Dodaj do ulubionych

Nowy Towar - wielkie hamstwo!!!

13.03.06, 21:17
Czytuję to forum od dawna ale post mój pierwszy. Po szmateksach chodzę od
początku jak tylko się pojawiły w Polsce. Posłuchajcie dzisiaj weszłam do
ciucholandu przy ulicy Gochowskiej. Zachęcił mnie oczywiście napis NOWY
TOWAR, myślę sobie- fajnie zaraz coś upoluję, przeważnie szukam czegoś dla
mojej córki, w tym ciucholandzie rzeczy dla najmłodszych wysypywane są do
skrzyni. Teraz wyobraźcie sobie ten obrazek: na około skrzyni stoi 10 pań i
żadna nie "grzebie" ale też nie dopuszcza innych, chciałam wyciągnąć jakieś
spodenki to żeby się wcisnąc pomiędzy tez szpaler musiałabym chyba jakiegoś
rozpieraka użyć. Ja rozumiem chęć upolowania czegoś fajnego ale to już chyba
przesada. Jeśli któraś z Was to teraz przeczyta to proszę Was kobiety nie
róbcie z siebie pośmiewiska!!!
Pozdrawiam
marta
Edytor zaawansowany
  • 14.03.06, 14:56
    Hamstwo to coś o szynce po angielsku?
    --
    byłam oneką
  • 14.03.06, 16:14
    tez bylam swiadkiem takiego zachowania, widzialam jak kobieta wziela garsciami
    ubrania i uciekla dalej a nastepnie wybierala co jej pasowalo. myslalam ze sie
    poplacze ze smiechu :P tez mnie to smieszy bo ludzie zachowuja sie jak
    zwierzaki, a jak sie widzi takie widoki to az odechciewa sie chodzic :(
  • 14.03.06, 20:46
    to co one tam robily jak żadna nie grzebała i na dodatek nie dopuszczała innych
    kawę piły, chleb jadły ?
    a może słowo przepraszam by zaskutkowało ?
    --
    Ele Mele Dudki
    Lopes szybki i malutki
  • 15.03.06, 23:18
    one tam porostu czekały na kolejny "wyrzut ciuchów", niestety przepraszam nie
    poskutkowało:((
  • 16.03.06, 09:28
    Staram się chodzić w dni, kiedy nie
    ma wymiany towaru, bo faktycznie można
    cholery dostać jak się nie ma siły przebicia
    ( czyli brakuje tej chamowatości ).
    Babki naprawdę czasami przeginają z tą
    zachłannością. W zwykłe dni przychodzę
    sobie spokojnie, zawsze coś fajnego wygrzebię,
    a towar dokładają codziennie, więc czasem można
    coś genialnego upolować w zwykłe dni.

    --
    www.dudzinka.pl
  • 16.03.06, 09:47

    Widziałem jak jedna baba drugiej babie centralnie przylutowała w oko, aż jej z
    miejsca limo wyszło... Był to element walki o lepsze miejsce w kolejce...
    Uchachałem się po pachy... A jak wszedłem do sklepu (coś koło trzeciej
    dziesiątki) to na wieszakach wisiały same ochłapy... Generalnie, to wiecej
    leżało na glebie niż wisiało po bożemu... I swoisty dance macabre stepujących
    samic i samców gatunku ludzkiego, po ścielących się na posadzce szmatach... Że
    też, jeszcze nikt o tym dokumentu nie nakręcił...
  • 16.03.06, 13:35
    hehehehe usmialam sie jak to przeczytalam :D ale to niestety prawda :( w dniu
    dostawy ludzie nie maja w sobie za grosz kultury.
    jak widzialam jak jedna babka klucila sie z druga ze ta jej spodnie wyrwala z
    rak to wyszlam. Dla mnie chodzenie po SH jest zabawa, przede wszytkiem
    poprawieniem humoru ( super zakup za mala kase) a nie ogladanie walki o
    ciuchy :P
  • 16.03.06, 15:18
    mnie tylko ciekawi co ludzie potem robią z tymi ciuchami?kupują co tydzień(ale
    chyba nie zaopatruja sie w jedym sklepie wiec pewnie i czesciej) kilka
    kilogramów czy sztuk...i noszą..?nie wydaje mi się...sprzedaja?byłam raz w
    lumpeksie pół godziny po otwarciu w poniedziałek.Masakra!Mi tez chyba brakuje
    chamstwa i pracy łokci...
  • 16.03.06, 16:00
    te najbardziej zadziorne to mysle ze walcza po to zeby potem te perelki
    sprzedac na allegro. Jak przegladam aukcje czesto widze aukcje na ktorych sa
    rozne ciuszki firm ktorych normalnie u nas w sklepie sie nie kupi, a
    sprzedajacy sprzedaja dosc spora liczbe ciuszkow wiec to jest poprostu rodzaj
    ich pracy.

    mysle ze tez glownie przez to ze powstalo allegro, ludzie widza ze na aukcji
    moga upchnac prawie wszytko, wiec ida do SH i robia poploch

    wogole ostatnio widzialam na targu miedzy bluzkami z metkami bluzeczke ktora
    widzialam w SH :D
  • 18.03.06, 13:11
    Ja wchodzę tylko wtedy gdy nie widzę tłumu. Jakoś dziwnie nie ma we mnie
    instynktu do walki. Tak naprawdę to nie wiem czy to dobrze.
    --
    dlaczego kocham
  • 27.03.06, 12:17
    Dziś przechodziłam obok mojego lumpeksu na Kabatach - sceny dantejskie jak z bitwy pod Racławicami ;)
    Cena 52 za kilo.
    Po 5 minutach puste wieszaki - baby sciagały wszystko do swoich koszy i czekały na dokładkę.
    Fajny program TV można o tym nakręcić,

    A tak serio - to powinny być dla nich specjalne dni - normalny człowiek - w płaszczu z torebką na ramieniu nie ma tam szans przeżyć ;)

    --
    pozdrawiam, GINGERS

    "Kim jest przyjaciel? To jedna dusza mieszkająca w dwóch ciałach."
  • 27.03.06, 12:48
    na Kabatach? gdzie tak drogo??? to chyba jakis super towar?
  • 27.03.06, 15:57
    przy metrze kabaty - a drogo że niby lato idzie hahhahah

    --
    pozdrawiam, GINGERS

    "Kim jest przyjaciel? To jedna dusza mieszkająca w dwóch ciałach."
  • 28.03.06, 17:43
    A pasowałaby Wam cena 40-35 w dniu dostawy i cena spadajaca codzienie o 5 zeta

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.