Dodaj do ulubionych

trudne dylematy - proszę o rady :)

19.04.05, 19:39
Witajcie. Mam olbrzymi dylemat - chyba najwięszky w życiu :) Chciałabym
studiowac medycynę. Oto moja sytuacja:
- mam 25 lat
- jestem po 5-cio letnich studiach z zarządzania oraz podyplowowych z prawa
gospodarczego
- mam 2 letnie dziecko
- nie miałam w liceum biologii, chemii ani fizyki

Moje pytania są więc takie:
1. Czy moje dotychczasowe wykształcenie w połączeniu z medycyną może
zaowocować w przyszłości jakimiś konkretnymi korzyściami?
2. Rozumiem, że można pogodzić studia z wychowaniem dziecka. Ale gdybym
chciała jeszcze zajść w ciążę (a nie ukrywam, że bym chciała i to jak
najprędzej) to na którym roku można sie starać, tak, żeby jakoś sie udało to
pogodzić,
3. Czy zdążę się przygotować w 3 m-ce
4. Jakie mam szansę z maturzystami, ktorzy nie przystapią do egzaminu, tylko
przedłożą świadectwo
5. Czy tegoroczne egzaminy będą w formie testowej, podobne do
dotychczasowych, czy również opisowe, uzupełnień itp.
6. Jak oceniacie szanse zdobycia sensownej pracy w zawodzie lekarza za kilka
lat i czy mogę liczyć, ze np po 10 latach z pensji podstawowej, dyżurów,
innych dodatkowych zajęć wyciągnę kilka tysięcy? Tak w ogole nie mam pojęcia
ile zarabia lekarz, który pracuje w szpitalu, przychodniach, ma gabinet, ale
chyba nie jest u niego źle..?

Bardzo proszę o rady. Chciałabym być lekarzem, ale też patrzę praktycznie na
życie. Chciałabym dokonac właściwego i optymalnego wyboru - własnie w tym
roku to moja ostatnia szansa na zdecydowanie: czy idę do pracy, czy zdaję na
medycynę.

Prosze wszystkich, którzy to czytają - napiszcie prosze co o tym myślicie.
Dziękuję z góry :)
Edytor zaawansowany
  • artur85 20.04.05, 16:41
    Mysle, że warto spelniac marzenia i po latach nie wypominac sobie moglem/moglam
    sprobowac. Jesli masz zabezpieczenie finansowe na te 6 lat nauki to mozesz
    sprobowac. Inna sprawa czy zdązysz sie przygotować. Ja w tamtym roku sie nie
    dostalem, bede podchodził drugi raz. Naprawde duzo sie ucze bo duzo jest
    materialu. Ale mozesz sprobowac.
    Jesli chodzi o tryb rekrutacji to wszystko szczegolowo jest na stronkach
    akademi medycznych. Powiem ci tylko ze wszedzie obowiazuja 3 przedmioty B Ch F.
    A egzamin bedzie wygladal jak arkusz rozszerzony nowej matury. Wyjatkiem jest
    Poznan gdzie zdaje sie biologie i chemie lub fizyke do wyboru w formie testu
    takiego jak w zeszlych latach. Jesli nie bedziesz dobrze przygotowana to
    polecam AM w Bialymstoku, tam jest przewaznie najnizszy prog punktowy. Zycze
    powodzonka. I bierz sie do roboty bo czas ucieka! :)
  • maarzenka 20.04.05, 22:02
    Biorę pod uwagę jedynie Śląską AM. A co do egzaminu - tego się właśnie obawiam -
    że będzie egzamin nie testowy. Z reguły zawsze wolałam opisowe, żeby pochwalić
    się wiedzą (zawsze można jakoś naokoło, jeżeli się czegoś nie wie) ale tym razm
    przy tak dużym materiale wolałabym test i szczerze mówiąc nie widze siebie na
    nowej maturze :) Co do tego czy warto próbować - 3 m-ce to kupa czasu. Jeżeli z
    góry mam marne szanse to ja wiem czy warto próbować? Nauka, ktorą szybko się
    zapomni, bieganie po zaświadczenia zdrowotne, kasa za egzamin, wakacje spędzone
    przy książkach (tak się składa, że lecę do Turcji 1 czerwca) - i to wszystko
    żeby sie nie dostać..no nie wiem. Nie napisałeś co sądzisz o zarobkach lekarzy.
    Jeżeli jest na tym forum jeszcze ktos to bardzo proszę o wyrażenie opinii :)
  • artur85 21.04.05, 11:14
    Wlasnie sobie zrobilem mala przerwe w nauce i lookam co sie na forach dzieje:)
    Co do zarobkow to niewiele moge powiedziec bo nie jestem jeszcze nawet
    studentem AM, ale z tego co slyszalem to zaraz po studiach w Polsce mozna
    dostac jakies 800zł. Pocieszajace jest tak jak ktos pisal w innym temacie ze za
    rezydenture w USA(pod warunkiem ze sie ktos dostanie) placa kilka tysiecy
    dolarow miesiecznie. Za takmie pieniadze mozna juz zyc. Ale podejrzewam ze
    dobry i doswiadczony lekarz jesli sie bedzie umial ustawic to i w Polsce moze
    zrobic kariere. Co do Slaskiej Akademi Medycznej tez nie jest az tak ciezko w
    tamtym roku o ile sie nie myle wymagali 72/120(mam tam koleznake) Osobiscie
    mailem 76ptk ale glupi zdawalem do wawy! I nie mogwe tego przebolec. Pozdrawiam
    i wrcam do nauki.
  • feanor18 22.04.05, 20:50
    jezeli zalezy Ci na szczerej odpowiedzi to fakt ze nie miałas w liceum Ba ni Ch
    ani F chyba wszystko przekreśla...

    nie odbierz prosze tego źle, ale ludzie zaraz do liceum ( mając materiał w
    miare na bierząco) uczą sie tak po pół roku śrenio... ( np. tak było w moim
    przypadku)

    nawet zakłając ze jestes super hiper zdolna, to biologii mogłabys sie jakos
    nauczyc
    (chociaż wydaje mi sie, ze w 3 miesiące to mozesz zdążyc caly materiał z
    biologii przeczytac jedynie ze 2 razy) za to z chemią, a juz w szczególnosci z
    fizyką miałabyc niesamowite problemy... bo to trzeba po prostu zrozumieć, a nie
    wiem czy da sie to zrobic w tak krótkim czasie ( bez tych przedmiotów w LO)...

    a co do samych studiów... są cięzkie... w tym sensie, ze trzeba sie cały czas
    uczyc.. przeciętny czlowiek jest w stanie utrzymac sie na tych studiach, ale
    naprawde musi od rana do wieczora siedziec w książkach... a w Twojej sytuacji
    chyba nie mozesz sobie na to pozwolić...

    tak więc nie wiem czy nie zająć sie czymś innym...
    bo tez pewnie wkurwisz sie troszke jak cały ten wysiłek pójdzie na marne...

    zycze Ci jak najlepiej, starałem sie napisac obiektywnie...
    pozdrawiam...
  • maarzenka 22.04.05, 20:58
    Dzięki, zależało mi na szczerej odpowiedzi. Co do biologii - przerobiłam już z
    60% materiału i teraz dopiero nie wiem co robić, bo nakupowałam książek, już
    się sporo nauczyłam i szkoda mi teraz rezygnować :) z drugiej strony, jak się
    nie dostanę - rzeczywiście się "wkurwię", a przynajmniej będzie mi przykro..
    Dzięki za szczerość :)
    Na studiach wytrenowałam sobie pamięć (przecież niejeden raz musiałam wkuć stos
    książek, żeby zdać 1 egzamin) więc nawet jakoś to idzie..ale właśnie - biologii
    sie można nauczyć, a chemia i fizyka to zadania, na które potrzeba czasu..
    Wiele osób radzi, żeby spróbować, ale kto wie, czy jest to wynik ich głębokich
    przemyśleń.. Sama już nie wiem..póki co, jeszcze się pouczę i zobaczę jak
    pójdzie mi chemia, albo fizyka.. :)
  • drpawelek 23.04.05, 01:17
    Nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze mozna chodzic do liceum ogolnoksztalcacego
    bez biologii, fizyki i chemii. Ale sie porobilo...

    Mnie sie zdaje, ze gietki umysl moze wszystko. W Stanach ludzie czesto dopiero
    zaczynaja myslec o medycynie w tym wieku.
  • maarzenka 24.04.05, 14:56
    Nie chodziłam do liceum ogólnokształcącego. Chodziłam do liceum ekonomicznego.
    Tam nie było chemii i tych innych przedmiotów, za to była rachunkowość,
    ekonomia, itp. Zrobie wszystko, żeby sie dostać ale szczerze mówiąc chyba marne
    moje szanse.. No cóż - może ta wiedza przyda się chociaż w krzyżówkach :)
  • drpawelek 24.04.05, 17:54
    To moze lepiej MBA albo doktorat z ekonowmii? Sam o tym myslalem.
  • maarzenka 26.04.05, 09:26
    Ja też o tym myślałam. Jednak oprócz tego, że porządne studia MBA kosztują
    sporo kasy - trzeba znać bardzo dobrze j. angielski. Poza tym skoro marzy mi
    się medycyna to chyba nie ma sensu pchać się bardziej w ekonomiczne nauki.
    Byłam u bardzo dobrego laryngologa na wizycie i wspomniałam mu, ze zdaję na
    medycynę. Powiedział, że moje dotychczasowe wykształcenie w połączeniu z
    medycyną da mi ogromne korzyści. Szkoda tylko, że nie powiedział jakie :( Ale
    bardziej liczyłam, że właśnie powie mi, że po co sie pcham, skoro mam już inne
    wykształcenie - a tu proszę - taka niespodzianka. Podobno sporo lekarzy robi 2-
    letnie studia z zarządzania (pewnie chodzi o podyplomowe). Ciekawe po co im to
    właściwie, bo nie sądzę, zeby chodzili na nie dyrektorzy szpitali :)
  • czort5 26.04.05, 19:58
    hej. też mam podobny problem. Też jestem po zarządzaniu i chcę zdawać na
    pielęgniarstwo lub położnictwo na AM w Białymstoku. Uczę się biologii i chemii
    ale mam wątpliwości czy uda mi się nadrobić całe liceum, bo także nie miałam
    tych przedmiotów. Nie wiem też jak dokładnie będzie wyglądać egzamin. wiem tyle
    ze test, ale czy wyboru, czy też otwarty tego juz nie wiem. Do tego pracuje wiec
    siłą rzeczy mam mniej czasu na naukę. Może ktoś ma linki do przykładowych testów
    z lat ubiegłych, wiem ze teraz będą innego typu, ale dobrze byłoby zobaczyć.
    Zstanawiam się też czy za 3 lata jak skończę licencjat znajdę pracę, rynek moze
    być juz wtedy nasycony pielęgniarkami. Pozdrawiam Magda
  • maarzenka 27.04.05, 08:50
    Moim zdaniem nie za szybko rynek nasyci się pielęgniarkami - mam znajomych,
    którzy już mówią, że brakuje personelu pielęgniarskiego w coniektórych
    szpitalach. Mnóstwo pielęgniarek wyjeżdża, bądź ma taki zamiar, nie za dużo
    osób kształci się w tym kierunku, nie ma tez za dużo szkół (np w porównaniu z
    zarządzaniem) Będzie dobrze :)
  • drpawelek 26.04.05, 20:28
    Jezyk angielski? Sadze, ze jest on niezbedny do funkcjonowania we wspolczesnej
    medycynie. Wszystko zalezy od tego, jakie sie ma ambicje. Czy chcesz byc
    lekarzem rodzinnym, ktory przytuli i przepisze ziolka, czy chcesz byc swietna
    specjalistka w jakiejs dziedzinie?
  • maarzenka 27.04.05, 08:48
    Z tym angielskim to mi chodziło o MBA. Przecież tam jest conajmniej 50%
    wykładów i zajęć w j. angielskim!! Dlatego tez narazie nie wybieram się na MBA
    bo z angielskim u mnie średnio, a z kasą raczej kiepsko (nie mam 50 000 zł na
    dobre MBA, a jak już się idzie - to do dobrej szkoły)..
  • zamysza 27.04.05, 00:38
    Ja konczylam LO dla doroslych, w dodatku eksternistycznie, zaczelam medycyne
    majac 23 lata, dostalam sie co prawda za 2 razem ale mialam 97 punktow, pisze
    to po to aby Ci uswiadomic, ze tak naprawde wszystko zalezy od Ciebie i od tego
    ile wysilku wlozysz w swoje marzenia. Wydaje mi jednak, ze 3 miesiace to bardzo
    malo czasu, ja przerobilam okolo 8 tysiecy testow, zajelo mi to 2 lata. Co do
    studiow nie sa bardzo ciezkie ale wymagaja systematycznosci, poza tym jesli nie
    nastawiasz sie na emigracje to raczej gra nie warta swieczki, bo nawet jesli
    jestes idealistka (a moze zwlaszcza jesli jestes) to w Polsce bedzie Ci ciezko.
    Pozdrawiam:-)
  • maarzenka 27.04.05, 08:55
    No to Cię podziwiam :) Mi biologia idzie super, też mam testy, niestety mój
    zapał ostygł bo przyszła kolej na chemię i nic z niej nie rozumiem :( może dziś
    uda mi się w antykwariacie kupić jakiś dobry podręcznik, ewentualnie kupię
    sobie książki do podstawówki - po prostu brakuje mi podstaw. Jedni mówią, że 3
    m-ce to kupa czasu - inni, że szanse mam małe. Teraz dopiero nie wiem co dalej..
    Ogólnie to podoba Ci się medycyna? Jak znosisz zajęcia w prosektorium? Ludzie
    są fajni?
  • zamysza 07.05.05, 19:43
    Dzięki:-)Jak biologia idzie super to już połowa pracy za Tobą. Do chemii mogę
    Ci polecić testy wydawnictwa "Erem-Fosze", bo mają dobrze wytłumaczone opisowe
    rozwiązania, jeśli chodzi o podręczniki to ja też uczyłam się od podstaw,
    korzystałam z serii Pazdry dla LO i "Chemii dla Kandydatów na Wyższe Uczelnie",
    organiczną wykułam z repetytorium Klimaszewskiej, to dobra książka bo wszystko
    jest tam elegancko uprządkowane, jeśli chodzi o organiczną. Nieorganicznej jest
    tam mało w dodatku pokręcili znaki anody i katody więc Ci nie polecam. Ja się
    uczyłam tak, że brałam testy i kombinowałam jak je rozwiązać mając pod ręką
    wszystkie książki, dopiero jak już radziłam sobie przy otwartych książkach,
    zabierałam się za wkuwanie tego co trzeba. Rozwiązania testów są też w "Chemii
    dla Kandydatów na Akademie Medyczne" Gałamona, tylko jakbyś tę książkę zdobyła
    to się nie przeraź teorią bo jest kosmiczna i na wstępny niepotrzebna. Co do
    studiow - medycyna to od dziecka było moje marzenie (z krótką przerwą na
    astronomię), dlatego bardzo się cieszę że ją studiuję. Na razie jestem na
    drugim roku, więc z prawdziwą medycyną mam niewiele do czynienia. Do
    prosektorium zdążyłam się już przyzwyczaić, w każdym razie znoszę je lepiej niż
    anatomię w ogóle, bo to jedyny przedmiot którego NIE CIERPIĘ i jak dotąd
    jedyny, z którego czeka mnie poprawka:-( na szczęście w czerwcu nie we
    wrześniu. Ludzie są różni, z przewagą fajnych. Akurat moja grupa jest mocno
    rozbita ale na roku mamy wielu super ludzi. Jedyne co mi sę nie podoba to to,
    że większość zajęć polega na odpytce, z fizjo niby są seminarki ale cholernie
    nudne. Wolałabym system amerykański, gdzie zajęcia są bezstresowe, studentom
    ciekawie wykłada się materiał, tekst wyładów daje się przed wykładem, by
    wiedzieli o czym będzie i nie trzymali się kurczowo długopisu myśląc tylko o
    tym żeby zdążyć wszystko zanotować. Poza tym wydaje mi się, że mamy za dużo
    wiedzy stricte naukowej a za mało klinicznej, no i za mało praktyki. W dodatku
    chcą nam obciąć angielski, a to już w ogóle paranoja. Wydaje mi się jednak, że
    najważniejsze aby sobie te wszystkie braki uswiadomić i nadrobić na własną
    rekę. Qurcze, ale się rozpisałam:-) Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia!
  • maarzenka 10.05.05, 10:31
    Dzięki, że odpisałaś. Czy możesz zdradzić na jakiej uczelni studiujesz? Trochę
    mnie zniechęciłaś faktem odpytywania na każdych zajęciach - moim zdaniem to bez
    sensu. Od sprawdzania wiedzy są zaliczenia i egzaminy, na zajęciach powinno się
    uczyć praktycznych aspektów medycyny. Co do książek - też mam Pazdro i jestem w
    tej chwili na alkanach. Już coś rozumiem z chemii, Pazdro jest super :) W tej
    chwili jest 10 maj - na chwilę obecną mam opanowaną biologię (bez genetyki) i
    chemię (do alkanów). Zadań jeszcze nie robiłam - narazie chcę wszystko
    zrozumieć. A swoją drogą nie wiem jak można się przyzwyczaić do zajęć w
    prosektorium :)
  • zamysza 15.05.05, 15:58
    Hej:-) Studiuję w Poznaniu. Do prosektorium można się przyzwyczaić, tylko
    szkoda, że preparaty są w tragicznym stanie i czasem mogą wiecej zagmatwać niż
    nauczyć. Jeśli mogę Ci coś doradzić to zacznij testy jak najszybciej, nie wiem
    jak to będzie teraz ale ja na każde pytanie miałam 3 minuty, dodatkowo
    dochodził stres, więc trzeba było mieć w głowie schematy zadań i tego jak je
    liczyć. Na początku wkuwałam tylko teorię i raz się nie dostałam, właśnie
    dlatego, że nie miałam wprawy w testach i rozwiązanie jednego zadania z fizy
    czy chemii zajmowało mi prawie 10 minut. Z tą odpytką na zajęciach to wydaje mi
    się, że wszędzie w Polsce jest podobnie, niestety:-( Pozdroofka!
  • maarzenka 15.05.05, 20:59
    Dzięki za rady :) Niestety - w tym roku egzamin ma mieć postać nowej matury -
    czyli pytania otwarte :( Więc sama nie wiem już jak się przygotować. Swoje
    szanse oceniam więc bardzo bardzo nisko. 3 miesiące żeby przerobić całą
    biologię, fizykę i chemię ze zrozumieniem i płynnością w rozwiązywaniu zadań to
    zdecydowanie za mało..ale trudno - już się trochę nauczyłam więc nie
    zrezygnuję - szkoda mi tego m-ca wkuwania :)
    A zwłoki widziałam - były dni otwarte na śląskiej AM i dali nam "próbkę" tego,
    co czeka nowoprzyjętych szczęśliwców. Widok nie był miły...pozdrawiam, Marzena
  • marzena.7 23.09.05, 23:33
    Skad mialas tyle testow????? Mozesz cos odsprzedac???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka