• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

usunięcie płata tarczycy-co potem?? Dodaj do ulubionych

  • 29.05.08, 15:39
    dziś lekarz powiedział że będzie trzeba wyciąć mi prawy płat tarczycy - mam
    tam guzek gruczolak-niezłośliwy, ale pod wpływem wysiłku wypełnia się róznymi
    płynami i to jest powód do jego eliminacji.
    Kazał mi sie oszczędzać i za 2 miesiące zrobić usg i przyjśc na wizytę(teraz
    guzek prawie zanikł).
    Troche jestem zdenerwowana... ok wytna mi ten płat i co dalej?? nigdy nie
    jechałam na lekach...a teraz to trzeba będzie tak do końca zycia..sad
    Jak funkcjonują osoby bez części lib całej tarczycy?
    jak sobie radzicie, ja wasze zdrowie, jak z ewentualną ciążą...

    Wielkie dzięki za odpowiedzi
    Edytor zaawansowany
    • 29.05.08, 18:28
      a skąd jesteś?
    • 29.05.08, 18:55
      dziwne, był guzek wielkości 2,5 cm
      i z dnia na dzień zniknął?
      Może nie doczytałam, dlatego zapytam:
      miałaś pełną diagnozę,
      tzn. TSH, FT4 i 3, usg?
      o biopsji pisałaś.

      Ja z pełnym wachlarzem badań poszłabym
      jeszcze do innych endo.
      • 29.05.08, 19:26
        ja też rozmawiałam z lekarzem odnośnie wycięcia guza
        hyperplastycznego. No i lekarz nic konkretnego mi nie powiedział. W
        najbliższej przyszłosci chcemy się starac o drugie dziecko i w tym
        kontekście lekarz powiedział żeby guza zostawic i kontrolowac. Z
        drugiej strony poleca wycięcie. No i mam dylemat, bo nie wiem co ?
        robic. Ile po operacji można zajść w ciąże zakładając, że wynik
        operacji będzie pomyślny
        --
        Mateusz 17.09.2007
        • 30.05.08, 09:49
          sądzę, że najważniejsza jest pełna
          diagnostyka przyczyn pojawienia
          się guzków, potem odpowiednie
          leczenie i dopiero myśl o zajściu
          w ciążę.
        • 17.01.09, 00:05
          do wszystkich dziewczyn które mają jakieś wątpliwości co do zajścia w ciąże po
          usunięciu tarczycy.Opowiem szybko moją historie.Operacje miałam koniec stycznia
          2008,wcześniej się nie leczyłam bo ni miałam pojęcia o mojej chorobie,z dnia na
          dzień poczułam guza i poszłam na usg wyszło że posiadam 11 guzów w tym kilka
          dużych.Miałam 24 lata i bez dzieci.Chodziłam do endo. ginekologa. internisty i
          znajomej położnej z pytaniem co z ciążą póznij,każdy powiedział że operacja
          przed ciążą.Posłuchałam ich i po 8 miesiącach po operacji JESTEM W CIĄŻY.OBECNIE
          ROZPOCZYNAM 21 TYDZIEŃ CIĄŻY I WSZYSTKO OK.A NA USG GENETYCZNYM TEŻ WSZYSTKO
          OK.POZDROWIENIA WSZYSTKIM
          • 27.03.09, 22:14
            Witam,
            mam pytanie czy masz usuniętą całą tarczyce czy może coś Ci zostawili...ja
            próbowałam się ustrzec operacji ale to tylko moje głupie podejście ALE BOJE SIĘ
            STRASZNIE OPERACJI I TEGO CO BĘDZIE PÓŹNIEJ, że ja jednak nie będę mogła mieć
            dzidziusia a bardzo go pragnę.(ale z tego co piszesz to jest realne) Każdy
            lekarz co innego mówi nie wiem kogo słuchać...ale ostatecznie to tarczyca jest
            do usunięcia . Tyle przypadków znam że żadna z tych osób które usunęły tarczyce
            nie mogą mieć dzieci...a może mają inne problemy nie wiem...PROSZĘ POWIEDŹCIE MI
            CO NAJPIERW CIĄŻA CZY TARCZYCA....!
            Mam ostrą niedoczynność duży guz na krtani i wiele innych guzków na prawym i
            lewym płacie...CO MAM ROBIĆ !!!!!!
        • 17.01.09, 08:02
          ja zaszłam w ciążę 8 m-cy po operacji.
          ważne jest tu odpowiednia dawka hormonu w czasie ciąży i stałe kontrole i badania.
          --
          mamawaw
          • 20.01.09, 14:47
            hej! czy miałaś wyciętą całą tarczycę? jak przebiegała ciąża? otóż w
            moim przypadku ma być radiojod ale ja chyba wolę operację, jakoś
            moim zdaniem większe szanse są na urodzenie zdrowego dziecka po
            operacji niż po radiojodzie, czy brałaś jakieś hormony w ciąży?
            tabletki? bardzo proszę o rady, bo nawet 1 lekarz powiedział mi
            żebym teraz próbowała zajść w ciążę a dopiero później myśleć albo o
            operacji albo o radiojodzie. pozdrawiam
    • 30.05.08, 10:21
      mieszkam w warszawie.

      Tak, miałam robione TSH - 2 razy, jest w normie.
      guz pojawił się miesiąc temu.
      Z dnia na dzień sie powiększył i utrzymał sie w takim stanie przez 1 tydzień(źle
      się czułam, bolała mnie szyja i głowa), nie miałam podwyższonej temperatury, ale
      miałam OB 40(teraz powtarzałam OB jest 8).
      biopsja wykazała że to łagodny guz gruczolak, komórki tarczycy są dobre; i
      lekarz powiedział że może za kilka lat zezłosliwieć i tym uzasadnił usunięcie
      płata. No i to że pod wpływem wysiłku, on jest podrażniany i będzie się powiększał.
    • 30.05.08, 10:44
      Witam,
      też mam taki sam problem i dylemat jak ty. Mój lekarz zaleca
      usunięcie guza (a być może prawie całą tarczycę). Nie mam jeszcze
      dzieci i boję się że po operacji nie będę mogła zajść w ciąże...Mój
      lekarz uspokoił mnie że po operacja trzeba odczekać pół roku i brać
      hormony, a później starać się zajść w ciąże. Ale ja i tak mam bardzo
      duże obawy...Nie jestem już taka młoda i czas ucieka. Może lepiej
      najpierw próbować zajść w ciąże i urodzić dziecko a później iść na
      operację? Ponawiam jeszcze raz moje pytanie, które zadałam
      wcześniej, czy któraś z was zaszła w ciąże po usunięciu guzów lub
      większości tarczycy (niestety nikt do tej pory nie odpisała wprost
      na mój wcześniejszy wątek)???
      Pozdrawiam was
      es_ka1
      • 30.05.08, 10:53
        Moja kolezanka zaszła w ciąże po przebytym raku tarczycy.Ciąża pod
        stała kontrola ale dziecko zdrowe.Mamusia teżwink
        • 30.05.08, 11:27
          lekarz powiedział mi że po takim usunieciu płata tarczycy, wszystko wygląda jak
          wczesniej, tyle że trzeba byc systematycznym i brać leki.
          Z tego co czytałam do trzeba miec stabilny poziom hormonów i mozna bez problemu
          miec dzieci.
          A tak zastanawiam się, bo jesli ktoś na nadczynność i niedoczynność i wycieta
          tarczycę(przyjmuje leki), to ma wachania hormonów?
          A jeśli moja tarczyca pracuje dobrze, to jak później będę przyjmowała hormony, z
          powodu braku jendego płatu, to będą one stabilne? tableta wszystko załatwi?
          • 30.05.08, 20:58
            tak jak pisałam miałam podobne rozterki jak Ty. Byłam dzisiaj
            jeszcze u innego lekarza i jestem zdecydowana na operację.Guzek
            prawdopodobnie miałam już przed ciążą, a w ciąży po prostu urósł.
            Lekarka powiedziała, że lepiej nie ryzykowac i najpierw sie
            wyleczyc, a później myślec o ciąży. W poniedziałek idę się szczepic
            na żółtaczke, a w połowie lipca mam zabieg. Jak wszystko dobrze
            pójdzie, to podobno po trzech miesiącach od operacji będę się mogła
            starac o kolejne dziecko
          • 31.05.08, 08:53
            Dziewczyny, naprawdę nie ma się co bać tego usuwania tarczycy,
            zwłaszcza pod kątem ciążowym. W Polsce są tysiące babek, które
            urodziły zdrowe dzieciaczki po wycieciu tarczycy, następne tysiące
            rodzą dzieci mając już tylko szczątek tarczycy (z powodu horoby
            Hashimoto). Po usunięciu tarczycy trzeba tylko dbać o dobry poziom
            hormonów tarczycy podawnaych w tabletkach (dla dobrego lekarza jest
            to proste jak kopanie kartofli).

            Kobieta bez tarczycy, przyjmująca odpowiednią ilość syntetycznych
            hormonów (jedna maleńka tabletka na czczo, sama taką biorę i będę
            brać już zawsze, bułka z masłem, naprawdę, to na szczęście jeden z
            najmniej szkodliwych, mających najmniej skutków ubocznych leków
            jakie spotkałam) nie mają więcej problemów z ciążą niż inne kobiety.
            • 31.05.08, 12:53
              mary_lu,
              podniosłaś mnie na duchysmile
              Ja poprostu nie moge sobie wyobrazić jak mi tną tą szyję...i potem łykam
              codziennie te proszki..sad
              A jak długo dochodziłaś do siebie po operacji? ile dni byłaś w szpitalu?
              acha, no i ile pieniądzy trzeba przeznaczać na takie leki?
              • 31.05.08, 13:07
                WITAJsmile
                Ja zabieg usunięcia tarczycy mniałam 28 marca br.,w szpitalu leżałam 4 dni i z reguły leży się tylko dwa góra trzy dni ,a ja mniałam powikłanie i leżałam dzień dłużej .Sam zabieg jest bezbolesny ,a i pózniej jest ok.Leki to kwestia w moim przypadku eltroxin i kosztował mnie jak się nie mylę jakieś 11zł i mam go od 1kwietnia i jeszcze sporo mi zostało, a łykam codziennie.Nie jest to nawet kłopotliwe,mała tableteczka i po wszystkim.Po zabiegu potrzebowałam około 2 tygodni ,a po ich upływie zaczełam powolutku wracac do obowiązków sprzed operacji z wyjątkiem dzwigania.Tak więc nie ma się czego bac głowa do góry.

                Pozdrawiam i zdrówka życzęsmile
                Sylwia
                --
                szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży jeśli się ją dzieli..
              • 02.06.08, 13:52
                Nie miałam usuwanej tarczycy, mam za to chorobę Hashimoto i z jej
                powodu moja tarczyca ma już mniej więcej wielkość 1/3 traczycy
                zdrowej osoby. Biorę hormony już prawie dwa lata, czuję się bardzo
                dobrze i mam nadzieję niedługo zajść w ciążę smile

                Całkowite usunięcie tarczycy przeszła za to ponad 20 lat temu
                siostra mojej mamy, dwa dni po operacji została wypisana ze szpitala
                i nudziła się w domu jak mops w szufladzie, bo czuła się
                rewelacyjnie a zabraniano jej chodzenia do pracy, tydzień później
                była całkowicie sprawna. Sześć lat później zaszła w ciążę nawet ciut
                za szybko wink i urodziła zdrową córeczkę.

                Leki do suplementacji kosztują najwyżej 50 złotych miesięcznie
                (wersja ekskluzywna, najlepsze specyfiki sprowadzane z zagranicy,
                większości osób jes to całkowicie niepotrzebne), ja wydaję mniej niż
                20 złotych miesięcznie - na Euthyrox plus dodatkowy hormon w leku
                Novothyral, a większość osób mieści się w kwocie ok. 10 złotych...

                P.S. Ciocia ma cieniutką, słabo widoczną bliznę i z wielkim ogniem
                namawia na operację wszystkie wahające się znajome.
                • 02.06.08, 18:30
                  dziekismile
                  z tego co czytma, tu i ostatnio w medycznych książkach, to nie ma co czekać z
                  operacją...teraz tylko znaleźć dobry szpital....
                  • 03.06.08, 13:05
                    jak sie zdecydujesz to daj koniecznie znac. ja mam operacje w
                    drugiej połowie lipca i mam nadzieje, że w niedługim czasie po będę
                    się mogła starać o drugiego dzidziusia. Operacji się nie boję, ale
                    martwi mnie to że nie będę mogła dźwigać. Mój synek ma 8 miesięcy i
                    nie wyobrażam sobie sytuacji żeby go nie podnosić
        • 26.06.08, 16:02
          nino a jakiego raka miała twoja koleżanka pęcherzykowego czy
          brodawkowatego, bo ja jestem w trakcie leczenia brodawkowatego o
          wariancie pęcherzykowym i też się zastanawiam czy będę mogła mieć
          kiedys dzieci...i jeszcze jedno pytanko czy twoja koleżanka
          przechodziła radioteraapie,jeśli tak to ile musiała odczekać przed
          zajściem w ciążę, z gory dziękuje Ci za odpowiedz i wszystkim,
          którzy podzielą się ze mną swoją wiedzą
          • 27.06.08, 09:21
            Witam. Miała brodawkowatego w wielu 15 lat. Dziecko urodziła około
            10 lat po leczeniu.
            Tak na marginesie ja tez jestem posiadaczką brodawkowatego. 1 lipca
            jadę na radiojod do Poznania. Pozdrawiam i życze dużo zdrowia i
            pogody ducha!!!
            • 27.06.08, 10:16
              A czy często jezdzisz na ten radiojod, ja byłam już 2 razy, tyle, że
              w Warszawie, raz na dawce leczniczej i raz na kontrolnej, ale po
              scyntygrafii okazało się, że jest jeszcze jedno ognisko słabo
              gomadzące radioznacznik,i znów na 19 sierpnia muszę się tam stawić,
              zastanawiam się tylko dlaczego muszę jezdzić aż do W-wy skoro jestem
              z okolic Szczecina, a Poznań, jakby nie było, jest dużo bliżej. Nino
              jeśli mogłabyś mi jeszcze zdradzić w jakim wieku Twoja koleżanka
              rozpoczęła starania o dziecko i czy miała jakieś kłopoty z zajściem
              w ciążę? Jeszcze raz z góry dzięki za cenne wskazówki i również
              pozdrawiam i duuużo zdrówka życzę!!!
    • 05.06.08, 07:55
      Wita serdecznie ....

      Ciesze, się, ze ten temat powstał. Ja tez szykuje sie na wrzesien na
      operację wycięcia całego prawego płata tarczycy.

      Ja juz mam 1 dziecko. Traczycy nie mam zmienionej hormonalnie, tylko
      guz jest na prawie calym płacie juz.

      Dowiedziałam sie o nim w 2006 roku, gdy byl mały i od tamtej pory
      systematycznie go kontroluje, badania krwi, miałam scyntygrafie,
      USG , biopsje....

      Po ciązy guz bardzo się powiększył i po konsultacji z Pania profesor
      i chirurgiem zapadła decyzja o usunięciu płata przed nastepna
      ciążą...
      • 05.06.08, 16:55
        hej krokodyleksmile

        A jakiego masz guza? gdzie się leczysz, może w warszawie...?
        co ci lekarz powiedział o operacji?
        • 10.06.08, 12:45
          Guza mam z objawami metaplazji oksyfilnej, jakies lite guzki tworza
          całośc. Dokładnie teraz nie pamietam, bo wyniki mam w domu.

          Tak zaczełam leczenie w Warszawie. Choc mam do niej ponad 500 km
          <szok> u Pani profesor Kozałowicz byłam i chirurga Dariusza Bisza.

          O operacji powiedzieli mi tyle, ze lepiej ją zrobić teraz przed
          drugim dzieckiem, gdyz guz już sie rozpędził... TSH spadło o połowe,
          czyli tarczyca ciagnie ostatkami sił... Będe miała usunięty cały
          prawy płat i bede przyjmowac hormony tarczycowe przez jakis czas.
          Potem wynik TSH powtórzyc trzeba będzie, jeżeli sie uda i lewy płat
          przejmie funkcję prawego, to bede mogła hormony odstawić (na co mam
          ogromną nadzieje).
          Mogłam się równiez na operacje nie zgodzić i nie stało by sie nic
          złego, poza tym, że i tak trzeba by było ten guz usunąć wczesniej
          czy później, a widząc obraz guza sprzed ciązy i po ciąży to na pewno
          byłabym operowana W CIĄŻY, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że
          guz po nastepnej dawce naturalnych hormonów ciążowych rósł by i by
          mnie podduszał, na tyle mocno, ze konieczna była by interwencja
          chirurgiczna...
          Tak więc zdecydowałam się na operację teraz, kiedy moje dziecię juz
          nie wymaga tak częstego noszenia na rękach a jednocześnie nie
          staramy sie o drugie...
          Pozdrawiam cieplutko...
          • 10.06.08, 22:34
            hej!
            A gdzie chodzisz do tych lekarzy? w jakiej przychodni, szpitalu? ktoś ci ich
            polecił??

            A co do usunięcia tarczycy, mi lekarz powiedział że jak będzie jeden płat
            wycięty, to trzeba do końca życia przyjmowac hormony, bo inaczej ten drugi może
            chcieć pracowac "za bardzo" co ogólnie bardzo nie korzystnie wpłynie i trzeba
            podawać hormony w zamian za ten usuniety....
            A tez wolałabym nic nie przyjmowac...
            pozdrawiam
            • 11.06.08, 07:16
              Ja byłam w Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii, ul.
              Nowogrodzka 62a w Wawce, tzw. PFESO.
              TAK... Tych lekarzy mi poleciła znajoma koleżnaki, która sie tam
              leczyła i nota bene moja koleżanka tez sie tam leczy, tylko na coś
              innego.

              Nawet jakbym miała przyjmowac te hormony to trudno sie mówi, ale nie
              przeskoczymy tego sad
              • 16.06.08, 18:03
                Witam Wszystkie Panie. Ja również jestem po operacji tarczycy
                15.kwietnia 2008, mam usunięty cały lewy i część prawego płata bo
                miałam guzki czuję się dobrze. Mimo problemów po operacji, dren nie
                odbierał i dobę po zabiegu miałam szyję spuchnietą, że nie poznalam
                się w lustrze, wyciskały mi między szwami i wyciągały strzykawką
                jeszcze mam zgrubienie na szyji ale podobno to się rozejdzie. Kilka
                dni temu odebrałam wynik cyt. "utkanie raka znajduje się w
                bezpośrednim sąsiedztwie torebki tarczycy, ale jej nie przekracza"
                co kolwiek to znaczy i wybieram sie do lekarza 18.06. z wynikiem na
                konsultację.Pozdrawiam Was i życzę zdrówka
      • 24.07.08, 00:55
        Witam wszystkie bojące się operacji.Ja miałam wielkie szczęście być
        operowana przez Lekarza o którym piszesz czyli drD.Bisza.Miałam
        olbrzymią tarczycę i bałam się jak niczego innego na świecie!Fakt
        miał miejsce 30.04br.Jak widać przeżyłam i czuję się świetnie a
        sprawa była poważna gdyż trzeba było usunąć całą tarczycę.Jeśli
        chcecie mieć najlepszą opiekę w Polsce jeśli chodzi o Szpital
        Państwowy to polecam Bródnowski. Tam właśnie leżałam.Uszy do
        góry.Jeśli macie pytania to chętnie na nie odpowiem.
        • 24.07.08, 21:58
          napisałam Ci maila na prv
          • 25.07.08, 16:58
            Jeśli do mnie to nie dotarł... wyczytałam że wybierałaś się na
            operację w drugiej połowie lipca?
            • 25.07.08, 21:31
              dziwne, że mail nie dotarł. Zaraz spróbuje wysłac jeszcze raz z
              innego konta. Operacje miałam miec w lipcu, ale się przesunęła i mam
              7 sierpnia
              --
              Mateusz 17.09.2007
              • 26.07.08, 09:28
                Gdzie będziesz miała operację? a co do maila to chyba mamy problemy
                techniczne...
    • 27.06.08, 10:51
      Ja mialam usuniecie plata tarczycy w styczniu. Wole mialam obojetne
      choc duze, ze 3 guzy, z tego jeden ok.4 cm.
      Nie bralam i nie biore zadnych hormonow. Zreszta na karcie z
      informacjami o przebiegu operacji i rekonwalescencji bylo wyraznie
      napisane, ze w przypadku operacji usuniecia tylko jednego plata nie
      ma potrzeby suplementacji.
      Takze dziwie sie, ze tak wiele z was musi przyjmowac hormony..

      f.
      --
      "obie rzeczy, ktore dla nas urastaja do rangi problemu - starzenie
      sie i
      otylosc - sa dla wielu ludzi nieosiagalne" [George Michael]
      • 27.06.08, 13:38
        Gdzie byłąs operawana ???? Triche zasiałas ziarekno nadzieji, ale ja
        od razu miałam powiedziane o hormonach ... Hmmmm
        • 27.06.08, 17:18
          krokodylek1313 napisała:

          > Gdzie byłąs operawana ???? Triche zasiałas ziarekno nadzieji, ale
          ja
          > od razu miałam powiedziane o hormonach ... Hmmmm


          Operacje mialam w Royal Berkshire Hospital, UK.
          Az zajrzalam do tej karty informacyjne bojac sie, ze cos pomieszam i
          wprowadze w blad. I tak stoi w niej:
          'The normal thyroid has considerable spare capacity for making
          thyroxine and so normally removal of as much as half of the gland
          can be undertaken without any need to give thyroxine replacement in
          the form of daily tablets after the operation.
          _If,however, the whole thyroid has been removed you will need to
          take thyroxine for the rest of your life._'

          f.


          --
          "obie rzeczy, ktore dla nas urastaja do rangi problemu - starzenie
          sie i otylosc - sa dla wielu ludzi nieosiagalne" [George Michael]
          • 30.06.08, 08:22
            No tak.... Wiec nie ma co porównywac ... Tego co u nas i tam...

            Co kraj to obyczaj....

            No nic, trzeba to przezyc i tyle ... uncertain
    • 01.07.08, 10:47
      Ja miałam operacje 26.06..
      Założeniem było wycięcie guzka oksyfilnego ale jak się obudziłam po narkozie to
      chirurg przekazał mi ze mi usunęli całą tarczyce. No i ja już nie mam wyjścia-
      Hormony aż do zgonusmile
      Macie jakieś pytania co do operacji itpsmile Pytać śmiałosmileimesmee@interia.eu
      \gg:9838318
      • 30.07.08, 23:12
        Witam, czy któraś z Was miała może operacje w Lublinie na Staszica?
        Kogo z Lublina możecie polecić?
        Jak długo dochodzi sie po operacji do siebie? Ile siedzi sie w domu
        na zwolnieniu.
        Ja mam termin operacji na wrzesień, mam guza tarczycy - prawy płat,
        chciałabym żeby było juz po wszystkim
        Pozdrawiam
        • 02.08.08, 09:48
          Na to nie ma reguły.Dużo zależy od wyników badań które Ci zrobią po
          usunięciu tarczycy,a po samej operacji szybko dochodzi się do
          siebie. Na drugi dzień można już chodzic,jeść,pić itd.Boli tylko
          gardło.Nie warto się bać. Niestety w Lublinie nie znam nikogo.
        • 11.08.08, 19:25
          ja przeszlam operację tarczycy w wieku 18 lat "u Jana Bożego" prawie
          11 lat temu, lekarz który mnie operował pewnie jest juz na
          emeryturze smilemialam duze wole,szczegolnie po prawej stronie...
          nie wiem co mialam wycięte smile ale hormonów nie łykam. raz w roku
          robię badania tsh i są w normie. dawno nie byłam tez u endo, ale
          czas się wybrac, ponieważ czas najwyższy juz, żeby zaspokoić w końcu
          instynkt macieżyński smile
          • 13.08.08, 16:09
            czy to mozliwe - miec wycieta tarczyce i nie musiec lykac hormonow,
            ktore ona produkowala???
            • 13.08.08, 21:01
              z tego co wiem to nawet po częściowym wycięciu tarczycy trzeba je
              przeważnie łykać bo nie zawsze ta część, która pozostała radzi sobie
              wystarczająco,ale po całkowitym usunięciu tarczycy to nie słyszałam
              jeszcze by ktoś nie łykał, jak byłam na jednej z radioterapii, pan
              dr powiedział, że bez tych hormonów człowiek przeżył by max. 0,5 roku
              • 13.08.08, 21:11
                no ja wlasnie slyszalam to samo i dziwie sie, chyba nastapila
                pomylka.
        • 18.09.08, 21:10
          2 lata temu byłam operowana w Lublinie w szpitalu wojewódzkim na oddziale
          chirurgii ogólnej; usunięto mi cały prawy płat tarczycy ponieważ miałam
          gruczolaka niezłośliwego - operował mnie p.dr Chrościcki - uważam że bardzo
          dobry fachowiec. Bardzo szybko doszłam do siebie, żadnych komplikacji a dziś już
          praktycznie nie ma śladu po cięciu. Do dziś biorę Letrox 0.025 - jedna tabletka
          codziennie rano ale nie sprawia mi to wielkiego kłopotu. Czuję się dobrze,
          wszystkie wyniki w normie i dziś dowiedziałam się że jestem w ciązy. Na pewno
          będę musiała być pod stałą kontrola endokrynologa ale jestem dobrej myśli czego
          i Wam życzę!
    • 17.08.08, 17:48
      no i ja wróciłam do Was po operacji w Bytomiu. Gdybyście chciały to
      śmiało pytajcie o wszystko
      • 18.08.08, 07:54
        Kochana.... Prosze, jesli możesz przebieg całej operacji od a do
        z... Te przyjemne i mniej przyjemne chwile... Ja na początku
        wrzesnia mam operację i z chęcią poczytam jak to jest od a do z ...
        • 18.08.08, 15:50
          Do szpitala poszłam w czwartek, a operacje miałam miec w piątek.
          Zrobili badania krwi, rtg płuc i ekg. No i właśnie coś w ekg im się
          nie spodobało i operacje przełożyli na poniedziałek. W niedziele od
          16 nie mogłam już jeśc, a na noc dali mi relanium (dawali je każdej
          osobie). W poniedziałek rano przebrali mnie w piżame szpitalną i
          przed 9 przewieźli na blok. Na bloku wkłuli wenflon i przyłożyli
          maseczke z tlenem. Zasnęłam dosłownie w parę sekund i nie zdążyłam
          się specjalnie zdenerwowac. Obudziłam się koło 11.30 już na
          sali.Było mi niedobrze i ogólnie pierwszy dzień przeleżałam i
          przespałam. Bólu ogromnego nie czułam, nie potrafiłam za bardzo
          ruszac szyją i bolało mnie gardło (to po intubacji). Drugiegi dnia
          rano wstałam z łóżka i mogłam jeśc pokarmy płynne (jogurt, rosół) i
          pic wszystko oprócz napoji gazowanych. Trzeciego dnia jadłam i piłam
          już wszystko. Do tej pory - minął tydzień czuje gulę w gardle i
          coraz lepiej mogę ruszac szyją. Czuje się jeszcze słabo, ale mam
          nadzieje że z dnia na dzień będzie lepiej. Jak będzie miała jeszcze
          jakieś pytania to pisz: akag@interia.pl
          • 18.08.08, 18:36
            A mozesz napisac dlaczego wycinali Ci te częśc tarczycy? Był tam
            guz? wole? Jak duże?
            Przepraszm, jesli zadaje głupie pytania, ale niewiele jeszcze wiem,
            a mnie chyba tez czeka operacja (choc chcialabym to odwlec ze
            względu na ciążę, w którą mam nadzieje zajśc wkrótce)
            Ja mam 2,5cm wole nietoksyczne - dwoch lekarzy kaze wycinac, ale nie
            wiedzą jeszcze o moich planach ciążowych (ze względu na wiek i
            problemy z zajściem w pierwszą ciążę nie bardzo mogę z tym czekać)...
            A czy rana po cięciu bardzo "ciągnie"?
            • 18.08.08, 18:40
              przepraszam, juz doczytalam w Twoich pierwszych postach
              roztargniona jestem strasznie...

              Wracaj szybko do formy i niech się szybko pojawi na świecie Twoje
              drugie dzieciątko smile
              wszystkiego dobrego smile
          • 20.08.08, 09:14
            Witaj droga Kolezanko.Widze ze przezyłaś i że nie było tak
            strasznie.
            • 20.08.08, 12:20
              witajciesmile
              dawno tu nie gościłamsmile
              A co do mojego guza, to odkąd mi zmalał po biopsji, tak mi tez nie urusłsmile
              hormony mam w normie, usg pokazało że guzek jest malutki i wygląda bez zmian.
              njo i kolejne usg mam zrobić za 4 miesiące i wtedy tez biopsję, zeby zobaczyc
              czy coś się tam nie zmieniło...czyli u mnie decyzja o usunieciu chwilowo
              zawieszona...
              Ale mnie to zdziwiło, dlaczego nie zrobić teraz biopsji??, tylko za 4 miechy usg
              i biopsję?
        • 21.08.08, 08:47
          Dwa razy próbowałam Ci wysłać maila, ale dostaje odpowiedź, że nie
          dochodzą. Spróbuje jeszcze raz po południu, a jak nie to tu napisze
          • 21.08.08, 09:47
            Wysłałam CI info na maila gazetowego
            • 21.08.08, 22:05
              wysłałam Ci maila. Jak dotrze daj znac
    • 01.09.08, 11:42
      witam Was dziewczyny. Ja w listopadzie br będe juz rok po operacji
      tarczycy(zaznaczam ze mam całą tarczycę usuniętą z powodu guzków). Operacja
      przebiegła bardzo pomyślnie i czuję się świetnie . Hormony biorę euthyrox75
      mała tabletka na czczo i juz do konca życia. Chce miec jeszcze jedno dziecko i
      pytam sie czy któraś z Was po operacji zaszłą w ciążę i czy ciążą przebiegała
      pomyślnie?Jest to dla mnie bardzo ważne.Pozdrawiam
    • 09.09.08, 09:54
      Witam!!!
      Proszę pomóżcie! Mój tata 10 dni temu miał usuwaną całą tarczycę.
      Wstępnie powiedziano że zostanie usunięta tylko część prawego płata
      i z lewego guzki. Podczas operacji okazało się konieczne usunięcie
      wszystkiego. Mimo że minęło już tyle dni, tata nadal czuje sie
      bardzo słaby i ma mrowienie w rękach i nogach. Dodatkowo wiele
      rzeczy które do tej pory jadał i pijał juz mu nie smakują, albo się
      po nich źle czuje. Czy to jest normalne, czy dzieje sie coś
      niedobrego? Pomyślałam że może hormon jest źle dobrany, ale podobno
      nie. Czy po usunięciu tarczycy, przechodzi się na jakąś specjalną
      dietę? Czy żyje się inaczej niż dotychczas (oprócz łykania do końca
      życia hormonu)?
      Proszę pomóżcie!!! Jeśli chodzi o porady związane z dalszym życiem,
      to na lekarzy nie można liczyć.
      • 09.09.08, 11:24
        Nie możesz mówic że na lekarzy nie można liczyć tylko idz do dobrego
        endo.Co do objawów jakie opisujesz to zupełnie normalne po usunięciu
        całej tarczycy.Jestem po takiej właśnie operacji tylko że moi
        lekarze od początku mnie o wszystkim informowali i tak jest do
        dzis.Po prostu trzeba pytać.Napisz z jakiego miasta jesteś.
        • 09.09.08, 13:34
          jola.1029 napisała:

          > Nie możesz mówic że na lekarzy nie można liczyć tylko idz do dobrego
          > endo.Co do objawów jakie opisujesz to zupełnie normalne po usunięciu
          > całej tarczycy.Jestem po takiej właśnie operacji tylko że moi
          > lekarze od początku mnie o wszystkim informowali i tak jest do
          > dzis.Po prostu trzeba pytać.


          Ty chyba żartujesz!

          Jak osoba w takim stanie ma pytać?
          o co i kogo?

          Sam zabieg i otoczka wokół niego
          jest momentem traumatycznym - mam raka
          czy nie. A Ty chcesz, aby człowiek był
          obeznany co to jest niedoczynność?
          Daruj sobie.

          --
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24712
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
    • 18.09.08, 17:19
      Witam.
      No i ja w końcu jestem po operacji. Mam usunięty cały prawy płat tarczycy z
      cieśnią. Postaram się dokładnie opisać jak to przebiegało u mnie. Termin
      operacji wyznaczony miałam na 08.09.2008 poniedziałek. Dzień wcześniej od
      godziny 16.00 już nic nie jadłam a od 22.00 już nawet nie piłam. Nazajutrz rano
      o 6.30 wzięłam prysznic i o 7.00 podali mi głupiego Jasia. O 8.00 podjechały
      pielęgniarki i na wózku zabrały mnie na sale przygotowawcza. Tam pod
      prześcieradłem musiałam się rozebrać ze wszystkiego oraz sprawdzały czy nie mam
      pomalowanych paznokci u rak i nóg. Po czym próbowały zrobić wkłucie, ale wiem,
      że mam żyły do niczego, wiec dopiero w zgięciu łokcia za 4-tym razem zrobiły.
      (na ręce i w okolicach nadgarstka nie było mowy o wkłuciu, mam tylko dwa
      olbrzymie siniaki w tamtych miejscach). Gdy wkłucie było już gotowe, upuściły mi
      trochę krwi po czym odwiozły na salę operacyjną. Anestezjolog już tam czekał i
      zanim się zorientowałam o co chodzi ... spałam. Obudziłam się na wybudzeniu. I
      jak pielęgniarki złapały ze mną kontakt przewiozły mnie na zwykłą salę (tą na
      której leżałam wcześniej). Operacja trwała ok. 4 godzin. Zaraz po operacji
      mogłam normalnie mówić (miałam już odwiedziny i zdawałam relacje jak było).
      Oczywiście miałam dren z bidonikiem przeklejonym do brzucha , który to plaster
      do krwi odparzył mi skórę uncertain Nie czułam się jeszcze za dobrze, wiec odwiedziny
      sobie poszły a ja uderzyłam w kimę. Dostałam 5 kroplówek, bo anestezjolog
      stwierdził, że marnie wyglądałam. Ku zaskoczeniu wszystkich od godziny po 13.00
      do 22.00 mimo wszystko nie chciało mi się sikać. Dopiero późnym wieczorem,
      powiedziałam pielęgniarce, że chce mi się siusiu, ale musze to załatwić
      normalnie. Więc pod jej okiem wstałam i powędrowałam do łazienki. Nie kazała mi
      tylko zamykać drzwi w razie czego. We wtorek już było lepiej głos na dobre
      powrócił do swojego brzmienia. Miałam tylko problemy z kaszleniem, kichaniem i
      połykaniem, ale tu ulgę przyniósł Sebidin Plus (dziękować za niego J ).
      Oczywiście za zawołanie leki przeciw bólowe były od ręki. W środę usunęli mi
      dren i w czwartek wyszłam już ze szpitala. Dopiero jak dłużej postałam poza
      szpitalem na własnych nogach, to okazał się jak słaba jestem. Na poniedziałek
      miałam umówione ściąganie szwów (7 dni po operacji). Do tego czasu dwa razy
      dziennie przemywałam ranę spirytusem salicylowym i wietrzyłam ją. Cały czas
      pozostawał tępy ból przy łykaniu oraz ból jakbym miała siniaka na gardle. W
      poniedziałek stawiłam się na ściągnięcie szwów. Miałam ich 10, wiec poszło
      szybko. Wczoraj wieczorem wróciłam już do domu. Blizna dość ładnie wygląda. Nie
      zaklejałam jej niczym, bo nawet niby hipoalergiczne plastry odparzały mi
      niemiłosiernie skórę. Mam ją rano i wieczorem dezynfekować spirytusem i zaraz po
      tym natłuszczać maścią Linomag. Jak tylko zejdzie ostatni strupek, to mam
      zakupić sobie maść na blizny i to wszystko. Fakt, męcze się szybciej i czasem
      mam wrażenie, że rana mnie ciagnie, ale da się z tym żyć. Najgorsze jest to, że
      przez miesiąc nie mogę dźwigać, a koło mnie kręci się mój 13-to miesięczny
      synek... sad
      To tyle, mam nadzieje, że nieco przybliżyłam Wam jak to wyglądało u mnie... Pa
      • 18.09.08, 23:30
        ciesze się, że jesteś już po i w miarę się czujesz
        • 23.10.08, 16:25
          Witam ponownie. pisałam 16 czerwca o operacji(sproatowanie pierwszą
          operację mialam nie w kwietniu ale 15 maja) Po operacji okazało sie
          że mam zły wynik i 14 sierpnia miałam drugą operację wycieli mi
          resztę tarczycy, i też był zły wynik (rak brodawkowaty) teraz mam
          już skierowanie do szpitala w Warszawie na 13 listopada. Zrobią
          wyniki, jak będą dobre to po trzech dniach do domku, a jak nie to
          czeka mnie jodowanie. Jeszcze chciałam dodać,że czuję sie fizycznie
          bardzo dobrze. Trzymajcie sie dziewczyny i pamiętajcie jak czujecie
          się źle to tylko chwilowa nie dyspozycja a potem będzie dobrze,
          pozdrawiam.
        • 19.11.08, 10:31
          jestem 3 tygodnia po operacji tarczycy.czuje się dobrze,badania
          hystopat.wypadły pomyślnie,teraz przyjmuje hormony i jest wszystko
          dobrze,przy okazji rzuciłam palenie po operacji,nie bójcie
          się,najgorszy jestpierwszy dzień po operacji,a potem wszysko się
          normuje,nabiera się coraz więcej sił,człowiek dochodzi do
          siebie.Skonczyły się u mnie kołatania serca,lęki,obniżyło się troche
          ciśnienie,już nie biorę tyle leków,migotanie przedsionków też
          ustało.Pobyt w szpitalu wspominam bardzo mile,pielęgniarki są
          przemiłe,bardzo opiekuncze.Operował mnie doktór M.Madej.Jest młodym
          lekarzem ale ma naprawde złote ręce.Bardzo dziękuje całemu personelu
          szpitala Sw.Lukasza w Końskich i polecam wszystkim chorym ten
          właśnie szpital.
          • 19.11.08, 10:41
            To co napisałaś jest baaardzo budujące
            dla osób, które stoją przed taką decyzją.

            Pozdrawiam
            Tess
            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24712
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
            • 02.12.08, 22:51
              Czy ktoras z Was miala operowana tarczyce w Centrum Damiana w
              Warszawie? Niedlugo czeka mnie zabieg wlasnie w tym szpitalu i
              chcialabym, zeby ktos mi opowiedzial krok po kroczku jak tam to
              wszystko wyglada (np.jak podaja znieczulenie, jak dlugo trzeba lezec
              po operacji itd.). Bede wdzieczna za wszelkie informacje, pozdrawiam
              wszystkich przedoperacyjnie przerazonych smile
      • 24.12.08, 10:49
        Witaj! Czytałam o Twojej operacji i prawdopodobnie w lutym będę
        operowana przez tego samego lekarza dr. Bisza w Szpitalu
        Bródnowskim. Gdybyś mogła napisać na mojego prv maila kilka słów o
        warunkach w szpitalu; ile byłaś na zwolnieniu; co z mówieniem - czy
        są duże problemy? Będę wdzięczna Kaśka ka.wa4@wp.pl Pozdrawiam
        • 17.01.09, 08:04
          kawusiu a czemu ty wcześniej nie powiedziałaś ze jestes z W-wy,poleciłabym ci
          szpital na Szaserów/oni specjalizują sie w operacjach tarczycy i sama blizna
          jest mikroskopijna.
          --
          mamawaw
      • 24.12.08, 10:58
        Przepraszam, coś pomyliłam. Gdybyś mogła napisz na mojego prv maila
        ka.wa4@wp.pl o Szpitalu Bródnowskim; jakie warunki; ile byłaś na L4;
        czy szybko doszłaś do siebie. Ja prawdopodobnie będę operowana w
        lutym przez dr. Bisza. Pozdrawiam Kaśka
        • 17.01.09, 16:35
          Ja bede operowana w Szkocji, i profesor mi powiedzial, ze absolutnie zadnych
          hormonow potem......bo przeciez nie wycinaja calej tarczycy tyko czesc.

          --
          Moje Dzieciaczki
      • 26.02.09, 00:05
        Też mnie czeka usuniecie tarczycy, możliwe, że całej.Mam dużego guza, który
        jeszcze w sierpniu był łagodny.Ze względu na rozmiary 3 lekarzy namawia mnie na
        zoperowanie.Odwlekam tą chwile, ale czuję, że jednak powinnam to zrobić.Bardzo
        boje się bólu po operacji i możliwych powikłań.Kilka moich znajomych musiało
        chodzić na rehabilitacje, bo po zabiegu miały problemy z mówieniem a ja muszę
        szybko wrócić do pracy.Twoja relacja z zabiegu trochę mnie uspokoiła.następne
        usg i wizytę u endokrynologa mam 7 marca i wtedy dowiem się czy muszę się bardzo
        spieszyć z decyzją. Jeśli guz się powiększył to muszę się spieszyć, już i tak z
        powodu jego rozmiarów mam ciągle zawroty głowy( podobno uciska naczynia
        krwionośne i powoduje niedotlenienie). Ale i tak sie boje.Pozdrawiam smile
        • 06.09.09, 00:20
          Klaniam sie smile
          Przeszlam 24.08. operacje wyciecia jednego plata tarczycy. W
          Norwegii. Operacja poszla gladko, nastepnego dnia wypuscili mnie do
          domu i wyposazyli w kilka plastrow, ktore mialam sama zmieniac.
          Po tygodniu otrzymalam wyniki i okazalo sie, ze byl tam maly wredny
          guzek (nie widzieli go poprzednio na usg ani na innych badaniach).
          Mowiono mi przed operacja, ze suplementacja nie bedzie konieczna,
          ale teraz zdecydowali sie zaordynowac mi levoxin po to zeby odciazyc
          drugi plat.
          Mialam w zalozeniu wracac jutro do pracy, ale poprosilam jeszcze o
          tydzien zwolnienia, zeby wszystko sobie poukladac i przemyslec.
          --
          Slåss med troll, befria prinsessor, döda varulvar, det är att leva!
      • 04.12.15, 20:59
        Dzięki za szczegółowy opis...ale boję się jeszcze bardziej... sad
    • 04.12.15, 20:55
      witam, byłam 2 tyg temu na usg i okazało się że guzek który mam na lewym płacie tarczycy mam niestety do usunięcia w styczniu 2016 , bardzo się boję ponieważ do tej pory biopsja oraz TSH wychodziły w normie , guz tylko sie niestety powiększył, chciałabym porad w kwestii czy będzie szansa by po tym zabiegu zajśc w ciąże poniewaz nie mam jeszcze dzieci ( 32 l ) oraz czy zawsze wskazane są leki po operacji ? Proszę o odpowiedź kogo polecanie w Szczecinie?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.