Dodaj do ulubionych

Napiszcie coś o leczeniu jodem radioaktywnym

02.12.04, 17:45


-- Mam guza tarczycy-jeden ,powodujący nadczynność tarczycy. W tej chwili nie
dusi i nie uciska. Miałam robione USG tarczycy „W prawym płacie jest widoczny
duży torbielowato-tity guzek o wymiarach 30x19x18mm......Obraz typowy dla
łagodnego pojedynczego guzka”, a Scyntografia tarczycy wykazuje:” Ognisko
intesywnego wychwytu znacznika, odpowiadające palpacyjnie wyczuwalnemu
guzkowi płata prawego. Wn. Guzek gorący płata(nie wiem co to oznacza). Do
rozważenia ewentualne leczenie jodem radioaktywnym”

No i właśnie mam problem bo mało wiem o tym leczeniu i wiem ,ze musi być
jakaś kwarantanna od dzieci a mam 2jke( 5,5lat i 19mc).
Może któraś przeszła to i powie mi coś więcej: czy trzeba leżeć w szpitalu,
czy samopoczucie po jest gorsze, na ile? No i czy skutek uboczny operacji (
względna niedoczynność) nie jest lepszym rozwiązaniem. Dzieci zawsze mogą
być u moich rodziców ,ale maksymalnie 2tyg.
Sabina




Zapraszamy do ogladania

Weronika i Natalka
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11737437&wv.x=2&a=16994693
Edytor zaawansowany
  • rubi21 02.12.04, 20:04
    1. Dlaczego zaproponowano mi leczenie jodem promieniotwórczym?
    Nadczynność tarczycy można leczyć różnymi metodami. Jod promieniotwórczy jest w
    wielu przypadkach najwłaściwszą i najprostszą z tych metod.

    2. Na czym polega leczenie jodem promieniotwórczym?
    Po przyjęciu doustnym jod jest wychwytywany przez tarczycę. Promieniowanie
    oddziałuje na komórki tarczycy, powodując ich niszczenie, co po kilku
    tygodniach prowadzi do obniżenia poziomu hormonów tarczycy we krwi i
    zmniejszenia rozmiarów wola.

    3. Co się dzieje z jodem promieniotwórczym w organizmie?
    Część jodu jest wychwytywana przez części tarczycy, których nie udało się
    usunąć w czasie operacji, reszta zaś jest wydalana z moczem i kałem w ciągu
    kilku dni. Komórki nowotworowe najlepiej wchłaniają jod w warunkach
    niedoczynności tarczycy. Stąd na kilka tygodni przed zastosowaniem leczenia nie
    podaje się preparatów tyroksyny.

    4. Jak jest podawany jod promieniotwórczy?
    Jod podaje się w postaci kapsułek zawierających obliczoną dla Pani/Pana dawkę.
    Kapsułkę połyka się i popija wodą.

    5. Czy po jodzie promieniotwórczym wystąpi jakaś reakcja?
    Z reguły nie ma żadnej reakcji. Bardzo rzadko obserwuje się przejściową
    bolesność w okolicy szyi.

    6. Co z dotychczas zażywanymi lekami?
    Lekarz w Klinice udzieli wszystkich informacji co do pobieranych leków. W razie
    potrzeby zalecone zostaną inne leki, a niektóre leki mogą być odstawione. Kilka
    dni po leczeniu (datę ustala lekarz prowadzący) rozpoczyna się przyjmowanie
    preparatu tyroksyny (np. Letrox, Euthyrox, Eltroxin) w rosnących dawkach. Celem
    tego jest wyrównanie pooperacyjnej niedoczynności tarczycy i zapobieganie
    nawrotowi choroby.

    7. Czy można leczyć jodem promieniotwórczym kobietę w ciąży?
    Nie. Ciąża wyklucza podanie jodu promieniotwórczego. Proszę poinformować
    lekarza w razie najmniejszego podejrzenia ciąży lub wątpliwości. Ewentualnie
    zalecamy wykonanie testu ciążowego.

    8. Czy stwierdza się jakieś ryzyko dla późniejszych ciąż?
    Nie wykazano jednoznacznie negatywnego wpływu leczenia radiojodem na zdrowie
    dzieci pacjentów. Pomimo to, powinno się stosować antykoncepcję w ciągu 1 roku
    (kobiety) lub 6 miesięcy (mężczyźni) od leczenia radiojodem.

    9. Czy wymagana jest specjalna dieta?
    Nie. Zalecamy normalne, racjonalne odżywianie się.

    10. Czy istnieje jakieś niebezpieczeństwo dla dzieci?
    Nie, jeżeli zastosowane zostaną zalecenia wydane po podaniu dawki leczniczej
    jodu promieniotwórczego. Bezwzględnie należy ograniczyć kontakt z dziećmi i
    kobietami ciężarnymi przez około tydzień. W tym okresie dzieci nie powinny
    przebywać w pobliżu Pani/Pana. Idealnym rozwiązaniem jest zawiezienie dzieci na
    tydzień do rodziny lub znajomych. W przypadku pracy z dziećmi (nauczyciele,
    pielęgniarki) konieczny jest urlop lub zwolnienie z pracy.

    11. Czy istnieje jakieś niebezpieczeństwo dla dorosłych?
    Nie. Kontakt z dorosłymi członkami Pani/Pana rodziny i ze znajomymi nie stanowi
    dla nich zagrożenia. Wskazane jest jednak spanie osobno przez 2 – 3 dni i
    unikanie dłuższych kontaktów z ludźmi (wielogodzinne spotkania towarzyskie,
    oglądanie telewizji). Warto też ograniczyć na kilka dni przebywanie w miejscach
    publicznych, gdyż wśród ludzi spotkanych na ulicy, w sklepie lub w kościele
    mogą być kobiety ciężarne i dzieci. Z tego samego powodu, o ile to możliwe
    lepiej jest podróżować samochodem niż autobusem lub pociągiem.

    12. Czy mocz i kał są skażone promieniotwórczo?
    Jod promieniotwórczy wydala się z moczem i kałem, szczególnie obficie w
    pierwszej dobie po połknięciu kapsułki. Konieczne jest więc dokładne
    spłukiwanie toalety i mycie rąk.

    13. Czy mogę przygotowywać posiłki dla siebie i rodziny?
    Tak. Dotykanie żywności nie ma żadnego wpływu na rodzinę pod warunkiem umycia
    rąk przed pracą w kuchni.

    14. Czy mogę wyjeżdżać za granicę?
    Przez kilka tygodni po przyjęciu dawki detektory promieniowania umieszczone na
    przejściach granicznych i lotniskach mogą sygnalizować obecność promieniowania.
    Dlatego w przypadku wyjazdu proszę zabierać ze sobą kartę informacyjną
    otrzymaną w naszej Klinice i przedstawić ją urzędnikom.

    15. Czy istnieje konieczność kontroli lekarskiej po leczeniu?
    Tak. W wyznaczonym terminie należy się zgłosić do lekarza, który oceni
    Pani/Pana stan po leczeniu i ewentualnie zmieni zalecenia dotyczące stosowanych
    leków.

    16. Ile razy potrzebne jest leczenie radiojodem?
    Większość pacjentów potrzebuje tylko jednej dawki do wyleczenia nadczynności
    tarczycy. U niektórych chorych nadczynność tarczycy czasami nawraca i potrzebne
    jest podanie drugiej, a nawet trzeciej dawki. Decyzję podejmuje lekarz Kliniki
    Endokrynologii po wykonaniu odpowiednich badań.

    17. Czy istnieją jakieś odległe skutki leczenia jodem promieniotwórczym?
    Leczenie to jest bezpieczne i skuteczne. Jedynym skutkiem niepożądanym może być
    niedoczynność tarczycy. Z tego powodu należy okresowo kontrolować czynność
    tarczycy. W razie wystąpienia niedoczynności podaje się doustnie uzupełniającą
    dawkę hormonu (tyroksyny). Przy prawidłowym dawkowaniu lek ten całkowicie usuwa
    objawy niedoczynności tarczycy, nie daje skutków ubocznych i zażywa się go
    tylko jeden raz dziennie.
  • domini32 03.12.04, 09:18
    Widzę,że Rubi podeszła bardzo profesjonalnie do tematu,wyjaśsniając wszystko
    bardzo konkretnie i treściwie. Ja mogę jedynie napisać o praktycznej stronie
    podawania jodu. Rok temu miałam podany jod promieniotwórczy, ponieważ żle
    znosiłam leki. Uważam jednak że za szybko zdecydowałam się na tą terapie.Po
    około 2 miesiącach nastąpiła niedoczynność tarczycy(TSH=10).Pobrałam przez pare
    miesięcy tyroksynę, teraz nie biorę żadnych leków.Wcześniej miałam diagnozę -
    choroba Gravsa-Basedowa. Przy czym oczy były normalne! Niestety po jodzie
    bardzo napuchły i są niestety popuchnięte do dnia dzisiejszego.U okulisty
    spotkałam parę kobiet po terapii jodem, niestety miały podobne problemy.Na
    miejscu osób ze zdiagnozowaną chorobą Gravsa zastanowiałabym się 2 razy przed
    tą terapia jodem. Wiem,że w przypadku istnienia pojedyńczego guza stosuje się
    zastrzyki z alkoholem,ale nie wiem czy w Twoim przypadfku jest to właściwe,
    radzę jeszcze skonsultować z lekarzami.pozdrawiam
  • neronka 18.01.05, 10:29
    Dziś dostałam radiojod...........
    Jeśli jesteście ciekawe objawów moge wpisywac na bieżąco.

    Co do wytrzeszczu.
    Moja p. doktor kazałą mi przez 5 tygodni ( w zmniejszających się dawkach)
    przyjmować Encorton który zapobiegnie ewentualnym problemom z oczami.
    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA -hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • krista57 18.01.05, 22:24
    NERONKA! jasne,ze jestesmy ciekawe i to bardzo.Pisz jak sie czujesz i jakie
    zauwazasz zmiany w swoim organizmie.Czy mialas wole guzkowate czy chorobe
    Grevsa-Basedowa.No i najwazniejsze jak twoje oczy.
    Czeka mnie radiojod w najblizszym czasie.
    Pozdrawiam i szybko zdrowiej.
  • neronka 19.01.05, 11:39
    Wczoraj był dzień przyjęcia radiojodu.
    Wyglądało to następująco:
    poprzedniego dnia podano mi w Akademii Medycznej próbna kapsułkę jodu aby
    sprawdzić moją jodochwytność.
    Połknęłam, popiłam wodą i szybko do domu. Od tego czasu już nie powinno
    przebywać się z dziećmi (córka 12-letnia na obozie zimowym, synek 3,5 roczny u
    babci....)

    Następnego dnia miałąm stawić się rano w AM na podanie rzeczywistej kapsułki.
    Można przedtem zjeść, wypić, nie trzeba zachowywać szczególnych wskazań.

    Zrobiono mi badanie na jodochwytność czyli pod aparatem podobnym do rtg przez 5
    min filmowano moją tarczycę. Z badania wyszło że przez ten 1 dzień tarczyca
    wychwyciła ok. 45 % dawki, czyli nieźle.

    Lekarze (w tym moja endokrynolog) zadecydowali o podaniu dawki 10mCi (chyba tak
    się to pisze), czyli nie za dużo.
    Dr stwierdziła że nie poda mi jednak za dużo, że jestem młoda (33 lata) i nie
    będzie narazie niszczyć mi tarczycy do zera.
    Najlepsze było później - pielęgniarka przez dziurę w drzwiach (jak w barze
    mlecznym) podałą mi odsuwając się na 1,5 metra ołowiany pojenik w którym była
    kapsułka (zielona), schowana w plastykowej rurce, którą musiałam bezp. z rurki
    wrzucić do gardła i popić, no i uciekać. Wszystkie pracujące tam panie, wycofały
    się na mój widok.........

    W domu - po ok. 1,5 godzinie położyłam sie spać i spałam jak zabita przez 3
    godziny - co mi się nigdy nie zdarza. I to była jedyna reakcja.
    Oprócz tego czuję się ok.
    Mam dużo pić bo izotop wydala się z moczem i kałem.
    Mąż śpi w drugim pokoju i staram się żeby się za bardzo nie zbliżała - mamy 2
    metrowy dystans.
    wieczorem połknęłam Encorton - 1 tabletkę. To przeciwko ewentualnemu
    wytrzeszczowi, tylko niestety zwiększa łaknienie więc musze uważać na kalorie.

    Jeśli chodzi o moją chorobę:
    od 1996 roku mam chorobę G-B, bez guzków, tylko wole. Wyniki miałam koszmarne,
    tsh w granicach -0,001.
    Leczona byłam Metizolem (spowodował straszne wypadanie włosów), potem Propycil.
    Przy dobrze ustawionych lekach wyniki były niezłe (nigdy dobre), ale gdy tylko
    leki były zmniejszane wyniki leciały z powrotem.
    Początkowo miałam małe problemy z oczami, ale cofnęły się.

    Ponieważ chciałąm mieć drugie dziecko, więc za namowa p. dr zdecydowałąm się na
    operację - luty 2000.
    Wycięto mi cały prawy płat tarczycy i część lewego. Tendencja jest taka żeby
    wycinać więcej niż mniej, bo lepiej popaść w kontrolowaną niedoczynność, przy
    której przyjmuje sie tylko hormon tarczycy niż miec nadczynność.

    Po samej operacji wyniki były dobre i wszystko wskazywało na to że nadczynności
    nie ma.
    8 mies, po operacji zaszłam w ciążę i tsh oczywiście znowu poszybowałao w dół.
    Byłam pod ścisłą kontrolą mojego endokrynologa, co miesiąc badałam hormony
    tarczycy i miałam ustawione leki na tyle dobrze że czułam się nieźle (oprócz
    problemów z donoszeniem ciązy ale to inna bajka). W 3 mnies. ciąży kiedy mały
    zaczął sam produkowac hormon, moje wyniki wyrównały sie, dziecko mi pomagało
    (czyli dziewczyny tylko w ciąży chodzić).

    Po porodzie znowu złe wyniki i z powrotem nadczynność. I tak od 2001 roku
    bujałam się na lekach, od blisko 8 mies. chodziłam już z wyrokiem na radiojod.
    Wiedziałam że mnie to czeka. Podobno jestem wyjątkowo opornym przypadkiem jeśli
    chodzi o leczenie. Moja mała tarczyca, a właściwie jej pozostawiony kikut działa
    silniej niż u niejednego zdrowego.........

    I to właściwie wszystko po krótce.
    Jesli macie jakieś pytania- pytajcie. Postaram się odpowiedzieć.


    --
    pozdrawiam
    Daga
    ps. Przepraszam za niefachowe sformułowania, ale z medycyną nie mam nic
    wspólnego. Jestem laikiem.

    GRECJA -hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • krista57 19.01.05, 14:35
    Dzieki,jestes bardzo precyzyjna w opisie i wszystko zrozumiałam.ZA pol roku/mam
    wole guzkowe/ czeka mnie operacja albo radiojod.Dziwne ,ale ja mam zdecydowac!
    Gratuluje dwojki dzieci.Ja mam tylko jedno i na tym koniec.
    Zdrowiej i pisz.Pozdrawiam.krista
  • janka111 20.01.05, 10:28
    Witaj Neronka
    W innym poscie pytalam jak to mozliwe ze po operacji dostalas radiojod. Teraz
    wszystko rozumiem. ta operacja nie była całkowitym wycieciem gruczołu. Czytam
    twoje posty z tego jak sie czujesz. Trzymaj sie. Gorąco pozdrawiam. wypoczywaj
    i jak mozesz to napisz coś.
    Janka

    neronka napisała:

    > Wczoraj był dzień przyjęcia radiojodu.
    > Wyglądało to następująco:
    > poprzedniego dnia podano mi w Akademii Medycznej próbna kapsułkę jodu aby
    > sprawdzić moją jodochwytność.
    > Połknęłam, popiłam wodą i szybko do domu. Od tego czasu już nie powinno
    > przebywać się z dziećmi (córka 12-letnia na obozie zimowym, synek 3,5 roczny u
    > babci....)
    >
    > Następnego dnia miałąm stawić się rano w AM na podanie rzeczywistej kapsułki.
    > Można przedtem zjeść, wypić, nie trzeba zachowywać szczególnych wskazań.
    >
    > Zrobiono mi badanie na jodochwytność czyli pod aparatem podobnym do rtg przez
    5
    > min filmowano moją tarczycę. Z badania wyszło że przez ten 1 dzień tarczyca
    > wychwyciła ok. 45 % dawki, czyli nieźle.
    >
    > Lekarze (w tym moja endokrynolog) zadecydowali o podaniu dawki 10mCi (chyba
    tak
    > się to pisze), czyli nie za dużo.
    > Dr stwierdziła że nie poda mi jednak za dużo, że jestem młoda (33 lata) i nie
    > będzie narazie niszczyć mi tarczycy do zera.
    > Najlepsze było później - pielęgniarka przez dziurę w drzwiach (jak w barze
    > mlecznym) podałą mi odsuwając się na 1,5 metra ołowiany pojenik w którym była
    > kapsułka (zielona), schowana w plastykowej rurce, którą musiałam bezp. z rurki
    > wrzucić do gardła i popić, no i uciekać. Wszystkie pracujące tam panie,
    wycofał
    > y
    > się na mój widok.........
    >
    > W domu - po ok. 1,5 godzinie położyłam sie spać i spałam jak zabita przez 3
    > godziny - co mi się nigdy nie zdarza. I to była jedyna reakcja.
    > Oprócz tego czuję się ok.
    > Mam dużo pić bo izotop wydala się z moczem i kałem.
    > Mąż śpi w drugim pokoju i staram się żeby się za bardzo nie zbliżała - mamy 2
    > metrowy dystans.
    > wieczorem połknęłam Encorton - 1 tabletkę. To przeciwko ewentualnemu
    > wytrzeszczowi, tylko niestety zwiększa łaknienie więc musze uważać na kalorie.
    >
    > Jeśli chodzi o moją chorobę:
    > od 1996 roku mam chorobę G-B, bez guzków, tylko wole. Wyniki miałam koszmarne,
    > tsh w granicach -0,001.
    > Leczona byłam Metizolem (spowodował straszne wypadanie włosów), potem
    Propycil.
    > Przy dobrze ustawionych lekach wyniki były niezłe (nigdy dobre), ale gdy tylko
    > leki były zmniejszane wyniki leciały z powrotem.
    > Początkowo miałam małe problemy z oczami, ale cofnęły się.
    >
    > Ponieważ chciałąm mieć drugie dziecko, więc za namowa p. dr zdecydowałąm się
    na
    > operację - luty 2000.
    > Wycięto mi cały prawy płat tarczycy i część lewego. Tendencja jest taka żeby
    > wycinać więcej niż mniej, bo lepiej popaść w kontrolowaną niedoczynność, przy
    > której przyjmuje sie tylko hormon tarczycy niż miec nadczynność.
    >
    > Po samej operacji wyniki były dobre i wszystko wskazywało na to że
    nadczynności
    > nie ma.
    > 8 mies, po operacji zaszłam w ciążę i tsh oczywiście znowu poszybowałao w dół.
    > Byłam pod ścisłą kontrolą mojego endokrynologa, co miesiąc badałam hormony
    > tarczycy i miałam ustawione leki na tyle dobrze że czułam się nieźle (oprócz
    > problemów z donoszeniem ciązy ale to inna bajka). W 3 mnies. ciąży kiedy mały
    > zaczął sam produkowac hormon, moje wyniki wyrównały sie, dziecko mi pomagało
    > (czyli dziewczyny tylko w ciąży chodzić).
    >
    > Po porodzie znowu złe wyniki i z powrotem nadczynność. I tak od 2001 roku
    > bujałam się na lekach, od blisko 8 mies. chodziłam już z wyrokiem na radiojod.
    > Wiedziałam że mnie to czeka. Podobno jestem wyjątkowo opornym przypadkiem
    jeśli
    > chodzi o leczenie. Moja mała tarczyca, a właściwie jej pozostawiony kikut
    dział
    > a
    > silniej niż u niejednego zdrowego.........
    >
    > I to właściwie wszystko po krótce.
    > Jesli macie jakieś pytania- pytajcie. Postaram się odpowiedzieć.
    >
    >
  • neronka 20.01.05, 11:43
    Odpowiadam na pytanie:
    z informacji podanych przez moją dr - NIGDY nie wycina się całej tarczycy. NIGDY.
    Chyba że zaatakowana jest nowotworem.
    To tylko nazywa się wycięcie, ale zawsze wycina się 1 cały płat i większość
    drugiego. Chirurg który mnie operował powiedział że i tak dużo mi wycięli, ale
    tak się teraz robi, aby nie było nawrotów nadczynności (co niestety u mnie się
    nie sprawdziło, ale jak pisłam jestem naprawde ciężkim , nerwowym przypadkiem).
    Pozostawia się tę mała część (nazywają to kikutem) licząc na to że podejmie on
    pracę za cała tarczycę i wyniki wrócą do normy........ I raczej tak jest.

    A teraz dzień 2:
    Trochę bardziej chciało mi się spać, ale moze to przez ta pogodę za oknem.
    Ogólnie mam bardzo dobre samopoczucie, nie widzę żadnych skutków ubocznych.
    Bolała mnie trochę głowa i od niej oko, albo...... od oka ta głowa. Tego nie
    wiem. I to jest jedyny mały problem, żeby mi się z oczami coś nie zrobiło.
    Zjadłam ten Encorton-1 tabletkę.
    Jak tak dalej pójdzie to nudna sie zrobie i nie będzie o czym pisać. Ale to
    chyba dobrze?

    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA -hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • gorter 20.01.05, 16:45
    Neronka, dolaczam do pozostalych z prosba o relacje z samopoczucia. Super, ze
    chcesz sie z nami tym podzielic. Ja mam ustawione leczenie Thyrozolem jeszcze
    na ok. 2 miesiace, a potem to nie wiem co bedzie. Praca na razie nie pozwala mi
    na radykalne leczenie, choc i tak zwlekalam z tym juz zbyt dlugo.
    Na dodatek jestem jeszcze bezdzietna, co sprawe komplikuje.
    Interesuje mnie kazda Twoja uwaga na temat skutkow radiojodu, i w krotkim i w
    dluzszym okresie 3, 6 i 12 miesiecy. Mam nadzieje, ze bedziesz zagladac na to
    forum tez w kolejnych m-cach. Trzymaj sie!

    Z moich doswiadczen w przebiegu Basedowa moge powiedziec, ze sa 3 czynniki,
    ktore rzeczywiscie mialy wplyw na ujawnienie sie, a potem na przebieg tej
    choroby:
    1- genetyczny (po mamie)
    2- srodowiskowy (zamieszkiwanie w miejscu gdzie jest duza podaz jodu, tam gdzie
    mieszkalam od urodzenia byla b. mala, ale przenioslam sie na kilka lat w
    miejsce, gdzie byla b. duza i choroba wystapila juz po kilku miesiacach)
    3 - zle nawyki, szczegolnie palenie papierosow.

    Jesli ktoras z Was (no wlasnie, sa to glownie kobiety), ma jakies swoje wlasne
    obserwacje na temat czynnikow ryzyka, to piszcie.

    Pozdrawiam!
  • neronka 21.01.05, 13:27
    Cześć wszystkim

    Jak już wczesniej piałam chyba będę nudna, ale nic się nie dzieje.
    Samopoczucie dobre, nawet zmniejszył mi się apetyt (z czego bardzo się cieszę bo
    po Encortonie można utyć, więc się boję).
    Mam natomiast straszne łaknienie, stale piję.........
    Oczy nie bola, głowa też.
    Wszystko w porządku nawet nie czuję się osłabiona.
    Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • neronka 21.01.05, 13:30
    "Z moich doswiadczen w przebiegu Basedowa moge powiedziec, ze sa 3 czynniki,
    > ktore rzeczywiscie mialy wplyw na ujawnienie sie, a potem na przebieg tej
    > choroby:
    > 1- genetyczny (po mamie)
    > 2- srodowiskowy (zamieszkiwanie w miejscu gdzie jest duza podaz jodu, tam gdzie
    >
    > mieszkalam od urodzenia byla b. mala, ale przenioslam sie na kilka lat w
    > miejsce, gdzie byla b. duza i choroba wystapila juz po kilku miesiacach)
    > 3 - zle nawyki, szczegolnie palenie papierosow."

    Napisałąś powyżej o twoich czynnikach powstania G-B.......
    Niestety u mnie żaden z nich się nie zgadza:
    1 żadnych problemów z tarczyca w rodzinie
    2 mieszkam i mieszkałam całe życie nad morzem - Gdańsk gdzie jest dużo jodu i
    właśnie najmniej tarczycowców
    3 nie mam złych nawyków, nie piję, nigdy nie paliłam

    Natomiast u mnie głównym czynnikiem był silny stres i duże komplikacje osobiste,
    które po odreagowaniu przerodziły się w nadczynność........
    No i charakter tarczycowca: nerwowa, szybka, euforyczna.
    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • gorter 21.01.05, 15:47
    Dzieki za spostrzezenia. Stres tez u mnie byl. Zgadzam sie calkowicie, ze jest
    to wazniejsze zrodlo choroby.
    Jesli chodzi o jod, no wlasnie osobom z G-B odradza sie mieszkanie nad morzem,
    bo ich tarczyca i tak jest juz nadczynna a dodatkowy jod w powietrzu poteguje
    objawy nadczynnosci. Pewnie inaczej kwestia wyglada u osob, ktore od urodzenia
    tam mieszkaly, wiec ich organizm nie reaguje tak gwaltownie.
    Odradza sie tez jedzienie ryb, uzywanie soli jodowanej w kuchni (a propos
    ciezko teraz w sklepach znalezc jakas inna, a jak juz to jest drozsza od tej
    jodowanej...). A najwazniejsze to sie nie denerowac i wierzyc, ze to wszystko
    kiedys przejdzie... Pozdrawiam serdecznie!
  • domini32 21.01.05, 22:15
    u mnie choroba wystąpiła okolo miesiąca po narkozie. Nie paliłam
    nigdy,alkoholu też praktycznie nie piłam, w rodzinie nikt nie miał tej
    choroby.Wcześniej uprawiałam sport ibyło wszytko oki, no może pozatym,że
    należałam do osób ciągle zestresowanych.pozdrawiam
  • neronka 22.01.05, 17:07
    Dzień 4 także przeżyłam w dobrej formie.
    Zauważyłam tylko jedną rzecz i chyba jest to wynik przyjęcia kapsułki:
    mam w ustach taki metaliczny smak.......... i może dlatego stale chce mi się pić.

    Tęskno troszkę do dzieci których nie widziałm od tych 5 dni. Z dziećmi człowiek
    nie wie w co ręce włożyć, ale bez nich cicho, spokojnie, nudno.....--
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • neronka 23.01.05, 19:06
    Dzień 5 był bardzo dobry pod każdym względem. Czuję się bardzo dobrze.

    Do Saby76:
    Oczywiście że możemy spotkać się prywatnie. Ja mieszkam w Oliwie.
    Daj znac na maila gazetowego. Mogę polecić Ci tez bardzo dobrą endokrynolog,
    może skonsultujesz swoje wyniki.

    Co do dzieci to min rok po radjojodzie jest to niewskazane ale moja dr twierdzi
    że najlepiej po radjojodzie nie ryzykować i nie mieć ich wcale.
    Po Czernobylu przez dobrych parę lat kobiety rodziły chore na kretynizm
    dzieci.......
    O tym się nie mówiło, ale ona pracując w AM w Gdańsku napatrzyła się na wiele
    strasznych przypadków i dzieci które rodziły się wogóle bez tarczycy.
    Może lepiej najpierw operacja, potem dziecko i dopiero radjojod?

    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • neronka 24.01.05, 11:25
    Nastąpił KRYZYS.
    Rano obudziłam się zlana zimnym potem i bardzo słaba. Cały dzień chodziłam
    półprzytomna. nie wyszłam na dwór.
    a najgorsze że po południu przy oglądaniu tv nagle potwornie zaczęlo bolec mnie
    serce, bark i lew ręka. nie mogłam oddychać i się ruszać.
    Do tego serce waliło raz mocno, raz bardzo wolno........ Trwało to ok. godziny,
    juz chcialiśmy jechac do szpitala.
    Ale zaczęło przechodzić. Wieczorem nie mogłam zasnąć, ból tępy w barku i tak
    jakby w środku naokoło serca był. Wrazenie jakby serce obiło mi wszystko w
    sąsiedztwie........

    ale następny dzień zaczął się już dobrze, jestem tylko trochę słaba.
    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • gorter 24.01.05, 13:14
    trzymaj sie Neronka, mam nadzieje, ze juz nie bedziesz miala takich kryzysowych
    dni. Koniecznie opowiedz lekarzowi o tym incydencie, najlepiej zadzwon jak
    najszybciej. Czytalam o przelomach tarczycowych (czesc z tych objawow, ktore
    opisalas), ktore sa dosc grozne, wystepuja po operacji, radiojodzie, porodzie.
    Ale nie denerwuj sie tym za bardzo, wazne, ze teraz juz jest dobrze.
  • krista57 24.01.05, 15:11
    Neronko,trzymaj sie cieplutko i tak faktycznie skonsultuj sie z lekarzem
    prowadzocym....czy to jest normalny objaw po radiojodzie.
    ...a miało być tak bezpiecznie i bezproblemowo...
    ... czytam Cie i trzymam mocno kciuki..bedzie dobrze..pozdrawiam gorąco.
  • neronka 25.01.05, 15:16
    Dziękuje Wam bardzo dziewczyny za ciepłe słowa.

    Spieszę powiedzieć że kolejny dzień także minął dobrze.

    Tylko czemu tak mi się chce pić??????
    Dzwoniłam do mojej dr i opowiedziałam o wypadkach z dnia 5. Powiedziała że
    niestety dopóki radjojod nie wchłonie sie całkowicie moga zdarzać się takie
    objawy sercowe (u mnie było to juz kilka razy wczesniej przed radjojodem. Tak
    objawiała się właśnie moja tarczyca).
    Jeśli objawy się powtórzą mam zrobić wyniki FT4 i dzwonić po konsultację.
    Acha i przyjąć coś na uspokojenie.......
    W sumie to byłam spokojna ale nie wiadomo co to w człowieku siedzi.........

    --
    pozdrawiam
    Daga
    ps. Moja starsza córka jest już w domu. Ale staramy sie nie spotykać w tych
    samych pomieszczeniach. Mieszkamy w domku więc jest to możliwe. Ona na jednym
    piętrze, ja na drugim. Jak ona w pokoju to ja w kuchni itp.
    Staram się więc aby nie było miedzy nami bliższych kontaktów. Dobrze że już
    rozumie pewne rzeczy i nie ma mi tego za złe......

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • neronka 26.01.05, 18:59
    Zauważam u siebie od 2 dni objawy niedoczynności: stale mi zimno, dużo piję, w
    nocy budzę się zlana zimnym potem.......... i ogólnie mam bardzo niską
    temperature ciała.

    Czyli radjojod się wchłania.
    Tarczyca ginie.
    Jak zrobię wyniki na jakies 2 tygodnie to zobaczymy jakie bedą.

    Ogólnie czuję się dobrze.
    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • planetaqua 27.01.05, 22:06
    Nigdy więcej nie zdecydowała bym się na leczenie tą metodą.Kurację
    przeprowadziłam we WRocławiu.Zachorowałam nagle na G/Basedowa.Chciałam szybko
    mieć to za sobą.Skutek taki że dostałam za dużą dawkę radiojodu- pomino
    szczegółowych badań - i właściwie zniszczono mi całkowicie tarczycę.Codziennie
    do końca życia muszę brać 125 mg hormonu. Ponadto nikt mnie nie poinformował o
    kryzysie jaki przychodzi po trzech miesiącach od podania radiojodu.To był
    koszmar a skutki są nie odwracalne.Pozdrawiam serdecznie Elka.
  • tess-hashi 28.01.05, 08:08
    Witaj na naszym forum.
    Fajnie, że podzieliłaś się z nami swoim doświadczeniem. napewno teraz jesteś
    zdołowana swoją decyzją o takiej a nie innej metodzie leczenia.
    Tylko, że każda choroba tarczycy nie jest przyjemna. Czy to będzie nadczynność
    czy niedoczynność, to każdy rodzaj ma swoje skutki ujemne. A podobno łatwiej
    leczyć niedoczynność. Pacjent łatwiej to przechodzi.
    Głowa do góry, będzie dobrze.
    Napisz /ja pytam z czystej ciekawości, czy Twoje p/ciała teraz zmieniają swoje
    miano, czy ustabilizowały się.
    Czy masz jakieś inne dolegliwości związane z tą przypadłością?
    Pozdrawiam Tess
  • neronka 28.01.05, 17:52

    Wydaje mi się że zbyt pochopnie podjęłaś decyzję o radjojodzie.
    Lekarz powinien był uprzedzić Cię o wszelkich za i przeciw tej metody. Nie
    rozumiem wogóle postawy lekarzy którzy dają swoim pacjentom wybór: operacja czy
    rajojod.
    To nie wybór pacjenta. O tym w porozumieniu z pacjentem powinien decydowac lekarz.
    Są osoby u których przyjęcie radjojodu nie jest wskazane np. młode kobiety w
    wieku rozrodczym. Wówczas lepiej poddać się operacji bo jest szansa że
    niedoczynność nie nastąpi.
    Natomiast po radjojodzie niedoczynność zawsze nastąpi, to tylko kwestia czasu -
    czy od razu czy np. za parę lat. Ale o tym pacjent jest informowany przed
    podjęciem decyzji o radjojodzie.
    Jednak kontrolowana niedoczynnośc nie jest żadnym problemem. Ja zdaję sobie
    sprawe z tego ze jeśli popadnę teraz po radjojodzie w niedoczynność to do końca
    życia przyjmowac będę NATURALNY hormon tarczycy. Ale to hormon naturalny a nie
    farmakologiczne, sztuczne Matizole, Propycile czy Tyrozole które przy dłuższym
    stosowaniu uszkadzają wątrobę......

    Poza tym piszesz że dostałaś dużą dawkę. Jak dużą?
    Dawka ustalana jest przez kilku lekarzy w zalezności od testu na jodochwytność
    tarczycy. Ja np. dostałam 10 mCiu, co podobno jest niską dawką. Moja dr uważa że
    nie bedzie atakowac mnie z grubej rury. Woli dać mniej żeby dać mi szansę na
    niezniszczenie całej tarczycy.
    Z całym szacunkiem więc, widze że lekarz który Cię prowadził nie podszedł do
    sprawy profesjonalnie a to jednak bardzo ważne.

    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • saba76 28.01.05, 18:03
    wiecie co?! jestem skołowana!
    mi lekaż nie kaze wybiwerać
    jedna pani doktor( z funduszu) poprostu powiedziala zeleczenie radiojodem-
    0wybór 0 opcje
    drugi lekarz do ktorego moge chodzić prywatnie i nieraz ide poprostu daje
    skierowanie na operacje i tylko takie widzi rozwiązanie
    dklatego to do mnie wsumie zalezy co zrobie

    chce uniknąc niedoczynności bo zwiazane jest to z moja wadą serca i rozwijająca
    sie niedotlenieniem serca ech a przy niedoczynności jest wielka szansa
    szypkiegio rozinięcia tej choroby,duzo wieksza niż przy nadczynności-slowa
    kardiologa!
    z 2 strony wiem ,ze jest tymczasowa niedoczynnośc po podaniu jody ,ale podobno
    wraca to z czasem do normy
    a po operacji-jest szansa "wyzerowania" tarczycy?!
    --
    Nata i Wera
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11737437&wv.x=2&a=19541413
    I siostrzeńcy męza
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19541765
  • neronka 28.01.05, 18:11
    Tak po operacji jest bardzo duża szansa na powrót tarczycy do normalnej pracy.
    Ja jestem jednym z przypadków które niestety odbiegają od tej reguły.
    Radziłabym Ci się jednak skonsultowac z dobrym lekarzem to warte każdych pieniędzy.
    Napisałam do Ciebie parę dni temu na priv. Jak chcesz to podam namiary na moją dr.
    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA-hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • grzegorz2 13.09.05, 20:09
    widze że temat trochę przycichł
    więc wyciągnę bo mam pytania
    moja mama ma mieć podawany jod
    mieszkamy razem
    a ja mam roczne dziecko
    Trzeba by odizolować?
    ale na jak długo?
    i kogo mamę z domu czy dziecko?
  • planetaqua 29.01.05, 21:43
    Wszystkie badania poprzedzające podanie jodu,przeprowadzono mi w klinice
    endokrynologii we Wrocławiu.Gdybym nie kupiła sobie książki o chorobach
    tarczycy to nie wiedziała bym kompletnie nic o chorobie.Pani dr.nie chciało się
    kolejnej osobie opowiadać w kółko tego samego.Od stwierdzenia choroby do
    podania tabletki upłynęło półtora miesiąca.Myślałam że umrę w między czasie.Nie
    mogłą mówić,trzęsły mi się ręce, nie mogłam utrzymać długopisu a pracowałam!Tak
    się zastanawiam do czego służą te badania przed radiojodem.Jak oni obliczają te
    dawki??? Moj ginekolog stwierdził od razu,że nigdy organizm nie będzie
    potrzebował codziennej takie samej dawki hormonu.I że praca organizmu
    pozostanie już zawsze zaburzona.Przypadkiem podczs kursu jogi dowiedziałam się
    że niektóre asany /pozycje/ poprawiają pracę tarczycy.Teraz szukam we Wrocławiu
    endokrynologa,który wie coś na temat usprawnienia pracy tego gruczołu.Czy jest
    to możliwe? Jestem bardzo zainteresowana niekonwencjonalnymi metodami
    leczenia.Chętnie nawiąże kontakt z osobami które,interesuje ten
    temat.Pozdrowionka Ela.
  • neronka 31.01.05, 19:58
    Cześć
    Wszystko ok. Nie pisuję już codziennie bo nic ciekawego się nie dzieje.........
    Czasem piknie mi serduszko mocniej i to mnie troche niepokoi.
    Uczucie zimnych nocnych potów tez powoli mija.
    Dzieci w domu, szara rzeczywistość wraca do łask.

    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA -hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • lwik1 05.02.05, 20:40
    Neronka co z tobą???Śledzę ten wątek bo chyba tez mnie to czeka i strasznie sie
    boję.Napisz jak się czujesz.
    --
  • mariolkax 05.02.05, 22:03
    Ja również jestem po radiojodzie tylko po nieco wyższej dawce od
    poprzedniczek .Dostałam 100mCi.Jako dawkę leczniczą.Kikut tarczycy został
    zniszczony całkowicie.Mija 3 rok od podania jodu. Czuje się niczego sobie,tylko
    włoski mam cosik rzedzuśkie.No i powracająca anemia.POZDRAWIAM mariola
  • neronka 06.02.05, 11:37
    Cześć
    Nie pisałam bo nic złego się nie dzieje.
    Dni 11-14 były kryzysowe tzn. miałam złe samopoczucie, zaparcia, przez 2 dni
    lekko opuchniętą twarz, poza tym opisałam już koszmarne uczucie zimna i potów w
    nocy i problemy z sercem.

    Ponieważ mnie to zaniepokoiło zadzwoniłam do dr i zrobiłam wynik FT4. Po 2
    tygodniach podobno THS nie uległo by specjalnej zmianie.
    FT4 spadło z 15,3 przed radjojodem na 11,1 (wynik z 14 dnia po radjojodzie).
    Jest to wynik który miesci się w granicach normy ale jak powiedziała dr mój
    organizm tak długo pracował na zwiększonych obrotach ze spadek o 3,2 przez 2
    tygodnie to dla niego bardzo dużo. Objawy które się pojawiły (nazywam je
    kryzysem) są typowo niedoczynnościowe, pomimo iz w rzeczywistości niedoczynności
    jeszcze nie ma i jest duża szansa że jej nie będzie.
    Dostałam receptę na Euthyrox - naturalny hormon tarczycy który w przypadku
    pogłebianai się złych objawów mam brać.
    Od dnia 14 czyli już prawie tydzień nie powtórzyły sie te złe i niepokojące
    objawy więc jest szansa ze organizm sie przestawił.

    Ponieważ za 2 tyg. wyjeżdzam za granicę na 2 tygodnie to chcę być dobrze
    ustawiona z lekami żeby nie mieć żadnych problemów. Wynik FT4 mam powtórzyć za
    tydzień i wówczas będzie wiadomo czy nadal spad czy utrzymuje sie na stałym
    poziomie i wówczas będę miec ustaloną ewentualną dawkę Euthyroxu.
    Wiem że to trochę zakręcone ale w normalnym przypadku nie musiałabym robić tak
    często wyniku. Pierwsze wyniki miały być 5 tyg. po radjojodzie....... U mnie
    wynika to z tego wyjazdu i tego ze chcę jechac dobrze.

    Lecę samolotem wiec dam wam znać po powrocie czy po miesiącu od przyjęcia
    radjojodu dzwoniłam na lotnisku.......
    Trochę mam stracha, ale biorę ze sobą przetłumaczone zaświadczenie o leczeniu bo
    nie chcę spędzić urlopu na lotnisku w jakiejś klatce........ ha ha
    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA -hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • lwik1 06.02.05, 20:21
    Neronka dzięki że sie odezwałaś.Ja jutro ide na scyntygrafię i po tym juz
    będzie wiadomo czy jod a może dadzą mi spokój.
  • neronka 11.02.05, 14:21
    hej
    Samopoczucie mam dobre, problem z zimnymi potami i pikawką serduszka pojawił się
    juz tylko jeden raz.
    Dziś robiłam FT4 - wynik 14,1 czyli nieznacznie wzrósł co jak powiedziała dr
    daje szansę na to iż uda się żyć bez tabletek.
    Wyjeżdżam za tydzień , biorę Euthyrox ze sobą ale mam go zacząć brać tylko jesli
    poczuję znaczne pogorszenie samopoczucia.
    trzymajcie kciuki
    --
    pozdrawiam
    Daga

    GRECJA -hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • tygrysek01 04.03.05, 09:29
    Witam dziewczyny.....własnie mam chwile czasu i czytam wasz wąteczek smile. Jesli
    chodzi o powstanie u mnie nadczynności i G-B to ja myślę ze czynnikiem głównym
    był nerwowy tryb życia. Ale 4 lata takze przeprowadziłam sie z nad morza do
    warszawy....w rodzinie nikt nigdy nie miał g-b....
    Odkąd usłyszłam diagnoze to wytłumaczyłam siobie ze musze byc opannowana i
    mniejj euforyczna...i wiecie co....udaje mi sie doskonale. Teraz zmieniam prace
    takze (a to moze byc stres) ale ja p[odchodze di o tego na luzie....zalezy mi
    na tym by tBLETKI pomogły....
  • tygrysek01 05.03.05, 09:52
    Czytm was dokładnie i zastanWIAM sie jaką ja wybiore metode leczenia....czy jod
    czy operacje ale ie mam pojecia. Mam 28 la i chcialabym miec jeszcze dzieko a
    boje sie ze jod moze pozostawic jakies prienniki któr e przejdą na dziecko.
    Boje sie tej choroby.Aczkolwiek nie jestem załamana bo bywają gorsze i trzeba
    myslec pozytywnie. Nie chce bac całe zycie tyrazolu i prpranolu......bo boje
    sie ze uszodza watrobe....Powiedzcie mi cos o wytrzeszczu.....kiedy to
    przychodzi.....i jak uniknąć
  • tygrysek01 05.03.05, 21:27
    Ej ej...gdzie wy?....pytałam o wytrzeszcz? czy kazdy z GB ma go i kiedy
    przyjdzie???
  • ewelam 06.03.05, 11:26
    Ja miałam podany jod radioaktywny 10 miesięcy temu i prawde mówiąc nie miałam
    żadnych objawów ubocznych.Przez cały czas do tej pory czuję sie doskonale a z
    oczami jest wszystko w porządku-wytrzeszczy nie było i nie ma.Jeśli zaś chodzi
    o dziecko to nie ma żadnych przeciwskazań do starania się o nie po
    jodzie.Powinno się jednak odczekać około 1 roku.U mnie minęło 10 miesięcy i
    lekarz powiedział,że mogę starać sie juz o dziecko.Wynik tsh wciąż za niski
    0,06 ale lekarz powiedział ze po jodzie może się taki utrzymywać przez nawet 2
    lata. FT3 i FT mam w normie i od 9 miesięcy nie biore żadnych leków. Pozdrawiam
  • tygrysek01 06.03.05, 11:37
    Ewelam dzieki za opis. Ja chyba najbardziej boje sie o wytrzeszcz. Od pon biore
    tyrazoli propranolol i boli mnie troche głowa. Wzrok ostry jak zawsze ale
    czasem sie maże obraz...
  • ewelam 06.03.05, 17:16
    Nie martw się tygrysku,wszystko będzie dobrze.Jeśli masz dobrego lekarza to na
    pewno wskaże ci właściwą metodę leczenia.Co do oczu to nie bardzo wiem co ci
    doradzić ponieważ tak jak pisałam wcześniej nie mam i nie miałam z nimi żadnych
    kłopotów.Ale pamiętam że przez miesiąc po terapii radiojodem przyjmowałam
    sporo leków.Część z nich miała zapobiec problemom z oczami, które ewentualnie
    mogłyby się pojawić po jodzie.Prawdopodobnie leki te były dobrze dobrane i
    wszystko jest ok. Trzymaj się i myśl pozytywnie.Wiem, że nie jest to łatwe, ale
    bardzo ważne przy tej chorobie.
  • tygrysek01 06.03.05, 21:08
    Ewelam dzięki piekne. Zapraszam cię na gg 3736223.
  • neronka 11.03.05, 19:24
    Cześć
    Już prawie 2 miesiące jestem po przyjęciu radjojodu.
    Spiesze donieść że czuję się bardzo dobrze. Żadnych problemów z sercem i z oczami.
    Podróż samolotem i bramki wykrywające napromieniowanie zniosłam świetnie. Czyli
    nie dzwoniłam na lotniskach.......
    Chociaz miałam małego pietra.
    Wyniki robiłam ostatnio 3 tygodnie temu więc nie wiem jakie są, ale sądząc z
    samopoczucia chyba niezłe.
    Muszę sprawdzić TSH i FT4.
    Tylko przytyłam trochę i to nie jest pozytywne. Podobno przy niedoczynności się
    tyje więc to by pasowało. do tego mi zimno, ale komu nie zimno w taką pogodę a
    jeszcze po powrocie z ciepłych krajów........
    --
    pozdrawiam serdecznie i nie bójcie się radjojodu!
    Daga

    GRECJA -hotele i apartamenty (opinie turystów)
  • tygrysek01 11.03.05, 20:04
    Neronka to super że czujesz się świetnie. Pozazdrościć. ja utro rano pędze
    zrobic przeciwciała....bo na wynik sie czeka az 5-7 dni!!!
  • lwik1 11.03.05, 20:44
    Witaj.Ciesze sie że sie dobrze czujesz i że nie dzwoniłaś na lotnisku smile
    i pisz co jakiś co tam u Ciebie.
    Ja czekam na biopsję,ale póki co nie ma już zapisów i czekam do kwietnia.

    --
    "W życiu piękne są tylko chwile"
  • janka111 16.03.05, 10:55
    Witaj Neronko! ten wyjazd byl wazny i potrzebny. pozdrawiam
    napisz jak wyniki? jak samopoczycie? pozdrawiam
  • grzegorz2 13.09.05, 20:12
    widze że temat trochę przycichł
    więc wyciągnę bo mam pytania
    moja mama ma mieć podawany jod
    mieszkamy razem
    a ja mam roczne dziecko
    Trzeba by odizolować?
    ale na jak długo?
    i kogo mamę z domu czy dziecko?


  • a50 14.09.05, 08:29
    Wszystko zależy od dawki i tego czy mama zostanie na leczenie w ZMN, czy
    natychmiast wraca do domu. Ja przyjmowałam dawkę 100 jedn., przez 4 dni byłam
    zamknięta w ZMN. Po 4 dniach wypisano mnie z dawką 8 jedn., w związku a czym
    obowiązywała mnie 7 dniowa kwarantanna. W takim stanie rzeczy należy się przez
    7 dni odizolować od kontaktu z dziećmi oraz ograniczyć kontakt z dorosłymi, a
    więc spać i większość czasy przebywać w osobnym pokoju, mieć swoje naczynia i
    sztyćce, szorować po sobie wannę i ubikację po każdym użyciu. Ponieważ mam
    dorosłe dzieci gotowałm w domu posiłki, ale myłam przy tym ciągle ręce i
    używałam rękawiczek gumowych. Sądzę więc, że najlepiej będzie odizolować mamę.
  • hexe223 14.09.05, 12:38
    Witam serdecznie
    Chciałam dodac, że to nie jest grypa... nie mozna "zarazic sie " od osoby która
    miała podany jod radioaktywny, a wiec zakladanie rekawiczek nie jest
    konieczne.Tu chodzi o promieniowanie. J131 to izotop promieniotworczy
    otrzymywany sztucznie. Ważna rzeczą jest tez czas polowiczego rozpadu czyli
    czas istnienia; w przypadku J131 to 8 dni. W Zakładzie Medycyny Nuklearnej,
    gdzie podaje sie jod lekarz dokladnie tłumaczy, jak postępować po otrzymaniu
    dawki. MAm pytanie do a50 - napisz słowko więcej nt Twojego leczenia tzn.
    piszesz ze dostalas dawke 100 (jedn. czego??), wyszlaś z dawka 8. Dawno mialas
    podany jod?? Płyn, prawda?? W tej chwili jest to tabletka, baaardzo rzadko
    chyba podaje sie w innej postaci. Napisz cos o tym, proszę ...
    pozdrawiam, kasia
  • a50 14.09.05, 13:29
    Owszem nie zaraża się, ale wydala, również z potem - stąd mycie rąk i
    rękawiczki. Jod 131 brałam w maju br. Natomiast co do jednostek to nie
    pamiętam, ale był to tzw. duży jod stosowany po operacji raka tarczycy.
    Podawany miałam w postaci kapsułki. W zamkniętym pokoju 1 lub 2 osobowym
    przebywa się 3-4 dni. Otrzymuje się odzież (piżama+szlafrok). Można tam wnieść
    wszystko, ale później trzeba to wyrzucić. Zatem lepiej zabrać rzeczy mocno już
    zużyte, żeby nie było szkoda - myślę o bieliźnie, kapciach, ręczniku itp.
    osobistych rzeczach. Myć można się tylko w umywalce. Spadek napromieniowania do
    20 jednostek kwalifikuje do scyntygrafii. Wówczas można się wykąpać i otrzymuje
    się nową odzież. A co do kwarantanny, to osoby z którymi przebywałam miały
    określoną na 7-14 dni. Przypuszczam, że ze względu na poziom tego cholerstwa na
    koniec leczenia.
    Czy ktoś z leczonych dużymi dawkami miał później anemię ?
    Pozdrawiam
  • hexe223 14.09.05, 14:00
    ok dziekuje, jezeli chodzi o raka tarczycy to juz wszystko jasne. Bardzo
    współczuje.
    Owszem wydala sie jod, ale nie głownie przez pot, tzn nie w takim stopniu, żeby
    rekawiczki zakładać(to znikoma ilość). Głownie drogami moczowymi, w kale. Ja
    miałam dwa razy podawany, jeden raz w warunkach szpitalnych, ostatnio ( w tym
    roku) tradycyjnie - kapsułka i do domu.
    pozdrawiam
  • kushu 15.01.06, 12:31
    Opiekunka mojej 9-mcznej córci ma niedługo brać jod radioaktywny. Czy miesięczny
    urlop wystarczy, żeby dalej bezpiecznie mogła zajmować się dzieckiem? Czy to
    pewne, że dziecko w przyszłości nie będzie miało problemów np. z płodnością?
  • saba76 15.01.06, 12:45
    w zależnosci od dawki ,musi unikać kontaktu od 1tyg-do 3tyg, więc mysle ,ze
    miesiąc to akurat , nie edzie mialo to wpływu na Twoje dziecko, najwiecej jodu
    wydala sie w pierwszych dniach glownie z moczem i kałem ,więc dziecko nie
    bedzie mialo kontaktu( w tym czasie)
    --
    Natatickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10401;96/st/19990724/e/Natalka/k/e9d8/event.png
    Weratickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10401;9/st/20030502/e/Weronika/k/ff83/event.png
    Zdjęcia:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11737437&wv.x
  • apsik1 16.01.06, 09:53
    czy jeszcze tu zaglądasz?
    to już ponad rok po radiojodzie, jak się czujesz?
    Ja mam iść na 2-3 dni do szpitala w Poznaniu na podanie jodu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka