Dodaj do ulubionych

guzek pęcherzykowaty

22.10.05, 15:53
mam kilka guzkow w tarczycy i 1 torbiel. 1 guzek przekroczyl magiczne 2 cm,
wiec lekarz zrobil biopsje. okazalo sie, ze mam rzadki rodzaj guzka, ktory
nie oporny na biopsje tj. nie wiadomo nadal, czy jest to zmiana zlosliwa czy
nie. z netu wyczytalam jednoglosnie i jednoznacznie, ze jedyna forma leczenia
tego guzka jest ... wyciecie go z calym platem tarczycy. dopiero badanie
histopatologiczne takiego wycinka pokazuje, czy jest to rak, czy nie. jesli
rak - 2 tygodnie pozniej 2 operacja i dalsze leczenie. jesli nie rak -
zostaje z blizna na szyi, ale i pewnoscia, ze jestem zdrowa.

lekko zalamana z wizja I w zyciu operacji poszlam do endokrynologa i okazalo
sie, ze powiedzial mi, ze gdybym miala 45 lat (jestem po 30-tce) - od razu
poszlabym pod noz, ale teraz moje zycie bedzie wygladalo tak, ze co pol roku
usg i biopsja, zeby zobaczyc jak to rosnie. powiedzial tez, ze rak w tym
przypadku wystepuje niezwykle rzadko, zas nawet jesli wystapi, to zwykle ma
laodny przebieg.

z badan dodatkowych - wyszlo mi tsh w normie, wiecej nie mialam badan, lekarz
nie widzial potrzeby.

co o tym sadzicie? czy ktos z was byl w podobnej sytuacji?


Edytor zaawansowany
  • 22.10.05, 18:32
    witam,
    znam to pod nazwa rak . Wiosna tego roku badanie kontrolne wykrylo cyste w
    lewym placie tarczycy, w prawym tzw zimne guzki. Pobrano krew do badania
    (wyniki w normie), pobrano biopsje (wyniki prawidlowe, tzn zadnych komorek
    rakowych). Zalecono kontrole latem, kontrola nie wykazala nic innego od
    poprzedniej,jednak lekarz tkniety chyba przeczuciem zalecil operacje. Przed ok.
    piecioma tygodniami usunieto mi cala tarczyce. W trakcie operacji wyslano do
    patologa czesc tkanki, rozpoznano raka brodawkowego, dlatego usunieto cala
    tarczyce bez przytarczyc.Przed dwoma tygodniami mialam terapie jodowa, po
    ktorej moge przyjmowac wreszcie leki hormonalne.
    Wnioski wyciagnij sama
    --
    ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
  • 22.10.05, 19:09
    czesc

    dzieki za odpowiedz. wydaje mi sie, ze piszemy o 2 roznych rodzajach guzkow. sa
    guzki i pecherzykowate i brodawkowe. przy guzku pecherzykowaty biopsja nie
    pokazuje NIC. nie pokazuje, ze sa komorki rakowe, czy ich nie ma. w tym caly
    problemsad((( jedyna diagnostyka jest tu zbadanie wycinka pobranego podczas
    operacji... tak pisza w necie, wiec bylam zdziwiona, ze lekarz zlecil cos
    innego - czekanie.

    a u ciebie - troche mnie zdziwilas, ze patolog rozpoznal raka w pare minut. w
    necie pisza, ze badanie histopatologiczne trwa ok. 10 dni, dlatego najpierw
    wycina sie 1 plat tarczycy z guzkiem, a potem, po 2 tygodniach jak badanie jest
    zle - reszte. chcialabym wiedziec jak to jest naprawde???...

    a mam do ciebie jeszcze pytanie - czy twoje guzki dawaly jakos o sobie znac np.
    zle sie czulas? i czy cysta i torbiel to to samo? duza masz blizne? ile lezalas
    w spzitalu, jak duzo dostalas zwolnienia z pracy?

    zycze ci szybkiego powrotu do zdrowia!!!
  • 22.10.05, 22:30
    czes ccetko,
    na samym wstepie sorry, moj jest brodawkowaty. To tak z rozpedu niejako. Pisze
    z Germanii, tlumaczac na moj nasz popelnilam kolosalny blad.Operowana bylam
    tutaj, zabieg trwal ok. 2 godzin. W trakcie zabiegu wysyle sa dwa preparaty do
    badania,lewa i prawa strona tarczycy z prosba o tzw "szybka diagnoze"
    (cito).Preparaty trafiaja w ciagu kilku chwil na stol patologa,ktory je bada,
    telefonicznie kontaktuje sie z operatorem czekajacym na wynik w sali
    operacyjnej.Wynik jest znany w ok. 10- 15 min. od chwili wyslania go do
    patologa.W kazdej niemieckiej klinice jest to standartowe badanie patologiczne
    podczas operacji tarczycy (tzw. Schnellschnitt).badanie to jest wykonywane po
    to by pacjentowi, pacjentce oszczedzic kolejnej operacji, "naprowadzic"
    chirurga na obszar, ktory powinien wyciac z zapasem.Oczywiscie nikt nie
    rezygnuje z dokladnych badan patologicznych, u mnie trwalo to 6 dni. Tzn po 6
    dniach przyszla ostateczna diagnoza.
    Jak przebiegalo to u mnie?Pierwszy dzien pobytu to dostarczenie dokumentacji,
    pobranie ostatnich badan krwi, przedstawienie sie anestesiologowi.Poniewaz
    jestem z tej samej branzy puszczono mnie na noc do domu, dostalam tabletke
    nasenna i noc spedzilam we wlasnym lozku.Rano wypoczeta i spokojna zglosilam
    sie na oddzial (zawiozl mnie maz, bo po tabl. nie mozesz prowadzic auta).
    Tutaj dostalam szpitalna koszule, kolejna tabletke i hop do lozka (byla 6.30).
    Ok. 7.00 przywital mnie chirurg i asystent, ok 7.20 zawieziono mnie na oddzial
    operacyjny. Maz byl przy mnie do tego momentu, dalej juz nie pamietamwink)))
    Jak juz wspomnialam zabieg trwal ok. 2 godzin, obudzilam sie jednak
    (swiadomie) ok. 14.30.bylam jeszcze na oddziale pooperacyjnym.Obudzilam sie bez
    bolu, bez jakichkolwiek dolegliwosci, mysle, ze bylam bardzo dobrze obstawiona
    srodkami przeciwbolowymi.Ok. 16.00 wrocilam do swojego pokoju, zaproponowano mi
    spacer, po ktorym juz samodzielnie moglam sie poruszac, heh w jednej rece dwie
    butelki z drenazy , druga reka pchalam stojak z kroplowkawink
    Pozniej wizyta chirurga i asystentow z wiadomoscia, ktora mnie zbila z nog...
    nastepnego dnia zdjeto mi opatrunek uciskowy (te gore kompresow), moglam
    wychodzic poza teren kliniki, spacery po parku kliniki uspakajaly moje nerwy.na
    drugi dzien po operacji wyciagnieto mi drenaze, obserwowano, czy opatrunek nie
    przemaka, zerwano mi plaster (brrrr), zostawiono tylko steristrapsy (takie
    paseczki opatrunkowe).Po tym zdecydowalam, ze wychodze do domu.A wiec na drugi
    dzien bylam juz w domu nie majac zadnych powiklan (oprocz tych co w srodku).
    Poniewaz nie wolno mi bylo jeszcze przyjmowac hormonow, do terapii jodowej
    (Radiojodtherapii)musialam byc w tzw niedoczynnosci tarczycy (TSH ponad 40).
    Na zwolnieniu lekarskim bylam ponad 5 tygodni.Blizna ma ok. 5cm dlugosci.


    --
    ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
  • 23.10.05, 10:16
    Hej,
    to że histopatolodzy podczas operacji wstępnie oceniają czy zmiany rzeczywiście
    są zlośliwe to standard podczas operacji także u nas w Polsce (tydzien temu
    mialam 3 godz. operację-usunięcie lewego płata- guz 3 cm podejrzenie o raka
    brodawkowatego).Przy czym ta wstępna ocena sprawdza się w dwóch przypadkach,
    jesli wynik tego śródoperacyjnego badania wyjdzie na 100% pozytywny (zmiana
    złośliwa) lub 100% negatywny (zmiana niezlośliwa). U mnie histopatolodzy nie
    mieli pewności 100% w zadną stronę wiec, wynik po 10 dniach (z uzyciem
    specjalnych odczynników)jednoznacznie określi zmianę. Jeśli okaże się ze to
    jednak rak to musze miec jeszcze jedną operację - usunięcia prawego płata.
    Także jeśli zdecydujesz się na operację - musisz pamiętać że możesz mieć 1 lub
    2 operacje. Przy czym rokowania w przypadku nowotworów (jeśli tak by było)
    tarczycy sa naprawdę bardzo dobre, jesli oczywiście nie czeka się z tym zbyt
    dlugo.
    Mój guz nie dawał o sobie znac. został wykryty zupełnie przypadkowo. Poza tym
    wykryto u mnie jeszcze jedną chorobe tarczycy Hashimoto i to "dzięki" niej
    czułam sie tak sobie. W szpitalu leżałam w sumie 7 dni, na 4 dzien po operacji
    wyszłam do domu.Ogólne samopoczucie dobre, troche oslabiona jestem po narkozie
    (ale to norma) no i mam chrypkę, ktora potrwa okolo 2-3 tyg. ale to tez często
    się zdarza ze względu na to że podczas operacji chirurg odsuwa struny glosowe
    od tarczycy aby ich nie uszkodzić.Zwolnienia dostałam też 5 tyg.Blizna w linii
    prostej ma niecale 6 cm (ma oczywiście kszałt...usmiechusmile
    Jesli u Ciebie lekarz tak powiedział że guz do obserwacji, to radziłabym
    znaleźć jakiegoś innego lekarza (najlepiej poleconego) dla sprawdzenia
    diagnozy. Jeśli jesteś z trójmiasta to mogę polecić dobrego endo.

    Życzę zdrwóka i glowa do górysmile
  • 23.10.05, 10:34
    rok temu własnie taką miałm diagnozę, po biopsji. Choć lekarze zalecili
    operacje -nierakowy guz pecherzykowaty- miałam szukać możliwości zoperowania
    poza gliwicami(tam miałam badanie).
    Podjęłam decyzję o leczeniu. podobnie jak u Ciebie. Pół roku później okazało
    się,że guz zezłośliwiał, dał już przerzuty do węzłów.
    Jestem po 2 operacjach, czekam na wyniki.
    Nie musze chyba pisać,że nigdy więcej w przypadku dużego guza nie odwlokłabym
    decyzji o operacji.
    --
    Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
  • 23.10.05, 11:07
    gosza, a ile ty masz lat i jakiej wielkosci to byl guzek? i to byl tylko 1
    guzek w twojej tarczycy? bo ja mam wiecej, ale sa male i lekarz ni kazal robic
    im biopsji.

    przerazilo mnie to, co napisalas... ten moj lekarz jest polecony, ten od
    biopsji tez jest ponoc b. dobry i gdyby widzial cos niepokojacego, kazalby
    zrobic operacje od razu.

    nie wiem, co mam robicsad
  • 25.10.05, 18:41
    może troszkę po czasie . ale byłam w podobnej sytuacji . na podstawie wyników
    biobsji doktor zasugerował mi dwa rozwiązania :
    1. powtórzyć biobsje
    2. pójść na operacje > Powiem szczerze ,że długo zastanawiałam sie , które
    rozwiązanie wybrać , tym bardziej ,że lekarz polecił mi swojego kolege , do
    którego jak powiedział ma 100% zaufania itp. Poszłam , nie żałuję ( nie
    ukrywam,że kosztowało mnie to 150 zł ) . Ale guzek nakłuwany był w 3
    miejscach , z każdego ściągnięty płyn. Wynik badania po 3 dniach z opisem
    histopatologicznym , cytologicznym i onkologicznym . Wyszło , to co
    najważniejsze - komórek rakowych brak . Tak więc nie żałuję i radze powtórzyć
    biobsje . W razie czego służe namiarami , lekarz przyjmuje w W-wie na Saskiej
    Kępie . Pozdrawiam
  • 23.10.05, 11:08
    kurcze, ale to jest lekarz poleconysad nie wiem, co mam o tym wszystkim sadzic,
    tu chodzi "tylko" o moje zyciesad((

