Dodaj do ulubionych

Powracajacy temat : nadczynność tarczycy

04.02.07, 11:18
Witam, chciałam zasięgnąć opinii na temat sposobów leczenia tej dolegliwości.
U mojego męża w lipcu 2003 roku stwierdzono nadczynność tarczycy. Leczony był
thyrozolem do lutego 2005 roku, kiedy to wszystkie wyniki były OK i odstawiono
mu lekarstwa. W lipcu 2006 roku zrobił badania kontolne i również wszystko
było OK, ale w grudniu poczuł sie gorzej, w badaniach wyszło: TSH =0,03 (
0,4-4,0) ft3=11,30(1,5-4,1) i ft4=4,36 ( 0,8-1,9) . Lekarz endokrynolog zlecił
zbadanie poziomu p.ciał TRAb i wyszło 19,2 . Na podstawie tych danych podjął
decyzję, że należy zastosować terapię jodem radioaktywnym ( tabletka i do
domu).Ma to nastąpić w najblizszym czasie. Po poczytaniu w internecie o tej
metodzie trochę się przestraszyłam. Zarówno efetków ubocznych jak i tego ,że
nie zawsze jest to skuteczne w 100%. Czy zgodzić się na ten jod czy warto
jeszcze poleczyć się tabletkami ? Jakie jest wasze doświadczenie? Na co
powinien zwrócic jeszcze uwagę? Czy trzeba wykonać jeszcze jakieś dodatkowe
badania? Z góry dziękuję za podzielenie sie swoim doświadczeniem.
Edytor zaawansowany
  • 04.02.07, 12:55
    Ja na twoim miejscu poszlabym do innego endo z tymi wynikami i co on na to.Tak
    zrobiłam ja.Leczyłam się u jednego ale nie byłam zadowolona.Odwiedziłam
    drugiego z tytułami.Potwierdzil diagnozę.Zrezygnowałam ze względu na wysokie
    koszty wizyt i operacji.Znalazłam lekarza jakiego oczekiwałam.Chodzę
    prywatnie.Pani odpowie na każde moje pytanie,w razie pilnej potrzeby moge
    zadzwonić i uzyskać odpowiedz.
  • 12.02.07, 15:39
    witaj
    Ja osobiście uważam, ze mozna powalczyc troche z tabletkami, skoro raz sie
    udalo, sa duze szanse, tym bardziej, że piszesz ze w grudniu cos sie zaczelo.
    Nic nie napisalas jak mąz sie czuje, napisz. Ja mam chorobe Graves-Bassedowa,
    bardzo ciezko przechodzilam ja, moj organizm byl oporny na leczenie. Mialam
    podany 2 x jod radioaktywny, wiele czytalam na ten temat w internecie, pytalam
    swoich lekarzy. Nie wiem, co tak bardzo Cie wystraszylo w tym sposobie
    leczenia? Sa kraje, w ktorych od niej sie zaczyna, a nie od tabletek. U nas na
    pierwszy rzut ida tabletki, potem mamy albo jodoterapie lub operacje wyciecia
    tarczycy. Nie ma radykalnego leczenia, bo i po operacji tarczyca (nawet po
    wielu latach) moze sie zamoistnie odtworzyc.
    pozdrawiam Cie, glowa do gory ...
    odezwij sie jak bedziesz mogla
    kasia
  • 12.02.07, 17:44
    Witaj,
    Mój mąż właśnie wrócił z konsultacji z innym endokrynoligiem i też namawia go na
    jod. Pytasz co mnie przestraszyło? Szukając w internecie opinii na ten sposób
    leczenia natknąłam sie na przypadki, w których po zastosowaniu tej terapii
    chorzy mieli duże problemy z oczami ( chyba chodziło im o wytrzeszcz ), z
    dołkiem psychicznym, z wypadaniem włosów. Tym bardziej,że poziom przeciwciał
    TRAB u mojego męża jest b. wysoki 19,2 przy normie max.2 , a one właśnie jeśli
    nie będą miały co niszczyć, bo tarczycy po jodzie teoretycznie nie będzie, to
    skierują swoje niszczycielskie działanie na oczy. Nikt w jego rodzinie nie miał
    problemów z tarczycą, więc zmiany w jego zachwaniu : nerwowość , wybuchowość,
    drżenie rąk, trudności ze spaniem w nocy tłumaczyliśmy stresującą pracą. Potem
    doszło uczucie gorąca( gdy całej rodzinie było zimno ), ogólne osłabienie.
    Badania wykazały GB i cukrzycę z powodu rozregulowania organizmu. Po leczeniu
    tabletkami przez jakiś czas było ok , a od GRUDNIA znowu powrót. Jeśli możesz
    napisz jak przechodziłaś leczenie jodem ?
    Pozdrawiam i dzięki .
    Gośka
  • 14.02.07, 16:48
    witaj
    No tak wytrzeszcz, rzeczywiscie tu jest z tym problem. Oprocz endokrynologa
    nalezy rowniez chodzic do okulisty w chorobie GB. I to nie takiego zwyklego
    okulisty (okulista-endokrynolog). Nie wiem skad jestes, jezeli z Warszawy to
    jest u nas świetny (najlepszy)lekarz, zreszta do niej przyjezdzaja pacjenci z
    roznych miejsc w Polsce.Dam Ci namiary, jezeli bedziesz chciala. Moze byc tez
    tak, bo o tym nie pisalas, ze Twoj maz nie odczuwa zadnych dolegliwosci
    ocznych. Ja jeszcze przed podaniem jodu mialam problemy, lzawienie oczu, lekki
    wytrzeszcz, podwojne widzenie, mialam zawezone pole widzenia spowodowane
    nieprawidlowa praca miesni ... Spowodowane to bylo ostra, niedajaca sie
    wyregulowac tabletkami nadczynnoscia. Ochrona dla oczy przy podaniu jodu sa
    sterydy niestety, nie ma innego sposobu.(i oczywscie ich odpowiednia dawka !!)
    I one mnie uchronily. Okropne czasy, okropne. Podanie jodu nie powoduje
    wypadania wlosow, to lekarstwa niestety, ja tez (byl taki czas) ze mialam ich
    niewiele, plakalam, nie moglam uwierzyc okulistce, ktora mowila, ze wlosy nie
    wypadaja z cebulka, one sie lamia przy skorze i odrosna. Miala racje, chociaz
    to troche trwalo.
    Pamietaj prosze o jednym - choroba Graves-Bassedow to choroba
    autoimmunologiczna (autoagresja)Organizm niszczy sam siebie - to tak
    łopatologicznie. Skutkiem tej choroby jest wlasnie nadczynnosc tarczycy, ktora
    my Bassedowcy tak b. ciezko przechodzimy, dolegliwosci oczne (oftalmopatia),
    przyspieszone tetno (i tu pomaga propranolol - nie wolno kawy z kofeina),
    uczucie goraca, rozdraznienia, wybuchowosc (ciezkie do zniesienia czasami dla
    otoczenia), opuchniete stopy, ... itd mnostwo tego. Tak naprawde wiekszosc z
    tych dolegliwosci zawdzieczamy nadczynnosci, dlatego podaje sie jod by
    ja "wyciszyc". Mozna nabawic sie powaznych chorob nie leczac jej odpowiednio.
    Po jodzie tarczyca nie zanika zupelnie, jej struktura sie zmienia. Ja mam
    rzeczywiscie bardzo mala, teraz mam lekka niedoczynnosc i biore codziennie rano
    hormony. I choc wiem, ze bede je brala bardzo dlugo, zapewniam Cie, ze to, jak
    czuje sie teraz (mam na mysli niedoczynnosc)jest nieporownywalnie lepsze, wrecz
    cudowne, niz obrzydliwa nadczynnosc.
    Na zakonczenie napisze Ci jeszcze cos. Robilam w ub roku badanie TBII, to
    badanie wskazujace konkretnie chorobe GB. (TBII - przeciwciala przeciw
    receptorom TSH)Wynik mialam ponad 18, gdzie norma jest 1. Dodam, ze czuje sie
    juz dobrze, jestem po 2-krotnym jodzie (pierwszy nie pomogl, ale moj organizm
    byl oporny), czyli choroba drzemie ... siedzi gdzies skubana, no coz musze
    uwazac, choc wlasciwie zyje normalnie.
    Pozdrawiam Cie (hehe jutro tłusty czwartek!!)
    kasia
  • 14.02.07, 18:27
    Witaj, dzięki za obszerne informacje. Do tej pory mąż nie skarżył się na bóle
    oczy, więc tym bardziej ( może niepotrzebnie ) obawiam się powikłań w tym
    kierunku. My jesteśmy z Wrocławia, ale mąż często jest w Warszawie, więc jeśli
    mogłabyś podać namiary na okulistę, o którym pisałaś , byłabym wdzięczna ( tak
    na wszelki wypadek).
    Mam jeszcze jedno pytanie , czy przed podaniem jodu Twój endokrynolog
    doprowadził lekami do stanu, w którym Twoje wyniki TSH, FT3, FT4 były w normie?
    Gdzieś na forum spotkałam się z taką informacją, że najlepiej byłoby sprowadzić
    tarczycę do stanu " normalnego" lub małej nadczynności, wtedy organizm lepiej
    znosi przeskok do niedoczynności, no i te nieszczęsne TRAB-y zbić do jak
    najmnielszej ilości? Co Ty na to?
    Serdecznie pozdrawiam i życzę wspaniałego samopoczucia.
    Gośka
  • 14.02.07, 19:19
    witaj jeszcze raz dzisiaj Gosiu
    Tak, tarczyca (wyniki) nie moga byc zbyt wysokie, musza byc mnie wiecej
    ustabilizowane. Polega to na tym, ze odstawia sie pewne lekarstwa, i tu moze
    byc problem. Jak podchodzilam za pierwszym razem do podania jodu, nie udawalo
    sie, skoczyly mi tragicznie, dlatego podano mi go w warunkach szpitalnych.
    POwiem szczerze, ze sporo swego czasu czytala m i szukalam w necie, bylam
    bardzo dociekliwa, pytalam lekarza. Chcialam wiedziec, co mi jest, jak ten
    mechanizm dziala i jak to bedzie. Tobie tez polecam. Ja znam tylko niemiecki,
    ale z angielskim (jezeli znasz) doszukasz sie wiecej informacji. W Niemczech, w
    Stanach od razu podaje sie jod, nikt nie zaczyna z tzw. tabletkami. Ja moge
    napisac Ci jak ja to przechodzialam. Podstawa jest zaufanie do lekarza
    endokrynologa i tego wlasnie okulisty, o ktorym pisalam. O to z pewnoscia w
    dzisiejszych czasach trudno. Trudno jest nam zaufac komus i pomimo innych
    zalecen, trzymac sie tego co slyszymy. Dziwne to, ze chociaz oni wszyscy "ucza
    sie z tych samych podrecznikow", mowia co innego. A wracajac do jodu, nalezy
    pamietac, ze zanim zapadnie decyzja o jego podaniu wykonuje sie badanie -
    scyntografie. Podawana jest minimalna dawka jodu radioakt., i chodzi o to by
    sprawdzic, jak tarczyca ja wylapuje i czy w ogole ja wylapuje. Wynik podawany
    jest w %. Moze byc tak, ze wynik bedzie za niski i na razie nie bedzie mozna
    podac sie temu leczeniu. Aaa i okulistka ... wiele razy i ja i inni pisali o
    tej lekarce tutaj. To pani Jadwiga Janik, przyjmuje prywatnie ul. Ks.
    Popiełuszki 16 m 10 tel (022) 833-68-46. Wizyta 100 zl, moze teraz ciut wiecej,
    nie wiem, nie bylam od roku (nie musze)Jest troche... hmm jakby to
    napisac "trudna w obejsciu", mialam z nia kilka scyscji (to temat na inna
    rozmowe), ale jest swietna i my Bassedowcy do niej chodzimy. Serdecznie
    polecam, mnie pomogla bardzo, bardzo, mozesz tez dzwonic, jakbys miala jakies
    pytanie, po poludniu. Mam tez prywatny tel do niej, jakby co.
    Prosze Cie Gosiu (to taka rada moja dla osoby, ktora ma w domu Bassedowca) nie
    denerwuj sie na meza, jak bedzie ciagle zdenerwowany, jak bedzie "szukal
    zaczepki", to choroba - to nie on. Ja bylam okropna, potrafilam powiedziec
    mnostwo przykrych slow, a potem plakalam i zastanawialam sie - jak cos takiego
    moglam powiedziec, jak moglo mi to przejsc przez gardlo. Dla moich bliskich
    bylo to bardzo trudne do zniesienia. Ale to wszystko przechodzi. Chociaz
    wspominalas o tym, mam nadzieje, ze az tak nie jest.
    milego wieczorku, kasia

    aaa i ps. to nie jest choroba dziedziczna, sklonnosc do niej jest przenoszona.
    Zapewne ktos w rodzinie meza ja mial, niekoniecznie rodzice, moze po prostu
    nie byla zdiagnozowana. Głównie dotyczy kobiet. Jezeli macie dzieci, zrobcie im
    badania. Ja mam syna, wyniki ma slabe niestety.

  • 17.02.07, 20:15
    Witaj Kasiu, jeszcze raz wielkie dzięki za informacje. W poniedziałek mój mąż
    idzie na próbną dawkę jodu. Jeśli chodzi o łagodne obchodzenie się z nim , to my
    się na niego nie złościmy , tylko usuwamy mu się z drogi. My mamy dwoje dzieci .
    Chłopaka i dziewczynę. Napisałaś , że nie jest to choroba dziedziczna , ale
    skłonność do niej jest przenoszona , to znaczy ,że nie muszą jej mieć. Więc czy
    warto już teraz robić im badania ? Przecież teraz mogą jej nie mieć i wyniki
    będą OK, a za parę lat się ujawni? Czy już od teraz będzie wiadomo, kto ma do
    nadczynności skłonność a kto nie? Póki co próbowałam namówić je na badania, ale
    boją się pobrania krwi, więc poczekam ,aż będzie konieczność robienia ogólne
    badania krwi i wtedy dodam jeszcze te tarczycowe. Pozdrawiam. Gośka
  • 20.02.07, 14:36
    czesc Gosiu
    Napisz jak tam wypadla scyntografia męża?? A co do dzieci... Ta choroba głownie
    dotyczy płci żeńskiej. Ja mam syna, zrobilam mu badania, to bylo kilka lat
    temu, wyszly tak sobie. Byl jakis czas pod obserwacja endokrynologa, teraz jest
    ok, ale bacznie go obserwuje. Gosiu, musisz pamietac, ze w chorobie Graves-
    Basssedowa nadczynnosc jest jednym z jej skutkow.
    pozdrawiam, kasia
  • 22.02.07, 12:51
    Cześć Kasiu,
    Jesteśmy już po dawce leczniczej. Jodochłonność po 24 h wyszła 50%. Podano mu
    280MBq( 7,5 mCi )i kazano zrobić badania po 4-6 tyg. Rzeczywiście,co do kobiecej
    skłonności do tej choroby miałaś rację, bo w poczekalni po jod siedziały podobno
    same Panie , więc mój mąz czuł sie tam jak rodzynek. Pozostało nam już tylko
    czekanie i obserwacja. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Gośka
  • 23.02.07, 14:13
    czesc Gosiu
    Jakos nie bardzo zrozumialam Ciebie. Teraz byliscie na badaniu tzn mam na mysli
    scyntografię, jodochwytnosc??? czy to badanie robiliscie juz wczesniej, a teraz
    to juz konkretne leczenie (jodoterapia)
    pozdrawiam, kasia
  • 23.02.07, 15:13
    Cześć, może rzeczywiście coś nieskładnie napisałam. Otóż w poniedziałek mąż
    poszedł do Zakładu Medycyny Nuklearnej i tam podano mu małą dawkę , pewnie po to
    by zrobić scyntografię, i kazano mu przyjść na drugi dzień rano. Widocznie we
    wtorek mieli już wyniki jodochwytności , bo podali mu już właściwą dawkę, tę co
    podałam w poprzednim emailu. Od mojego męża bardzo trudno wyciąga się informacje
    , więc nic poza tym nie wiem. Na wszelki wypadek przeniosłam go do osobnego
    pokoju, bo też nie powiedział mi jak należy z nim teraz obcować. Mam tylko jeden
    problem, bo w pokoju, w którym on śpi, jest komputer przy którym w ciągu dnia
    spędzam dużo czasu, mam nadzieję że nie zacznę promieniować smile. Pozdrawiam. Gośka
  • 07.03.07, 16:44
    czesc Gosiu, i przepraszam, nie moglam sie wczesniej odezwac. Napisalabym Ci
    jak postępowac z "napromieniowanym". Napewno zreszta lekarz powiedzial mężowi
    wszytstko. Pozdrawiam, wszystko bedzie ok, papa
    kasia
  • 27.02.07, 11:59
    bardzo pilnie poszukuje enodkynologa dla 2 latka w Warszawie. Znacie kogoś
    dobrego?
  • 27.02.07, 16:21
    Niestety nie. Ja jestem z Wrocławia ,a mój chory ma 46 lat.
    Pozdrawiam
  • 19.12.14, 22:15
    Witam,

    Byłbym bardzo wdzięczny za namiary na tego lekarza okulistę specjalistę od orbitopatii.

    Z góry dziękuję
    Adam

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.