Dodaj do ulubionych

SGH czy UW

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.04, 23:21
Zastanawiam się co jest lepsze-sgh czy ekonomia na UW. Wszyscy wciąż
powtarzają SGH. Ale mam co do tego poważne wątpliwości. Patrząc po ludziach,
którzy poszli do obu tych szkół, to Ci z UW zawsze wydawali mi się
intelektualną potęgą, natomiast Ci z Sgh to zazwyczaj średnie średniaki, ale
często dobrze znające język angielski, na który chodzili od pierwszych lat
podstawaówki. Nastomiast nie widziałem w tych ludzi żadnych tytanów
intelektualnych, ktorzy chodzą do najlepszej szkoły i po studiach powinni
zarbaiać kupę forsy. Myślę że poziom szkoły przede wszystkim tworzą jej
uczniowie, a w moim przekonaniu Ci z Uniwerka są zdecydowanie lepsi.
A co takiego SGH ma do zaoferowania? Moim zdaniem kadra jest porównywalna. A
może to kwestia mody? Jak myślicie czy to się kiedyś zmieni, czy zacznie się
doceniać ludzi z Uniwerka?
Edytor zaawansowany
  • el_presidente666 05.07.04, 00:27
    studiujesz ekonomię na UW, bo do SGH się nie dostałeś? wypadałoby to na początku
    zaznaczyć.

    ale spoko, załóżmy że masz rację co do SGH (chociaż nie masz). w takim wypadku
    musiałbyś jeszcze po kolei udowodnić, że WNE jest lepsze od wszystkich AE, bo z
    bardziej obiektywnych porównań wynika coś dokładnie odwrotnego.

    > czy zacznie się doceniać ludzi z Uniwerka?

    a teraz się nie docenia? na UW są różne wydziały, lepsze i gorsze. dobrze by
    było gdyby WNE spróbowało aspirować do tych lepszych zamiast jechać na opinii
    całego UW.

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: comrade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 01:34
    tak sie sklada, ze wne ma opinie jednego z lepszych wydzialow uw.
    ale sie chyba jednak wne docenia. przynajmniej w rankingach stoi na mocnej
    pozycji..tuz za akademiami ekonomicznymi.
  • Gość: Student WNE UW IP: *.chello.pl 05.07.04, 08:38
    Myślę, że odpowiedź zależy od tego co chcesz studiować. Jak informatykę i
    ekonometrię to polecam WNE UW(bardzo dużo modelowania), jak Finanse i Bankowość
    to lepsze jest SGH(pod tym względem najlepsze w kraju co tu ukrywać). Jak
    interesują Cię studia w całości po angielsku to znowu polecam WNE. Co do SGH to
    wielkim plusem jest ilość kół naukowych. Wszystkie inne elementy oceny są
    podobne. Pozdrawiam
  • Gość: rasta IP: *.net / *.crowley.pl 17.08.04, 19:46
    sorki ale liczba kol naukowych na SGH-u to nieporozumienie.przeciez tam jest
    kolo od wszystkiego zeby nie byc goloslownym:
    akson.sgh.waw.pl/samorzad/studia.php?kola=
    wiele kol pokrywa sie tematycznie, np. zarzadzaniem zajmuje sie 6 kol !!! a
    psychologia 2 (w tym jedno rzeczywiscie ma marke), jest tez kolo E-Commerce i
    eBiznesu.
    Wyglada na to, ze na SGH-u tworzy sie kolo zeby miec w CV wpisana funkcje w
    zarzadzie.
    pozdro
  • Gość: Student WNE UW IP: *.chello.pl 05.07.04, 08:47
    EEEE sorki ale co Ty porównujesz?!!: "w takim wypadku
    > musiałbyś jeszcze po kolei udowodnić, że WNE jest lepsze od wszystkich AE, bo
    z
    > bardziej obiektywnych porównań wynika coś dokładnie odwrotnego"
    Po pierwsze na akademiach masz razem nauki ekonomiczne i o zarządzaniu(na UW
    dwa wydziały). Na uniwersytetach masz inną strukturę(porównaj sobie np. MIT i
    inne świetne Zachodnie). Na poziom na WNE UW pracują procownicy WNE, MIMUW(na
    IiE ok 40% godzin), WZ i w małym stopniu innych wydziałów. Głupio porównywać
    modele o różnych założeniach!! Ale chyba Ciebie to i tak nie przekona. Mnie
    dzięki temu nie ubędzie. Jestem zadowolony z IiE na WNE UW. Pozdro
  • el_presidente666 05.07.04, 12:07

    - można wybierać wykładowców

    - można wybierać przedmioty

    - świetne, niekoniecznie związane z tematyką ekonomiczną, przedmioty z V
    poziomu - zachęcam do przejrzenia listy:

    dziekanat.sgh.waw.pl/index.php3?par1=URL005&par3=2004
    - wysoki poziom języków

    - większa wszechstronność studiów

    - jest to szkoła, w której cały czas coś się dzieje

    - jak ktoś ma ochotę się zaangażować w działalność w organizacjach, kołach, to
    jest gdzie

    - lepsza sytuacja absolwentów

    - duża oferta stypendialna (to chyba największa porażka wne)

    www.sgh.waw.pl/crpm/
    jedyną wadą może być to, że na roku jest 1000 osób. ale za to nie ma studiów
    wieczorowych.

    natomiast nie jest prawdą, że wne jest elitarne, bo niby mało osób tam przyjmują.

    ja już teraz nie jestem obiektywny bo studiuję w sgh :) ale rok temu wybrałem
    sgh nie wne starając się w miarę obiektywnie ocenić sytuację.

    jeśli ktoś się zastanawia nad wyborem, proponuję przejrzeć co oferują jedni
    (www.wne.uw.edu.pl) i drudzy (www.sgh.waw.pl), pomyśleć jakie są wasze kryteria
    wyboru i samodzielnie podjąć decyzję.

    Gość portalu: Student WNE UW napisał(a):

    > Jestem zadowolony z IiE na WNE UW. Pozdro

    i o to chodzi :) również pozdrawiam!

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.04, 15:10
    to po co iść na wne???skoro jest takie słabe. Sam myżlałem o ekonomii ale po
    waszych wypowiedziach strasznie się wacham. Nie chciałbym się znaleźć w tej
    gorszej szkole.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.04, 20:35
    jak nie patrzeć to na SGH jest 3,23 osoby na miejsce, a na ekonomię UW 15. Jest
    różnica???
  • Gość: ola IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.04, 21:03
    misiu, a jakie egzaminy zdaje się na uw a jakie na sgh? Widzisz już różnicę?
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.04, 23:41
    jasne że widzę różnicę
    egzaminy na UW mają sprawdzić przygotowanie kandydata do studiów na ekonomii(np
    test z percepcji)
    egzaminy na SGH mają sprawdzić jak zasobne były portfele rodziców i na ile
    języków obcych wysłali dzieci

    Widziałaś kiedyś test z matmy tu i tu. Ten z SGH był po prostu śmieszny-
    śmieszne były zadania tak jakby żywcem wzięte z UW a potem przerobione dla
    potrzeb kandydatów na SGH(ułatwiono, troszkę zmieniono rodzaj punktacji). A
    skoro jesteśmy przy punktacji to jest ona śmieszna na SGH(mam nadzieję że wiesz
    dlaczego).
    Języków nie porównujmy-bo to nie one powinny decydować o zakwalifikowaniu na
    studia.
    I myślę że test percepcji jest o wiele bardziej potrzebny niż historia( ja nie
    wiem co to kurna ma wspólnego z ekonomią??? Może dlatego że i tu i tu są liczby?

    No a moze mi powiesz że ludzie po prostu boją się geografii lub historii??
    Wyobraź sobie ze nie, nie idą tam ludzie którzy są pasjonatami tych
    przedmiotów, lecz zdają je bo mieli z nich maturę i jest im łatwo.
  • el_presidente666 06.07.04, 02:00
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):

    > egzaminy na UW mają sprawdzić przygotowanie kandydata do studiów na
    > ekonomii(np test z percepcji)

    to jest po prostu test na inteligencję, ale średni wynik z niego wśród
    przyjętych jest bardzo niski

    > Widziałaś kiedyś test z matmy tu i tu. Ten z SGH był po prostu śmieszny-
    > śmieszne były zadania tak jakby żywcem wzięte z UW a potem przerobione dla
    > potrzeb kandydatów na SGH(ułatwiono, troszkę zmieniono rodzaj punktacji).

    super że Cię tak wszystko śmieszy.

    owszem test do SGH jest łatwiejszy, bo CEWM na UW jest też egzaminem na
    informatykę/matematykę. musi być inaczej wyskalowany, żeby wprowadzić
    rozdzielczość wśród osób, które zdają *tylko* matematykę. ale co z tego, skoro
    żeby się dostać na WNE wystarczy mieć z tego testu kilkanaście punktów w skali
    do 50 i potem ew. podciągnąć banalnym cewjo, a i to niekoniecznie.

    > skoro jesteśmy przy punktacji to jest ona śmieszna na SGH

    ty też jesteś śmieszny

    > Języków nie porównujmy-bo to nie one powinny decydować o zakwalifikowaniu na
    > studia.

    to dlaczego w takim razie na idealne wne jest test z języka?

    a dlaczego nie one powinny decydować?

    czy jesteś zadowolony z poziomu lektoratów na uw? bo zdaniem wielu ludzi ten
    poziom jest właśnie "śmieszny".

    > I myślę że test percepcji jest o wiele bardziej potrzebny niż historia( ja nie
    > wiem co to kurna ma wspólnego z ekonomią???

    to niedobrze, że nie wiesz.

    > Może dlatego że i tu i tu są liczby

    pudło

    > Wyobraź sobie ze nie, nie idą tam ludzie którzy są pasjonatami tych
    > przedmiotów, lecz zdają je bo mieli z nich maturę i jest im łatwo.

    śmieszne

    --
    Поговори по-русски!
  • el_presidente666 06.07.04, 02:23
    co mnie rok temu najbardziej ZNIECHĘCIŁO do wyboru wne, to nachalna propaganda
    pt. "wybierz ekonomię na uw".

    widzę, że w tym roku też jest ta ulotka. ciekawe czy znowu rozdawali to na
    egzaminach.

    polecam każdemu zapoznanie się we własnym zakresie i ocenę, czy tak powinien
    wyglądać dyskurs na poziomie akademickim:

    www.wne.uw.edu.pl/ulotka1.html

    STOP. nie czytaj dalej dopóki sam nie wyrobisz sobie zdania
    --------------------------------------

    >> nauki ekonomiczne można studiować na Uniwersytecie Warszawskim -- według
    licznych rankingów najlepszej uczelni nie tylko w Polsce, ale i w całej grupie
    państw kandydujących do Unii Europejskiej. <<

    powoływanie się na rankingi przedstawiające UW jako całość, a przy tym pomijanie
    bardziej szczegółowych rankingów w których WNE nie wypada wcale świetnie. próba
    jechania na opinii UW jako całości

    pomijam już, że w tym momencie do UE kandydują Rumunia, Bułgaria, Chorwacja,
    Turcja. wiadomo o co chodzi, ale widać że dawno już nie aktualizowane.

    >> W skali całego uniwersytetu Wydział Nauk Ekonomicznych może się wydawać małą
    elitarną jednostką, ale przecież kształci się tu około 2000 studentów. <<

    czyli 1/3 SGH. i gdzie te jelita?

    >> Jaka inna uczelnia jest w stanie oferować studentom ekonomii wykłady z
    filozofii, językoznawstwa, prawa, czy biologii molekularnej na najwyższym
    światowym poziomie? <<

    na wykłady na uw można chodzić dla przyjemności nie będąc studentem:

    www.uw.edu.pl/pl.php/student/w0304/wyklady.html

    więc nie trzeba się aż tak poświęcać wybierając wne.

    poza tym wszystko poza biologią molekularną jest też w sgh.

    >> Mogą również skorzystać z sąsiedztwa Wydziału Psychologii, aby podbudować
    swoje interdyscyplinarne zainteresowania kontaktem z nauką uprawianą na
    najwyższym światowym poziomie. Łączenie ekonomii z psychologią to tylko jeden z
    wielu przykładów korzyści ze studiowania na Uniwersytecie Warszawskim. <<

    i znowu. wydział psychologii jest bardzo fajny tylko jaki ma sens podcieranie
    się nim w reklamie wne.

    --------------

    i tak można by długo (chociaż i tak - jak teraz patrzę - poprawili w stosunku do
    zeszłego roku). ale może tyle wystarczy. co o tym sądzicie?

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 14:00
    Tak tak
    I czy to źle można skorzystać z wykłaów innych wydziałów??? Nie prawda że można
    być lumpem z Centralnego i się wwalić na wykład. Trzeba być studentem jakiegoś
    wydziału.
    WNE tworzy UW i współtworzy rankingi. No a samotnie wcale nie jest takie złe a
    poza tym nie należy brać tych rankingów poważnie bo WNE czy chce czy nie bierze
    i współpracuje z profesorami z innych wydziałów: bo matmy najlepiej uczy
    profesor matmy, prawa profesor prawa, a ekonomii profesor ekonomii. Dlatego że
    wsółpraca z innymi profesorami jest taka ścisła to WNE się może podpierać
    innymi wydziałami, bo studenci WNE będą uczestniczyć np w wykładach na
    psychologii.
    A co SGH ma? zarządzanie, ekonomię.. -lista mi się kończy.
    Pamiętaj że 1/3ə. I to trzy razy. O jakiejś tam elicie można mówić.
  • domali 06.07.04, 14:20
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):

    > A co SGH ma? zarządzanie, ekonomię.. -lista mi się kończy.

    No pewnie dlatego, że słabo znasz to nieszczęsne SGH.
    Poza zarządzeniem i ekonomią jest FiBa, Gospodarka Publiczna, Gosp.
    Przestrzenna, MISI. Wystarczy?


    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 16:15
    czyli krótko mówiąc poza ekonomią jest ...ekonomia, bo czymże jest FiB jak nie
    specjalizacją ekonomistów???
    No brawo
  • domali 06.07.04, 18:02
    To tak a propos odnoszenia się do części wypowiedzi?
    Fiba to owszem, specjalizacja ekonomistów.
    A gospodarka przestrzenna, publiczna i MISI? Owszem, z ekonomią sporo wspólnego
    mają, ale jednak jest to coś innego.
    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 20:18
    tak myślisz, bo ja nie. Mają duzo wspólnego z ekonomią i co najwyżej mogą być
    uznane za specjalizacje
  • Gość: Ania IP: 195.150.115.* 06.07.04, 18:03
    Ziurku... przestałbyś się wygłupiać. Twoje argumenty są po prostu smieszne.
    Rozumiem, że studiujesz na WNE UW i chcesz się troszkę podbudować... ale
    troszkę przesadzasz.

    A poza tematem... od kiedy to UW jest najlepszą uczelnią w Polsce?????? Zgodnie
    z rankingami najlepszą uczelnią jest Uniwersytet Jagielloński.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 20:21
    Moje argumenty moze i są śmieszne ale na razie żadnego rzeczowo nie obaliłaś.
    No wyobraź sobie że jednak jest, choć faktycznie w niektórych rankingach jest
    lepszy UJ. Ale o UJ można powiedzieć że co najwyżej jest równorzędny. Rankingów
    jest jak psów i cięśżko wybrać jeden. Dlatego zgodzę się na łączoną pierwszą
    pozycję.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 13:51
    To może mi szanowny kolega powie do czego jest ta historia-bo jak dla mnie ona
    tak samo wiaże się z ekonomia jak fizyka jądrowa, biologia, architektura i inne?
    Proponuję koledze odnosić się do całości wypowiedzi a nie do poszczególnych
    fragmentów a w miejscu gdzie kolega nie wie co odpowiedzieć używać słowa z
    mojej wypowiedzi np.,,śmieszne" .
    A punktacja na matmie z Sgh jest smieszna z co najmniej dwóch powodów:
    -skalowanie tak, tak wiem ze występuuje ono również na Uniwersytecie,ale to
    tylko dlatego że jak kolega wspomniał jest to test na kilka wydziałów i na
    różnych wydziałach liczy się matematyka różnie. NAtomiast na SGH nie widzę
    potrzeby skalowania.
    -sposób liczenia punktów-jakieś +1,0,-0,5 po co??? Czy na prawdę nie można
    znaleźć innego sposobu przeliczania punktów? Czy matematycy z SGH nie widzą
    głupoty takiego systemu? Bo ja nie wiem czemu służą punkty ujemne(pewnie
    powiesz po to żeby nie strzelać-ale zastanów się ludzie i tak strzelają bo
    EX=1*0,5+(-0,5)*0,5=0,25ɬ). Natomiast na teście z UW jak nie wiesz choć
    jednego z trzech to twoje P od dobrej odpowiedzi wynosi 0,5 jak nie wiesz dwóch
    1/4 a jak trzech 1/8. Prawdopodobieństwo zdobycia punktu wzrasta
    proporcjonalnie wraz z wiedzą.
    A jeśli myślisz że łatwo jest zdobyć połowę punktów to bardzo się mylisz.
    Języków nie porównujemy tylko dlatego ze nie świadczą one o tym jakim będziesz
    ekonomistą a tylko o tym czy będzie ci łatwiej w kontaktach z ludźmi. Ale tobie
    będzie wtedy tylko łatwiej, ale wcale nie będziesz musiał być lepszym
    ekonomistą. A na WNE jest test z języka ale nie jest on zbyt ciężki i niezbyt
    ważny w końcowej punktacji-proporcje są zachowane. Bo język jest ważny, ale nie
    decydujący.
    I nie oszukujmy się ilu ludzi nie zdawało matury z historii lub geografii zanim
    poszli na SGH???
    Test z ekonomii tak jest na inteligencję, ale to chyba nie jest źle?
  • Gość: Ania IP: 195.150.115.* 06.07.04, 18:06
    > Języków nie porównujemy tylko dlatego ze nie świadczą one o tym jakim
    będziesz
    > ekonomistą a tylko o tym czy będzie ci łatwiej w kontaktach z ludźmi. Ale
    tobie
    >
    > będzie wtedy tylko łatwiej, ale wcale nie będziesz musiał być lepszym
    > ekonomistą. A na WNE jest test z języka ale nie jest on zbyt ciężki i niezbyt
    > ważny w końcowej punktacji-proporcje są zachowane. Bo język jest ważny, ale
    nie
    >
    > decydujący.

    Ośmieszasz się. W dzisiejszych czasch ekonomista bez bardzo dobrej znajomości
    języka jest NIKIM!!!! Pójdziesz kiedyś do pracy.... przekonasz się o tym.
  • Gość: Misiorek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:30
    Dobre :)

    > egzaminy na SGH mają sprawdzić jak zasobne były portfele rodziców i na ile
    > języków obcych wysłali dzieci

    Posłuchaj. Nawet jakby tak było (bzdura) to i tak nikogo to nie obchodzi - po
    prostu są wszechstronnie przygotowani.

    Egzaminy na SGH czy AE są po prostu wszechstronne. Sprawdzają wiedzę z różnych
    dziedzin poza logicznym myślenieniem jak w przypadku "testów kompetencyjnych".

    > Języków nie porównujmy-bo to nie one powinny decydować o zakwalifikowaniu na
    > studia.

    Spoko :) Gratulacje :)

    > I myślę że test percepcji jest o wiele bardziej potrzebny niż historia( ja
    nie
    > wiem co to kurna ma wspólnego z ekonomią??? Może dlatego że i tu i tu są
    liczby
    > ?

    Widać w ogóle mało wiesz.

    > No a moze mi powiesz że ludzie po prostu boją się geografii lub historii??
    > Wyobraź sobie ze nie, nie idą tam ludzie którzy są pasjonatami tych
    > przedmiotów,

    Nie mają tak szerokich horyzontów.

    lecz zdają je bo mieli z nich maturę i jest im łatwo.

    To trzeba było też zdawać.

    Absolwent AE, nie wypowiadający się na temat wyższości UW czy SGH
  • Gość: Annnnnia IP: 195.150.115.* 05.07.04, 23:35
    Teraz każdy chce mieć wyższe wykształcenie. Wielu od razu zakłada, że nie
    dostanie się na dobre studia i zdaje na słabsze kierunki.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.04, 23:42
    to o niczym nie świadczy, tak samo składają papiery na ekonomię UW i SGH
  • domali 06.07.04, 14:04
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):

    > to o niczym nie świadczy, tak samo składają papiery na ekonomię UW i SGH

    Tylko czemu na SGH jest 3,22 na miejsce, na WNE jakoś 15???

    I tak co do porównania...
    Ciekawe są te próby.
    Na pewno WNE ma swoje silne strony, SGH też.
    Tylko dziwnym trafem studenci SGH na siłę nie atakują ludzi z innych uczelni,
    Ci jednak atakują studentów SGH. Zawiść? Zazdrość?
    I baaardzo często są to osoby, któe zdawały na sgh, ale się nie dostały. Sama
    sie z wieloma takimi osobami spotkałam - najpierw SGH wychwalali pod niebiosa,
    potem, po porażce na egzaminach, była to kiepska, przereklamowana uczelnia.
    Gwoli ścisłości - studiuję na SGH, moi rodzice opłacili mi 3 lata angielskiego,
    w liceum (poziom w szkole niestety był niski), ale TYLKO angielskiego. Poza tym
    nie wyłożyli kasy na moje 'dostanie się na studia'. Za to ja się bardzo do tego
    szykowałam. I kurcze, udało się bez kursów, korepetycji, tudzież
    innych 'pomocy'.
    Teksty o poziomie intelektualnym studentów SGH - skąd takie cudowne oceny?
    Czyżby autor wątku przebadał ogromną, miarodajną próbę, żeby ocenić ich
    jako 'średnią średniaków'?
    Kiepsko natomiast świadczy o poziomie 'pisacza' niezrozumienie, że historia i
    geografia mają z ekonomią sporo wspólnego. A ekonomia to tylko w małym stopniu
    liczby. (Aha, na Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Gdańskiego też zdaje się albo
    historię, albo geografię).
    Pozdrawiam ciepło, zadowolona ze swojej szkoły (czego i wszystkim pozostałym
    życzę) Dominika

    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 14:22
    UG nie ma tu nic do rzeczy-nie jest ideałem do którego się dąży więc nie ma co
    podawać tylko tego przykładu.

    Tak to powiedz mi co wspólnego ma historiea z ekonomią(na geografię zgadzam sie
    jak najbardziej)?

    Trzy lata angielskiego powiadasz. Podejrzewam że koszt miesiaca wynosił średnio
    200zł? 10 miesięcy rocznie, trzy lata 6000zł-około 3 średnie krajowe. 3 średnie
    krajowe na 36(3lata) poszły tylko na Twój angielski, więc nie mów mi że rodzice
    tylko opłacali mi angielski. Sorry że ci tak wyliczyłem, ale nie mów mi po
    prostu o braku udziału finansowego Twoich rodziców w Twoim kształceniu, bo to
    nieprawda.

    A argumenty w stylu
    -my po was nie jeździmy a wy po nas tak więc jesteście gorsi
    -pewnie tak mówisz bo się do nas nie dostałeś
    -inni też tak mówili od kiedy się nie dostali
    -to zazdrość i zawiść
    -i inne typu my jesteśmu najlepsi bo po nikim nie jedziemy, bo to nas
    krytykują, a w dodatu to ktoś się do nas nie dostał itp.
    pozostawię bez komentarza, są jakieś chore i mam nadzieję że jestes świadoma
    ich żenującego poziomu.
  • domali 06.07.04, 15:58
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):

    > UG nie ma tu nic do rzeczy-nie jest ideałem do którego się dąży więc nie ma
    co
    > podawać tylko tego przykładu.

    Tak samo jak i SGH, i UW takim ideałem nie są.
    Poza tym ja nie podaję 'tylko tego' przykładu. O tym, jak wyglądają egzaminy na
    WE UG akurat wiem. Nie mam natomiast pojęcia, jak wyglądają egzaminy na innych
    uczelniach. Piszę o sprawie, której jestem pewno, jako potwierdzenie, że nie
    tylko ta głupia sgh wymaga historii na egzaminie.



    > Trzy lata angielskiego powiadasz. Podejrzewam że koszt miesiaca wynosił
    średnio
    >
    > 200zł? 10 miesięcy rocznie, trzy lata 6000zł-około 3 średnie krajowe. 3
    średnie
    >
    > krajowe na 36(3lata) poszły tylko na Twój angielski, więc nie mów mi że
    rodzice
    >
    > tylko opłacali mi angielski. Sorry że ci tak wyliczyłem, ale nie mów mi po
    > prostu o braku udziału finansowego Twoich rodziców w Twoim kształceniu, bo to
    > nieprawda.


    A czy ja pisałam, że w ogóle nie mieli finasnowego udziału??
    Za angielski płaciłam mniej (choć nie ma to nic do rzeczy), a chodziłam tam
    tylko dlatego, że język w moim liceum był na takim poziomie, jaki ja miałam w 7
    klasie podstawówki. I chodziłabym tam niezależnie od tego, czy miałabym zamiar
    studiować na sgh, czy gdziekolwiek indziej. A napisałam o tym moim angielskim w
    ospowiedzi na teskt, żę wsyzscy (czy prawie wszyscy) sghowcy uczyli się języków
    na koszt rodziców od pierwszych klas podstawówki.
    Poza tym zapewne wiele osób, które studiują gdziekolwiek, miały takie czy inne
    dodatkowe zajęcia z języka.
    >
    > A argumenty w stylu
    > -my po was nie jeździmy a wy po nas tak więc jesteście gorsi
    > -pewnie tak mówisz bo się do nas nie dostałeś
    > -inni też tak mówili od kiedy się nie dostali
    > -to zazdrość i zawiść
    > -i inne typu my jesteśmu najlepsi bo po nikim nie jedziemy, bo to nas
    > krytykują, a w dodatu to ktoś się do nas nie dostał itp.
    > pozostawię bez komentarza, są jakieś chore i mam nadzieję że jestes świadoma
    > ich żenującego poziomu.


    Widzisz, dla mnie to taki sam poziom, jak stwierdzenie, że na SGH studiują
    średniacy, a na UW elita intelektualna. Myślę, ze nikt nie ma prawa wydawać
    takich sądów, bo się szybko na tym można przejechać.
    Ja się nie uwazam ani za lepszą, ani za gorszą tylko dlatego, że studiuję na
    takiej, a nie innej uczelni.
    Tylko podkreśliłam to, co wielokrotnie zauważyłam - ludzie z sgh nie mają
    potrzeby się dowartościowywać kosztem innych (a to w naszym społeczeństwie
    niestety norma), a ludzie z innych uczelni - owszem.
    Ja nie muszę nikomu udowadniać, że dobrze jest mi na uczelni, na któej
    studiuję. Z jakichś powodów tę uczelnię wybrałam i bardzo się z tego wyboru
    cieszę.

    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 16:30
    No kurna kolejna. Czy wy nie potraficie ustosunkowywać się do całości
    wypowiedzi, a nie do poszczególnych zdań??? Wyobraź sobie jak ciężko było by to
    odczytać gdybym ja teraz dopisał do każdej Twojej wypowiedzi kilka zdań potem
    ja potem ty itd.
    Nie napisałaś nic o potrzebie pisania historii na wstępnym tylko że podałaś coś
    takiego że ponieważ inni też mają historię na egzaminie, to wszystko jest w
    porządku.
    Co do kaski za dodatkową naukę. Sama widzisz że płaciłaś. Fakt inni też
    płacili, ja też. Tylko że gdybym ja nie płacił to nie znałbym języka a gdybyś
    Ty nie płaciła to byś się nie dostała na studia-i tu jest różnica.
    Nie rozumiem też Twojego ustosunkowania się do ostatniej wypowiedzi. takie
    trochę ,,-jesteś głupi - a ty bardziej". Nie wmówię Ci że z definicji ludzie
    z UW są mądrzy a z SGH są głupi. Nie tak nie jest. Ale musisz zastanowić sie
    nad jednym bardzo niebezpiecznym zjawiskiem w którym bierzesz udział. A
    mianowicie w tym że na miejsce poważnych, dobrych uczelni powstają nowe,
    rzekomo lepsze, a tak na prawdę żerujące na pseudoprestiżu. Pseudoprestiżu
    polegającego na tym że idą tam nie najlepsi, ale którzy mają wąskie umiejętności
    (języki, kiedyś komputer, aczkolwiek po rozpowszechnieniu się tego urządzenia
    już nie) i miarę zasobne portfele. Potem Ci ludzie niby dobrze zarabiają dzięki
    dobrym szkołom, a to nieprawda-zarabiają dużo dzięki dobremu ustawieniu na
    starcie i to nie tylko dzięki szkole. Podchwytują to potem wszyscy od zwykłych
    ludzi po pracodawców.
  • domali 06.07.04, 18:01

    > Co do kaski za dodatkową naukę. Sama widzisz że płaciłaś. Fakt inni też
    > płacili, ja też. Tylko że gdybym ja nie płacił to nie znałbym języka a gdybyś
    > Ty nie płaciła to byś się nie dostała na studia-i tu jest różnica.


    Taaaaa??? A to ciekawe. Gdybym nie płaciłą, nie znałabym języka, a więc
    miałabym problemy z dostaniem się na tę uczelnię i pewnie wiele innych, bo
    prawie na każdej są na egzaminie wstępnym języki.
    I chciałam zauważyć, że na SGH zdaje się dwa języki, drugiego się nie uczyłam
    dodatkowo i kurcze jakos na tej uczelni jestem.

    > A mianowicie w tym że na miejsce poważnych, dobrych uczelni powstają nowe,
    > rzekomo lepsze, a tak na prawdę żerujące na pseudoprestiżu.

    A to ciekawe. SGH chyba nie jestem jakąś nową uczelnią...
    Co do lepszych zarobków i paru innych spraw, o których wspomniałeś - nie
    uważam, żeby SGH dawało ani jakiś specjalnie lepszy strart, ani z założenia
    lepsze zarobki. Nigdy nie powiem - ja jestem the best, bo skończyłam SGH.
    Wszystko, do czego dojdę, będzie efektem mojej pracy. Tylko i wyłącznie tego.
    Nie uważam, że SGH jest świetna pod każdym względem. Mogłabym wymienić wiele
    jej wad.
    Ale stwierdzenie, że jedyne, co ma do zaoferowania, to pseudoprestiż, jest moim
    zdaniem zbyt daleko idące.
    Ale to Twoje zdanie i je szanuję.
    A Ty uszanuj moje i nie wmawiaj mi, że jestem w szkole, która niewiele znaczy.


    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 20:24
    co do języków już chyba powiedziałem wszystko. Ty potrzebowałaś języka na studia
    (bo inaczej by Cię tam nie było, ja aby znać.

    SGH powstało niedawno, aczkolwiek nie tak samo z siebie, ale przekształciło się
    z innej uczelni. Ale nowe SGH to zupełnie coś innego więc możemy mówić o niej
    jako o uczelnii nowej.
  • Gość: Ania IP: 195.150.115.* 06.07.04, 21:41
    Twoja ignorancja przekracza wszelkie granice. Historia SGH zaczęła się w 1906
    roku. Nazwa "Szkoła Główna Handlowa" została jej nadana w 1933. Potem zmieniono
    ją na Szkoła Główna Planowania i Statystyki, a w 1991 wrócono do poprzedniej
    nazwy. To drobny wycinek historii SGH. SGH nie przekształciła się z innej
    uczelni. To jest ta sama uczelnia... tyle, że zmieniała sie nazwa. Zresztą inne
    uczelnie ekonomiczne w Polsce tez zmieniały nazwy. Akademie Ekonomiczne
    nazwywały się dawniej "Wyższa Szkoła Ekonomiczna", A np. akademia Pedagogiczna
    w Krakowie do niedawna nazywała się Wyższa Szkoła Pedagogiczna. To nie są
    PRZEKSZTAŁCENIA uczelni, tylko zmiany nazw. Nazwy się zmieniają, ale uczelnie
    pozostają takie same. Zrozumiałeś?????????
    Żeby rozumieć pewne procesy trzeba troszkę orientować się w historii.... ale Ty
    historią gardzisz, więc można pojąć czemu piszesz takie brednie.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 19:19
    kobieto ale ty sama sobie przeczysz
    ja nie powedziałem że to szkoła z wieloletnimi tradycjami, ale że powstala z
    zupełnie innej szkoły, z którą nie ma nic wspólnego-i to jest prawda.
    A ty podajesz mi historię nazw a potem mówisz że to niewątpliwie jest to samo,
    bo nazwy jakies tam są wspólne a potem dodajesz że nazwy nie mają nic do rzeczy
    (tu się z Tobą zgadzam). Prawo wyłączonego środka zabrania czegoś takiego!!!
    To że kiedyś(od 1933) nazwa była taka sama nie sprawia że obecne SGH nie jest
    ani SGH1933 ,ani SGPiS.
  • Gość: Ania IP: 195.150.115.* 07.07.04, 22:11
    ja nie powedziałem że to szkoła z wieloletnimi tradycjami, ale że powstala z
    > zupełnie innej szkoły, z którą nie ma nic wspólnego-i to jest prawda.

    Ucz się czytać ze zrozumieniem!!!!!!! I ucz się logicznie mysleć!
    To ja powiedziałam, że to szkoła z wieloletnimi tradycjami! Nazwy nie mają nic
    do rzeczy, bo nazwy się zmieniały a szkoła cały czas pozostawała ta sama.

    Wiesz.... kończę dyskusję z Tobą. To jak rozmowa ze slepym o kolorach.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 22:39
    ja napisałem że SGH powstała z innej szkoły, z którą nic ją nie łączy, a ty że
    szkoła ta miała wiele nazw wcześniej w tym SGH
    i teraz są dwie drogi interpretacyjne:
    -albo to że SGH jest kolejnym przeobrażeniem jakiejś szkoły pod względem nazwy
    tylko nie rozumiem po co przywołujesz inne nazwy i jakiś krótki wykład z
    historii nazewnictwa SGH, bo to wtedy nie ma sensu, a szczególnie
    ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi, bo wcale nie mówisz SGH zawsze było SGH
    tylko mówisz że miało tysiące nazw, a ja nie o tym
    -albo SGH jest dlatego SGH bo już kiedyś nazwa SGH się pojawiła a w tej
    interpretacji nie rozumiem dlaczegoi fakt że ktoś się nazywa podobnie oznacza
    że jest czyimś kontynuatorem

    Nie chcę być niegrzeczny ale obiecałaś że sobie pójdziesz więc nie będę Ci
    przeskzadzał. Ten wątek wcale na tym nie ucierpi, wręcz przeciwnie
  • el_presidente666 06.07.04, 18:33
    Ziurku drogi,

    Nie chce mi się odpowiadać na to, co piszesz, bo piszesz coraz większe głupoty.
    Rozmowa z Tobą zwyczajnie mi się znudziła. Dochodzę teraz do wniosku, że chyba
    coś w tym jednak jest, że na WNE trafia sporo ludzi z kompleksami wobec SGH.

    Najlepszym komentarzem do Twoich słów byłaby jedna ze scen z mojego ulubionego
    filmu pt. "Miś": zjeść obiad w barze mlecznym, ale skrytykować restaurację w
    hotelu Victoria (do której chętnie by się poszło, gdyby była taka możliwość).

    Mimo wszystko pozdrawiam.

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: Michał IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 06.07.04, 19:39
    No cóż Ziurku, widzę że masz jakieś kompleksy a bycie anonimowym pozwala Ci je
    po części wyrzucić. Wątpię nawet czy jesteś studentem WNE UW czy innej liczącej
    się uczelni. Po charakterze twoich postów i ich "poziomie" stwierdzam, że: albo
    się nie dostałeś do SGH i zazdrość Cię zżera :), albo jesteś studentem jakiejś
    podrzędnej uczelni typu "Wyższa Szkoła Zarządzania blebleble..." i po prostu
    nie stać Cie na napisanie czegoś kreatywniejszego.

    Wybacz zatem, ale rozmowa z Tobą, zaniża mój poziom intelektualny :)

    Pozdrawiam
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 20:36
    Może gdybyś przedstawił mi się z imienia i nazwiska to bym Ci się również
    przedstawił(wybacz że po Twojej wypowiedzi nie uczynię tego pierwszy)

    I proszę Cię nie piernicz że skoro coś krytykuję to mam kompleks. To takie
    głupie.
    Ach a cóż Pan profesor widzi nie tak w moim "poziomie". Cóż nie wiem co mam
    zmienić więc może mi powiesz cóż Cię tak razi a nie będziesz używał ogólników,
    bo to sprawia że Twój tekst staje się jedynie teskstem obraźliwym. Tekstem
    gorszym od tekstu typu ,,Ty gł.. kur.. jeb.. w piz...", bo udajesz
    intelektualistę, którym nie wiem czy jesteś skoro posługujesz się ogólnikami.
  • Gość: Michał IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 07.07.04, 23:33
    A nie mówiłem, że mam z tępakiem do czynienia?

    Mówiąc o tym, że jesteś anonimowy, nie chodziło mi o imię czy nazwisko :) tylko
    o śmiałość twoich postów. Gdyby każdy z uczestników tego forum siedział przy
    jednym stole na pewno byś takich bredni nie gadał aby się nie zbłaźnić.
    A co do intelektualisty to sam widzisz, że jednak masz kompleksy.

    PS. Nie krytykuj bez argumentów.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 12:21
    Stary Ty na prawdę stąd już idź. Rozmowa z Tobą wyglada mniej więcej tak
    Ktoś: No widzisz jest z Tobą nie dobrze jesteś (taki), bo (coś)
    Ty: Nie to ty jesteś (taki)
    Ktoś: jasne, jasne tylko powiedz mi dlaczego?
    Ty: no mówię że jesteś (taki),a w dodatku nie masz argumentów. No i jak mnie
    atakujesz to masz kompleksy
    Ktoś: Ale powiedz dlaczego tak twiedzisz
    Ty: Bo ty jesteś (taki). I chyba masz kompleksy. LUdzie prawda że on jest
    (taki)?

    Stary idź już sobie.
    A co do śmiałości moich postów to nie wiesz czy bym je wypowiedział, więc nie
    wiem na jakiej podstawie się wypowiadasz. A po drugie na prawdę nie wszystko co
    cię rani, mnie błaźni.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 20:28
    twoja wypowiedź:

    niby ładny wstęp następnie:
    ,,jesteś głupi<odemnie brak jakichkolwiek argumentów> gadasz co raz większe
    brednie<brak jakichkolwiek argumentów; cóż z tego że nie jesteś w stanie ich
    OBALIĆ> już mi się nie chce z Tobą gadać<bo nie wiesz jak> a jeżeli mie
    krytykujesz to znaczy że Ty i całe WNE macie kompleks"

    <PRAWDA ŻE BRZMI GŁUPIO?>
  • Gość: eshap IP: *.chello.pl 06.07.04, 20:59
    Powiedz mi drogi Ziurku, o co Ci w ogóle chodzi???
  • Gość: Ania IP: 195.150.115.* 06.07.04, 21:43
    Ziurek pomylił sobie to forum z forum Psychologia.... usiłuje tutaj leczyć
    swoje kompleksy.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 19:24
    ,,Ziurek pomylił sobie to forum z forum Psychologia.... usiłuje tutaj leczyć
    swoje kompleksy"
    tak tak
    ta wypowiedź więcej mówi o Tobie niż o mnie. Mam nadzieję że wiesz jak Cię
    charakteryzuje.
  • Gość: Michał IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.04, 19:32
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):

    > ,,Ziurek pomylił sobie to forum z forum Psychologia.... usiłuje tutaj leczyć
    > swoje kompleksy"
    > tak tak
    > ta wypowiedź więcej mówi o Tobie niż o mnie. Mam nadzieję że wiesz jak Cię
    > charakteryzuje.

    Hmmm, może jako wysoce przenikliwą i docierającą do sedna rzeczy osobę?
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 21:49
    a wiesz że nie
  • Gość: Michał IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.04, 22:00
    Aha, rozumiem! Wielka znawczyni ludzkich motywacji, kompleksów i
    intrepretatorka sposobów sublimacji tych ostatnich!
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 22:15
    nie, próbuj dalej
    lecz pamietaj że każda kolejna próba sprawia że Ty jako człowiek urastasz do
    poziomu karłowatości intelektualnej
  • Gość: Michał IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.04, 22:31
    "Urastasz do karłowatości" - o w morde, ale z Ciebie poeta...

    Mam znajomych na ekonomii UW, nie są tak sfrustrowani jak Ty... Szkoda mi
    Ciebie i w związku z tym mam problem, czy Cię żałować, czy się śmiać...
  • domali 07.07.04, 22:38
    Gość portalu: Michał napisał(a):

    > Szkoda mi Ciebie i w związku z tym mam problem, czy Cię żałować, czy się
    śmiać...

    Od jakiegoś czasu też mam podobny dylemat :)


    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 22:44
    też Cię nie lubię
  • domali 07.07.04, 23:09
    No nie no... załamałam się
    A kolega to chyba strasznie się nudzi, skoro na każdy post odpisuje.
    No ale powodzenia. Ja już też kończę, więc mniej roboty będziesz miał.
    Dobrej nocy.
    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 12:22
    Przykto mi, że się załamałaś.
    To nic złego, że ustosunkowuję się do każdej wypowiedzi
    Ale nie będę zatrzymaywał.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 22:43
    Michale, już czas by Pan odszedł.

    Ja już nic nie łapię z pana wypowiedzi-to jakieś brednie. Piszesz że w jakieś
    zdanie zabrzmiało poetycznie, więc jestem sfrustrowany. Nie rozumiem relacji
    zachodzących w Twoim rozumowaniu
  • Gość: Michał IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.04, 23:11
    Po przeczytaniu Twojego posta przez 5 minut przyduszałem się poduszką, żeby nie
    pobudzić rodziny śmiechem...

    Ale czyż Twoje zdanie nie było poetyckie? "Urastać" - jakże majestatycznie
    brzmi to słowo! Odnosi sie do powiększania, wzrostu, co jest rdzeniem słowa,
    ekspansji. Więcej potęgi, siły, mocy! Ileż energii jest w tym słowie! Cóż za
    siła ekspresji!
    I "karłowatość" - przed oczyma staje nam obraz upadku, pomniejszenia, regresu,
    zaniku. Siła triumfuje nad karłem, ten spada, odchodzi, staje się nieważny.
    Czyż ma jakieś znaczenie? Nie ma! Nic, "karłowacenie" to wyraźne dążenie bytu
    ku nicości!
    Cóż za genialna antynomia! Cóż za wspaniały oksymoron! Cóż za walka dwóch słów!
    Nigdy nie widziałem, aby dwa wyrazy tak mocno starły się ze sobą, niemalże
    iskrzą! Siła contra słabość, mały przeciw wielkiemu! I jednocześnie Jakże
    silnie uwidacznia się tu proces w najczystszej postaci! Ekspansja, która
    prowadzi do zaniku, siła która zwiększając się w rzeczywistości upada! Jakże
    wiele obrazów w umyśle tworzy zestawienie tych dwóch słów! Toż to doskonały
    wyraz triady heglowskiej! Język procesu dziejowego przemawia poprzez poetyckie
    porównanie! Z tezy i antytezy wyłania się nowa jakość - synteza! Sowa Minerwy
    zerwała się do lotu jeszcze przed północą! Człowiek ujęty dwoma słowy i
    wyrażony w najdoskonalszym systemie myślowym! Cóż za cudowne zdanie!!!

    Spróbuj sił w poezji, być może to, a nie ekonomia, a w szczególności retoryka
    to Twoje powołanie Ziurku.
  • domali 07.07.04, 23:17
    Gość portalu: Michał napisał(a):

    > Po przeczytaniu Twojego posta przez 5 minut przyduszałem się poduszką, żeby
    > nie pobudzić rodziny śmiechem...

    Michale, a teraz ja...
    Cudnie napisałeś, chylę czoła :)
    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 12:30
    po pierwsze nie nazwałbym się poetą, bo użyłem cytatu-chyba wiesz kogo-bo to
    laureat NIKE
    A ty chyba udając człowieka oczytanego troszkę się rozpędziłeś(szczególnie z
    heglowską triadą), bo zacząłeś używać określeń, które
    -nie były zgodne z prawdą
    -nie były ironiczne-bo to dotyczyło czegoś innego
    Także lepiej przyduszaj się dalej, może coś z tego wyniknie.
  • Gość: Michał IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.04, 12:59
    Hmmm, jak używasz cytatu, to trzeba dać cudzysłów. A ja z pewnością nie
    udawałem oczytanego, jeżeli nie zrozumiałeś, to przynajmniej rozumiem, dlaczego
    nie dostałeś się na SGH...

    Określenia niezgodne z prawdą? Jestem w kropce, gdyż kompletnie nie wiem, o co
    Ci chodzi... W mojej wypowiedzi nie ma ani jednego roszczenia do jakiejkolwiek
    prawdy, jeżeli je tak odczytałeś, to współczuje...

    I co to za laureat NIKE, bom tempy ham?

    Aha, teraz się zorientowałem, że jest tu jeszcze jeden Michał (trochę wyżej),
    to nie ja, żebyś przypadkiem nie mylił...
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 18:19
    Ale toi nie był cytat-cytat tylko sformułowanie którego użyłem nie
    uświadamiajać jeszcze sobie wtedy że kogoś cytuję. A ty nie wmówisz mi że
    używałeś słownictwa typowego dla siebie. Tak zrozumiałem o co ci chodzi, mimo
    kilku błędów(ale to nieważne). W każdym razie ja piszę na jakis temat używając
    przypadkowo jakiegoś sformułowania, a ty używasz tego sformulowania do ataku na
    moją osobę, choć to nie to sformułowanie jest treścią komunkatu. Takie coś nie
    przystoi użytkownikom tegoż Forum.
    Z Panem Heglem musisz troszkę się bardziej zaprzyjaźnić, jeśli decydujesz się
    używać słów i określeń związanych z nim.
    NiKE o ile pamiętam jest od 97 roku. Wobec tego było 7 laureatów-szansa że
    trafisz tego o którego mi chodzi jest dość duża.
    A co do Michałaprim to może być problem.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 19:23
    Chodzi mi o to by:
    -zabrać głos w sprawie prestiżu dwóch najlepszych uczelni ekonomicznych Polski
    -obalić wszelkie mity dotyczące SGH
    -sprawić by młodzi głupi(to znaczy niedoświadczeni) maturzyści mieli pełny
    obraz rzeczywistości i nie szli byle gdzie, bo to gdzie pójdą będzie wpływać na
    ich przyszłość
  • Gość: Ania IP: 195.150.115.* 07.07.04, 22:16
    > -zabrać głos w sprawie prestiżu dwóch najlepszych uczelni ekonomicznych Polski
    Najlepsze uczelnie ekonomiczne w Polsce to SGH i Akademie Ekonomiczne. Reszta
    jest daleko poza nimi.

    > -obalić wszelkie mity dotyczące SGH
    Jakoś Ci to nie wychodzi za bardzo. Może się zastanów nad tym, że nie ma czego
    obalać, bo to nie są żadne mity.

    > -sprawić by młodzi głupi(to znaczy niedoświadczeni) maturzyści mieli pełny
    > obraz rzeczywistości i nie szli byle gdzie, bo to gdzie pójdą będzie wpływać
    > na ich przyszłość

    Tu się zgadzam. Po powyższej dyskusji chyba nikt już nie ma watpliwości, że
    lepiej skończyć SHG niż WNE UW.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 22:27
    Pozdrawiam kolegę el_presidenta666, stary nigdy Cię nie lubiłem, ale proszę Cię
    wróć bo Twoi następcy są po prostu głupi.
    -Ja mówię do nich nie dopisujcie zdania w środek mojego a oni to robią. Nie
    wiem czy chcą mi zrobić na złość, a może są n atyle ograniczeni że proste
    komunikaty do nich nie trafiają.
    -pytają mnie po co to robię? już samo to pytanie jest kiepskie, ale ja im mówię:
    aby ,,zabrać głos w sprawie prestiżu dwóch najlepszych uczelni ekonomicznych
    Polski". Na co Ci idą w uparte, że o wiele lepsza jest AE, choć to nie o to
    chodziło w tej wypowiedzi
    -przez 50 postów obalam jakieś mitu o SGH, a oni mnie obrażają. Po czym mówią
    no przeciez żadnych mitow nie ma bo nas nie przekonałeś(cóż może jesteście za
    głupi)
    -mówię że robię to aby młodzi wiedzieli gdzie mają iść a oni w żenujący sposób
    mówią że ja jestem głupi, moja uczelnia też i takie tam pierdołki.

    Droga Aniu jeżeli masz już odpisać to zamisat jakiegoś obraźliwego tonu i iścia
    w zaparte, spraw aby Twoja wypowiedź miała choć namiastki jakiegoś myślenia.
    Jeśli nie to moze lepiej poprostu zamilknij.
  • Gość: Ania IP: 195.150.115.* 07.07.04, 22:45
    Od kiedy to Ty ustalasz zasady pisania na forum? Od zawsze tak było, że swoją
    wypowiedź wpisuje się bezpośrednio pod tym do czego się ona odnosi. Nie Ty
    decydujesz o tym kto jak ma pisać. Poprzewracało Ai się w głowie i jeszcze
    obrażasz innych. A na złość to sobie robią dzieci w piaskownicy.

    Co do AE..... jesli pytasz o "dwie najlepsze" uczelnie ekonoomiczne w Polsce...
    to pytasz właśnie o SGH i kilka AE. No chyba, że sam nie wiesz o czym piszesz.

    To co Ty oceniasz z perspektywy studenta ja oceniam z perspektywy osoby o
    kilkuletnim doświadczeniu, która w pracy ma do czynienia z absolwentami róznych
    uczelni ekonomicznych i nie tylko ekonomicznych.

    A co do Twoich wypowiedzi o ograniczeniu i głupich ludziach... z uparciucha
    stałes się po prostu chamski. Daruj sobie takie odzywki. Nikt Cię tu nie
    obrażał, nikt nie użył w odniesieniu do Ciebie takich słów jakimi Ty częstujesz
    innych.

    Skończyłam z Tobą! Bądź łaskaw nie odpisywać mi więcej, bo nie zamierzam zniżać
    się do poziomu Twoich wypowiedzi.
  • Gość: ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 12:35
    Aniu ze wszystkich moich wrogów na tym forum jesteś najgorsza, bo najmniej do
    ciebie dociera. Powtrzasz moje wypowiedzi, ubierasz je winne słowa i nic
    więcej. Nie jesteś w stanie pojąć że moje wypowiedzi dotyczą mojego sposobu
    myślenia a nie Twojego sposobu bezmyślenia.
  • Gość: Misiorek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:38
    Trzy lata angielskiego powiadasz. Podejrzewam że koszt miesiaca wynosił średnio
    >
    > 200zł? 10 miesięcy rocznie, trzy lata 6000zł-około 3 średnie krajowe. 3
    średnie
    >
    > krajowe na 36(3lata) poszły tylko na Twój angielski, więc nie mów mi że
    rodzice
    >
    > tylko opłacali mi angielski. Sorry że ci tak wyliczyłem, ale nie mów mi po
    > prostu o braku udziału finansowego Twoich rodziców w Twoim kształceniu, bo to
    > nieprawda

    Posłuchaj - nikogo to w realnym świecie nie obchodzi. Dobrze czy źle to już
    inna sprawa.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.04, 14:24
    Ze strony SGH:

    ,,Do chwili obecnej Uczelnia nadała ponad 1.750 stopni doktora i ponad 500
    stopni doktora habilitowanego. W 2001 roku stopień doktora uzyskało 45, a
    stopień doktora habilitowanego 8 pracowników Uczelni."

    Te liczby są chore. Czy to troszkę nie za dużo??? I nie mówcie mi o genialności
    SGH-owców. Tu prawie każdy może zostać doktorem(przypominam że nie zależy to od
    wiedzy a od uczelni- z tą samą wiedzą, poziomem pracy na różych uniwersytetach
    można dostać lub nie dostać doktora)
  • Gość: Misiorek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:49
    O widzisz. tu się z Tobą zgadzam.

    Na SGH można zrobić doktorat w 2 lata!!!

    To jest chore. Idą na ilość - ewidentnie!!!

    Doktorat ma przygotować do pracy naukowej i dydaktycznej. Na to potrzeba czasu.

    W każdym normalnym kraju doktorat robi się min 3 a z reguły 4 lata. Tak jak u
    nas zazwyczaj na uniwersytetach.

    2 lata i doktor :) proszę bardzo :) Szybko i bezboleśnie :) Jak statystyki
    skaczą :)

    Absolwent AE (na której doktoraty są płatne - przecież też można zarobić -
    chore)
  • Gość: rasta IP: *.net / *.crowley.pl 17.08.04, 19:50
    tiaaa a podobno w tym roku najwiecej kandydatow oprocz psychologii bylo na
    historie(nawet 20 kandydatow) !!!! dlaczego? to tylko rezerwowy kierunek
    chroniacy przed wojem, ciekawe jak jest z ekonomia na UW...
  • Gość: Student WNE UW IP: *.chello.pl 06.07.04, 22:06
    Wiecie co, kurdę żałosna ta dyskusja zaczyna się robić. Nie obrzucajcie się
    błotem tylko podyskutujcie merytorycznie. Każdy(?) się chyba zgodzi, że zarówno
    SGH jak i WNE UW mają mocne i słabe strony. Z mojego rozeznania wynika, że FiB
    jest lepszy na SGH a metody ilościowe na UW. I takich różnic będzie wiele.
    Pozdrawiam i życzę owocnej i rzeczowej dyskusji.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 19:27
    może to trochę głupie że jako jedna ze stron konfliktu podzielam tę opinię, ale
    muszę Ci powiedzieć że się z Tobą zgadzam
    no i to też może z moich ust głupio zabrzmieć, ale to nie moja wina ale tych
    drugich
  • domali 07.07.04, 23:49
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):


    > no i to też może z moich ust głupio zabrzmieć, ale to nie moja wina ale tych
    > drugich

    No bo to oni się zaczeli. Proszę pani.....

    Rzeczywiście, głupio zabrzmiało.



    --
    Wiktorek
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 12:36
    nie odnoś sie do zdań, których nie rozumiesz
    Tu nie chodzi o to kto zaczął
  • domali 08.07.04, 12:55
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):

    > nie odnoś sie do zdań, których nie rozumiesz


    Ta jest, szefie - wszechwiedzący!!!



    --
    Wiktorek
  • Gość: Student WNE UW IP: *.chello.pl 06.07.04, 22:14
    A wyobraźcie sobie, że ja też na SGH zdawałem. Nie dostałem się. Ale i tak
    uczelnią "pierwszego wyboru" była dla mnie UW(WNE UW). Tam się dostałem
    (yeaaaah) i jestem zadowolony. Po prostu chciałem iść na ekonometrię i uważałem
    (nadal tak uważam), że na UW jest pod tym względem lepiej. A jakbym chciał iść
    na rachunkowość to bym wybrał SGH(przyłożyłbym się do wstępnych)- prof.
    Gmytrasiewicz - pozdrawiam :). Poza tym oczywiście kierunek zw. z
    rachunkowością to WZ a nie WNE. Pozdrawiam i życzę dostania się gdzie chcecie.
  • Gość: heksa IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 16:31
    Kolejna wojna SGH i WNE.
    powiało nudą.
    Chłopak chciała się czegoś dowiedzieć, ale z waszych wypowiedzi (większości)
    wynika, że charakteryzuje Was patriotyzm lokalny, ale w niedobrym znaczeniu
    tego słowa.
    Wojtku!
    Cóż podobno SGH to najlepsza szkoła handlowa w Wwie, ale mam koleżankę z
    dyplomem z wyróznieniem (SGH- FiB), która od roku szuka pracy, więc pamiętaj,
    że w tej chwili żadna uczelnia nie daje gwarancji zatrudnienia.
    Ponadto słyszałam, że na SGH trudno o przyjaciół, ludzie wytwarzają atmosferę
    wiecznej rywalizacji, nie licz tam na współczucie, jeśli oga ci się podwinie.
    Ale prastiż SGH jest niewątpliwy. Jeśli interesują cię tylko kierunki związane
    ściśle z ekonomią, idź na SGH.
    Jeśli chcesz postudiować interdyscyplinarnie, to raczej UW. Możesz być na
    studiach jednoczesnych, które oferuje WNE (menadżerskie i informatyczne), a
    nawet studiować równolegle orientalistykę, jeśli tylko masz na to ochotę.
    Jeśli chodzi o atmosferę wśród studentów, to jest nieco lżejsza niż na SGH, ale
    zdecydowanie bliższa atmosfery WPiA czy WZ niż większości kierunków UW, gdzie
    studenci tworzą bardzo przyjacielską, wspierającą się grupę:)
  • el_presidente666 08.07.04, 17:09
    "słyszałam cośtam, mam koleżankę która cośtam". a ja słyszałem że samorząd uw to
    przekupne pajace, które rozwaliły w tym roku wspólne juwenalia.

    a potem: "warto iść na wne, żeby studiować orientalistykę". wiesz co,
    przekonałaś mnie!

    litości! to nawet Ziurek miał lepszą argumentację.

    BTW będąc na sgh łatwiej studiować równolegle, bo się samemu ustala plan zajęć

    BTW2 kolega który zaczął ten wątek nikogo o nic nie pytał tylko ogłosił wyniki
    własnych przemyśleń nt. sgh wobec którego ma kompleksy

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.04, 18:29
    OK panowie( i panie ) z SGH wymieńcie mi argumenty dla którego twierdzicie że
    SGH jest lepsze. Choć jeden sensowny proszę.

    A co do koleżanki. Fakt kolega chyba Wojciech ogłosił wyniki własnych
    przemnyśleń, więc nie traktujmy go jako dobrego chłopca, który padł ofiarą
    naszej rywalizacji.
    Fragment o koleżance rzeczywiście jest bezsensu.
    NAtomiast to co przyświecało koleżance piszącej ten list na peno nie może
    zasługiwać na potępienie, ale my na razie dziękujemy.

    A ty kolego el_presidente666 nie łap koleżanki za słówka. Powiedziała że
    możesz na UW studiować dużo nawet taką odległą dziedzinę jak orientalistyka, a
    nie że możesz studiować oreintalistykę.
  • el_presidente666 08.07.04, 18:50
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):

    > z SGH wymieńcie mi argumenty dla którego twierdzicie że
    > SGH jest lepsze. Choć jeden sensowny proszę.

    mój post nr 7 w tym wątku z 05.07.2004 12:07
    zatytułowany: "dlaczego (moim zdaniem) sgh jest lepsze"

    jest tam ponad 10 argumentów, z których żadnego jak na razie nie ruszyłeś (bo
    wiesz że się nie da).

    > A ty kolego el_presidente666 nie łap koleżanki za słówka. Powiedziała że
    > możesz na UW studiować dużo nawet taką odległą dziedzinę jak orientalistyka, a
    > nie że możesz studiować oreintalistykę.

    czepiasz się jakbyś nie rozumiał o co chodzi.

    koleżanka napisała:

    >> Możesz być na studiach jednoczesnych, które oferuje WNE (menadżerskie i
    informatyczne), a nawet studiować równolegle orientalistykę, jeśli tylko masz na
    to ochotę. <<

    no więc tym razem ogólnie: zdanie typu "wybierz kierunek X, żeby studiować
    równolegle kierunek Y" jest bez sensu. dlaczego w takim razie nie wybrać od razu
    kierunku Y?

    studia równoległe to fajna sprawa, ale ten argument nie sprzyja dowodzonej przez
    koleżankę tezie, że wne jest lepsze. a nawet przeciwnie, tę tezę osłabia.

    dlaczego? sgh też można łączyć z innymi studiami - z trzema wydziałami uw są
    nawet umowy o wymianie z pominięciem rekrutacji (na przykład: łatwiej się bez
    rekrutacji dostać na prawo uw z sgh niż z wne). poza tym, w sgh jest bardziej
    elastyczny plan - daje to pole manewru żeby sobie poustawiać zajęcia tak, aby
    bywać na obu uczelniach/wydziałach. wiem coś o tym.

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: heksa IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 19:24
    Nie twierdzę, że WNe jest napewno lepsze. Napisałam, że jeśli kolega chce
    studiować tylko ekonomię, to niech wybierze SGH, jeśli miałby studiować
    równolegle, to WNE.
    Moim zdaniem dobry ekonomista ze znajomością specyfiki jakiegoś kraju (np.:po
    Orintalistyce) i języka innego niż angielski i niemiecki, w przyszłości bedzie
    więcej wart niż po prostu tylko ekonomista. Wystarczy spojrzeć na oferty Biur
    Karier, aby się otym przekonać.

  • Gość: heksa IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 19:19
    Wy dziękujecie?
    Nie ma za co.
  • Gość: heksa IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 19:17
    To nie jest wątek o juwenaliach, o których kolego nic powiedzieć nie możesz.
    Samorząd UW z samorządem SGH dobrze żyją, dlatego nie spodziewam się, że pod
    twoim pseudonimem ukrywa się Michał czy Jarek z samorządu SGH, bo oni umieję
    wyrażać opinię bez rozpoczynania wojen.A o przekupstwo mnie nie posądzaj, bo
    nie masz żadnych na to dowodów. I mieć ich nie będziesz, bo przekupna nie
    jestem:)
    A zmieni coś fakt, że podam koleżanki imię i nazwisko?
    Zresztą nie napisałam, że taka sytuacja dotyczy wszystkich studentów SGH,
    tylko, że jeżeli istnieje choć jeden przypadek kłopotów na rynku pracy
    absolwenta SGH, to nie można wciskać kitu, że każdy po SGH ma pracę ( a taka
    opinia jeszcze funkcjonuje).To samo zresztą dotyczy WNE.
    Oczywiście, że warto studiować inne kierunki oprócz jednego wiodącego, nie
    istotne czy to orientalistyka, iberystyka czy socjologia.Po prostu im głębsza i
    szersza jest twoja wiedza, tym jesteś wartościowszym pracownikiem.
    Na wielu wydziałach UW też ustala się samemu plan zajęć, choć nie zawsze od I
    roku. To ułatwia studia równoległe, ale dużo łatwiej przenieść się z jednego
    kierunku UW na drugi, niż studiować jednocześnie na dwóch uczelniach.Sama to
    przerabiałam, więc mogę pocieszyć, że nie ma tu argumentu "kolezanki".
    Nie pisałam, że kolega pytał, ale skoro wątek rozpoczął, mniemam, iż chciał
    poznać nasze opinie co do SGH i WNE. Więc swoją wyraziłam, bo temu służy to
    forum.
  • el_presidente666 08.07.04, 20:53
    Gość portalu: heksa napisał(a):

    > To nie jest wątek o juwenaliach, o których kolego nic powiedzieć nie możesz.

    ale ja tak słyszałem, tak jak ty słyszałaś o sgh

    > Samorząd UW z samorządem SGH dobrze żyją, dlatego nie spodziewam się, że pod
    > twoim pseudonimem ukrywa się Michał czy Jarek z samorządu SGH,

    uderz w stół...

    > że jeżeli istnieje choć jeden przypadek kłopotów na rynku pracy
    > absolwenta SGH, to nie można wciskać kitu, że każdy po SGH ma pracę

    wciskać można, ale nie należy w to wierzyć. na pewno jest przynajmniej jedna
    osoba, która skończyła sgh i nie pracuje.

    czyli tu się zgadzamy. chociaż ja bym raczej to nazwał "pracą zgodną z
    oczekiwaniami". jeśli ktoś skończył studia, itd. to ma pewne wymagania, np.
    płacowe, poniżej których nie zejdzie - woli nie pracować w ogóle.

    > Po prostu im głębsza i szersza jest twoja wiedza, tym jesteś wartościowszym
    > pracownikiem.

    nie wiem jak u ciebie (tzn. teraz już chyba wiem), ale ja studiuję to co mnie
    interesuje.

    > Na wielu wydziałach UW też ustala się samemu plan zajęć,

    ale nie na wne.

    > skoro wątek rozpoczął, mniemam, iż chciał poznać nasze opinie co do SGH i WNE.

    nie, on tylko chciał wyrazić swoją opinię, nasze go nie obchodzą

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: heksa IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 21:13
    To nie jest wątek o juwenaliach, o których kolego nic powiedzieć nie możes
    > z.
    >
    > ale ja tak słyszałem, tak jak ty słyszałaś o sgh
    >
    Ale nie nazywam studentów SGH przekupnymi pajacami, a to róznica.
    Co do Juwenaliów, byłam obecna przy tych rozmowach, i wiem w przeciweństwie do
    ciebie, dlaczego nie moga być wspólne.Jeżeli poczułeś się urażony tym co
    powiedziałam o atmosferze wśród studentów, to nie tylko moja opinia, ale też
    studentów z SGH (choćby waszego samorządu). Zapewne nie dotyczy to całej
    zbiorowości studentów SGH, ale w moim Instytucie nie zdarzją się sytuacje, że
    ktoś ci nie chce pozyczyć notatek.

    A propos Ani, spotkała się z opiniami pracodawców, że ma "za wysokie
    kwalifikacje". Może cię to pocieszy;).Nie maiła też wygórowanych oczekiwań
    finansowych.No może po prostu nie miała szczęścia.

    nie wiem jak u ciebie (tzn. teraz już chyba wiem), ale ja studiuję to co mnie
    > interesuje.

    Też studiuję to, co mnie interesuje. Połączenie dwóch kierunków nie oznacza, że
    któryś z nich nie jest dla ciebie interesujący. Można chcieć się kształcić na
    obu.

    Jeśli Wojtka nie interesują nasze opinie, to po co zadał taką masę pytań pod
    koniec postu?
  • el_presidente666 08.07.04, 21:34
    Gość portalu: heksa napisał(a):

    > w moim Instytucie nie zdarzją się sytuacje, że
    > ktoś ci nie chce pozyczyć notatek.

    mnie też się nie zdarzają, i żadnemu z moich znajomych w sgh (a mam ich trochę)
    też nie. za to ten tekst słyszę już któryś raz. moim zdaniem to jest taka urban
    legend.

    a jeśli się to naprawdę zdarzyło, to w kręgach aiesektowych... a aiesec jest też
    na uw.

    > A propos Ani, spotkała się z opiniami pracodawców, że ma "za wysokie
    > kwalifikacje". Może cię to pocieszy;).Nie maiła też wygórowanych oczekiwań
    > finansowych.No może po prostu nie miała szczęścia.

    wszystkie te rozważania o pracodawcach przy wyborze uczelni można o kant dupy
    potłuc. no ale jeśli już patrzeć pod tym względem, to sgh zapewnia lepszy start
    zawodowy niż uniwerek, czego nie negował nawet założyciel tego wątku.

    co nie oznacza, że wszyscy znajdą pracę zgodną z oczekiwaniami. jak zauważył
    poeta, "w tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało na raz". a jak dwoje
    nie chce to wtedy mamy bezrobocie.

    > Też studiuję to, co mnie interesuje. Połączenie dwóch kierunków nie oznacza,
    > że któryś z nich nie jest dla ciebie interesujący.

    zgadzam się. moja wypowiedź odnosiła się do opinii, że (parafraza) "warto
    studiować 2 kierunki, bo jesteśmy bardziej wartościowi dla pracodawców"

    > Jeśli Wojtka nie interesują nasze opinie, to po co zadał taką masę pytań pod
    > koniec postu?

    były to (uwaga, uwaga, napięcie rośnie) pytania retoryczne

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: Student WNE UW IP: *.chello.pl 08.07.04, 21:42
    el_presidente666 a Ty na jakim roku, trybie i kierunku jesteś na SGH?
  • el_presidente666 08.07.04, 21:52
    jestem na 2 roku, więc co do kierunku nie muszę się jeszcze deklarować (i to
    jest kolejna zaleta sgh :) ale najprawdopodobniej będzie to ekonomia.

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: Student WNE UW IP: *.chello.pl 08.07.04, 22:13
    W sumie to cieszę się, że jesteś zadowolony z uczelni, w której studiujesz. Ja
    też jestem zadowolony ze swojej - więc obaj jesteśmy happy - oto chodzi!!. Mnie
    interesuje coś takiego co jest mixem informatyki, ekonomii i matmy(modelowanie
    matematyczne w naukach ekonomicznych) więc dla mnie wybór UW był oczywisty.
    Jeśli nie odwiedzałeś stron MIMUW to polecam link :
    www.mimuw.edu.pl/studia/osiagniecia . Wtedy może zrozumiesz dlaczego
    wolę UW. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich z SGH - i po co ta cała wojna? Czemu to
    ma służyć? Eeeeh, i tak nie wierzę, że to coś da... Pozdro
  • el_presidente666 08.07.04, 22:35
    Gość portalu: Student WNE UW napisał(a):

    > Pozdrawiam Ciebie i wszystkich z SGH - i po co ta cała wojna? Czemu to
    > ma służyć?

    hehe, wydaje mi się że pogłoski o wojnie są mocno przesadzone. z Tobą się bardzo
    przyjemnie rozmawia, z koleżanką Heksą w zasadzie też :)

    natomiast nie podoba mi się jeśli ktoś pisze głupoty o sgh i pozoruje przy tym
    obiektywizm. w takim przypadku, skoro akurat jestem na tym forum i mam coś do
    powiedzenia na temat sgh to się odzywam.

    idealnie powinno być tak, że każdy pisze na temat swojej uczelni, a nie
    wypowiada się o "tej drugiej", o której tylko coś słyszał ew. powtarza jakieś
    plotki. próbowałem skierować dyskusję na taką drogę ale nie do końca się udało.

    w pełni zgadzam się z tym, co powiedziałeś - najważniejsze, żeby być zadowolonym
    z tego, gdzie się studiuje. również pozdrawiam Was, studentów wne i samorząd UW
    też :)

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: Student WNE UW IP: *.chello.pl 08.07.04, 22:45
    Rzeczywiście, bardzo przyjemnie się rozmawia. Niestety na dziś muszę kończyć.
    Do następnego spotkania. Cze wszystkim.
  • domali 08.07.04, 22:36
    Ja nie wiem, po co ta wojna.
    Nie chcę nikogo przekonywać, że SGH jest najlepszą uczelnią po słońcem, bo tak
    nie jest. Ani że studenci i absolwenci SGH przebierają w ofertach, zarabiają
    miliony, nie ma wśród nich ani jednego bezrobotnego.
    Natomiast nie znoszę dowartościowywania się kosztem innych.
    I z tego powodu zabrałam głos w tym wątku.
    --
    Wiktorek
  • Gość: heksa IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 22:01
    A moim znajomym z SGH się zdarzały i wydaje mi się, że nie ma sensu o tym
    dyskutować.Ale przyznaję, że musi być to krzywdzące dla ciebie i twoich
    znajomych, którzy nie zachowują się w ten sposób.
    Za AIESEC nie przepadam, jak najbardziej wydaje mi się prawdopodobne, że wyścig
    szczurów tam króluje niezależnie od uczelni.
    Nie wypowiem się, czy WNE (samo) daje lepszy czy też gorszy start niż SGH.
    Ale przeglądjąc oferty pracy coraz częściej pojawiają się
    ogłoszenia :"ekonomistę z językiem arabskim", "ekonomistę ze znajomością
    zagadnień kultury takiej i takiej"

    "Jak myślicie czy to się kiedyś zmieni, czy zacznie się
    doceniać ludzi z Uniwerka?"

    To nie jest pytanie retoryczne.

  • el_presidente666 08.07.04, 22:33
    Gość portalu: heksa napisał(a):

    > "Jak myślicie czy to się kiedyś zmieni, czy zacznie się
    > doceniać ludzi z Uniwerka?"
    >
    > To nie jest pytanie retoryczne.

    nie, to pytanie jest bez sensu - bo kto to są "ludzie z uniwerka". jedne
    wydziały są lepsze a inne gorsze, jedne bardziej a drugie mniej prestiżowe i z
    tym się trzeba pogodzić.

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: heksa IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 22:40
    Nie jest to jednak pytanie retoryczne, nie dociekałam też, czy jest ono
    sensowne.
    Ale zgodzę się prestiz kierunków i wydziałów na UW jest różny. Jak na każdej
    uczelni;)
    Pozdrawiam
  • domali 08.07.04, 22:27
    Gość portalu: heksa napisał(a):
    > Zapewne nie dotyczy to całej
    > zbiorowości studentów SGH, ale w moim Instytucie nie zdarzją się sytuacje, że
    > ktoś ci nie chce pozyczyć notatek.

    No właśnie. Jakiś dziwny zbieg okoliczności. Ja nigdy nie spotkałam się z
    odmową pożyczenia notatek. Nigdy. I ja sama pożyczam, jeśli ktoś potrzebuje.
    Atmosfera? Przyjaźnie?
    Nie jest to na pewno tak łatwe na innych uczelniach, gdzie są stałe grupy (u
    nas są takie tylko na językach obcych). Ale jednak takowe przyjźnie istnieją, a
    atmosfera między studentami jednak daleka jest od wyścigu szczurów.
    Myślę, że tacy 'idący po trupach do celu' zdarzają się na SGH tak samo często,
    jak na innych uczelniach.
    Znam za to sytuację z pewnego wydziału pewnego uniwersytetu, gdzie notatki co
    najwyżej mozna odkupić.
    --
    Wiktorek
  • Gość: heksa IP: *.samorzad.uw.edu.pl 08.07.04, 22:33
    Też znam.
    Np. Stosunki międzynarodowe UW.
    Ale nie słyszałam tego o socjologii,amerykanistyce,orientalistyce czy ISNsie.
    Ale upierać się nie będę, może rzeczywiście moi znajomi z SGH mieli mało
    szczęścia.
  • tak_zwany 08.07.04, 22:38
    domali napisała:

    "Znam za to sytuację z pewnego wydziału pewnego uniwersytetu, gdzie notatki co
    najwyżej mozna odkupić."

    Ta plotka o SGH jest bardzo popularna, tylko nie znam ani jednego studenta tej
    uczelni, który by ją potwierdził...

    Rewelacyjny wątek! Dawno się tak nie uśmiałem... Ziurek, podziwiam Twoją
    krucjatę przeciwko "mitom o SGH i UW". Bez sensu, ale śmiesznie... Walcz dalej,
    ja sam być może za rok zacznę studiować na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW,
    miło, że ktoś dba o jego renomę... Niestety, jak to mawiają Indianie Hopi "póki
    chmury będą błądzić po niebie, póki woda będzie płynąć w strumieniach, póki
    drzewa będą się zielenić na wiosnę" większość z tych, którzy dostali się na SGH
    i WNE UW wybierze pierwszy wariant... I tyle w zasadzie można na ten temat
    powiedzieć...

    --
    "Rzeczy wielkie wymagają, by o nich milczano lub by w wielkim stylu mówiono: to
    znaczy cynicznie i niewinnie"

    F. N.

    Socjolog
  • domali 08.07.04, 22:42
    tak_zwany napisał:


    > Ta plotka o SGH jest bardzo popularna, tylko nie znam ani jednego studenta
    > tej uczelni, który by ją potwierdził...

    Jak tylko się spotkam z odmową pożyczenia notatek, nie omieszkam odświeżyć tego
    wątku i się tym doświadczeniem podzielić.
    Co do plotek, to ja też słyszałam dosyć często taką, że wszyscy na SGH chodzą
    ubrani w garsonki i garnitury.
    To łatwo sprawdzić, zapraszam :)
    --
    Wiktorek
  • tak_zwany 08.07.04, 22:47
    domali napisała:

    "Co do plotek, to ja też słyszałam dosyć często taką, że wszyscy na SGH chodzą
    ubrani w garsonki i garnitury."

    A o tym, to już nie słyszałem... Cóż, jak sobie wyobrażam mojego kolegę tam
    studiującego, na codzień w garniturze... Delikatnie mówiąc, abstrakcja...

    Widać SGHowcy mają za dobrze. Trzeba ich plotkami gnoić;-)
    --
    "Rzeczy wielkie wymagają, by o nich milczano lub by w wielkim stylu mówiono: to
    znaczy cynicznie i niewinnie"

    F. N.

    Socjolog
  • aniabz 09.07.04, 11:00
    Ehhh
    A ja się właśnie dowiedziałam, że się dostałam na SGH. Co prawda miałam tylko
    68 punktów, a próg był 62... nio ale jestem.
    Tylko, że... mówiąc szczerze... jakoś mnie to nie cieszy :(
    Możecie powiedzieć, że jestem rozpieszczona... samolubna...itp. itd. Ale ja na
    prawdę chciałam studiować na JSEM UW :(
    Wiem, ż SGH to świetna szkoła... ale ja jednak chciałabym się trochę
    pomęczyć... i robić to co najbardziej lubię...
    A teraz z tego nici... :(
    Nie mówcie mi tylko, że jak chcę iść na JSEM to mogę tam iść... bo to
    nieprawda. Po prostu rodzice mi na to nie pozwolą... :(
    A do tego nikogo nie znam na tym SGH, a na JSEM'ie byłabym z przyjacielem.
    Dlatego... mimo, że wiem jak trudno się tam dostać... i jak wiele osób o tym
    marzy... ja wcale nie jestem w niebo wzięta...
    Jest tu może ktoś kto dostał się w tym roku na SGH i chciałby porozmawiać...
    mój nr gg: 7010611
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 15:24
    Chciałbym przeprosić koleżankę Heksę. Po jej pierwszej wypowiedzi źle o niej
    pomyslałem, ale okazało się że jest ona bardzo rzeczowym człowiekiem.
    PRZEPRASZAM.
  • heksa1 09.07.04, 16:14
    Nie czuję się urażona:)
    Ale zawsze miło "usłyszeć" komplement:)
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 15:40
    SGH jest lepsze bo można wybierać wykładowców i przedmioty. Hmm, no widizsz nie.
    Jesteś na tyle niedoskonały że na poczatku nie wiesz który wykładowca do czego
    się nadaje, jak dane przedmioty będą Ci potrzebne. Na WNE mówisz chcę robić to
    i to, interesuję się tym i tym, i już oni dbają aby Ci się to powiodło. Moim
    zdaniem ten system(WNE) jest lepszy.
    Wysoki poziom języków-ha ha. Szkoła nie przyjmuje tych, którzy języki znają
    słabo. Mam więc poważne wątpliwości czy to zasługa SGH.
    Większa wszechstronność studiów- nieprawda. Koleżanka Ci mówiła że nie możesz
    pojechać przykładowo do krajów arabskich i tam pracować.
    Argument że stale coś się dzieje jest po prostu głupi. W domu uciech też się
    wiele dzieje i co z tego?
    Jak ktoś ma ochotę działać w kołach to może wszędzie. A jak już go bardzo
    ciśnie to może nawet założyć własne.
    Nie i oczywiście nie ma żadnych wieczorówek. Są tylko zaoczne.

    Aha i w swoich postach nie używaj zdań typu: ,,Na SGH i na WNE jest różnie".
    Mam nadzieję że rozumiesz jak brzmi takie zdanie.

    I nie odbieraj nikomu prawa krytyki mówiąc że każdy niech mówi o sobie.




  • el_presidente666 09.07.04, 18:14
    Gość portalu: Ziurek napisał(a):

    > Jesteś na tyle niedoskonały że na poczatku nie wiesz który wykładowca do czego
    > się nadaje, jak dane przedmioty będą Ci potrzebne.

    ja wiem. i każdy kto chce ma szansę się dowiedzieć np. z dwóch bezpłatnych
    informatorów dla studentów I roku. nie trzeba nawet mieć znajomych ze starszych
    lat.

    > Na WNE mówisz chcę robić to i to, interesuję się tym i tym, i już oni
    > dbają aby Ci się to powiodło.

    oczywiście, są tacy co wolą żeby ich prowadzić za rączkę, ale większość ludzi w
    tym wieku jednak ceni sobie swobodę :)

    gdybyś starał się być choć trochę obiektywny, przyznałbyś że jest to oczywista
    zaleta sgh. bo jest. wiąże się to jednocześnie z eliminacją najgorszych
    wykładowców i być może to jest odpowiedź dlaczego studenci wne nie mogą wybierać.

    > Szkoła nie przyjmuje tych, którzy języki znają słabo.

    przyjmuje. znam ludzi, którzy mieli na sprawdzianie 0 pkt. z języka, bo wybrali
    sobie taki, z którym nie mieli nigdy wcześniej do czynienia. i się dostali.

    > Większa wszechstronność studiów- nieprawda. Koleżanka Ci mówiła że nie możesz
    > pojechać przykładowo do krajów arabskich i tam pracować.

    lol. zwłaszcza teraz większość ludzi marzy o tym żeby się wybrać do krajów
    arabskich :>

    wystarczy przejrzeć ofertę stypendialną sgh (www.sgh.waw.pl/crpm/) i wne uw. nie
    ma porównania. poza tym na wne o stypendium mogą się starać wieczorowi, co
    zwiększa liczbę kandydatów.

    jeśli to nie wystarczy można też poczytać sobie np. na www.iagora.com co piszą
    studenci z zagranicy, którzy mieli wątpliwą przyjemność trafić na wne uw w
    ramach wymiany.

    > Jak ktoś ma ochotę działać w kołach to może wszędzie.

    nie, bo na wne uw jest tylko jedno koło... chyba że coś się zmieniło. i nie
    chodzi o to żeby się licytować kto ma więcej SKN-ów, ale faktem jest że studenci
    wne są mało aktywni. prawie nikt nic nie organizuje.

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 19:05
    Z tymi wykładowcami to się mylisz. Cóż da mi jakiś tam informator. Co on może
    zawierać jedynie stopień naukowy i lata pracy oraz słowa pochwały danego
    wykładowcy- ale te słowa pochwały dają wszystkim. A swoboda nie równa się
    róbta
    co chceta. Myślę że wykładowca poznasz dopiero po 5 latach i po tym jak w
    przyszłym życiu będziesz korzystał z wiedzy Ci przekazanej przez niego. O tym
    wiedzą lepiej starsi studenci i ludzie pracujący w danej szkole, a nie Ty. To
    czym Ty możesz się posługiwać to jedynie plotki, a jeśli chcesz budować swoją
    przyszłość na plotkach to dobrze że trafiłeś do SGH.
    Z językami chyba sam wiesz jakie banialuki opowiadasz. Do zdobycia jest 100
    punktów, z czego z niejęzyków jedynie 60. W tym roku do załapania potrzebne
    było 62punkty. To ja nie wiem jak Ty się chcesz załapać z O ptk za języki.
    A jak Ci brak kół to se załóż-tak właśnie one powstają, ktoś ma pomysł i
    powstaje koło.
    Szukaj dalej tych swoich argumencików.
  • tak_zwany 09.07.04, 19:19
    Rozumiem Ziurek, że dla Ciebie to wielki problem zapytać kogoś ze starszych
    lat, do kogo się warto się wybrać... A na "plotkach" o wykładowcach to się
    buduje przyszłość na większości wydziałów UW, gdzie ma się coś do wyboru, więc
    jeżeli to ma być argument przeciwko SGH, to mówiąc oględnie, jest śmieszny, jak
    większość Twoich...
    Sytuacje, gdzie za drugi język dostaje się szczątkowe ilości punktów są także i
    mi znane.
    Ziurek, z Tobą po prostu nie da się dyskutować. Jesteś typowym doktrynierem -
    masz tezę, której będziesz bronił do upadłego, bez względu na kolejne
    argumenty. Mi to nie przeszkadza, co więcej mnie to śmieszy. A piszę to by Ci
    pokazać, jak to wygląda z zewnątrz...
    --
    "Rzeczy wielkie wymagają, by o nich milczano lub by w wielkim stylu mówiono: to
    znaczy cynicznie i niewinnie"

    F. N.

    Socjolog
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 21:50
    popatrz jaki ja niedobry

    o ile pamiętasz języki są dwa i jak wyliczałem nie da się znać kiedy się je
    kiepsko zna.

    Nie to nie jest wielki problem zapytać kogoś, lecz moja uczelnia ma tę przewagę
    nad Twoją, że ja się nie musze pytać, bo są ludzie którzy już za mnie o tym
    pomyśleli i uczą mnie najlepsi(nie chodzi o poziom ogólny wykładowćów-nie o tym
    mowa, lecz o to że różni ludzie mają różne specjalizacje i kazdy z profesorów
    wykłada to co potrafi najlepiej).
    I nie zabardzo rozumiem zdania że na plotkach o wykładowcach to się buduje
    przyszłość na większości wydziałów UW.
  • el_presidente666 09.07.04, 19:47
    nie, Ziurek, ja Cię nie zamierzam przekonywać :> zależało mi tylko na tym żeby
    kandydaci mieli w miarę obiektywny materiał do decyzji co wybrać. po 100 postach
    w tym wątku chyba się to udało, więc nie ma sensu tego dalej ciągnąć.

    jesteś jak ten minister z rządu saddama husajna, który w momencie, gdy
    amerykanie wkraczali do bagdadu, ogłaszał na konferencji prasowej, że wojska usa
    są 100 km od stolicy i się wycofują.

    no ale nie żywię urazy, pozdrawiam.

    --
    Поговори по-русски!
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 21:56
    Argumenciki się skończyły-rozumiem

    No i kurcze jak przytaczasz coś to jakaś przyzwoitość nakazuje Ci, abyś
    przynajmniej z nazwiska pamiętał przytaczane osoby.

    Wierz mi że jeżeli kogoś przekonałeś na pójście na SGH to może i dobrze że taka
    osoba pójdzie na SGH. Stary nie powiedziałeś kompletnie nic, co mogłoby
    zachęcić kogo kolwiek do pójścia do tej szkoły.
  • Gość: PogromcaGłupoty IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.07.04, 22:19
    Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i muszę Ci coś powiedzieć. Starasz się
    zrobić reklamę swojemu wydziałowi tak, jakby Ci ktoś za to płacił. Ale efekt
    jest odwrotny do zamierzonego - tylko przynosisz mu wstyd. Jesteś żałosny i daj
    już sobie spokój.

    PS Dodam że nie mam nic wspólnego ani z UW z SGH.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.04, 12:51
    to ty jesteśkolejnym żałosnym kolesiem, który mówi tak:,,jesteś żałosny, robis
    antyreklamę swojemu wydziałowi". Kurna ja nie chce gadać na takim poziomie, jak
    coś do mnie masz to powiedz co,a jak nie to spadaj.
  • Gość: student IP: *.chello.pl 10.07.04, 22:34
    Jaki cel ma wogole ta klotnia? Co to da nawet jak jeden drugiemu udowodni, ze
    wlasnie jego wydzial jest najlepszy? Zaczyna to przypominac przechwalki w
    stylu: "Ja mam wiekszego" :D
  • tak_zwany 10.07.04, 23:06
    Gość portalu: student napisał(a):

    "Zaczyna to przypominac przechwalki w stylu: "Ja mam wiekszego" :D"

    Jak patrzę na teksty Ziurka, to mam wrażenie, że coś w tym jest. Może on tu
    leczy kompleks falliczny?

    (sorry za chamskie teksty, ale humor mam iście wisielczy).
    --
    "Rzeczy wielkie wymagają, by o nich milczano lub by w wielkim stylu mówiono: to
    znaczy cynicznie i niewinnie"

    F. N.

    Socjolog
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.04, 18:36
    Do tak_Zwanego-ponieważ nie zrozumiałeś co kolega student powiedział, to po
    prostu się zamknij.
  • tak_zwany 11.07.04, 18:57
    Oczywiście, co tylko Wielki Ziurek - ekonom nakaże...
    --
    "Rzeczy wielkie wymagają, by o nich milczano lub by w wielkim stylu mówiono: to
    znaczy cynicznie i niewinnie"

    F. N.

    Socjolog
  • maldives 11.07.04, 20:46
    Ziurku... jesli uznać cię za próbkę reprezentatywną dla WNE UW.... to
    wystawiasz baaaardzo zła opinię swojej uczelni.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.04, 20:54
    ja mam nadzieję że ty jestes jedną osobą(bo wtedy istnieje tylko jeden
    głupol
    a
    nie kilku) i zmieniasz tylko imiona. Wciąż mówisz to samo. I szczerze mówiąc
    jesteś nudny.
  • Gość: logx IP: *.harf.lib.md.us / *.harf.lib.md.us 17.07.04, 22:32
    witam,
    jejku jak milo poczytac wiadomosci z kraju, od razu powialo optymizmem... Nie
    orientuje sie w sytuacji na UW wiec wypowiem sie tylko na temat dobrze mi
    znany, a mianowicie rzeczywistosci sghowej. Boli mnie gdy czytam, lub slysze
    kolejny raz glupoty w stylu, ze na sgh sa wylacznie osoby w ktore zainwestowano
    kupe kasy w ich edukacje jezykowa, bo sam jestem tego ewidentnym przykladem,
    nigdy na zadne korki z jezykow nie cghodzilem a na sgh udalo mi sie dostac
    dzieki bardzo przecietnym wynikom z jezykow i dobrym z matmy i gegry. Mam dosyc
    sluchania o wyscigu szczurow, kradziezach czy kupowaniu notatek i tego typu
    sprawach, ja nie spotkalem sie z tym ani razu. Za znakomite rozwiazanie uwarzam
    przedluzenie wyboru kierunku o poltora rku, kiedy juz cos niecos zalapiesz z
    tematyki ekonomicznej i upewsnisz sie co chcialbys potem robic, generalnie
    ludzie po szkole sredniej raczej nie maja jeszcze zbyt dobrze sprecyzowanych
    zainteresowan naukowych. Wybor wykjladowcow- Super sprawa bardzo latwo
    dowiedziec sie co dana osoba soba reprezentuje i dostosowac kadre pod swoje
    wymagania, tzn jesli mnie cos interesuje biore osobe u ktorej czegos sie naucze
    gdy wprost przeciwnie nie mecze sie z danym przedmiotem. Wybor przedmiotow,
    zwlaszczxa z V poziomu jest naprawde bradzo duzy i pozwala liznac wiedzy z
    bardzo wielu dziedzin od arabistyki przez psychologie po bardzo techniczne
    zagadnienienia informatyczne.
    ogromnym plusem jest samodzielne ukladanaie sobie niemal calego planu zajec,
    uwielbiam to bo zawsze robie sobie jeden dzien wolny-piatek(i to bynajmniej nie
    z lenistwa:), nie wiem czy gdzie indziej byloby to mozliwe.
    Wiekszosc wykladowcow jest naprawde spoko i mozna sie z nimi dogadac w wielu
    kwestiach, zerowki, czy przekladanie egzaminu.
    Jezyki- przeklinasz je caly rok, poswiecasz ogro,mnie duzo czasu, ale chyba sie
    oplaca gdy teraz jestem w stanie dogadac sie bez problemow w dwoch jezykach nie
    wydawszy na to ani grosza na kursy czy korepetycje, chyba to dobrze ze poziom
    jezykow na sgh jest tak wysoki...
    Intelektualne sredniaki? Coz ja mam wrazenie ze bardzo sie wzbogacilem dzieki
    tej szkole i to nie tylko w zakresie nauk ekonomicznych, wystarczy tylko
    troszke chciec i mozna sporo z niej wydusic. mam troche zadowolonych znajomych
    ktorym udalo sie wyjechac na wyjazdy zagraniczne (co nie jest takie trudne).
    Moze na sgh nie nazywa sie to studia miedzywydzialowe ale mysle ze tak
    wszechstronny wybor przedmiotow, czy np forum polsko nbiemieckie (dla
    niewtajemniczonych studia w jezyku niemieckim) sa tego pewnym substytutem.
    Prosze nie piszcie ze wszyscy na sgh laza w garsonkach i garniturach, maja po
    trzy komorki, lalptopa i przyjezdzaja do szkoly bmw, wystarczy przyjsc kiedys i
    sprawdzic to na wlasne oczy jak krzywdzace sa to dla nas mity.
    Atymosfera? chyba nie jest tak najgorzej, wbrew pozorom mozna znalesc grono
    fajnych osob. No chyba, ze jestem wyjatkiem?
    najwieksza wada sgh jest to ze jest w warszawie a nie w nieco bardziej
    przyjanym i ladniejszym miescie ale ten argument dotyczy tez chyba WE na UW...
    pozdrawiam wszystkich:) tych z UW, SGH i innych zadowolonych ze swoich studiow
    osob
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.04, 21:12
    Kolego niestety się spóźniłeś, bo już wszystkie Twoje niby-zalety SGH zostały
    obalone.
    i nie piszcie już tu nic, bo z tego co pamiętam to zakończyliśmy ten wątek
  • Gość: a IP: 195.150.115.* 18.07.04, 23:48
    Ziurek... nie pij więcej, bo juz masz halucynacje. Żadne argumenty
    przemawiające za SGH nie zostały obalone. To Ty sie tu osmieszyłes obstawaniem
    przy UW. Poczytaj sobie jeszcze raz wszytsko to może do ciebie dotrze.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.04, 18:10
    1.Sam se poczytaj
    2.Jest tam także o sposobie argumentacji takiej jak twoja.
  • Gość: a IP: 195.150.115.* 19.07.04, 19:12
    > 1.Sam se poczytaj

    Nie kaleczyc polska mowa, bo to grzecha narodowa.
  • Gość: Ziurek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.04, 16:10
    1.Ja też mogę tak kontynueować sam se poczytaj
    2.o zdanie nie mówilo nic o ,,polska mowa", dotyczyło czegoś innego-(wszystkich
    wrażliwych na tego odzaju błędy- przepraszam)]
    3.Nie dopisuj się więcej bo wątek ten już się wyczerpał-koniec, po wsie, the
    end, fin, konec itd.
  • Gość: cmk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.04, 22:10
    "Kolego niestety się spóźniłeś, bo już wszystkie Twoje niby-zalety SGH zostały
    obalone.
    i nie piszcie już tu nic, bo z tego co pamiętam to zakończyliśmy ten wątek"

    Od kiedy to jest Twoje prywatne forum? Czemu mamy już nic nie pisać? ..?
  • Gość: cmk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.04, 22:16
    "Cóż da mi jakiś tam informator. Co on może
    zawierać jedynie stopień naukowy i lata pracy oraz słowa pochwały danego
    wykładowcy- ale te słowa pochwały dają wszystkim"

    Mi conieco dał, szczególnie że są tam autoprezentacje wykładowców - i okazuje
    się że można coś wyczytać choćby ze stylu w jakim ktoś o sobie pisze. Jest też
    drugi informator, samorządowy, stworzony na bazie opinii studentów..
    Ale nie w tym rzecz. Bo widzisz, byłbym skłonny mocno krytykować SGH.. Ale nie
    zrobię tego jak ktoś wyskakuje z innej uczelni i jedzie jakie to sgh nie jest.
    I w efekcie nie ma szans na sensowną dyskusję.. Ludzie z danej uczelni
    najlepiej znają nie tylko jej zalety, ale i wady - więc najlepiej byś zrobił
    skupiając się na swojej.
    Pozdrawiam
  • Gość: Piotrek IP: *.2a.pl 17.08.04, 15:39
    Szanowne koleżanki i koledzy! Słaba (piąta) pozycja Wydziału Nauk Ekonomicznych
    UW, wynika w dyzym stopniuz nietypowej organizacji całego Uniwersytetu
    Warszawskiego. W każdym rankingu są przyjmowane pewne kryteria nie zawsze
    związane z poziomem naukowym uczelni ale z mniej lub bardziej
    istotnymi "drobiazgami".
    Za jeden z takich "drobiazgów" uważam okreslania poziomu danej uczelni poprzez
    liczbę utytułowanych profesorów, doktorów itp. Na naszym wydziale wszystkie
    przedmioty matematyczne (na 1 roku analiza matematyczna, algebra liniowa
    póżniej statystyka matemetyczna rachunek prwdopodobienstwa, programowanie
    matematyczne, ekonometria)wykładaja profesorowie z MIMUW m.in. profesorowie
    R.Sztencel, M.Krych, T.Koźniewski. Ich asystentami są równiez w zdecydowanej
    większości absolwenci wydziału matematyki (w naszej grupie ćwiczenia prowadził
    doktor informatyki).Niestety, gdy przygotowywane są rankingi wyższych uczelni
    są oni automatycznie przyporządkowywani do wydziału matemtyki,a inni np.; z
    Zarządzania, Psychologii do swoich jednostekm uczelnianych. Efekt tego jest
    taki, że nasz biedny wydzial ma zaniżoną punktacje.
    Bardzo podobnie przy ocenianiu zaplecza technicznego (wielkości gmachów,
    pojemności auli i sal, boisk itp.) Sam wydział jest bardzo mały ( chociaż, moim
    skromnym zdaniem wlasnie to nadaje mu uroku), ale WNE jako jednostka naukowa UW
    ma prawo korzystać np.: z Audytorium Maxium a także wielu innych pomieszczeń
    należacych do całego Uniwersytetu. W minionym roku akademickim 2003/2004
    wykałdy z analizy matematycznej, algeby liniowej a takze makroekonomii byly
    prowadzone na wydziale biologii na ulicy miecznikowej 1. Jest to spowodowane
    tym, iż wydział biologii jest zlokalizowany niedaleko od wydziału matemtyki.
    Dlatego naszym wykładowcom jest wygodniej prowadzić te wyklady wlasnie tam.
    Nasza wydziałowa biblioteka na pewno ustępuje tej z SGH, ale szczerze mówiąc
    przed tegoroczną sesją większość czasu spędziłem w Bibliotece Głównej UW która
    i pod względem wyglądu i zawartości bije SGH na głowe. Niestety w rankingach
    tego wszystkiego nie bierze sie pod uwage tak samo jak swietnego zaplecza
    sportowego, a takze kolek studenckich UW zrzeszających studentow różnych
    wydziałów (w tym ekonomii).

    Pod wzgledem jezykow na uniwersytecie wcale nie jest tak żle jak niektórzy
    uważają. Funkcjonuje pewien specyficzny system - każdy student otrzymuje
    okreslona liczbe godzin - chyba 120 na semestr(na pierwszym roku jest to
    angielski pózniej jest troche inaczej) które musi wykorzystać poprzez baze
    USoS. Co to oznacza w praktyce? lektoraty są prowadzone przez różne jednostki a
    dzieki usos mogę wybrac lektorat nie tylko na ekonomii ale rowniez na innych
    wydzialach, w szkole jezykow obcych uw itd. Wybór jezykowm jest wiec
    zdecydowanie wiekszy (tak naprawde wszystkie jezyki swiata)a poziom jest
    wysoki, bowiem uniwersyteckie wydzialy lingwistyczne, filolgie sa najlepsze w
    całej Polsce.

    Esgiehole uwazaja ze dowolne ustawianie planu jest zaletą - z tego co słyszlem
    gigantyczne kolejki na zapisy wcale nie sa takie fajne a na koncu okazuje sie
    że plany są beznadziejne bo kazdy zapisywal sie gdzie mogł - na łapu capu. Na
    wne system jest troche inny kazdy przedmiot jest prowadzony przez dwoch a nawet
    czasami trzech wykladowcow rownolegle (np.: dwa razy wersja polska + wersja
    angielska) w różnych salach o rożnych godzinach. Nie trzeba się nigdzie
    zapisywac na te wykaldy, wystarcz po prostu chodzic i korzystać (można nawet
    chodzic trzy raz na ten sam przedmiot do różnych profesorów) Jest to bardzo
    pomocne np.: z przedmiotów matematyczne - eliminuje wszystkie niedomówienia.
    Tak naprawde poszczególni profesorowie uzupelniaja sie nawzajem. Przed samą
    sesją wybieramy wykładowce u ktorego bedziemy zdawać egzamin. To rowniez duże
    ułatwienie bo mozna albo pisać esej albo test a czasami jest możliwe zdawanie
    tego samego egzaminu co inni ale w formie ustnej.

    "Diabeł tkwi w szczegółach" a wlasnie po dokladnej analizie rankingu wychodzi
    na jaw że pod wzgledem selektywnosci (a wiec moim zdaniem najwaznieszym
    kryterium) wne uw wypada najlepiej wsród polskich uczelni ekonomicznych bijąc
    sgh i akademie.

    Reasumujac moze i na tym esgiehu sa szersze korytarze i wieksze sale i
    ładniejsze boiska ale skoro najwiecej ludzi odsiewa sie wlasnie na WNE to chyba
    wlasnie tam ludzie naprawde ucza sie ekonomii.

    Piotrek
  • Gość: Ania IP: *.aine.pl 17.08.04, 17:46
    wne uw wypada najlepiej wsród polskich uczelni ekonomicznych bijąc
    > sgh i akademie.
    >
    MARZENIA

    skoro najwiecej ludzi odsiewa sie wlasnie na WNE to chyba
    >
    > wlasnie tam ludzie naprawde ucza sie ekonomii.
    Nie. Tam po prostu idą słabsze osoby, które nie dostałyby się na porządne
    uczelnie ekonomiczne. A jak ktoś jest bardzo słaby to nie poradzi sobie nawet
    na marnych studiach.
  • Gość: Azi IP: 195.116.133.* 17.08.04, 19:16
    A moze wywalaja studnetow od tak, poprostu, bo ktos musi wyleciec? Korzystnie jest wyrzucic pewna grupe osob a otrzymane pieniadze przeznaczyc na inne niecne cele.
    wiedz, ze medal ma zawsze dwie strony...

    i sorry aniu, ale moze uragumentuj swoja teze bo jest ona conajmniej szmieszna...
  • tak_zwany 17.08.04, 19:31
    Gość portalu: Ania napisał(a):

    > wne uw wypada najlepiej wsród polskich uczelni ekonomicznych bijąc
    > > sgh i akademie.
    > >
    > MARZENIA
    >
    > skoro najwiecej ludzi odsiewa sie wlasnie na WNE to chyba

    A szczególnie ten fragment:

    > > wlasnie tam ludzie naprawde ucza sie ekonomii.
    > Nie. Tam po prostu idą słabsze osoby, które nie dostałyby się na porządne
    > uczelnie ekonomiczne. A jak ktoś jest bardzo słaby to nie poradzi sobie nawet
    > na marnych studiach.

    SGH to uczelnia dla głąbów, poziom jest beznadziejny, idą tam bogate snoby, co
    chcą dyplom kupić, dobre języki to mit, uczelnia jedzie na renomie itd.

    No, to teraz mamy dwie, równorzędne na poziomie uargumentowania opinie. I ja
    twierdzę, że mam rację, bo mam rację! BO TAK! Następnym razem, jak coś
    napiszesz, pomyśl. Bo dawać głos bez sensu dosyć łatwo...

    A Piotrek mnie rozwalił swoim wywodem, ciekawe po co on tego trupa wygrzebał...
    Jak się chłopak uprze, mogę bardzo ładnie wypunktować tę jego "analizę
    porównawczą"...
    --
    socjolog - forum socjologiczne
  • Gość: comrade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 23:11
    piotrkiem nie jestem, ale ciekaw bardzom w jaki sposob wypunktowalbys jego
    komentarz. dla mnie brzmi on logicznie.
  • kamaoka 18.08.04, 08:56
    dla mnie takze komentarz piotrka brzmi logicznie, ale wracajc do tematu:
    od razu powiem ze dostalam sie na wne, a na sgh nie zdawalam, a oto moje
    wrazenia: egzamin na sgh nie jest taki trudny, byl moment (na 3 tyg przed
    egzaminem hehe) ze zaczelam sie dosc intensywnie przypatrywac sgh, i prawda
    ejst taka, jak mi powiedziala kolezanka, ktora na sgh zdawala (dostala sie bez
    problemu): wystarczy umiec troszke matme (sorki, ale ten test z matmy jest dosc
    banalny), znac angielski (choc tu wystarczy nauczyc sie schematu, bo pszczerze
    powiedziawaszy to jest schemat), z geografii nauczyc sie ejdnej ksiazki na
    pamiec albo/i pojechac na kurs przygotowujacy, na ktorym dowiemy sie na jakie
    rozdzialy zwrocic baczniejsza uwage, i wtedy nawet z niemieckiego mozna dostac
    0 pkt zeby zostac przyjetym (26+26+20+0=72), mam kolege, dosc przecietnego,
    ktory dostal sie na sgh, a nie dostal sie na wne: jego zaleta bylo to ze
    przygotowywal sie do olimpiady z geografii w szkole sredniej (bez zadnych
    sukcesow zreszta)
    teraz sama troszke zaluje ze nie zdawalam na sgh, gdyz ten mit jak ciezko jest
    sie tam dostac to po prostu MIT! a tak gdybym byla na sgh to: juz bym jechala
    na opinii uczelni, no taka jest prawda, opinie ma swietna, do tego jak slyszalm
    od studentow sgh, moglabym mneij sie uczyc, mialabym wiecej wolnego czasu, bo
    to co slyszalam o wne, ile tam matmy jest to mnie z lekka przeraza:P
    pzdr
  • Gość: nikka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 20:03
    Hm...Nie przesadzałabym z tą "łatwością" sgh. Domyślam się, że matma na UW jest
    na o niebo wyższym poziomie, ale to nie jest tak, że na tym mitycznym sgh nic
    się nie robi. Świadczą o tym kłopoty studentów z m.in. statystyką. Ja uważam,
    że obie uczelnie są w porządku i po prostu możemy wszyscy sobie dać buzi ;-) a
    nie nadymać się, że sgh o 0,00328 pkt wyprzedziła UW. Chcę też zwrócić uwagę,
    że sgh to raczej uniwerstytet ekonomiczny z różnymi kierunkami. Klasyczną
    ekonomię kończyło do tej pory kilkunastu studentów (teraz chyba więcej) i muszę
    powiedzieć, że są to osoby na naprawdę wysokim poziomie. Dlatego mówiąc o sgh
    warto by wziąć pod uwagę też wydział zarządzania UW. Przypominam również
    przytomną wypowiedź kogoś, że sgh ma lepszą fibę (finanse i bankowość).
    Podpisuję się pod tym. Ja kończę fibę, pracuję w centrali banku. Muszę
    powiedzieć, że większość pracowników pochodzi z sgh, choć mój szef akurat jest
    po WNE UW (i jest nieznośnym japiszonem :)))))))))) Coś tam na tej fibie
    osiągnęłam i pracę dostałam bez żadnego wysiłku, ba, nawet nie starając się o
    nią. A pensja jest ogromna. Malkontentów pocieszę, że wiedzę merytoryczną
    nabyłam ;-), a nawet coś tam opublikowałam. Fakt faktem, że musiałam się sama
    wysilić, ale nie wierzę, że na UW KAŻDY student jest wybitny ;). Pozdrawiam
    studentów obu uczelni;)
  • yorke1 21.07.04, 00:07
    chciałbym podjąć studia zaoczne w przyszłym roku na SGH. Jakie są opinie ludzi
    tam studiujących zaocznie? jaka atmosfera na studiach? czy wykładowcy olewają
    zaocznych czy raczej nie? jaki jest poziom zaocznych?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka