Dodaj do ulubionych

Ranking uczelni -Newsweek

IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 29.03.05, 22:41
Zachęcam do zapoznania się z rankingiem. Szczerze mówiąc , dziwi mnie troszkę
pozycja Uniwersytetu Wrocławskiego i Jagiellońskiego w ogólnym rankingu ( ! ).
A jakie są wasze odczucia ? Podzielcie się proszę.
Edytor zaawansowany
  • Gość: kk IP: 195.150.224.* 29.03.05, 23:12
    ten ranking to kpina :]
    za duże rozbierzno?ci w porównaniu do wszystkich pozostałych
    popatrz na ranking perspektyw i rzeczpospolitej w której UJ jest 1
    na polityke gdzie bywa pierwszy
    i na newsweeka w ktorym jest 40-ktorys

    zrobili tez wczesniej ranking liceow w ktorym sytuacja byla podobna z najlepszymi szkolami
    az sie nie chce tego czytac
    wedlug tego rankingu zrobilbym duzo lepiej idšc na Państwowš Wyższš Szkołę Zawodowš w Kaliszu niz studiujšc na UJ
    ciekawe co abba pappa , Norman D. itp na to

  • Gość: jagna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 15:10
    Jako przyszly socjolog bylam szalenie zdziwiona metodologia rankingu. Nie bede
    przynudzac, ale za TAKIE COS nie zalicza sie prac pisanych na I/II roku. Szkoda
    gadac - czysta manipulacja.
  • Gość: kk IP: 195.150.224.* 29.03.05, 23:12
    ten ranking to kpina :]
    za duże rozbierzno?ci w porównaniu do wszystkich pozostałych
    popatrz na ranking perspektyw i rzeczpospolitej w której UJ jest 1
    na polityke gdzie bywa pierwszy
    i na newsweeka w ktorym jest 40-ktorys

    zrobili tez wczesniej ranking liceow w ktorym sytuacja byla podobna z najlepszymi szkolami
    az sie nie chce tego czytac
    wedlug tego rankingu zrobilbym duzo lepiej idšc na Państwowš Wyższš Szkołę Zawodowš w Kaliszu niz studiujšc na UJ
    ciekawe co abba pappa , Norman D. itp na to

  • Gość: Tawananna* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:30
    A który jest UAM? Ostatnio był daleeeeko.

    Ranking jest zupełnie niemiarodajny, a kryteria w nim przyjęte - przynajmniej
    poprzednio, tegorocznego nie widziałam - faworyzowały wszelkie uczelnie
    ekonomiczne. Teraz też są wysoko?:)
  • agataku 29.03.05, 23:55
    Hmm, ja uważam, że ten ranking to farsa. Akurat mam przed sobą Newsweeka i nie
    mogę się nadziwić tej liście, na którą patrzę.
  • Gość: tatraman IP: *.chello.pl 30.03.05, 00:00
    Czy mogłabyś podać używając skrótów uczelnie które wygrały (chociaż pierwszą 10-
    tkę)?
  • tawananna 30.03.05, 00:17
    "Szkoła Główna Handlowa po raz czwarty z rzędu bezkonkurencyjna, ale po piętach
    zaczyna jej deptać Uniwersytet Warszawski. Największa uczelnia w kraju z
    szóstego miejsca w ubiegłym roku wspięła się na drugie.
    Przy opracowywaniu rankingu interesowało nas tylko jedno kryterium - na ile
    skutecznie uczelnie przygotowują swoich studentów do sprostania wymogom rynku
    pracy. W zestawieniu przodują uczelnie z wielkich ośrodków, ale są też szkoły z
    prowincji. Generalnie te z czołówki łączy jedno - wprowadzają nowe kierunki,
    zatrudniają najlepszych wykładowców, organizują targi pracy, nawiązują ścisłą
    współpracę z firmami czy wysyłają studentów na zagraniczne praktyki. Wszystkie
    te działania mają jeden cel - by absolwentom uczelni było łatwiej znaleźć dobrą
    pracę.
    Czytając nasz ranking, trzeba sobie rzecz jasna zdawać sprawę z tego, że
    wybrane przez nas kryterium - choć nam wydaje się najważniejsze - nie jest
    jedyne. Równie dobrze można szeregować szkoły według liczby naukowych
    publikacji w prestiżowych pismach naukowych czy choćby udanych przewodów
    doktorskich. Tyle że podstawowe pytanie, jakie stawiają sobie kandydaci na
    studia przy wyborze uczelni brzmi od lat tak samo: czy po tej szkole znajdę
    dobrą pracę? I właśnie na nie odpowiada nasze zestawienie."

    Tyle można przeczytać na stronie internetowej. Kto da więcej?;)

    --
    Forum MISH
    Forum polonistyczne i filologiczne
  • Gość: Include IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 30.03.05, 00:32
    Też tak własnie czytam czytam... i coś mi nie pasuje :D
    Dobrze, że nie tylko ja mam takie odczucia hehe :P
  • tawananna 30.03.05, 00:20
    Czytam sobie tamten fragment i nie mogę się nazachwycać nad tą demagogią :).

    "Równie dobrze można szeregować szkoły według liczby naukowych publikacji w
    prestiżowych pismach naukowych czy choćby udanych przewodów doktorskich. Tyle
    że podstawowe pytanie, jakie stawiają sobie kandydaci na studia przy wyborze
    uczelni brzmi od lat tak samo: czy po tej szkole znajdę dobrą pracę?"

    A czy ktoś bierze pod uwagę, np. że w Warszawie łatwiej jednak znaleźć pracę
    niż gdzie indziej (i nie bez powodu SGH i UW zajmują dwa pierwsze miejsca).
    Albo że na uniwersytetach jest tak wiele tak różnych pod względem perspektyw na
    rynku pracy kierunków, że pozycja w rankingu tak naprawdę nie mówi nic?

    --
    Forum MISH
    Forum polonistyczne i filologiczne
  • tak_zwany 30.03.05, 01:46
    Czepiasz się nic nie znaczących szczegółów;] Poza tym ciekaw jestem, skąd autor
    artykułu wie, że podstawowe pytanie kandydatów dotyczy pracy? Bo ja mam
    wątpliwości, uzasadnione o tyle, że ostatnio robiłem na ten temat badania. I
    wyszło mi m.in., że owszem, praca jest ważna, ale nie jest jedyną determinantą.
    Ludzie oprócz pracy interesują się także tym, czy studia dadzą im coś "dla
    osobowości" i samorozwoju, jaka będzie atmosfera itd. Owszem, praca jest ważna,
    ale taki jednowymiarowy ranking, w dodatku robiony bez głowy (nie uwzględnianie
    zmiennych niezależnych) jest w mojej ocenie lekką pomyłką. Poza tym chorym
    pomysłem jest porównywanie takich agregatów jak uniwersytety. Co z tego, że SGH
    jest pierwsze, skoro informatyk z "beznadziejnego" UJ zapewne poradzi sobie
    lepiej na rynku pracy niż absolwent dajmy na to stosunków międzynarodowych na SGH...

    Ja tam narzekać na ten ranking nie muszę, moja uczelnia jeśli dobrze rozumiem
    jest druga, ale co z tego? Dla mnie kompletnie nic...
    --
    socjolog - forum socjologiczne
    "Lepsze jutro było wczoraj"
  • Gość: Tawananna* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 02:17
    > Czepiasz się nic nie znaczących szczegółów;]

    Tego się właśnie obawiałam :P

    > Poza tym ciekaw jestem, skąd autor
    > artykułu wie, że podstawowe pytanie kandydatów dotyczy pracy?

    Powiem więcej: autor wie, że "podstawowe pytanie, jakie stawiają sobie
    kandydaci na studia przy wyborze uczelni brzmi OD LAT tak samo" :)

    > Bo ja mam
    > wątpliwości, uzasadnione o tyle, że ostatnio robiłem na ten temat badania

    O, to mnie bardzo zainteresowało - czy mogłabym jakoś zapoznać się z wynikami?
    Oczywiście, wyłącznie do użytku własnego czyli zaspokojenia własnej
    nieposkromionej ciekawości :).

    > Poza tym chorym
    > pomysłem jest porównywanie takich agregatów jak uniwersytety. Co z tego, że
    > SGH jest pierwsze, skoro informatyk z "beznadziejnego" UJ zapewne poradzi
    > sobie lepiej na rynku pracy niż absolwent dajmy na to stosunków
    > międzynarodowych na SGH...

    Absolutnie się z tym zgadzam, to właśnie miałam na myśli pisząc o różnych
    perspektywach osób z tej samej uczelni, zwłaszcza uniwersytetu.

    Po co ranking, który nie mówi tak naprawdę nic... :/
  • Gość: Jezzo IP: *.radom.pl 30.03.05, 12:13
    dobre są te rankingi w których wasze uczelnie są wysoko? chyba tak to widzę, UJ
    nisko a to przecież tyle lat tradycji i ja tam poszedłem, ten ranking to kpina,
    Polityki lepszy bo tam UJ 1!-> to wasze myślenie:)
  • tak_zwany 30.03.05, 12:45
    Dla Twojej informacji - żadne z nas nie jest na UJ (o sobie pisałem), więc może
    użyj jakiś argumentów ad rem, zamiast ad personam. My podaliśmy konkretne
    powody, dla których ranking ten jest wart niewiele więcej, niż papier na którym
    go wydrukowano...
    --
    socjolog - forum socjologiczne
    "Lepsze jutro było wczoraj"
  • Gość: Tawananna* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 14:49
    Ja też nie jestem z UJ. I jeszcze nie dowiedziałam się, na którym miejscu jest
    moja uczelnia, więc jestem (chwilowo;)) wolna od wszelkich zarzutów.

    A tak_zwany to w takim razie powinien chwalić ranking pod niebiosa :). Jeśli
    założymy, że nie znosi ekonomii, to lepiej wybrać nie mógł ;).
  • Gość: Richelieu* IP: *.zyg.brewet.pl 30.03.05, 15:09
    a`propos pracy. Lekceważąco o jej ważności mówią ci, którzy są na pierwszym,
    ewentualnie drugim roku. Potem zaczyna się presja czassów, że praktyki w dobrym
    miejscu, że dorabianie, nawet jeśli nie ma takiej wyraźnej konieczności. Rozwój
    osobowości stracił na znaczeniu i będzie tracił wraz ze wzrostem odsetka
    bezrobotnych absolwentów i ogólnie mówiąc pogarszaniu się nastrojów
    społecznych. Tym bardziej, że jak wiadomo, trzeba być sytym aby zacząć myśleć o
    ideach.
    Inne sprawy mogą znaleźć się na pierwszym meijscu w wypadkach szczególnych.
    Jeśli człowiek nie ma spełnionych podstawowych potrzeb, w tym pracy, to w
    ramach podnoszenia samoakceptacji stwierdzi, że praca wcale nie jest dla niego
    aż tak ważna. Bo owszem przestaje być ważna, ale wtedy kiedy jest i nie boimy
    się jej stracić. Po drugie wiek, w jakim przedziale wieku robiłeś te badania?
    Czy nie u młodszych studentów? A i ci są najbardziej podatni na wpływ artykulów
    z różnych źródeł, często tak niewiarygodnych jak "Dlaczego".

    I na koniec, może zacząć trzeba by ten ranking od zbadania priorytetów
    studentów wszystkich roczników, a doipiero potem dominanty uznano by za
    faktyczne determinanty w tym przypadku.
  • czesiekkk 30.03.05, 15:45
    Richelieu zgadzam się z Tobą.
    Według mnie jednak w modelu idealnym rozwój osobowości powinien iść z pracą,
    inaczej rodzi się frustracja z powodu kiepskiej pracy, wykluczającej rozwój lub
    braku pracy i poczucia zbędności.
    Tak czy siak, dobre czasy w PL już się skończyły i lata 90-te XX w. nie wrócą
    już nigdy, dobrze już było.

    --
    a verbis ad verbera
  • Gość: Tawananna* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:42
    > a`propos pracy. Lekceważąco o jej ważności mówią ci, którzy są na pierwszym,
    > ewentualnie drugim roku.

    Tu nie chodzi o mówienie lekceważąco - jeśli chodzi o mnie, w żadnym wypadku
    nie uważam, żeby praca była mało ważna. Pamiętam tylko specyfikę rankingu
    Newsweeka sprzed roku, który brał pod uwagę głównie duże i znane firmy, i
    wreszcie - nic mi nie daje informacja, że uczelnia jest na którymś tam miejscu,
    skoro rozbieżności pomiędzy perspektywami zatrudnienia po poszczególnych
    kierunkach są ogromne. "Newsweek" po prostu chce sobie zwiększyć sprzedaż,
    robiąc taki modny ranking "na czasie". A mnie więcej dałyby informacje o
    perspektywach zaturdnienia po różnych kierunkach. A najbardziej wierzę w takie
    dane jak te, ilu absolwentów danych kierunków na danych uczelniach po
    określonym czasie od ukończenia studiów ma pracę, a ilu minut jest na
    bezrobociu (a takie dane były w Internecie dostępne).

    Uczelnie wybierają maturzyści, nie studenci ostatnich lat - ciekawe, czym oni
    się kierują:).
  • Gość: Richelieu* IP: *.zyg.brewet.pl 30.03.05, 22:52
    a jeżeli chodzi o możliwość zatrudnienia, tak zwane (przepraszam tak_zwany za
    wymawianie Ciebie nadaremno;)) perspektywy, to jest duża różnica pomiędzy pracą
    w zawodzie, a pracą gdziekolwiek.
    Jako baba wtykająca nos w gniazda os wiem na przykład ze źródeł dobrze
    ponformowanych (z kilku dużych doradztw personalnych), że największy odesetek
    bezrobotnych absolwentów jest wśród osób po
    1. ekonomii
    2. finansach i bankowości
    3. marketingu
    4. zarządzaniu i marketingu
    5. zarządzaniu i inżynierii produkcji
    6. ! informatyce
    7. administracji
    8. pedagogice

    w dalszej kolejności
    inżynierii/ochrony środowiska
    turystyce i rekreacji
    zarządzaniu zasobami ludzkimi
    prawie
    socjologii
    transporcie

    I teraz jadąc na tcyh wynikach mógłby ktoś stwierzdić, że ekonomia i
    zarządzanie to beznadziejne kierunki, nie mówiąc o informatyce, bo w końcu
    jeśli wśród bezrobotnych (nie tylko absolwentów) są one dominujące to coś musi
    to oznaczać. A oznacza ni mniej ni więcej tyle, że człowiek po informatyce
    będzie szukał pracy jako informatyk. Człowiek po stosunkach międzynatodowych
    będzie szukał czegokolwiek i ten prędzej znajdzie, bo wymagań w kwestii
    konretnego meijsca pracy nie ma. Z drugiej strony prywacizry z bylejakimi
    informatykami jest dużo za dużo, więc wychodzą absolwenci, inżunierowie
    informatyki, którzy potrafią obsługiwać mniej programów niż ja, a ja z iformy
    prawdę mówiąc tak sobie stoję, i jak taki absolwent ma się znaleźć na
    technicznym rynku pracy, gdzie nie można na podobieństwo
    polonisty "naściemniać" w wydawnictwie, lecz trzeba mieć konkretne
    umiejętności. Z tym polonistą Tawi, to taki symbol tylko "humanisty", który nie
    ma narzędzi, ale ma inwencję twórczą.

    Że Newsweek większyć sprzedaż, pewnie, jest gazetką lekką, łatwą i przyjemną,
    więc i grupa docelową ma niewymagającąk w przedziale wieku około 20, więc co
    lepszego można jej zaserwować jeśli nie ranking. Ranking jest bardzo modny,
    trendy i jazzy, wszystkie gazety mają więc newsweek nei może być gorszy.

    Że uczelnię wybierają maturzyści. No tak, ale zwróć uwagę na treść gazet dla
    licealistów. Ja załapałam się na pierwsze roczniki Cogito (co to za radość bya,
    na makulaturowym papierze prawdziwe testy z różnych kierunków), w których to
    omawiane były kierunki pod względem tego, o czym mówił Tak-Zwany, znaczy
    doskonalenia się, możliwości rozwoju, rodzajów zajęć. Były i rubryki o
    turystyce, o malarstwie, o literaturze i muzyce. O pracy nic, zero, nie było
    potrzeby pisania licealistom jak dorobić, gdzie, po co, i że będzie
    procentować. Bliżej było jednak do czasów starożytnych kiedy to student
    studiował, a nie zajmował się marchentisingiem lub telemarketingiem i
    sprzedawaniem powierzchni reklamowych. Po rządowej akcji pierwsza praca,
    daremnym niewypałem za zasiłek, który dawał doświadczenie w przekładaniu
    papiórków, po ulgach podatkowych za zatrudnianie studentów do 26 rż, rynek się
    otworzył na studenckie prace nie tylko w rzeczywistości, ale i w sferze
    dziennikarskiej, gdzie podsyceni coraz to nowszymi artykułami o konieczności
    pracowania maturzyści wiedzą już na pierwszym roku, że mają się starć. Z
    dziennikasrką prawdą jest różnie, brak jej sprawdzalności, a wolność słowa
    wszystkie brednie tłumaczy, jednak na tym jedzie nastrój młodych ludzi


    ad duże i znane firmy. Te mają oddziały w dużych miastach. Znając małą
    mobilność Polaków (poza kierunkiem - Warszawa) można z dużym
    prawdopodobieństwem przypuścić, że wśród pracowników czy stażystów tych dużych
    i znanych firm są osoby mieszkające w pobliżu, góra 30-40 km. A jeśli tak, to
    pracownicy rekrutowani będą spośród absolwentów miejscowych szkół, najczęściej
    publicznych, bo duże i znane zwracają uwagę na ten wskaźnik. Z tego wynika
    więc, że nie ma szans na zaistnienie w takim rankingu szkoła znajdująca się w
    mieście nie będącym siedzibą żadnej z TYCH firm lub jedne czy dwóch. Ciekawe,
    że i na to Newsweek nie zwrócił uwagi
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 14:58
    Liczy się jedno - renoma. Kandydaci wybierają uczelnię z renomą, tak samo jest
    potem z pracą: zawsze chętniej przyjmowani są absolwenci renomowanych uczelni
    (to samo jest ze szkołami średnimi). Prawda ejst taka, że mnóstwo uczelni
    jedzie na renomie nic nie oferując. Weźmy Kraków: UJ UJ UJ UJ... Tylko UJ. A co
    z UJ? Niestety poza paroma kierunkami UJ jest kiepski, mówią to sami studenci
    UJ, jak też studenci innych uczelni. Ale UJ ma renomę i nawet największy debil
    po ukończeniu UJ jest ktoś. A nie tylko moim zdaniem najlepszą uczelnią w
    Krakowie (ale też najtrudniejszą) jest AGH.
  • Gość: obserwator IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 30.03.05, 18:20
    Asiek, a z drugiej strony porownajmy ten kiepski UJ do innych krakowskich uczelni wylaczajac uczelnie techniczne i ekonomiczne. To wlasnie UJ ma najwiecej kierunkow, mozliwosci itp., inne uczelnie w 90% przypadkow musza zadawalac sie osobami, ktore chcialy na UJ, ale im nie wyszlo, lub UJ nie mial dla nich odpowiedniego kierunku (np. pedagogiki wszelkiego typu). Moze nie jest cudowna uczlenia, ale porowniania do AP czy prywatnych nawet nie ma co robic - bije je na glowe - zapleczem naukowym (mam na mysli kadre), dorobkiem i poziomem nauczania. I wcale nie twierdze, ze UJ jest the best - bo kto ma miec lepsza pedagogike jak nie Akademia Pedagogiczna (nota bene najlepsza w PL), a informatyke nie uczlenia techniczna (w tym wyadku AGH). Ale choc UJ stacza sie po rowni pochylej wciaz jest jedna z najlepszych i najbardziej znaczacych uczelni w Polsce. Trudno by szkoly z kilku, czy nawet kilkudziesiecioletnim stazem mogly dorownywac 600-letniemu dorobkowi, najwiekszej liczbie doktorow i - wbrew pozorom - potedze naukowej. Prawda jest taka, ze niepredko cos w Krakowie dorowna UJ.
  • Gość: obserwator IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 30.03.05, 18:23
    Jeszcze jedno - AGH tez wypuszcza bande debili, moze nie na najbardziej obleganych kierunkach, ale kto nie jest humanista, tez z reguly na AGH sie zalapie i skonczy jakis beznadziejny kierunek, po ktorym bedzie mogl o sobie powiedziec mrg inz. AGH. A ze poprzedni rok zaliczal w listopadzie na 10 poprawce, kilka razy bral warunek i wlasciwie to mial chlerne szczescie, ze udalo mu sie dobrnac do magisterki nikogo juz nie bedzie obchodzic.

    Jak wszedzie - sa ludzie i parapety.
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 19:35
    Twoje zdanie o UJ wynika właśnie z jej renomy, a nie faktycznego wspaniałego
    zaplecza naukowego, kadry itd... UJ ma fatalne wyposażenie, mówiąc ogólnie -
    sprzęt, sale. I jest to najbardziej skorumpowana uczelnia z największą ilością
    różnego rodzaju przekrętów. Mam też wrażenie, że dba się jedynie o te kilka
    kierunków na poziomie i środki finansowe idą na te kierunki, a jednocześnie na
    ich sile jedzie cała reszta. A co do różnorodności kierunków na UJ - "jak coś
    jest do wszytskiego, to jest do niczego". Prawo, medycyna, dziennikarstwo,
    psychologia - brane i renomowane, jedyne możliwe w Krakowie, dlatego UJ, ale
    jak sam napisałeś - jeśli pedagogika, to AP, jeśli kierunki techniczne, to AGH.
    I racja - wszędzie są parapety, racja też, że wiele osób kończy na innych
    uczelniach, bo nie dostało się na UJ, ale dostać się na UJ chciało ze wzgl. na
    jej renomę, a nie dostało się, bo niektóre egzaminy wstpne są delikatnie mówiąc
    nieodpowiednie. UJ jest w tej chwili jak wiele innych uczelni, ma jednak bogata
    historię - kiedyś to był ośrodek nauki, było to miejsce, które zbierało
    zdolnych i ambitnych, ale w tej chwili uniwersytety nie mają już w sobie tej
    iskry i nie ma jej również UJ. To tragedia całego systemu nauczania w Polsce
    (choć nie tylko) - UJ to kolejne miejsce, w którym produkuje sie papierki
    potrzebne do zdobycia pracy, a nie miejsce zdobywania wiedzy i kształtowania
    osobowośi. Co do systemu zaliczania i egzaminowania na AGH - no może i tak
    jest, ale tam ciężko coś zaliczyć i zdać (podobnie na AE - łazi się, dopóki się
    nie zda), na AP np. jest bardzo łatwo zaliczyc i zdać (z wyjątkami oczywiście),
    ale dlatego też z kolei nie ma zaliczania i zdawania w nieskończoność -
    egzamin, poprawka i tyle.
  • Gość: ja IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.03.05, 20:33
    Uniwersytet Wrocławski nie powinien być wyżej niż na 155 miejscu. To porażka!
    Szczególnie kierunki na Wydziale Historyczno-Pedagogicznym.
  • facecja 30.03.05, 20:48
    proszę się łaskawie odczepić od kierunków na Wydziale Nauk Historycznych i
    Pedagogicznych (nie przyjeli? może się wkurzyli za przektręcenie nazwy
    wydziału?)

    a tak poważnie - to na którym był UWr?
  • Gość: hasz IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 30.03.05, 21:14
    UWr był na ... 53 miejscu lol !
    Co ciekawe U. Warmińsko-Mazurski był na 51 ! Cud ???
  • Gość: obserwator IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 30.03.05, 22:04
    > Twoje zdanie o UJ wynika właśnie z jej renomy, a nie faktycznego wspaniałego
    > zaplecza naukowego, kadry itd...

    Moje zdanie o UJ nie wynika z jego renomy, tylko z faktu, iz pomimo wszystko jest i niepredko (o ile w ogole ;) przestanie byc najlepsza uczelnia w Krakowie i jedna z najlepszych w Polsce (a ze wiekszosc uczelni sie stacza, to juz osobny problem). Wydaje mi sie, ze co jak co, ale niewiele jest na UJ kierunkow naparwde kiepskich, za to sa kierunki przestarzale, malo nowoczesne, teoretyczne, ale na pewno ksztaltuja znawcow tematu (nawet jesli teoretycznie - czym jest praktyka bez teorii? - na AP studia sa jeszcze bardziej teoretyczne - porownane). Czlowiek po UJ to w 3/4 czlowiek znajacy sie na rzeczy, uwierz mi, wiem, co mowie, znam nparwde wielu absolwentow UJ i o zadnym z nich nie moge powiedziec, ze jest niekompetentny. Jak wszedzie jednak sa wyjatki.

    A co do różnorodności kierunków na UJ - "jak coś
    > jest do wszytskiego, to jest do niczego"

    A wiesz jaka jest definicja uniwersytetu? IDac tym tropem powinnismy stwierdzic, ze najlepsze sa jakies dziwne szkolki wyzsze w jeszcze dziwnieszych malych mijscowosciach ksztalcace w zakresie zarzadzania i marketingu oraz pedagogiki (bo najpopularniejsze - jak przejdzie moda zmienimy profil). zeby bylo jasne - nie mam nic do malych miejscowosci ;))

    UJ ma fatalne wyposażenie, mówiąc ogólnie -
    > sprzęt, sale. I jest to najbardziej skorumpowana uczelnia z największą ilością
    > różnego rodzaju przekrętów

    Co do wyposazenia zgadzam sie w 100%, ale UJ przynajmniej ma potencjal kadrowy. Co lepsze - superextra wyposazone sale ze zlotymi klamkami i marmurami czy wykladowcy znajacy sie na rzeczy? I skad pewnosc, ze UJ to najbardziej skorumpowana uczelnia w kraju? Wydawalo mi sie, to to co zrobil wydz. prawa UG jest zdecydowanie bardziej godne nazwanie "przekretem"...

    UJ to kolejne miejsce, w którym produkuje sie papierki
    > potrzebne do zdobycia pracy, a nie miejsce zdobywania wiedzy i kształtowania
    > osobowośi.

    A studiujesz tam chociaz? Ja znam absolwentow i studentow. Ktorym studia naprawde pomogly w rozwijaniu pasji i nie sluzyly tylko i wylacznie zdobyciu papierka...
  • klymenystra 02.04.05, 12:55
    obserwatorze, zagadzam sie z Toba z calego serca :)
    czesto slysze, ze UJ jedzie na opinii, renomie i bozia wie, czym jeszcze...
    nikt nie patrzy na kontakty z zagranica, na specjalistow z roznych dziedzin, na
    wysoki poziom nauczania. moze fakt, ze pare kierunkow nalezaloby zmodernizowac
    (jak chocby moja filologie), jak rowniez zapewnic sprzet, wiecej sal... ale
    przeciez nie da sie wszystkiego na raz- rektor sie zmienil- i wierze, ze UJ tez
    sie zmieni.
    pozdrawiam
    --
    --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

    Nakarm głodne dziecko
  • Gość: asiek_asiekowaty IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.04.05, 13:02
    UJ jak wszystkie inne uczelnie ma i genialnych fachowców, i świetnych
    pedagogów, i fachowców z odpowiednim podejściem pedagogicznym, ale też
    kompletne beztalencia i w jednym, i w drugim aspekcie.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=413&w=22355457


  • Gość: madlen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 21:26
    ten ranking to jakies nieporozumienie! Uniwersytet Bialostocki lepszy niz
    Łódzki... hahaha... Newsweek chyba zrobil wczesniejsze Prima Aprillis:)
    pozdrawiam
  • Gość: azu IP: 195.187.51.* 30.03.05, 22:05
    a WAT w ogole znalazl sie w tym rankingu?:D
  • ewachem 01.04.05, 13:10
    Nie ma Uniwersytetu Białostockiego, czytaj uważniej. :P
  • Gość: Dude IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 31.03.05, 13:16
    To jest najfajniejsze w tym rankingu!
    Akademia Bydgoska została wchłonięta przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika w
    Toruniu i działa od tego roku akademickiego jako jego integralna część, wydział
    Collegium Medicum!
  • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 15:10
    Wchłonięta to została Akademia Medyczna w Bydgoszczy a to nie to samo co
    Akademia Bydgoska ( moim skromnym zdaniem oczywiście;p)
  • dude1 02.04.05, 13:44
    no tak przejęzyczylem sie oczywiscie ;p
  • Gość: Szok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 16:07
    Kryterium rankingu Newsweeka może i nie jest najgorsze, ale czy zebranie
    informacji od kilkuset paracodawców pozwala cokolwiek ocenić? Nic nie wiemy o
    tych pracodawcach - jaka jest ich lokalizacja, czy kogokolwiek zatrudniali w
    ostatnich latach. Wiadomo, że większośc nowych miejsc pracy powstaje raczej u
    mniejszych pracodawców, a nie u najwięszych. W sumie - miejsce w rankingu akurat
    mówi o tym, ile osób po jakiejś uczelni znalazło pracę w odpowiadających na
    ankietę firmach, ale nie daje to żadnych racjonalnych podstaw do budoweania na
    tym rankingu i wyciągania z tego jakichkolwiek wniosków do oceny poszczególnych
    uczelni. Dziennikarze chcieli coś zrobić i zrobili. A że nie ma to większego
    sensu? A to ich kłopot?
  • Gość: michal IP: *.autocom.pl 01.04.05, 22:23
    na dodatek sa jakies bzdurne wyniki i b. znikome roznice punktow pomiedzy
    uczelniami - pierwsza stona rankingu (poza kilkoma, moze z 4ma pierwszymi
    uczelniami) ma po 1.8 do 1.4 punkta. Przy probie kilkuset pracodawcow, kazdy,
    kto mial troche do czynienia ze statystyka tylko usmiechnalby sie widzac taki
    ranking.
  • bobulanka 03.04.05, 08:04
    a czy ktoś mógłby napisać pierwszą dziesiątkę i na którym miejscu jest UJ?
    ta prosba już wcześniej się pojawiła, ale jakoś zostałą wchłonięta ;p

    /ładnie proszę/
  • Gość: rochelle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 16:03
    1.SGH
    2.UW
    3.AE Poznań
    4.SGGW
    5.Akademia Teatralna im. Zelwerowicza w Warszawie
    6.AM w Białymstoku
    7.Politechnika Gdańska
    8.Politechnika Śląska w Gliwicach
    10.Politechnika Warszawska
    .
    .
    .
    44.Uniwersytet Jagielloński w Krakowie (wraz z Collegium Medicum)

    Pozdrawiam ;p
  • Gość: getin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 16:23
    ranking jest zupełnie nierozumiały

    szkoła pana Koźluka jest najlepszą szkołą prywatną :-))) to chyba żart
    a Szkoła prof. Koźmińskiego na dalekim miejscu, pomimo uprawnień do
    doktoryzowania i habilitacji

    moim zdaniem lepszy jest rankning w Polityce
    kryteria jakie przyjęto do jego tworzenia też są lepsze

    Ranking w Newsweeku poraża głupotą osób które go tworzyły
  • Gość: ilko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 10:37
    pzy okazji,
    ktoś studiuje w WYŻSZEJ SZKOLE FINANSÓW I ZARZĄDZANIA W WARSZAWIE????
  • Gość: GRZESIU____ IP: 195.47.201.* 04.04.05, 16:04
    Ja studiuje od 2 lat. Od tego roku bardzo dobra baza lokalowa w siedzibie
    szkoly na ul. Pawiej, miesiecznie 420 zaocznie-licencjat. Jestem ogólnie dość
    zadowolony
  • Gość: waw IP: 217.8.186.* 04.04.05, 16:16
    wejdz na charaktery - tam są opinie
  • Gość: GRZESIU___ IP: 195.47.201.* 04.04.05, 16:25
    ?????
  • Gość: aziza IP: 82.110.178.* 03.04.05, 22:25
    Od lat w rankingach uczelni prześciga się UW z UJ, jednego roku UJ na pierwszym
    miejscu, następnego UW.
    Jako że studiowałam i na UJ i na UW, mogę uczciwie powiedzieć, ze UJ żeruje na
    tradycjach, historii i stereotypach. Poziom kadry na moim kierunku był bardzo
    niski, uczyli wykładowcy bez przygotowania merytorycznego, których pozycja
    okupiona była znajmościami w dziekanacie, a nie dorobkiem naukowym, czy
    chociażby pedagogicznym. Studenci brali korepetycje u swoich wykładowców,
    również spotkałam się z molestowaniem ze strony wykładowcy - wszystko
    powszdechnie akceptowane, bo on miał plecy.
    Stan sal fatalny. Dostęp do stypendiów zagranicznych fatalny. WYbór przedmiotów
    fatalny. W mojej pamięci UJ pozostał jako konserwatywna kuźnia przęmądzałych
    absolwentów (bo każdy student z UJ żyje w przekonaniu: ja to nie wiadomo co)
    UW ma też swoje wady, ale cenię mój uniwersytet za profesjonalną kadrę, opiekę
    tutorską, indywidualne podejście do studenta. Za europejski poziom nauczania.
    UJ do tego jeszcze bardzo daleko.
  • Gość: kochan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 11:19
    Bez sensu. Przemieszanie z przerąbaniem - nie wiadomo jak co określano, tak
    naprawdę. Jeszcze ten podział na 'typy' uczelni :D Jakies teologiczne, czy
    morskie, a o tak popularnych informatycznych ani słowa?! Hahaha, ale fekał! No i
    jak zwykle skupienie się na publicznych a prywatne potraktowane dość niedbale...
    Ech, stereotypy ciężko wykorzenić :/
  • Gość: kaiko IP: 195.150.224.* 04.04.05, 12:27
    eee chyba na taki wydział trafiłaś
    bo u mnie na wydziale (matinf) organizacja jest bardzo dobra
    uczelnia nie żyje tylko przeszłością, myśli także o przyszłości
    o czym świadczy buydowa kampusus 600lecia UJ na Ruczaju oraz Auditorium Maximum
    poza tym teraz uj tez odnosi sukcesu
    ma bduzo stypendystow ministra czy jak im tam
    no i matematycy uj bardzo duzy sukces odniesli ostatnio
    poza tym jest bardzo duzo studentow zagranicznych (albo ja tylko takie wrazenie odnosze bo w akademiku mieszkam gdzie co chwila slychac ukrainski, niemiecki a w okresach wymian angielski, francuski wloski itp)
    mialas pecha
    nie kazdy wydzial na uj jest dobry
    ale zadna uczelnia nie moze pochwalic sie swietnym poziomem na kazdym kierunku
  • Gość: kaiko IP: 195.150.224.* 04.04.05, 12:27
    eee chyba na taki wydział trafiłaś
    bo u mnie na wydziale (matinf) organizacja jest bardzo dobra
    uczelnia nie żyje tylko przeszłością, myśli także o przyszłości
    o czym świadczy buydowa kampusus 600lecia UJ na Ruczaju oraz Auditorium Maximum
    poza tym teraz uj tez odnosi sukcesu
    ma bduzo stypendystow ministra czy jak im tam
    no i matematycy uj bardzo duzy sukces odniesli ostatnio
    poza tym jest bardzo duzo studentow zagranicznych (albo ja tylko takie wrazenie odnosze bo w akademiku mieszkam gdzie co chwila slychac ukrainski, niemiecki a w okresach wymian angielski, francuski wloski itp)
    mialas pecha
    nie kazdy wydzial na uj jest dobry
    ale zadna uczelnia nie moze pochwalic sie swietnym poziomem na kazdym kierunku
  • Gość: zadbana IP: *.range81-132.btcentralplus.com 04.04.05, 19:41
    hmmm... chyab wszyscy wiedza jak dzialaja uniwersytety. nie maja na nic
    srodkow, wszedzie balagan... ktos wspomnial o konkurencji UW z UJ...sa rownie
    niedofinansowane i przez to slabe. i tyle.
    a sporzadzanie rankingow na podstawie tego ile osob jest na stanowiskach
    kierowniczych...to chyba nie ma sensu. kierunki ekonomiczne o charakterze
    zarzadzania moga konkurowac ale biologia czy matematyka? no, nie zartujmy...
    poza tym- sgh wiedzie prym, to bezdyskusyjne,ale ja jako absolwentlka ae w
    poznaniu, nie moge pozwolic aby jakies takie uczelenki a la UW konkurowaly z
    dobra jakoscia. moze i jest tam wiecej kandydatow na prawo czy
    psychologie...ale poziomu lepszego nie ma.
  • Gość: MS IP: 80.51.205.* 05.04.05, 16:01
    HAHAHAHAAHAH!!! NOŁ KOMNET !!!! :D:D:D nie ma, oczywiście że nie ma ;)
    HAHAHAHA!!!!
  • Gość: Arturr0 IP: *.dolsat.pl 19.04.05, 00:04
    Ranking moze jedynie pomoc kandydatom w mobilizacji, a studentom zwiekszyc
    poczucie wlasnej wart... albo odwrotnie. np kandydaci na politechniki jezeli
    beda mogli beda chcieli isc na PG ( w miare mozliwosci oczywiscie ) to
    przyniesie uczelni same korzysci a jej studenci juz i tak pekaja z dumy i kazdy
    ma wlasnego newsweeka w domu ;]

    Jezeli newsweek przekroczyl wszelkie granice rozsadku tzn ze wziol kase od
    wszystkich ( no powiedzmy do 50 czy 100 miejsca ;]), zbilansowal wysokosc
    korzysci z danej uczelni z rzeczywistoscia i tak powstal ranking, ranking ktory
    stal sie hitem jak britney ( dla niektorych oczywiscie... )

    chora teoria ? ja juz i tak nie wiem ktora uczelnia jest najlepsza ktora nie...
    przydalby sie ranking moze europejski? nie wiem w polsce tak to juz chyba musi
    byc...
  • Gość: fifi IP: w3cache.* / *.2-0.pl 19.04.05, 14:04
    Newsweeka interesuje tylko zatrudnienie w największych firmach. Tymczasem znam
    wielu absolwentów UJ, którzy sami zakładają małe firmy i świetnie sobie radzą.
    Radzą sobie m.in. dlatego, że na studiach nauczyli się elastyczności myślenia,
    niezbędnej do radzenia sobie na zmiennym rynku. Toteż ranking Newsweeka nie
    bada przygotowania absolwentów do rynku pracy w ogóle, a tylko do rynku pracy
    najemnej.
  • Gość: marekle IP: *.pw.plock.pl 29.04.05, 14:56
    Te wszystkie rankingi są do dupy. Jak można porównywać AWF z Politechniką czy
    Unwersytetem. Jedynie porównywać można kierunki/wydziały na poszczególnych
    uczelniach. Poza tym szkoły prywatne, poza kilkoma wyjątkami to bubel
    edukacyjny, a zwariowani liberałowie z News. faworyzują to gó.. za grubą kasę.
    Jak zapłacisz jesteś wysoko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka