• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

rak tarczycy złośliwy-załamani-prośba o pomoc :(

  • 28.02.06, 12:46
    Witam Was!

    Moja dziewczyna ma 28 lat i miała robioną biopsję tarczycy. Zupełnie
    przypadkowo, raczej profilaktycznie. I ... zaskoczenie, bo "coś" wyszło!

    "
    WYNIK BIOPSJI ASPIRACYJNEJ CIENKOIGŁOWEJ
    Rozpoznanie kliniczne: Eutyreoza
    Miejsce pobrania materiału: Płat prawy tarczycy-P2/P3, lewy L2/L3

    BAC powtórzono .....(data)
    Obraz cytologiczny aspiratu z guzka płata prawego tarczycy-P2/P3 odpowiada
    carcinoma papillare glandulae thyroideae.

    W aspiracie guzka płata lewego tarczycy L2/L3 stwierdza się rozproszone i w
    płatach tyreocyty z cechami metaplazji oksyfilnej, z których część posiada
    wyraźne linijne zagięcia błony jądrowej (tzw. groovesy). Obraz cytologiczny
    najbardziej przemawia za carcinoma papillare glandulae thyroideae. Konieczna
    weryfikacja histopatologiczna.
    "

    Byliśmy od lekarza endokrynologa.

    Jest to rak brodawkowaty złośliwy. Cała tarczyca do wycięcia jak najszybciej
    !!!

    TRAGEDIA!

    Do jakiego chirurga onkologa najlepiej udać się na Onkologii w Kielcach?
    Kogo polecacie?

    Jak przygotować się do zabiegu?
    Jakie są rokowania co do życia po zabiegu? Jak to wygląda w praktyce? Jakieś
    hormony, itp? Rekonwalescencja?
    Jak zmienia się ciało i samopoczucie?

    Czy ktoś ma jakieś doświadczenia?
    Jak z ewentualną ciążą w przyszłości?
    Gdzie możemy dostać jakieś informacje?


    Załamani sad


    Dziękujemy za wszelkie informacje!

    Edytor zaawansowany
    • 28.02.06, 12:51
      Nie umiem nic powiedzieć o rokowaniach, jednak czytałam, że nowotwory tarczycy
      są słoabo złośliwe. Z wyciętą tarczycą można spokojnie normalnie żyć, trzeba
      tylko przyjmować hormony w odpowiedniej dawce.
      Głowa do góry, na pewno wszystko będzie dobrze smile Dobrze, że wróg namierzony!
      Pozdrawiam, Agata
      • 28.02.06, 13:35
        Kochani, czeka Was teraz ciężki czas, ale chciałam powiedzieć że znam osoby
        które to przeszły, wyszły z tego i żyją normalnie, przyjmują hormony tarczycy i
        czują się dobrze i nawet mają dzieci
        trzymajcie sie dzielnie wszystko napewno będzie dobrze !!
        pozdrawiam serdecznie
    • 28.02.06, 15:40
      Kochani, nie denerwujcie sie! Żyje juz 9 lat po wycieciu raka tarczycy, biorę
      hormony i nic nie wskazuje na to że grozi mi coś zlego.Dzisiaj, gdybym musiala
      iśc na operację to albo Gliwice, albo Instytut Onkologii w Warszawie.
      • 28.02.06, 15:49
        kujka48 napisała:

        > Kochani, nie denerwujcie sie! Żyje juz 9 lat po wycieciu raka tarczycy, biorę
        > hormony i nic nie wskazuje na to że grozi mi coś zlego.Dzisiaj, gdybym
        musiala
        > iśc na operację to albo Gliwice, albo Instytut Onkologii w Warszawie.
        Niestety nie mogę odpowiedzieć na resztę pytań bo mam dwa razy więcej lat i
        dorosle dzieci i nie ma co porównywać mojego zdrowia do zdrowia mlodej kobiety.
      • 28.02.06, 18:30
        Jakie masz doświadczenia z Instytutem Onkologii w Warszawie? Ja będę miała tam
        operację sad
        • 28.02.06, 20:09
          W Instytucie byłam 1 raz, juz po operacji ( na Banacha) założona mi kartę i
          odesłano z powrotem na Banacha.Ale było to 9 lat temu.
    • 28.02.06, 17:02
      Dziękujemy serdecznie za wszelkie rady.
      Czas pokaże, co dalej, a ważne jest to, co my sami możemy teraz zrobić dla siebie.

      Pozdrawiamy internetowych przyjaciół!

      Będziemy wdzięczni za wszelkie, nawet najmniejsze informacje!

      Pozdrawiamy!
      • 28.02.06, 17:24
        Hej
        też mialam raka brodawkowatego,jestem miesiąc po II operacji, w maju mam
        radiojod.Druga operację miałam w CO w Gliwicach,więc moge ją polecić.Z Kielc
        nie jest tak daleko a specjaliści sa naprawdę dobrzy.
        Do zabiegu nie ma jakiś specjalnych przygotowań,standardowe badania
        (m.in.morfologia, RTG, EKG itp.)
        Rokowania są bardzo dobre,wiec głowa do gorysmile
        Po operacji do końca zycia bierze się hormon (odpowiednik hormonu tarczycy) w
        tabl.(są różne nazwy leków więc nie podaję konkretnych).
        Po operacji szybko dochodzi się do siebie, więc jesli nie ma powikłań nie ma
        jakiejśc specjalnej rehabilitacji itp.
        Hormony nie mają wpływu na wagę i samopoczucie,więc w tym zakresie nic nie
        ulega zmianie.Wiadomo,że samopoczucie już przez fakt choroby jest wielce
        nadszarpnięte.
        Ciąża jak najbradziej TAK, po zakończeniu leczenia radiojodem (w przypadku raka
        na pewno bedzie konieczne), najlepiej odczekać z ciążą ok 12 m-cy (choć co do
        okresu odczekania zdania są podzielone).
        Informacje mozecie znaleźć TU na formum, w internecie oraz moge podesłac na
        miala materiał o raku tarczycy (dajcie znać).
        Przede wszytskim pamiętajcie - że wszytsko bedzie dobrze, teraz naprawdę raka
        mozna leczyć skutecznie.
        Jeśli macie jakieś pyt.piszcie na maila gazetowego.
        Pozdrawiam i trzymajcie się
        Kasia
        • 28.02.06, 18:00
          Chcialam tylko powiedziec, ze trzymam kciuki, zeby bylo dobrze!!!
          Moj lekarz mial raka tarczycy w wieku 26 lat, teraz ma jakies 70 i czuje sie
          swietnie.
          Przesylam pozytywne mysli!!!

          Magda


          --
          'How few of his friends'houses would a man choose to be at when he is ill'
        • 01.03.06, 10:23
          Witaj, jestem po operacji całkowitego wycięcia tarczycy z powodu raka
          brodawkowatego (operacja w maju 2004) i terapii jodem w lipcu 2004.Czuję się
          generalnie ok, przyjmuję 150 mg Eltroxinu.Jedyne co mi dokucza,to częste
          uczucia gorąca (kiedyś choć hormony były w normie bywało mi bardzo
          zimno).Wydawało mi się, że wiem dużo na temat tarczycy, ale wszędzie są
          materiały tylko o nadczynności albo niedoczynności, a ja mam "sztuczną"
          nadczynność,Wy chyba też tak macie - TSH musi być bardzo niskie, bliskie 0,
          żeby zahamować produkcję komórek nowotworowych.I o tej sytuacji i zachowaniu
          organizmu nie wiem prawie nic, nie wiem czy to co mi się czasem dzieje jest
          normalne czy nie??? Bardzo chciałabym mieć dzidziusia, staramy się od paru
          miesięcy i nic.Jeśli ktoś ma informacje (jakiekolwiek) na te tematy, odezwijcie
          się.
          pozdrawiam i głowa do góry
          Lenka
          • 01.03.06, 17:11
            przeszłam to samo chce porozmawiac, mam 2 dzieci w tym jedno po jodzie mam rozne
            dziwne objawy ,napisz na meila lu gg2697790 moze cos sie wyjasni
        • 30.05.06, 16:13
          Cześć,
          mam na imię Jarek, mam 28 lat
          tydzień temu dowiedziałem sie o tym,że mam raka brodawkowatego tarczycy z
          przerzutami do węzłów chłonnych(guz płata prawego 54mmx23mmx23mm). Jutro bedę
          miał tomografię szyji operacja w tym bądż następnym tygodniu. Operację będę miał
          przeprowadzoną na Odziale Onkologicznym Polikliniki MSWiA w Olsztynie.
          Starasznie się boję nie samej operacji tylko przerzutów do innych organów. To
          wszystko jest takie wyczerpujące psychicznie 2 miesiące temu straciłem pracę jak
          się okazało choroba miała w tym swój udział.
          • 04.06.06, 13:26
            Mam 29 lat po pierwszej operacji w listopadzie 2005 wykryli u mnie raka
            brodawczaka. w marcu 2006 przeszłam drugą operację - radykalizację. W zeszłym
            tygodniu przeszłam serię badań w Centrum Onkologicznym w Warszawie, po których
            pani doktor powiedziała "pani Moniko gratuluję jest pani zupełnie zdrowa" -
            oczywiście wizyty kontrolne następna następna za pół roku a potem raz na rok.
            Jestem bardzo szczęśliwa i wam życzę tego samego. Pozdrawiam.
            • 01.04.07, 19:02
              up
    • 01.03.06, 20:09
      Przeszłam operację raka tarczycy w ubiegłym roku.Tak jak poprzedniczki czuję
      się dobrze biorę hormon zastępczy.Proszę odezwij się na pocztę.Pozdrawiam
    • 03.03.06, 01:27
      Moj wynik biopsji jest taki sam. Dowiedzilam sie o tym tydzien temu. Mam
      operacje pod koniec marca. Lekarze mowia ze to najlagodniejszy z nowotworow
      zlosliwych tarczyce praktycznie nie dajacy przerzutow. Ja bede operowana w
      Krakowie. Pozdrawiam i nie zalamujcie sie.
      PS Mam 34 lata i 2,5 i 5 miesieczne coreczki, ktore daja mi tyle zajec ze nawet
      nie mam czasu myslec o chorobiesmile
      • 03.03.06, 08:42
        gdzie bedziesz operowana w Krakowie?? moze sie spotkamy??smile) ja co prawda nie
        mam jeszcze terminu ale kto wie?smile))
        • 03.03.06, 08:58
          Moja mam jest po operacji całkowitego usunięcia tarczycy z powodu raka już 15
          (czy nawet więcej) lat -żyje w miarę normalnie, cały czas kontroluje sprawę u
          lekarza, ale po takim czasie to już raczej spokój. Czuje się róznie, miała
          kłopoty np. z powodu wycięcia też przytarczyc, ale z drugiej strony ma też już
          swoje lata, więc u młodej osoby na pewno będzie lepiej. Ja dopiero teraz, jak
          sama mam problemy z tarczycą uświadomiłam sobie, że ona "w ogóle była/jest
          chora", bo wszystko przeszło dość bezboleśnie. Pamiętam, że jak mama miała
          wątpliwości, czy iść na operację, "czy jej się opłaca" jeśli to rak, lekarz
          powiedział, zeby się nie wygłupiała, że ma przed sobą długie lata życia i że z
          rakiem tarczycy zawsze się wygrywa. Więc jestem przekonana, ze i Wy wygracie,
          czego serdecznie życzę!
          pozdr.
          D.
        • 04.03.06, 00:03
          Bede operowana w Narutowiczu. Termin przyjecia na 28 operacja 29. Dzis bylam w
          poradni sie zarejestrowac i dostalam jakie mam miec zrobione badania. Terminy
          przydzielaja roznie np dzis jedna pani dostala na 3 kwietnia a innoi na maj.
          pozdrawiam Renata
          • 04.03.06, 16:48
            jak sobie radzi twoja mama teraz z niedoczynnoscia przytarczyc?
            • 04.03.06, 21:44
              Cóż -napad tężyczki nie jest jej obcy, ale nie zdarzało się to jakoś często,
              ostatni raz chyba kilka lat temu. Drętwienie kończyn niestety też obecne, choć
              być może to też zasługa zwyrodnienia kręgosłupa. Bierze preparat wapniowy
              Calperos, a czy do tego wit. D to nawet nie wiem, chyba nie.
              D.
              • 05.03.06, 12:43
                wyslalam Ci maila na poczte gazetowa.
              • 05.03.06, 19:42
                A Twoja mama pracuje normalnie , czy pracowała z ta choroba- chodzi o
                niedoczynność przytarczyc. Czesto jej sie zdzarzały napady. Czuje sie
                zestresowana tym i czy miała takie duze napady tezyczki. Witamina D ułaytwia
                wchłanainie do organizmu wapna.
                • 06.03.06, 17:57
                  Napisłam na priva. pozdr.
    • 05.03.06, 19:11
      Ja też o moim raku brodawkowym dowiedziałam się przez zupełny przypadek, nigdy
      wcześniej nie leczyła się na tarczycę. Obecnie minie 2 lata (w kwietniu) jak
      usunięto mi całkowicie tarczycę oraz lewe węzły chłonne. Przeszłam terapię
      jodem radioaktywnym i tak naprawdę poza olbrzymim stresem związanym z
      powalającą informacją o raku to nic mi nie dolegało i nie dolega. Po operacji
      bardzo szybko wróciłam do normalnego funkcjonowania. Jeśli chodzi o szpital to
      polecam CO w Gliwicach naprawdę jeśli chodzi o tarczycę to są tam dobrzy
      specjaliści. Ważne aby chirurg który będzie operował specjalizował się w
      operacjach tarczycy. Ja za jednym zamachem miałam usuniętą tarczycę i węzły
      chłonne. Bardzo ważne jest aby podczas operacji nie zostały uszkodzone
      przytarczyce gdyż one odpowidają za gospodarkę wapniem w organiźmie. Oczywiście
      są sytuację w których muszą one zostać usunięte, ale nie zawsze. Głowa do góry
      napewno wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam i życzę dużżżżżżżżżżżo zdrowia.
    • 06.03.06, 10:26
      Mam 30 lat i dokladnie taką samą historię jak opisana w głównym wątku.
      Przypadkiem zrobione usg wykazało guzka, a biopsja - że to rak brodawkowaty.
      Jestem już po operacji (3 tyg) w CO w GLiwicach (polecam!). Wprawdzie zaraz po
      operacji miałam "sensacje tężyczkowate" , ale chirurg który mnie operował
      twierdził że zostawił mi przytarczyce i drętwienia powinno byc przejściowe (mam
      nadzieję że się nie myli). Czuję się nieźle i za tydzień mam nadzieję już iść
      do pracy! Pozdrawiam Magda
    • 07.03.06, 14:15
      Rak to nie wyrok! Kilka lat temu dowiedzialam sie o raku tarczycy. Zdziwienie
      bylo wielkie, tym bardziej, ze nigdy nie chorowalam, uprawialam sporty, dobrze
      sie odzywialam. Najpierw przeszlam operacje czesci tarczycy w moim rodzinnym
      miescie. Duzo przeszlam,nauczylam sie zyc z ta choroba. Procedura polega
      generalnie na usunieciu tarczycy, potem leczeniu radioaktywnym jodem, stalych
      kontrolach.Dzisiaj wiem tez, ze najlepszych specjalistow w tej dziedzinie ma
      Centrum Onkologii w Gliwicach. Maja duza praktyke, lekarze szkola sie za
      granica, stosuja metody te same co w innych krajach. Proponuje zdac sie na nich
      od samego poczatku do konca. Na pierwsza wizyte idzie sie bez uprzedniego
      umawiania, z posiadana dokumentacja medyczna. Centrum Onkologii miesci sie w
      Gliwicach,Wybrzeze Armii Krajowej. Dzisiaj juz minelo okolo 6 lat od pierwszej
      operacji. Czuje sie dobrze, po chorobie nie ma raczej sladu. Czas dziala tu na
      pewno na niekorzysc. Trzeba jak najszybciej sie operowac. Zycze powodzenia!
      • 08.03.06, 11:10
        napisalam Ci mailasmile
        • 08.03.06, 21:07
          Witaj....ja przypadkowoo słyszałam ze przy raku tarczycy umieralnosc jest
          niższa niz przy grypie. To chyba optymistyczne. Poznałam dziewczyne która 7 lat
          temu miała złosliwy nowotwór t. i własnie starała sie odziecko.
          • 10.03.06, 01:45
            Ja juz wystaralam sie wczesniej o dwie coreczki i teraz zamartwiam sie jak one
            przezyja pare dni bez mamy bo sa strasznie mamusinesmile
          • 10.03.06, 18:52
            a moj lekarz twierdzi, ze rak brodawkowaty jest najbardziej nieinwazyjnym i
            najlepiej rokujacym do wyleczenia. uszy do gory. to zawsze jest szok, ale
            przychodzi moment otrzasniecia sie i zabrania do roboty z uporzadkowaniem
            zdrowiasmile
    • 10.03.06, 04:24
      Hej,
      operacje miałem w czerwcu. napiszę może coś o samym pobycie w szpitalu
      (operowany byłem w Warszawie). Na miejscu robią podstawowe badania- morfologię
      (pobieraną krew będzie miała twoja dziewczyna codziennie) oraz jednorazowo
      prześwietlenie klatki piersiowej i ekg, badanie u laryngologa (sprawdza
      gardło). Po operacji podawane jest wapno dożylnie, aby wyrównać jego spadek w
      organiźmie. Ja wstałem z łóżka parę godzin po operacji (łazienkasmile), ale fakt-
      dobrze znoszę narkozę, chociaż pielęgniarki wyganiają z łóżka już następnego
      dnia rano, żeby się przejść. Co do pierwszych dni po operacji to trudno jest
      poruszać głową, nawet samodzielnie podnieść się z łóżka. Ja ręką podnosiłem
      sobie najpierw głowę z poduszki, dopiero później włączałem do tego resztę
      ciała. Jednak jedyne co jest po operacji najbardziej uciążliwe to podawanie
      pary razy dziennie tego wapnia- to mało przyjemne, ale naprawdę do przeżycia.
      Operacje miałem w poniedziałek, natomiast w czwartek spakowałem się, ubrałem i
      pojechałem bez problemu do domu.
      Istotne jest to, czy oprócz wycięcia tarczycy wycinają również węzły chłonne.
      Mi tego nie zrobiono, ale kolega który leżał ze mną miał problemy z tego powodu-
      był dłużej, miał wahania wapnia we krwi. W takim wypadku trzeba poprosić o
      rechabilitantkę (nie zawsze przychodzą), aby pokazała ćwiczenia, które należy
      robić, aby wrócić do sprawności.
      Później czeka Twoją dziewczynę trzydniowe jodowanie w oddziale dziennym-
      niezamkniętym, po którym następuje scyntygrafia. Jest ono potrzebne do
      ustalenia czy nie ma przerzutów i jak dokładnie usunięto tarczycę. Później
      trzydniowe jodowanie lecznicze (większa dawka jodu, oddział zamknięty) i
      powtórna scyntygrafia oraz usg szyi. Kolejne wizyty w szpitalu to jednodniowe
      perygrynacje z wynikami wcześniej zleconych badań (morfologia, Ca, usg szyi,
      TSH). No i głowa do góry, wszystko będzie dobrze.
    • 04.04.07, 17:02
      Miałam dokładnie taką samą sytuację w wieku 28 lat. Nie można się załamywać,
      ponieważ da się z tego wszystkiego wyjść i żyć normalnie. Twoją dziewczynę
      czeka pewnie wycięcie tarczycy i terapia jodem. Ten rak jest "najlepszym" z
      nowotworów tarczycy. Męczące sę jedynie badana, kontrole i odkłądanie hormonów
      na ten czas, bo wtedy się tyje i trochę źle czuje, ale w porównaniu do
      chemioterapii to jest po prostu nic. A potem trzeba zażywać leki - hormony i
      wszystko wraca do normy. Nawet dzieci można mieć bez problemów. Najważniejsze
      teraz, by podejść do tego bez paniki, bo ten rak wcale nie oznacza tragedii smile
      Gorzej brzmi. Powodzenia!
    • 04.04.07, 17:19
      Witaj
      jestem po wycieciu calkowitym (rak brodawkowaty).operacje mialam dwa tygodnie
      temu w Krakowie w Narutowiczu. polecam doktora Cichonia i anastezjologa
      dr.Herian.
      jest to najlagodniejszyz tych zlosliwych, szybka operacja rokuje bardzo
      dobrze, najczesciej po operacji trzeba przyjasc jod radioaktywny (jutro ide
      umowic sie na termin)
      do zabiegu nie trzeba sie jakos szczegolnie przygotowywac, po zabiegu szybko
      sie wychodzi ze szpitala wszystko zalezy od pozimou wapnia we krwi dlatego po
      operacji radze jesc duzo nabialu, jogurtow mogdalow.ja wyszlam juz w 4 dobie.
      oczywiscie po takiej operacji nalezy przyjmowac hormony juz do konca zycia, nie
      jest to uciazliwe tabletka na czczo i tyle.
      jesli chodzi o ciaze to jesli nie bedzie potrzeby radiojod to nie ma zadnych
      przeciwskazan tyleko nalezy byc pos ciagla opieka endokrynologa i kontrolowac
      hormony. jesli natomiast potrzeby bedzie radiojod to niestety ale musicie
      odlozyc planowanie potomka na dwa latasad
      czasami po wycieciu raka tarczycy jest niedoczynnosc tarczycy wiec mozna
      przytyc pare kilogramow ale nie czesto i nie wszystkie kobiety.
      nie obawiajcie sie im szybciej tym lepiej, pozniej mozna spokojnei i dlugo zyc!!
      pozwodzenia i piszcie co i jak!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.