwo i kase na tym zarobisz... CHA CHA CHA!
        • Gość: Jasio IP: *.bchsia.telus.net 09.07.11, 18:31
          Wyjasnij prosze, co rozumiesz przez "robienie kasy".
          • 09.07.11, 20:04
            potrzebuje pracy, która pozwoli mi (pieniądze) podróżować daleko ;p czyli potrzeba mi dość sporo. Nie wiem, czym się zająć, od kiedy okazalo się, że po turystyce marna przyszłość :(
            • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 09.07.11, 20:14
              Jesli jestes dziewczyna atrakcyjna, to pomysl o zawodzie kurtyzany, czyli call girl (oficjalnie "sex worker').. Ta profesja pozwoli ci zarobić sporo pieniędzy i podróżować daleko, w pełnym luksusie...
              • 09.07.11, 20:44
                straaaaaasznie zabawne
                --
                cuando menos piensas , sale el sol
                • Gość: kagan IP: *.dsl.telepac.pt 09.07.11, 20:46
                  Wcale nie zabawne, bo to jest 100% prawda. Poczytaj ogloszenia o pracy, jesli mi nie wierzysz.
                  • 09.07.11, 22:59
                    to absolutnie nie wchodzi w grę, czy ktoś ma jakieś pomysły?
                    • Gość: Jasio IP: *.bchsia.telus.net 09.07.11, 23:44
                      Sprobuj zostac cenionym na swiecie specjalista z jakies dziedziny z dobra znajomoscia jezykow obcych. Dziedzina moze nie byc najwazniewjsza. Bedziesz zarabiac krocie. Klienci beda ci fundowali wyjazdy do roznych ciekawych miejsc placac wszystkie koszty, tzn. dobry hotel, przelot czesto pierwsza klasa, na mijscu wyzywienie w porzadnych restauracjach, lokalne rozrywki itp.
                      To nie pomysl, ale sprawdzona metoda.
                      • 10.07.11, 00:16
                        hehe, jestem realistką, pytam się o studia. O tym, o czym ty piszesz, to nierealne. Jak można myśleć o takim czymś, jak nie ma się studiów, postaw się na moim miejscu :P Pytam się o ciekawe kierunki, bo może akurat jakś przypadnie mi do gustu ;)
                        • 10.07.11, 09:38
                          Kagan, moze troche przejaskrawil ale ma racje.
                          Gdyby skończenie jakiś studiów gwarantowało dobrze płatna prace
                          to od razu wszyscy by na nie szli i przestało by to ja gwarantować, chyba ze byłyby
                          jakieś inne trudności na wejściu lub wyjściu. Twoje pytanie świadczy wiec o tym ze logika jest Ci obca. Zakładając ze umiesz sporo zakuwać, to widzę szanse jedynie w zawodzie np lekarza (trudności na wyjściu, praktyki itp.). Ale nie chciałbym być leczony przez lekarza z Twoim podejściem do życia.
                          Teraz jest tendencja ze kierunki studiów dopasowuje się do tego czego chcą/oczekują studenci, sądze ze to dziwne ze wobec tego nie można jeszcze
                          studiować złodziejstwa/prostytucji, myślę jednak ze obecne ministerstwo
                          pod jakże światłym kierownictwem wkrótce ten brak nadrobi. W końcu
                          skoro jest zapotrzebowanie przyszłych studentów na łatwe i szybkie pieniądze
                          to trzeba im to umozliwić (klient nasz pan). Obecna akwizytor prywatnych sprzedawalni dyplomow myslę ze nie będzie miała nic przeciwko temu.
                          • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 11:10
                            Oczywiscie, ze przejaskrawilem - calkiem swiadomie, aby wzmocnic moj przekaz, ze wyksztalcenie jest sprawa drugorzedna w stosunku do posiadanych znajomosci.
                            A złodziejstwo i prostytucje (w szerokim znaczeniu tego slowa) mozna od dawna studiowac na prawie, a ostatnio tez na takich kierunkach jak np. marketing.
                          • 10.07.11, 12:39
                            > Kagan, moze troche przejaskrawil ale ma racje.
                            > Gdyby skończenie jakiś studiów gwarantowało dobrze płatna pr

                            proponowanie dziewczynie zawodu dziwki jest wedłu ciebie na miejscu? jak zrytą psychikę i totalny brak szacunku do kobiet trzeba mieć ,żeby wypisywać takie hasła.
                            macho polaco ,heh ,żenada.
                            • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 12:47
                              To nie ja jej ten zawod proponuje, a rynek.
                        • 10.07.11, 09:40
                          nie jesteś realistką, tylko jeszcze nieco zagubioną istotą (to nie jest zarzut)
                          ktoś ci napisał na forum, że po TiRze nie będzie dużych zarobków a ty załamujesz - to jest realne podejście do życia? (a przecież po tym kierunku możesz być bezrobotna, a możesz zarabiać naprawdę przyzwoicie i zwiedzać przy okazji świat - to naprawdę zależy bardziej od ciebie niż od papierka)
                          myslisz że jak zdobędziesz jakiś dyplom to on automatycznie da ci wysoko płatną pracę?
                          Myślisz że wszyscy prawnicy, lekarze, inżynierowie, informatycy zarabiają kokosy?
                          • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 11:17
                            Ile razy mam ci powtarzac 'tocqueville', ze nie jest najwazniejsze jaki sie konczy kierunek, ale jaka uczelnie sie konczy, a poza tym, to od formalnego wyksztalcenia wazniejsze jest doswiadczenie zawodowe, a przede wszystkim posiadane znajomosci i kontakty wsrod osob wplywowych. Absolwent archeologii czy kulturoznawstwa moze zrobic zawrotna wrecz kariere w dyplomacji, jesli jest potomkiem dobrze ustawionego polityka, albo w biznesie, jesli jest potomkiem dobrze ustawionego biznesmena, zas nawet najzdolniejszy i najbardziej pracowity absolwent medycyny moze skonczyc w przychodni rejonowej w malym miescie powiatowym, jesli nie bedzie miec dobrych ukladow z profesorami i ordynatorami.
                            lech.keller@gmail.com
                        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 11:06
                          Kierunek nie jest wazny, wazna jest uczelnia, ktora sie skonczylo i koneksje wyniesione z domu rodzicow.
                          • 10.07.11, 12:56
                            Nie trzeba wynosić z domu. Znajomości można sobie wyrobić własne.
                            --
                            bogaty-student.blogspot.com/
                            • Gość: kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 12:57
                              Tak, jak sie jest wyslanym z domu do Eton czy tez innego Harrow.
                              • 10.07.11, 12:59
                                Niekoniecznie. Np na MISH na UW trafia mnóstwo dzieci polityków, naukowców, dziennikarzy i dobrze ustawionych osób.
                                --
                                bogaty-student.blogspot.com/
                      • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 11:05
                        Tyle, ze takich specjalistow jest dzis wystarczajaca ilosc, a aby znalezc klientow, to trzeba miec znajomosci, czyli trzeba sie dobrze urodzic, co pomoze tez w naucze jezykow obcych i skonczeniu studiow na bardzo dobrym uniwersytecie typu Harvardu czy Oxbridge.
                      • Gość: ant IP: *.centertel.pl 21.05.14, 11:44
                        Do tego nie potrzebujesz nawet matury...a i nawet znajomości języka. Wystarczy ze zostaniesz prezydentem.
                    • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 11:02
                      Czemu nie? Zrozum, ze w kapitalizmie albo masz moralne skrupuly, albo masz duzo pieniedzy. Terium non datur z malym wyjatkiem, czyli tych, ktorzy odziedziczyli olbrzymie majatki, a wiec stac jest ich na te moralne luksusy!
                      lech.keller@gmail.com
                      • Gość: heh IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.11, 12:47
                        Moi rodzice maja moralne skrupuły i maja duzo pieniedzy, w dodatku nic nie odziedziczyli...
                        A wiesz jak do tego doszli? Przede wszystkim ciezka praca, a najpierw nauka na dobrych studiach(czyli medycznych) w Polsce. Da sie, tylko w zyciu trzeba postawic na "dobrego konia", byc pracowitym i miec troche szczescia ;) Wcale nie trzeba byc buraczanym biznesmanem...
                        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 12:51
                          Daruj sobie te pogdanke. Uwierza Ci tylko ociezali umyslowo...
                          Poza tym, to w medycynie licza sie glownie uklady, a pieniadze robi sie w niej w Polsce (i nie tylko) leczac prywatnie w panstwowych (badz uniwersyteckich) szpitalach, co z etyka zawodowa i zwykla uczciwoscia nie ma nic wspolnego... :(
                          • Gość: heh IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.11, 13:14
                            Nie zalezy mi na tym, zebys mi uwierzyl. Lekarz specjalista czy dentysta majac prywatny gabinet jest w stanie zarobic kilkadziesiat tysiecy na miesiac, nie potrzebuje do tego szpitala czy znajomosci. Pewnie, miliony to, to nie sa, ale mysle, ze dla wiekszosci ludzi to jest "duzo pieniedzy". Oczywiscie nie wszyscy tyle zarabiaja, bo tak wlasnie jest w zyciu, jednemu sie uda drugiemu nie. Po twoich postach wnioskuje, ze Tobie sie nie udalo...

                            Poza tym nie jestes ze srodowiska medycznego, wiec sie nie orientujesz jakie sa zarobki i ogolnie realia, wiec powinienes sie na te tematy nie wypowiadac, bo sie troche osmieszasz...
                            Myslisz, ze bez powodu liczba kandydatow na stomatologie czy medycyne siega 15os/miejsce?
                            • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 13:55
                              Zgoda, dentysta moze dzis w Polsce prywatnie duzo zarobic, ale to "duzo" to jest tylko duzo w porownaniu do zarobkow w granicach 2 tys. zl netto na miesiac, czyli w porownaniu do tego, co sie dzis zarabia w Polsce. Poza tym to praca dentysty jest, nie oszukujmy sie, glownie fizyczna, a wiec ciezka i wyczerpujaca, takze psychicznie, jak np. praca kierowcy autobusu, gdyz wymaga ciaglej czujnosci i odpowiedzialnosci za zycie i zdrowie ludzkie.
                              I czemu sadzisz, ze mi sie nie udalo? Na jakich przeslankach wyciagasz taki wniosek, i czemu znow atakujesz mnie ad personam?
                              Zas popularnosc danych kierunkow studiow nie znaczy wcale, ze ida na nie najlepsi. Na medycyne, a szczegolnie stomatologie, ida dzis bowiem glownie osoby łase na pieniadze, co zle wrozy przyszlosci tej profesji.
                              I na koniec: niby czemu na temat medycyny nie moga sie wypowiadac osoby nie bedace lekarzami? To tak samo, jakby zabronic wypowiedzi o gospodarce osobom nie bedacymi ekonomistami, czy o polityce osobom nie bedacymi absolwentami czy przynajmniej studentami politologii...
                  • 10.07.11, 12:36
                    czytasz ogłoszenia agencji towarzyskich..? ciekawe....
                    --
                    cuando menos piensas , sale el sol
                    • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 12:54
                      W Niemczech czy Australii nie ma tej obludy - dom publiczny jest domem publicznym, a pracujace tam "panienki" to "sex workers", z pelnymi prawami pracownika. Wszystko jest legalne, bo czemu nie?
            • 10.07.11, 12:54
              Stwórz alternatywę dla Facebooka:) A tak serio to jak Ci radziłam: rok pohulaj po świecie, popracuj, naucz się języków i startuj z własnym biznesem. Nawet na sklepie internetowym możesz zarobić sporo, jak dobrze trafisz w niszę. www.kamilcebulski.pl/o-mnie/ Poczytaj o tym człowieku, on od początku zajmował się biznesem i kasę zarobił naprawdę dobrą. A zarabiał nieźle jeszcze będąc w liceum. Może to Cię zainspiruje. A jak nie to może po roku odpoczynku od szkoly już będziesz wiedziała, co chcesz w życiu robić.
              --
              bogaty-student.blogspot.com/
              • Gość: KAGAN IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 12:56
                Rownie dobrze mozesz dac taka rade: graj w Totolotka!
                • 10.07.11, 13:00
                  Nie, to jest rada: pracuj ciężko i nie pytaj, kto Ci da pracę. Sama ją sobie daj.

                  --
                  bogaty-student.blogspot.com/
                  • Gość: kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 13:09
                    A skad wezmiesz KAPITAL na zalozenie firmy?
                  • 10.07.11, 18:30
                    Nie trzeba od razu zakładać fabryki. Dziś coraz więcej osób zakłada firmę za cały kapitał mając komputer z dostępem do internetu.
                    --
                    bogaty-student.blogspot.com/
                    • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 12:14
                      Tak, tyle ze taka firma nie przynosi zyskow... Takie sa bowiem nieublagane prawa rzadzace rynkiem! Jesli konkuruja na nim ze soba miliony takich "firm', to ile z nich ma szanse cokolwiek sprzedac, nie mowiac juz o realnym, czyli ekonomicznym zysku?
                      Niestety, ale stopa zysku zalezy glownie od poziomu trudnosci wejscia na dany rynek: im ten poziom trudnosci jest wyzszy (np. z powodu koniecznosci posiadania duzego kapitalu bdz tez uprawnien czy tez pozwolen czy koncesji), tym stopa zysku jest wyzsza, i vice versa.
                      Ale ponieważ poziom znajomości praw rzadzących ekonomią jest dzis w Polsce wręcz zerowy, to zbyt wielu magistrów wciąż wierzy, ze można dobrze żyć z firmy, mającej za cały kapitał komputer z dostępem do internetu... :(
                      • 11.07.11, 14:50
                        Owszem, można wystartować z takim kapitałem i rozwijać zyski. Gdybym w tym momencie wszystkie moje freelancerskie zajęcia wykonywała w ramach firmy to miałabym zyski, mając za cały kapitał założycielski stary laptop. Oczywiście nie mówię, że zyski będą takie jak u rosyjskich oligarchów, ale mniejsze ryzyko, że się dostanie kulkę w łeb też jest coś warte;) Linkowałam wcześniej do strony Kamila Cebulskiego, on zaczynał mając komputer, dziś jest milionerem.
                        --
                        bogaty-student.blogspot.com/
                        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 15:53
                          W bajki typu "od pucybuta do milionera" to dzis juz nawet Amerykanie ne wierza...
                          • 11.07.11, 19:37
                            Po pierwsze to nie bajka. Po drugie, akurat ten facet nigdy nie był pucybutem, tylko po prostu młodym człowiekiem, który umiał pasję połączyć z ogromną pracowitością.
                            --
                            bogaty-student.blogspot.com/
                            • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 19:47
                              To jest bajlka, i zrozum literacka przenosnie...
                              • 11.07.11, 20:06
                                Moim zdaniem nie. Pasja i pracowitość to jedna z pewniejszych recept na sukces.
                                --
                                bogaty-student.blogspot.com/
                                • Gość: kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 20:42
                                  Nie moralizuj, chyba, ze jestes kalwinskim pastorem...
                                  • 11.07.11, 21:05
                                    A gdzie tu moralizowania? To po prostu moja recepta na sukces i tyle. Wiem, że u wielu innych osób się sprawdza. Mogę się nią podzielić i tyle.
                                    --
                                    bogaty-student.blogspot.com/
                                    • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 21:06
                                      Zadna recepta, zwykle, nudne i bzdurne moraly!
                                      • 11.07.11, 21:15
                                        Na pewno nudniejsze niż sensacyjne opowiastki o tym, jak to niegodziwcy bez skrupułów moralnych zdobywają majątki. Ale wiesz, to też w sumie ograny motyw.
                                        --
                                        bogaty-student.blogspot.com/
                                        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 12.07.11, 10:39
                                          Pewnie, ze ograny, gdyz praktycznie to 100% wiekich majatkow zostalo zdobyte z powaznym naruszeniem prawa, o moralnosci nawet juz nie wspominajac...
        • 10.07.11, 12:50
          A i owszem, ja jestem po kulturoznawstwie i na zarobki nie narzekam.
          --
          bogaty-student.blogspot.com/
          • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 12:55
            To gratuluje, i oby tak dalej. Ale na ile jestes reprezentatywna dla wszystkich absolwentow tego kierunku?
            • 10.07.11, 12:58
              Ja jestem najbardziej reprezentatywna dla grupy ludzi inteligentnych i przedsiębiorczych, którzy udowadniają, że zarobki nie zależą od studiów. Inna sprawa, że z masy ludzi jakich znam po kulturoznawstwach różnego typu na UW poza kilkoma patentowanymi leniami wszyscy mają pracę.
              --
              bogaty-student.blogspot.com/
              • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 13:10
                Tak, tyle za ta twoja grupa to liczy dokladnie 1 osobe, czyli Ciebie!
                • 10.07.11, 18:28
                  Nie przesadzaj, nie jestem aż tak wyjątkowa, żebym była jedyną inteligentną i przedsiębiorczą osobą w Polsce:)
                  --
                  bogaty-student.blogspot.com/
                  • Gość: kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 18:35
                    Nie pisałem że jedyną, ale że jestes w tym 1% 'inteligentnych i jednocześnie przedsiębiorczych'... ;-)
                  • 10.07.11, 18:48
                    Kagan - nie rozumiem wewnętrznej potrzeby rozwalania niemal każdego wątku na tym forum - dziewczyna normalnie pyta o radę a dzięki tobie dostaje krytykę wszystkiego co się studiów i pracy tyczy - nie wiem czy to pomocne.
                    A co do samej założycielki wątku - jeśli są ci potrzebne pieniądze na podróże to może się paradoksalnie okazać że jakieś świetne studia wcale nie są aż tak potrzebne. Świat obecnie zwiedzają ci moi znajomi którzy: a.) pracują w biurach turystycznych lub na lotniskach ewentualnie w liniach lotniczych i mają olbrzymie zniżki b.) ludzie tacy jak ja nie za wiele co prawda zarabiający ale za to mający znajomych rozrzuconych po całym świecie do których można wpaść za cenę biletu.
                    Zgadzam się ze wszystkimi że najważniejsze jest by znaleźć coś w czym będzie się naprawdę dobrym. Ukończenie prestiżowego kierunku z marnymi wynikami, bez praktyki czy bez pasji nie zaowocuje dobrą pracą. A i jeśli ci zależy na studiach państwowych celuj w te kierunki których nie prowadzi się prywatnie - po nich jest mniej absolwentów i o zatrudnienie w zawodzie zdecydowanie łatwiej.
                    --
                    zpopk.blox.pl/html
                    • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 10.07.11, 18:53
                      Nudze sie na tej portugalskiej prowincji - zwiedzilem juz bowiem cala okolice, lacznie z pobliska Hiszpania, wiec pisze na tym forum. Zabronisz mi? Niby czemu? Nie naruszam przeciez ani regulaminu, ani tez netetykiety...
                      A poza tym, to lepiej skonczyc na trojkach bardzo dobra uczelnie niz byle jaka na piatkach...
                      • 10.07.11, 23:19
                        proszę mi tu nie mówić, że mam złe podejście. Jestem osoba ambitną, b.dobrze się ucze i jestem dość przedsiępiorcze podejście jak na swój wiek. Cały czas szukam kierunku, który może "a nóż widelec" przypadnie mi do gustu, mówię, cały czas szukam. To dlatego, że zraziłam się TiR'em. Chyba zgodzę się z postem "studenckie finanse", że najpierw powinnam wyjechać na rok za granicę, podszlifować język, nabyć (co najważniejsze) doświadczenie. Ale mimo to szukam jakiś ciekawych pomysłów, bo póki co nie przychodzą mi żadne ciekawe. Wiem, że doświadczenie jest najważniejsze, ale przecież musze mieć jakieś "podstawy wiedzy na dany temat" tak więc szukam i szukam jakiegoś ciekawego kierunku. Oczywiście że nie pójdę na coś, co mie nie będzie sprawiać przyjemności bo to by było dośc przykre.
                        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 11:21
                          Zrozum, że ciekawą, wysoko płatną pracę, to się dziś w Polsce dostaje po znajomości, i że wystarczą więc byle jakie studia, a często wystarczy matura czy a nawet zawodówka!
                          • 11.07.11, 14:51
                            A jaka praca jest według ciebie wysoko płatna? Jakie zarobki? Może Ty i ta dziewczyna mówicie o zupełnie innych rzeczach.
                            --
                            bogaty-student.blogspot.com/
                            • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 15:52
                              Ona liczy na conajmniej 5 tys. zl netto zaraz po studiach.
                              • 11.07.11, 19:36
                                No to takich prac jest mnóstwo. I spokojnie można generować takie zyski w ramach firmy, choć twierdziłeś, że nie da się zacząć od komputera i osiągnąć sukcesu.
                                --
                                bogaty-student.blogspot.com/
                                • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 19:46
                                  Twierdzilem tylko, ze latwiej jest wygrac milion zlotych w Totka, niz zarobic je w kilka lat zaczynajac od niczego, np. od komputera wartego gora tysiac zlotych. Moja rada to wiec sprzedac ten komputer i za uzyskane w ten sposob pieniadze grac w Totolotka, gdyz ma sie wtedy znacznie wieksze szanse powodzenia...
                                  • 11.07.11, 20:08
                                    Gdybym sprzedała komputer i zagrała w lotka to dzisiaj miałabym jedynie stertę starych kuponów. A tak mój komputer wart znacznie mniej niż 1000 zł, bo niewiele ponad to kosztował jako nowy zarobił już (przy moim skromnym udziale) wiele tysięcy i zarabia nadal. Miliona jeszcze nie ma, ale źle nie jest. Ja jednak stawiam na najprostszą metodę: po prostu pracować.
                                    --
                                    bogaty-student.blogspot.com/
                                    • Gość: kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 20:47
                                      Skad wiesz? Prawie co tydzien ktos wygrywa w Polsce milona w Totolotka!
                                      A wlasna praca, to zarobisz sobie na emeryture w wysokosci gora obecnych 1000 (tysiaca) zlotych.
                                      • 11.07.11, 21:04
                                        Dlaczego tak sądzisz? Wystarczy rozsądnie inwestować pieniądze i na emeryturze nie będzie tak źle. Zresztą nie sądzę, żebym tak szybko chciała na tę emeryturę przechodzić.
                                        --
                                        bogaty-student.blogspot.com/
                                        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 21:10
                                          To ty wierzysz, ze banki, ZUS i OFE dotrwaja do momentu, w ktorym przejdziesz na emeryture?
                                          • 11.07.11, 21:14
                                            A kto Ci powiedział, że zamierzam akurat w tej formie odkładać? Chociaż z banków korzystam i sądzę, że jeszcze trochę będą trwały. Wątpię w całkowity upadek bankowości. Myślę, że będę inwestować w ziemię i nieruchomości. Z czasem na pewno dokształcę się w kwestii inwestowania i znajdę odpowiednie metody.
                                            --
                                            bogaty-student.blogspot.com/
                                            • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 12.07.11, 10:42
                                              Bedziesz spekulowac na tzw. instrumentach pochodnych, czy tez raczej grac w totolotka i w kasynach? A ziemie i nieruchomosci to najlatwiej jest skonfiskowac czy tez znacjonalizowac...
                    • 10.07.11, 23:06
                      ratyzbona napisała:
                      a.) pracują w biurach t
                      > urystycznych lub na lotniskach ewentualnie w liniach lotniczych i mają olbrzymi

                      na lotniskach? a w jakim zawodzie, jako stewardessa, czy coś innego? bo akurat zastanawiałam się nad branżą w "podobnych okolicznościach" ;-)
                      • 11.07.11, 10:03
                        np praca w Lufthansie ,jako ksiegowa czy w help desku czy nawet cos innego-jako benefit dostaje sie wlasnie znizki na loty. Moje znajome zwiedzily tak pol swiata ,Ameryke PLD.Australie itd....stewardesse mozesz sobie odpuscic ,zarobki juz nie te..
                        --
                        cuando menos piensas , sale el sol
                        • 11.07.11, 10:32
                          no to mnie interesuje właśnie :) ale jakie one miały studia, jaki kierunek, prywatne czy nie? a kolejne pytanie to właśnie, napewno ciężko o taką pracę, bo pewnie wszystkie stanowiska mają pozajmowane od wieków (bo pewnie nie ma zbyt tużego zapotrzebownia na takie osoby)?
                          • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 11:23
                            Raczej mialy znajomosci...
                            • 11.07.11, 11:35
                              no nie ,bo znam je osobiscie. Tez aplikowalam ale szukali akurat kogos z innym jezykiem.
                              --
                              cuando menos piensas , sale el sol
                          • 11.07.11, 11:36
                            > no to mnie interesuje właśnie :) ale jakie one miały studia, jaki kierunek, pry
                            rozne ,filologia ,ekonomia jesli ksiegowosc ,zarzadzanie specjalnosc rachunkowosc ,informatyka ,pare osob po turysyce
                            sprawdz na stronie lufthansy ,raz po raz sa ogloszenia. Wiem ,ze szukali ostatnio kogos z niemieckim
                            pozajmowane? jesli biuro sie rozrasta to zawsze kogos szukaja ,ja widzialam ostatnias oferte w marcu
                            --
                            cuando menos piensas , sale el sol
                            • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 11:40
                              Pewnie wymagaja perfect niemieckiego...
                              • 11.07.11, 12:19
                                nie ,poszukiwali akurat z holenderskim .
                                niemiecki musi byc dobry ale nie jakis super rewelacyjny
                                --
                                cuando menos piensas , sale el sol
                                • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 12:39
                                  To jeszcze trudniej, bo malo kto poza Holandia i Belgia (i ew. RPA) zna ten jezyk...
                                  • 11.07.11, 12:45
                                    dokladnie dlatego szukali dlugo;)
                                    --
                                    cuando menos piensas , sale el sol
                                    • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 13:35
                                      Otoz to. Malo kto zna jezyki "niszowe", gdyz mala jest szansa, aby sie przydaly w pracy, a szczegolnie dotyczy to niderlandzkigo (holenderskiego), jako iz Holendrzy na ogol znaja angielski (niderlandzki to w zasadzie jezyk "przejsciowy" pomiedzy niemieckim a angielskim).
                        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 11:22
                          Tyle, ze trzeba znac jezyki, i to b. dobrze...
                      • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 11:21
                        Stwardessy zarabiaja dzis dosc marnie.
                        • 11.07.11, 11:54
                          ja uważam, że za granicą, jeśli stewardessa (np.w Niemczech) zarabia minimum 3000 euro miesięcznie, nie licząc dodatkowych premii, to już spora sumka.
                          • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 12:05
                            Skad te rewelacje?
                            Cabin Crew Salaries
                            The starting salary for a new recruit is approximately £14,000 per annum including flight pay which is an allowance that is paid to you for every hour that you are working away from base. Experienced cabin crew’s salary can go up to £16,000 and senior £22,000 both including flight pay. These figures are given as a guideline only and different airlines can operate slightly different pay structures.
                            www.careerintravel.co.uk/cabrole.htm#why
                            A wiec nie ok. 12 tys. zl na miesiac, a od 5 do gora 8 tys. zl na miesiac...
                            Wystarczy troche 'poguglowac'...
                            • 11.07.11, 12:24



                              w tej sprawie guglowałam dość sporo, więc orientuje się. 8tyś. zł/mies to dużo jak dla początkujących. To zależy też jakie linie lotnicze, bo każda proponuje co innego.
                              • 11.07.11, 12:32
                                najlepiej sie zarabia w liniach z Dubaju ,chyba Dubai airlines.
                                praca jak praca ,mysle ,ze dobra na pare lat ,jesli jestes samotna w gruncie rzeczy zwiedza sie tylko lotniska.


                                --
                                cuando menos piensas , sale el sol
                                • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 12:38
                                  Ale tam sie tez zaczyna od gora 5 tys. zl, a konczy na gora 8 tys. zl. A praca jest jak kelnerki, tyle, ze na noc sie najczesciej nie wraca do domu...
                                  A linie to chyba sie Emirates nazywaja...
                                  • 11.07.11, 12:44
                                    ale na poczatek nie jesl zle
                                    --
                                    cuando menos piensas , sale el sol
                                    • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 13:20
                                      Tak, ale dostac sie tam do pracy jest raczej trudno...
                                      • 11.07.11, 13:26
                                        plus trzeba wykazac sie dobrym zdrowiem
                                        --
                                        cuando menos piensas , sale el sol
                                        • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 13:36
                                          I olbrzymia odpornoscia na stress!
    • Gość: 25latek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.11, 20:28
      Dziś ma zarobki powyżej średniej, ma własną działalność gospodarczą. Robi jako kurier i ma o wiele ciekawsza pracę niż wiele osób siedzący za komputerem. Ile by osób dało aby siedzieć za kółkiem samochodu przy tym zwiedzać Polskę i zarabiać sporo. Tez tak ma mój znajomy z uczelni, który jest kierownikiem regionalnym sieci odzieżowej. A już miał tą pracę na III roku studiów. A studiowaliśmy informatykę i ekonometrię ;) Inni siedzą przed komputerem i klepią kod a On sobie jeździ :D
      No i mój przyszły teść, też olał studia mimo, że na nich był. Został agentem ubezpieczeniowym z własną agencją i to mu się opłaciło. Od rana do wieczora negocjacje z klientami, podpisy nowych umów a kasa? Jak usłyszałem to mi włosy (już nieliczne) dęba stanęły. Ale On uwielbia swoją pracę.

      Można zarabiać sporo nawet bez studiów tylko trzeba chcieć ;)
      • Gość: heh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.11, 20:35
        tak ,każdy marzy ,żeby doręczać paczki ROFTL
        • Gość: 25latek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.11, 20:47
          Naucz się kolego/koleżanko, że nie ważne co robisz ale ważne jak zarabiasz i jak dobrze kombinujesz aby mieć pieniądze. Reszta się nie liczy! To jest problem dzisiejszych absolwentów uczelni od razu myślą, że będą nie wiadomo kim a pieniądz często gdzie indziej leży :)
      • Gość: Kagan IP: *.dsl.telepac.pt 11.07.11, 20:45
        Zadne to odkrycie, ze aby byc bogatym, to nie trzeba wcale byc ani madrym, ani tez wyksztalconym. Wystarczy brak skrupulow moralnych i odrobina szczescia!
        • 11.07.11, 21:05
          Jasne, bo inaczej się nie da, a jak ktoś chce uczciwie pracować to uważasz to za moralizowanie.
          --
          bogaty-student.blogspot.com/
        • Gość: Jasio IP: *.bchsia.telus.net 12.07.11, 12:30
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Zadne to odkrycie, ze aby byc bogatym, to nie trzeba wcale byc ani madrym, a
          > ni tez wyksztalconym
          . Wystarczy brak skrupulow moralnych i odrobina szczesc
          > ia!

          A czy uwazasz, ze brak skrupulow moralnych i odrobina szczescia nie pomaga ludziom madrym i wyksztalconym?
      • Gość: Jasio IP: *.bchsia.telus.net 12.07.11, 12:27
        Zgadzam sie, mozna sporo zarabiac bez studiow. Tyle tylko, majac dobry dyplom i doswiadczenie ma sie ciekawsza prace, a przede wszystkim jestes bardziej niezalezny. A to sie tez liczy.
      • Gość: MULTIAGENT IP: *.icpnet.pl 12.10.12, 22:35
        Studia i matura to nie jest gwarancja dobrych zarobków.Ale warto je miec.
        Jestem multiagentem i co do zarobków powiem wam że w tej branży żeby dobrze zarobic trzeba naprawde poświęcic masę czasu i nawiązac tysiące znajomosci.Do wszystkiego musisz dojsc sam.Ludzie którzy pytają o pensję czy wypłatę lub etat w tej branży moga sobie od razu dac spokój.Na początku działalności jeżeli zarobisz na ZUS i paliwo to gratuluję.Przez pierwszy rok pracy mozesz powiedziec ze cos zostaje na czysto.Praca to ciagłe poszukiwanie klientów i szkolenia,szkolenia i jeszcze raz szkolenia.wielogodzinne wydzwanianie po klientach,roznoszenie ulotek i wykorzystywanie najmniejszej okazji aby sprzedac ubezpieczenie.
        A zarobki zależą od twoich obrotów.Prowizje od 3 do 30% w zależnosci od rodzaju ubezpieczenia, i nic poza tym.Prosto licząc średnio z jednej dobrej umowy masz ok 50-150zł.
        Przyjmijmy 50zl.Niestety,żeby zarobic 5000zł musisz miec ok 50 dobrych klientów miesiecznie.Czyli ok (w dużym uproszczeniu) 3-4 dobrych klientów dziennie.
        I w tym przypadku po potraceniu kosztów paliwa telefonów zusu i podatku daje skromne 2500zł na czysto.Żeby miec 3 klientów dziennie musisz miec naprawdę dużą baze kontaktów i znajomosci.Chyba ze wynajmiesz biuro i zainwestujesz w dobre reklamy.A i atk to nie jest gwarancją twojego natychmiastowego sukcesu.A biuro miesiecznie tez kosztuje (1-3 tys miesiecznie w zaleznosci od lokalizacji).
        Po 10 latach ciagłego poszukiwania nowych twarzy i budowania porfela mozesz liczyc na przychód ok 10tys.(nie mylic tego z dochodem).
        Pracę polecam osobą tylko wytrwałym i najlepiej z małym zapleczem finansowym.
        Ja jestem zadowolony.Finansowo nie narzekam,ale to nie jest praca dla wszystkich.
        • Gość: Były Kurier IP: *.icpnet.pl 12.10.12, 23:00
          A co do kuriera również byłem nim przez 8lat.Jeszcze kiedyś mozna było na tym zarobic ale teraz?Dostajesz ok 3zł od punktu , najlepiej jak masz wlasny nowy samochód dostawczy i własna działalnosc oczywiscie.Żaden rarytas.Zarobki owszem , jestes w stanie wyciągnąc ok 4 do 5tys na czysto, pracując od rana do wieczora po 16godzin dziennie.Przewozisz samochodem i przenosisz na własnych nogach ok 1,5tony paczek do południa i drugie tyle po południu.A jazda samochodem to nie niedzielna przejażdzka tak jak tutaj ktoś napisał"jeżdzisz sobie po kraju i masz jeszcze z tego kasę'" -dobre sobie..
          -kurierzy jeżdża po rejonach,praca przypomina bardziej prace listonosza jak kierowcy.tłuczesz się w korkach albo wyciskasz na trasie ile wlezie.kazdy dzień to codzienny wyscig z czasem.Gonisz tak ze nie masz czasu się wysikac.I jezeli masz rodzine to bedziesz ją oglądac tylko w weekendy,bo wieczorem po robocie masz już wszystkiego dosyc.
          Owszem pracę mozna lubic,ja i tak wolalem to od siedzenia za biurkiem.ale z czasem przechodzi,bo ani klienci ani spedycje nie szanują kurierów.
          A i zarobki sa coraz mniejsze bo paliwo i zus idzie co chwilę w górę,Leasing samochodu pożera dużą częśc przelewu który dostajesz.
          Podsumowujac
          inwestycja ok 30 do 80 tys w auto lub leasing w zaleznosci od firmy
          praca non-stop nie zadne 8 godzin
          jak jesteś chory nie zarabiasz
          jak masz urlop nie zarabiasz
          obroty od 4 do 13tys w zaleznosci od rejonu
    • Gość: 25latek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.11, 21:07
      Tak jak 10 lat temu wołano "Idźcie na studia prawnicze" one są przyszłością dziś wołają "idźcie na kierunki ścisłe bo jest postęp technologiczny" będzie popyt przez 10 lat potem będzie przeludnienie, brak ofert i znów wrócimy do prawników i finansistów :]
      • Gość: jasio IP: *.bchsia.telus.net 12.07.11, 12:35
        Gość portalu: 25latek napisał(a):

        > Tak jak 10 lat temu wołano "Idźcie na studia prawnicze" one są przyszłością dzi
        > ś wołają "idźcie na kierunki ścisłe bo jest postęp technologiczny" będzie popyt
        > przez 10 lat potem będzie przeludnienie, brak ofert i znów wrócimy do prawnikó
        > w i finansistów :]

        Ej, najlepiej zawsze pracowac jak najblizej kasy. Zawsze cos mozna wykroic dla siebie. Czyli jezeli moge doradzic przy wyborze tym, dla ktorych kasa to wszystko w zyciu, to finansista, finansista i jeszcze raz finansista.
      • Gość: homerek IP: *.webiq.pl 19.05.14, 16:28
        No ja również jestem takiego samego zdania ... Nie warto jest patrzyć się jedynie na to czy studia są techniczne czy też humanistyczne ale iść po prostu na ten kierunek, który Was interesuje (no i oczywiście ma jako takie perspektywy na przyszłość ...) .
        Tak naprawdę obecnie nic nie zagwarantuje dobrej i wysokopłatnej posadki. Wszystko zależy od naszego zaangażowania. Można jednak sobie dopomóc. OBecnie na topie są niektóre kierunki, których nie było na rynku jeszcze 15 lat temu . Są to na przykład bezpieczeństwo w biznesie czy też modne ostatnio doradztwo i coaching, na które wybiera się zresztą moja młodsza siostra ( idzie w tym roku na to na WSNHiD w Poznaniu - jako jedna z niewielu w PL ma to w ofercie programowej).
    • Gość: Severusio IP: *.play-internet.pl 20.06.12, 20:48
      Tak wlasciwie to po kazdym kierunku mozna zrobic zawrotna kariere. I jezeli marzy ci sie jakis rzadki zawod, w ktorym jest malo miejsc to nie przejmuj sie. Marzysz o byciu pedagogiem szkolnym? Idz na pedagogike! Tylko musisz byc tego absolutnie pewien i niemozesz wyobrazac siebie w innym zawodzie, bo inaczej kicha.

      A co do moralnosci... Bzdura totalna! Zalezy jaka droga do bogactwa cie interesuje. Mam kolezanke, ktora po historii sztuki prowadzi wlasna kawiarnie i dobrze zarabia. Co prawda nie ma palacu w centrum miasta, ale ladne, eleganckie mieszkanie w wyremontowanej kamienicy. Co prawda rownie dobrze moglaby skonczyc elektrotechnike... chociaz nie... Dzieki hs ma zmysl artystyczny, ale to, ze jest przedsiebiorcza to tez swoja droga.

      Druga rzecz- znajomosci: jezeli nawet macie rodzicow dentystow, a interesuje was prawo to mozecie sobie znajomosci wyrobic na studiach. Jak dla mnie jednak jezeli marzysz o kulturoznawstwie, a masz rodzicow nauczycieli to wybierz polonistyke.
    • 28.06.12, 10:54
      Kierunkiem swoich studiów trzeba się interesować, nie wystarczy sama nauka żeby zbijać kokosy, trzeba jeszcze mieć pasję, lubić coś...
    • 28.06.12, 13:23
      Według nowego raportu chyba Manpower ( Kogo potrzebują pracodawcy-klik! )
      Nie trzeba kończyć bóg wie jakich studiów, skoro braki są nawet w technikach którzy mogą zarabiać całkiem przyzwoite pieniądze...
      • Gość: akman IP: *.centertel.pl 26.04.14, 00:32
        1. Informatyka - jest zapotrzebowanie na programistów i prawdopodobnie nie zmieni się to przez najbliższe 5 lat. Zarobki w branży IT są całkiem niezłe.
        2. Nawigacja - Mam znajomego, który skończył ten kierunek na Akademii Morskiej w Szczecinie, teraz pływa po morzach, chyba jako oficer wachtowy, i bardzo dobrze zarabia, a przy okazji dużo podróżuje. Poza tym, po skończeniu tego kierunku, niekoniecznie trzeba pracować na morzach, jest również praca w placówkach, jednostkach badawczych, itp. Przeglądałem ostatnio oferty pracy i i widać też, że są poszukiwani spedytorzy, więc jeśli ktoś ma talent organizacyjny, może również zdecydować się na studiowanie Transportu Morskiego.
    • Gość: lunka IP: *.205.26.106.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.10.12, 22:38
      Ja sie teraz zastanawiam nad Geodeta - nowy kierunek w Cosinusie i tak sobie mysle ze spokojnie nawet moze w zawodzie bedzie mozna potem znalezc prace.
      • Gość: amanda IP: *.180.43.112.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.03.14, 18:45
        A jaki kierunek po polonistyce proponujecie zeby skończyc jesli chodzi o szkołe policealną ?
    • Gość: marik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.14, 09:17
      też szukałem czegoś takiego, jak kończyłem liceum. Wybrałem informatykę bo po tym zawsze jest fajna praca i dobrze płatna. Studiuję w Społecznej Akademii Nauk w Warszawie na Łuckiej 11. Na prawdę spoko uczelnia, dużo już pojąłem wiedzy, którą przekazano w na prawdę pozytywny sposób. Wykładowcy mają miły stosunek dla studenta, no i studiuje się bardzo fajnie :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.