Dodaj do ulubionych

Właśnie wróciłam z lecz.radiojodem-może macie pyt?

12.05.06, 16:14
może ktoś wybiera się na leczenie i chciałby dowiedzieć się czegoś mniej lub
bardziej praktycznego.
Kilka szczegółów na dzień dobrysmile
-Jod podany w Centrum Onkologii w Gliwicach 05 maja br.
-dawka 100 mCi, jestem po usunięciu raka brodawkowatego, wyniki po leczeniu-
dobre,więc ulgasmile,czekam na następną kontrolę za 8 m-cy
-moja dawka radiojodu w organiźmie 5 w dniu wyjścia- max wielkość do ktorej
wypuszczają do domu to 20,mój okres kwarantanny od dzieci do lat 18-tu i
kobiet w ciąży 7 dni, generalnie taka kwarantanna może trwać 7-30 dni.
-na dzień dobry przy rejestracji podają test ciażowy-to standard przed tym
leczeniem
-zakwaterowanie w pokojach 1-2 osobowych na oddziale zamkniętym,ja trafiłam
do 2 os.pokoju z tv (podobno na oddziale są 2 takie pokoje)
-dają piżamki i szlafroki (z flaneli),sztućce,talerze,kubek
-ręczniki i środki higieny trzeba mieć swoje
-weźcie ze sobą duzo WODY i cytrynę, nie bierzcie soków,bo soki tak nie
oczyszczają jak woda z cytryną.Niby mieli nam dawać codziennie wodę z
cytryną,ale ... podali ją dopiero trzeciego dnia i to w ilości aż 1
szklanka!!!a to trzeba pić min 1,5 litra wody dziennie
-pierwszy prysznic można wziąć trzeciego dnia po podaniu radiojodu, woda
udostępniona jest na 3 minuty na osobę,jeśli nie zdąrzysz, można raz jeszcze
otrzymać 3 minuty
-cały czas jest woda (my miałyśmy zimną,ale niektórzy mieli ciepłą) w
zlewie,która leci po naciśnięciu przycisku przez kilka sekund
-weźcie ze sobą kwaśne cukierki (landrynki),zeby pobudzały ślinianki do pracy,
-lekarze,siostry - bardzo miły personelsmile
-nie mozna wychodzić z pokoju, z siostrami można porozumiewać się przez coś
a'la"domofony"
-w pokojach są telefony, mozna mieć komórkę,ale dla bezpieczeństwa lepiej ją
mieć zawinietą w worek foliowy i tak z niej korzystać,potem przez okres
kwarantanny do takiej komórki nie powinny zbliżać się (dotykać) dzieci i
kobiety w ciaży
-toaleta jest "kosmiczna" woda spuszcza się pod duuużym ciśnieniem,dziwne
wrażenie w stosunku do zwykłych toaletsmileDobrze wziąć ze sobą jakiś odswieżacz
powietrza,gdyż płyn w toalecie specyficznie "pachnie" i dodatkowo mnie i moją
współlokatorkę przyprawiał o mndłości (poza tymi ktore miałam po jodzie).A
Chodzi o to by ułatwiac i umilać to i tak dość cieżkie życiesmileZapach
zapamietam do końca życia,brrr.

To kilka spostrzeżen i info na początek-smileJeśli macie pytanka-odpowiem na
każde.
pozdr. i życzę dużo zdrówka
Kasia
Edytor zaawansowany
  • mariolkax 14.05.06, 17:40
    Przeszłam to samo ...dawka100 mCi tyle że rak inny bo pęcherzykowy.
    A ze tak spytam jak u Ciebie z wapniem?Bo u mnie na początku było oki.
    Problem zaczął się rok po podaniu jodu.Jod zniszczył mi przytarczyce.
    Jesli to nie problem to napisz cos jeszcze chętnie pogadam.
    Acha bym zapomniała a po pół roku miałam kamienie w śliniankach,co spowodowało
    niedrożnośc i stan zapalny.Pozdrawiam Mariola
  • gosza26 15.05.06, 09:16

    Mariola chyba włśnie odpowiedziałaś mi na pytanie, co stało się u mnie z wapnem. Jeszcze podczas lecznia miłam go w normie. Chyba od ponad miesiąca nie łykałam wapna. No i po miesiącu od czasu lecznia, wszystko wróciłosad Zrobiłam badania i wapn był poniżej normy. Wszyscy myśleli,ze to przez to,że jadałam duże ilości nabiału (przed operacja, byłam na diecie i jadałam go na kilogramy, więc zakaz był dla mnie tak dużym ciosem,że straciłam apetyt i nie jadłam obiadów).

    No a skoro jod może zniszyc przytarczce to fatalnie. Chciaż ostanio podczas badań miałam wpań=8,5 a norma jest od 8,6. Dlatego źle nie jest.
    --
    I bądź tu mądrywink
    www.tomex.kom.pl/flash/index.php?swf=fahrschule
  • kasi74 15.05.06, 15:45
    Mariolkax
    wapna po leczeniu nie miałam jeszcze badanego.Ale dzięki za zwrocenie
    uwagi,przy najblizszej okazji zbadam Parathormon,jesli bedzie w normie tzn ze
    przytarczyce pracują.Czemu dopiero po roku wyszło,ze jod zniszczył przytarczyce?
    A przez rok wszystko miałaś z wapnem w normie?
    Jak odkryłas kamienie w śliniankach?Poprzez usg?Ja mam termin usg wyznaczony na
    sierpnień br.
    Czy miałaś spuchnięte/powiększone ślinianki podczas leczenia?Bo ja tak
    jak "świnka".
    Jesli masz jakieś pyt.mozesz też pisac tu lub na maila gazetowego - zaden
    problemsmile
    pozdr.
    Kasia
  • asiunia_g83 15.05.06, 14:09
    Mam pytanie co do samopoczucia w trakcie jak i po podaniu radiojodu?
  • kasi74 15.05.06, 15:53
    Asiunia_g83
    podczas leczenia ogólnie samopoczucie ok -dostawalam leki przeciwwymiotne oraz
    przeciwopuchliźnie (ze względu na moją jedną strunę głosową).Ale i tak trcohę
    spuchłam.Czułam się też senna,ale to po lekach przeciwwymiotnych.
    Podczas kwarantanny samopoczucie gorsze, bez leków nadal cały czas mnie mdliło
    i byłam naprawdę słaba.W związku z tym,ze na miesiąc przed leczeniem odstawiłam
    hormony, wpadlam w niedoczynność (TSH 62),ktora to (prawdopodobnie) spowodowała
    duże pogorszenie mojej krwi,wyniki mam jak anemik, dostałam żelazo i coś na
    wątrobę,za 3 tyg.mam zrobic kontrolne badania w przychodni mam nadzieję,że
    bedzie poprawa.
    Na drugi dzień po wyjsciu ze szpitala mozna juz rozpocząc przyjmowanie hormonu
    tarczycy,więc mam nadzieję ze wkrótce wyjdę z niedocznności (mój endo tweirdzi
    że do 2 tyg.powinnam czuc juz się lepiej)
    pozdr.
    Kasia
  • mariolkax 15.05.06, 21:08
    Kamienie były tuz u ujścia i laryngolog podobno wyczuł je.
    Po antybiotykach landrynkach Vit.C jakoś przeszło.
    A wapno to teraz mi bardzo czesto spada...spada żelazo....a ostatnio cukier też
    się jakoś tak wachai jest raczej niski.
    O problemach z wapnem mozecie przeczytać w moim poście o raku tarczycy i
    niedoczynności przytarczyc....tam wypowiadają się panie które też z wapnem nie
    dają rady.
    Pozdrawiam mariola
  • kasi74 16.05.06, 10:18
    Mariola
    czytam forum od 8 miesięcy odkąd dołączyłam do Waszego grona i ogormnie ciesze
    się ze jesteście,choć wolałabym aby oczywiście nie było chorób i tego forumsmile
    Sami pacjenci to źródło super praktycznych informacjismileCzytałam też Twój wątek
    o którym piszesz,ale wyczytałam w nim,że przytarczyce nie podjęły pracy już po
    operacji.A tu piszesz że jod je zniszczył-stąd moje pytaniesmileMam nadzieję,że
    nic mi nie umknęłosmileBo moje przytarczyce po operacji (zarówno pierwszej jak i
    drugiej) podjęły pracę,wapń cały czas w normie,zero dretwień.
    Całą kwarantannę piłam wode z cytryna,więc mam nadzieję,ze kamienie nie
    powstaną.Czy te kamienia bolą,miałaś gorączkę?
    pozdrawiam
    Kasia
  • aga_bubu 16.05.06, 09:00
    Cześć!
    Ja na razie przygotowuję się do diagnostyki jodem i własnie odstawiam
    euthyrox.Zamiast niego przez 2 tyg mam brać Cynomel.Potem na 2 tyg. odstawić
    wszystkie leki. Czy brałaś go też?MOże wiesz co to za lek? Wiem tyle że to
    steryd, wycofany z polskich aptek ale nie wiem czemu . Trochę się boję , jak
    się będę po nim czula.I jeszcze jedno pytanko. Biorę tabletki antykoncepcyjne ,
    czy powinnam je odstawić przed jodem ? Bo prawdopodobnie też mnie czeka ta
    terapia choć wszystko się okaże po scyntygrafii.Bardzo proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie ,
    Agnieszka
  • kasi74 16.05.06, 16:09
    Agnieszko
    4 tyg.przed leczeniem odstawiłam Euthryox,nie przyjmowałam Cynomelu.Ale teraz
    dostałam Cynomel abym przyjeła go przed kompleksowymi badaniami kontrolnymi
    (jakieś 3-4 dni w szpitalu)które wyznaczono mi w grudniu br gdy też bedę
    musiała odstawić Euthyrox.Ma on podobno złagodzic skutki braku hormonu.09
    czerwca ide do swego endo to wypytam o ten lek co i jak i napiszę.
    Jeśli chodzi o tabletki antykonc. to niestety nie wiem,bo nie biorę,ale możesz
    zadzwonić do kliniki w której bedziesz miała podawany jod i zapytać o to,na
    pewno będą zorientowani.Przy przyjmowaniu do kliniki pytają o to jakie leki się
    przyjmuje i informują czy można je brać podczas samego leczenia czy też
    odstawić.
    pozdr. i życze dużo zdrowka
    Kasia
  • aga_bubu 16.05.06, 20:29
    Cześc Kasiu!
    Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Dziś pierwszy dzień bralam Cynomel i czułam
    się chyba nawet lepiej niż po Euthyroxie. Ja też leczę się teraz , a własciwie
    dopiero będę w CO w Gliwicach . Mam podobny problem do Twojego, bo też miałam
    raka brodawkowego.
    Tyle , że miałam operację w zeszłym roku w czerwcu i lekarz nie zalecił wtedy
    żadnego leczenia , tłumacząc że zmiana była mała. Na dodatek utrzymywał mnie w
    niedoczynności przez ponad pół roku . W styczniu na kontrolnym USG okazało się
    że mam zmiany w kikucie plata prawego ( ca miałam w lewym). Dopiero pod koniec
    marca trafiłam do Gliwic, gdzie powiedziano mi że powinnam była mieć drugą
    operację , bo mój guz był powyżej 1 cm. W sumie wyniki mam dobre, ale zmiany
    się rozrastają i formują w guzka. Na dodatek mam powiększone węzły chłonne
    szyjne, dlatego mam zleconą scyntografię całego ciała i dopiero po niej będę
    wiedział jak mnie będą leczyć. Sorki , że tak się rozpisałam ale mam
    niesamowitą potrzebę podzielenia się z kimś moimi problemami.mam pytanko , czy
    przed jodem też miałaś diagnostykę i scyntografię całego ciala?
    Jeśli tak , jak długo po diagnostyce miałaś podany jod?
    Trochę się martwię bo muszę brać pod uwagę reoperację ale bardzo mi pomogłaś
    opisując dokładnie swój pobyt na oddziale izotopowym. Chociaż jodu obawiam się
    teraz mniej . Dzięki wielkie jeszcze raz .
    Pozdrawiam gorąco,
    Agnieszka
    P.S. Kto Cię prowadzi w CO?
    Mnie dr Lubieniecka, słyszałaś coś o niej może ?
  • kasi74 17.05.06, 12:10
    Agnieszko
    1 dzień przed podaniem radiojodu miałam robioną diagnostykę w celu
    zakwalifikowania do leczenia 131I tzn.pobrano mi krew (na wszystkie bdania,
    morfologia,próby wątrobowe,TSH, wapń,białko,elektrolity itp.),zrobiono usg
    szyi,oraz podano małą dawke radiojodu (0.045 mCi)i na drugi dzien zrobiono
    scyntygrafię szyi aby stwierdzić czy jest jodochwytność.Jeśli TSH jest ponizej
    25 i/lub nie ma jodochywtności nie ma sansu podawać radiojodu.Jodochwytność
    najczęsciej jest,natomiast jeśli TSH nie jest na poziomie 25 lub wyzszym,wóczas
    każą czekać kilka dni,aż podskoczy.Generalnie (taką informację otrzymałam od
    lekarza) 4 tyg.bez hormonu u młodej osoby skutkuje TSH na min. takim własnie
    poziomie.
    W czwartek miałam diagnostykę,w piatek rano scyntygrafię szyi i w związku z
    zakwalifikowaniem się do leczenia po godz.14 już otrzymałam leczniczą dawkę
    radiojodu.
    W Zakładzie Med. Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej, gdzie odbywa się
    leczenie,prowadzi mnie i generalnie wszyscy z nim rozmawiają dr Roskosz,bardzo
    sympatyczny, na co wskazuje nie tylko jego nazwiskosmileOczywiście jest też sporo
    lekarzy do pomocy.
    Ja miałam drugą operację w CO w Gliwiach,wiec jakby coś to o oddziale chirugii
    też moge uzielić info.Na Chirurgii operował mnie dr Wideł, a opiekunem sali był
    dr Sacher.

    Trzymam kciuki-moze objedzie się bez operacji.

    Możesz pisać tu-lub jak wolisz na maila gazetowego.

    pozdrawiam
    Kasia
  • aga_bubu 17.05.06, 20:59
    Cześć Kasiu!
    Dzięki wielkie za odpowiedź. Zastanawia mnie dlaczego mam mieć robioną
    scyntygrafię całego ciala a nie samej tarczycy. Z tego co piszesz zrozumialam ,
    że po zdiagnozowaniu od razu podają jod. Mam mętlik w glowie , bo mam
    skierowanie na 13 czerwca a 15 tego jest Boże Cialo. Lekarka powiedziala mi ,
    że pobyt tylko dwudniowy. Nic nie rozumiem. Pewnie okaże się w Gliwicach. MOże
    słyszałaś o podobnych przypadkach ?
    Powiem Ci , że trochę się boję . Szczególnie niedoczynności , przy poziomie TSH
    25. Jak sobie przypomnę jak się czułam po operacji , w związku wlasnie z
    niedoczynnością to robi mi się slabo. Ale nic to , dam radę .W końcu
    najwazniejsze zdrowie.Chyba chciałabym mieć to już za sobą. Najgorsze jest to
    myślenie przed diagnozą .
    A powiedz mi , jak się czujesz?
    Mam nadzieję , że coraz lepiej .
    Pozdrawiam Cię serdecznie ,
    Aga

    P.S. Ile macie lat ? Ty i Aga - twoja znajoma z pokoju . Ja mam 30.
  • kasi74 17.05.06, 21:37
    Aganieszko
    scyntygrafię całego ciała robią zawsze po leczeniu dlatego,żeby sprawdzić czy w
    organiźmie nie powstały jakies ogniska gromadzenia się radiojodu, co z kolei
    mogłoby wskazywać np.na przerzuty lub obecność tego raka w innych ogranach
    (np.płuca).Jest to badanie rytynowe, bezbolesne,choć na pewno podczas badania
    modlisz się aby nic nie wykazało i denerwujesz się.Samo badanie trwa max ok 10
    min.Scyntygrafia szyi/tarczycy pozwala jedynie na ocenę czy np.kikuty tarczycy
    nie odrastają i nie zgormadziły zbyt wiele jodu LUB czy nie ma gdzieś w
    okolicach przerzutów/odnowy.Scyntygrafia całego ciała z punktu widzenia Twego
    zdrowia jest przydatniejsza.
    Mi i Agnieszce1519 (bo byłysmy razem w pokoju-witam Agnieszkęsmile od razu po
    zdiagnozowaniu podali jod.
    Pobyt w szpitalu zalezy od dawki jaką Tobie dadzą.Jeśli dadzą np.100 to wypis
    na 4 dobę, jesli mniej może być szybciej.
    Ja miałam straszną niedoczynność (TSH 62),ale da się przeżyć, zwłaszcza że nie
    ma wyjścia jak poddać się leczeniu.

    Teraz czuję się już dobrze, właściwie to mogę powiedzieć że już czuję się
    normalnie.Najwazniejsze że mdłości minęły-po kwarantannie jak ręką odjął,co za
    ulga.Ale nie każdy ma mdłosci, opuchliznę-to może ale nie musi wystąpić.
    Ja ma 32 lata, a Aga1519 (mam nadzieję Agnieszko że nie masz nic przeciwko temu
    że podaje Twój wiek i że się nie walnęłamsmile 36,więc w sumie wszystkie jestesmy
    w tym samym wieku.
    Aha-zrobili nam też badania genetyczne na obecnośc genu raka brodawkowatego, na
    wyniki jeszcze czekamy bo muszą mieć okresloną ilość osób aby wysłać krew na
    badania.

    Życzę dużo zdrowka i głowa do góry to naprawdę jest do przeżycia,
    Kasia
  • aga_bubu 17.05.06, 22:26
    Kasiu!
    Dzięki wielkie! Bardzo mi pomogłaś. Sam fakt, że teraz już wiem coś o
    scyntygrafii i leczeniu jodem sprawia , że czuję się spokojniejsza . Skąd
    jesteś? Ja z Częstochowy .
    Cieszę się bardzo , że juz dobrze się czujesz.
    Pozdrawiam ,
    Aga

  • sylwia22xi 14.01.07, 13:39
    Agnieszko! mam podobną sytuację.latem 2005 badanie hist-pat guzka 1,5 cm po usunięciu prawego płata tarczycy wykazało rak brodawkowaty, też nie miałam żadnego leczenia.endo przepisał mi od lipca 2006 lethrox 25.
    w grudniu 2006 byłam po raz drugi w CO w Gliwicach, powiedziano mi to samo co Tobie. na razie nie zdecydowałam się na operacje, ponieważ lekarz w Gliw mówi , że wyniki mam wszystkie dobre i na teraz zabieg usunięcia drugiego płata nie jest konieczny. to pytam po co usuwać? bo nie mogą podać mi jodu i dalej zdiagnozować. i nic nie gwarantują. pytam, czy nie można zbadać czy nie ma przerzutów bez usuwania drugiego płata? mówią, że nie.
    sama nie wiem co robić. nie mam wiedzy medycznej i trudno coś postanowić.
    mam jechać do Gliw 8 marca (o tyle dobrze że autostradą z Wrocławia jedzie się szybko), ale czekanie kilka godz w kolejce mnie dobija, ale wszyscy cierpliwie czekają. nie ma wyjścia.
    pozdr
  • aga1519 17.05.06, 12:47
    Cześć Aga!
    Ja podobnie jak Kasia wróciłam z terapii radiojodem, zresztą ten czas spędziłam
    z Kasią razem w jednym pokoju ( cześć Kasia !!!). Przed kuracją ja osobiście
    brałam Cynomel. Z tego co dowiedziałam się w Gliwicach jest to hormon, ale
    krótkodziałający, który nie wpływa na poziom TSH dlatego może być podawany
    przed kuracją, i pozwala na w miarę gładkie przejście przez okres odstawienia
    hormonów. W razie jakichkolwiek pytań dotyczących samej terapii jak
    i "wspólnej" też chętnie odpowiem na różne pytania, a i sama na pewno wiele się
    dowiem, bo jak mówią choroba niby taka sama a każdy inaczej ją przechodzi.
    Pozdrawiam Aga
  • mariolkax 17.05.06, 17:17
  • mariolkax 17.05.06, 17:25
    Witam
    Kasiu lekarz powiedział że przytarczyce zostały zaoszczedzone,ale odrazu po
    operacji nie pracowały jak nalezy.Wtedy wapń był w dolnej lub nieco ponizej
    normy.
    Lekarz mówił ze przytarczyce są i wszystko jest oki chodź ja odczuwałam
    mrowienia i drżenia mięśni,profilaktycznie zalecił 1 kapsułke wapnia i magnez i
    jakoś było.
    Aż do momentu podania J131.
    Teraz już nie mam mrowień drgań tylko odrazu z grubej rury...tężyczka.
    Każdy kolejny atak jest gorszy.
    Jak wiesz jest to stan zagrożenia życia.
    Nawet sobie nie śmię wyobrazić jak może wyglądać następny atak.
    Pozdrawiam mariola
  • kasi74 17.05.06, 19:53
    Mariola
    bardzo Ci wspólczuję.Naczytałam się tu o tężyczce.Ja nie wiem jaki mam teraz
    (po leczeniu)poziom wapna.Badania wapna robili przed podaniem radiojodu.Dopiero
    09 czerwca ide do endo a przed samą wizytą mam zrobić badania
    TSH,wapnia,fosforu i PTH.To już niedługo,ale chciałabym miec wyniki.Jeśli PTH
    wyjdzie w normie to chyba nie mam się czego obawiać?Czy Ty robiłaś jeszcze
    jakieś dodatkowe badania oprócz ww?Czy możesz coś podpowiedzieć?Ciekawi mnie
    jeszcze jedno-czemu rok (a nie np. później/wcześniej)po podaniu jodu zaczęly
    się problemy a co było przez rok z Twoim wapnem?Od czego to może zależeć?

    Mariola napisz proszę jak odkryłaś kamienie w sliniankach tzn.wiem,ze
    laryngolog wyczuł ale czy sama poszłaś do laryngologa bo np.to boli, miałaś
    gorączkę,czy może wyszlo to przez przypadek.Chciałabym dmuchać na tzw.zimno.

    Moja ciocia miała tężyczkę przez 2 lata po operacji tarczycy,potem jakoś udało
    się zaleczyć.Wiem,że jest pod stałą kontolą lekarza a z domowych sposobów zjada
    skorupki od jajek jako źródło wapnia (zmielone uprzednio w młynku do kawy).Nie
    wiem skąd ten pomysł,ale podobno pomaga.
    Trzymam kciuki za to abyś i Ty wyszła z tego
    pozdrawiam serdecznie
    Kasia
  • aga_bubu 17.05.06, 20:47
    Cześć Aga!
    Dzięki wielkie za odpowiedź. Pytałam o Cynomel , bo jak wrzuciłam to hasło na
    wyszukiwarkę, jedyną stroną na której znalazłam info byl Koksland . pl. Trochę
    mnie to przestraszyło , trochę rozbawiło. Pewnie dlatego wycofali ten lek z
    aptek. Poki co faktycznie czuję się po nim nieźle. Ale to dopiero drugi dzień,
    choć jestem nastawiona pozytywnie. Ty też miałaś raka brodawkowego , czy z
    innego powodu podali Ci jod? A może mialaś robioną scyntygrafię calego ciala?
    Nie wiesz o co chodzi z tym badaniem . Jeśli tylko będę mogla odpowiedzieć ci
    na jakiekolwiek pytanie , dawaj śmiało. Choć jak jestem na tym forum mam
    wrażenie , że ciągle wiem bardzo mało o mojej chorobie. Bardzo mi pomaga fakt ,
    że mogę tu z Wami pogadać. Jakoś w grupie raźniej , choć szkoda , że połączyła
    nas choroba .

    Pozdrawiam serdecznie ,
    Aga
  • aga1519 18.05.06, 10:55
    Cześć Aga!
    Wiesz już ile mam lat ( oczywiście Kasiu, że nie mam nic przewiko )i także
    miałam raka brodawkowego czyli najłagodniejszą postać raka tarczycy. Co
    oczywiście nie zmienia faktu, że to choroba na całe życie, a wyjazdy do CO w
    Gliwicach kontrolne czy diagnostyczne na stałe zagościły już w naszych
    życiorysach. Może kiedyś spotkamy się tam osobiście. Ja natomiast ogromnie się
    cieszę, że podczas kolejnej wizyty diagnostycznej w grudniu - niestety zaraz po
    świętach - spotkam się z Kasią, bo pomimo przyczyny, z powodu której
    wylądowałyśmy w Giwicach to bardzo miło spędziłam ten czas, a mianowicie
    poznałam bardzo fajną dziewczynę i mam nadzieję, że będziemy kontynuować naszą
    znajomość. Tobie Aga też życzę tego samego, bo pomimo całego to nieszczęścia
    jakim jest choroba można od życia dostać też coś miłego w zamian jak choćby
    nowa wspaniała znajomość. Ja przekonałam się o tym już dwukrotnie, pierwszy raz
    gdy urodziłam niepełnosprawne dziecko ( wtedy też poznałam dwie fantastyczne
    dziewczyny, które dzisiaj są moimi wspaniałymi przyjaciółkami ) jak i podczas
    majowego pobytu w Gliwicach. Tobie zaś życzę dużo optymizmu i wytrwałości. A i
    jeszcze jedno, nastaw się na pobyt dłuższy niż 2 dni, bo jeżeli stwierdzą, że
    nadajesz się na radiojod to wyjdziesz dopiero najwcześniej w poniedziałek.
    Pozdrawiam Aga
  • kasi74 18.05.06, 20:01
    Aguś (1519)
    ja też się cieszę,że w tych tak cieżkich chwilach słońce pojawiło się na naszym
    niebie i poza pozytywnymi wynikami pozwoliło nam się poznać.Jak widać zawsze
    można znaleźć pozytywy nawet w trudnym okresie życia,a wspólne przeżycia na
    pewno zbliżająsmile
    pozdr.
    Kasia
  • aga1519 18.05.06, 20:44
    Cześć Kasiu!!!
    Powiem szczerze, że nie mogę doczekać się 27.12, dlatego, że znowu będziemy
    mogły spotkać się. Mam nadzieję, że w przyszłości nasze spotkania nie będą
    odbywały się tylko w Gliwicach. Naprawdę cieszę się, że Cię poznałam, a
    wszystkim uczestniczkom formu życzę takich znajomości.
    Pozdrawiam Aga
  • aga_bubu 18.05.06, 20:25
    Cześć Agnieszko !
    Dzięki za słowa otuchy. To wspaniałe , że tak do tego podchodzisz. Ja też myślę
    pozytywnie , choć wciąż jeszcze mam chwile zwątpienia.Myslę, że wynika to z
    faktu , że ciągle nie wiem czy jest ok i co mnie czeka po 13 czerwca. Bardzo
    się cieszę, że poprzez forum moglam Was pozanać , choćby wirtualnie. Może
    kiedyś będziemy mialy okazję się spotkać w realu smile.Bardzo dużo mi daje to , że
    mogę tu z Wami pogadać. Naprawdę sądzisz, że mogą mnie zostawić od razu na
    leczeniu J 131? Do tej pory sądziłam , że to tylko badania , które zdecydują
    czy reoperacja czy jod , czy w ogóle nic. Wiem , że to trochę naiwne , bo nie
    mogą mnie tak zostawić ale moje myslenie wywodzi się z lęku przed nieznanym ,.
    Choć dzięki temu , że wiem od Was jak wygląda leczenie jodem boję się znacznie
    mniej. Cieszę się , że mi napisałaś o tym , że powinnam się przygotować , bo
    mam dwoje małych dzieci i muszę jakoś zorganizować naszą izolację .Ta izolacja
    będzie dla mnie chyba najtrudniejsza .
    Życzę Ci dużo zdrówka ,
    Aga
  • aga1519 18.05.06, 20:59
    Cześć Aga!!!
    Cieszę się, że w chociaż małym stopniu mogłam Ci pomóc. Mam nadzieję, że
    wszystko będzie ok. Rozumiem, że boisz się tej niepewności czy czeka cię
    reoperacja czy może jod, bo chyba innych możliwości nie ma. Ja na szczęscie od
    razu miałam wyciętą całą tarczycę. Chirurg, który przeprowadzał zabieg
    uprzedził mnie, że podczas operacji zrobią mi badanie śródoperacyjne i jeżeli
    ono potwierdzi raka to wytną od razu wszystko. Tak też się stało. I chociaż mój
    guzek nie był wielki ( niecały 1 cm ) to niestety zrobił naciek na mięśnie i
    raczek związał mnie ze sobą na zawsze. Ale cóż było minęło teraz trzeba myśleć
    tylko pozytywnie czego i Tobie życzę.
    Powiem jeszcze, że znam dziewczynę, także z Rzeszowa, która miała operację w
    1990 r parę lat później drugą w Krakowie - najpierw usunięto jeden a potem
    drugi płat - i 02 czerwca już 7 raz jedzie na jod ( ma zostawiony oczywiście
    przez przypadek kawałek tarczycy, który nie rośnie, ale też nie zmniejsza się
    po radiojodzie ). To własnie ona zaraziła mnie optymizmem.
    Jeżeli chodzi o dzieci to ja też po pobycie byłam " na wygnaniu ". Na szczęście
    tylko tydzień, ale wtedy wydaje się to wiecznością. Nagrodą takiego rozstania
    jest ogromna radość dziecka ze spotkania z mamą po dłuższej rozłące. Ja miałam
    tylko 7 dni kwarantanny i tak krótkiego okresu także Tobie życzę.
    Trzymaj się, życzę dużo zdrówka i pytaj o co jeszcze chcesz, a na pewno
    odpowiem.
    Pozdrawiam Aga
  • aga_bubu 05.06.06, 10:26
    Cześć Kasiu!
    Co słychać u Ciebie i u Agnieszki? Jak się czujecie.Piszę dziś bo nieuchronnie
    zbliża się termin diagnostyki i mam jeszcze do Was kilka pytań (jeśli mogę?)
    Zastanawiam się czy mogę wziąć na oddział jakieś ksiązki. Boję się po prostu ,
    że gdybym jednak musiała od razu zostać na jodzie i trafiła do izolatki bez
    telewizora to zwariuję z bezczynności. Piszesz o odświeżaczu powietrza ,
    sądzisz że taki w sprayu wystarczy. Może moje pytania są trochę głupie , ale
    serio zaczynam się trochę bać.Jadę do Gliwic 13- tego.
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka
  • kasi74 05.06.06, 20:29
    Hej Agnieszko
    ja czuje się Ok,oczywiście poza tym,że nadal mam anemię-jeszcze trochę to
    potrwa zanim wyniki wrócą do normy.
    Książki lepiej nie bierz,chyba ze nie szkoda będzie potem wywalić.Tak dokładnie
    to nie sprawdzają co się wynosi na zewnątrz,ale szkoda byłoby kogoś narazić na
    kontakt ze skażoną książką.Weź lepiej gazety,bo z nimi łatwiej sie
    rozstać.Odświeżacz w sprayu jak najbardziej wystarczy.Poza tym nIE bój się,to
    naprawdę nie boli,da się wytrzymać...są gorsze rzeczy,przeszłać operację-
    przejdziesz i tosmileMyśl pozytywnie-będzie OK.
    pozdrawiam serdecznie
    Kasia
  • aga_bubu 05.06.06, 23:22
    Cześć Kasiu!
    Cieszę się , że dobrze się czujesz.Dzięki za odpowiedź. Powiedz mi , czy to
    znaczy , że wszystko co zabiorę na "oddział zamknięty" ma iśc do zniszczenia?
    Bo tak zrozumiałam . Dobrze , że wiem wcześniej , zaopatrzę się w jakąś
    prasę .Powiem Ci , że boję się nie tyle samego jodu , bo o nim wiem od Ciebie i
    Agi wystarczająco , żeby czuć się spokojna. W sumie najbardziej chyba boję się
    scyntografii i tego co wykaże. Moje węzły szyjne wciąż są powiększone a nie
    choruję od dawna. Boję się też mimo wszystko drugiej operacji. To głupie ,
    wiem , ale wspomnienie poprzedniej ...... Nie mogli mnie wybudzić, potem dwa
    razy pod tlen bo się dusiłam , bardzo skoczyło mi ciśnienie podobno. W gruncie
    rzeczy do końca nie byłam świadoma ale niektóre rzeczy zostały mi gdzieś
    głęboko. Sorki , za te moje wynurzenia. W sumie , mogę o tym pogadać tylko tu
    na forum , bo moja rodzina i przyjaciele bardziej przeżywają to ode mnie. Nie
    chcę ich martwić jeszcze bardziej. Myślę pozytywnie i jak to mówią znajomi , w
    życiu by nie powiedzieli, że jestem na coś chora. Do tej pory miałam więcej
    zajęć niż zwykle bo 28 maja mój syn miał Komunię , potem Biały Tydzień , więc
    działo się więcej niż zwykle. Teraz zaczęło się odliczanie do pobytu w
    Gliwicach i zaczęłam pękać niestety. Do tego zaczęlam odczuwać chyba
    niedoczynnośc bo czuję się coraz słabsza. MOgłabym spać cały dzień . Do pracy
    się zmuszam . Poza tym chyba jest ok bo na razie nie mam obrzęków , no może
    trochę twarz. Przepraszam jeszcze raz za moje zwierzenia , ale tak to we mnie
    siedziało , że musiałm się komuś wygadać. A Ty w jakiś sposób stałaś mi się
    bliska smileTo prawda co pisałyście z Agnieszką , że choroba potrafi połączyć
    ludzi . Jeszcze raz dziękuję za wszystkie rady .
    Pozdrawiam gorąco ,
    Aga

  • kasi74 07.06.06, 21:51
    Cześć Agnieszko,
    Generalnie to co zabierasz na oddział musisz wywalić,bo jest skażone-taką
    informację uzyskujesz "na dzień dobry".Dlatego lepiej wziąć prasę do czytania
    niż ksiazki, kosmetyki raczej w formie próbek lub tzw.resztek kremów.Ale tak
    jak napisałam-nikt nie sprawdza przy wyjściu co wynosisz-schodzisz na dół
    przebierasz się w "cywilny"strój ,piżamkę wrzucasz do wyznaczonego kosza,a
    resztę rzeczy do innego kosza.Jeśli zdecydujesz się coś zabrać do domu-to
    musisz pamietać,by przez okres kwarantanny dziecko ani kobieta w ciazy nie
    dotykały tej rzeczy.Lepiej więc nic ze soba nie zabierać-po co kogoś narażać?
    Doskonale Cię rozumiem odnośnie strachu co do wyniku badania PO
    leczeniu.Niestety nie moge nic więcej powiedzieć prócz tego byś starała się być
    dobrej myślismilePamiętaj o tym,że nie jestes sama, że na tym formum,ja i mnóstwo
    innych osób przechodzi przez to samo,a jak wiadomo w grupie raźniejsmileTrzymam
    kciuki za dobre wyniki, koniecznie odezwij się po powrocie.
    pozdrawiam serdecznie
    Kasia
  • liliuszek 09.06.06, 21:22
    Cześć dziewczyny!ja tez czekam na jod i trochę się boję ale jakoś to będzie.mam
    nadczynność tarczycy.Już trochę się naczytałam o tej terapii jodem ale
    powiedzcie mi jeszcze jedną rzecz-czy przytyłyście po tym jodzie?
  • kasi74 11.06.06, 14:07
    Hej
    tak-ja przytyłam ok 3kg.Ale to chyba było spowodowane również niedoczynnoscią w
    ktora wpadlam,gdyz miesiac przed leczeniem odstawiłam hormony.
    pozdr.
    Kasia
  • aga1519 21.06.06, 22:41
    Cześć Aga! Przepraszam, że nie odzywałam się chwilę, ale byłam na turnusie
    rehabilitacyjnym z dzieckiem. Teraz nadrabiam zaległości. Ja różnie teraz się
    czuję. Mam problemy ze skórą - paskudne wypryski na twarzy - i kołatania serca.
    Jak powiedziała mi moja endo są to skutki uboczne zażywania wysokiej dawki
    hormonów tarczycy - ja biorę 225 Eutyroxu -. Z tego co wiem u Kasi powoli
    wszystko wraca do normy. A co u Ciebie, byłaś już w Gliwicach? Napisz parę słów
    jak to przeszłaś.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Aga.
  • aga_bubu 21.06.06, 23:41
    Cześć Aga !
    Dzisiaj własnie wróciłam z Gliwic. Przyjeli mnie na oddział 13 tego. Nie
    zostałam zakwalifikowana do podania radiojodu ze względu na zbyt duże kikuty. W
    moim przypadku najpierw operacja albo tak jak powiedziala mi pani dr leczenie
    zachowawcze (czyli tylko hormony i kontrole czy guzki zezlośliwiały czy nie ).
    Póki co zrobili mi scyntografię szyi i całego ciała. Poza tym okazało się że
    nie mają próbek z konsultacji i musiałam dostarczyć próbki i preparaty
    parafinowe. Badanie w toku , jak mama w karcie.Scycntygrafia wykazała "
    gromadzenie radioznacznika w rzucie kikutów obu płatów tarczycy bez gromadzenie
    w ciele". Uff, kamień z serca choć sprawa ciągle otwarta ponieważ mam poziom
    tyroglobuliny 45, 39 ng/ml i czerwone plamki w scyntygramie. 4 tego lipca mam
    się zglosić do kontroli ambulatoryjnej i w zalezności od badań i konsultacji
    próbek podejmą decyzję co dalej . Póki co mam zażywać hormonki w dawkach
    Euthyrox 125 i 150 naprzemiennie. Zobaczymy co będzie . W sumie chyba bym
    wolała żeby mi wycieli te kikuty , bo mam w nich już regularne guzki ( wiem to
    z USG). Nadmienię że w kwietniu jeszcze guzki nie były uformowane , były tylko
    drobne zmiany . Sama nie wiem co myśleć , okaże się zresztą w lipcu , mam
    nadzieję.
    Poza badaniami powiem Ci , że miałam dużo szczęścia , bo poznałam wspaniałe
    dziewczyny . Do tego spałyśmy w hotelu bo brakło miejsca na oddziale. Więc
    właściwie nie odczułam jakoś pobytu w szpitalu . Przyjęli mnie 13 tego ,
    podali kapsułkę a na drugi dzień okazało się że scyntograf nie działa . Poszłam
    więc na przepustkę na weekend i wróciłam w poniedziałek . Na pewno teraz
    jeszcze mniej się boję i operacji, i jodu. Poza tym wiem znacznie więcej
    chociaż pozostaję w zawieszeniu do 4 tego lipca.
    Mam nadzieję , że z każdym dniem będziesz czuła się lepiej . Fajnie , że się
    odezwałaś po powrociesmile.
    Z całego serducha życzę Tobie i Twojej rodzince duuużo zdrówka,
    pozdrawiam również Ciebie Kasiu ( mam nadzieję że przeczytasz Tego posta).
    Papatki , Aga .
    P.S. Zawsze jak wlączam kompa, to najpierw sprawdzam na forum ten wątek czy są
    jak posty od Ciebie i Kasi smile.

  • aga1519 04.07.06, 20:15
    Cześć Aga!!!
    Cieszę się, że masz wizytę w Gliwicach już za sobą. Podoba mi się także Twoje
    podejście do sprawy. Właśnie dzisiaj jest 04.07 i na pewno wiesz już co dalej.
    Daj znać.
    Ja wróciłam już do pracy i zapomniałam o przeżyciach ostatnich miesięcy
    przynajmniej na razie . W sierpniu jedziemy z Kasią na konsultację, a w grudniu
    zaraz po świętach na diagnostykę. Mowa oczywiście cały czas o Gliwicach. A na
    razie jestem przed urlopem - już od 17.07 - i mam nadzieję, że gdzieś wyjadę i
    odpocznę po kilku zwariowanych miesiącach tego roku.
    U Kasi też wszystko ok, mamy cały czas kontakt ze sobą.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że napiszesz co dalej. Aga
  • aga_bubu 05.07.06, 20:06
    Cześć Aga!
    Bardzo się cieszę , że u Ciebie wszystko wróciło do normy.
    Ja też już wiem co dalej. Wczoraj miałam konsultację. Trafiłam na dr Pucha -
    fantastyczny człowiek . Konsultacja hist.- pat. moich próbek potwierdziła
    carcinoma papillare, więc dr Puch zmienił zalecenia , co oznacza operację. W
    poniedziałek mam jechać na spotkanie z chirurgami , którzy wyznaczą termin. Dr
    Puch wytłumaczył mi wszystko , odpowiedział na każde zadane przeze mnie
    pytanie. Do tego tak niesamowicie wrażliwie podjął temat, że całe moje
    zdenerwowanie wyparowalo (choć na chwilę ). Naprawdę ujął mnie swoim
    podejściem . Tak naprawdę od dawna byłam na to przygotowana i w gruncie rzeczy
    cieszę się , że już wiem na czym stoję, ale przyznam Ci się , że mimo wszystko
    jak dotarło do mnie , że będę mieć drugą operację to w środku mnie coś pękło.
    Muszę się oswoić z tą świadomością. Pewnie miałaś podobne odczucia.
    Wczoraj były doliny hehe ale dziś już ok . Mam nadzieję , że z każdym dniem
    będę się mniej bać . Tym bardziej , że wiem już tak dużo na temat choroby i
    leczenia.
    Dam radę i za pół roku będę mieć chorobę za sobą ( w co wierzę z całego serca).
    Dzięki , że jesteście z Kasią na tym forum .
    Serdecznie Was pozdrawiam ,
    Agnieszka
  • aga1519 05.07.06, 21:48
    Cześć Aga!!!
    Cieszę się, że wiesz wszystko co do dalszego leczenia. Wszystko będzie dobrze,
    trzymam za Ciebie kciuki. Ja co prawda niewiele mogę powiedzieć na temat
    tzw. "podwójnego stresu przedoperacyjnego", bo ja przeżyłam tylko jedną
    operację. Więcej na ten temat napisałaby Kasia.
    Daj znać na kiedy wyznaczony zostanie termin drugiej operacji.
    Pozdrawiam, Aga
  • kasi74 05.07.06, 22:14
    Witam bardzo serdecznie obie Agnieszkismile
    aga_bubu - fajnie,że wiesz na czym stoisz...druga operacja minie tak jak
    pierwsza,rożnica polega na tym,ze wiesz jak to sie wszystko odbywa.Oczywiście
    stres jest,ale wszystko da się przeżyć-wiem coś o tymsmileTeż mialam drugą operację
    w Gliwicach-b.dobrzy specjaliści,wiec na pewno dobrze się Tobą zajmą-bądź
    spokojnasmilePotem radiojod i ..witaj w klubie kontrolnymsmileJeśli masz jakieś
    konkretne pytania - odpowiem.Dr Puch to rzeczywiście bardzo sympatyczny
    czlowiek,podobnie jak pozostali lekarze.Bądź dobrej mysli i koniecznie daj znać
    kiedy masz wyznaczony terminsmileKurcze jak ten czas szybko płynie - u mnie zaraz
    będzie pół roku jak mialam drugą operację.I gdyby nie struna,blizna i parę
    innych szczegółów myślałabym,że mi się to sniło.
    Pozdrawiam serdecznie-pamiętaj że jesteśmy z Tobą
    Kasia

  • aga_bubu 05.07.06, 23:37
    Cześć Kasiu i ponownie Agnieszko!
    Dzięki dziewczyny , że jesteście ze mną. To dla mnie naprawdę ważne.Dam
    oczywiście znać kiedy operacja. Do Ciebie Kasiu mam masę pytań co do chirurgii
    w CO , bo strasznie się obsłuchałam , jak byłam na diagnostyce. Wiem , że
    jestem w dobrych rękach ale fakt , że się boję. Muszę sobie to wszystko
    poukładać w główce teraz . Fajnie, że macie to już za sobą.
    Pozdrawiam Was jeszcze raz bardzo gorąco ,
    do sklikania na forum,
    Aga
  • hania522 25.05.07, 10:42
    Czytam wszystko co napisałyście rok temu. Wtedy napsalas, ze masz nadzieje ze
    za 1/2 roku bedziesz miala to juz za soba, czy masz?
    Hania
  • liliuszek 11.06.06, 14:20
    a da się to zrzucić czy też te kg pozostają na zawsze?
  • aga_bubu 10.07.06, 23:05
    Cześć dziewczyny!!!!!!!!
    Wygląda na to , że jednak nie będę miała operacji !
    Dziś spotkałam się z chirurgiem , który powiedział , że przy tak małej ilości
    miąższu , który pozostał i braku przerzutów więcej by mi zaszkodził niż pomógł
    operacją . Pomieszanie z poplątaniem dla mnie ale dr Puch wszystko potem mi
    wyjasnił. Wspólnie z chirurgiem zdecydowali , że powinnam mieć podany jod !!!!!
    A na oddziale, kiedy miałam diagnostykę , lekarka powiedziała , że mam za duże
    kikuty i , że nie nadaję się przez to do leczenia jodem. Wierzcie mi ,
    zgłupiałam dzisiaj totalnie. Dr Puch powiedział , że po prostu zostały źle
    ocenione rozmiary miąższu, który pozostał i dlatego pani dr tak mi powiedziała.
    Tak czy siak , póki co reoperacji jednak nie będzie , a 15 wrzesnia mam mieć
    podany jod. Zobaczymy , ja mam mimo wszystko mętlik w głowie. Ale ufam dr
    Puchowi i widocznie tak będzie dla mnie najlepiej. Więc, jak wszystko pójdzie
    dobrze, i nic mi nie wynajdą w diagnostyce przed jodem to już we wrzesniu będę
    w Waszym klubie kontrolnym smile Jedno co mnie przeraża to ponowne odstawienie
    Euthyroxu 5 tygodni przed leczeniem . Ale spoko, wytrzymam , muszę być
    zdrowa !!!!!
    Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na wieści od Was,
    Agnieszka
  • kasi74 11.07.06, 18:30
    Witaj Aga (bubu)
    w takim razie mój wątek jak najbardziej teraz Ciebie dotyczysmileskoro tak
    zadecydowali lekarze tzn. ze jest to własciwa decyzja.Przed podaniem radijodu
    również robią usg,wiec sprawdzą we wrześniu czy nic się u Ciebie nie zwiększyło.
    Zawsze to radiojod lepszy niż operacja. Jeśli chodzi o odstawienie Euthyroxu to
    dali coś w zamian np. Cynomel?Odstawienie hormonów niestety wiąze sie z wpadkiem
    w niedoczynnosc (po ok 2,5 tyg od odstawienia) a to wiaze się m.in. z cieżko
    znośnym samopoczuciem, zmęczeniem i przybraniem na wadze. Na szczęscie to
    przejsciowe, bo po leczeniu wraca TSH do normy po ok 2-3 tyg.
    Życzę zdrówka
    pozdrawiam
    Kasia
  • tygrysek01 07.08.06, 21:46
    Czesc Wam.....
    dzis wróciłam od endo. Po póltorarocznym leczeniu farmakologicznym odstawił mi
    leki. Za 2 mies. mam zbadc hormony i bedzie decyzja jod czy nie jod. Boje sie
    strasznie. Od stycznia wyniki ft4 i ft3 sa super. Tylko tsh raz 3,8 a troszke
    później 0,2. Takie skoki. Czuję se super dlatego mam tyle watpliwości i migam
    sie od jodu. Samą tarczyce mam czystą i brak wola wiec nie chce mnie lekarz
    operować......wolałabym opercję ze względu na decyzje o ciązy a w przypadku
    jodu czeka sie dłuugo. Mam pytanko...czy mi na miejscu dobiora dawkę jodu? Czy
    daja jakiś standard? No i ile czasu bedą mi wracały wyniki do normy? Czy w
    ciągu roku wszystko sie ustabilizuje?
  • kasi74 09.08.06, 11:09
    Hej tygrysek01
    dostałam Twego maial z tym zapytaniem-i wysłałam odp.na mailasmile
    pozdr.
    Kasia
  • rania30 17.08.06, 00:24
    Czy ktos mial podawany jod radioaktywny w Krakowie na Kopernika? Mnie to czeka
    niebawem.
  • katerina24 24.09.06, 17:09
    podnoszę
  • gosza26 26.09.06, 08:55
    Bardzo pomogło mi przeczytanie tego wątku.
    Ostatnio byłam w kiepskim stanie psychicznym i sama nie wiedziałam czemu. Bloznowiec chyba "odcisnął" mi się na psychice.Mam go od ucha z jakieś 20 cm i ślad po drenie,ale tutaj jakoś nabrałam wiary.Nawet zaczęłam znowu go smarowaćsmile

    A tak na marginesie, miałyscie problemy z pamięcią ,koncentarcją po operacjach? Ja ostatnio czuję sie jak chora na zaniki pamieci.Po 10 razy wszsystko sprawdzam, ciągle coś gubię, jestem rozkojarzonasad Czasamai to nie mam siły
    --
    Strzał w plecy wyklucza samobójstwo
  • mariball 27.11.06, 23:23
    Mam nadzieję dziewczyny, ze wszystko u Was w porzadku. Serdeczne dzięki za
    informacje o leczeniu radiojodem, właśnie wybieram sie do Gliwic i bez tej
    wiedzy pewnie bym przepadła, "jak ciotka w Czechach".Poza tym łatwiej zmagać
    się z chorobą z kims, kto najlepiej nas zrozumie,czyli tak samo chorym.Życze
    Wam duuużo zdrówka.
  • enella 13.01.07, 15:09
    tak sobie mysle, skoro dotyczy kobiet w ciazy i dzieci, to i rowniez zwierzakow
    naszych kochanych?
  • zwierzchu 13.01.07, 18:19
    Ha, this is THE question! smile)
    Moje zwierzaki maja wlasnie kwarantanne, choc zawsze zapominalam zapytac o to
    lekarzy (skutek przedjodowej niedoczynnosci...). Zalozylam, ze lepiej je wyslac
    na tydzien na wakacje niz im zaszkodzic.
    Tylko w domu tak pusto i przytulic sie nie ma do kogo... I nogi marzna, a kot
    je znakomicie rozgrzewa... smile
  • kasi74 15.01.07, 21:07
    Hej zwierzchu
    ja też bym zwierzaka chroniłasmileNa szczęście ja psiaka kupiłam po leczeniu...ale
    wyobrażam sobie jak tęsknisz,ja za swoją psinką po całym dniu w pracy to taka
    stęskniona jestem.

    pozdrawiam i życzę zdrowia
    Kasia

    A kiedy masz kontrolę w Gliwicach po radiojodzie-może okaże się że się
    spotkamy.Ja też czekam na wyznaczenie terminu diagnostyki.
  • enella 15.01.07, 21:22
    ale wlasnie tyle czasu, co kobiety w ciazy i dzieci? tzn. 2 tygodnie od wyjscia
    ze szpitala, czy dluzej? a po wyjsciu ze szpitala po jodzie doroslym zupelnie
    sie nie szkodzi? mam tu na mysli meza, rodzicow, znajomychsad

    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie trać nigdy światła nadziei.
  • zwierzchu 15.01.07, 22:29
    Enella, ja duzego jodu jeszcze nie mialam (planowany termin-lipiec), dopiero
    diagnostyke, ale dostalam juz wielka plachte do przeczytania, co bedzie na
    oddziale zamknietym i co potem. Dokladny okres kwarantanny od kobiet i dzieci
    podany zostanie na wypisie (w zaleznosci od tego, jak bardzo bedziesz
    promieniowac), ale dorosle osoby - 2 tygodnie spania osobno / za sciana, jesli
    to mozliwe. Krotki kontakt w ciagu dnia, na odleglosc 2 metrow - mozliwy (znow -
    2 tygodnie, potem mozna sciskac meza smile. Przez miesiac nie gotowac dla
    innych, uzywac swoich naczyn, dwoch kompletow poscieli i bielizny (?) na
    zmiane, potem je osobno uprac. Szczoteczke do zebow po miesiacu wyrzucic.Duzo
    sie myc i duzo pic przez ten miesiac smile
    To w skrocie najwazniejsze info z moich wskazowek dla pacjentow po leczeniu
    radiojodem. Ja zwierzeta traktuje troche jak dzieci, choc jeszcze dopytam sie
    lekarzy. Musze dbac o moje kocisko smile))
  • enella 16.01.07, 17:52
    zwierzchu, serdecznie ci dziekuje za wskazowki. czy oni jednak wyjasnili,
    dlaczego akurat 2 komplety bielizny i poscieli? bo jak rozumiem, po upraniu nie
    trzeba wyrzucac?

    a co do 2 tygodni po, to marnie, bo mamy kawalerke. uschne z tesknoty za
    mezem...

    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie trać nigdy światła nadziei.
  • zwierzchu 16.01.07, 19:09
    Nic mi nie wyjasniali, tylko wreczyli pisemnko, ale podejrzewam, ze chodzi o
    to, zeby miec na zmiane. Jednego uzywasz, a drugi pierzesz smile. Z tym, ze
    pierwsze pranie - dopiero po tygodniu.
    A z mezem mozesz sie widywac, tylko spac powinien osobno smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka