Dodaj do ulubionych

czas od operacji do scyntygrafii

31.01.07, 22:11
Osoby doświadczone napiszcie proszę jak czułyscie się w czasie pomiędzy
operacją całkowitego usunięcia tarczycy, a scyntygrafią. Zastanawiam się jak
długo to trwa, jakie jest samopoczucie kiedy TSH rośnie radykalnie no i jak z
przyrostem wagi, czy zawsze trzeba utyć i ile, i czy po podaniu hormonu
wszystko wraca do normy?
Mam operację w środę za tydzień i już zastanawiamj się jak będzie po.
Dajcie znać - pozdrawiam
--
-*-*-*-*-*-*-
Bycie dobrą Matką to największe wyzwanie,
w porównaniu z tym zrobienie kariery jest banalnie proste.
Edytor zaawansowany
  • 08.02.07, 21:32
    Jak widzę nikt nie odpisał na Twoje pytanie a szkoda bo sama podpisuję się pod
    nim obiema rękami .Mam wyznaczony termin operacji usunięcia całej
    tarczycy ,jestem bardzo ciekawa jak to rzeczywiście jest .Mam nadzieję że Ty
    już jesteś po i wszystko poszło dobrze ,jak będziesz mieć siłę do pisania to
    daj znać jak było i dodaj innym odwagi (na przykład mnie)Pozdrawiam i życzę
    szybkiego powrotu do pełnej formy smile
  • 08.02.07, 21:58
    Hej
    miałam operację w styczniu a po długim weekendzie w maju miałam scyntygrafię
    (przed radiojodem).
    Samopoczucie do tego czasu zdąży już poprawić się i niestety zepsuć a to za
    sprawą konieczności odstawienia na 5 tyg przed scyntygrafią hormonu.Ale tak
    naprawdę -dla mnie przynajmniej -najgorszy był ostatni tydzień...w sumie nie ma
    co się dziwić-jak się okazało moje TSH wynosiło 62!!!Nie wiem jak ja to
    przeżyłamsmileTeraz pod koniec kwietnia mam badania diagnostyczne przed którymi też
    5 tyg. muszę odstawić hormon.
    Reasumując da się wytrzymaćsmileJeśli nie masz innych problemów zdrowotnych to dasz
    radę.Myśl pozytywnie będzie OK.
    Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
    Kasia
  • 09.02.07, 15:34
    Ja pierwszą operację miałam w marcu, drugą na początku maja a scyntygrafię na
    początku czerwca. W tym czasie TSH wynosiło 101 uncertain czułam się dość kiepsko,
    byłam cały czas zmęczona i senna.
  • 10.02.07, 11:21
    W sumie nie było źle. Operację miałam w środę o 10, o 12 wróciłam wybdona na
    salę, od 14 do 19 miałam rewolucje żołądkowe (ochydztwo), a później z godziny
    na godzinę było lepiej. W piątek o 13 zostałam wypisana do domu.
    Czejkam teraz na scyntygrafię, którą mam zaplanowaną na 27 luty.
    Wszystkie szczegółowe opisy w tym miejscu:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45827
    Pozdrawiam i życzę dużo siły sobie i wam smile
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    Bycie dobrą Matką to największe wyzwanie,
    w porównaniu z tym zrobienie kariery jest banalnie proste.
  • 09.02.07, 21:22
    Nie rozumiem komu i po co scyntografia po usunięciu tarczycy.W scyntografii
    stosuje się najczęsciej radioaktywny jod131.Daje ona obraz guzków zimnych i
    ciepłych/scyntografia oczywiscie/.Zanim poszlam na operację przestudiowałam
    dokładnie choroby tarczycz,przyczynz,objawy.zapobieganie i leczenie kompleksowe
  • 09.02.07, 22:45
    Scyntygrafia nie jest robiona tylko tarczycy ale też całego ciała. Po badaniu
    tym wiadomo czy są jakieś przerzuty i czy tarczyca została wycięta całkowicie.
    Badanie to miałam robione po operacji ale także po podaniu radioaktywnego jodu.

    Radzę poczytać:
    medycynanuklearna.cm.umk.pl/2mcith.html
  • 19.02.07, 23:41
    Witam

    Gdy tabletki hormonalne sa zle
    dobrane tarczyca odrasta i po to robi sie
    scyntografie aby sprawdzac czy to co
    pozostalo dobrze pracuje czy nie no i sprawdzic
    czy nie rodzi sie nic nowego !!!
  • 20.02.07, 13:14
    Zapytałam o możliwość odrastania tarczycy dr Stachlewską, gdyż ten watek
    pojawił się tu już kilkakrotnie.Powiedziała mi, że przy całkowitym usunięci
    gruczołu, co miało miejsce u mnie, nie ma możliwości odrastania tarczycy, bo
    też niby z czego? W moim przypadku i osób bez terczycy, scyntygrafię robi się w
    celu wykluczenia przerzutów.
    Pozdrawiam
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    "Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia"
    moja droga od diagnozy do...
  • 21.05.07, 17:53
    Ahima, napisz proszę jak się czujesz teraz (po trzech miesiacach od operacji).
    Znalazlam Twoj wpis szukajac na forum info o dr Stachlewskiej. Ja mialam
    operacje robiona przez Nia tydzien temu. Czuje sie dobrze, ale czeka mnie
    jeszcze wiele. Przede wszystkim scyntygrafia i najprawdopodobniej radiojod.
    Najgorzej u mnie z psyche, bardzo sie martwie co dalej.
    pozdrawiam, Hania
  • 23.05.07, 12:32
    Czuję się dobrze, nawet bardzo dobrze, ale muszę Ci powiedzieć, że operacja u
    mnie została wykonana tak sobie, a mianowicie... tarczyca nie została dobrze
    wyczyszczona, czyli zamiast pozostałości poniżej 1% (a propos wątków o
    całkowitym wycięciu - moim zdaniem rację ma zwierzchu, tarczyca powinna być
    usunięta jak najdokładniej) no i miałam nieruchomą lewą strunę głosową.
    Naszczęście po dawce leków i ć. ruszyła ociężale.
    Pozdrawiam
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 22.05.07, 00:26
    Witaj

    Nigdy nie usuwa sie calkowicie tarczycy
    zawsze pozostawia sie po niej choc maly
    kawalek.A tabletki przyjmuje sie aby ona
    nie odrastala.Bynajmniej jest tak w niemczech
    moze w polsce nie odrasta nie wiem.
  • 22.05.07, 12:12
    Alessia, nie pisz "nigdy" tak niefrasobliwie. Czasem sie usuwa calkowicie (choc
    operacyjnie to bardzo trudne) i nie chodzi tu o roznice w postepowaniu w
    Niemczech i w Polsce.
    W przypadku raka tarczycy, jak u mnie, podczas operacji dazy sie do najczesciej
    do usuniecia calej tarczycy, pozniej przy pomocy scyntygrafii tarczycy i calego
    ciala sprawdza sie po pierwsze: ile komorek tarczycowych pozostalo po operacji,
    po drugie: czy sa przerzuty. Nastepnie, jesli sa wskazania, podaje sie spora
    dawke radiojodu I131 (wieksza niz przy zwyklej scyntygrafii). Wlasnie po to, by
    zniszczyc wszelkie mozliwe, nawet pojedyncze, komorki tarczycy i ewentualne
    przerzuty komorek nowotworowych. Potem znow robi sie scyntygrafie, by sprawdzic
    skutecznosc terapii. Po paru miesiacach, potem coraz rzadziej, ponawia sie
    scyntygrafie, by sprawdzic, czy nie pojawiaja sie przerzuty i monitorowac
    sytuacje.
    W przypadku raka tarczycy POWINNO sie usunac cala tarczyce - by zminimalizowac
    ryzyko wznowy i przerzutow. I z tego powodu tez podaje sie taka dawke hormonow,
    by TSH wynosilo ok. 0.05-0,1.
    Pozdrawiam
  • 22.05.07, 20:07
    Zwierzchu,ja też mam usunietą tarczycę z powodu raka i mam pytanie czy
    wystarczy badanie TSH, czy konieczne jest ft4 i ft3,by dowiedzieć się o
    poziomie hormonów,bo rózne sie mowi ,pozdrawiam
  • 22.05.07, 20:16
    Zarowno endo, jak i endo-onkolog zalecaja tylko TSH i morfologie. Duzo czasu
    zajelo mi dojscie do zalecanego poziomu TSH - dopiero po 4 miesiacach brania
    Eltroxinu doszlam do 0,5 - a to i tak za duzo. A za dwa tygodnie znow odstawiam
    hormon, bo w lipcu radiojod. Nie lubie tego smile
    Pozdrowienia
  • 22.05.07, 21:17
    Ja też idę w lipcu na radiojod,ale mnie nie kazali odstawić eltroxinu i pani
    dr.stwierdziła ,ze nie mogę wpaść w niedoczynność,
  • 23.05.07, 12:33
    A ja jadę w piątek do Gliwic i dowem się czy będzie radiojod, czy nie. Już mam
    pietra. Kurka, ileż można czekać na różne decyzje...
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 24.05.07, 08:44
    AHIMA, czy Twoją operacje robiła p. dr Stachlewska? przecież ona jest bardzo
    doświadczonym chirurgiem. Nie rozumiem dlaczego jeszcze nie wiesz czy będziesz
    miala radiojod, przecież jesteś już prawie cztery miesiące po operacji. Kiedy
    miałaś scyntygrafie? bo ja mam mieć 3 tygodnie po operacji i myslalam, ze zaraz
    po scyntygrafii juz wiadomo czy konieczny jest radiojod czy nie i otrzymuje sie
    go niezwlocznie. Nie bój się decyzji jesli taka zapadnie o radiojodzie. Mysle,
    ze lepiej miec to za soba niz stale myslec czy nie zostaly w organizmie jakies
    niezniszczone komorki nowotworowe. Z tego co czytam na tym forum to nie jest to
    straszne, jest tylko bardzo u..we. Napisz w piatek jakie sa Twoje wrazenia po
    wizycie w Gliwicach. Wszystko bedzie dobrze! Hania
  • 24.05.07, 19:03
    Bylam dzisiaj w Gliwicach po raz drugi- zrobili mi usg i okazalo sie ze w
    pozostawionym fragmencie tarczycy mam jeszcze jeden guzek! Zrobili mi biobsje i
    jesli ten guzek jest niegrozny to obejdzie sie bez reoperacji ( mialam juz
    usuwanego raka), a jesli jest to jakies swinstwo to kolejny zabieg w czerwcu!
    Chcialabym juz radiojod - jak dobrze pojdzie to za dwa miesiace bede miala
    terapie....
  • 29.05.07, 09:49
    Ja wiem, że ona jest doświadczonym chirurgiem i dlatego zdecydowałam się na
    operację u niej, ale niestety nie jestem zadowolona. Rzeczywiście 3 tyg. po
    operacji miałam robioną scyntygrafię i zdecydowali koniec leczenia, bo wszystko
    jest ok. Ale ja przez znajomego zostałem jeszcze poproszona o pojechanie do
    Gliwic i tam okazało się, że oni dadzą m9i jod i to dosyć szybko bo już 10
    lipca, czyli czekam tylko 6tyg. Dla Gliwic 3% obszaru jodochwytnego, to
    stanowcczo za dużo, więc jod.
    Wrażenia po wizycie w Gliwicach są stanowczo lepsze niż po Warszawie.
    Pozdrawiam.
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 29.05.07, 09:51
    czy Ty masz jod w Wawie czy Gliwicach. Jak w Gliwicach, to może się spotkamy wink
    Przeczytałam dziaisj starą wiadomość i zapytam Ciebie, bo może wiesz: czy to
    możliwe, żeby jod zniszczył przytarczyce? chyba nie, prawda?
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 29.05.07, 10:56
    Ahima, czy Ty jestes z Wa-wy? bo ja tak, nawet nie bralam pod uwage takiej
    mozliwosci, zeby jechac do Gliwic choc wiem juz ze to dobry osrodek jesli
    chodzi o leczenie raka tarczycy. Prawie wszystkie ciekawe publikacje na
    interesujacy nasz temat, ktore przeczytalam byly autorstwa lekarzy z Gliwic.
    Myslalam do tej pory, ze najlepszy osrodek jest w Warszawie, ale jak piszesz,
    ze nie ma porownania z Gliwicami to zaczynam miec watpliwosci czy jestem w
    dobrych rekach. Operacje moglam zrobic w kilku miejscach, ale wszyscy mowili,
    że CO w Warszawie jest number 1!. Pisalam juz wczesniej na tym forum jak
    strasznie przygnebiajace wrazenie zrobila na mnie wizyta w CO. Po prostu boje
    sie myslec o tym, ze znowu musze tam pojsc. Mam wyznaczona scyntygrafie na
    poczatek czerwca i wtedy sie okaze co dalej.
    Piszesz, ze w Wa-wie powiedzieli Ci, ze leczenie skonczone - to w takim razie
    kiedy kazali Ci sie zglosic do kontroli?
    serdecznie pozdrawiam, Hania
  • 29.05.07, 15:54
    Ja bede w W-wie, za dwa dni odstawiam tyroksyne sad
    Zdziwilo mnie to, ze w W-wie nie chcieli dac Ci jodu, a w Gliwicach tak. Ja
    mialam mikroraka, wycieli mi cala tarczyce, w rozmaitych zaleceniach dot.
    postepowania w przypadku raka brodawkowatego tarczycy pisza, ze takie przypadki
    jak moj to nawet niekoniecznie sie kwalifikuja do totalnej strumektomii, a
    jednak pani dr w CO w W-wie stwierdzila, ze na wszelki wypadek dobrze to
    jodowanie zrobic.
    O przytarczycach i jodzie kiedys cos czytalam, wydaje mi sie, ze ich nie
    niszczy, moga byc naruszone albo usuniete podczas operacji i tyle. Ale pewnosci
    nie mam.
    Pzdr
  • 29.05.07, 23:40
    ja na początku bardzo się ucieszyłam, a prowadząca mnie endo sprowadziła mnie
    później na ziemię mówiąc: "niech Pani nie nastawia się, że już nie dostanie
    jodu". Ja również miałam mikroraka i w CO warszawskim stwierdzili, że teraz
    tylko supresja i następna scyntygrafia za 2 lata. Ale coś mnie podkusiło po
    reakcji mojej endo i po zagłębieniu się w temat (jak już pisałam miałam 3%
    obszarów jodochwytnych w szyi), żeby zadzwonić do Gliwic do znajomego znajomych
    (wspomniany przez kogoś dr Rozkosz) i on stwierdził, żeby przyjechać i jednak
    skontrolować to w Gliwicach. A w Gliwicach nawet się nie zastanawiali, tylko
    szybka decyzja - jod i to praktycznie w ciągu miesiąca. Ja odstawiam tyroksynę
    we wtorek, ale dali mi w Gliwicach cynomel dla złagodzenia objawów braku
    hormonu. Żałuję Zwierzchu, że nie spotkamy się na jodzie, bo razem jest
    raźniej wink ale będę trzymała kciuki.
    Hania, ja nie twierdzę, że CO warszawskie jest złe. Po prostu w Gliwicach
    zostałam potraktowana trochę dokładniej moim zdaniem, ale to może być kwestia
    złego dnia lekarza, do którego trafiłam w Warszawie. Generalizując jednak,
    uważąm, że Warszawa jest lekko przereklamowana wink ale na pewno pracują tam też
    dobrzy specjaliści. Ja miałam małego pecha już od samej operacji. Mam nadzieję,
    że teraz będzie lepiej...
    To się rozpisałam... Pozdrawiam
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 04.06.07, 19:57
    Witam wszystkich na tym forum. Nie pisałam do tej pory tylko czytałam. Jestem
    tak jak tu większość po całkowitym usunięciu tarczycy z powodu mikroraka
    brodawkowatego. Tak jak Hania, przed scyntygrafią. Nie martw sie Haniu większość
    wykrywanych raków bo ok. 57 % to mikroraki czyli do 10 mm a te leczy sie
    najlepiej, rzadko kiedy dają przerzuty a nawet wówczas rokowania sa dobre (tak
    pisze dr Luboiński z CO). Myślę, że trzeba traktować tę naszą przypadłość jako
    chorobę przewlekłą i pogodzić się z tym. Ja jestem pełna dobrych myśli i
    chciałabym Was tym jakoś zarazić. Poza tym nauka nie stoi w miejscu i wkrótce
    będą dostępne inne, lepsze metody leczenia. Codziennie lekarze dowiadują się
    czegoś nowego o raku. Badania genetyczne i biotechnologiczne przynoszą nowe
    odkrycia. Czytałam, że leczenie raka tarczycy w Polsce i Niemczech jest podobne,
    porównywalne, wyniki też. To chyba rzadkość w naszej służbie zdrowia. Owszem
    mizeria naszych szpitali poraża. Dzisiaj np. miałam pobieraną krew w CO,
    nakłucie zalepiono mi grubą warstwą gazy i plastrem, którego później nie mogłam
    odkleić (do tej pory miałam do uczynnienia tylko z prywatną służbą zdrowia i
    nigdy, nikt nie zrobił mi takiego krwiaka jak dzisiaj)... ale, ale marudo ...
    miało być pozytywnie: no wiec jak pisała dzisiaj hania w innym wątku, mnie też
    udało sie dostać jod (musimy sie skontaktować haniu). Mania
  • 05.06.07, 11:17
    Moje drogie, jestem po scyntygrafii szyji. Pani, która robila mi badania nie
    chciala nic powiedziec nt. wyniku powiedziała, że to jutro.. powie lekarz, ale
    ja jestem bardzo niecierpliwa (to chyba zrozumiałe) widziałam tylko wydruk
    z "maszyny",na którym nic nie bylo, żadnych zaczernionych miejsc jak u
    pacjentki przede mną. Czy to normalne? Dodam, że jestem po całkowitym usunieciu
    tarczycy. Pozdrawiam wszystkich goraco, Mania
  • 05.06.07, 16:30
    Czesc,
    a ja od piatku mam wielkiego sinca po pobieraniu krwi w prywatnej lecznicy smile)
    Masz trzydniowke diagnostyczna w CO? Mnie tez nic nie powiedzieli ani po
    scyntygrafii szyi ani calego ciala, dopiero wszystkie wyniki naraz podala mi
    endo ostatniego dnia. To norma chyba jest smile Tylko przy USG pani sie wygadala
    i powiedziala, ze tarczyca zostala ladnie wycieta i chyba obedzie sie bez
    reoperacji. No i sie obylo.
  • 05.06.07, 17:08
    Jak się czujesz bez tyroksyny? Przyjmujesz cynomel? Ja dzis pierwszy dzień
    odstawiłam hormony i łykam cynomel
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 05.06.07, 17:07
    Spokojnie poczekaj na wyniki smile choć pamiętam jakie to trudne. Przy czym dobrze
    radzę - przygotuj sobie pytania, jeśli takie chcesz zadać, bo jak podają wynik,
    to człowiek jest tak zakręcony, że o wszystkim zapomina. no i Pani przyjmująca w
    czwartki ( a jak widzę wtedy skończysz trzydniówkę) potrafi zniechęcić do pytań.
    Trzymam kciuki
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 05.06.07, 19:55
    Na pania czwartkowa (jesli mowimy o W-wie) trzeba sobie wypracowac sposob smile
    Pierwsza wizyta u niej byla koszmarem, potem sie przywyczailam i nawet mi humor
    poprawia nieco smile
    Cynomelu nie przyjmuje, nawet mi nie proponowali. Przed trzydniowka w styczniu
    fatalnie znosilam niedoczynnosc, spuchlam, spalam, pamiec mi wysiadla, czulam
    sie jak niedzwiedz. Bylo mi zimno i przytylam z 5 kilo. Wlosy mi lecialy tak,
    ze musialam sciac na krociutko. Teraz na razie czuje sie OK, ale hormony
    odstawilam kilka dni temu, wiec wszystko przede mna. Smieje sie, ze te 5 dni na
    oddziale to przespie, budzac sie jedynie na posilki. Jak wczasy wink).
  • 06.06.07, 09:02
    może powinnaś zpytać o cynomel, tym bardziej jeśli źle znosisz niedoczynność.
    Podobno pomaga, ale to tylko moja sugestia smile powodzenia
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 06.06.07, 20:10
    Dzieki smile
    Ale jak sobie pomysle, ze znow mialabym tam jechac (poltorej godziny w jedna
    strone), potem siedziec pare godzin i znow wracac, czyli caly dzien w plecy, to
    postanawiam sobie zacisnac zeby i przetrzymac te niedoczynnosc wink) Jeszcze
    niecale cztery tygodnie....
  • 07.06.07, 21:05
    Dziewczyny, jak wygląda scyntygrafia??? Jak długo trwa takie badanie i czy
    wstrzykuje się jeszcze coś tak jak np. przy tomografi, czy sama kapsułka jodu
    wystarczy???? Z góry dzięki za info. Dużo zdrówka Wszystkim życzę smile
  • 08.06.07, 09:11
    Scyntygrafia szyi trwa krociutko (z 5 minut), calego ciala - dluzej. Polykasz
    kapsulke z takiej smiesznej tuby, potem idziesz do pracowni scyntygraficznej,
    gdzie kladziesz sie na waskiej lezance i jezdzi nad Toba maszyna. Nie mozesz
    sie ruszac. I juz. smile) Tak to wyglada w CO w W-wie.
  • 08.06.07, 09:16
    Pamiętaj jednak, że możesz przełykać ślinę podczas scyntygrafii szyi wink Ja
    myślłam, że nie można i ledwo się nie udusiłam próbując się nie ruszać i nie
    przełykąc. To był koszmar, a teraz to brzmi bardzo śmiesznie... <rotfl>
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    brrrrum
  • 08.06.07, 09:27
    Zeby zakonczyc moj watek chcialabym pinformowac (rowniez ku pocieszeniu
    innych), że po scyntygrafii okazało się, że moja operacja była wykonana b.
    dobrze, wyniki mam tez dobre dlatego moje leczenie jest skonczone. Za pół roku
    mam wizyte kontrolna (badanie krwi) i na razie tyle. Mam nadzieje, ze moja
    zmiana została w pore wykryta i nie bedzie miala dalszych konsekwencji.
    Pozdrawiam wszystkich Hania

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.