Dodaj do ulubionych

prywatna-znaczy gorsza?

IP: *.tvkg.net / *.tvkg.net 29.09.05, 09:52
niezgadzam się z opiniami niektórych osób że szkoła prywatna jest tylko dla
głąbów.czy ktoś komu zabrakło 2 punkty na wymarzoną uczelnie jest gorszy-
wydaje mi się że nie.pozatym na niektórych uczelniach prywatnych jest o wiele
lepszy pozim nauki i o wiele lepsze warunki niż na niektórych renomowanych
państwowych uczelniach.czy ktoś się ze mną zgadza?
Edytor zaawansowany
  • Gość: mija IP: *.76.classcom.pl 29.09.05, 10:19
    ja sie zgadzam (chociaz sama poszlam na panstwowa), jeszcze niedawno mialam dylemat czy wybrac panstwowa - prestizowa czy prywatna - rownie dobra, nawet z lepszym wyposazeniem, zalatwiajaca praktyki itp. wybralam panstwowa :) czemu? tylko ze wzgledu na ten prestiz - ladnie bedzie wygladalo na dyplomie i podobno chetniej po niej zatrudniaja
  • Gość: basienka IP: *.chello.pl 29.09.05, 11:21
    oczywiscie ze gorsza. Moze i lepiej wyposazona ale przez to ze nie ma selekcji, studiujesz z debilami i glabami. Mozna ledwo zdac mature i bez problemu utrzymac sie na "renomowanych" prywatnych typu kozminski czy swps
  • princesca 29.09.05, 14:01
    Gorsza?Czemu ?Wkoncu ucza tam profesorowie z panstwowych uczelni i nie rozumiem
    czemu gorsza.Osobiście jestem na wieczorowych państwowych,ale chce sie przeniesc
    jak to tylko molziwe bedzie po 1 semestrze,płacę im prawie 2000 tysiące na
    semestr,za co za to ze czasem w tyg mam 3 przedmioty ,czasem 4 przedmioty w
    tygodniu i wykłady po dwie godziny ?? I za to im płacę ciężką kasę,Wybaczcie,ale
    ja idąc na studia chce sie czego nauczyc, wkoncu za to im płacę,nie po to
    pracuje ciezko zeby zaplacic za papierek a nie wiedze,I Jesli bedzie to mozliwe
    juz po 1 semestrze,to przeniosze sie na dobra prywatna uczelnie,gdzie
    profesorowie maja do ciebie wiekszy szacunek i nie olewaja studentow tak jak na
    panstwowych.A co do tych "głąbów" to jak sa naparwde gąbami,to długo się nie
    utrzymią na takiej uczelni.Mój brat z z najomymi skończył prywatną uczelnię,w
    której poziom był wysoki,było trudno ale poradzili sobie, szanowali ch jako
    studentów,rzadko się zdarzyło,żeby profesor nie przyszedł na wykład,jeśli się
    spżił to usprawiedliwił się itd.A z opowiadań pewnego kolegi,który skończył ten
    sam kierunek tyle,że na państwowej uczelni,to profesorowie często się
    spóżniali,mieli gdzieś studenta,ważne żeby tylko wykład przeleciał, a że muszą
    siedzieć tu to tylko o kasę im chodzi wiedzą,że im zapłacą i mają to gdzieś,na
    prywatnych zaś bardziej się starają,bo lepiej im płacą.WIdać,że w takich
    Uczelniach nie dają pieniędzy do własnych kieszeni,tylko inwestują w
    budynek,pomieszczenia potrzebne do zajęć,płacą dobrze profesorom,którzy sa z
    uczelni państwowych.Wiadomo ,że nie każde prywatne są lepsze czy gorsze.Są
    Uczelnie prywatne bardzo dobre,czasem nawet i lepsze od państwowych
  • Gość: Biolożka IP: *.icpnet.pl 29.09.05, 14:33
    Jesli komuś zabrakło 2 punktów na wymarzona uczelnie, to znaczy, że był
    kiepski, jak by był rzeczywiście dobry, to by się nie znalazł tak
    blisko "kreski", tylko gdzieś na początku listy. Między tymi pierwszymi a
    ostatnimi na liście często jest różnica kilkunastu - kilkudziesięciu punktów.
    Zgadzam się tylko, że te dwa punkty konieczne, żeby znaleźć się "nad kreską" są
    kwestią szczęścia. Ale ci naprawdę dobrzy nie mają takich problemów, prawda?
    Uczelnie prywatne mają tych samych profesorów, ale innych studentów i musza do
    nich dopasować poziom - nie mogą stawiac wygórowanych wymagań na uczelni
    prywatnej, bo podcinaliby gałąź, na której sami siedzą. A to wplywa na poziom
    nauczania.
  • Gość: Celsus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 15:16
    Biolożka co racja to racja pozdrawiam :)
  • Gość: on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 17:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Do on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 17:39
    Na, której to uczelni prywatnej kształcą w zakresie tak kulturalnych wypowiedzi
    jakie pan tu zaprezentował ? Profesorowie z dziennych uczą na prywatnych gdyż
    pecunia non olet.
  • Gość: Biolożka IP: *.icpnet.pl 29.09.05, 18:07
    Cóż, post mówi sam za siebie, jak juz pisałam, profesorowie może i ci sami, ale
    studenci - nie.
  • Gość: romulus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 20:55
    słownictwo jakie jest każdy widzi moim zdaniem jest to oczywista prowokacja i
    nie ma co się spierać i skupiać nad tym postem.
    dorzucę jednak swoją cegiełkę i powiem tyle że różne są prywatne uczelnie i
    wcale nie jest tak że to jedynie państwowe gwarantują właściwy poziom
    edukacji.przykład pierwszy z brzegu: WSPIZ Koźmiński w Warszawie otrzymał
    międzynarodową akredytację EQUIS natomiast SGH nie(!) mimo iż też się starał.ot
    kamyk do ogródka dla niektórych ...
  • dzemcia 29.09.05, 18:11
    generalizujecie...
  • Gość: Julek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 20:25
    Nie. Nie znaczy. Są dobre państwowe uczelnie (UW, PW, UWr, UJ...) i są dobre
    uczelnie prywatne (SWPS, WIT, WSPiZ, CC, WSB-NLU, WSIiZ...). Są też złę
    uczelnie, zarówno państwowe jak i prywatne. Ludzie muszą nauczyć się rozróżniać
    między "zła uczelnia" i "dobra uczelnia", a nie "państwowa" i "prywatna".
  • Gość: toto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 10:22
    ja się zgadzam w 100% bo byłem w podobnej sytuacji.nie dostałem się na UW mimo
    że miałem całkiem niezłe wyniki w liceum.postanowiłem studiować jednak to co
    chciałem wiec jestem na niepublicznej.wcale mi nie jest lekko bo muszę pracować
    aby mieć na czesne...ale nie narzekam.za głąba się nie uważam, co więcej z
    kolegami którzy się dostali spokojnie rozmawiam jak równy z równym bo poziom
    nauki praktycznie sie nie różni.
  • Gość: Carlson IP: *.acn.waw.pl 30.09.05, 11:45
    ja moze napisze tak... nigdy nie uwazalem ludzi uczacych sie w szkolach
    prywatnych za glabow. Mam wielu znajomych ktorzy studiuja na uczelniach
    prywatnych, to sa naprawde bardzo fajni ludzie i nigdy nie ocenialem ich przez
    pryzmat - do jakiej szkoly chodza. Jednak zauwazylem pewna dziwna tendencje
    wsrod takich osob. A dokladnie - uwazaja, ze ich uczelnia jest najlepsza w
    Polsce, ze zaden uniwersytet sie z nia nie moza rownac, bo tak dobrze
    przygotowywuje, daje super praktyki, duzo wymaga. Brzmi pieknie. Wszystko by
    bylo fajnie, gdyby nie spojrzec na to jak to jest w rzeczywistosci... w liceum
    byli to ludzie bardzo...sredni (pod wzgledem wynikow w nauce). Ani wiekszego
    zapalu do nauki, ani poswiecania na nia czasu. Teraz nagle maja same 4 i 5.i
    Dobra, moza pomyslec, ze sie zmobilizowali.... ale.... pewne rzeczy jasno
    wychodza jak sie z nimi rozmawia, ja studiuje prawo, paru znajomych tez... oni
    maja 4 i 5 po paru dniach nauki, ja po paru tygodniach dostaje 3. Im wystarczy
    czasem napisac referat zamiast egzaminu badz zaliczenia, u mnie taki pomysl by
    wszyscy wysmieli. Kolezanka dostala na zaliczenie cwiczen 5 (za to ze nie miala
    nieobecnosci i napisala refereat...) i przepisali jej to na egzamin..... :/ ja
    dostaje na zaliczenie 4 jak zalicze ustnie caly rok i to dobrze zalicze... i to
    mnie uprawnia aby isc wczesniej na egzamin, na ktorym nie mam zadnych innych
    bonusow z tego tytulu. Ale wiem co ja umiem.... i wiem ze UMIEM to czego sie
    uczylem w stopniu conajmniej dobrym. A znajomi ze szkol prywatnych uwazaja, ze
    dostaja 4 i 5 to sa wogole geniuszami, a prawde mowiac - g.... umieja :-/ i to
    jest smutne, ale to zycie zweryfikuje.
    Kolejna sprawa - ich super praktyki... z jakim zapalem kolezanka dzwonila do
    mnie mowiac mi, ze ma praktyki i jaka to jej uczelnia super i wogole (uwielbia
    to pokreslac, probujac pokazac jaki to ja blad zrobilem, ze studiuje na
    uniwersytecie...). Mysle - fajnie, bo dobrze jej przeciez zycze i z ciakwosci
    zapytalem sie jakie to sa praktyki i gdzie pracuje. Odpowiedziala ze w jakims
    urzedzie. Pytam sie - ale jakim? i co tam robisz? odpowiedziala, ze zalatwia
    bardzo wazne sprawy papierkowe. A co sie okazalo-? siedzi na punkcie KSERO...
    To jak mi uniwersytet zalatwil praktyki (a nie ma z tym zadnego problemu, wbrew
    opiniom niektorych) to mialem naprawde solidne, wymagajace ode mnie myslenia i
    obeznania - praktyki. pisalem pisma procesowe, pomagalem prokuratorowi i chociaz
    latalem z wywalonym jezykiem bo bylo tyle roboty, to bardzo duzo sie nauczylem.
    Nie boje sie konfrontacji swojej wiedzy z rzeczywistoscia i nie boje sie jej
    weryfikowac - a weryfikowac ja bedzie zycie, kolejne praktyki i praca. Jednak
    nigdy nie mialem mniemania, ze jestem nalepszy, obeznany we wszystkich i wogole
    - bo nie jestem. Dziwi mnie tym bardziej jak ktos poprzez wygloszenie refereatu
    z prawa karnego - uwaza sie za swietnego karniste. A takie osoby sa. I moi
    znajomi sa tego przykladem. I nie boje sie powiedziec ze tak jest, pomimo, ze
    ich naprawde lubie.
  • Gość: basienka IP: 87.207.174.* 30.09.05, 12:24
    Co więcej studenci uczelni prywatnych sa przekonani o swojej wyższosci z kilku blahych przyczyn. Jedni ulegaja nawet nienajgorszym kampaniom reklamowym prywtnych szkol. Ciekawe dlaczego uniwersytety sie nie reklamuja na billboardach? Brak pieniedzy? Nie sadze.

    Kolejny powoód dla którego podobno lepiej studiowac na prywatnej uczelni to piekne nowiutkie sale, ladne lawki oraz spore parkingi. Wg studentow prywatnych to ma byc priorytet w ocenie danej uczelni. Zapominaja chyba ze wazniejsza jest wiedza, ktora zostanie im przekazana, a jej przyswojenie SPRAWDZONE!!! Oczywisice prosze pamietac, ze panstwowe szkoly tez znajduja srodki na remonty i inwestycje i nie zawsze zajecia odbywaja sie w lawach pamietajacych Bitwe Warszawska:)

    Jednym slowem, dla studentow uczelni prywatnych najwazniejsze jest zeby miec zajecia ze slawnym profesorem w ladnej sali wykladowej, a nastepnie napisac egzamin na poziomie egzaminu gimnazjalnego i cieszyc sie ze jest sie alfa i omega.
  • Gość: Lol_niezly IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 30.09.05, 12:37
    Jedno jest pewne - brak konkursowej rekrutacji powoduje przyjmowanie wszytskich.
    Nikt nie moze temu zaprzeczyc.Efekt widac.
    Nawet jesli szkola jest dobra, ma aspiracje ,a przyjmie 3/4 takich ulungow i
    1/4 normalnych ludzi to i tak jest juz koniec, bo 3/4 roku nie wywala bo by
    zbankrutowali...
    Tamci zanizaja poziom, wykladowcy sie do nich dostosowuja i co ?
    Trzeba zmienic zasady rektutacji w prywatnych i bedzie spoko :))
    Wogole nie rozumiem pogladu ze kazdy musi studiowac.
    Jesli mial w liceum <= 4.0 to do pracy a nie na studia ( prywatne bo na
    panstwowe sie nie dostanie ).Ale to jest trendy wiec...bledne kolo ; d
  • Gość: gienio IP: *.astral.lodz.pl 30.09.05, 12:46
    Wiesz moi kumple z klasy mat-fiz mieli srednia w granicach 3.5 z fizy i matmy
    mieli 5 a z reszty totalna olewka efekt : poszli na polibude na
    EiT,AiR,informatyke itp. srednia w szkole nie jest zadnym
    wyznacznikiem.Przyklad to rekrutacja gimnazjalna gdzie ludzie z srednimi 4.5 i
    wyzej a majacy 60 pkt z egzaminu gim poszli do najlepszych liceów.Ja sie pytam
    jak te lamusy z ocenami kupionymi u nauczycieli wogole poszli do ogolniakow ??
  • Gość: basienka IP: 87.207.174.* 30.09.05, 12:47
    To nie tylko brak egzminow wstepnych ale tez niewielkie wymagania w czasie sesji. Z kolei jesli chodzi o srednia w liceum to nie mozna tak uogolniac. Teraz prawie kazdy idzie do liceum (tak jak prawie kazdy idzie na studia). A takie slabsze licea to po prostu dno. Chodza tam ludzie ktorzy normalnie chodziliby do zawodowki. Tak samo jest z prywatnymi. Chodza tam przede wszystkim ludzie, ktorzy w normalnych warunkach nie nadawaliby sie do studiowania.
  • Gość: Lol_niezly IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 30.09.05, 13:05
    Tak Gienio, ale podostawali sie na bank do Łodzi !!!
    Bo tam nie ma problemow na Polibude.
    A zapytaj sie ich kto sie dostał np: na UWr czy PP ?? hmm ? :D
  • Gość: gienio IP: *.astral.lodz.pl 30.09.05, 19:25
    no bo my jestesmy z lodzi :D wiec po co mamy isc do WuWua ?:D a tak seryjnie
    jeden kolega dostal sie na WAT na cybernetyke czy cos w tym stylu :D wiec nie
    jest z nami jeszcze tak zle :DD a tak seryjnie to ja osobiscie jestesm na
    ekonometrii na UŁ i jesli chodzi o ten kierunek to jestesmy w scislej
    czolowce :D
  • Gość: C4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:14
    Nie koniecznie mam wielu znajomych którzy zdali ledwo lub słabo maturke a
    studiuja na agh , z zapytamiem dlaczego na tym wydziale akurat ustyszłaem
    odpowiedz " bo to agh to sie liczy" ludzie twierdza nie wazne ze to jakis dziwny
    kierunek gdzie liczba osob byla <1 lub <1.5 wazne ze agh. MAm tez czterech
    znajomych którzy orłami nie byli a dostali sie na PŚ fakt konczyli technikum no
    wiadomo ono tez moze przygotować.
    Co do prywatnych to lol_niezły gadasz głupoty o tym ze jak jest 3/4 głabów to
    ich nie wywala. Prawda jest tak ze np tam gdzie ja studiuje to u znajomego(
    dalszy sasiad) po 4 semestrze ( na 7 semestrów) wyleciało około 40-50%
    osob.Mieli chyba 4 grupy a po tych 2 latkach maja dwie grupy, Pozatym uczelnie
    prywatne tzn te bardziej znane nie chca sie nachapać tylko chcą zarabiać ale też
    miec renome, moze nie taka jak Uniwerki ale chca pokazać ze nie wszyscy moga
    sobie tam przejść te 7 semestrów. Z tego co sie orientuje to umowil ze u niego
    na roku ludzie ktory przyszli by miec dyplom albo sie przepisali na inna
    uczelnie albo po prostu wylecieli bo nie pozdawali komisów.
    Wiadomo sa uczelnie w których każdy przechodzi ale czy czasem nie ma też takich
    panstwówek??
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 07.10.05, 12:11
    Zbyt uogolniasz ludzi bedacych na studiach prywatnych. Bardzo czesto osoby te zdawaja ponownie na uczelnie panstwowe i dostaja sie, zostawiajac w cholere szkoly prywatne. Dlatego nie przesadzaj i nie wkladaj do jednego worka osob z zawodowek i osob z prywatnych uczelni(co robi znaczna czesc ludzi).

    Pozdrawiam
    K.
  • Gość: domek na prerii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 12:52
    no z tą średnią to przesadziłes/aś... osobiście uważam, że ona o niczym nie
    świdczy - z mojej licelnej klasy nudne dziobaki, które nie mają nic do
    powiedzenia i nie potrafiły twórczo myśleć - ale na średnią 5.0 wykuć
    potrafiły - siedzą gdzieś na prywatnych lub na trendi studiach w Wyższej Szkole
    Czegoś i Czegoś zajmując się czymś, co ich w ogóle nie interesuje. Osoby, które
    były na tyle inteligentne, żeby olać nieciekawą dla nich bilogię, chemię,
    matematykę, historię itd, a miały czas na pasję skończyły w o wiele bardziej
    prestizowych miejscach.
    Jestem na fil.ang. UAM, a nigdy nie miałam śrdniej powyżej 3.5, więc wypraszam
    sobie.

    Co do tego, że nie każdy nadaje się na to, żeby być studentem, to akurat się
    zgadzam - to tylko sztuczne odwlekanie momentu wejścia na rynek pracy i
    zatajone bezrobocie. Bo ilu z tych studenciaków na prywatnych czy państwowych
    uczyłoby się nadal, gdyby ktos na dzień dobry po liceum czy technikum dał im
    chociaż ze 2 tys. na rękę?
  • Gość: C4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:26
    Pozatym tak na koniec chciałbym dodać ze zarówno jak na uczelnich państwowych
    tak na uczelnich prywatnych mozna znaleść naprawde zdolnych ludzi kótrzy sobie
    poradza w życiu. Fakt czesto na niektórych prywatnych moga miec trudniej jesli
    faktycznie beda 5 osobami w grupie które beda sie chciały sie czegos nauczyć
    jednak według mnie jeśli któś chce o nawet w grupie totalnych nieuków moze
    osiagnać wiele. Wiadomo grupa tez w pewien sposob oddzaiłowwuje na danego
    człowieka i moze go złamac . Jednak jesli ktoś jest uparty i wytrwały to nawet
    po szkółce sadzenia krzewów moze byc wartościowym człowiekiem. Zreszta zakonczmy
    ten temat bo to jak by dyskutowac czy PiS czy PO jest lepsza partia lub czy
    tyskie jest lepsze od żywca.
  • Gość: beatrycze123 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 23:44
    domek na prerii napisał(a):

    > Osoby, które
    > były na tyle inteligentne, żeby olać nieciekawą dla nich bilogię, chemię,
    > matematykę, historię itd, a miały czas na pasję skończyły w o wiele bardziej
    > prestizowych miejscach.
    > Jestem na fil.ang. UAM, a nigdy nie miałam śrdniej powyżej 3.5, więc
    wypraszam
    > sobie.
    Mnie Ciebie po prostu żal. Zero podstawowej wiedzy, i jeszcze
    sobie "wypraszasz", bo znasz angielski... Czy nie sądzisz, mój drogi, że KAŻDY
    kończący studia powinien mieć choć podstawową wiedzę z matematyki, polskiego,
    biologii, a nawet chemii? Że wykształcony człowiek, z mgr przed nazwiskiem,
    powinien umieć liczyć, wiedzieć gdzie leżą Wyspy Kanaryjskie i czym się różni
    chemia organiczna od nieorganicznej? A jak nie wie, to na pewno nie jest to
    powód do dumy. Bardzo żałują, że mnie w moim liceum nie nauczono geografii ani
    foizyki, a z chemii znam podstawy podstaw. Osoby, które wybierają 1-2
    przedmiotydo nauki wcale nie nazwałabym "inteligentnymi". Jesteś skupiony na
    jednej dzuedzinie, zapewne nigdy nie będzie można z tobą poozmawiać ani na
    tematy ekonomiczne, ani naukowe, ani polityczne. Może jedynie języko- i
    kulturoznawcze (ograniczone jedynie do krajów anglojęzycznych).
    I nie próbuj mi wmawiać, że nie da się nauczyc wszystkiego. Nie trzeba być
    omnibusem, ale PODSTAWY trzeba mieć.
    Oczywiście możesz znaleźć pracę i całkiem nieźle zarabiać nie wiedząc nic o
    świecie w którym żyjesz, ale z pewnością nie jesteś człowiekiem wartym
    zainteresowania.
  • negativeburn 05.10.05, 20:41
    Bravo!!! Bravo!!!! POPIERAM CIE W 100% Brawvo!!!!!
  • Gość: kropcioch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 20:05
    cholera ja mialam sredna 3.5 i dostalam sie na medycyne do krakowa jako jedna z
    najlepszych poprostu mysle a oceny nie sa wazne
  • Gość: jasna_79 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 11:12
    Pozwólcie jeszcze na 3 grosze w tej ciekawej dyskusji. Otóż moim zdaniem ulgi w zdawaniu sesji na uczelniach prywatnych biorą się z przeładowanego programu nauczania. Ja na pierwszym roku prawa miałam tylko - logikę, wstęp do prawoznawstwa, powszechną historię państwa i prawa, polską historię państwa i prawa i prawo rzymskie. Roboty było naprawdę dużo, ale był czas na czytanie tekstów źródłowych i rozwalanie setek zadań z logiki, stąd niektóre zagadnienia potrafiłabym nawet dziś zreferować. Natomiast moi znajomi na łazarskim (wtedy to nazywało się jakoś inaczej) mieli 3 razy więcej przedmiotów, w tym ekonomię (na uniwerku jest jako fakultet na starszych latach). A do tego o ile dobrze pamiętam, nie semestry tylko trymestry - sesję 3 razy w roku a cykle nauczania porozbijane na 10 tygodni. Oni po prostu nie daliby rady perfekcyjnie przygotować się do 10 egzaminów w sesji, stąd też naciski na kadrę w celu uzyskania łatwiejszych zaliczeń. Krótsze cykle wykładowe to też mniej materiału wyłożonego, i tu też byli do tyłu.
    Stąd, dzięki takiej cwanej organizacji, ludzie łykają rok za rokiem niedouczeni. Człowiek się cieszy, że zaliczył te 10 przedmiotów, a nie że się czegoś nauczył. Jeśli chodzi o prawo, to i tak życie zweryfikuje na egzaminie na aplikację, ale są inne kierunki gdzie po studiach ludzie od razu przystępują do profesjonalengo świadczenia usług - ich jesli nie nauczą starsi koledzy, to chyba tylko klęska.

    A co do wyborów - to chyba oczywiste, że PiS jest lepszy :D
  • Gość: jasna_79 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 11:15
    Acha, o tych trymestrach to mógł mi jeszcze powiedzieć ktoś z Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa albo z Prywatnej Wyższej Szkoły Businessu, Administracji i Prawa czy coś takiego. W każdym razie wszędzie jest podobnie.
  • j-cob 01.10.05, 11:33
    Gorsza to może i nie, ale faktycznie trafiają tam też ludzie, lekko mówiąc,
    głąbiaści:) Bo jak nazwać kogoś, kto w 4 klasie liceum nie wiedział jakie
    miasto jest stolicą Japonii... (przykład autentyczny, z mojej klasy z liceum.
    Ta dziewczyna zacznie pojutrze 2 rok na KSW).
  • Gość: C4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 15:47
    Ja sie wcale nie dziwie zalezy co kobita studiuje jessli studiuje cos co nie ma
    zwiazania z gegra tto poco ma to umieć jesli jednak studiuje cos z gegra to
    pozal sie boze. Ja znam osoby co studiuja na panstwowych i myla sie przy
    okreslaniu kierunków na świecie stojac przy mapie.
  • Gość: amanda IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.10.05, 12:09
    znajoma studiuje w Lazarskim, studiuje prawo, juz IV rok. wszystko super ale jej
    pojecie o tym co studiuje jest po prostu zalosne. Dyskusja z nia konczy sie
    zdaniem "mialam z tego 5 na egzaminie, wiec to umiem. Ale zapomnialam". Klopot w
    tym ze ona wogole niewiele co pamieta ;) nawet przedmiotow nie umie sobie
    przypomiec jakie miala. Ale ponoc tam sa "takie duze wymagania". smiechu warte.
  • Gość: /.::()()()::.\ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 16:20
    NO właśnie, tu jest główna różnica pomiędzy prywatnymi szkółkami a
    uniwersytetami. Na UW każdy głupi przedmiot muszę zasilić 5-6 lekturami
    niekiedy nawet po kilkaset stron. Nie mówię nawet o zaliczeniach na których
    naprawdę dają po d.... A na takim Łazarskim co? Zdajesz egzamin a nawet nie
    masz pojęcia z czego to konkretnie było. Żenada
  • Gość: ML IP: *.chello.pl 03.10.05, 10:25
    wlasciwie nie wiem czyja wypowowiedz byla bardzie zenująca twoja czy amandy
    (powyzej). Piszesz że na "uw to kazdy glupi musi zasilić przedmiot ok6
    lekturami"...to na UW wogóle są głupi ludzie...no prosze a ja myslalam ze sami
    inteligenci...ale skoro tak twierdzisz to znaczy wiesz lepiej.
    chyba przesadziles z ta opinią ze w lazarskim to sie nawet nie wie z czego sie
    zdaje...i tu cie zaskocze bo raczej 99% wie do jakiego egzaminu przystąpiło. Co
    wiecej tu zeby zdac musisz naprawde cos umiec, a nie kupowac sobie egzamin u
    prof. Nie bede sie wypowiadala na temat poziomu prawa na UW bo nie studiowałam
    wiec nie wiem (a w przeciwienstwie do ciebie nie udzielam sie na tematy ktore
    są mi obce) jesli chcesz dac upust swoim emocjom (i troche sobie pofantazjowac)
    to zanudzaj takimi historyjkami swoich znajomych...taki rodzaj terapii
    dowartościowującej...
  • jasna_79 08.10.05, 22:54
    O rany, żenada. "Głupi przedmiot" a nie "głupi ludzie", ech.

    --
    _______________
    "umysł kształtuje świat bardziej niż
    świat kształtuje umysł"
    Mikołaj Kopernik
  • Gość: ML IP: *.chello.pl 03.10.05, 10:31
    no tak nie ma to jak lojalni znajomi, prawda? no chyba nie powiesz mi ze
    dziewczyna po 4 latach w dalszym ciagu zyje w niewiedzy i nie wie, jakie studja
    jej rodzice opłacili...twoja wypowiedz jest tak załozosna, ze juz mi szkoda
    twoich "znajomych" na roku. Normalnie jakbym czytała skarge do wychowawczyni w
    przedszkolu na koleżanke.
    >Dyskusja z nia konczy sie
    > zdaniem "mialam z tego 5 na egzaminie, wiec to umiem. Ale zapomnialam".
    ...no to widać ty jestes tak samo merytorycznie wydolna jak twoja
    koleżanka...skoro nawet sobie pogadac nie mozecie o pogodzie np.
    MOJA RADA na przyszłość -> znajdz sobie wydolniejszych znajomych bo widac oni
    przyczyniają sie do zaniku szarych komórek ...a nastepnym razem nie wypowiadaj
    sie na obcy ci temat.
  • Gość: ML IP: *.chello.pl 03.10.05, 10:33
    aha poprawka 2 linijka od góry powinno byc "studia" (literówka) co by nie bylo
    ze analfabeta ze mnie. A wiem ze to powszechne ze jak nie ma sie argumantow
    wtedy czepiamy sie ortografi i stylistyki
  • hayek_mises 02.10.05, 09:38
    podział na prywatne i
    państwowe jest bez sensu, lepszy jest podział na uczelnie lepsze i gorsze

    uczelniom prywatnym na razie trudno rywalizować z UW i UJ to za tymi stoi
    wielowiekowy prestiż, poza tym oferują studia "za darmo"
    nic dziwnego, że lepsi studenci wybierają te uczelnie

    nierówność jest już w momencie startu
    powoływanie się na tezę, że szkoły prywatne są gorsze bo idą do nich słabsi
    studenci jest mieszaniem skutku z przyczyną

    oczywiscie wśród uczelni niepublicznych są lepsze (droższe) i gorsze (tańsze)...
    te ostatnie oferują często produkcję licencjatów... ale przecież tak jest wszędzie,
    są sklepy gorsze i lepsze itd.
    każdy może wybrać

    jest wiele słabych szkół państwowych i wiele dobrych szkół niepublicznych

  • Gość: merry cherry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 10:21
    "Nie zgadzam" i "poza tym" pisze się osobno - to są pewnie te dwa punkty
    których zabrakło do państwowej uczelni. Niestety nie najlepiej to świadczy o
    poziomie studentów prywatnych - studentów, bo prywatne szkoły są różne, mogą
    być lepsze i gorsze. Ale nawet najlepsy profesor z UW nie nałoży nikomu wiedzy
    łopatą do głowy.
  • Gość: fas IP: *.lodz.mm.pl 02.10.05, 19:39
    rzeczywiście ,to stwierdzenie o średniej w LO i studiach było grubo
    przesadzone... Ja w LO miałam zawsze średnią ok 4,0 a to dlatego że straszny
    leń ze mnie był (mimo że liceum było dość przeciętne). A teraz co?? jestem
    studentką medycyny i radzę sobie dobrze, tak więc chyba nie jestem tak całkiem
    do niczego i nie nadaję się tylko "do roboty"..
  • Gość: kornik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 15:10
    dokładnie tak.oczywiście to wszystko zależy od tego o jakiej uczelni prywatnej
    mówimy. niestety na ponad 400 wyższych szkół niepublicznych może naście jest
    naprawdę dobrych reszta to nędzne tło które jednak buduje ogólny obraz. jest to
    zupełnie normalne tak też bywa w szkole gdzie obraz danej klasy buduje grupa
    szaraków - średniaków i nic na to nie poradzi 2-3 prymusów.
    ten kto wybierze dobrą szkołę typu wship,swps,cc,wit może spać spokojnie inni po
    ukończeniu nauki , a może już w trakcie raczej powinni spodziewać sie problemów
    ot choćby w podejściu do nich pracodawców.
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 04.10.05, 20:23
    Jesli chodzi o szkoly prywatne to kwestia jest dosc sporna... Ja wlasnie zaczalem tam studia i szczerze mowiac juz nie moge sie doczekac przyszlorocznej rekrutacji na studia panstwowe. Juz nawet lepsze sa studia zaoczne(w co nie wierzylem i przez cale wakacje spieralem sie o to m.in. na tym forum). Mozecie wierzyc lub nie, ale taka jest prawda i jeszcze przez bardzo dlugi czas nic pod tym wzgledem sie nie zmieni.

    Pozdrawiam
    K.
  • tocqueville 04.10.05, 20:36
    "Mozecie wierzyc lub nie, ale taka jest prawda"

    K. wie co to jest prawda, nie studiował zaocznie, studiuje juz całe 4 dni i WIE
    co to jest prawda... to jakis geniusz !
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 04.10.05, 23:04
    No to zobaczymy kto ma racje, nie mam ochoty na klotnie, ktora i tak jest bez celowa. jestes zwolennikiem prywatnych szkolek? To badz, ale lepiej zebys zmadrzal teraz niz w momecie odbierania "dyplomu". Jakbys nie wiedzial to roznica poziomu 2 szkol prywatnych razem wzietych juz teraz jest 2x mniejsza niz polibudy. Pozniej to bedzie tylko gorzej heh.

    Pozdrawiam
    K.
  • tocqueville 04.10.05, 23:29
    znam wiele szkół państwowych, których poziom jest dwa razy niższy od poziomu
    dobrych szkół prytwanych (bo oczywiscie nie wszystkie prywatne są dobre)
    ty jak widzę, ze uwielbiasz generalizacje
    nie przeszkadza ci zycie w świecie stereotypów?
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 05.10.05, 23:50
    To nie stereotyp tylko fakt(przynajmniej na razie). Niczego nie generalizuje, to ze szkoly prywatne(tutaj faktycznie jest generalizacja, ale coz nie bede wymienial po kolei masy zlych i garstki dobrych szkol niepublicznych) sa gorsze od panstwowych jest prawda i nie zmienisz tego. Moge sie zgodzic, ze maly procent prywatnych wyzszych szkoł dorownuje, badz zbliza sie poziomem do uczelni państwowych, ale ich nie przewyzsza(a na pewno nie dydaktycznie, ewentaulnie sprzetowo - co jest zreszta glownym argumentem zwolennikow takich szkolek). Jak juz mowilem nie mam zamiaru sie z Toba(ani nikim innym) klocic, bo wiadomo, ze osoby ktore sa na takich studiach, beda ich bronic. Mi rola adwokata juz sie znudzila, zwlaszcza, po tym jak porownalem material moj i kolegi z politechniki(wiem ze to dopiero pierwszy tydzien, ale skoro juz roznice sa tak ogromne to pozniej moze byc jeszcze gorzej). Dodam jeszcze, ze jestem(przynajmniej wg rankingow) w najlepszej szkole w zachodniej Polsce. Powtarzam: nie krytykuje WSZYSTKICH szkol prywatnych, tylko mowie ze zdecydowana wiekszosc jest nic nie warta.

    Pozdrawiam
    K.
  • tocqueville 06.10.05, 00:03
    teraz pozostaje jeszcze jedno: przyznaj, że niektóre uczelnie prywatne są lepsze
    od wielu uczelni państwowych (typu Wyższa Szkoła Zawodowa w Koziej Wólce)
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:10
    To byl kawal prawda?
  • tocqueville 06.10.05, 00:11
    niestety twoje wpisy świadczą, że nie masz pojęcia o szkolnictwie wyższym
  • tocqueville 06.10.05, 00:07
    wypowiadasz sie bardzo kategorycznie
    jestem pod wrazeniem twojej "wiedzy"
    mam kilka pytań:
    z iloma uczelniami prywatnymi miales do czynienia?
    z iloma uczelniami państwowymi miales do czynienia?
    w ilu studiowałeś lub wykładałeś?
    ile badałeś?

    sądząc z twoich wypowiedzi jestes wybitnym znawcą szkół, "wiesz" doskonale jak
    wyglada sytuacja w szkolnictwie wyższym... pytanie skąd tyle wiesz?
    czy np. wiesz, że wiele uczelni państwowych nie dostało akredytacji od PKA?
    czy wiesz, że sa uczelnie prywatne w Polsce które nie mają najmniejszych
    problemów z otrzymaniem certyfikatu od PKA?
    PS: czy wiesz co w ogóle jest jest PKA?
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:22
    > z iloma uczelniami prywatnymi miales do czynienia? <
    > z iloma uczelniami państwowymi miales do czynienia? <
    > w ilu studiowałeś lub wykładałeś? <
    > ile badałeś? <

    Skoro zes taki "inteligentny" to najpierw sam odpowiedz na te "Lepperowskie" pytania. Na pewno wiele osob, ktorym juz opdaly rece(mi rowniez odechcialo sie dyskusji z Panem), jest ciekawych Twojej "szerokiej" wiedzy.

    Co do PKA(nie chce mi sie juz Ciebie cytowac, to co piszesz juz nawet nie jest smieszne heh). To ostatnio(bodajrze 30 wrzesnia, ale dokladnej daty nie znam) ocenilo negatywnie głównie prywatne uczelnie. Za co? Brak odpowiedniej kadry, zbyt niski poziom, sale nie przystosowane do zajec itp. itd. Polecam odpowiednia lekture(czytasz wogole cokolwiek poza komiksami?), aby poszerzyc swoja wiedze, a potem wszczytac dyskusje i przy okazji sie osmieszac.

    Pozdrawiam
    K.

    P.S.
    z racji tego ze dyskusja ma charakter klotnij(z osobami na poziomie da sie porozmawiac, z Panem niestety nie), koncze rozmowe.
  • tocqueville 06.10.05, 00:25
    masz linka i policz sobie
    www.men.waw.pl/pka/prace/ocena_negatywna.php
    a w kwestii dyskusji,
    denerwuje mnie kiedy wymądrzają się ludzie pozbawieni wiedzy
    dlatego reaguje kpiną, ironią

  • Gość: K. - Ostatni post IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:30
    > dlatego reaguje kpiną, ironią <

    Hehe z tego co tutaj widac to Ty nawet nie znasz znaczenia tych słów...

    W kazdym razie zycze powodzenia na zasilku :)

    A tak na marginesie na jakim kierunku jestes? i w jakiej szkole? Chyba tego nie podales, no chyba ze byly w pierwszych postach.
  • tocqueville 06.10.05, 00:32
    kolego ja nie studiuje, ja uczę...
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:37
    where?
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:40
    A swoja drogo skoro Pan uczy to tym bardziej zaskakuje mnie ogromna ilosc agresji we wszystkich pana postach...

    Pozdrawiam
    K.
  • tocqueville 06.10.05, 00:43
    agresji? to moja normalna forma dyskutowania ;)
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:34
    A i jeszcze jedno, aby zachowac odpowiednia kulture tej dyskusji - nic do Ciebie nie mam, jesli chcesz studiowac prywatnie, prosze bardzo. Ja sprobowalem - nie podoba mi sie, wiec za rok ide zaocznie(badz dzienne zalezy jak sie uda) na studia panstwowe. Tyle z mojej strony.

    Pozdrawiam
    K.
  • tocqueville 06.10.05, 00:35
    na jakiej prywatnej studiowałeś?
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:38
    Ta informacje zachowam dla siebie ;)
  • Gość: bezpodpisu IP: *.euro-net.pl 04.10.05, 21:36
    Tak, gorsza...
  • tocqueville 04.10.05, 21:53
    sklepy prywatne też gorsze od państwowych?
    lekarz prywatny gorszy od państwowego?

  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 04.10.05, 23:04
    Zalosne porownanie.

    Pozdrawiam
    K.
  • tocqueville 04.10.05, 23:27
    tylko tyle masz do powiedzenia?
    jesli uważasz, że prywatne jego gorsze... to pewnie korzystasz tylko z
    państwowej służby zdrowia i państwowych sklepów
  • mpbc 04.10.05, 23:35
    Kurcze , od 2 lat przygotowuję się do Wharton MBA a wy mówicie że niepaństwowe
    są kiepskie. Według wszelkich rankingów Wharton w Upenn jest zawsze w pierwszej
    piątce szkół biznesowych na świecie. To co radzicie??? Nie starać się o tam
    przyjęcie??? To co wybrać???
  • tocqueville 04.10.05, 23:36
    najlepiej wybierz polską uczelnie państwową - notowana już ok. 800 miejsca na
    świecie :)
  • mpbc 04.10.05, 23:45
    Dobra, ale którą??? Która jest najlepsza???
  • Gość: ares IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 23:45
    moze sie o to zapytaj na amerykanskiej grupie dyskusyjnej? jak zapewne
    zauwazyles system szkolnictwa w USA a system szkolnictwa w Polsce sie znacznie
    roznia. Dziwne wydaje sie wlaczanie do kwestii polskich szkol panstwowych a
    prywatnych (a wynika to z kontektsu tej dyskusji)- uczelni zagranicznych. Jak na
    osobe przygotowywujaca sie do MBA to chyba powinienes takie cos zauwazyc...
  • mpbc 04.10.05, 23:50
    Myślałem iż dyskusja jest szkoły państwowe - szkoły niepaństwowe. Nie widziałem
    iż chodzi o polskie szkoły państwowe kontra polskie szkoły niepaństwowe.
    To znaczy iż polska edukacja jest ponad czy poniżej standardu światowego?
  • studentk 04.10.05, 23:53
    Oooo widzę iż wątek jest na poziomie czy już wyprzedziliśmy już Albanię czy
    jeszcze nie. Niech żyje odwieczna rywalizacja Polski i Albanii w tym także na
    poziomie szkolnictwa wyższego :)
  • Gość: Nie gość IP: *.devs.futuro.pl 04.10.05, 23:59
    To jakaś kretyńska dyskusja, nawet uczelnie z Czech, Węgier czy Rosji są w
    światowych rankingach tylko uczelni z Polski tam nie jakoś nie ma. I wy się
    kłócicie o to czy polskie państwowe czy polskie niepaństwowe? Jezu nawet
    Bangladesz ma w tym rankingu jedną uczelnię!!! Więc może dyskusja polskie
    uczelnie państwowe kontra uczelnie z Bangladeszu???
  • Gość: ares IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 23:59
    moze zaloz na taki temat osobny watek... ja osobiscie uwazam, ze glowna roznica
    pomiedzy szkolami polskimi a zachodnimi (bo rozumiem, ze mowiac o standardzie
    swiatowym mamy na mysli glownie standard zachodni) to kwestia pieniedzy jakimi
    dysponuja i ktore moga przeznaczyc, na roznego typu badania, programy itd.
    polskim uczelniom nie brakuje ani dobrych naukowcow, ani ambitnych studentow.
    Jednak tak jak kazdy kraj, tak i systemy jego funkcjonowania (w tym system
    edukacji) maja wlasna specyfike.
  • studentk 05.10.05, 00:05
    A co powiesz o szkołach (jak ktoś napisał powyżej) z Czech, Węgier, Rosji czy
    choćby Albanii???
  • Gość: ares IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.05, 00:06
    a czemu mam sie wypowiadac na temat np. albanskich szkol? szczerze powiem, ze
    blizsze sa mi uczelnie polskie :)
  • studentk 05.10.05, 00:14
    Bo piszesz o uczelniach prywatnych i ich poziomie, zatem uznałem iż znasz nie
    tylko te z Pcimia Dolnego i Jarosławia. Zatem o jakimi kryteriami się
    posługujesz???? I które znasz????
  • tocqueville 05.10.05, 00:20
    w Jarosławiu to chyba PANSTOWA szkoła :)
    www.pwszjar.edu.pl/
  • Gość: ares IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.05, 00:27
    wiesz, szczerze to sie jeszcze nie wypowiedzialem tutaj na temat szkol
    prywatnych i ich poziomie ;) ale studiowalem w szkole prywatnej, obecnie
    studiuje na uczelni panstwowej, roznice widze duza pomiedzy tymi uczelniami. a
    jezeli chodzi o kryterium to mysle, ze z tych wazniejszych dla mnie to - prestiz
    uczelni, potencjal kadrowy i znajomosc absolwentow danej uczelni na rynku pracy.
  • tocqueville 05.10.05, 00:33
    a może przeszedłeś ze słabej szkoły prywatnej do dobrej szkoły państwowej?
    i na tym opierasz swoje wnioski
    wiesz, ze indukcja jest rozumowaniem zawodnym?
  • Gość: ares IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.05, 00:41
    z pewnoscia dobra to szkola nie byla :) chociaz wielu ja uwaza za jedna z
    lepszych prywatnych, tzn. WSHiP czyli Lazarski. dla mnie to bylo dno. poza tym
    widze co sie dzieje, widze jak sie ucza znajomi ze szkol prywatnych, i sami sie
    smieja z ich poziomu, mimo ze to czolowe uczelnie prywatne, ktore sa niby och i
    ach i wogole najlepsze... szkoda gadac.
    co do indukcji... to zalezy o jaka indukcje Ci chodzi... moze byc indukcja
    niezupelna, zupelna, statystyczna, eliminacyjna.... i pewnie by sie ich troche
    jeszcze znalazlo. nie wszystkie z nich sa rozumowanie zawodnym :) ale to
    szczegol ;]
  • tocqueville 05.10.05, 00:45
    chodziło o indukcje niezupełną... bo o takiej w tym przypadku mówimy
  • Gość: ares IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.05, 00:56
    spoko :-) w takim razie masz racje , niewatpliwie jest ona zawodna :) btw. nie
    uwazam, ze uczelnie prywatne sa zle, ze same nieuki tam ida itd - bo to nie
    prawda. dobrze, ze ludzie maja rowniez taka alternatywe w stosunku do uczelni
    panstwowych. i chyba wszystkim wyjdzie na dobre aby zarowno uczelnie panstwowe,
    jak i prywatne rozwijaly sie jak najlepiej. mi nie chodzi o tworzenie klimatu
    wojny pomiedzy studentami jednej a drugiej uczelni, ale nie moge sie zgodzic, ze
    jakas tam szkola prywatna jest lepsza od SGH czy UJ, bo ranking pisma xyz uznal,
    ze jest super i nr 1 na swiecie czy tez uczelnia dostala jakas akredytacje a
    inna nie. a z drugiej strony nie napisalem przeciez, ze wszystkie uczelnie
    prywatne to dno bo mam zle doswiadczenia (to by byla wlasnie indukcja
    niezupelna). na pewno sa i takie ktore ucza lepiej niz niektore uczelnie
    panstwowe (szczegolnie uczelnie prywatne w wiekszych miastach ktore maja coraz
    lepsza kadre, i moga tez stawiac wieksze wymagania swoim studentom). ponad to
    mysle, ze jeszcze wiele zalezy od kierunku jaki sie wybiera, trudno mi sobie
    wyobrazic co by bylo jakby wprowadzono prywatna medycyne w Polsce. Jak widze co
    sie stalo jak prawo zaczely wykladac niektore prywatne uczelnie to wlos sie jezy
    na glowie, wiec medycyna to by byl wogole szok ;]
  • studentk 05.10.05, 07:49
    Tego akurat nikt nie neguje, UJ, UW czy SGH to są najlepsze uczelnie w Polsce i
    jakiś Łazarski nie może się z nimi równać. Po prostu porównujesz 2 uczelnie,
    jedną dobrą a drugą średnio-kiepską.
    Ale jak będziesz porównywał Politechnikę Radomską z Koźmińskim to już nie będzie
    to takie proste, w zakresie ekonomii czy zarządzania Koźmiński jest
    zdecydowanie lepszy.
  • Gość: hadaj IP: 83.24.146.* 06.10.05, 15:45
    jeśli chodzi o uczelnie państwowe, to jesteśmy daleko w tyle. jeśli chodzi o
    uczelnie prywatne, to jesteśmy na dobrej drodze. tylko system odpłatności za
    studia może dać nam odpowiedni boost, żeby próbować swoich sił konkurując z
    prywatnymi uczelniami z zachodu. bo najlepsze szkoły an zachodzie (najlepsze
    szkoły an świecie!) są właśnie prywatne, płatne - szkoda, że nasi przyszli
    prezydenci i posłowie o tym nie wiedzą.
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 05.10.05, 23:29
    Coz... panstwowej sluzbie zdrowia nie ufam(co w naszym kraju nie jest rzecza dziwna), wiec jak na razie skorzystalem z niej tylko raz, w dodatku przymusowo(badanie dodatkowe do WKU), co do sklepow to to mi wisi czy kupie jogurt w społem, czy w Piotrze i Pawle heh. Mowie tylko ze nie potrafisz podac sensownych argumentow, a i poownania sa z lekka denne.

    Pozdrawiam
    K.
  • Gość: are IP: *.clubnet.pl 04.10.05, 21:56
    Tu nie chodzi o egzam wstepny. Sam poziom studiow jest zwykle duzo nizszy.
    Mozna pracowac za to i ma sie dluzsze CV. Ale poziom wiedzy mnijszy.
  • tocqueville 04.10.05, 23:31
    na czym opierasz swoją wiedzę?
    czy studiowałe(a)ś i tu i tu?
  • Gość: Richelieu* IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 05.10.05, 00:28
    Ty tocqueville masz za to bardzo dużo do powiedzenia, no aż się włos jeży na
    głowie jak dużo. Argument powalające, zwłaszcza te o państwowej służbie
    zdrowia. Chłopie, Ty chyba w dzieciństwie regału nie miałeś tylko jednek worek,
    do którego chowałeś zabawki niezależnie czy to był miś czy samochodzik.
    Zachowujesz się jak student znanej i lubianej na tym forum WSZarz Personelem w
    Wawie, co to się prężnie rozwija, a nie jak porządny, mam nadzieję, student
    dobrej szkoły prywatnej, czyli jednej z tej piątki czy szóstki.
    idź na randkę z dziewczyną lub na piwo z kumplami, to może wywietrzejesz
  • tocqueville 05.10.05, 00:31
    na razie ich brak
  • Gość: Richelieu* IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 05.10.05, 12:02
    stosujesz metody A.Leppera, czyli argumenty bez sensu za to socjotechnika po
    mistrzowsku.

    "znam wiele szkół państwowych, których poziom jest dwa razy niższy od poziomu
    dobrych szkół prytwanych (bo oczywiscie nie wszystkie prywatne są dobre)
    ty jak widzę, ze uwielbiasz generalizacje
    nie przeszkadza ci zycie w świecie stereotypów?"


    żyjesz tak samo w świecie stereotypów jak inni, sęk w tym aby kiedy potrzeba
    umieć odróżnić co jest generalizcją co nie. Nie przeszkadza ci... itd, jest
    typowym zabiegiem przerzucenia walki na teren rozmówcy, co w Twoim wypadku ma
    śmieszne zabarwienie, dokładnie jakbyś zapytał się "nie przeszkadza ci życie na
    kulistej planecie?"



    "sklepy prywatne też gorsze od państwowych?
    lekarz prywatny gorszy od państwowego?"



    co mają sklepy i lekarze do szkół, to Ty wrzuciłeś tutaj do jednego worka jak
    kopletny półgłówek. Zasada generalizacji kwitnie, jeśli tyle prywatnych zjawisk
    jets lepszych niż państwowych to coś wtym musi być. Zresztą i w stosunku do
    mnei zachowałeś się jak analfabeta. Nawiązując do właśnie Twoich generalizacji
    roześmiałam się z wrzucania wszystkiego co prywatne do jednego worka, a Ty mi
    odpowiadasz, że brak argumentów. To właśnie jest argument, wytknięcie Twojej
    generalizacji, którą wytykałeś wcześniej innym.


    "żałosne porównanie"
    "tylko tyle masz do powiedzenia?
    jesli uważasz, że prywatne jego gorsze... to pewnie korzystasz tylko z
    państwowej służby zdrowia i państwowych sklepów"


    i jeszcze. A co można powiedzieć, na właśnie takie uogólniające porównanie.
    Nikt nie będzie wypisywał elaboratu na temat bzdury.



    "a może przeszedłeś ze słabej szkoły prywatnej do dobrej szkoły państwowej?
    i na tym opierasz swoje wnioski
    wiesz, ze indukcja jest rozumowaniem zawodnym?



    "a może przeszedłeś ze słabej szkoły prywatnej do dobrej szkoły państwowej?
    i na tym opierasz swoje wnioski
    wiesz, ze indukcja jest rozumowaniem zawodnym?"



    tu zaś nieudane zmylenie dyskutanta słowem nie pochodzącycm z powszechnie
    używanego słownika, które pasuje do postu jak pięść do nosa. Ares wystarczająco
    dobrze naświetlił swoją sytuację, a Tyś naturalnei musiał podważyć, że rozumuje
    nie w tą stronę co trzeba.


    Ty nie dyskutujesz, a cały czas używasz zabiegów jak dyskutantowi udowodnić, że
    się myli, nawet gdy mówi rzecz oczywistą. Przechlapane z Tobą mają koledzy,
    wykładowcy, przyszła żona i dzieci. Jezu.


    Co do prywatne/państwowe, choć ten temat mnie już nie rajcuje, uważam, że
    najlepsze prywatne, a jest ich kilka w Pl, trzymają jaki taki poziom i są
    lepsze od najgorszych państwowych.


  • tocqueville 05.10.05, 15:16
    nie umiem pisać na leżąco
  • Gość: goska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 16:04
    Szczerze mówiąc moje zdanie jszcze miesiąc temu bylo zupełnie inne gdż
    zamierzalam wybrać się do prywatnej szkoły <Łazarski) jednak dostałam się na UW
    i teraz jestem wdzięczna sobie żę nie wybrałam tej drugiej opcjii. Łazarski to
    prywana podobno jedna z najlepszych uczelni a dla mnie to dnoo. Byłam tam na
    chwilę i to co zobaczyłam jest przerażające ludzie prześcigają się kto ma lepsze
    aut , która laska lepiej ubrana to jest koszmar, poza tym moja znajoma studiuje
    i mówi ze poziom jest żenujący i czeka na przyszly rok żeby dostać si na
    państwową . wiec myśle że nawet te uczelnie państwowe ktore uwazamy za najlepsze
    nie zastąpią np. wieczoowych na UW czy UJ. tak samo patrzą później pracodawcy.
  • tocqueville 05.10.05, 16:47
    nie studiowałaś tam ani godziny, ale wiesz ze to dnoo
    wiesz też, że prywatne gorsze od państwowych choć nigdy nie bylaś na prywatnej
    i jak tu rozmawiać poważnie
  • Gość: goska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 16:58
    wystarczylo ze zobaczylam ludzi , to co tam sie dzieje nie wierze ze w takim
    towarzystwie mozbna sie wiele nauczyc chyba ze tylko szpanerstwa.
  • tocqueville 05.10.05, 17:00
    narzekasz na polską młodzież czy na szkoły prywatne?
  • Gość: Bączek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 18:43
    A może zastanów się dlaczego taka szpanerska młodzież zawsze (bądź w dużeej
    większości) trafia do tych prywatnych, hę?! Pomogę Ci: aby móc szpanować trzeba
    mieć kasę, w więszkości takie osoby nie dostają się na państwowe, idą i płacą
    za prywatne!
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 07.10.05, 23:04
    Nie chce mi sie po raz kolejny pisac tego samego, wiec zacytuje moja wczesniejsza wypowiedz:

    Jesli chodzi o szkoly prywatne to kwestia jest dosc sporna... Ja wlasnie zaczalem tam studia i szczerze mowiac juz nie moge sie
    doczekac przyszlorocznej rekrutacji na studia panstwowe. Juz nawet lepsze sa studia zaoczne(w co nie wierzylem i przez cale
    wakacje spieralem sie o to m.in. na tym forum). Mozecie wierzyc lub nie, ale taka jest prawda i jeszcze przez bardzo dlugi czas
    nic pod tym wzgledem sie nie zmieni.

    Jakby co to nie bronie uczelni, tylko ludzi ktorzy tam ida - nie znasz ich, wiec nie wypowiadaj sie na tego typu tematy. Tak samo nie piszcie o uczelniach prywatnych skoro na nich nie jestescie. Ja jestem wiec z czystym sercem moge powiedziec ze mi sie nie podoba.

    Pozdrawiam
    K.
  • hayek_mises 08.10.05, 09:49
    znasz tylko jedną uczelnię prywatną, nie odpowiada ci, ok...
    ale czy to wystarczy do stwierdzenia, ze wszystkie uczelnie prywatne są słabe
    powiedzmy, że komus nie podoba sie Państwowa Wyższa Szkoła w Jarosławiu - czy ma
    stwierdzić, że wszystkie państwowe są złe?
  • Gość: goska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 17:02
    gdyby szkoły prywatne były dobrymi szkołami nie pozwoliły by sobie na to co tam
    sie dzieje !!!
  • tocqueville 05.10.05, 17:04
    szkoła prywatna powinna odmówić przyjęcia studenta bo lubi rozmawiac o
    samochodach? o to chodzi?



  • tocqueville 05.10.05, 17:15
    Goska sorki, ale czegoś nie rozumiem... zobaczyłas kilka osób na korytarzu,
    które ci sie nie spodobały... z tego wyciągasz wniosek, że szkoły prywatne sa do
    niczego
    czy ta ocena nie jest zbyt pochopna?
    znam wiele uczelni państwowych i prywatnych...
    są świetne uczelnie państwowe i mizerne prywatne - nie przeczę
    ale bywa także odwrotnie
    jedynie czego chcę, to unikania stereotypów
    sam skończyłem państwowe szkoły i jestem zadowolny
    ale to nie znaczy że mam z góry oceniać negatywnie szkoły prywatne
  • r.richelieu 05.10.05, 17:59
    hehe, chłopie, co za uniki, dlaczego ze mną nie rozmawiasz, no pliz ;).
    Uczyłam w szkole prywatnej, która wg rankingów jest jedna z najlepszych w
    regionie, i strach myśleć czego wymaga się od studenta w jeszcze mneij hm,
    renomowanych szkołach. Brak elementarnej wiedzy ogólnej, wartości życiowe na
    poziomie starszych klas podstawówki, i jak na ich tle wygląda taki, któremu po
    prostu zabrakło przysłowiowego punktu na wstępnym.
  • tocqueville 05.10.05, 18:16
    to tylko dowód, ze poziom studentów leci w dół, ale to dotyczy także szkół
    państwowych
  • Gość: Bączek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 18:51
    "to tylko dowód, ze poziom studentów leci w dół, ale to dotyczy także szkół
    państwowych" <-czy ty czytasz, co piszesz?!
    Nie będę z Tobą dyskutować czy poziom studentów idzie w dół czy w górę! Jedno
    jest pewne, że ci na poziomie idą do państwowych!
    Opcje:
    WYSKOKI POZIOM STUDENTÓW:Elita na państwowych- pechowcy,średniacy,
    kiepscy, "bananowa młodzież" na prywatnych.
    NIŻSZY POZIOM STUDENTÓW: Najdolniejsi na państwowych-kiepscy i bogaci na
    prywatnych.
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 09.10.05, 20:50
    Kolejne glupoty, normalnie rece opadaja i pomyslec ze mialem tutaj bronic stanowiska "panstwowe lepsze od prywatnych". Szkoda, ze za kazdym razem taka dyskusja zmienia sie na: "studenci prywatnych to glaby". Tego typu wypowiedzi swiadcza o braku kultury i snobizmie(ktory czesto niby jest domena studentow uczelni prywatnych). Swojego stanowiska nie zmienie i nadal twierdze, iz szkoly prywatne sa duzo gorsze itp. itd. ale dlaczego obrzaacie tych studentow? Spora czesc i tak po roku zdaje na uczelnie panstwowe.

    Pozdrawiam
    K.
  • tocqueville 09.10.05, 21:55
    K.
    to ty gadasz stereotypami pisząc, że szkoły prywatne (w domyśle wszystkie) są
    dużo gorsze !


  • Gość: Nie gość IP: *.devs.futuro.pl 09.10.05, 22:06
    95% polskich studentów to głąby z tych 5% połowa i tak już studiuje za granicą.
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 09.10.05, 22:19
    Bronisz ich ze wzgledu na swoja prace, wiec przestan wreszcie pisac glupoty, bo i tak jestes stronniczy. Niezaleznie co tutaj przytoczysz opinia polakow na temat takich szkol i tak sie nie zmieni co jest jak najbardziej normalne. Tak czy inaczej przegrasz ta dyskusje :) Nie potrafisz nawet znalezc sensownych argomentow, ani odeprzec atakow. Zenada, jezeli takie osoby jak Ty pracuja w prywatnych szkolach to o czym my tutaj wogole rozmawiamy?
  • tocqueville 09.10.05, 23:21
    sorki człowieku, ale ty do tej pory nie podałeś ŻADNYCH argumentów...
    wymysliłeś sobie jakąś teże i jesteś zamknięty na swiat
    powtarzasz ją jak katarynka, bez jakiejkolwiek wiedzy
    uczyłem na uczelni państwowej i teraz uczę w niepaństwowej (nie jest to prywatna
    szkoła sensu stricto, włascicielem jest stowarzyszenie)

    podawałem agrumenty
    chociażby link do PKA - gdzie masz pokazane, że akredytacji nie dostało wiele
    uczelni PAŃSTWOWYCh, a dostało wiele niepublicznych
    dawałem link do Państwowej Wyższej Szkoły w Jarosławiu, która jest areną skandalu
    podawałem linki do dobrych szkół publicznych

    ale ty zupełnie tego nie przyjmujesz
    powtarzasz wymyśloną teze jakbyś się zaciął
    nie ma sensu z tobą dyskutować

    jeszcze raz powtarzam: jest wiele szkół słabych państowych i wiele dobrych
    prywatnych
    średnio w państwowych jest wyższy poziom - bo przechwytują najlepszych studentów
    z prostego powodu - oferują studia bezpłatne

    ale jest wiele dobrych szkół niepublicznych
    ty oczywiście o tym nie wiesz, bo jesteś całkowitych laikiem
    posłuchaj osoby która siedzi w edukacji już kilka dobrych lat

  • tocqueville 05.10.05, 18:24
    czekam dalej na zarzuty wobec tej szkoły...
    czy to szkoła spowodowała, że świeżo przyjęci studenci są emocjonalnie
    nierozwinieci?
  • Gość: Richelieu* IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 05.10.05, 21:09
    Jeżu...
    Ten kto jest dobry idzie do państwówki. Jeśli jest biedny i przedsiębiorczy
    idzie na zaoczne do państwówki. Chyba, że ulegnie reklamie którejś ze szkół
    ptywatnych, które kuszą laptopami na przykład, ale nie przedkłada się
    porządnego poziomu nad laptop. Odwracasz kota ogonem sam rozumując na odwrót,
    chociaż właśnie to innym wytykałeś. Jeśli w grupie 30 osób jest trzech
    przeciętnych i 27 kretynów to nijak nie da się poprowadzić zajęć bez porządnego
    materiału wprowadzającego. I boli, że te rodzynki się nudzą, oni pewnie za
    chwilę pójdą do państwówki. Program jest w miarę jednakowy dla kierunku i
    specjalności, ale to co się zrobi w ramach każdych zajęć i jaki jest sposób
    oceniania to rzecz bardzo zmienna, mocno uzależniona od możliwości studentów.
    Ba, w państwówce dwóję może dostać i większość. Nie nauczyli się to oberwali i
    mi wisi czy zda czy nie. W prywatnej nie ma obiektywizmu tylo gra
    psychologiczna, ile jeszcze dwój trzeba postawić aby wyciągnąć jaknajwięcej
    kasy za egzaminy, a jednocześnie by student się nie zniechęcił. W końcu zdają
    wszyscy lub prawie wszyscy, jeśli ktoś nawet okładki nei widział to trudno żeby
    zdał.

    A szkoła sama w sobie jest martwa, szkoda że to do przeważającej większości
    prywatnych chadzają dresy i plastikowe
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 22:53
    Ja płace za studia, ucze sie w panstwowej uczelni podlegajacej pod MON (nie na
    WAT).
    Wiem ze są uczelnie prywatne, ktore sa na prawde dobre, jednak nie ma co
    ukrywac ze wiekszosc tych uczelni jest w Wawie. No i te dobre prywatne uczelnie
    stanowia zdecydowana mniejszosc wsrod prywatnych uczelni. Bo niestety bardzo
    duzo uczelni prywatnych jest typu "uczelni" w Rykach (nie pamietam nazwy) gdzie
    wystarczy chodzic (i to tez nie zawsze) i płacić (płacić trzeba zawsze) a wtedy
    konczy sie ja bez problemow.
  • Gość: are IP: *.clubnet.pl 08.10.05, 12:59
    Dokladnie tak. Tym ktorzy lubia szpanowac, nalezaloby zyczyc, zeby nie musieli
    udawac.
  • Gość: jogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 09:53
    moim zdaniem bardzo przesadzasz.gdyby budowac obraz studenta takiego uw na
    podstawie tego jak zachowuje sie w akademiku lub klubie studenckim po zajeciach
    to obraz tez nie bylby zbyt ciekawy.moze jeszcze tego nie wiesz ale miara
    uczelni jest poziom na zajeciach a nie na przerwie,poziom absolwenta a nie
    zaczynajacego studia zoltodzioba.sa dobre uczelnie panstwowe i dobre prywatne
    ale napewno ich wartosci nie stanowi to co sie dzieje na korytarzu podczas przerwy.
  • Gość: Richelieu* IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 05.10.05, 16:23
    do parteru sprowadzaeś każdego swojego rozmówcę to teraz połóż się sam.

    hehe, co za sposób na zainicjowanie wieczorku panie Sidorowski
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:09
    > nie umiem pisać na leżąco <

    Właściwie tutaj mozna zakonczyc dyskusje. Twoja odpowiedź mowi sama za siebie - nie potrafisz w żaden sposób odeprzeć zarzutów wobec siebie, a w dodatku nadal atakujesz inne osoby. To dopiero jest żenująca postawa heh.

    Pozdrawiam
    K.
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:25
    no comment w tym wypadku sam siebie pograzasz(wiecej ocen negatywnych dla uczelni prywatnych). Poza tym strona nie jest zaktualizowana(z jakis czas beda wyniki z roku 2005), wtedy to wogole przerazisz sie.
  • tocqueville 06.10.05, 00:31
    dalej bronisz tezy, ze najgorsza uczelnia państwowa jest lepsza od najlepszej
    prywatnej?
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 06.10.05, 00:36
    Podaj mi cytat w ktorym dalem taka teze.
  • tocqueville 06.10.05, 00:38
    kiedy napisalem, że sa uczelnie prywatne lepsze od wielu panstwowych
    skomentowałeś to, ze robie sobie zarty
  • Gość: inteligencja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 19:04
    NO comment!
  • Gość: frytek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 12:48
    doskonale uargumentowana wypowiedz. no naprawde, rece w dol i podziwiac
    inteligencje wypowiedzi. ja jestem na uczelni prywatnej i wogole tego "bagna"
    nie odczuwam. moze dlatego, ze jestem na dobrej i sprawdzonej uczelni prywatnej,
    jednej z czolowki krajowej, a nie w jakiejs lamo-szkole z wygwizdowa dolnego :)
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 07.10.05, 13:23
    > ja jestem na uczelni prywatnej i wogole tego "bagna" nie odczuwam. moze > dlatego, ze jestem na dobrej i sprawdzonej uczelni prywatnej, jednej z > czolowki krajowej[...]

    Czyli na jakiej?
  • mpbc 07.10.05, 13:49
    Nie śmieszy was ta dyskusja? O wyższości jednych szkół nad drugimi, gdy jedne i
    drugie są ... niezbyt szczególne. Studiowałem w Polsce, Hiszpanii, Francji,
    Belgii, USA i z mojej perspektywy jednak uważam, iż różnica jest KOLOSALNA.

    W dużej mierze jest to spowodowane poziomem wykładowców. Ich wiedza jest
    przestarzała, nie znają języków obcych, nie czytają literatury, nie
    dokształcają się, często używają tych samych folii na rzutnik przez ostatnie 20
    lat. Świat idzie do przodu, a oni chałturzą w kilku szkołach i nie mają czasu
    na nic innego tylko a na pewno nie mają go dla studentów.

    Drugi problem to zaplecze, brak aktualnych podręczników (nie mówię o
    tłumaczeniach, bo te są już często nieaktualne w chwili drukowania), urządzeń
    audiowizualnych i osób, które umieją go używać. I chcą ich używać.

    Trzeci problem to sami studenci, ich nastawienie do życia, ściąganie (to jest w
    wielu krajach karalne !!!!), brak znajomości języków obcych. Studiując w
    Belgii (jedna z renomowanych uczelni) przekonałem się iż tam studenci płynnie
    przechodzili między angielskim, francuski, niemieckim, hiszpańskim w zależności
    o czym był temat i kto był w ich gronie.

    Oczywiście mówię o dobrych uczelniach istniejących w światowych rankingach, bo
    w każdym kraju są uczelnie dobre, średnie i kiepskie. Tylko Polska ma jakoś
    szczęście nie posiadać tych dobrych. Może kiedyś, może w przyszłości...

    Przepraszam, iż się dopisałem do wątku, nie jestem studentem, dyplom magistra
    otrzymałem 10 lat temu, ale ciągle jestem związany z edukacją i ciągle się
    dokształcam.






  • Gość: <> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 15:06
    Nie sądze żeby uczelnie hiszpańskie były lepsze od polskich kiedy duży odsetek
    ich społecze ństwa ma wykształcenie elementarne podstawowe. Nie będę wspominał
    o ich mentalności, określanej jednym wspólnym dla latynosów słowem "manana" ;)
    Polskie uczelnie kształcą przede wszystkim na rodzimy rynek pracy i ich dyplomy
    znaczą więcej niż jakiś uniwersytet w belgii którego 99.9% ludzi nawet nie zna
    nazwy.Nie należy popadać w kompleksy niższości.I tak najważniejsi są ludzie,
    ich umiętności wyniesione ze studiów których jednak żaden uniwersytet nie ma
    monopolu na wpojenie.
  • studentk 07.10.05, 15:29
    Znowu ktoś czyta i nie rozumie tekstu. W Polsce jest straszny ANALFABETYZM

    Jest napisane:
    >Oczywiście mówię o dobrych uczelniach istniejących w światowych rankingach

    To gdzie ty widzisz cokolwiek o systemach edukacji????? Sam znam kilka uczelni
    w Hiszpanii np. IESE która jest w pierwszej piątce najlepszych europejskich
    szkół wyższych. A polskiej uczelni tam nie uświadczysz nawet w pierwszej setce.
    Belgia ??? Śmiechu warte jak nie znasz takich szkół jak „College of Europe” czy
    Uniwersytet w Leuwen.
    Francja, a o INSEAD słyszałeś????

    Analfabeci to nauki czytania!!!!!
  • Gość: Bangladesz IP: *.devs.futuro.pl 07.10.05, 18:19
    „Mamy stosunkowo niski przeciętny poziom wykształcenia w stosunku do innych
    krajów UE. Mamy też niższą jakość kształcenia niż w wielu krajach Unii i to na
    wszystkich szczeblach.”

    Słowa Dyrektora Analiz i Prognoz w Ministerstwie Gospodarki i Pracy p. Macieja
    Bukowskiego.

    Rzeczpospolita str 6. z dnia 7 października 2005 r.
  • Gość: Celsus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 20:45
    Porównując polskie i zagraniczne szkolnictwo trzeba wziąć pod uwagę kierunek
    studiów. Np. poziomu nauczania prawa nie da się porównać, bo w każdym kraju jest
    inne, że o obszarze common law, nie wspomnę. Co do wykładowców to moi prezentują
    bardzo dobry poziom, wykłady nadążają za zmieniającym się stanem prawnym, wielu
    z nich publikuje w zagranicznych czasopismach zajmujących się komparatystyką
    prawną. Ale rankingu jakości kształcenia na prawie w skali świata ułożyć się nie
    da. Podobnie sytuacja wygląda chociażby z polonistyką. Łatwo porównywać kierunki
    techniczne czy medyczne, gdzie kryteria oceny są wymierne są nimi prowadzone
    badania i ich wyniki. W stosunku do niektórych kierunków humanistycznych
    takiego porównania przeprowadzić się nie da.

    I sprawa druga. Argument sfrustrowanych (niepowodzeniem na wstępnych) studentów
    płatnych, że jeżeli studia będą tylko płatne to poziom nauki się podniesie, bo
    uczelnie będą miały pieniądze jest demagogiczny z kilku powodów:
    1. Kierunki techniczne i ścisłe są prowadzone praktycznie tylko na uczelniach
    państwowych, na wiele z nich liczba kandydatów oscyluje w granicach 1 osoby na
    miejsce. Są to studia drogie gdyby były płatne to nie kosztowałyby 2 tys. za
    semestr i mało, kogo było by stać na ich studiowanie. Z powodu niskiego popytu
    pieniędzy by nie przybyło a mogłoby wręcz być mniej.
    2. Tylko baaardzo bogatych było by stać na studia medyczne, a bogactwo nie jest
    miernikiem przydatności do zawodu, jest nim wiedza sprawdzana dotąd na egzaminie
    wstępnym.
    3. Szkółki prywatne prowadzą kierunki tanie, do których potrzebna jest kreda i
    tablica, jakość takich kierunków nie zależy od pieniędzy, tylko od kadry i
    materiału studenckiego, oraz selekcyjności. Kadra to często figuranci, którzy
    firmują minima kadrowe, rzeczywiste zajęcia prowadzą pracownicy niżsi stopniem.
    Z ciekawości odwiedziłem strony kilkunastu stron prywatnych nierzadko wykład
    prowadzi tam magister, na mojej uczelni jest to nie do pomyślenia !!!!! Co do
    materiału studenckiego to „wykazał” się on na wstępnych oblewając je.
    Selekcyjność zaś jest największą bolączką studiów prywatnych, żeby istnieć
    szkoła musi mieć pieniądze, wiec nie jest w jej interesie rzeczywiste
    sprawdzanie wiedzy ewentualnie Mozę mnożyć płatne poprawki, ale też nie w
    nieskończoność, bo jeszcze student się zniechęci i pójdzie. A osoba, która
    dostaje dyplom powinna wykazywać się pewnym minimum wiedzy, niestety obecna
    postawa szkół prywatnych nastawionych na zarabianie pieniędzy dla właściciela
    nie gwarantuje tego.
    4. Płatne studia na kierunkach humanistycznych w sytuacji uczuleni niewiele
    zmienią, do tej pory płaciło im państwo (za dziennych) teraz będą studenci nie
    widzę korelacji miedzy tym faktem a poziomem nauczania czy szkół. Mogą natomiast
    nastąpić negatywne skutki znane ze szkół prywatnych jak fikcyjna selekcyjność.

    Można by podnieść jakość kształcenia w prosty sposób – podnosząc minima kadrowe,
    jeżeli szkoła chce nadawać tytuł licencjata powinna mieć tyle kadry ile dzisiaj
    jest wymagane do nadawania tytułu magistra. Natomiast tytuł magistra powinny móc
    nadawać tylko te szkoły, które mają równocześnie uprawnienia do doktoryzowania
    Wtedy z kilkuset szkółek prywatnych zrobiłoby się kilkadziesiąt (ale bliżej
    kilkunastu), ale dobrych, miejsc było by mniej niż chętnych wiec studiowaliby
    najlepsi a nie każdy, kto zapłaci. I wtedy zniknąłby podział na szkoły prywatne
    i państwowe na rzecz podziału na lepsze i gorsze.
  • studentk 07.10.05, 22:27
    Oooo, ktoś coś napisał, szkoda że samo ble ble ble.
    Przykłady, przykłady, przykłady, propaganda sukcesu juz minęła.

    Nawet MEN i MGiP uważa że edukacja w Polsce jest kiepska. Nikt tak naprawdę się
    nie nauczył się w Polsce, nawet Kopernik nie mówił po polsku, Maria
    Skłodowska-Curie skończyła gimnazjum i pojechała się uczyć dalej do Francji,
    jeden z naszych wieszczy zaczyna „Litwo ojczyzno moja...”, wszyscy jakoś uczyli
    się za granicą.

    By mówić o edukacji Polsce dawaj przykłady, porównania, zestawienia... bo już
    kiedyś było o 10-tej potędze gospodarczej Świata.
  • Gość: filon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 10:47
    > Maria
    > Skłodowska-Curie skończyła gimnazjum i pojechała się uczyć dalej do Francji,
    > jeden z naszych wieszczy zaczyna „Litwo ojczyzno moja...”, wszyscy
    > jakoś uczyli
    > się za granicą.

    rzeczywiście marnie jest z systemem edukacji w Polsce skoro nie znasz nawet
    historii swojej ojczyzny.
    póki co uważam że nie jest tak źle z tą edukacją. jest kilka dobrych uczelni
    państwowych i niepublicznych i to ich absolwenci są poszukiwani przez zachodnie
    firmy. oczywiście nie każdemu bedzie dane pracować na super stanowisku za super
    kasę, tak jak nie każdemu będzie dane zgłębić historię naszego kraju który ...
    małą podpowiedź ... znajdował sie pod zaborami przez 123 lata.
  • Gość: to jest zalosne IP: *.echostar.pl 07.10.05, 22:59
    > Nie śmieszy was ta dyskusja? O wyższości jednych szkół nad drugimi

    To fakt dyskusja jest bez sensu, bylo takich juz bardzo duzo i kazda skonczyla sie tak samo.

    > Studiowałem w Polsce, Hiszpanii, Francji, Belgii, USA

    co ma piernik do wiatraka? Kogo obchodzi gdzie studiowales? Rownie dobrze mgles byc na marsie, ludzie maja to gleboko gdzies, wiec nie zachowuj sie jak jakis smarkacz, ktory chwali sie wszystkim czym popadnie, nawet rzeczami ktorych nie posiada. Zreszta "dyskusja" jest o POLSKICH uczelniach.

    a skoro juz bawimy sie w OT to rankingi, ktore tez sa tutaj czesto przytaczane glownie sa sporzadzane na podstawie osiagniec naukowych danej uczelni, a nie jej poziomu. To ze nie ma tam Polskich(tj. sa smiesznie nisko), jest spowodowane wylacznie bieda naszego kraju, a nie wiedza naszych profesorow.
  • studentk 07.10.05, 23:02
    Aaaaaaaaa to pewnie z powodu kasy nawet Bangladesz nas prześcignął.

    PS
    To nie ja napisałem iż studiowałem za granicą.
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 07.10.05, 23:06
    > Aaaaaaaaa to pewnie z powodu kasy nawet Bangladesz nas prześcignął.

    Ja pisze tylko to co wyczytalem.
  • Gość: Gość IP: *.devs.futuro.pl 08.10.05, 09:24
    Polskie szkoły są gorsze od tych z Bangladeszu – to już jest wiadome.

    Myślałem iż choć polscy studenci trzymają jakiś poziom – a tu taka beznadzieja.
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 09.10.05, 02:38
    Wypowiedz na poziomie nie ma co...

    Pozdrawiam
    K.
  • jasna_79 08.10.05, 23:31
    Dyskusja się ciągnie... A ja Wam powiem: i tak wszyscy skończymy pracując w BANKU.

    Wczoraj spotkałam się z 4 przyjaciółkami z liceum. Dwie z nas studiowały na państwowych studiach (prawo, polonistyka), pozostałe na prywatnych (marketing i zarządzanie, administracja, socjologia). Wszystkie pracujemy w bankach, jedna w dziale prawnym, koleżanka po polonistyce w marketingu, po socjologii w audycie, pozostałe rozpatrują wnioski kredytowe.

    Tak więc nie ma się co puszyć i podskakiwać, bo i tak życie wszystkich - i prywatnych i państwowych - wrzuci do jednego worka i zamiesza. W tej całej sztuce sztuka polega na tym, żeby po studiach mieć fajną, ulubioną pracę. Czego Wam i sobie... :D

    Jeszcze jedno: ten kolega, który nie dał rady odpisać Richelieu bo leżał, jest naprawdę żałosny. Współczuję.

    --
    _______________
    "umysł kształtuje świat bardziej niż
    świat kształtuje umysł"
    Mikołaj Kopernik
  • tocqueville 09.10.05, 00:02
    czego współczujesz?
    moze wypowiesz się precyzyjniej? moja odpowiedź dla richelieu była na takim
    samym poziomie jak jego wypowiedź, pięknym za nadobne


  • jasna_79 09.10.05, 00:08
    1. Richelieu to kobieta.
    2. Współczuję bycia osobą, która wyziera zaa tych postów.
    3. Żadna z Twoich wypowiedzi nie była na poziomie wypowiedzi Richelieu.

    --
    _______________
    "umysł kształtuje świat bardziej niż
    świat kształtuje umysł"
    Mikołaj Kopernik
  • tocqueville 09.10.05, 00:11
    a skąd mam wiedzież że to kobieta, czemu używa MĘSKIEGO nicka
    to znaczy jaka osoba wyziera z tych postów?
    przyznaje że moje wypowiedzi nie zniżyły sie do poziomu Richelieu
    :)
  • jasna_79 09.10.05, 10:51
    Bylejaka (jałowa, merytorycznie poniżej przeciętnej), ale upierdliwa (zacietrzewiona).

    --
    _______________
    "umysł kształtuje świat bardziej niż
    świat kształtuje umysł"
    Mikołaj Kopernik
  • tocqueville 09.10.05, 11:11
    słuchaj jak ktoś mi podaje absurdalne argumenty typu: "wszystkie uczelnie
    prywatne sa złe" to nie wymagaj ode mnie elaboratów
  • Gość: śp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 13:42
    a jakie mają być te uczelnie prywatne skoro trafiają tam najgorsze głąby??!
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 09.10.05, 15:04
    Znowu pojawila sie "najbardziej inteligentna i wszystko wiedzaca osoba" prawi swoje dziwne teorie i w dodatku obraza innych. Dziecko, nie znasz tych osob, wiec nie wypowiadaj sie, przez takie komentarze jedynie pogarszasz opinie ludzi na temat uczelni panstwowych.
  • Gość: ś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 15:55
    Po pierwsze nie jestem dzieckiem, a po drugie nie jestem też ślepy i po
    poziomie rozmowy mogę łatwo rozpoznać studentów państwowych i głąbów z
    prywatnych.Mieszkam w warszawie ,a jest ta dużo różnych uczelni.
  • tocqueville 09.10.05, 17:14
    "nie jestem też ślepy i po
    poziomie rozmowy mogę łatwo rozpoznać studentów państwowych "

    poziom rozmowy oceniasz za pomocą wzroku?
  • Gość: Celsus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 17:44
    tocqueville na twojej pryatnej uczelni nie nauczyli cię co to przenośnia ?
  • tocqueville 09.10.05, 18:30
    a na nieprywatnych nie uczą co to ironia?
  • Gość: K. IP: *.echostar.pl 09.10.05, 20:43
    Oj teraz zachowujesz sie jak pyskate dziecko ;) Co do poziomu to bardzo czesto studenci uczelni panstwowych maja gorsze zachowanie niz studenci szkol prywatnych. To zalezy od czlowieka a nie od uczelni. Czlowieku jakie Ty masz porabane poglady...
  • Gość: Bull IP: *.dickensa.waw.pl / *.crowley.pl 09.10.05, 23:06
    Nie. Prywatna nie znaczy gorsza. Kiepska uczelnia - znaczy gorsza. Kiepska
    zarowno panstwowa jak i prywatna. I taki podzial powinien byc. Bo sa uczelnie
    panstwowe na ktorych wstyd sie pojawic, tak kiepskie to sa uczelnie. A sa szkoly
    prywatne, po ktorych nie ma sie zadnych problemow ze znalezieniem pracy i gdzie
    czlowieka potrafia nauczyc rownie dobrze jak na najlepszych uczelniach
    panstwowych. Wszystko zalezy od szkoly, a nie od trybu nauki czy rodzaju uczelni
    (platna/bezplatna).
  • Gość: wwwwww IP: *.chello.pl 10.10.05, 11:11
    nie slyszalem o prywatnej szkole, po ktorej nie ma probemow ze znalezieniem pracy.
  • Gość: Celsus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 15:01
    Już to pisałem w tym wątku, ale sposób na zmianę podziału państwowe - prywatne
    na lepsze i gorsze jest jeden: Radykalnie podnieść minima kadrowe.
    Aby nadawać licencjata uczelnia powinna mieć tyle kadry ile teraz jest wymagane
    dla stopnia magistra. Stopień magistra mogą nadawać tylko uczelnie, które
    posiadają równocześnie uprawnienia do doktoryzowania.

    Gdyby przyjęto taką regulację z 300 szkółek prywatnych zostało by, 30 ale
    dobrych, które miały by więcej kandydatów niż miejsc i przeprowadzały selekcję.
    Paru państwowym pewnie też by się dostało)szczególnie tym najmłodszym i wyższym
    szkołom zawodowym).
    I wreszcie było by normalnie, bo dzisiaj wykształcenie w wielu szkółkach się
    kupuje a nie zdobywa wiec nie ma ono wartości.
  • Gość: Student IP: *.kablowka.waw.pl 18.12.05, 22:04
    Ciekawe gdzie dorabialiby wtedy profesorowie-emeryci ??? :))))
    Chciałbyś rozwalic sławetny układ nomenklatury naukowej w Polsce???
    A może jeszcze oceniać po wynikach a nie układach???
    I po liczbie cytowań???
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 21:20
    Jesli spytasz osob studiujacych na panstwowych uczelnach oni stwierdza ze
    gorsza, ale jesli zapytasz studiujacych prywatnie to oni powiedza ze wcale nie
    gorsza :)
    Mam nadzieje ze troszke pomoglem :) hehehe
  • Gość: KASIA IP: *.crowley.pl 21.12.05, 15:05
    Uważam, że TAK.
  • Gość: greg IP: *.chello.pl 21.12.05, 16:30
    Chyba dosc oczywistym jest, ze poziom danej uczelni twoza przedewszyskim
    studenci, a Ci najlepsi ida na najlepsze publiczne uczelnie, co nie znaczy, ze
    nie ma uczelni prywatnych lepszych od niektorych uczelni publicznych.
  • studentk 21.12.05, 16:53
    Pamiętaj, iż „najlepsi” wcale nie oznacza, iż sobie „najlepiej” poradzą w
    życiu. Czasami trzeba mieć prawnika w rodzinie (sławetne aplikacje adwokackie),
    czasami lekarza (dobry staż po studiach medycznych), a czasami ojca dyrektora
    (posadka już czeka) lub właściciela firmy (następca).

    W życiu najwięcej zależy także od przebojowości i znajomości.
    Kwaśniewski został Prezydentem RP bo „prawie” uzyskał magistra?
    Wałęsa został Prezydentem RP bo był elektrykiem?
    Gates założył „Microsoft” bo „prawie” ukończył Harvard?

    Takich przykładów jest tysiące, popatrz na nasz Sejm, Senat, Rząd czy
    korporacje. Koncesje na gaz, handel ropą … tutaj liczą się TYLKO znajomości.



  • Gość: Hania IP: *.altec.pl 21.12.05, 21:46
    Czytałam Wasze wypowiedzi dotyczące szkół prywatnych i szczerze powiedziawszy jestem w szoku,że wielu z nas żyje w tak obłudnym świecie stereotypów.
    Jeszcze pół roku temu myślałam,że będę szczęśliwą studentką uniwersytetu.Nie dostałam się,chociaż miałam świetnie napisaną maturę-było 14 lepszych osób ode mnie na to miejsce.Miałam skończyć swoją edukację?Zrezygnować z marzeń,z chęci zdobycia dalszej wiedzy?Wybrałam uczelnię prywatną,trafiłam do grupy,gdzie są osoby,które także chcą się uczyć,pracują,udzielają korepetycji-po to,aby zarobić jeszcze parę groszy(studiujemy dziennie).Poznałam wartościowych ludzi,z którymi można porozmawiać na wiele tematów.Słowa,że na uczelniach prywatnych znajdują się sami nieudacznicy i głąby są po prostu nie na miejscu.

    PS 2/3 studentów w Polsce płaci za studia,część z nich studiuje prywatnie?2/3 młodych ludzi w naszym kraju to głąby?
  • Gość: bilbo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 18:50
    Czemu od razu głąby?! Owszem zdarzają się i w prywatnych głąbym, jednak
    pozostałe osoby sa w miarę inteligentne-ale nie zmienia to faktu, że nie
    dostaly sie na panstwowa, bo byli lepsi.

    Czy to, że 2/3 osob placi znaczy ze sa glabami?! Nie, to znaczy, ze 1/3 osob
    byla od nich lepsza!
  • Gość: Hania IP: *.altec.pl 22.12.05, 20:21
    Masz rację Biblo,zgadam się z Tobą całkowicie:)ale przyczytaj sobie pozostałe posty,to zobaczysz,jak postrzegani są ludzie z prywatnych uczelni.Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka