guzek pęcherzykowaty Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam kilka guzkow w tarczycy i 1 torbiel. 1 guzek przekroczyl magiczne 2 cm,
    wiec lekarz zrobil biopsje. okazalo sie, ze mam rzadki rodzaj guzka, ktory
    nie oporny na biopsje tj. nie wiadomo nadal, czy jest to zmiana zlosliwa czy
    nie. z netu wyczytalam jednoglosnie i jednoznacznie, ze jedyna forma leczenia
    tego guzka jest ... wyciecie go z calym platem tarczycy. dopiero badanie
    histopatologiczne takiego wycinka pokazuje, czy jest to rak, czy nie. jesli
    rak - 2 tygodnie pozniej 2 operacja i dalsze leczenie. jesli nie rak -
    zostaje z blizna na szyi, ale i pewnoscia, ze jestem zdrowa.

    lekko zalamana z wizja I w zyciu operacji poszlam do endokrynologa i okazalo
    sie, ze powiedzial mi, ze gdybym miala 45 lat (jestem po 30-tce) - od razu
    poszlabym pod noz, ale teraz moje zycie bedzie wygladalo tak, ze co pol roku
    usg i biopsja, zeby zobaczyc jak to rosnie. powiedzial tez, ze rak w tym
    przypadku wystepuje niezwykle rzadko, zas nawet jesli wystapi, to zwykle ma
    laodny przebieg.

    z badan dodatkowych - wyszlo mi tsh w normie, wiecej nie mialam badan, lekarz
    nie widzial potrzeby.

    co o tym sadzicie? czy ktos z was byl w podobnej sytuacji?


    • witam,
      znam to pod nazwa rak . Wiosna tego roku badanie kontrolne wykrylo cyste w
      lewym placie tarczycy, w prawym tzw zimne guzki. Pobrano krew do badania
      (wyniki w normie), pobrano biopsje (wyniki prawidlowe, tzn zadnych komorek
      rakowych). Zalecono kontrole latem, kontrola nie wykazala nic innego od
      poprzedniej,jednak lekarz tkniety chyba przeczuciem zalecil operacje. Przed ok.
      piecioma tygodniami usunieto mi cala tarczyce. W trakcie operacji wyslano do
      patologa czesc tkanki, rozpoznano raka brodawkowego, dlatego usunieto cala
      tarczyce bez przytarczyc.Przed dwoma tygodniami mialam terapie jodowa, po
      ktorej moge przyjmowac wreszcie leki hormonalne.
      Wnioski wyciagnij sama
      --
      ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
      • czesc

        dzieki za odpowiedz. wydaje mi sie, ze piszemy o 2 roznych rodzajach guzkow. sa
        guzki i pecherzykowate i brodawkowe. przy guzku pecherzykowaty biopsja nie
        pokazuje NIC. nie pokazuje, ze sa komorki rakowe, czy ich nie ma. w tym caly
        problemsad((( jedyna diagnostyka jest tu zbadanie wycinka pobranego podczas
        operacji... tak pisza w necie, wiec bylam zdziwiona, ze lekarz zlecil cos
        innego - czekanie.

        a u ciebie - troche mnie zdziwilas, ze patolog rozpoznal raka w pare minut. w
        necie pisza, ze badanie histopatologiczne trwa ok. 10 dni, dlatego najpierw
        wycina sie 1 plat tarczycy z guzkiem, a potem, po 2 tygodniach jak badanie jest
        zle - reszte. chcialabym wiedziec jak to jest naprawde???...

        a mam do ciebie jeszcze pytanie - czy twoje guzki dawaly jakos o sobie znac np.
        zle sie czulas? i czy cysta i torbiel to to samo? duza masz blizne? ile lezalas
        w spzitalu, jak duzo dostalas zwolnienia z pracy?

        zycze ci szybkiego powrotu do zdrowia!!!
        • czes ccetko,
          na samym wstepie sorry, moj jest brodawkowaty. To tak z rozpedu niejako. Pisze
          z Germanii, tlumaczac na moj nasz popelnilam kolosalny blad.Operowana bylam
          tutaj, zabieg trwal ok. 2 godzin. W trakcie zabiegu wysyle sa dwa preparaty do
          badania,lewa i prawa strona tarczycy z prosba o tzw "szybka diagnoze"
          (cito).Preparaty trafiaja w ciagu kilku chwil na stol patologa,ktory je bada,
          telefonicznie kontaktuje sie z operatorem czekajacym na wynik w sali
          operacyjnej.Wynik jest znany w ok. 10- 15 min. od chwili wyslania go do
          patologa.W kazdej niemieckiej klinice jest to standartowe badanie patologiczne
          podczas operacji tarczycy (tzw. Schnellschnitt).badanie to jest wykonywane po
          to by pacjentowi, pacjentce oszczedzic kolejnej operacji, "naprowadzic"
          chirurga na obszar, ktory powinien wyciac z zapasem.Oczywiscie nikt nie
          rezygnuje z dokladnych badan patologicznych, u mnie trwalo to 6 dni. Tzn po 6
          dniach przyszla ostateczna diagnoza.
          Jak przebiegalo to u mnie?Pierwszy dzien pobytu to dostarczenie dokumentacji,
          pobranie ostatnich badan krwi, przedstawienie sie anestesiologowi.Poniewaz
          jestem z tej samej branzy puszczono mnie na noc do domu, dostalam tabletke
          nasenna i noc spedzilam we wlasnym lozku.Rano wypoczeta i spokojna zglosilam
          sie na oddzial (zawiozl mnie maz, bo po tabl. nie mozesz prowadzic auta).
          Tutaj dostalam szpitalna koszule, kolejna tabletke i hop do lozka (byla 6.30).
          Ok. 7.00 przywital mnie chirurg i asystent, ok 7.20 zawieziono mnie na oddzial
          operacyjny. Maz byl przy mnie do tego momentu, dalej juz nie pamietamwink)))
          Jak juz wspomnialam zabieg trwal ok. 2 godzin, obudzilam sie jednak
          (swiadomie) ok. 14.30.bylam jeszcze na oddziale pooperacyjnym.Obudzilam sie bez
          bolu, bez jakichkolwiek dolegliwosci, mysle, ze bylam bardzo dobrze obstawiona
          srodkami przeciwbolowymi.Ok. 16.00 wrocilam do swojego pokoju, zaproponowano mi
          spacer, po ktorym juz samodzielnie moglam sie poruszac, heh w jednej rece dwie
          butelki z drenazy , druga reka pchalam stojak z kroplowkawink
          Pozniej wizyta chirurga i asystentow z wiadomoscia, ktora mnie zbila z nog...
          nastepnego dnia zdjeto mi opatrunek uciskowy (te gore kompresow), moglam
          wychodzic poza teren kliniki, spacery po parku kliniki uspakajaly moje nerwy.na
          drugi dzien po operacji wyciagnieto mi drenaze, obserwowano, czy opatrunek nie
          przemaka, zerwano mi plaster (brrrr), zostawiono tylko steristrapsy (takie
          paseczki opatrunkowe).Po tym zdecydowalam, ze wychodze do domu.A wiec na drugi
          dzien bylam juz w domu nie majac zadnych powiklan (oprocz tych co w srodku).
          Poniewaz nie wolno mi bylo jeszcze przyjmowac hormonow, do terapii jodowej
          (Radiojodtherapii)musialam byc w tzw niedoczynnosci tarczycy (TSH ponad 40).
          Na zwolnieniu lekarskim bylam ponad 5 tygodni.Blizna ma ok. 5cm dlugosci.


          --
          ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
          • Hej,
            to że histopatolodzy podczas operacji wstępnie oceniają czy zmiany rzeczywiście
            są zlośliwe to standard podczas operacji także u nas w Polsce (tydzien temu
            mialam 3 godz. operację-usunięcie lewego płata- guz 3 cm podejrzenie o raka
            brodawkowatego).Przy czym ta wstępna ocena sprawdza się w dwóch przypadkach,
            jesli wynik tego śródoperacyjnego badania wyjdzie na 100% pozytywny (zmiana
            złośliwa) lub 100% negatywny (zmiana niezlośliwa). U mnie histopatolodzy nie
            mieli pewności 100% w zadną stronę wiec, wynik po 10 dniach (z uzyciem
            specjalnych odczynników)jednoznacznie określi zmianę. Jeśli okaże się ze to
            jednak rak to musze miec jeszcze jedną operację - usunięcia prawego płata.
            Także jeśli zdecydujesz się na operację - musisz pamiętać że możesz mieć 1 lub
            2 operacje. Przy czym rokowania w przypadku nowotworów (jeśli tak by było)
            tarczycy sa naprawdę bardzo dobre, jesli oczywiście nie czeka się z tym zbyt
            dlugo.
            Mój guz nie dawał o sobie znac. został wykryty zupełnie przypadkowo. Poza tym
            wykryto u mnie jeszcze jedną chorobe tarczycy Hashimoto i to "dzięki" niej
            czułam sie tak sobie. W szpitalu leżałam w sumie 7 dni, na 4 dzien po operacji
            wyszłam do domu.Ogólne samopoczucie dobre, troche oslabiona jestem po narkozie
            (ale to norma) no i mam chrypkę, ktora potrwa okolo 2-3 tyg. ale to tez często
            się zdarza ze względu na to że podczas operacji chirurg odsuwa struny glosowe
            od tarczycy aby ich nie uszkodzić.Zwolnienia dostałam też 5 tyg.Blizna w linii
            prostej ma niecale 6 cm (ma oczywiście kszałt...usmiechusmile
            Jesli u Ciebie lekarz tak powiedział że guz do obserwacji, to radziłabym
            znaleźć jakiegoś innego lekarza (najlepiej poleconego) dla sprawdzenia
            diagnozy. Jeśli jesteś z trójmiasta to mogę polecić dobrego endo.

            Życzę zdrwóka i glowa do górysmile
            • rok temu własnie taką miałm diagnozę, po biopsji. Choć lekarze zalecili
              operacje -nierakowy guz pecherzykowaty- miałam szukać możliwości zoperowania
              poza gliwicami(tam miałam badanie).
              Podjęłam decyzję o leczeniu. podobnie jak u Ciebie. Pół roku później okazało
              się,że guz zezłośliwiał, dał już przerzuty do węzłów.
              Jestem po 2 operacjach, czekam na wyniki.
              Nie musze chyba pisać,że nigdy więcej w przypadku dużego guza nie odwlokłabym
              decyzji o operacji.
              --
              Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
              • gosza, a ile ty masz lat i jakiej wielkosci to byl guzek? i to byl tylko 1
                guzek w twojej tarczycy? bo ja mam wiecej, ale sa male i lekarz ni kazal robic
                im biopsji.

                przerazilo mnie to, co napisalas... ten moj lekarz jest polecony, ten od
                biopsji tez jest ponoc b. dobry i gdyby widzial cos niepokojacego, kazalby
                zrobic operacje od razu.

                nie wiem, co mam robicsad
              • może troszkę po czasie . ale byłam w podobnej sytuacji . na podstawie wyników
                biobsji doktor zasugerował mi dwa rozwiązania :
                1. powtórzyć biobsje
                2. pójść na operacje > Powiem szczerze ,że długo zastanawiałam sie , które
                rozwiązanie wybrać , tym bardziej ,że lekarz polecił mi swojego kolege , do
                którego jak powiedział ma 100% zaufania itp. Poszłam , nie żałuję ( nie
                ukrywam,że kosztowało mnie to 150 zł ) . Ale guzek nakłuwany był w 3
                miejscach , z każdego ściągnięty płyn. Wynik badania po 3 dniach z opisem
                histopatologicznym , cytologicznym i onkologicznym . Wyszło , to co
                najważniejsze - komórek rakowych brak . Tak więc nie żałuję i radze powtórzyć
                biobsje . W razie czego służe namiarami , lekarz przyjmuje w W-wie na Saskiej
                Kępie . Pozdrawiam
            • kurcze, ale to jest lekarz poleconysad nie wiem, co mam o tym wszystkim sadzic,
              tu chodzi "tylko" o moje zyciesad((

              aile kosztuje te leki, ktore sie bierze do konca zycia, po wycieciu tarczycy?
              • mój endo też był polecony...Nie chodzi mi o to,żeby starszyć. Z tego co wiem
                guzy pow. 1 cm to już może być sprawa dla chirurga. Mój był 2,5/3,5 cm.
                Szczerze mówiąc wiem,że są przypadki,że po mimo dużego guza, sprawa rakowa nie
                była.
                Decyzja należy do Ciebie.
                --
                Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
                • Tak na marginesie, nie bój się operacji. Może uratować Ci życie i zaoszczędzić
                  mnóstwa problemów.

                  Mnie też odradzano operację. Jednak jeśli wybierze się dobrą placówkę to w
                  przypdaku opercji częściowej lub całkowitej tarczycy nie ma większych problemów.
                  --
                  Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
                  • Owszem, sama operacja może nie jest straszna, ale jak każda ingerencja wgłąb
                    organizmu nie jest bez znaczenia. Osobiście operację zniosłam b.dobrze.
                    Natomiast usunięto mi chyba przez przypadek przytarczyce i to jest dopiero
                    problem. Przed operację czułam się świetnie, a nowotwór wybadany został przez
                    przypadek (na moje szczęście rzecz jasna). U mnie to była konieczność i nie
                    narzekam mimi nie najlepszego samopoczucia. Dlatego warto skonsultować się z
                    dobrym endo. i dopiero wtedy podjąć decyzję.
                  • problem w tym, ze chcialabym zajsc w ciaze, a jestem juz po 30-tcesad(((((
                    • Często przytarczyce są oszczędzane podczas operacji. Usuwane są wtedy, kiedy zajęte są przez nowotwór lub niestety przez przypadek (są maleńkie), szczególnie przy usuwaniu obu płatów.
                      Przytarczyce odpowiadają za gospodarkę wapniową w organiźmie, co w przypadku ich niedoczynności lub usunięca oznacza zażywanie wapnia w kapsułkach do końca życia. Wygląda to różnie u róznych osób. Jeśli prześledziłabyś dokładnie to forum, to koazałoby się, że są osoby, których organizm radzi sobie z brakiem przytarczyc, ale są i takie, u których brak wapnia powoduje nawet objawy tężyczki.
                      Nie chodzi o to, żeby Cię straszyć, bo znam osobę, która po usunięciu tarczycy urodziła zdrowe dziecko, po czym dopiero póżniej przeszła jodoterapię. Myślę jednak, że właśnie w związku z Twoimi planami warto tę sprawę skonsultować z dobrym endo. i gine. Pozdrawiam
                    • Hej
                      mój lekarz powiedział ze zajście w ciązę po usunięciu tarczycy jest jak
                      najbardziej możliwe,gdyz hormony, które się bierze zastępują te naturalne.
                      Jesli natomiast bedziesz leczona radiojodem, to po zakończeniu leczenia nalezy
                      odczekać 1-1,5 roku (nalezy się zabezpieczać przed ciążą). Ja też jestem po 30
                      i zarowno mój endo jak i lekarz, który mnie operował gwaraują mozliwość zajścia
                      i urodzenia dziecka. Oczywiście należy być po stałą opieką endo, ze względu na
                      to że tuż przed zajściem oraz w pierszym trymestrze ciązy nalezy przyjmować
                      zwiększone dawki hormonu ze względu na zapotrzebowanie płodu.

                      Tkaże głowa do górysmile
                      trzymam kciuki za ciebie ..ale i za siebie (jestem 10 dni po usunięciu lewego
                      płata i obecnie czekam na wyniki histo i ewentualne usunięcie prawego i/lub
                      dalsze leczenie).
                      Pozdr.
                • mam metlik w glowie. moj ma 20/11/16 mm, jest napisane, ze jest lity i
                  hypogeniczny, oprocz tego kilka mniejszych guzkow i torbieli.
                  • U mnie guzek miał ok. 5 cm . Diagnoza po p[ierszej ( jakże szybkiej biobsji )
                    brzmiała : tumor follicularis . Zarówno moja endo jak i internista
                    potwierdzili ,że jeśli diagnoza się powytórzy to nalezy to wyciąć . Dodatkowo
                    mam przeciwciała czyli hashi . Po drugiej biobsji wyszło ,że jest to stan
                    zapalny ale tak jak pisąłm niebezpiecznych komórek brak . Rozmawiałam z wieloma
                    osobami , które sa juz po operacji- nie zawsze sa od razu problemy ale z czasem
                    gdy ze względu na upływ wieku w naszym organiżmie następują zmiany to i nie bez
                    znaczenia jest brak tarczycy. Wiem, ,że ograniczone jest spożycie białka a co
                    za tym, idzie możliwość wystapienia osteoporozy , znajoma ratuje się zjadając
                    utarte skorupki jajek bo ma tak słabe kożci . ale każdy przypadek nalezy
                    rozpatrywac indywidualnie , i tak jak pisałam mój guzek sklasyfikowany był
                    inaczej no i jest sporo mniejszy .
                    Pozdrawiam
        • to badanie w trakcie operacji nazywa się śródoperacyjne. Ja na twoim miejscyu
          nie bałabym się operacji. Miałam "podejrzanego" guzka co pół roku miała robić
          biopsję, wyczytałam, ze biopsja może z dużą pewnośćia stwierdzić czy to rak,
          ale w drugą stronę niekoniecznie, tzn. wyjdzie ok. ale ok nie jest sad. Wybrałam
          operację, nie mam 90% tarczycyod 7 lat, czuję się swietnie. I nie zamartwiam
          się czy "coś" mi nie rośnie.
          • a bardzo widoczna masz blizne? czy da sie zrobic operacje plastyczna takiej
            blizny? wiem, ze moje pytanie jest glupie i przyziemne, ale od niedawna wiem o
            tym guzku i bardziej mnie przerazaja sprawy typu wenfon, narkoza, blizna, niz
            rak, chemia, smiercsad
            • Cetka,
              moja blizna ma w linii prostej 6 cm (ma ksztalt...uśmiechu).Na pewno da się w
              przyszlosci zrobic operacje plastyczną blizny (jeśli bedziesz miała taki
              zamiar), jednak blizna jest naprawde malo widoczna.Odebralam dzis swoje
              wyniki=rak brodawkowaty, czeka mnie kolejna operacja juz na poczatku listopada
              (niecaly miesiac od pierwszzej operacji). Moja blizna wiec bedzie znacznie
              dluzsza i pewnie szersza (tak mysle, bo drugi raz chyba nie beda cieli po tej
              samej). Narkoza w moim przypadku nie nalezy do przyjemnych doznań,ale znam
              ludzi którzy wręcz to lubią. Każdy organizam inaczej reaguje na
              narkoze.Najcześciej pojawiają się mdłości/wymioty.Operacji się nie bój - i tak
              nic nie czujeszsmilea potem to już tylko odlicza się dni do wyjscia do domku.Warto
              to zrobić teraz i mieć z glowy - no i mozna zabrać się ze spokojem za potomstwo.

              Trzymaj się-nie jesteś sama
              Kasia
              • Kasienko - bardzo ,ale to bardzo trzymam za ciebie kciuki.
                • dziekismileprzydadzą się.
                  dam znać jak już bedę po i opowiem jak tym razem byłosmile

                  A Ty zadbaj o siebie i podejmij deczyję o leczeniu,nawet jesli bedzie miała być
                  to operacjasmile

                  pozdr.
                  • czytalam w necie, ze 2 operacja powinna byc 2 tygodnie po 1 lub dopiero 3 mce -
                    zlapiesz sie w ten termin?

                    a co do mnie - glupia sprawa, ja tak mam, ze jak cos nade mna nieprzyjemnego
                    wisi, to wole miec to jak najszybciej z glowy, ale jak tu lekarz mowi, zeby
                    czekac... on nawet sie mnie nie pytal o decyzje, tylko stwierdzil, ze jeszcze
                    nie czas... ze ponoc dobry patolog robil baac i jakby widizal cos
                    niepokojacego, to napisalby, ze do natychmiastowej operacji... ide do lekarza,
                    na usg i baac za miesiac, zobacze, co los przyniesie tym razem...
                    • Moja operacja wypadnie niecaly miesiąc po 1. Pewnie że lepiej dla organizmu jak
                      operacja jest po 3 m-cach, bo mozna dojśc do siebie. Nakoza oslabia organizm.
                      Mój termin ustalił lekarz (a wlasciwie cała komisja), do ktorego mam ogromne
                      zaufanie, wiec wierzę ze wiedzą co robią. Poza tym, powiem szczerze że
                      chcialabym aby bylo to jak najszybciej.

                      pozdr.smilespokojnej nocki.
                      • Przy rozpoznaniu w preparacie operacyjnym inwazyjnego raka, konieczne jest
                        wykonanie reoperacji - usunięcie pozostałego miąższu tarczycy. Operacja taka
                        może być wykonana w ciągu dwóch tygodni po operacji, lub dopiero w conajmniej
                        trzy miesiące po pierwszej operacji. Taka zasada została ustalona na podstawie
                        wieloletnich doświadczeń, z których wynika, że próba operacji w okresie
                        przekraczającym dwa tygodnie, a krótszym niż trzy miesiące wiąże się nie tylko
                        z większym ryzykiem powikłań - uszkodzenia nerwów krtaniowych, ale również
                        utrudnione jest znacznie identyfikacja tkanek.

                        www.oncology.pl/pokaz.php?artykul=27&dzial=2


                        • Dzięki za infosmileJutro idę jeszcze do mojej endo,wiec zapytam jak to jest.Termin
                          wyznaczyli mi w klinice na podstawie moich wyników itp.a ze jest to
                          jednocześnie placówka naukowa to myśle że wiedzą co robią, zwłaszcza że do tej
                          pory naprawdę nie mogę powiedzieć zlego słowa na lekarzy/pielęgniarki z tego
                          oddziału.Opieka naprawdę profesjonalna i nastawiona na pacjenta.Mimo wszytsko
                          jestem więc dobrej myśli...i chciałabym mieć to już za sobą.
                          • Witam!!
                            też czytałam tą informację o terminie reoperacji. Zapytałam więc o to przed
                            swoją drugą operacją lekarza. Powiedział mi,że większego znaczenia to nie ma.
                            U mnie spowodowało to tyle,że po 2 narkozie miałam mdłości do następnego dnia
                            po operacji.Ale to jest normalny objaw. Ciut dłużej też do siebie dochodziłam.
                            No ale ja miałam usuwany prawy płat i lewe węzły, a więc samo cięcie było
                            znacznie wieksze niż poprzednio.

                            Aha! Pomiedzy operacjami minęło u mnie 6 tygodni. A cięcie było w tym samym
                            miejscu co poprzednio. Narazie blizna goi sie dobrze. Tym razem miałam szwy
                            normalne, wiec dopiero okaże się za jakiś czas jak to będzie wyglądało.
                            A jeśli chodzi o 1 operacje to gojąca blizna nie zostawiała żadnego śladu.
                            Szwy były rozpuszczalne i nie miałam żadnych problemów.
                            --
                            Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
                            • no to dobrze - warto weryfikowac info z netu. np. ja WSZEDZIE czytam, ze
                              jakikolwiek guzek pecherzykowaty jest od razu do wyciecia, a mi 3 lekarzy kaze
                              czekac...
                            • Gosza26
                              serdeczne dzieki za info,ja bede miala tez usuwany prawy plat + wezly.Dobrze
                              wiedziec ze ktoś też mial "nietermionowy" (wg informacji w inecie) zabieg, to
                              uspokaja troszkęsmileObecna blizna-po pierwszej operacji tez malo widoczna-szwy
                              rozpuszczalne,jak będzie po drugiej-zobaczymy.Dopiero w szpitalu rozrysuja mi
                              na szyi (tak jak przed pierwszą operacją) wszytsko i powiedzą szczegóły.Napisz
                              proszę na jakim etapie leczenia jesteś,co z chrypką-czy miałaś i jak dlugo?
                              Wkrótce czeka mnie również leczenie radiojodem-masz juz to za sobą?

                              pozdr.
                              i życzę dużo zdrówka
                    • Nie zwlekaj z operacją. Mi tez jeden lekarz zalecał jeszcze jedną biopsję
                      (miałam dwie biopsje - wyniki niejasne), ale ja poszłam na konsultację do
                      innego i tamten był zdecydowanie za operacją. Nie żałuję, po jednak okazało się
                      że był to guzek złośliwy. W zasadzie mogę sobie dziękować za czujność bo
                      lekarzom (co niektórym) niekoniecznie...
      • Szekla a gdzie miałas robiona operacje, czy w trakcie operacji można już zbadac
        czy to rak ,kiedy i jakim cudem (gdzie robia cos takiego. Ja miałam wycieli
        wszystko a potem okazało sie ze to nie rak.Dlaczego więc lekarz nie zrobił
        badania w trakcie operacji?
    • mam jeszcze inne pytanie - moja mama ma 1 guzek 7 mm - lekarz jej powiedzial,
      ze bopsje robi sie od 10 mm, ale czy w zwiazku z tym, ze u mnie wykryto guzek
      pecherzykowaty, ona nie powinna miec biopsji? guzki miala babcia, mama, mam i
      ja. moze wszystkie mialysmy te same - pecherzykowate - duze jest takie
      prawdopodobienstwo? mi lekarz powiedzial, ze gdybym miala > 45 lat i takie
      rozpoznanie - od razu decyzja o operacji. moja mama ma wiecej - prawie 60 lat...
      jest niechetna do badan, jak mi sie udalo ja w koncu postraszyc i namowic na
      lekarza i usg, to znowu tez nic nie zorbil....

      znowu u mojej kolezanki, jak lekarz zobaczyl tylko 1 guzek, to tez zrobil
      biopsje, bo powiedzial, ze 1 to taki niepokojacy, one lubia byc w grupie. tyle,
      ze mama miala 2 i jeden sie wchlonal.
      • Jesli chodzi o mój stan po operacyjny za pierwszym razem i za drugim jeśli
        chodzi o głos był bez zarzutu, tzn. żadnej chrypki itp.Za pierwszym razem w 3
        godziny po w wiezieniu na salę rozmawiałam z koleżanką przez telefonsmile

        W chwili obecnej czekam na wyniki.

        Jeśli chodzi i doradzanie to niestety jestem bardzo ostrożna. Moge jedynie
        mówić jak było u mnie. Wynika to niestety z tego,że przed operacją ,,radziłam,,
        sie kilku osób w tym endo i wszyscy odradzali mi operację.
        Skutki poniosłam ja sad guz zrobił się złośliwy, dał przerzuty.
        Na guzach chyba najlepiej znają się onkolodzy. I tam trzeba szukać pomocy.
        --
        Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
    • ....noooo to jeszcze długa droga przed Wami dziewczyny.Ja też miałam
      pecherzykowaty-carcinoma folliculare.Pierwsza operacja październik 99
      reoperacja styczen 2000.J131 w2002.I wszystko byłoby dobrze gdyby nie ten
      wapń.Schody to dopiero się zaczęły we wrześniu 2004 pierwsza tężyczka a potem
      to już leciały kolejne, ostatnia 30 września.Ciekawe jak u Was bedzie to
      wyglądało mam nadzieje że was to ominie.Pozdrawiam Mariola.
      • Miariola - a jest jakis lek na te tezyczke?... bardzo boli taki atak?...
        • ...czyli coś wiesz o teżyczce,skoro wiesz że boli.lek jest i owszem ,stosuje
          się stale preparaty wapnia i vit.D.Tylko że to nie zawsze wystarczy.Jak
          poddawałam się operacji tarczycy to nie miałam pojęcia o zadnej
          tężyczce,kompletnie nic.tak więc gdyby nie to to moje życie byłoby takie jak
          przed operacją,a tak to sprawa się ciut skomplikowała.
          • wiemsad wiem, ze grozi mi operacja i przypadkowe wyciecie przytarczyc. pisza o
            objawach, zagrozeniu zycia, ale nie pisza, jak z tym sie da zyc - czy mozna
            prowadzic samochod, miec dziecko, co, jak jest atak, a ja sama w domu?...duzo
            pytan, ktore nie mieszcza sie w definicjach...
            • Cetka i co z Twoja operacja??
              Zdecydowalas sie na nia czy nie???
              Odezwij sie
              Pozdrawiam cieplo,
              B.
            • ja tez miałam po bibsji wynik guzek pęcherzykowaty. Byłam z wynikiem u 4
              lekarzy endo każdy jak tylko zobaczył ten wynik to od razu na operacje. Lecze
              się od 99r u jednego lekarza, który zawsze byl przeciwny operacji ale wtedy on
              tez kazał dał skierowanie 27 kiewtnia 05 a już 10 maja 05 byłam po operacji>
              lekarze mówili, że dopiero przy operacji będzie wiadomo czy wytna cała czy poł
              tarczycy, nie mogli mi obiecać , że to rak. Wycieli prawy płat bez
              przytarczyczek, wynik po dwóch tygodniach łagodny gruczolak.
              • bc185

                A może Ci odrośnie całkiem nowy zdrowy płat!! ??
                smile było by mi miło. czy musisz łykać hormony mimo wszystko?

                B,


                • Tak mam eltroxin 50> Z tego co się dowiedziałam to do końca życia trzeba łykać
                  hormony. Jak byłam po operacji w sanatorium to było sporo kobiet, które po
                  pierwszej operacji nie brały hormonów i im odrosły nowe guzy na tarczycy tej co
                  została i niestety nowa operacja. Tak więc łykam te tablety robie co 3m-ce sama
                  tsh i wapń w laboratorium. Tylko mam obsesje na temat wagi i tak jestem otyła,
                  a po hormonach podobno się tyje.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.