Dodaj do ulubionych

Nowe pojęcie "równowaga hipokryzji"

24.10.16, 21:15
W "Magazynie Świątecznym" Gazety Wyborczej z dnia 22.10.2016 wydrukowano ciekawy artykuł pt.:"
{ Dlaczego "parasolki" nie krzyczą pod kościołem } Jest to wywiad Krystyny Riomanowskiej z Pawłem Drożdziak, psychologiem psychoterapeutą } Jest on dostępny -częściowo - pod.:
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,20871258,pawel-drozdziak-dlaczego-parasolki-nie-krzycza-pod-kosciolem.html

Artykuł dotyczy tzw. "czarnego protestu". W rozmowie tej poruszono jednak nową, nie omawiana na ogół kwestię .." "równowagi hipokryzji", albo okoliczności, kiedy to jedynym dobrym rozwiązaniem jest "nie wyjaśnianie (nie dyskutowanie) spraw do końca (do upadłego)", jako że chodzi o sytuacje nazwane w artykule "sytuacjami granicznymi".

Kiedy zachodzi sytuacja graniczna? Otóż moim zdaniem wtedy kiedy dochodzi do czołowego zderzenia nie opinii, nie faktów ale tzw. "podstawowych skryptów osobowościowych".

Podaję poniżej w "P.S. I" kilka pozycji literaturowych stwarzających podstawą do dyskusji na ten temat.
Ponieważ pojęcie "równowagi hipokryzji" oraz fenomen iż jedynym dobrym rozwiązaniem jest "nie wyjaśnianie (nie dyskutowanie) spraw do końca (do upadłego)" - jest świeżym, nowym i bardzo ważnym zagadnieniem naukowym wklejam poniżej też w "P.S.II" fragmenty w/w artykułu pt.: { Dlaczego "parasolki" nie krzyczą pod kościołem }.

Aby było ciekawie, zadaniowo im rozwojowo stawiam tam też pytanie "jakie to fundamentalne skryptu ludzkie znalazły się w roku 2016 .. Polsce w zderzeniu czołowym. Nie chodzi mi przy tym o odpowiedzi banalne.. bo zderzyły się "skrypty" bardziej podstawowe niż te o których mówi się publicznie.. no bo przecież .. zachodzi jednocześnie .. owa "równowaga hypokryzji"~ Andrew Wader

P.S. I

6. Fivush R, Habermas T, Waters TE, Zaman W. (2011) The making of autobiographical
memory: intersections of culture, narratives and identity. Int J Psychol. 46:321-45.

14. Heyer G. (2015) The making of a tragedy: perversion in the perception of truth.
J Anal Psychol.60:642-56

18. Singer JA, Blagov P, Berry M, Oost KM. Self-defining memories, scripts, and the life
story: narrative identity in personality and psychotherapy.
J Pers. 2013;81(6):569-82. doi: 10.1111/jopy.12005.
....................................

P.S. II

[".. Co nas hamuje? Tradycja? Podczas protestu niewiele było typowo antykościelnych haseł...
– Jest w Polsce konkordat oficjalny, ale także drugi, ważniejszy, choć nieoficjalny. Tajny pakt o nieagresji. Kościół nie przygląda się prywatnemu życiu wiernych, nie bada, na ile ich życie, głównie seksualne, jest zgodne z oficjalnie głoszoną doktryną. Wierni w zamian za to nie rozliczają Kościoła. Przymykają oczy na przekroczenia reguł, dają na tacę. Dostają od Kościoła symbole, kalendarz, święta. Ten układ mógłby jeszcze długo funkcjonować. Ale ktoś postanowił go naruszyć i zajrzeć ludziom do sypialni. „Jak to? – spytali wierni. – Przyszliśmy do kościoła nie po to, żeby zarzucano nam bezbożność. Gdybyśmy chcieli traktować religię poważnie, znaleźlibyśmy sobie inną religię i innych kapłanów, a nie takich jak wy. Do was przychodzimy tylko po pozory. Co was nagle ugryzło, żeby udawać, że tego nie wiecie?”..."]

[".. Spór o aborcję wyrywa ludzi z bezpiecznego stanu konformistycznej, formalnej, bezobjawowej religijności polegającej na tym, że póki się robi to, co wszyscy, nikt nas nie uznaje za odmieńca i jesteśmy „normalni”. Dotychczas to wystarczało. Dlatego nagłe postawienie wiernych pod ścianą wywołało furię. Perspektywa, że Kościół mógłby spytać wiernych, co w nim robią, skoro nie zgadzają się z jego doktryną, jest tak przerażająca, że większość ludzi woli udawać, że to Sejm jest stroną w sporze..."]

[".. Furia protestu przeciw narzucaniu gotowych rozwiązań skrywa niepewność co do własnego stanowiska. Jakie naprawdę ono jest? Na to się nie da odpowiedzieć, krzycząc chórem, tak jak nie da się na to odpowiedzieć za pomocą sejmowego głosowania..."]

["..W tym żądaniu zawiera się pragnienie całkowitego oderwania od faktu, że człowiek jest częścią całości. Funkcjonuje w związku, ma uczucia, zależy od innych, od tego, co oni myślą. Co zrobić z faktem, że często kontekstem aborcji jest druzgocące odkrycie, że mężczyzna nie chce ani kobiety, ani dziecka, a ona go kocha? Albo go nie kocha i nie chce mieć z nim dziecka? Nie możemy miłości i jej tragizmu sprowadzać do uchwalania praw bądź nie. To nie ten wymiar..."]

[".. Powiedział mi pan niedawno: społeczeństwo jest zrozpaczone, bo wie, że się nie dogada.

– Różnica fantazmatów Kościoła i feministek jest zbyt duża i nie ma tu miejsca na żaden rozsądny kompromis. I trochę jak w małżeństwie – im mocniej strony czują niemożliwość porozumienia, tym bardziej są zrozpaczone i wzajemnie się ranią. Kościół z kobietami nie jest w stanie się porozumieć. Albo inaczej – nie jest w stanie porozumieć się z całą kobietą. Jedynie z pewną jej częścią – z matką..."]

[".. W istocie kobieta (heteroseksualna) chce oczywiście „zarabiać tyle samo za tę samą pracę”, chce też, żeby jakiś mężczyzna ją kochał. I zastanawia się, co zrobić, żeby zadzwonił. Czemu on nie dzwoni? Odpowiedź feministek jest prosta: „Nie będziemy rozmawiać o tym, co zrobić, żeby zadzwonił. Gdyby nie zadzwonił, to pamiętaj: kochaj siebie, jesteś tego warta i w niczym od niego nie gorsza”...."]

C.D.N
Edytor zaawansowany
  • 24.10.16, 21:28
    Ciąg dalszy fragmentów artykułu { Dlaczego "parasolki" nie krzyczą pod kościołem }. Są to fragmenty wywiadu Krystyny Romanowskiej z Pawłem Drożdziak, psychologiem psychoterapeutą } Artykuł jest dostępny dla prenumeratorów "Gazety Wyborczej" pod.:
    > rel="nofollow">wyborcza.pl/magazyn/7,124059,20871258,pawel-drozdziak-dlaczego-parasolki-nie-krzycza-pod-kosciolem.html
    .............................
    [" – Sprawę projektu ustawy antyaborcyjnej załatwiono w tak prostacki sposób, że nie zostawiono kobietom miejsca na żadną szczerość ani żadne zastanawianie się nad sobą. To było zepchnięcie pod ścianę, gdzie można tylko krzyczeć hasła, co zawsze skutecznie uniemożliwia usłyszenie własnych myśli. Dotykamy pytań absolutnie granicznych, a próbowano rozprawić się z tym przez większościowe głosowanie posłów, najbardziej nielubianej grupy zawodowej w kraju..."]

    [".. My tu tak o miłości, ale przecież wiele związków jest dużo chłodniejszych. Nie ma miłości, tylko np. współpraca. Albo ledwie sympatia, albo nawet tego brak. Ale nawet wtedy, jeśli pojawia się perspektywa urodzenia chorego dziecka, które nie przeżyje, mężczyzna nie zada sobie przecież pytania: „Co zrobić, żeby to dziecko zostało ochrzczone?”, tylko: „Jak ona da radę przez to przejść? Jak ja dam radę? Czy tego chcemy? Jak my przeżyjemy coś takiego?
    To jest sytuacja, po której przejściu człowiek się zmienia. Nikt się nie zgodzi, żeby o czymś takim w jego sprawie zdecydował poseł..."]

    [".. Jeśli w problem, którego rozstrzygnięcie nie jest w ogóle możliwe, próbuje się wtrącić polityk i ogłasza, że rozwiąże to większością głosów, ośmiesza się..."]

    ...........................
    Podsumowując.:

    Tak z grubsza .. na samym dnie duszy każdego człowieka są odnotowane skrypty dotyczące seksu i religii... Ich szczególna postać zależy od ..genów wyznaczających osobowość, ..temperamentu erotycznego.. lęków przed {separacją..od.. odrzuceniem przez..} , najwcześniejszego wychowania.. w rodzinie i szkole .. relacji z partnerem.. Jeśli owe skrypty są bardzo różne "dogadanie się" nie jest możliwe.. Co należy wtedy zrobić .. ano umówić się, że nie będziemy dalej próbować spraw tych wyjaśniać.. czyli trzeba zaproponować pewien zrównoważony .. obustronny poziom "zdrowej hipokryzji" ~ Andrew Wader

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.