Dodaj do ulubionych

Fakt cudownego wyzdrowienia

30.01.19, 17:46
Wspaniała rzecz to się czuje ale nie znalazłem nikogo kto cudownie wyzdrowiał, nikt mi w to też nie uwierzy, czuję się świetnie umysł jak by inny, nie analizuję bo to mi nie potrzebne nie zastanawiam się nad schizofrenią chociaż podczas pwychoz zdarzały się rzeczy dziwne ale nie dochodzę jak to możliwe bo to też mi nie potrzebne. Ktoś kto to czysta też sobie pomyśli że mi odbiło lub stan remisji. Czuje wewnętrzny i umysłowy spokój i jasność umysłu jest inna. Kurdę nie da się tego wytłumaczyć że tak jak bym sobię wszustko w głowie podkładał, alkoholu już od dawna nie piję w sumie sporadycznie od towarzystwa się odizoliwalem toksycznego. Chcę się tym faktem pochwalić ale też nie ma komu, bo to nie dowiary. Ci którzy mnie czytają też sobie pomyślą że dragon pieprzy znowu jakieś głupoty. Dochodzilem do zdrowia umysłowego jakiś czas a też dziwna sprawa że jeszcze będąc w szpitalu coś wewnętrznie mi mówiło że to koniec. Jak mam wytłumaczyć teraz moje psychozy też już n8e wiem za bardzo, lęk, strach, bycie kimś wyjątkowym, nie rozumiem już jak mój mózg i ja mogłem się wkręcać w takie stany. Tyle lat wsztstko analizowalem szukałem prawdy i na daremnie bo jej nie znalazłem nawet teraz mnie to już nie interesuję. Mówię wam ludzie to co że mną się stało to nie do wiary.
Edytor zaawansowany
  • dragon2016 30.01.19, 17:57
    Za jakiś czas pewnie mi uwierzą może jakieś osoby bo skoczyły się szpitale i branie leków które nic mi nie dawały wręcz pogorszyły mój stan. Nie ukrywam że nie ja sam sobie z tym posadziłem w coś mi mówi że to Bóg lub Jezus mi pomógł, nawet sobie w łóżku po cichu odmawiam czasem zdrowaś Mario co do mnie niegdy nie było podobne. Tak sobie myślę że Bóg usłyszał mój ból i uderzył mój umysł. Wszystko powoli wraca do normalności. Próbuje sam sobie to jakoś wytłumaczyć ale sam przecież siebie nie uleczylem ani leki. W sumię to jest mega dobrze ze mną.
  • dragon2016 30.01.19, 18:10
    Pewnie będę się jeszcze zastanawiał przez jakiś czas nad moją schizofrenią trudno żeby nie po tylu latach choroby, ale jakoś nie wywołuje to we mnie specjalnie emocji już nie wnikam nie zastanwiam się co się stało bo wiem i w pewnie zostanie to w mojej pamięci do końca życia że będę zwracał uwagę na różne rzeczy. I nie zapomnę tych stanów z psychozy bo też wiem jak się wkręcałem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się