28.08.14, 08:37
Kiedys to by była radocha niesamowita , bo człowiek kończył powoli tydzień jeszcze tylko jeden dzień i sobota . A dziś ...
Niesamowitych emocji dopełniam kiedy widze w internecie jak młodzi ludzie nie szanują swego ciała pragnąc za wszelka cene zaistnieć . Na youtubie pełno jest takich filmików a nawet program BBC o głupkach powstaje , gdzie z naukowa drwina opowiada się dlaczego nie wyszły niektóre sztuczki tych młodych debili . starzy tez tam są , niestety . Czy ja kiedyś byłem inny ? ZZdecydowanie tak , bo nie miałem internetu i nie chciałem zaimponować 125 447 osobom na raz albo i więcej , może nawet kilku milionom jak się uda . tych kilka milionów osób przychodzi obejrzeć naprawdę jakieś wydarzenia kulturalne piosenki w wykonaniu wybitnych postaci rocka lub sceny . Unikam jak ognia wszystkich crashów i to przeważnie zaraz za rosyjska granica gdzie samochody zderzają się lub przetaczają po leżących ludziach . Jednego jestem pewny wrażliwośc w sobie mam ,ale unikam tych obrazów jak ognia , jeszcze mnie dreszcze przechodzą na wspomnienia ...brrrr.
z tą wrazliwościa to ciekawa sprawa , zauważyłem że coraz więcej ludzi przyznaje się do niej , jakby w dzieciństwie nikt nie zaoferował ludziom wtedy dzieciom serca . A przecież to stamtąd wyłania się wrażliwośc zaraz za miłośćią . Hm...pisać dalej ? może zostawmy ten temat na następny dzień .big_grin
Obserwuj wątek
    • super.222 Re: Czwartek. 11.09.14, 08:12
      Z zapartym tchem i wypiekami na twarzy poszukuję wszelkich doniesień
      z Paryża na temat kryzysu prezydenta Francji, w związku z książką jego
      byłej kochanki. Trzeba przyznać, ze zachowuje się ona wyjątkowo brutalnie,
      co skłania mnie raczej do refleksji, że miłości w tym związku nie było.
      Było niewątpliwie dążenie do władzy (prezydent) i zdobycia historycznego
      znaczenia pierwszej damy, na wzór żon polityków amerykańskich.
      Żadnego z oczekiwanych marzeń nie spełnił, bo nawet nie zalegalizował
      z nią związku, co dzisiaj mogło mieć fundamentalne dla niej znaczenie.

      Na spadającej wciąż popularności obecnego prezydenta, korzysta
      Marine Le Pen oczekująca na najbliższe wybory i ich wygranie w drodze
      do Pałacu Elizejskiego. Ciekawe czy ma męża?
      --
      Tak tu cicho...
      • sagittarius954 Re: Czwartek. 11.09.14, 08:29
        Każdy coś ma big_grin

        Czytałem o tej sprawie w kilku miejscach w internecie i też zastanawiałem się co jej czyli byłej partnerce to da . Smak zwycięstwa ? na troszkę i co dalej . to pytanie pewnie będzie ja dręczyło ,ale ja mam swoje zdanie na ten temat . To po prostu brak nałożonych norm na związek . On męzczyzna korzysta z sytuacji , kiedy stanowi najwyższą władzę i ma do dyspozycji cały aparat którym się bawi , oprócz tego lgna do niego inne kobiety , wiadomo władza i centrum zainteresowania . Ona była wszystko to traci . Więc się mści . Zdobędzie ileś grosza ale w sercu pozostanie ból o ile go kochała a jeśli nie to będzie dalej wymyślała możliwości zemsty . Aż facet się odwinie i skorzysta ze swej władzy , inaczej nie będzie .
        • super.222 Re: Czwartek. 11.09.14, 08:35
          Postąpił z nią perfidnie, bezwzględnie, w poczuciu pełnej bezkarności.
          A przecież mógł ją uczynić ambasadorem w jakimś ciepłym kraju.
          Odrzucenie jest bolesne, a im wyżej w społeczeństwie, tym upadek
          wprost katastrofalny.
          --
          Tak tu cicho...
          • sagittarius954 Re: Czwartek. 11.09.14, 08:54
            Ech , chyba przesada z tą katastrofą , widziałem i efektowniejsze i zostawiające większe spustoszenia , tyle że trzeba przetrzymać pierwszy okres kiedy wielu znajomych będzie szczerze lub nie pytało ja o te sprawy .
            • super.222 Re: Czwartek. 18.09.14, 07:49
              Szkoci wybierają niepodległość.
              Jeżeli zagłosują ZA, to dopiero 24 marca 2016 roku będzie dniem
              faktycznego oderwania się od Zjednoczonego Królestwa.
              Tyle czasu trwać będzie praca konwenty konstytucyjnego.
              To będzie tworzenie zupełnie nowego państwa, oderwanego od UE.
              Dlatego były premier WB Gordon Brown ostrzegł Szkotów przed
              ogromnym ryzykiem, jakie niesie ze sobą niepodległość.
              Wyniki referendum poznamy w piątek.

              W piątek także my poznamy skład gabinetu premier Ewy Kopacz.

              Rośnie frustracja kibiców, którzy nie mogą oglądać siatkarskiego
              turnieju. 4 miliony złotych, to za mała cena, a taka wyłożyła TVP
              Polsatowi. A prawa telewizyjne są biznesem.
              --
              Tak tu cicho...
              • sagittarius954 Re: Czwartek. 18.09.14, 10:35
                Odrębne ryzyko może polegać na utracie suwerenności zaraz po uzyskaniu niepodległości . Nie wyobrażam sobie ,aby Korona Anglii tak łatwo poddała się , ostatecznie to policzek dla niej . Po drugie nie wyobrażam sobie, aby można było być jeszcze bardziej wolnym niż sa Szkoci . To da przykład do odrywania się od poszczególnych państw prawie zapomnianym mniejszościom etnicznym pozostającym od wieków pod panowaniem . Niekoniecznie ciemiężcy okrutnego i złego ,ale da i to wyraźny ,aby się odrywać od poszczególnych państw . Według mnie takie oderwania nie poparte uniezależnieniem ekonomicznym wydadzą tylko po pewnym czasie niezadowolenie mas pragnących zupełnie innej wolności . Polacy mogą stracić kilka części kraju , bo ?Mazurzy , Ślązacy , Kaszubi a inne mniejsze grupy pójdą po przyspieszony kurs wyzwoleńczy . wracając do Szkotów , nie przez przypadek w sławnych ludziach podawałem przykład afrykanera proroka który wieścił całkowitą zagładę Anglii . Wobec takich ruchów powszechnych w Europie może okazac się że utrzymanie pokoju nie jest celem nadrzędnym państw i rządów i będziemy mieli wojenkę że ho . Amerykanie tez niech nie liczą, że u nich przejdzie to tak spokojnie .

                Na ekspoze nowej premier czekam bez entuzjazmu . Uważam że będzie jałowe i nic nie znaczące , jeśli pragnie się pójść drogą całkowietego zjednoczenia z Europą a tego przecież pragnie PO .

                To przykre że Polacy nie potrafią się zjednoczyć a tylko odmowa wykupienia oglądalności MŚ mogłaby przynieść w przyszłości odpowiednie konsekwencje dla kibiców . /tak nie widze możliwości , tama została zburzona i inne dyscypliny będą kodowane o iole odpowiedniej rangi zawody przeprowadzane będą w naszym kraju .
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 25.09.14, 09:07
      Czwartki były zwykle pomyślne aż do dzisiaj . ale musze przyznać że buty mnie nie lubią . Albo inaczej , system nie lub i butów . no taki szajs jaki się teraz sprzedaje to głowa mała . Kolejna parę muszę sam zabawiać się w szewca i naprawiać . I to który kolejny raz. Niesamowite ile brakoróbstwa jest w tym produkcie . wydawałoby się że produkcja butów czy tu czy tam powinna być już na tyle prawidło0wo opanowana żeby nie produkować nędzy . a tu mimo wszystko . trzeba chodzic bosą stopą . trudno , na razie daję rade sobie je usprawnić aby przechodzić chociaż rok . najgorszy okres w historii produkcji buta . Masakra .
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 27.11.14, 09:03
      Co tu napisac skoro dosięga cię wiadomośc o śmierci kogoś zupełnie obcego a z drugiej strony tak bliskiego . Każdy ma wspomnienie o Stanisławie Mikulskim, aktorze znanym tylko z okienka tv. I ja takie mam.
      Było to w czasach kiedy rodzice pracowali na zmiany i nieraz tak bywalo ,że oboje dosięgała druga zmiana . Matka na kartkach pisała co mamy zrobić , w domu i oczywiście obok siebie czyli lekcje, lekcje i jeszcze raz lekcje . Ojciec inaczej , mówił raz . Więcej nie potrzeba było . Ja miałem jak ten Kubuś Puchatek pamięć malutką i skromniutką a jako dziecko bardzo nęciły mnie przygody na podwórku . Ech tamte czasy ,życie tętniło od rana do wieczora okrzykami dzieciaków w różnym wieku , tak do południa podwórko okupowały dzieciaki do lat 7 , od południa podwórko przejmowali dwunastolatkowie a od 16 szesnastolatkowie chociaż zaraz ci najbardziej dorośli znikali gdzieś trzymając się swego towarzystwa .W pewnym, właśnie tamtym, okresie piłka nożna królowała wszędzie. Zaraz po szkole skoro ujrzałem dom pusty nic nie było ważne tylko dostanie się do jakiejś drużyny , więc rzuciłem teczkę , tornistry były dla dzieciaków , i założywszy trampki pofrunąłem na podwórko . Czas ulatuje niewiadomo kiedy w dobrym towarzystwie , to wiedza nawet dorośli . Tak i my rozgrywaliśmy mecz za meczem od czasu do czasu podbiegając do pompy i pijąc z niej wodę . Wreszcie zrobiło się jakoś ciemnawo i ktoś rzucił że dzisiaj jest przecież odcinek Klosa . Piłka została sama na środku boiska a gracze rozpierzchli się w oka mgnieniu . tylko włąsciciel musiał wrócic po bohaterkę całego dnia podwórkowego . Wpadłem do domu głodny jak wilk , a ten głód pamiętam do dziś . Wtedy byłem jeszcze niejadkiem w dodatku wybrednym ,ale żeby zaspokoić głód trzeba zjeść cokolwiek . Obiad może był i dobry ,ale potrzeba odgrzania go trwała za długo więc z lodówki porwałem pęto kiełbasy i urwałem z bochenka chleba piętkę zasiadając za stołem i przyglądając się rozgrzewającemu się telewizorowi ,wreszcie Hans pokazał się w całej krasie i ...zapomniałem o jedzeniu . Zastygłem z jedzeniem pęto kiełbasy wypadło mi z rak chleb zdążyłem odłozyc na stół i zaraz po skończonym odcinku usnąłem błogo . Obudził mnie głos ojca , który wracał zaraz po 22 . Co było dalej wiadomo . Myslę że ten jedyny raz poszedłem głodny spać a pod kołdrą komu mogłem się żalić jak nie Klosowi . Nie długo zresztą . Sen był drugim tak bardzo potrzebnym mi czynnikiem i pomyslec że było to wczasach kiedy wierzyłem jeszcze ,że grający sa takimi samymi ludźmi w swojej rzeczywistości.
      --
      http://i61.tinypic.com/xggsoz.jpg
        • super.222 Re: Czwartek. 27.11.14, 14:56
          Z *bijącym sercem* wkleiłam artykuł o "człowieku w mundurze"
          korespondującym z opowieścią poranną sagittariusa. Nie zawsze
          udaje się skopiowanie ciekawych wypowiedzi z POLITYKI, ale dzisiaj
          mi się poszczęściło.
          --
          Tak tu cicho...
              • sagittarius954 Re: Czwartek. 04.12.14, 08:32
                A pomyslec ,że i ja mogłem być górnikiem big_grin tak tak , na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia aż wyrywałęm się do budowy huty Katowice , skąd zapewne łatwiej było trafić w podziemia węgielne . Ale nie ma co rozpamiętywać , jest jak jest , nie każdy może nosić czapkę z piórkiem i mieć za patronkę św Barbarę . Dzis przetrwała już po niej tylko legenda i wiara niektórych w jej opiekę nad tymi, ktorzy ryzykują swoje życie dla zdobycia kawałka czarnego kamienia . Ale Barbara jest nie tylko opiekunka górników , powinna być wszystkich tych , którym zagraża nagła smierć . Choć ratowana dwukrotnie, ona sama, przez Anioła, nie zdołała ujść od miecz trzymanego przez własnego ojca . A ten w momencie odłożenia miecza umarł rażony piorunem . Ładne .
                Wobec takiego zakończenia tej legendy , ponieważ tak naprawdę nie wiemy kiedy się urodziła i kto spisał jej historie , sam nieraz zastanawiam się ile razy już zostałem wystawiony na próbę od której zostałem uchroniony .
                Nie ma co się zamartwiac na zapas , pijmy dzisiaj piwo za zdrowie , wasze i nasze a szczególnie za zdrowie solenizantek big_grinbig_grin
                --
                http://i61.tinypic.com/xggsoz.jpg
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 11.12.14, 08:22
      O czym to ja chciałem . Oczywiście o polityce ,ale tak mi się zdaje ominę i dziś ten temat . Zbyt emocjonalnie nieraz do niego podchodzę , ale zresztą do czego emocjonalnie nie podchodzę . Weźmy temat - kobieta . Przecież bez emocji do niego , czyli tematu nie ma podejścia a bez emocji wszystko wydaje się mdłe . mimo wszystko mężczyźni nauczyli wiele od swoich kobiet . Swoich czyli nie tylko tych nabytych węzłem ,ale i tych z którymi na co dzień żyją spotykając je na swej drodze . Od najprostszych spraw w otoczeniu swoim i dbaniu o swój wizerunek ,aż po odnoszenie się do mężczyzn i traktowaniu ich jako swoich rywali . Żebyśmy nawet przeżyli i 1000 lat , to za ten okres czasu moglibyśmy i tak stwierdzić oglądając poczynania tamtego mężczyzny , który zapewne byłby dla nas swoistym pomieszaniem wewnętrznym ,że dalej podobnie mężczyźni traktują swoich odpowiedników płciowych . I nie jest to nic do zdziwienia . Póki płciowość nasza istnieje i jest ze sobą związana trwale , przecież inaczej naszego potomstwa nie otrzymamy, dopóty będą nas dławiły ciągle te same wzorce . Prawda, że między mężczyznami zadzierzgnięta raz przyjaźń jest trwalsza od nieraz najtrwalszego metalu . Ale można jej przeciwstawić miłość kobiety i mężczyzny , przerastającą ją generalnie w swojej poetyckości , charakterze uniesień i piękności doznań . Warto było by przeżyć w swoim życiu jedno jak i drugie ,aby stać się innym człowiekiem . Nie tylko zwracającym uwagę i podkreślającym wagę daru inteligencji ,ale też zrozumieniu drugiego człowieka . Może warto było by podnieść ten wątek zainicjowany na początku forum . Może...a może nie , wreszcie fora i tak nie odbiegają od życia na co dzień a czego nie znajdujemy każdego dnia w swoim otoczeniu, koniecznie staramy się to zbudować właśnie tutaj . Ale wreszcie budowanie dobra , koniecznie trzeba gdzieś zacząć . Tyle żeby nie było ono zawoalowane jak budowa solidarności , pssss....przecież o polityce miało nie być . Ach te kobiety ....big_grin
      --
      http://i61.tinypic.com/xggsoz.jpg
      • sagittarius954 Re: Czwartek. 18.12.14, 08:19
        Do roboty . Podobno grupa naukowców stwierdziła ,że ludzie najwydajniejsi sa przez cztery godziny pracy dziennie . Nie tak dawno , inna grupa naukowców w Papui Nowej Gwinei lub może tym państwie tylko inaczej nazwanym ( nie nadążam za zwrotami akcji politycznych) odkryła plemię , ( a może to plemię ich odkryło ?) które praca zajmuje się dwie godziny i ani minuty więcej czerpiąc przyjemność z odpoczynku . Mieszkają na wysokich drzewach i może dlatego schodzą z nich raz dziennie ,aby nie wystawiać się na trudy schodzenia i wchodzenia kilkadziesiąt metrów do góry i na dół . Kiedy przełamano barierę zapoznania się dowiedziano się, iż plemię narzeka na braki w zwierzynie łownej . I musi więcej czasu zacząć spędzać na ziemi . Pomyślałem że nawet nie wiedzą ileż to problemów zacznie ich dosięgać powoli . Rozstania między partnerami zaowocują zwykłym niezrozumieniem czasami wręcz kłótniami a wreszcie ktoś będzie chciał się izolować od napastliwego krzykacza . Żeby nie rozciągać za bardzo tego wpisu dodam że wezmę przykład z tego plemienia i póki jestem na ziemi zrobię co swoje i dam dyla na swoje drzewo , które u mnie nie rośnie zbyt wielkie bo zaledwie pół metra nad ziemią ścieli się mięciutki materac , ale to za kilka dni, póki co, trzeba się przemóc i zacząć polować . Aby żoneczka nie podcięła tej gałęzi na której będę odpoczywał ...Narazkibig_grinbig_grin
        --
        http://i61.tinypic.com/xggsoz.jpg
        • marii51 Re: Czwartek. 18.12.14, 09:02
          czas najwyższy ,
          sagi pomykaj najczęściej na to drzewo, a wybierz jeszcze takie bujane--- leszczyna wysoka najlepiej na niej to sie i wybujasz i jak zgniesz ją do ziemi i nie zdysz oderwac eąk zanim staniesz na nogi--jak ona ciebie moze katapulknąc,, mowie ci....
          ile razy bylismy z mężem na grzybkach a zonaczuł taką własnie leszczynę..... to pytal mnie się grzecznie--- będziesz grzeczna?
          -- usiechalam sie - pukalam mu w czolko--a on...no bo cie na te galaz wsadzę--- a to vtlo zupelnie inaczej kolega wygiął drugi zawisnąl wlasnie tak że go tak... poleciął heeeeeeen.... z niewinnej gałazki leszczyny-- smakowąly mu orzeszki-- potem mowili,, haslem...orzezszz ożesz ja im odpowiadalam....ide- bo mi brak wielu .. skladnikow ... żywnosciowych.... wczoraj zawieszono mi juz czesć lam====
          MOJ 2.5 L jEREMI-- zabawimy się mowię w lampa noc-
          a on zerknął -- i mowiu babciu a jak? nos mam a gdzie masz lampy? .. masz żąoweczki.. a to smyk..wink
          -- teraz juz się zabawimy .. stawiamy punkciki minuski jak ktos się pomyli--smiechu wiele....
          http://www.floraforum.eu/floraforum/avatars/152105029745aba012621c0.gifZapraszam:"a gdyby tak nieba przybliżyć...smile"http://img01.allegroimg.pl/photos/128x96/48/76/00/14/4876001455
          • super.222 Re: Czwartek. 18.12.14, 09:19
            Marii - cenię sobie bardzo Twoją aktywność na moim forum, co nie
            wpływa dodatnio na Twoją aktywność na *Twoim forum*.

            Z przykrościa zauważyłam, że po prostu masz trudności z pisaniem.,
            Na moim forum obowiązuje zasada czystego pisania w języku polskim.
            Z zachowaniem kropek, przecinków, znaków zapytania, wykrzykników ...
            tam, gdzie one mają uzasadnienie. Do tej pory udało mi się taki poziom
            zachować. Jako Adminka forum wiesz, że naczelnym obowiązkiem naszym
            jest pilnowanie porządku, ładu i przestrzeganie zasad pisowni.
            Pal sześć jeżeli piszesz *w swoim *języku* na swoim forum.

            Czy nie lepiej napisac dwa zdania z sensem, niż zajmować sobie i innym czas
            wpisami, które są jednym bełkotem.? Jako b. nauczycielka powinnaś o tej
            zasadzie wiedzieć. Jeżeli masz trudności w opanowaniu klawiatury, nie nadążasz
            za tokiem swoich myśli w taki sposób, żeby logicznie budowac zdania -
            -pisz mniej.
            --
            Tak tu cicho...
            • super.222 Re: Czwartek. 08.01.15, 09:14
              Po tym wpisie stałam się personanongrata.
              Ale mam satysfakcję, bez względu na ocenę szanownego gremium.
              Kto nie wierzy, niech poczyta na forum niebiańskim jakim pięknym
              polskim językiem pisze tamtejsza adminka.

              Czyż nie warto czasami poświęcić się dla jednostki, która błądziła?
              To jest bogactwo duszy ... big_grin
              --
              Tak tu cicho...
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 08.01.15, 21:59
      Granica . Szczególny teren, którego państwa a nawet ludzie pilnują i za wszelką cenę nie pozwalają zbliżać się do niej . Niesamowite ile cierpień z jej powodów każdy przezywa . Ale to nie błahostka pozbyć się jej .
      Tak naprawdę trzeba by było zacząć od siebie . I wszystkie swoje granice pousuwać . Tylko jak to zrobić ,skoro przez całe życie hołubimy je czule czując się w z nimi czy w nich znakomicie . I im więcej ich założymy w sobie i obok siebie tym bardziej czujemy się bezpieczniej . Do tego razu . Do tego razu kiedy ktoś ich nie przekroczy i wmelduje się na bosaka lub w butach do naszego królestwa . Oczywiście silni siłą postarają się usunąć intruza . A słąbi ? Co zrobi słaby ? Spróbuje się dogadać , ochronić następne granice , już wiotkie i niepewne ... Dopiero od tego momentu będziemy budowali siebie ,aby móc przekroczyć je i wyeliminować intruza . Słabi zginą . Poddadzą się i zostaną wchłonięci przez następne granice utworzone na ich terenie . Jakże niepewny jest los pojedynczego człowieka i jego granic obojętnie jakich . Chociaż ... chociaż przykładów z historii mamy az dość kiedy to słąbi zwyciężali intruzów , tylko i wyłącznie dzięki wierze . co się stanie z Europą . Nie wiem , tego nikt nie wie ,ale w odruchu 0bronnym powinniśmy strzec swoich granic i nie pozwolić ich przekraczać intruzom . Obojętnie jakim . Swoim i tym z zagranicy .Krasomówcom i jąkałom , potężnym i cherlakom , niewiastom i mężczyznom . I nie dać się czarować Europie o jej sile demokracji . Może najwyższy czas przywrócić granice odstawione rozerwane zmyte lub zapomniane . Powrócić po prostu do prawdziwych wartości jakie nasi dziadowie i pradziadowie tworzyli a nasi ojcowie za nie umierali . Ten pozorny pokój i lenistwo nic nie robienia z momentem zacierania granic całkowicie nas uspiło i dało wiarę w pokojowy byt kilku pokoleń . Tylko tym którzy sa u steru włądzy wcale nie zależy na ponownym wprowadzeniu granic , więc może trzeba przejść lub wypić czarę goryczy , żeby przyszło opamiętanie , które da siłę ponownej wiary w nieprzekraczalność granicy . Oby.
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 29.01.15, 18:58
      Dobrze czy źle? Odwieczne pytanie zadawane sobie przez wszystkie pokolenia żyjące na tej ziemi . I to w każdej kwestii życia . Gromadzone jednak wspomnienia zacierają się zbyt szybko w naszym mózgu ,abyśmy mogli realistycznie porównywać dekady życia i jak w zbiorach matematycznych układać je kolejno lub pozwolić im nakładać się na siebie . Tyle że im bardziej świadomie podchodzimy do zamiaru zidentyfikowania swego życia , tym bardziej i tym większy mamy kłopot z rozeznaniem czyjegoś . Gdybyśmy wzięli ostatnie sto lat w których żyli nasi dziadkowie , ojcowie i my i zaczęli je porównywać , zwolennicy postępu technicznego okrzyknęli by zwycięstwo naszych czasów, za najbardziej postępowe . Ale czy człowiek dzisiejszy jest równie zaradny jak jego przodkowie , czy dałby sobie rade w sytuacjach ekstremalnych ,albo potrafiłby być rolnikiem myśliwym i rzemieślnikiem jednocześnie ? Tylko czy warto w ten sposób podchodzić do sprawy , kiedy żywności nie potrzebujemy wytwarzać ani jej zdobywać , zwykłą karta plastikową zakupimy potrzebne nam przedmioty . To takie nudne i leniwe . Czytający mógłby zadać mi proste pytanie ,a chciałbyś w tej chwili przemierzać lasy w poszukiwaniu królika lub ślęczęć na wyrobem naczyń lub ubrań ? I to w wieku 60 lat kiedy pora wreszcie na poważnie pomyśleć nad tym co nieuchwytne i materialne . Więc po co jest nowoczesność byśmy my ludzie poszli krok do przodu , czy też cofnęli się . Wszyscy czy tylko wybrani ? Droga losowania , czy drogą wybrania ? Przez kogo ? Korporację , stowarzyszenie lub inna społeczna organizację ? Dobrze to czy źle ? Trudno ... ja tylko przeciwstawiam się wciskaniu mi kitu, że wszystko zależy ode mnie i według mnie jest to dobrze .
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 05.02.15, 09:06
      Czas na miłość . Odwiedzającym to forum nie ma co robić wykładu z miłości , jedno jest pewne bardzo często mylimy miłość z pożądaniem i ubiegając się o szczęście pragniemy miłości bardzo często nie dostając nic . ?więc z drobnych okruszków życia wysłupłujemy te chwile szczęśliwe , radując prostymi i nieraz mało melancholijnymi kadrami naszego życia .
      No i tyle tytułem wstępu . o rozlicznych rodzajach miłości mieliśmy sami okazje się przekonać choć jeśli mężczyzna zaznał smaku kobiety łatwo z niej nie zrezygnuje a jeśli kobieta poczuła więź łączącą ja z mężczyzną też nie łatwo o tym zapomina . I zaraz po północy zakończyłem przyglądać się na kilka jakże miłych kadr ów filmu Czas na miłośc . Już tak to jest ,że to co przyjemne trwa krotko , i tak ja przebiegłem ten film doznając samych przyjemności , co w dzisiejszych czasach jest dla mnie zaskoczeniem , ponieważ próbuje się nas karmić mało strawną papka golizny zupełnie nie mającej odbicia w postawach ludzkich . Człowiek nagi jest tylko przez pewien okres na tyle przyjemny dla oka by móc się delektowac jego wizerunkiem . za to jego wnętrze jest skomplikowane im prostsze tym bardziej zrozumiałe i bardziej zawikłane tym bardziej mniej zrozumiałe. Tym razem jednak , postawy bohaterów filmu są doskonale przedstawione , mało zagmatwane , brak w nich szarości powodującej zamęcenie postaw . Tak jak utarło się powiedzenie ,że młodzi aktorzy nie korzystają z wyboru techniki aktorskiej a przedstawiają samego siebie, tak tym razem nie wolno takiej łatki przyszywać zarówno Rachel McAdams jak i Domhnall Gleeson , oboje grający głowne role są prawdziwi w swojej interpretacji filmu . Zreszta film ma za zadanie oczarować na tyle widza by uwierzy l on na przeciągu czasu jego trwania w te historię . I ja uwierzyłem . Choć film ma zabarwienie sci fi . Kiedy tak kontemplowałem sobie zobaczony obraz nagle do mego umysłu wtłoczyła się myśl coraz głośniej powtarzana nie rtylko w internecie o pewnym redaktorze molestującym kobiety wokół siebie . Doznałem przykrego przebudzenia i powrotu do rzeczywistości . i nie mogłem zasnąc . w moej głowie mrowiło się przez blisko godzinę zanim zmęczony usnąłem . Obudziłem się jednak z bólem głowy a niesmak tej sprawy tkwi we mnie choć to nieja molestowałem niektóre redaktorki . I tak to jest kiedy prawda ekranu jest uporczywie skrywana a odkryta już nie przystaje do tej osoby i musi kiedyś ustapić jak ból brzucha . Panowie jakże my jesteśmy szczęśliwi skoro mamy przed sobą tylko ekran kompa a nie prawdziwą kobietę korespondującą z nami postami i watkami . I w zasadzie mógłbym zakończyć , ale pozostaje miłość , ta z definicji i ta poplamiona pożądaniem ...
      • super.222 Re: Czwartek. 05.02.15, 12:17
        Ciekawe ... miłość bez pożądania ... istnieje?

        Pożądanie bez miłości, to jak z tym redaktorem molestującym.
        Tylko nie wkładajmy do jednego worka: miłości, pożądania
        i zachowania jakiegoś erotomana. To są zupełnie inne okoliczności.


        --
        Tak tu cicho...
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 12.03.15, 08:11
      Czas w domu . Ucieka mi jakby to byłą woda . Tym bardziej kiedy zaczynam cos klawiaturowac do was mili czytacze . Więc budze się rankiem , wczesnym , wspominałem że jest godzina 5.05? I otwieram oczy dobre pół godziny zanim gotowy jestem na spacer z psem , gdzie te czasy wojskowe kiedy po przyjęciu postawy pionowej w dziesięć minut byłem gotowy do działania . Niczym na zajęciach z przysposobienia obronnego . dziś nie mam już takiego parcia na szybkość i dzień zaczyna mi się ślimaczyć . ale przecież i następne godziny wcale nie sa takie powolne . Im bardziej zaczynam cos robic tym bardziej czas mi ucieka . czyli jedyna metoda na czas jest taka - leżeć i nudzic się . Czas będzie uciekał , co ja gadam wcale nie będzie uciekał i prawie zatrzyma się w miejscu. Tak na rozum wziąć to przecież dzień ma tyle samo godzin i wcale się nie wydłuża , to skąd ten godzinowy matrix? Może tak chcą nasi przełożeni . No przecież każdy ma swego przełożonego , każdy . Bez wyjątku Prezydent ma swoją żonę , a ja też żone, tylko troszeczkę inna , szczęśliwie . I każda z nich nasz czas zagospodaruje . Odpowiednio . Na szczęście jestem teraz sam i mogę sobie czasem gospodarować . ale już w pomieszczeniu obok jest kilka rzeczy do zrobienia . I będę musiał odejść od klawiaturki i zając się pracą domową . Lepiej nie mówić co będzie kiedy jej nie wykonam . Zadania nałożone muszą być wykonane . I już . Ciekawy jestem kiedy taki prezydent obiera ziemniaki a prezydentowa gotuje zupke ? Nie robia tego ? Oj to im się nudzi , oj nudzi i nie mają z czasem co zrobić . No chyba gapienie się zyrandol , nie wiem jak piekny byłby , nie jest jedynym zadaniem przez cały dzień . Ja tam wiem co będę robił , ale nie mogę tego zdradzić ...sza....big_grin
            • super.222 Re: Czwartek. 16.04.15, 14:07
              Wszyscy są poruszeni porwaniem i cudownym ocaleniem dziewczynki.
              Cała akcja tropienia przestępcy z dzieckiem w samochodzie może powinna
              być wykorzystana jako scenariusz do filmu sensacyjnego.

              Tylko ... samochód znaleziono na terenie Niemiec. A stało się to dlatego,
              że mieszkaniec tego kraju zawiadomił policje o *podejrzanym* aucie na
              numerach rejestracyjnych polskich.

              Biedne dziecko, jak bardzo musiała się bać i jak bardzo czuła się
              osamotniona i bezbronna kiedy podjęła próbę ucieczki. Sq...rwiel ...
              --
              Tak tu cicho...
              • sagittarius954 Re: Czwartek. 16.04.15, 14:58
                Podobno z dziadkiem jechała to jak miała się bać ? EE cos mi tu nie gra ....ale dorosłym to odbija co raz kiedy nie mogą swoich spraw załatwić dziećmi graja . A nie mógł ten dziadek jakiejś babki porwać ???? big_grin
                • super.222 Re: Czwartek. 16.04.15, 16:18
                  Z informacji wynika, że porywaczem jest 31-letni mężczyzna.
                  Nie może on być przecież dziadkiem dziewczynki. Zdjęcie dziadka
                  opartego o dach samochodu było wykonane po informacji, że
                  wnuczkę znaleziono.
                  --
                  Tak tu cicho...
                      • sagittarius954 Re: Czwartek. 30.04.15, 12:33
                        Czwartek jak najbardziej udany . Do lekarza dostałem się w oznaczonej godzinie i wyszedłem również o czasie , dalej załatwiłem także w miare szybko inne sporawy , tak że byłem po upływie dwóch godzin w domu . Co przy statystyce chodzenia do lekarza już dawno taka punktualność mi się nie trafiła big_grinbig_grin
                        • super.222 Re: Czwartek. 14.05.15, 12:26
                          Tematem dnia jest noc poślubna kandydata na prezydenta.

                          www.fakt.pl/polityka/kinga-duda-to-owoc-nocy-poslubnej-kandydata-pis,artykuly,544950.html
                          Ilekroć spojrzę na twarz tego pana, natychmiast poczuję
                          *motylki w brzuchu*. Poślubił, pokochał, zasiał i teraz zbiera żniwo.
                          I nigdy więcej???


                          --
                          Tak tu cicho...
                              • super.222 Re: Czwartek. 21.05.15, 08:10
                                Szaleństwo mediów !
                                Przed nimi cisza wyborcza, więc piszą wszyscy naraz,żeby jeszcze
                                przed nią zdążyć. Nawet Wojciech Młynarski (szanowałam i podziwiałam)
                                pozwolił sobie na chałturzenie:

                                Nienormalni i normalni,
                                skołowany polski ludu,
                                Rodacy nieobliczalni,
                                żyjący w krainie cudów.


                                A tymczasem "skołowany polski lud" odwraca się od polityki, bo
                                - wydaje się, że w Polsce niczego się nie robi, tylko organizuje wybory.
                                Skończy się etap *prezydencki* nadejdzie etap *sejmowy*.
                                Czy po tych zawirowaniach nadejdzie spokój w 2016 roku?

                                Nie zapominajmy o dzisiejszym występie naszej reprezentantki
                                na Eurowizji. Monika Kuszyńska będzie obecna w dzisiejszym programie
                                "Świat się kręci", a jej występ można będzie oglądać w TVP o bardzo
                                późnej porze. Zainteresowałam się występem Rosjanki Gagariny
                                i powiem, że nie widzę dla niej zagrożenia. Nie jest to piosenkarka,
                                której występ ma ją wypromować - a taka jest idea tego konkursu.
                                Ona chce podbić rynek muzyczny na świecie, bo w swoim kraju jest
                                znana od dawna. Tyle przeczytałam.


                                --
                                Tak tu cicho...
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 21.05.15, 08:20
      I całe szczęście żę kończy się ta bidagra w kłamstwa co ja mogę wam bo wy mnie nic . Mam na myśli wybór prezydenta . O ile urzędujący dawno nie spełnia swojej roli wyznaczonej mu przez konstytucje o tyle bezrozumnym staje się obstawanie tych którzy poprą dalsza byle jakość i bierność na tym stanowisku . I rzecz nie o argumenty ale o stwierdzenie prostego faktu . Jeśli coś nam nie pasuje zmieniamy to . Przede wszystkim osobę dalej jej działania na tym stanowisku . Jeśli osoba na stanowisku nie działa więc pozostaje nam tylko jedno wymienić osobę . Jeśli dalej trwamy w postanowieniu pozostawienia osoby zachowujemy się nieracjonalnie ,ale stoi za tym ważna sprawa popierania partii politycznej z której ta osoba się wywodzi . To głupie i niepotrzebne działanie i tak uderzy prędzej czy później w dokonującego wyboru . Mysl że inni będą wsadzać do więzienia zamiast rządzących jest właśnie bardzo głupia bo to rządzący otwierają te więzienia i ograniczają wolność . W rózny sposób . możliwości do ograniczenia wolności jest milion a może dwa , wystarczy tylko pomyśleć odpowiednio i uchwalić ustawe . Co stało się podczas rządów PO która uchwalając ustawy ograniczała wolnośc poszczególnym grupom obywateli . Ze jeszcze nie tobie ? Głosuj na Komora a znajdziesz się prędzej czy później w czarnej norze z myślami czarnymi jak najczarniejsza czarna dziura przebiegająca wszechświat . Ale wtedy będzie za późno na i pozostaną gorzkie żale .
      • super.222 Re: Czwartek. 21.05.15, 09:18
        No powiedzmy, że bardzo nie chcę oddać mojego głosu na Komorowskiego.
        Pozostaje mi tylko Duda - wyboru już nie mam - tylko Duda.
        Ty mi podajesz przykłady negatywne *mojego kandydata*. Podaj - proszę
        przykłady pozytywne *Twojego kandydata*. Bo ja nie potrafię moim babskim
        rozumem ogarnąć wszystkich jego kroków, zmierzających do uszczęśliwienia
        Polaków. Po prostu nie tylko nie wierzę, wiem, że one są nierealne.

        Tobie się wydaje, że ja jestem zauroczona i nie widzę całego *bajzlu* ?

        --
        Tak tu cicho...
        • sagittarius954 Re: Czwartek. 21.05.15, 09:42
          Ależ widzisz i dalej mówisz niech bajzlownik dalej rządzi . to jest normalne ? Jeżeli nawet nie ma tam tego kandydata ktoergo sobie wybrałaś czy wymarzyłaś to i tak trzeba dokonać zmiany a nie wierzyć nagle że rządzący się poprawi , bo tego nie zrobi . nic i nikt go do tego nie zmusi .
          Chcesz żebym podał pozytywne przykłądy Dudy ? A choćby to że on sam nie wie co będzie mógł zrobić na tym stanowisku i jego pragnienie zmiany może szybciej do tego doprowadzić niż trwanie w stagnacji poprzedniego prezydenta . Wiesz ja mam 60 lat plus choroba i czujuę się naprawdę staro i nie pretenduję nawet do funkcji blokowego od grabek i łopaty w swoim miejscu zamieszkania , bo wiem że bym przespał tę funcje niż namawiał ludzi do pracy na rzecz bloku ( ot tak sobie wymyśliłem tę funkcję ) ktoś kto ma czterdzieści kilka lat chyba mawięcej energii do zmagania się nie tylko z polityka ale z problemami kraju i świata . I to jest ten ważny plus jego jako człowieka . Wreszcie nawet na milimetr nie wierze wszystkim tym pogłoskom które zrobiły z niego i PiS czarnego luda , który wprowadzi kraj na drogę jakiegoś kalifatu czy talibanu . a że krajowi potrzeba jest wzorców moralnych o tym nie trzeba przypominać i dlatego on nie tylko może on musi pokazac ( jak rodzice pokazują swojemu dziecku ) jak się zachować w pewnych sytuacjach . Jeśli jest zapraszany na mszę to nie po to aby na niej spał , jeśli w /sejmie czy senacie "słucha" to okazuje zainteresowanie albo nie przychodzi wcale pokazywać odwrotność , wreszcie obiecując pewne rzeczy musi je doprowadzić do końca , inaczej jego wiarygodnośc szybko się wyczerpie i też zostanie opluty przez ludzi . ale to wszystko przed nim ponieważ on dopiero może zrobić pewne roszady na stanowisku jak może obiecać pewne rozwiązanie spraw obywatelskich . Nic nie robienie tak samo jak Komorowskiego pogrąży go ,ale do tego trzeba go najpierw wybrać a nie głosować na ta sama osobę która myślała że im bardziej będzie cicho o nim to tym bardziej zasługuje na polityczne poparcie .
          • super.222 Re: Czwartek. 21.05.15, 11:02
            Zmiany są konieczne. wiem.
            Ten kandydat nie gwarantuje ich wprowadzenie.

            hartman.blog.polityka.pl/2015/05/20/wstyd-doktorze-duda/?nocheck=1
            --
            Tak tu cicho...
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 02.07.15, 15:50
      Należność . Niby kwota jaka musimy zapłacić albo za uczynioną prace odebrać .A wiki już plecie o dłużnikach . I od razu zmienia się zabarwienie mojego odczucia . z normalnego stopniowo podnosi się na złość . Ale może jakoś opanujemy big_grin . Co to się porobiło . Dziś za prace wcale nie musimy otrzymać swojej należności . I jest to już tak powszechne ,że kogo byśmy nie spotkali to zawsze usłyszymy o jego kłopotach z odebraniem należności . Chociaż ostatnio zauważyłem maleńki plusik na horyzoncie . Okazało się że po podwyżce mojego abonamentu na tv ciągle mam niedopłatę w wysokości kilku złotych . Postanowiłem coś z tym zrobic skoro tv kablowa nie upomina mi się wyłączeniem telewizora lub brakiem dostępu do internetu . Zdałęm sobie sprawe ,że chyba menedżerowie tej firmy ochwacili się i juz tak szybko nie walczą o odzyskanie małych kwot . No bo chyba duże korygują w zarodku . Pomyslałem tez że może państwo w innych działach też juz ochwaciło się na tyle że możemy cos niecoś z należności nie dopłacić . Oho zdziwiłbym się zapewne gdybym nie dopłacił za telefon , chociaż płace za telefon nieistniejący i ten rzeczywisty . ?Inaczej n ie dostałbym obrazu ani przestrzeni wirtualnej w kablówce. Ot państwo . Zacząłem jednak zastanawiać się dlaczego jest tak a nie inaczej . Dlaczego urzędy reagują tak błyskawicznie na choćby małe kwoty niedoboru w kasie . Ostatecznie każdy , dba o swój stan kasy . a zaniedbanie może urosnąć szybko skoro ma się podłączonych kilka tysięcy lub jeszcze inaczej kilkaset tysięcy abonentów . sumy są to ogromne i przytłaczające . Należność w ten sposób w jedną stronę jest korygowana szybciutko . Odwrotnie w inną stronę . Znajomy opowiedział mi swoją historie ktora kończy się i tak że jego należność jest jeszcze w lesie czyli u pracodawcy . Zacząłem wypytywać jaki to jest człowiek i wyszło że lewicy . Bo co prawda do kościoła chodzi , ale tęczę homo popiera , in vitro też i w ogóle czyta te , no lewice . I pomyślałem jak może zadbać o należność skoro nie występuje u niego łaskawość . ależ tak łąskawość . To dzięki łaskawości dostajemy premię czasami inne gratyfikacje i kwoty przy których cieszy nam się gęba a wracając do domu możemy od drzwi krzyknąć : Dzieci idziemy ... na pizzę z przyległościami a żona może pomyśleć o jakimś ponętnym stroju na upalne wieczorowe godziny. Inaczej u tego mojego znajomego . wiara mu upada szybko i zdaje się że czasy które kiedyś były , złe , okropne , wstydu pełne miały jeden plus . Należności płacono . A ponieważ wystąpiło tu słowo wiara , więc mam nadzieje jest w nim zawarte wszystko . Cóż podzieliliśmy sie jednak przez te dwadzieścia pięć lat . Oj podzieliliśmy . I kto nas połączy , w wierze i nie tylko ...
      • super.222 Re: Czwartek. 16.07.15, 09:30
        Grecja.
        Parlament grecki zatwierdził wszystkie postulaty unijne, które warunkowały
        (kurcze - fatalnie to brzmi... ale nich ...) dalsze przelewanie kwot, dla mnie
        niewyobrażalnych, na ratowanie gospodarki tego kraju.
        W ten sposób premier dostał kuksańca w sam żołądek, bo obiecywał
        przecież, że żadnych ograniczeń dla społeczeństwa nie będzie.
        I społeczeństwo odpowiedziało gniewem i buntem.

        Wytrzyma obecny rząd, czy nie wytrzyma?

        Pielęgniarki w *kraju nad Wisłą* żądają 1500,- zł podwyżki dla każdej
        z nich.
        Minister Kamysz obiecuje, że podniesiona zostanie kwota
        waloryzacji emerytur na ok. 15.60, co jest sukcesem, bo rząd planował
        o połowę mniej. Cieszmy się, chociaż dopiero lipiec i do marca daleko ...


        --
        Tak tu cicho...
        • super.222 Re: Czwartek. 13.08.15, 23:17
          Małżeństwo Marcinkiewiczów spotkało się w Sądzie, w którym odbyła
          się pierwsza sprawa o rozwód. Jak spostrzegli dziennikarze (niektórzy)
          powódka i pozwany nie patrzyli sobie w oczy.
          Powódka w pełni inwalidka, wnosi o rozwód z winy pozwanego i o alimenty.
          Przecież jest trwale niezdolna do pracy i wymaga opieki osób trzecich.
          Ubrana od góry tylko w połowie, w trampkach i strasznie *nietwarzowych*
          szerokich spodniach, budziła zrozumienie.
          Myślę, że alimenty otrzyma, może chociaż na jakiś określony czas.




          --
          Tak tu cicho...
          • tavros Re: Czwartek. 27.08.15, 10:21
            Kalendarz na dziś







            ---------
            ............................................
            Jak mamy być szczęśliwi, skoro wciąż tylko oczekujemy wszystkiego od innych? --- Phil Bosmans
            Moje forum:f60.phorum.pl
            • tavros Re: Czwartek. 03.09.15, 07:08

              (Przysłowie)
              Wrzeszczy wrzesień, że już jesień


              Miłego dnia smile







              ----------------
              ............................................
              Jak mamy być szczęśliwi, skoro wciąż tylko oczekujemy wszystkiego od innych? --- Phil Bosmans
              Moje forum:f60.phorum.pl
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 04.09.15, 08:23
      Spojrzenie . Rzut oka? No tak, na pewne sprawy nie wystarczy rzucić okiem . Pewne sprawy trzeba przemysleć . Ale też nie za długo . Tym więcej wątpliwości będzie się w nas budziło aż wybierzemy zupełnie zbędny argument do przeważenia szali .
      Nie wiem czy trzeba zastanawiać się długo nad przyjęciem uchodźców w uni europejskiej . PRawde mówią ci co wypominają krajom zachodnim ucieczkę od problemu i obarczenie ich krajów niedawno przyjętych . Ani Węgry ,ani Polska , ani inny kraj nie prowadził polityki destabilizującej północne kraje Afryki i Półwyspu Arabskiego . Dobrze by było ,aby te kraje postanowiły się sprzeciwic starszym kolegom . ale zdaje się że takiego wspólnego zdania nie będzie , pozostanie prowadzić na razie politykę oddalenia na czas okreslony do wyborów i podejmowania decyzji .
      Postawa Węgier prezentowana przez Orbana bardzo mi się podoba . Nie owija w bawełnę , jest wyrazisty . I o to chodzi . Odwrotnie do Kopacz . Różne rzeczy można pomyśleć słysząc jej trel wtórujący Tuskowi . Ten ostatni wiadomo idzie na rękę Niemcom , co coraz bardziej uwiarygadnia jego powiazania narodowe . Nie można kochać innego kraju bardziej od swojego . Czy w te stronę czy w odwrotną .
      • lucjan.0 Re: Czwartek. 05.09.15, 14:09
        Ja również popieram Orbana. Gdyby ten desant dotyczył kobiet i dzieci,byłoby dla mnie zrozumiałe, ale większość uciekinierów to mężczyźni. Niedawno w "dzień dobry TVN" dziennikarka prowadząca zadała pytanie młodemu mężczyźnie z Ukrainy, dlaczego nie pomaga swojemu ojcu i innym rodakom w walce o swój kraj, tylko znalazł azyl w Polsce? To pytanie też należałoby zadać tym uciekinierom z Afryki.
          • super.222 Re: Czwartek. 24.09.15, 09:13
            Pierwszy jesienny czwartek.

            Następna grupa niezadowolonych (po pielęgniarkach) szturmuje dzisiaj
            Warszawę. Jadą wolniutko tarasując jezdnie i zapewne zatarasują dojazd
            do pracy tym, którzy muszą dojechać ...

            Kiedyś taksówkarz to była fucha. Żony pięknie zadbane, mieszkania
            urządzone, a i domki się budowało. Przyszły zmiany, ludzie nie mają
            pieniędzy na bilety autobusowe, to kto wsiada do taksówki?
            Tylko w sytuacjach koniecznych niezbędnie jak: na SOR, albo po wypiciu
            czegoś podniecającego i żeby nie stracić prawa jazdy.

            Taksówkarz - co to za zawód? Wystarczy prawo jazdy i auto.

            Nie doczytałam jeszcze czego chcą od rządu, ale myślę, że do końca
            dnia się dowiem. Miłego dnia.
            --
            Tak tu cicho...
            • super.222 Re: Czwartek. 02.10.15, 17:31
              Pierwsze prezydenckie VETO !
              To dzień historyczny prezydentury Dudy.
              A Grodzkiej się dostało.

              Już był w ogródku,
              już witał się z gąską
              ...
              --
              Tak tu cicho...
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 10.12.15, 08:56
      Z innej beczki . Jedna beczka napompowana prochem leży sobie i czeka do zdetonowania . Tym prochem jest polityka . Jak wszędzie tak i tu rozumiana w zależności od osoby . Ale ja mam inna beczkę wspólnotową .
      Mój zarządca ustalił chyba dość późno ,że ma pieniądze do wydania i trzeba zasponsorować dwóch rzemieślników od gazu i kanałów powietrznych . Więc obaj pod rygorem obowiązkowości przychodzą 15 grudnia . Kiedy zobaczyłęm tą datę wzdrygnęło mnie głęboko , bo jest to tydzień przedświąteczny kiedy prace w domu sięgają zenitu i nie czas na przechadzanie się tam i z powrotem i zaglądaniem ludziom do garnków co kto i jak gotuje . Jestem i tak bez grudnia przeciwnikiem włażenia obcych ludzi do prywatnych domów a jeżeli zachodzi taka potrzeba lub mus powinien być spełniony raz na dwa lata i też nic by się nie stało . dlaczego ? Bo w zasadzie obecność tego fachury jest potwierdzeniem że tego dnia i o tej godzinie jest wszystko w porządku lub nieporządku . I nic poza tym . Lokator czy właściciel i tak odpowiada za odpowiednie użytkowanie lokalu a co za tym idzie , prawidłowym funkcjonowaniem . Inne tłumaczenia sa bzdurą i wyciąganiem pieniędzy od lokatora .
      \To co odbędzie się 15 grudnia jest o tyle mi nie na rekę, że denerwuje mnie srogo . Jestem wkurzony nie tylko na zarząd , ktoremu oczywiście życzę wesołych świąt , ale kiedy nadejdzie okazja w postaci zebrania w kwietniu wyleję swoje żale . Naprawde mam już dosyć dzieleniem się swoim mieszkaniem z kimkolwiek . A nawet Św Mikołaja uważam za intruza , więc sam przebieram się za owego rozdając prezenty lub rózgi . Zarządcy za takie załatwianie spraw należy się rózga lub baty na goły tyłek ,żeby ostudzić mu zapał tworzenia lub rozumienia opatrznie prawa . To w zasadzie było by na tyle . Jak na czwartek to chyba i tak dosyć . suspicious
      • super.222 Re: Czwartek. 10.12.15, 09:28
        Już nie przesadzaj:
        - 15 grudnia to jeszcze się w kuchni nie zauważa wzmożonego ruchu.
        Wpadną, dotkną takim czymś co piszczy, i lecą dalej. Tylko nie konwersuj
        z nimi na tematy polityczne big_grin

        Mnie więcej zaskoczył fakt - podany tutaj przez Tawrosa - że na początku
        grudnia miał księdza po kolędzie. Dopiero to może zakłócić wszelkie prace
        przygotowawcze do świąt. Wyobrażam sobie, że *jego pani* pozdejmowała
        wszystkie firanki i zasłonki, ogołociła z wszelkich gadżetów, a tu wchodzi
        ksiądz. big_grin big_grin big_grin big_grin
        --
        Tak tu cicho...
        • sagittarius954 Re: Czwartek. 10.12.15, 10:13
          U mnie tez już odbywana jest kolęda a z powodu wybudowania nowych bloków jedna kolęda przypada na 4 lata , więc na prośbę parafian, aby większa ilość mogła spotkać się z księdzem kolędują już od początku adwentu .
          A oczywiście że mu posunę czyli rzemieślnikowi politycznie , co by sobie nie myślał a co szlachcic na zagrodzie ... i wężykiem , wężykiem suspicious Ja tam księdza a nawet dwóch przyjąłem już przed adwentem i mam do wiosny spoko wodza big_grinbig_grin
          • super.222 Re: Czwartek. 10.12.15, 11:02
            No ... u was tam we Warszawie - takie wielkomiejskie zwyczaje panują.
            A u mnie nadal po wsiowemu. Po Bożym Narodzeniu. big_grin

            To mi się przypomniała opowiastka mojej babci.

            Ksiądz po kolędzie zawitał do rodziny wielodzietnej, a była tam bieda.
            Ojciec dzieci był już łysy, a w kolebce leżało niemowlę.
            Ksiądz pyta gospodarza domu: - a co wy józefie tak wyłysieli przecież
            bardzo stary nie jesteście.

            - A bo to u nas już takie rodzinne: dziadek wyłysioł, tata wyłysioł,
            to o jo muse - powiedział tata dzieci, które zgromadzone przy kołysce
            przysłuchiwały się rozmowie.

            - Mówisz Józefie, ze to rodzinne? A ja słyszałem, że to od pocierania
            głową oparcia w łóżku.

            PS. Dawniej spało się w łóżkach, a dzieci bujało w kołyskach.
            --
            Tak tu cicho...
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 31.12.15, 10:59
      Ostatni dzień w roku .Ludzie bardzo lubią powracać do przeszłości . I zapewne gdyby mogli ten ostatni dzień w roku trwałby o przynajmniej kilka dób więcej . Bo jak inaczej pożegnać się ze wspomnieniami ? Jak je ogarnąć , nieomal dotykając każdego , jak ? I dopiero po wchłonięciu w siebie tych wszystkich uczuć , odczuć , pragnień , pożądań można przejść do otwarcia butelki szampana . Rozkoszując się smakiem cierpkiego wina i zacząć marzyć .
      Trwało kilka lat zanim udało mi się wypracować u Wisi takie zachowania ,aby nie była nadmiernym kłopotem stron internetowych . Dziś swoją misję uważam za zakończoną . Ale bardzo lubię tę nową Superkę big_grin Bardzo .
      Co prawda potrafi zrobić krok do tyłu ,ale zawsze potem następuje ten ruch do przodu , zwielokrotniony, aż bardzo zauważalny . Jesli ktoś uważa inaczej to ma zła wolę .
      Dzisiaj jest ten jej dzień i cieszę się bardzo uczestnicząc w nim . Choć wolałbym przygarnąć ja do siebie i przytulić i podziękować za to że czasami męczyła się ze mną i nie zawsze dostawał to ciasteczko , którego pragnęła .
      Och życzę jej dzisiaj ,aby wszystkie marzenia zrealizowała związane z forum i żeby przestano ją unikać jak unikają ludzie PiS . Ale to jedyny wkręt polityczny dzisiaj u mnie big_grin
      Cieszę się bardzo, że ją poznałem i mogłem godzinami z nią konwersować pisząc posty . A staje się coraz bardziej ciekawsza . Jak dobre wino , jak szampan od którego potrafi zaszumieć w głowie do tego stopnia , iż później nie wiadomo kiedy można zrobić głupstwo . Ale głupstwo młodego człowieka , jest łatwiejsze do przyjęcia . Gorzej kiedy robi je mężczyzna , w podeszłym wieku . Dziś jednak jestem w nastroju iście szampańskim , mógłbym przetańczyć oczywiście z super ten dzień i jeszcze wybrać się na noc sylwestrową ,ale już pod pogodne karaibskie niebo upstrzone mnóstwem gwiazd . To już marzenia big_grinbig_grin
      Stąpajmy jednak nogami po ziemi . Forum jak mało kto potrafi człowieka zmanierować a czasami poprawić jego styl bycia . Mając wiele obaw kiedyś , dziś je wszystkie odrzuciłem . Może dlatego ,że taki mam charakter i ufam ludziom , ale może też być tak, że zaufałem Super dwieście dwadzieścia dwa .Wisi . Gdybym był młodszy dziewczyno piłbym z ust twoich nie wino , lecz słodycz najbardziej gorącą . Zdaje się, że parafrazuję Asnyka , więc powoli kończę . Jestem dumny , że prowadząc ją za rękę której nie widziała( mam nadzieję ) wydobyłem z niej prawdziwą ciepłą kobietę . Choć jeszcze nie z wosku jak wczoraj stwierdziłem . Ale i tak ja lubię . I na tym pozostanę . Dobrze że masz te forum , dobrze mieć Ciebie za przyjaciela , dobrze wymieniać z Tobą zdania . Dziękuję Ci Jadziu . big_grin kiss)
      Szczęśliwego Nowego roku 2016 !
      • super.222 Re: Czwartek. 01.01.16, 16:03
        Już piątek chyli się ku wieczorowi, a ja unikam Twojego wpisu jak rozpalonego
        węgla, bo przecież należy coś napisać: rumieniec na policzkach, uszy czerwone,
        a oczy zachodzą łzą. Bardzo chciałam wyjść z zaściankowego miejsca dla forum
        w grupie *Rówieśnicy*. Zauważyłeś, że stan licznika z pięcioma cyframi widzi
        się już nie jak rozbrykanego niesfornego smarkacza, ale przynajmniej pannę na
        wydaniu. Oczywiście są to metafory oddające szarpaninę i *dołki* jakie były
        moim udziałem w dojrzewaniu. Bo ... im bardziej się starałam, tym częściej
        byłam odtrącana, co - z przykrością stwierdzam - trwa nadal. Lecz już nie boli big_grin

        Traktowanie mnie jak trolla jest nieporozumieniem, wynikającym ze złej woli
        i braku kwalifikacji adminów do prowadzenia ucywilizowanego forum.
        Będę się starała unikać takich zachowań.

        Wiem, że tę *laurkę* napisałeś dużo *na wyrost*, przez co stawiasz przede
        mną następne zadanie. big_grin big_grin kiss


        --
        Tak tu cicho...
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 11.02.16, 11:19
      Wenecja . W Wenecji oczywiście byłem , może tylko kilka godzin ,ale to i tak wystarczająco dużo ,aby ja zapamiętać . I tak jak inne miasta Włoch radować się innością , pomysłowością pokoleń i przedsiębiorczością ludzi robiących biznes na turystach . A turystów od rana jest tam całe mnóstwo , dopływających najpierw na plac św Marka i podążających w słusznej kolejce ku bazylice tegoż i na wieżę widokowa , Cieszą się z tego gołębie karmione przez cały dzień ,ale żeby nie było tak kolorowo , ogłoszenia zakazują karmienia z powodu roznoszenia przez ptaki wirusów . Niestety , sam doświadczyłem karmiąc je z ręki a te zaraz obsiadły mnie od stóp do głów . wyjeżdżałem a raczej odpływałem z Wenecji z poczuciem zaziębienia , ktore powoli obejmowało mnie całego aż usadowiło się w kolanach . Ponieważ nie jst moim zadaniem użalać się nad kolanami ( ba gdyby to były kolana nadobne chociaż ). W każdym bądź razie chorowało mi się cały miesiąc i dopiero prośba o pomoc św Marka jakoś poprawiła sytuację big_grin
      Niestety ufność w Komisję Wenecka jaka zaprosili urzędujący administratorzy RP , jest według mnie złudna . Ale niech tam , ostatecznie ta komisja , jak zaznaczyła watku super może , a nasz rząd tak może, ale nie musi , bo samo słowo może ma takie zadanie może ale nie musi . Oczywiście te propagandowe zagranie rządu obliczone jest na pomniejszenie jeszcze PO i Nowej . ale też zdaje się że jeśli nie obejdzie się o modlitwy do św Marka i to może sie nie udac . Przecież komisja to takie urzędnicze ramię ?UE . Więc komu ma zrobić ta komisja . Prawu , Majestatowi rządu czy Wymogom UE . I zapewne wybierze te ostatnie . Dawac temu wiary nie trzeba , bo nie ma co sobie dalej zamglenia wzmacniac . Zapewne i tak będa zwolennicy Komisji nawołujący do zrealizowania jej postulatów i przekonujących że rząd musi . Ja natomiast rząd jak będzie chciał to to może coś tam ale nie musi , powinien natomiast zrobić pingwinka i zgiąc rękę w łokciu . Aby wszyscy zwolennicy lewackości UE zrozumieli ,że dopóki oni Pis sa u włądzy ini mogą sobie palcem w bucie .
      Mimo wszystko naprawdę jest co oglądać w Wenecji , która ciągle walczy z przyrodą . Może ocaleje przed wdzierającym sie morzem w mury miasta . I bardziej tego bym pragnął niż, aby ocalał komisja . Komisarze jak to ludzie z układami zawsze sobie znajda misjce przy nastepnej komisji a to miasto z historia i tradycja nie . Jest unikalne , jak święty , którego duch unosi się nad nim . Przyszłośc pokaże . Komisja pokaże swe prace już w połowie marca . Oby do tego czasu św Marek pilnował miasta i ludności mieszkającej w nim , ale nie tylko , niech też inne pokolenia mają możliwośc chociaz raz pospacerować placem , popłynąć gondolą i nabyć rysunek , pamiątkę . Ja nabyłęm i cieszę się teraz oglądając ten pejzażyk za kilkadziesiąt euro .
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 18.02.16, 08:41
      Opieszałość . Ileż to razy jestem pełen zatrzymań działania ponieważ nie za bardzo coś mi pasuje . W ten sposób próbuje oddalić ten moment w ktorym i tak będę musiał działać . Jednak ten moment bezruchu , staje się kokonem w ktorym istnieję tylko ja i nikt poza mną . To złuda , roztacza swoje obrazy nie na tyle długo by wreszcie opuścić ciepełko bezruchu . Może jestem odosobhniny w takim działaniu a może jednak nie . To skądże mogę przeczytać że jakaś instytucja nie zrobiła czegoś co powinna , co ma zapisane w prawie i nim powinna się kierować . Moje osobiste wybory , o ile nie przeszkadzają nikomu obcemu , są tylko i wyłącznie moja sprawa . Moja opieszałość może wydac się lenistwem dla kogoś przypatrującego się mnie z boku . Ale cóż możemy powiedziec o instytucjach lub ludziach czerpiących korzyści , ponieważ dostają pensją z naszych publicznych podatków . A takich przykłądów jest wokoło mnóstwo i gdybym wziął na tapetę choćby kilka musiałbym zapewne długimi miesiącami zajmowac się tylko tym tematem . Przynajmniej do zakończenia tych spraw . Po trosze rozumiem tą chęć pracy w dziennikarstwie . Dostaje się temat , drąży się go i po ujrzeniu światła przechodzi się do następnego . Ta pogoń za newsem , powoduje że bardzo często większośc dziennikarzy nie zajmuje się tematami podjętymi . A szkoda . Zapewne dzienniki nie byłyb y takie rewelacyjne . Choć jeden program zasługuje według mnie na wielkie uznanie . to program Elbiety Jaworowicz Sprawa dla reportera . Co tydzień wywołuje u wielu ludzi dreszcz emocji , nie zpowodu rządzy wpatrywania się w czyjeś nieszczęścia ,ale z powodu zawiłości ludzkiego życia . W którym nie brakuje opieszałości niwelowanej dopiero rakoma tej redaktorki i ludzi dobraj woli pomagającym potrzebującym . Ale dziegciu trzeba tez dodac , poniewaz pani Jaworowicz zarzucano nierzetelność . Nadmieniam tylko bo szczerze wierzę ,że pani redaktor w wielu i przeważających wypadkach jest jak najbardziej rzetelną osoba . Musze przyznać ,że dodatkowo przyciaga do tv jej uroda . Dojrzała i pełna wdzięku .
      Czy o innych opieszałościach warto teraz nadmieniać ? Zapewne tak , lecz ja poczekam na odpowiednią sposobność . ??Ostatecznie póki co forum jeszcze działa ...
      • marii51 Re: Czwartek. 18.02.16, 10:55
        Pani Jaworowicz za rzetelnośc jak ww opisujesz, w pewnej sprawie zostala oskarżona , przez ludzi, ktorzy potrzebowali jej pomocy, a pozniej coś im się odmieniło i podali ją do sądu,ża naruszenie ich dobr osobistych.. mam nadzieje że zostalo wszystko pomyslnie dla Elżbiety Jaworowicz rozstrzygniete .BO TAKA TEZ WIADOMOŚC KIEDYŚ MI MIGNĘŁA W PODAWANYCH INFORMACJACH.

    • sagittarius954 Re: Czwartek. 25.02.16, 08:25
      Pełnia. Księzyc wygląda imponująco . Na niebie, dzięki pogodzie widac go doskonale . Rozsyła swoje srebrzyste promienie wbijające się w chmury i oswietlające całe połacie ziemi . Ileż to razy był natchnieniem poetów . Alez przecież nie tylko . Kochankowie przy jego świetle składają sobie gorace przysięgi , wpijając się w usta partnera . Lunatycy , człapią nie wiadomo gdzie i po co sniąc na jawie, donosiciele piszą swe raporty ...No i pewnie myślicie że będzie znów o Bolku big_grin A figę z makiem . Zastanawia mnie i zarazem ogromnie ciekawi sytuacja , co to będzie , kiedy już wrzawa ucichnie po skandalu z Bolkiem . Toż nuda wiejąca z ze wszystkich mediów będzie nie do wytrzymania . Zapewne będzie podobna do nudnego filmu , ktory ciągnie się niczym flaki z olejem ,ale końca jego nie widac i im częściej spoglądamy na zegarek tym gorzej jest z oczekiwaniem na jego koniec .
      I dzięki tylko umiejętnościom dziennikarzy będziemy w stanie umilić sobie każdy dzień życia . A co robilibysmy gdybysmy nie mieli mediów . Do lasu na polowanie nie pójdziemy , my mężczyźnie , nie ma takiej potrzeby . Wszystko jest w sklepie , kobiety nie będą wyszywały i szyły , nie ma takiej potrzeby , wszystko jest wsklepie . Inna sprawa jest czy wielu ma możliwość zaspokojenia swoich potrzeb w tym demokratycznym społeczeństwie . No własnie jak ma się demokracja do zaspokajania potrzeb . To ciekawy problem warto by było zastanowić się nad jego rozwiązaniem . Oczywiście i tak tylko pozostanie w naszych zasobach , bo i kogo to obchodzi . Im jesteśmy starsi i pełniej wypełniamy zasoby naszego doświadczenia , okazuje się że nie jesteśmy potrzebni . nikomu . Młodzi z niecierpliwością wolą drzwi wyważyć do pokoju w którym ukryte jest rozwiązanie zamiast poszukać klucza . A ilez to przykładów jest i z lewa i z prawa .
      Mimo wszystko chodzi mi o to bym w czasie pełni rozpoczął znów powrót do swego bloga . Ostatecznie jesli sa malutkie chęci warto w czasie pełni rozpocząc znów tę przygode . a może bardziej mi się spodoba .... Kto wie , kto wie ....big_grin
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 08.09.16, 09:29
      Już wrzesień . Lato jeszcze n ie minęło na szczęście , twardo trzyma się okien i naszego czoła po ktorym w najgorętszych momentach dnia spływa pot . Czego w lipcu raczej nie uświadczyliśmy .
      Pot potem a zmiany wokoło następują szybciej niźli jeszcze 16 lat temu . Moje pierwsze miejsce pracy przestało w zasadzie istnieć , na terenie wielkich hal fwp Vis wyrosło osiedle mieszkaniowe
      jest imponujące , to prawda i mające wcale niezłą infrastrukturę . A ponieważ jest zaledwie kilkanaście minut od centrum ..,. Tylko komu dzis potrzebne jest centrum i do czego ? Dzisiaj juz chyba tylko turystom , ale czy mozna żyć całe życie odwiedzając świat ? Tego nie jestem tak bardzo pewien , ponieważ z turystyki można sie utrzymac i to wcale nieźle ,ale trzeba mieć samozaparcie przygwożdżenia się do jednego miejsca . Pomyślałem sobie że i w tym zakresie mógłbym mieć cos do powiedzenia . Ostatecznie mam juz nazbyt duzo lat ,aby pragnąc ciagle i od nowa zmian . I to co sobie wymyśliłem mógłbym zrealizowac oprowadzając wycieczki właśnie po takich miejscach , ktoóre zmieniły swoje przeznaczenie , ale ich historia jest bardzo ciekawa .
      I w tym wszystkim zapewne przeszkodzi mi procedura ,bo o ile sobie wyobrażam tę nową i stara Polskę na wszystko trzeba mieć papier . I nie tylko ten szeleszczący .
      Pozostaje więc drugie wyjście i zaspokojenie się w czymś innym w czym na razie nie potrzeba żadnych papierów oprócz papierów Narodowego Banku Polskiego .
      Ale o tym wolę nie mówić póki juz nie wejde w ten swój interes . Aby nie zapeszyc .
      Wczorajszy wieczór kończyłem spacerem po warszawskich ulicach , ponieważ wybrałem się na krótkie przedstawienie w teatrze Polonia , gdzie na małej scenie obejrzałem sobie komedię w wykonaniu Agaty Kuleszy , Sławomira Orzechowskiego i Marka Kudełki pod tytułem Kantata na cztery skrzydła .
      Słowo daję wracałem w wesołym nastroju i w takim tez zasnąłem choć snów rewelacyjnie komediowych nie miałem .
      Ale czwartek cały przede mną , ho ho , jeszcze nie wiadomo co mi może przynieść i jak bardzo rozśmieszyć . Pierwszy zaczyn juz jest , To słońce ktore turla sie po niebie i żadna hmurka go nie przesłania . I oby tak dalej , najmilsi . Oby tak dalej .
      A dlaczego nie ma o polityce nic? Będzie ,ale póki co smiejmy się ze swojego szczęścia , płakać wraz z innymi przyjdzie nam, kiedy w listopadzie nadejdą słotne dni .
      Póki co więc big_grinbig_grinbig_grin
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 06.10.16, 09:37
      Biel i czerń

      Zdawać by się mogło ,że do tych dwóch kolorów jestem przyzwyczajony i znam je dosyć dokładnie . Nawet kiedy się ze sobą zmieszają wychodzi - tu dla każdego chętnego - odcień bieli lub czerni . Czyli szarość .
      Szarym nikt nie chce być , gdyz przyjęło się w kulturze bagatelizować szarość . Szarość jest niewidoczna . Szarość jest bardziej brudna od czerni , choć połączona z nią jest doskonale widoczna . i za wszelka cenę człowwiek stara się usunąć nie czerń a za to szarość tym prędzej i czym prędzej .
      Wyrastaliśmy w szarości . Niemal wszyscy wyszliśmy z tego zmieszania bieli i czerni . Może dlatego tak bardzo jej nie lubimy za to coraz chętniej utożsamiamy się z czernią . Biel jest nazbyt widoczna , jaskrawa , aż bije po oczach . Inaczej z czernią . Ta budzi zaufanie jest elegancka . oczywiście nie wszędzie się nadaje jako kolor przewodni , bo nikt mieszkania swego na czarno nie pomaluje . Ale w czarnym pomieszczeniu7 ciepłym doskonale śpimy . Tracąc czas na snów urojenie .
      Wyłaniamy się do światła cenimy je , nawet kochamy , ale odpoczywamy w czerni .
      I ta niesamowita dwoistość nas ludzi wypełnia . Ba gdyby chodziło tylko o taki rodzaj rozumowania koloru . ale zachodzą w naszym życiu zmiany do ktorych odnosimy się przez porównanie do kolorów .
      To przecież nie gdzie indziej ale w PRL-u 500.000 tysiecy małych istot ulegało aborcji . Liczba niesamowita i pomnozona przez ilośc lat trwania tego społeczeństwa mogłaby podwoić naszą liczebność . Wyobrażacie sobie ? Było by nas 50 milionów . Czy dopadł by nas problem emerytur ? Czy dopadły by nas inne problemy , które teraz wyłaniają się z tego konglomeratu bieli i czerni .
      A jeśli byliśmy nieczuli , byliśmy daltonistami . byliśmy ,ale czy musimy być nimi dalej , Czy musimy ulegać każdemu podszeptowi wyłaniającemu się z krainy czerni ?
      Może zostaliśmy skazani na równomiernym użytkowaniu bieli i czerni . i ciągle nie potrafimy dobrać odpowiedniego zestawu ilości farby życia . a może tak jest ,żę strój wieczorowy niemal cały w czerni z białą koszulą biała wstawką w stroju kobiecym jest zbyt elegancki , abyśmy mu zaufali . zbyt sztywno w nim się czujemy i uciekamy od niego szybciej niż go założyliśmy starając wpaść w kolor szarość , tak niewidoczny dla większośći .
      Tyle że okres szarość już dawno się zakończył i pwoinniśmy dopuścic do głosu więcej bieli . Tak wiem to trudne . Sam p[rzecież wyszedłem z tego okresu . ale młodzi urodzeni już po tym okresie powinni starać się o przywrócenie bieli swego porządku .
      Jest o co walczyć , tym bardziej że jedna kropla czarnego koloru znów spowoduje odcień szarość tak nielubiany przez ludzi , kolor niewidzialny , a ponieważ człowiek jest jedynym w swoim rodzaju utalentowanym stworzeniem , tę walkę z pomopcą Bożą kiedyś wygra . Kiedyś .
      Jeszcze będzie pięknie

      Będzie pięknie

      Pięknie
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 03.11.16, 08:41
      Myślałby kto , że wynik uzyskany przez Legię w meczu z Realem jest wybitny i trzeba teraz bić czołem o ziemię przed piłkarzami , którzy go wybiegali . Nic bardziej mylnego , niż dojść do takich wniosków .
      Śmiem twierdzić ,że jest zupełnie inaczej . Tyle napisano o Legii jako najsłabszym zespole tegorocznych rozgrywek ,iż piłkarze drużyn przeciwnych lekceważyli Legię już przed rozpoczęciem rozgrywek .
      To skąd taka łatwość zdobycia bramek i ogrania naszej drużyny . Trzeba by było przyjrzeć się temu fenomenowi z bardzo bliska , a nawet z jeszcze bliższej odległości. Ponieważ jestem zbyt oddalony mogę jedynie powielić zasłyszane opinie . Lecz wtedy przestaną być moje . Mimo wszystko walka wewnętrzna piłkarzy z byłym trenerem Hanim , później dochodzenie do swojej właściwej formy , skoro rozparcelowało się ja na udawanie gry w iluś tam meczach , wreszcie zwykły paraliż nóg , który owładnął piłkarzami od samych nazw klubów z którymi przyszło im walczyć .
      To czy teraz już zespół wyszedł na prostą i można oczekiwać stałej podwyższ ki formy ?Nie spodziewałbym się tego . Tym bardziej , że jeśli przyjrzymy się drużynie i nazwiskom tam grającym, to prędzej czeka ją wymiana kadr . Znów .
      Wprowadzenie zaś dwóch trzech nowych zawodników do kadry musi skutkować nowymi zgraniami z kolegami , nowymi rozwiązaniami na murawie , wreszcie koleżeństwem , które nie zacieśnia się z powodu wygrania meczu .
      Trzeba do tego czegoś więcej .
      Powie ktoś , że jestem domorosłym rzeczoznawcą tyle znającym się na piłce ilu ludzi zna się na katastrofie smoleńskiej . Prawda .
      Z tą różnicą ,że żyjąc na tym świecie ponad 60 lat zauważyłem ,że jeśli chodzi o podejście do jakiego kol wiek tematu , potrzebne są te same narzędzia ,aby odnieść sukces. A ten kto wymyśli coś zupełnie nowego powinien dostać nagrodę Nobla , Choć zdaje się że w dzisiejszym świecie wszystko obniża swój lot , w tym i ta nagroda .
      Co zas do katastrofy smoleńskiej , osobiście czekam na rozwiązanie zagadki . Choć wydaje się, że złe , aż zaciera ręce z radości gmatwając tak sprawę . Mimo wszystko pozostaje wiara ,że nawet dwa pokolenia później prawda wyjdzie na jaw . Bo nie daj Boże ,żeby sprawdziło się działanie tych sił ,aby kraje straciły swoją narodowość . Wtedy rozpocznie się koniec człowieczeństwa . Apokalipsa . Mam wszelako nadzieję że tej sportowej apokalipsie oprze się Legia Warszawa . I z tym lub innym zarządem wyjdzie wreszcie na prostą prowadzącą do sukcesów nie tylko z Realem Madryt . Warto było by dożyć 90 lat ,aby się o tym przekonać ...
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 16.02.17, 18:55
      Koniec świata . Przypominam tylko tak sobie , bo to dzisiaj prorokowany był koniec świata . Miała asteroida walnąć , miało zahuczeć , zrobić się jeszcze zimniej i ciemniej.... jak dotąd zima trzyma i wcale za bardzo nie chce się posunąć , co szczególnie widać po niebie i smogu rozciągającym się po całej połaci naszego kraju .
      Ale ponieważ wyczekiwana asteroida zmieniła zamiary , wydaje się być usprawiedliwionym, skierowanie wzroku na sprawy przyziemne . Od czasu do czasu media, te prawicowe, wywołują do tablicy ekipę , sorry kastę sprawiedliwości opisując jej wyczyny . Nic w tym dziwnego , ponieważ te lewicujące media mają zupełnie inne spojrzenie na świat i wolą milczeć lub zajmować się zbiórkami pieniędzy na Seicento dla winnych w wypadkach . Ja to rozumiem , bo i taki samochodzik mały komu może zrobić krzywdę ? Gdzie by nie spojrzeć tam widać wypasione bryki , czarne srebrne i kremowe zasuwające po ulicach miast . I jeśli już się zderzyć to z czymś takim , a nie z ciężarówką ,albo czołgiem jakim na pewno kiedyś była Wołga . Ta to by się za nic nie rozpadłą na tysiące kawałków ani nie dała zepchnąć na drzewo . Ale ja nie o tym przecież . Miało być o kaście .
      Właśnie . Po raz pierwszy z tym słowem zetknąłem się w czasach szkolnych , kiedy buszując w bibliotece jeździłem palcem po mapie odbywając niezliczone podróże , czytając przy tym nie swoje przygody . Indie , tak przypominam sobie, to było w Indiach .Słowo kasta , oprócz zapachu tropiku , smaku gorących wieczorów miało w sobie tez jad niebezpieczeństwa . Były to już lata, kiedy Niesiołowski myślał o podłożeniu bomby , a inne Bolki donosiły mając przy Tym wiele szczęścia w totolotku i taka pralka Frania była zwykłym pryszczem a nie urządzeniem marzeń . I pomyśleć ,że wtedy inaczej myślałem o tej grupie ludzi . Poniekąd młody byłem , mogłem przecież . I ten wizerunek ludzi prawa , może nie przejrzyście kryształowych , ale na tyle czystych, by nie zawłaszczać ze sklepu różnych przedmiotów .
      A tu co ? Nie ma dnia ,żeby coś się nie stało , i ktoś z tej kasty nie stał się powodem do plotek i omówień tyle ironicznych co kpiarskich . I jak tu poddać się ocenie takiej osobie a co więcej , pilnować się trzeba niepomiernie ,aby cos ktoś nie przytulił bez potrzeby na Sali Dostojnej, ale jeśli spodnie czy części do wiertarki błyszczą na tyle, by je jak obrączkę ze złota skubnąć pod skrzydełko , tym samym tym bardziej trzeba się pi8lnować , ale tez trzeba zadać pytanie - co czeka nasz wymiar .
      Trzeba poważnie się nad tym zastanowić . Bo nie wystarczy tylko Dobra Zmiana , a cos przez skórę mi mówi ,że i Bardzo Dobra Zmiana to za mało, żeby naprawić cały wymiar . Oczywiście ,że nie podpowiem nic , bo raczej prędzej doczekam się następnej planowanej asteroidy , która wyrówna kasty niże i wyże . Jednym słowem przygotuję się raczej do Dzikiego Zachodu . Co może było by i dobre . Obowiązkowo zakupić trzeba by było dwa colty , kilka wywarzonych noży , tomahawk i odpowiednio na bojowo przystroić swoją głowę .
      Nie to wcale nie żarty .
      Chciałbym tylko zauważyć ,że przykro mi się zrobiło , ujrzawszy dorobek jednego z moich idoli podróżników, pakowany do pudełek tekturowych , które to rzeczy zapewne zeszły do piwnicy krainy kurzu i ciemności . Gdzie od czasu do czasu pojawi się ktoś zainteresowany , aby błysnąć światełkiem i przez maleńką chwilkę objąć wzrokiem te zapomniane rzeczy .
      A kto zainteresuje się poczynaniami tego wymiaru , który tak samo zostanie zapakowany w pudła i wyniesiony na śmietnik ? Chyba, że asteroida , która zamieni to wszystko w pył, aby znów mogła zaistnieć zimna ciemność wszechświata . I tak wszystko powróci do normy ...

    • sagittarius954 Re: Czwartek. 23.03.17, 22:10
      Tadeusz z Niemiec.

      Dlaczego wielu polaków wyjechało na roboty do krajów zachodnich , nikomu nie muszę wyjaśniać . Tak samo zapewne postąpił i mój bohater , ktorego dzisiaj tu wspominam .
      Spotykam go od dłuższego czasu i chociaż był najpierw w Polsce a później w Niemczech , to jednak ja jego głos rozpoznaję a on mojego nie usłyszał ani przez chwilkę .

      Nie widziałem jego twarzy ,ani postaci ,nie wiem jakiego koloru sa jego włosy lub oczy , nie wiem czy ma nos zakrzywiony czy prosty , a może jest wysoki , lub nadzwyczaj niski . W zasadzie nic o nim nie wiem oprócz jednego . Znam jego tembr głosu, natężenie tęsknoty , miłość do rodziny i wiarę w jakiś nadzwyczajny cud w który zapewne mocno wierzy ,ze mu się przydaży.

      Domyślam się jeszcze kilku innych rzeczy , ale te 5 minut z nim wsłuchując się w jego głos, sprawia mi niezwykła przyjemność obcowania z człowiekiem . Niezwykłą przecież, bo jedno kierunkową . Wyczuwam tez w jego głosie zmęczenie , nieraz znużenie a czasami zniecierpliwienie , chociaż ciągle ten jego głos ustawiony jest w jednej cichej tonacji .A wypowiadane słowa sa bez żadnego odcienia pychy czy wyższości .

      Zaraz potem kiedy milknie żegnając się, nie mogę oderwać myśli od niego a zarazem nadal myslami otaczających wielu takich Tadków wygnanych zapewne nie z własnej woli w obce krainy . Co prawda dawno, ale ja też przeżyłem krótka przygodę rozdzielenia . I tak samo jak on tęskniłem . Za widokiem żony , dziecka, swoich kątów , lasu do którego lubiłem chodzić i wielu innych spraw . Zupełnie banalnych bo ludzkich .

      Myślę sobie ,życząc "memu" Tadeuszowi z Niemiec, szybkiego powrotu do kraju i odzyskania normalnej barwy głosu , mocnej i cieszącej się z życia , że jest jeszcze jeden głos który mnie zafascynował a jest nim głos Małgorzaty z Francji . I choć to głos kobiety, jest zdecydowany, mocny choć kilka razy i on zdawał się przechodzić załamanie . A przecież za tym głosem kryją się niezwykłe tajemnice człowieka , do których nie mamy wstępu .

      I nie o to chodzi ,żeby je rozwikłać i jak za sprawa czarodziejskiej różdżki spełnić życzenia tych osób . Bo przecież takiej władzy nie mam . Ale choć te osoby mnie nie słyszą razem z nimi wtedy, kiedy sa na antenie radia, powtarzam wciąż i wciąż zwroty tych samych słów a w rękach przesuwam jedyne i cudowne paciorki połączone ze sobą wątłym łańcuszkiem . Tak wątłym ,ale sprawiającym cudowne połączenie , nie tylko tych paciorków i łańcuszka w różaniec,ale i łączącym ludzi najzwyklejszą modlitwą najcudowniejszą z cudownych .

      Trzeba przyznać ,że z tej trójki głosów mój jest najstarszy , zapewne przyjdzie mi opuścić kiedyś ten padół , ale chciałbym mieć taka możliwość i wiarę, że razem jeszcze kiedyś spotkam te głosy na wspólnej modlitwie .

    • sagittarius954 Re: Czwartek. 27.07.17, 14:44
      Volta.

      Wbrew pozorom i tytułowi wątku nie będzie to recenzja filmu J. Machulskiego. Film musi poczekać jeszcze dwa miesiące zanim wrócę do domu i zdobędę się na obejrzenie go na dużym ekranie. W dodatku muszą zaistnieć odpowiednie warunki, abym przekroczył progi sali kinowej i prawie w samotności, co podkreślam, mógł obejrzeć film.

      Nie zdarza się to często, ponieważ ilość decybeli wtłaczana w uszy w małych salach kinowych jest dla mnie zabójcza. Dosłownie po piętnastu minutach każda cząstka mego ciała zaczyna drżeć. I w zaistniałej sytuacji pozostaje mi dwojaki wybór drogi ewakuacji. Śmierć albo opuszczenie sali. Proszę się nie obawiać , do pierwszej ewentualności w tym wątku nie dojdzie. Jestem sam , nie w sali i żadne dźwięki nie dobiegają do moich uszu oprócz cichej melodii z kanału radiowego RDC.

      A tak naprawdę nie podejrzewałem J. Machulskiego o prorocze zdolności. Samo słowo volta jest coraz mniej używane w naszym słowniku, odwrotnie wręcz do zastosowania w życiu. O tym jestem przekonany a już dobitnie o tym świadczy przykład PAD 'ratującego, uchwały SRP o KRS-ie , i SN.

      Bardzo ciekawym jest dojście do prawdy i analityczne rozpatrzenie w jaki sposób PAD doszedł do beta w swoich wnioskach. Aliści już te kilka dni po podjęciu decyzji, wyłazi pycha z rzucanych argumentów przez PiS org jak i pałac prezydencki. Co dla zwykłego odbiorcy jest kłótnią kto jest ważniejszy. Mnogość zaś komentarzy łagodzących veto PAD wskazuje na kogo motłoszek, czytaj ja, ma postawić w walce politycznej.

      Niejednokrotnie robiony w trąbę lub jak kto woli bambuko nie poddaje się tak prostym tłumaczeniom. Czekam więc z niecierpliwością na to drugie zakończenie volty. Nie może być ono dyletanckie skoro pierwsze było tak zaskakujące i odkładające rozwiązanie.

      Oczywiście życzę PAD , aby w przeciągu dwóch miesięcy skonstruował wraz z Małgorzatą Marią od białych róż i tuptającymi nowe ustawy, zadowalające nie tylko samego siebie , ale też wkurw....ch obywateli pragnących być bardzo blisko Europy jak i tych stawiających na Polskę. Czy od tego odległość między Berlinem a Warszawą zmniejszy się ? Tego nie wie nawet pan na włościach chobielińskich dzierżący w dłoniach już taśmę mierniczą.

      Ale też w całym tym galimatiasie prasowanymi najgorętszymi zwrotami typu,- Polacy nic się nie stało - zauważyłem uśmiech losu dla PiS org. W zasadzie to aż trzy a może i więcej jak się dobrze rozejrzeć. Ono i to dzięki UE, która nie skorzystała z możliwości milczenia.

      Pierwsze to sławetne przemówienie Timmermansa nakazujące i żądające a utrzymane w charakterze ultimatum. Jestem nadzwyczaj spokojnym człowiekiem lubiącym gapić się na otaczające mnie piękno. Ale cho....a mnie bierze, kiedy każe mnie się coś wbrew mojej woli.

      Drugie to pragnienie zobaczenia Tuska w roli Prem. RP. Które można odnaleźć Die Velt drukowane na razie nieśmiało, ale dające wyraźnie do zrozumienia co jest grane. Niemal wyłuszczające o co niemcom chodzi.

      Wreszcie trzeci uśmiech losu już od Przew. PO Schetyna , którego ja nie określamy mianem europejczyka , ale zupełnie inaczej. No i ten pan wymyślił okrągły stół. Ta myśl jak i poprzednie uśmiechy losu utrzymane są w tonie ultimatum . PAD musi sklecić okrągły stół skoro zawetował ustawy i pragnie odzyskać zaufanie Tuptusi z pod swojego pałacu, pragnienie mające na celu zdołowanie PiS org.

      Nic lepszego nie mogło spotkać PiS org. Trzeba to tylko umiejętnie rozegrać PR-owo . A czas jest na to . Oczywiście można wszystko zawalić pychą i brakiem porozumienia z pałacem AD. W każdym bądź razie mają wybór.

      Wybór ma też PAD , Tuptusiez nawet kulisy.
      Nie zadowolona może być tylko p.a.d.a.l.c.o.w.a czytająca te moje polityczne wypociny. Za co serdecznie przepraszam , ale między jednym łypnięciem na łzy anielskie a złocistą poświatą szczęścia lejącą się błękitnego nieba trafiają mi sié inne zauroczenia.
      Pozostając nadal w zakonie PiS org mam krótkie choć dosadne przesłanie dla bohaterów trzech uśmiechów losu Spier.....IE.

      PS. Mój wybór dokona się dopiero na samym końcu , po zawieszeniu kartki na drzwiach z napisem Polska- i to by było na tyle - co nie daj Panie Boże a wam dopomóż.
    • sagittarius954 Re: Czwartek. 26.04.18, 17:42
      Jedzenie.

      Już z samym tytułem mam problem , bo nie wiem czy tak naprawdę chodzi o jedzenie a może o pokarm , chociaż pokarm brzmi jak pasza dla hodowli. Ale może powoli rozkręcę się i wypowiem swoje dzisiejsze rozczochrane myśli .

      Odkąd znalazłem się w mało komfortowej sytuacji bycia rencistą , swój czas , daruję garnkom kuchennym . Gotuję , robię zakupy , i jak prawdziwa gospodyni domowa cieszę się w duchu , kiedy rodzina pochwali mnie jedząc co im przygotowałem na obiad . Oczywiście brakuje mi tv w mojej maleńkiej kuchni , za to komputer jest w zasięgu wzroku i kiedy tylko chcę mogę przebierając palcami wywołać jakiegoś dobrego duszka .

      W swojej już kilkunastoletniej , tak, tak, żyje się już 11 lat dłużej od tamtego czasu x , praktyce kucharza , nie brakowało zwątpienia a były niemal dramaty porzucenia nie tylko kuchni . To wszystko złożyło się w całość na tyle precyzyjnie, że dzisiaj mogę przedstawić trzy dania , które najbardziej lubią moi domownicy . I o które się ciągle upominają .

      Oczywiście wiem , że częste nadużywanie tego samego przepisu powoduję nudę stołową i odejście od stołu co za tym idzie szukaniem pożywienia gdzie indziej. To jest to o co podświadomie walczyłem przez te lata , i je uzyskałem , że grupuje się rodzina przy obiedzie i nie ma samotnego pojedynczego jedzenia lub jedzenia nieodgrzanych potraw.

      Chwaląc się troszkę wprowadziłem przed obiadem świątecznym przystawkę . Ten niewielki kąsek spowodował ,że ludzie zaczęli z zainteresowaniem spoglądać co też nam dziadek wymyśli na następny raz .

      Z kilkudziesięciu przepisów jeden może dwa wybijają się na plan pierwszy . Jest to panierowana pieczarka , z ryżem w majonezie i szczypiórkiem . Nie , to nie błąd , tak sie kiedyś mówiło na szczypiorek . Możesz się domyśleć czytelniku iż po przepisy zawędrowałem jak na razie w 19 stulecie . I to wszystko za sprawa internetu a w nim stron użytecznych i tych mniej , ale jeśli się niektóre przepisy zmodyfikuje są całkiem całkiem zjadliwe i smaczne .

      Swoją droga ogarnia mnie ciekawość jak smakowały kiedyś niektóre dania i produkty .Czego jednak nigdy się nie dowiem. Ale wracając do onej przystawki dodam iż ten ryż zawinięty jest w szyneczkę dojrzewająca i tak cienką ,że widać przez nią Kraków , mój ulubiony Kraków .

      Miało być o trzech przynajmniej ulubionych przepisach , ale z powodu coraz większego mojego gadulstwa zakończę ten czwartkowy wykład . Ostatecznie czas kolacji się zbliża , a na kolacje polecałbym karkówkę w piwie , duszoną zresztą big_grinbig_grin

      To do miłego następnego wpisu w jakiś dzień tygodnia , przecież jutro jest dzień postny co wcale nie oznacza mniej smacznego dnia . Uwierzcie mi piątek ostatnio stał się dniem gdzie króluje w mojej kuchni cieciorka o szczególnym smaku , no powiedziałbym że może pobić na głowę nasz groch .Jest tylko mało rozpropagowana czyli nie ma pijaru. Ale ilu kucharzy tyle garnków i zdań. Choć ja najpierw jestem mechanikiem dopiero później kucharzem Do miłego big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka