21.04.06, 10:11
Popatrzmy na to realnie...

Ilu ministrów, ile rządów i Bóg wie kto jeszcze obiecywali tzw. "walkę z
bezrobociem".
Mam dziwne wrażenie, że na razie nikt nie znalazł na to recepty.

A jakie TY masz propozycje?
Obniżka kosztów pracy?
Gwarancje państwa?
Emigracja?

Podziel się pomysłami...
Edytor zaawansowany
  • c_e_s 14.06.06, 15:44
    Nikt nie znalazł recepty, bo nikomu na tym ani nie zależy, ani nie leży to w
    jego interesie. Panująca na naszym rynku pracy sytuacja jest "korzystna", bo
    pozwala trzymać pracujący naród krótko za uzdę bezrobocia. Któż chciałby
    podcinać gałąź na której siedzi?

    Potrzebujemy zmian w prawodawstwie i egzekwowaniu prawa, ale aby do tego doszło,
    potrzebna jest najpierw zmiana mentalności, uszanowanie prawa człowieka do
    godnego życia, godziwych zarobków.

    Tymczasem przeciętny pracodawca, sam często goniący resztkami sił w swojej
    firmie, kurczowo trzyma się ustalonej minimalnej, gwarantowanej stawki
    wynagrodzenia za pracę. W większości nie są to ludzie bezmyślni, zdający sobie
    sprawę z tego,że odpowiednie wynagradzanie pracowników wpływa korzystnie na
    zmniejszenie rotacji kadr i wzrost jakości i wydajności pracy, lecz nie
    pozwalają mu na to wyśrubowane obciążenia finansowe, np. podatki czy ZUS. A
    ponieważ firmę zakłada się zazwyczaj dla zysku, jej właściciela nie stać na
    "miłosierdzie" kosztem własnych interesów (czytaj: zapewnienia w pierwszej
    kolejności sobie godziwych warunków życia).
    Moim zdaniem to właśnie zmiejszenie tych obciążeń spowodowałoby poprawę w naszej
    gospodarce i sytuacji na rynku pracy. Konieczne jednak jest "przetrwanie" okresu
    przejściowego, w którym wpływy do budżetu państwa byłyby niższe. Odnoszę jednak
    wrażenie, że nikt nie może się na to zdecydować, gdyż skutki cięć budżetowych,
    dotknełyby wszystkich, choć niekoniecznie w równym stopniu. A któż chciałby
    podcinać gałąź na której siedzi?

    Konkluzja? Jedźmy w świat, a ostatni niech zgasi światło...
  • szkolnydetektyw 06.07.06, 17:47
    "Jedźmy w świat...", albo raczej niech ten "świat" dokona następnego rozbioru.
    A bo to nam źle było pod obcym panowaniem?
    Nawet NRD-owcy mają się lepiej od nas. - Żenada!!!
    Tutaj nigdy i nic się nie uda. Nie z tym narodem i nie z tym zapatrzeniem we
    własny nos. Sąsiad sąsiadowi nawet "dzień dobry" nie powie, więc gdzie tu mówić
    o chętnych pracodawcach i miłych kadrowcach?
    Mam tak serdecznie dosyć polityków, że aż... nie wiem.
    W życiu nie pójdę na żadne wybory! Nie wierzę już nikomu! Dobrze, że do tej pory
    nie splamiłem swojego nazwiska oddając głos na kolejnego dorobkiewicza. Ludzie!
    Jestem dumny, że nie popieram tych "elit" - ŻADNYCH!!! i NIGDY!!!
    I wcale nie chodzi mi o anarchię, bo "jacyś panowie", nie wyrastając z zabawek i
    tak będą się zabijać o stołki - niech im tam będzie. Ale cieszę się, że robią to
    bez mojego udziału.
    Oh, jak żałuję tych wszystkich, którzy przejechali się na którejkolwiek
    "władzy"... Lewica, prawica, centrum, narodowcy, katolicy, socjaliści,
    liberałowie... - jedna banda! I jeszcze z telewizora bezczelnie mi chcą wmówić,
    że robią wszystko dla mojego dobra...
    Panowie "rządący"! Do Was mówię! Mam dwójkę dzieci, którym nie mam za co kupić
    chleba. Dlaczego? Bo nikt nie chce mnie zatrudnić. Dlaczego? Bo stwarzacie im
    fajansiarskie warunki do tego...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka