IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.06, 12:13
Nie zdałam egzaminu i mam II termin we wrześniu ale wykładowca powiedział że
jak nie dam łapówki to i II terminu nie zdam co robić! w podobnej sytuacji
jest jeszcze 5 osób.
Edytor zaawansowany
  • Gość: hehex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 13:09
    przenieść sie na uczelnie państwową
  • Gość: M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 13:33
    No chyba powiadomić kogoś o tym... :/

    Wydaje mi się, że wykłądowcy na prywatnych uczelniach zarabiają wystarczająco
    dużo, że nie muszą brać łapówek. ;> Ale może się mylę... :P Świat jest podły :/
  • Gość: watel IP: *.lublin.mm.pl 08.06.06, 13:45
    przykro mi ale sugeruje zrobic prowokacje, wziąść dyktafon, wręczyć pieniądzę i
    spisać numery banknotów
    w tym czasie niech ktoś drugi zadzwoni na policje
    innej rady nie ma
    twoje słowo kontra profesor nic nie znaczy :(
  • Gość: studentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 19:34
    przeciez to uczelnia panstwowa
  • Gość: erka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 23:00
    Na policję, ewentualnie do TV i kasy nie dawać.
  • Gość: hehex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 23:02
    Przenieść sie na DOBRA uczelnie państwową.
    Niech zgadne...studiujesz w Reszowie, Opolu czy Szczecinie ?
  • Gość: M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 00:02
    Masz chyba jakiś problem straszny koleś... ze sobą... :/
  • Gość: maniek.27 IP: *.lublin.mm.pl 08.06.06, 23:24
    1. Sprowokuj go i nagraj na dyktafon
    2. Idź z tym na Policję i do rektora
    lub
    3. Zaproponuj wymianę: zdany egzamin za taśmę z nagraniem (tylko nie bądź
    głupia i miej kopię tak na wszelki wypadek:))
  • Gość: Gosc IP: *.bumc.bu.edu 08.06.06, 23:55
    Skoro w podobnej sytuacji jest jeszcze pare osob dogadajcie sie i zastanowcie
    czy od razu informujecie policje, rektora i prase, czy robicie prowokacje. W
    przypadku prowokacji radzilabym sie skontaktowac z jakims prawnikiem i moze
    jednak z dziennikarzem.
    W koncu trzeba zaczac cos robic z korupcja w tym kraju!
  • martini.wnm 09.06.06, 00:01
    Nie zdradzam nazwy uczelni, ale u nas "lepka rączka" wyleciała na zbity pysk bo
    trafila na syna prokuratora i tatuś polecił synkowi wziąć na zajęcia dyktoafon,
    a następnie wykopał ją z uczelni.

    Dodam, że chodzi o niezła uczelnie państwową i najbardziej jego elitarny wydział.

    Nie dajcie się zastraszać łapówkarzom i zlodziejom!
    --
    www.latostudentow.pl/
  • african_swallow 09.06.06, 08:14
    chyba wiem o kogo chodzi;) i dobrze się stało bo dzięki "lepkiej rączce" brakuje
    paru fajnych ludzi na moim roku
  • Gość: studentka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.06, 08:01
    dzięki za rady, coś wymyslimy! jest 6 osób sie sie nie damy!
  • Gość: Gosc IP: *.bumc.bu.edu 09.06.06, 17:45
  • Gość: adiunkt IP: *.pcz.czest.pl 09.06.06, 19:17
    Tutaj masz przykład:
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3397068.html
    Przy tym musi być policja, za pomocą dyktafonu niewiele udowodnisz.
    Gość za coś takiego powinien trafić do pudła.
    Powiadamianie władz uczelni może niewiele dać, mogą chcieć aby sprawa nie wyszła
    na jaw i gość zostanie ostrzeżony po cichu, a w najgorszym razie grozi mu
    postępowanie dyscyplinarne podczas którego będzie się bronił i ma spore szanse
    na to że mu się uda Jezeli jest to dr hab. to nie ma szans aby cokolwiek mu zrobili.
    I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: jak szykujesz taką prowokację, to im mniej
    osób wie tym lepiej. 6 osób to o 5 za dużo, ktoś może ostrzec widząc w tym swój
    interes lub ze strachu.
    Z przyjemnością przeczytam kolejną wzmiankę w gazecie :-)
    tu masz jeszcze jednego linka:
    www.batory.org.pl/korupcja/coto.htm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka