KSW = kup se wykształcenie
Autor: Gość: absolwent UJ
IP: *.mofnet.gov.pl
21.12.09, 16:53
Zmian nazwy na Krakowską Akademie nic nie da. Profesorowie, nawet Ci
najlepsi z UJ często biorą dodatkowy etacik na boku dla kasy, a nie
dla prestiżu aby uczyć w KA dawna KSW. Tak się składa, że miałem
okazje porównać poziom ludzi z KSW i innych uczelni np. Tischnera,
UEK i UJ. Jako drugi kierunek robiłem sobie Handel na UEK, były to
dzienne studia uzupełniające magisterskie, rekrutacja była banalna
bo było mało chętnych (nie było jeszcze wtedy dziennych licencjatów
z UEK), więc wszyscy co mogli z prywatnych szkół poszli studiować na
UEK dziennie za darmo. Na tych studiach było zderzenie poziomu ludzi
z UEK robiących drugi kierunek z ludźmi po prywatnych szkołach.
Zdecydowanie muszę potwierdzić, że studenci z KSW byli słabi, bardzo
słabi. Zdarzały się wyjątki (wszędzie znajdą się lenie i wszędzie
też znajdą się pracowici i ambitni ludzie), ale większość
absolwentów licencjata po KSW średnio znała prawdziwe studiowanie,
za to ludzie z Tischnera bardzo mnie zaskoczyli, reprezentowali
przyzwoity poziom i było widać, że szkoła musiała o ten poziom dbać.
Pamiętam taką komiczną historie gdy chciałem przepisać ocenę z
jednego przedmiotu, miałem chyba tylko 3,5 ale osoba prowadząca
zajęcia zgodziła się mi ją przepisać (ocena była z UJ z Prawa),
natomiast ludzie którzy byli z KSW też chcieli przepisać swoje
piątki z KWS z tego przedmiotu, ale wykładowca nie dał zgody,
najbardziej zabawne jest w tym to, że to on prowadził te zajęcia na
KSW i on im dał te oceny. Jak się koledzy z KSW pytali dlaczego nie
chce im przepisać to powiedział im, że KSW to inna bajka, zresztą
potem tylko jedna osoba z KSW miała piątkę z tego egzaminu, a
większość tych co chciała przepisać 5 z KSW miała pały w pierwszym
terminie (zbytnia pewność siebie?). O poziomie studiów decyduje nie
tylko kadra, programu studiów i czynniki materialne służące do jego
realizacji (biblioteki, dobrze wyposażone sale itp.), duże znaczenie
ma też dobór studentów. Jeśli to są ludzie od których wymaga się
tylko zdanej matury i opłacenia czesnego, to nie oszukujmy się nie
da się ich poziomu porównać z osobami, które są na kierunku gdzie
było 7 osób na jedno miejsce i gdzie nikt studenta za rączkę nie
będzie prowadził tylko wywali po pierwszej sesji. Do KSW szła
głównie bananowa młodzież z Krakowa, która nie dostała się na UJ,
UEK, AGH, (teraz łatwiej się dostać na UEK i tam też idzie, niż
demograficzny dobija KSW) dlatego zła opinia o poziomie KSW, a teraz
KA jest wynikiem tego jakich absolwentów ona wypuszcza z magistrem.
Ps. Teraz nie opłaca się iść na studia humanistyczne lub
ekonomiczne, lepiej na AGH, inżynierów będzie bardzo brakować za 5
lat, a matma jest obowiązkowa na maturze więc wybierzcie dobrze.