czas od operacji do scyntygrafii Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Osoby doświadczone napiszcie proszę jak czułyscie się w czasie pomiędzy
    operacją całkowitego usunięcia tarczycy, a scyntygrafią. Zastanawiam się jak
    długo to trwa, jakie jest samopoczucie kiedy TSH rośnie radykalnie no i jak z
    przyrostem wagi, czy zawsze trzeba utyć i ile, i czy po podaniu hormonu
    wszystko wraca do normy?
    Mam operację w środę za tydzień i już zastanawiamj się jak będzie po.
    Dajcie znać - pozdrawiam
    --
    -*-*-*-*-*-*-
    Bycie dobrą Matką to największe wyzwanie,
    w porównaniu z tym zrobienie kariery jest banalnie proste.
    • Jak widzę nikt nie odpisał na Twoje pytanie a szkoda bo sama podpisuję się pod
      nim obiema rękami .Mam wyznaczony termin operacji usunięcia całej
      tarczycy ,jestem bardzo ciekawa jak to rzeczywiście jest .Mam nadzieję że Ty
      już jesteś po i wszystko poszło dobrze ,jak będziesz mieć siłę do pisania to
      daj znać jak było i dodaj innym odwagi (na przykład mnie)Pozdrawiam i życzę
      szybkiego powrotu do pełnej formy smile
      • Hej
        miałam operację w styczniu a po długim weekendzie w maju miałam scyntygrafię
        (przed radiojodem).
        Samopoczucie do tego czasu zdąży już poprawić się i niestety zepsuć a to za
        sprawą konieczności odstawienia na 5 tyg przed scyntygrafią hormonu.Ale tak
        naprawdę -dla mnie przynajmniej -najgorszy był ostatni tydzień...w sumie nie ma
        co się dziwić-jak się okazało moje TSH wynosiło 62!!!Nie wiem jak ja to
        przeżyłamsmileTeraz pod koniec kwietnia mam badania diagnostyczne przed którymi też
        5 tyg. muszę odstawić hormon.
        Reasumując da się wytrzymaćsmileJeśli nie masz innych problemów zdrowotnych to dasz
        radę.Myśl pozytywnie będzie OK.
        Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
        Kasia
      • W sumie nie było źle. Operację miałam w środę o 10, o 12 wróciłam wybdona na
        salę, od 14 do 19 miałam rewolucje żołądkowe (ochydztwo), a później z godziny
        na godzinę było lepiej. W piątek o 13 zostałam wypisana do domu.
        Czejkam teraz na scyntygrafię, którą mam zaplanowaną na 27 luty.
        Wszystkie szczegółowe opisy w tym miejscu:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45827
        Pozdrawiam i życzę dużo siły sobie i wam smile
        --
        -*-*-*-*-*-*-
        Bycie dobrą Matką to największe wyzwanie,
        w porównaniu z tym zrobienie kariery jest banalnie proste.
    • Nie rozumiem komu i po co scyntografia po usunięciu tarczycy.W scyntografii
      stosuje się najczęsciej radioaktywny jod131.Daje ona obraz guzków zimnych i
      ciepłych/scyntografia oczywiscie/.Zanim poszlam na operację przestudiowałam
      dokładnie choroby tarczycz,przyczynz,objawy.zapobieganie i leczenie kompleksowe
      • Scyntygrafia nie jest robiona tylko tarczycy ale też całego ciała. Po badaniu
        tym wiadomo czy są jakieś przerzuty i czy tarczyca została wycięta całkowicie.
        Badanie to miałam robione po operacji ale także po podaniu radioaktywnego jodu.

        Radzę poczytać:
        medycynanuklearna.cm.umk.pl/2mcith.html
      • Witam

        Gdy tabletki hormonalne sa zle
        dobrane tarczyca odrasta i po to robi sie
        scyntografie aby sprawdzac czy to co
        pozostalo dobrze pracuje czy nie no i sprawdzic
        czy nie rodzi sie nic nowego !!!
        • 20.02.07, 13:14
          Zapytałam o możliwość odrastania tarczycy dr Stachlewską, gdyż ten watek
          pojawił się tu już kilkakrotnie.Powiedziała mi, że przy całkowitym usunięci
          gruczołu, co miało miejsce u mnie, nie ma możliwości odrastania tarczycy, bo
          też niby z czego? W moim przypadku i osób bez terczycy, scyntygrafię robi się w
          celu wykluczenia przerzutów.
          Pozdrawiam
          --
          -*-*-*-*-*-*-
          "Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia"
          moja droga od diagnozy do...
          • Ahima, napisz proszę jak się czujesz teraz (po trzech miesiacach od operacji).
            Znalazlam Twoj wpis szukajac na forum info o dr Stachlewskiej. Ja mialam
            operacje robiona przez Nia tydzien temu. Czuje sie dobrze, ale czeka mnie
            jeszcze wiele. Przede wszystkim scyntygrafia i najprawdopodobniej radiojod.
            Najgorzej u mnie z psyche, bardzo sie martwie co dalej.
            pozdrawiam, Hania
            • 23.05.07, 12:32
              Czuję się dobrze, nawet bardzo dobrze, ale muszę Ci powiedzieć, że operacja u
              mnie została wykonana tak sobie, a mianowicie... tarczyca nie została dobrze
              wyczyszczona, czyli zamiast pozostałości poniżej 1% (a propos wątków o
              całkowitym wycięciu - moim zdaniem rację ma zwierzchu, tarczyca powinna być
              usunięta jak najdokładniej) no i miałam nieruchomą lewą strunę głosową.
              Naszczęście po dawce leków i ć. ruszyła ociężale.
              Pozdrawiam
              --
              -*-*-*-*-*-*-
              brrrrum
          • Witaj

            Nigdy nie usuwa sie calkowicie tarczycy
            zawsze pozostawia sie po niej choc maly
            kawalek.A tabletki przyjmuje sie aby ona
            nie odrastala.Bynajmniej jest tak w niemczech
            moze w polsce nie odrasta nie wiem.
            • Alessia, nie pisz "nigdy" tak niefrasobliwie. Czasem sie usuwa calkowicie (choc
              operacyjnie to bardzo trudne) i nie chodzi tu o roznice w postepowaniu w
              Niemczech i w Polsce.
              W przypadku raka tarczycy, jak u mnie, podczas operacji dazy sie do najczesciej
              do usuniecia calej tarczycy, pozniej przy pomocy scyntygrafii tarczycy i calego
              ciala sprawdza sie po pierwsze: ile komorek tarczycowych pozostalo po operacji,
              po drugie: czy sa przerzuty. Nastepnie, jesli sa wskazania, podaje sie spora
              dawke radiojodu I131 (wieksza niz przy zwyklej scyntygrafii). Wlasnie po to, by
              zniszczyc wszelkie mozliwe, nawet pojedyncze, komorki tarczycy i ewentualne
              przerzuty komorek nowotworowych. Potem znow robi sie scyntygrafie, by sprawdzic
              skutecznosc terapii. Po paru miesiacach, potem coraz rzadziej, ponawia sie
              scyntygrafie, by sprawdzic, czy nie pojawiaja sie przerzuty i monitorowac
              sytuacje.
              W przypadku raka tarczycy POWINNO sie usunac cala tarczyce - by zminimalizowac
              ryzyko wznowy i przerzutow. I z tego powodu tez podaje sie taka dawke hormonow,
              by TSH wynosilo ok. 0.05-0,1.
              Pozdrawiam
              • Zwierzchu,ja też mam usunietą tarczycę z powodu raka i mam pytanie czy
                wystarczy badanie TSH, czy konieczne jest ft4 i ft3,by dowiedzieć się o
                poziomie hormonów,bo rózne sie mowi ,pozdrawiam
                • Zarowno endo, jak i endo-onkolog zalecaja tylko TSH i morfologie. Duzo czasu
                  zajelo mi dojscie do zalecanego poziomu TSH - dopiero po 4 miesiacach brania
                  Eltroxinu doszlam do 0,5 - a to i tak za duzo. A za dwa tygodnie znow odstawiam
                  hormon, bo w lipcu radiojod. Nie lubie tego smile
                  Pozdrowienia
                  • Ja też idę w lipcu na radiojod,ale mnie nie kazali odstawić eltroxinu i pani
                    dr.stwierdziła ,ze nie mogę wpaść w niedoczynność,
                  • 23.05.07, 12:33
                    A ja jadę w piątek do Gliwic i dowem się czy będzie radiojod, czy nie. Już mam
                    pietra. Kurka, ileż można czekać na różne decyzje...
                    --
                    -*-*-*-*-*-*-
                    brrrrum
                    • AHIMA, czy Twoją operacje robiła p. dr Stachlewska? przecież ona jest bardzo
                      doświadczonym chirurgiem. Nie rozumiem dlaczego jeszcze nie wiesz czy będziesz
                      miala radiojod, przecież jesteś już prawie cztery miesiące po operacji. Kiedy
                      miałaś scyntygrafie? bo ja mam mieć 3 tygodnie po operacji i myslalam, ze zaraz
                      po scyntygrafii juz wiadomo czy konieczny jest radiojod czy nie i otrzymuje sie
                      go niezwlocznie. Nie bój się decyzji jesli taka zapadnie o radiojodzie. Mysle,
                      ze lepiej miec to za soba niz stale myslec czy nie zostaly w organizmie jakies
                      niezniszczone komorki nowotworowe. Z tego co czytam na tym forum to nie jest to
                      straszne, jest tylko bardzo u..we. Napisz w piatek jakie sa Twoje wrazenia po
                      wizycie w Gliwicach. Wszystko bedzie dobrze! Hania
                      • 24.05.07, 19:03
                        Bylam dzisiaj w Gliwicach po raz drugi- zrobili mi usg i okazalo sie ze w
                        pozostawionym fragmencie tarczycy mam jeszcze jeden guzek! Zrobili mi biobsje i
                        jesli ten guzek jest niegrozny to obejdzie sie bez reoperacji ( mialam juz
                        usuwanego raka), a jesli jest to jakies swinstwo to kolejny zabieg w czerwcu!
                        Chcialabym juz radiojod - jak dobrze pojdzie to za dwa miesiace bede miala
                        terapie....
                      • 29.05.07, 09:49
                        Ja wiem, że ona jest doświadczonym chirurgiem i dlatego zdecydowałam się na
                        operację u niej, ale niestety nie jestem zadowolona. Rzeczywiście 3 tyg. po
                        operacji miałam robioną scyntygrafię i zdecydowali koniec leczenia, bo wszystko
                        jest ok. Ale ja przez znajomego zostałem jeszcze poproszona o pojechanie do
                        Gliwic i tam okazało się, że oni dadzą m9i jod i to dosyć szybko bo już 10
                        lipca, czyli czekam tylko 6tyg. Dla Gliwic 3% obszaru jodochwytnego, to
                        stanowcczo za dużo, więc jod.
                        Wrażenia po wizycie w Gliwicach są stanowczo lepsze niż po Warszawie.
                        Pozdrawiam.
                        --
                        -*-*-*-*-*-*-
                        brrrrum
                  • 29.05.07, 09:51
                    czy Ty masz jod w Wawie czy Gliwicach. Jak w Gliwicach, to może się spotkamy wink
                    Przeczytałam dziaisj starą wiadomość i zapytam Ciebie, bo może wiesz: czy to
                    możliwe, żeby jod zniszczył przytarczyce? chyba nie, prawda?
                    --
                    -*-*-*-*-*-*-
                    brrrrum
                    • 29.05.07, 10:56
                      Ahima, czy Ty jestes z Wa-wy? bo ja tak, nawet nie bralam pod uwage takiej
                      mozliwosci, zeby jechac do Gliwic choc wiem juz ze to dobry osrodek jesli
                      chodzi o leczenie raka tarczycy. Prawie wszystkie ciekawe publikacje na
                      interesujacy nasz temat, ktore przeczytalam byly autorstwa lekarzy z Gliwic.
                      Myslalam do tej pory, ze najlepszy osrodek jest w Warszawie, ale jak piszesz,
                      ze nie ma porownania z Gliwicami to zaczynam miec watpliwosci czy jestem w
                      dobrych rekach. Operacje moglam zrobic w kilku miejscach, ale wszyscy mowili,
                      że CO w Warszawie jest number 1!. Pisalam juz wczesniej na tym forum jak
                      strasznie przygnebiajace wrazenie zrobila na mnie wizyta w CO. Po prostu boje
                      sie myslec o tym, ze znowu musze tam pojsc. Mam wyznaczona scyntygrafie na
                      poczatek czerwca i wtedy sie okaze co dalej.
                      Piszesz, ze w Wa-wie powiedzieli Ci, ze leczenie skonczone - to w takim razie
                      kiedy kazali Ci sie zglosic do kontroli?
                      serdecznie pozdrawiam, Hania
                    • Ja bede w W-wie, za dwa dni odstawiam tyroksyne sad
                      Zdziwilo mnie to, ze w W-wie nie chcieli dac Ci jodu, a w Gliwicach tak. Ja
                      mialam mikroraka, wycieli mi cala tarczyce, w rozmaitych zaleceniach dot.
                      postepowania w przypadku raka brodawkowatego tarczycy pisza, ze takie przypadki
                      jak moj to nawet niekoniecznie sie kwalifikuja do totalnej strumektomii, a
                      jednak pani dr w CO w W-wie stwierdzila, ze na wszelki wypadek dobrze to
                      jodowanie zrobic.
                      O przytarczycach i jodzie kiedys cos czytalam, wydaje mi sie, ze ich nie
                      niszczy, moga byc naruszone albo usuniete podczas operacji i tyle. Ale pewnosci
                      nie mam.
                      Pzdr
                      • ja na początku bardzo się ucieszyłam, a prowadząca mnie endo sprowadziła mnie
                        później na ziemię mówiąc: "niech Pani nie nastawia się, że już nie dostanie
                        jodu". Ja również miałam mikroraka i w CO warszawskim stwierdzili, że teraz
                        tylko supresja i następna scyntygrafia za 2 lata. Ale coś mnie podkusiło po
                        reakcji mojej endo i po zagłębieniu się w temat (jak już pisałam miałam 3%
                        obszarów jodochwytnych w szyi), żeby zadzwonić do Gliwic do znajomego znajomych
                        (wspomniany przez kogoś dr Rozkosz) i on stwierdził, żeby przyjechać i jednak
                        skontrolować to w Gliwicach. A w Gliwicach nawet się nie zastanawiali, tylko
                        szybka decyzja - jod i to praktycznie w ciągu miesiąca. Ja odstawiam tyroksynę
                        we wtorek, ale dali mi w Gliwicach cynomel dla złagodzenia objawów braku
                        hormonu. Żałuję Zwierzchu, że nie spotkamy się na jodzie, bo razem jest
                        raźniej wink ale będę trzymała kciuki.
                        Hania, ja nie twierdzę, że CO warszawskie jest złe. Po prostu w Gliwicach
                        zostałam potraktowana trochę dokładniej moim zdaniem, ale to może być kwestia
                        złego dnia lekarza, do którego trafiłam w Warszawie. Generalizując jednak,
                        uważąm, że Warszawa jest lekko przereklamowana wink ale na pewno pracują tam też
                        dobrzy specjaliści. Ja miałam małego pecha już od samej operacji. Mam nadzieję,
                        że teraz będzie lepiej...
                        To się rozpisałam... Pozdrawiam
                        --
                        -*-*-*-*-*-*-
                        brrrrum
                        • Witam wszystkich na tym forum. Nie pisałam do tej pory tylko czytałam. Jestem
                          tak jak tu większość po całkowitym usunięciu tarczycy z powodu mikroraka
                          brodawkowatego. Tak jak Hania, przed scyntygrafią. Nie martw sie Haniu większość
                          wykrywanych raków bo ok. 57 % to mikroraki czyli do 10 mm a te leczy sie
                          najlepiej, rzadko kiedy dają przerzuty a nawet wówczas rokowania sa dobre (tak
                          pisze dr Luboiński z CO). Myślę, że trzeba traktować tę naszą przypadłość jako
                          chorobę przewlekłą i pogodzić się z tym. Ja jestem pełna dobrych myśli i
                          chciałabym Was tym jakoś zarazić. Poza tym nauka nie stoi w miejscu i wkrótce
                          będą dostępne inne, lepsze metody leczenia. Codziennie lekarze dowiadują się
                          czegoś nowego o raku. Badania genetyczne i biotechnologiczne przynoszą nowe
                          odkrycia. Czytałam, że leczenie raka tarczycy w Polsce i Niemczech jest podobne,
                          porównywalne, wyniki też. To chyba rzadkość w naszej służbie zdrowia. Owszem
                          mizeria naszych szpitali poraża. Dzisiaj np. miałam pobieraną krew w CO,
                          nakłucie zalepiono mi grubą warstwą gazy i plastrem, którego później nie mogłam
                          odkleić (do tej pory miałam do uczynnienia tylko z prywatną służbą zdrowia i
                          nigdy, nikt nie zrobił mi takiego krwiaka jak dzisiaj)... ale, ale marudo ...
                          miało być pozytywnie: no wiec jak pisała dzisiaj hania w innym wątku, mnie też
                          udało sie dostać jod (musimy sie skontaktować haniu). Mania
                          • Moje drogie, jestem po scyntygrafii szyji. Pani, która robila mi badania nie
                            chciala nic powiedziec nt. wyniku powiedziała, że to jutro.. powie lekarz, ale
                            ja jestem bardzo niecierpliwa (to chyba zrozumiałe) widziałam tylko wydruk
                            z "maszyny",na którym nic nie bylo, żadnych zaczernionych miejsc jak u
                            pacjentki przede mną. Czy to normalne? Dodam, że jestem po całkowitym usunieciu
                            tarczycy. Pozdrawiam wszystkich goraco, Mania
                            • Czesc,
                              a ja od piatku mam wielkiego sinca po pobieraniu krwi w prywatnej lecznicy smile)
                              Masz trzydniowke diagnostyczna w CO? Mnie tez nic nie powiedzieli ani po
                              scyntygrafii szyi ani calego ciala, dopiero wszystkie wyniki naraz podala mi
                              endo ostatniego dnia. To norma chyba jest smile Tylko przy USG pani sie wygadala
                              i powiedziala, ze tarczyca zostala ladnie wycieta i chyba obedzie sie bez
                              reoperacji. No i sie obylo.
                              • 05.06.07, 17:08
                                Jak się czujesz bez tyroksyny? Przyjmujesz cynomel? Ja dzis pierwszy dzień
                                odstawiłam hormony i łykam cynomel
                                --
                                -*-*-*-*-*-*-
                                brrrrum
                            • Spokojnie poczekaj na wyniki smile choć pamiętam jakie to trudne. Przy czym dobrze
                              radzę - przygotuj sobie pytania, jeśli takie chcesz zadać, bo jak podają wynik,
                              to człowiek jest tak zakręcony, że o wszystkim zapomina. no i Pani przyjmująca w
                              czwartki ( a jak widzę wtedy skończysz trzydniówkę) potrafi zniechęcić do pytań.
                              Trzymam kciuki
                              --
                              -*-*-*-*-*-*-
                              brrrrum
                              • Na pania czwartkowa (jesli mowimy o W-wie) trzeba sobie wypracowac sposob smile
                                Pierwsza wizyta u niej byla koszmarem, potem sie przywyczailam i nawet mi humor
                                poprawia nieco smile
                                Cynomelu nie przyjmuje, nawet mi nie proponowali. Przed trzydniowka w styczniu
                                fatalnie znosilam niedoczynnosc, spuchlam, spalam, pamiec mi wysiadla, czulam
                                sie jak niedzwiedz. Bylo mi zimno i przytylam z 5 kilo. Wlosy mi lecialy tak,
                                ze musialam sciac na krociutko. Teraz na razie czuje sie OK, ale hormony
                                odstawilam kilka dni temu, wiec wszystko przede mna. Smieje sie, ze te 5 dni na
                                oddziale to przespie, budzac sie jedynie na posilki. Jak wczasy wink).
                                • 06.06.07, 09:02
                                  może powinnaś zpytać o cynomel, tym bardziej jeśli źle znosisz niedoczynność.
                                  Podobno pomaga, ale to tylko moja sugestia smile powodzenia
                                  --
                                  -*-*-*-*-*-*-
                                  brrrrum
                                  • Dzieki smile
                                    Ale jak sobie pomysle, ze znow mialabym tam jechac (poltorej godziny w jedna
                                    strone), potem siedziec pare godzin i znow wracac, czyli caly dzien w plecy, to
                                    postanawiam sobie zacisnac zeby i przetrzymac te niedoczynnosc wink) Jeszcze
                                    niecale cztery tygodnie....
                                    • Dziewczyny, jak wygląda scyntygrafia??? Jak długo trwa takie badanie i czy
                                      wstrzykuje się jeszcze coś tak jak np. przy tomografi, czy sama kapsułka jodu
                                      wystarczy???? Z góry dzięki za info. Dużo zdrówka Wszystkim życzę smile
                                      • Scyntygrafia szyi trwa krociutko (z 5 minut), calego ciala - dluzej. Polykasz
                                        kapsulke z takiej smiesznej tuby, potem idziesz do pracowni scyntygraficznej,
                                        gdzie kladziesz sie na waskiej lezance i jezdzi nad Toba maszyna. Nie mozesz
                                        sie ruszac. I juz. smile) Tak to wyglada w CO w W-wie.
                                        • Pamiętaj jednak, że możesz przełykać ślinę podczas scyntygrafii szyi wink Ja
                                          myślłam, że nie można i ledwo się nie udusiłam próbując się nie ruszać i nie
                                          przełykąc. To był koszmar, a teraz to brzmi bardzo śmiesznie... <rotfl>
                                          --
                                          -*-*-*-*-*-*-
                                          brrrrum
                                • Zeby zakonczyc moj watek chcialabym pinformowac (rowniez ku pocieszeniu
                                  innych), że po scyntygrafii okazało się, że moja operacja była wykonana b.
                                  dobrze, wyniki mam tez dobre dlatego moje leczenie jest skonczone. Za pół roku
                                  mam wizyte kontrolna (badanie krwi) i na razie tyle. Mam nadzieje, ze moja
                                  zmiana została w pore wykryta i nie bedzie miala dalszych konsekwencji.
                                  Pozdrawiam wszystkich Hania

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.