    aile kosztuje te leki, ktore sie bierze do konca zycia, po wycieciu tarczycy?
  • 24.10.05, 12:54
    mój endo też był polecony...Nie chodzi mi o to,żeby starszyć. Z tego co wiem
    guzy pow. 1 cm to już może być sprawa dla chirurga. Mój był 2,5/3,5 cm.
    Szczerze mówiąc wiem,że są przypadki,że po mimo dużego guza, sprawa rakowa nie
    była.
    Decyzja należy do Ciebie.
    --
    Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
  • 24.10.05, 12:57
    Tak na marginesie, nie bój się operacji. Może uratować Ci życie i zaoszczędzić
    mnóstwa problemów.

    Mnie też odradzano operację. Jednak jeśli wybierze się dobrą placówkę to w
    przypdaku opercji częściowej lub całkowitej tarczycy nie ma większych problemów.
    --
    Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
  • 24.10.05, 14:12
    Owszem, sama operacja może nie jest straszna, ale jak każda ingerencja wgłąb
    organizmu nie jest bez znaczenia. Osobiście operację zniosłam b.dobrze.
    Natomiast usunięto mi chyba przez przypadek przytarczyce i to jest dopiero
    problem. Przed operację czułam się świetnie, a nowotwór wybadany został przez
    przypadek (na moje szczęście rzecz jasna). U mnie to była konieczność i nie
    narzekam mimi nie najlepszego samopoczucia. Dlatego warto skonsultować się z
    dobrym endo. i dopiero wtedy podjąć decyzję.
  • 24.10.05, 18:27
    a jakie fizyczne odczucia powoduje brak przytarczyc?
  • 24.10.05, 18:27
    problem w tym, ze chcialabym zajsc w ciaze, a jestem juz po 30-tcesad(((((
  • 24.10.05, 19:04
    Często przytarczyce są oszczędzane podczas operacji. Usuwane są wtedy, kiedy zajęte są przez nowotwór lub niestety przez przypadek (są maleńkie), szczególnie przy usuwaniu obu płatów.
    Przytarczyce odpowiadają za gospodarkę wapniową w organiźmie, co w przypadku ich niedoczynności lub usunięca oznacza zażywanie wapnia w kapsułkach do końca życia. Wygląda to różnie u róznych osób. Jeśli prześledziłabyś dokładnie to forum, to koazałoby się, że są osoby, których organizm radzi sobie z brakiem przytarczyc, ale są i takie, u których brak wapnia powoduje nawet objawy tężyczki.
    Nie chodzi o to, żeby Cię straszyć, bo znam osobę, która po usunięciu tarczycy urodziła zdrowe dziecko, po czym dopiero póżniej przeszła jodoterapię. Myślę jednak, że właśnie w związku z Twoimi planami warto tę sprawę skonsultować z dobrym endo. i gine. Pozdrawiam
  • 25.10.05, 09:45
    Hej
    mój lekarz powiedział ze zajście w ciązę po usunięciu tarczycy jest jak
    najbardziej możliwe,gdyz hormony, które się bierze zastępują te naturalne.
    Jesli natomiast bedziesz leczona radiojodem, to po zakończeniu leczenia nalezy
    odczekać 1-1,5 roku (nalezy się zabezpieczać przed ciążą). Ja też jestem po 30
    i zarowno mój endo jak i lekarz, który mnie operował gwaraują mozliwość zajścia
    i urodzenia dziecka. Oczywiście należy być po stałą opieką endo, ze względu na
    to że tuż przed zajściem oraz w pierszym trymestrze ciązy nalezy przyjmować
    zwiększone dawki hormonu ze względu na zapotrzebowanie płodu.

    Tkaże głowa do górysmile
    trzymam kciuki za ciebie ..ale i za siebie (jestem 10 dni po usunięciu lewego
    płata i obecnie czekam na wyniki histo i ewentualne usunięcie prawego i/lub
    dalsze leczenie).
    Pozdr.
  • 25.10.05, 18:33
    bardzo mocno trzymam za ciebie kciuki!
  • 22.11.05, 20:34
    kasik, a skad te informacje o dlugosci nie zachodzenia w ciaze? bo ja juz
    czytalam o terminach od pol roku do 3 latsad
  • 23.11.05, 18:49
    Info o długosci odczekania przed zjasciem w ciaze po radiojodzie otrzymałam od
    swej endo oraz chirurga, który mnie operował (I operacja).

    Pozdr.
  • 24.10.05, 23:13
    mam metlik w glowie. moj ma 20/11/16 mm, jest napisane, ze jest lity i
    hypogeniczny, oprocz tego kilka mniejszych guzkow i torbieli.
  • 25.10.05, 20:14
    U mnie guzek miał ok. 5 cm . Diagnoza po p[ierszej ( jakże szybkiej biobsji )
    brzmiała : tumor follicularis . Zarówno moja endo jak i internista
    potwierdzili ,że jeśli diagnoza się powytórzy to nalezy to wyciąć . Dodatkowo
    mam przeciwciała czyli hashi . Po drugiej biobsji wyszło ,że jest to stan
    zapalny ale tak jak pisąłm niebezpiecznych komórek brak . Rozmawiałam z wieloma
    osobami , które sa juz po operacji- nie zawsze sa od razu problemy ale z czasem
    gdy ze względu na upływ wieku w naszym organiżmie następują zmiany to i nie bez
    znaczenia jest brak tarczycy. Wiem, ,że ograniczone jest spożycie białka a co
    za tym, idzie możliwość wystapienia osteoporozy , znajoma ratuje się zjadając
    utarte skorupki jajek bo ma tak słabe kożci . ale każdy przypadek nalezy
    rozpatrywac indywidualnie , i tak jak pisałam mój guzek sklasyfikowany był
    inaczej no i jest sporo mniejszy .
    Pozdrawiam
  • 26.10.05, 18:40
    moja biopsja brzmi: proliferatio follicularis. obraz cytologiczny guzka
    pecherzykowego.

    ma on 2 cm.
  • 25.10.05, 22:08
    to badanie w trakcie operacji nazywa się śródoperacyjne. Ja na twoim miejscyu
    nie bałabym się operacji. Miałam "podejrzanego" guzka co pół roku miała robić
    biopsję, wyczytałam, ze biopsja może z dużą pewnośćia stwierdzić czy to rak,
    ale w drugą stronę niekoniecznie, tzn. wyjdzie ok. ale ok nie jest sad. Wybrałam
    operację, nie mam 90% tarczycyod 7 lat, czuję się swietnie. I nie zamartwiam
    się czy "coś" mi nie rośnie.
  • 26.10.05, 18:42
    a bardzo widoczna masz blizne? czy da sie zrobic operacje plastyczna takiej
    blizny? wiem, ze moje pytanie jest glupie i przyziemne, ale od niedawna wiem o
    tym guzku i bardziej mnie przerazaja sprawy typu wenfon, narkoza, blizna, niz
    rak, chemia, smiercsad
  • 26.10.05, 21:01
    Cetka,
    moja blizna ma w linii prostej 6 cm (ma ksztalt...uśmiechu).Na pewno da się w
    przyszlosci zrobic operacje plastyczną blizny (jeśli bedziesz miała taki
    zamiar), jednak blizna jest naprawde malo widoczna.Odebralam dzis swoje
    wyniki=rak brodawkowaty, czeka mnie kolejna operacja juz na poczatku listopada
    (niecaly miesiac od pierwszzej operacji). Moja blizna wiec bedzie znacznie
    dluzsza i pewnie szersza (tak mysle, bo drugi raz chyba nie beda cieli po tej
    samej). Narkoza w moim przypadku nie nalezy do przyjemnych doznań,ale znam
    ludzi którzy wręcz to lubią. Każdy organizam inaczej reaguje na
    narkoze.Najcześciej pojawiają się mdłości/wymioty.Operacji się nie bój - i tak
    nic nie czujeszsmilea potem to już tylko odlicza się dni do wyjscia do domku.Warto
    to zrobić teraz i mieć z glowy - no i mozna zabrać się ze spokojem za potomstwo.

    Trzymaj się-nie jesteś sama
    Kasia
  • 26.10.05, 21:38
    Kasienko - bardzo ,ale to bardzo trzymam za ciebie kciuki.
  • 26.10.05, 22:51
    dziekismileprzydadzą się.
    dam znać jak już bedę po i opowiem jak tym razem byłosmile

    A Ty zadbaj o siebie i podejmij deczyję o leczeniu,nawet jesli bedzie miała być
    to operacjasmile

    pozdr.
  • 26.10.05, 23:00
    czytalam w necie, ze 2 operacja powinna byc 2 tygodnie po 1 lub dopiero 3 mce -
    zlapiesz sie w ten termin?

    a co do mnie - glupia sprawa, ja tak mam, ze jak cos nade mna nieprzyjemnego
    wisi, to wole miec to jak najszybciej z glowy, ale jak tu lekarz mowi, zeby
    czekac... on nawet sie mnie nie pytal o decyzje, tylko stwierdzil, ze jeszcze
    nie czas... ze ponoc dobry patolog robil baac i jakby widizal cos
    niepokojacego, to napisalby, ze do natychmiastowej operacji... ide do lekarza,
    na usg i baac za miesiac, zobacze, co los przyniesie tym razem...
  • 26.10.05, 23:23
    Moja operacja wypadnie niecaly miesiąc po 1. Pewnie że lepiej dla organizmu jak
    operacja jest po 3 m-cach, bo mozna dojśc do siebie. Nakoza oslabia organizm.
    Mój termin ustalił lekarz (a wlasciwie cała komisja), do ktorego mam ogromne
    zaufanie, wiec wierzę ze wiedzą co robią. Poza tym, powiem szczerze że
    chcialabym aby bylo to jak najszybciej.

    pozdr.smilespokojnej nocki.
  • 26.10.05, 23:33
    Przy rozpoznaniu w preparacie operacyjnym inwazyjnego raka, konieczne jest
    wykonanie reoperacji - usunięcie pozostałego miąższu tarczycy. Operacja taka
    może być wykonana w ciągu dwóch tygodni po operacji, lub dopiero w conajmniej
    trzy miesiące po pierwszej operacji. Taka zasada została ustalona na podstawie
    wieloletnich doświadczeń, z których wynika, że próba operacji w okresie
    przekraczającym dwa tygodnie, a krótszym niż trzy miesiące wiąże się nie tylko
    z większym ryzykiem powikłań - uszkodzenia nerwów krtaniowych, ale również
    utrudnione jest znacznie identyfikacja tkanek.

    www.oncology.pl/pokaz.php?artykul=27&dzial=2


  • 27.10.05, 07:21
    Dzięki za infosmileJutro idę jeszcze do mojej endo,wiec zapytam jak to jest.Termin
    wyznaczyli mi w klinice na podstawie moich wyników itp.a ze jest to
    jednocześnie placówka naukowa to myśle że wiedzą co robią, zwłaszcza że do tej
    pory naprawdę nie mogę powiedzieć zlego słowa na lekarzy/pielęgniarki z tego
    oddziału.Opieka naprawdę profesjonalna i nastawiona na pacjenta.Mimo wszytsko
    jestem więc dobrej myśli...i chciałabym mieć to już za sobą.
  • 31.10.05, 13:42
    Witam!!
    też czytałam tą informację o terminie reoperacji. Zapytałam więc o to przed
    swoją drugą operacją lekarza. Powiedział mi,że większego znaczenia to nie ma.
    U mnie spowodowało to tyle,że po 2 narkozie miałam mdłości do następnego dnia
    po operacji.Ale to jest normalny objaw. Ciut dłużej też do siebie dochodziłam.
    No ale ja miałam usuwany prawy płat i lewe węzły, a więc samo cięcie było
    znacznie wieksze niż poprzednio.

    Aha! Pomiedzy operacjami minęło u mnie 6 tygodni. A cięcie było w tym samym
    miejscu co poprzednio. Narazie blizna goi sie dobrze. Tym razem miałam szwy
    normalne, wiec dopiero okaże się za jakiś czas jak to będzie wyglądało.
    A jeśli chodzi o 1 operacje to gojąca blizna nie zostawiała żadnego śladu.
    Szwy były rozpuszczalne i nie miałam żadnych problemów.
    --
    Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
  • 31.10.05, 18:37
    no to dobrze - warto weryfikowac info z netu. np. ja WSZEDZIE czytam, ze
    jakikolwiek guzek pecherzykowaty jest od razu do wyciecia, a mi 3 lekarzy kaze
    czekac...
  • 31.10.05, 18:52
    Gosza26
    serdeczne dzieki za info,ja bede miala tez usuwany prawy plat + wezly.Dobrze
    wiedziec ze ktoś też mial "nietermionowy" (wg informacji w inecie) zabieg, to
    uspokaja troszkęsmileObecna blizna-po pierwszej operacji tez malo widoczna-szwy
    rozpuszczalne,jak będzie po drugiej-zobaczymy.Dopiero w szpitalu rozrysuja mi
    na szyi (tak jak przed pierwszą operacją) wszytsko i powiedzą szczegóły.Napisz
    proszę na jakim etapie leczenia jesteś,co z chrypką-czy miałaś i jak dlugo?
    Wkrótce czeka mnie również leczenie radiojodem-masz juz to za sobą?

    pozdr.
    i życzę dużo zdrówka
  • 01.05.06, 18:34
    Nie zwlekaj z operacją. Mi tez jeden lekarz zalecał jeszcze jedną biopsję
    (miałam dwie biopsje - wyniki niejasne), ale ja poszłam na konsultację do
    innego i tamten był zdecydowanie za operacją. Nie żałuję, po jednak okazało się
    że był to guzek złośliwy. W zasadzie mogę sobie dziękować za czujność bo
    lekarzom (co niektórym) niekoniecznie...
  • 30.04.06, 19:05
    Szekla a gdzie miałas robiona operacje, czy w trakcie operacji można już zbadac
    czy to rak ,kiedy i jakim cudem (gdzie robia cos takiego. Ja miałam wycieli
    wszystko a potem okazało sie ze to nie rak.Dlaczego więc lekarz nie zrobił
    badania w trakcie operacji?
  • 01.11.05, 18:57
    mam jeszcze inne pytanie - moja mama ma 1 guzek 7 mm - lekarz jej powiedzial,
    ze bopsje robi sie od 10 mm, ale czy w zwiazku z tym, ze u mnie wykryto guzek
    pecherzykowaty, ona nie powinna miec biopsji? guzki miala babcia, mama, mam i
    ja. moze wszystkie mialysmy te same - pecherzykowate - duze jest takie
    prawdopodobienstwo? mi lekarz powiedzial, ze gdybym miala > 45 lat i takie
    rozpoznanie - od razu decyzja o operacji. moja mama ma wiecej - prawie 60 lat...
    jest niechetna do badan, jak mi sie udalo ja w koncu postraszyc i namowic na
    lekarza i usg, to znowu tez nic nie zorbil....

    znowu u mojej kolezanki, jak lekarz zobaczyl tylko 1 guzek, to tez zrobil
    biopsje, bo powiedzial, ze 1 to taki niepokojacy, one lubia byc w grupie. tyle,
    ze mama miala 2 i jeden sie wchlonal.
  • 02.11.05, 15:09
    Jesli chodzi o mój stan po operacyjny za pierwszym razem i za drugim jeśli
    chodzi o głos był bez zarzutu, tzn. żadnej chrypki itp.Za pierwszym razem w 3
    godziny po w wiezieniu na salę rozmawiałam z koleżanką przez telefonsmile

    W chwili obecnej czekam na wyniki.

    Jeśli chodzi i doradzanie to niestety jestem bardzo ostrożna. Moge jedynie
    mówić jak było u mnie. Wynika to niestety z tego,że przed operacją ,,radziłam,,
    sie kilku osób w tym endo i wszyscy odradzali mi operację.
    Skutki poniosłam ja sad guz zrobił się złośliwy, dał przerzuty.
    Na guzach chyba najlepiej znają się onkolodzy. I tam trzeba szukać pomocy.
    --
    Żywić urazę, to jak pozwolić komuś za darmo zamieszkać w swojej głowie.
  • 02.11.05, 16:26
    ....noooo to jeszcze długa droga przed Wami dziewczyny.Ja też miałam
    pecherzykowaty-carcinoma folliculare.Pierwsza operacja październik 99
    reoperacja styczen 2000.J131 w2002.I wszystko byłoby dobrze gdyby nie ten
    wapń.Schody to dopiero się zaczęły we wrześniu 2004 pierwsza tężyczka a potem
    to już leciały kolejne, ostatnia 30 września.Ciekawe jak u Was bedzie to
    wyglądało mam nadzieje że was to ominie.Pozdrawiam Mariola.
  • 02.11.05, 18:26
    Miariola - a jest jakis lek na te tezyczke?... bardzo boli taki atak?...
  • 02.11.05, 19:19
    ...czyli coś wiesz o teżyczce,skoro wiesz że boli.lek jest i owszem ,stosuje
    się stale preparaty wapnia i vit.D.Tylko że to nie zawsze wystarczy.Jak
    poddawałam się operacji tarczycy to nie miałam pojęcia o zadnej
    tężyczce,kompletnie nic.tak więc gdyby nie to to moje życie byłoby takie jak
    przed operacją,a tak to sprawa się ciut skomplikowała.
  • 02.11.05, 19:22
    wiemsad wiem, ze grozi mi operacja i przypadkowe wyciecie przytarczyc. pisza o
    objawach, zagrozeniu zycia, ale nie pisza, jak z tym sie da zyc - czy mozna
    prowadzic samochod, miec dziecko, co, jak jest atak, a ja sama w domu?...duzo
    pytan, ktore nie mieszcza sie w definicjach...
  • 07.02.06, 23:35
    Cetka i co z Twoja operacja??
    Zdecydowalas sie na nia czy nie???
    Odezwij sie
    Pozdrawiam cieplo,
    B.
  • 08.02.06, 13:57
    ja tez miałam po bibsji wynik guzek pęcherzykowaty. Byłam z wynikiem u 4
    lekarzy endo każdy jak tylko zobaczył ten wynik to od razu na operacje. Lecze
    się od 99r u jednego lekarza, który zawsze byl przeciwny operacji ale wtedy on
    tez kazał dał skierowanie 27 kiewtnia 05 a już 10 maja 05 byłam po operacji>
    lekarze mówili, że dopiero przy operacji będzie wiadomo czy wytna cała czy poł
    tarczycy, nie mogli mi obiecać , że to rak. Wycieli prawy płat bez
    przytarczyczek, wynik po dwóch tygodniach łagodny gruczolak.
  • 08.02.06, 19:44
    bc185

    A może Ci odrośnie całkiem nowy zdrowy płat!! ??
    smile było by mi miło. czy musisz łykać hormony mimo wszystko?

    B,


  • 01.05.06, 21:19
    Tak mam eltroxin 50> Z tego co się dowiedziałam to do końca życia trzeba łykać
    hormony. Jak byłam po operacji w sanatorium to było sporo kobiet, które po
    pierwszej operacji nie brały hormonów i im odrosły nowe guzy na tarczycy tej co
    została i niestety nowa operacja. Tak więc łykam te tablety robie co 3m-ce sama
    tsh i wapń w laboratorium. Tylko mam obsesje na temat wagi i tak jestem otyła,
    a po hormonach podobno się tyje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.