Dodaj do ulubionych

Nowe metody leczenia -laser

14.01.15, 23:22

Wyczytałam na wikipedii (en.wikipedia.org/wiki/Hashimoto%27s_thyroiditis#cite_note-21), że jest jakaś metoda laserowego leczenia tarczycy w chorobie Hashimoto:
link.springer.com/article/10.1007%2Fs10103-012-1129-9
Czy ktoś miał z tym do czynienia?

Edytor zaawansowany
  • 18.01.15, 10:43
    Ale że co? że tarczyca odrośnie? Czy laser ma stymulować ją do działania na wyższych obrotach? W pierwsze nie wierzę smile
  • 19.01.15, 11:28
    z wyciągu z wyników badań wynika, że pacjenci leczeni laserowo nie wymagają takich dawek tyroksyny, jak ci, którzy nie podlegali badaniu (średnio o ok. 100 jednostek mniej, czyli doprawdy dużo); rozumiem więc to tak, że - tarczyca zaczyna lepiej działać, dlaczego? nie wiem: czy ulega ograniczeniu liczba przeciwciał, czy przyczyna ich nadprodukcji ulega zniszczeniu (co by było wspaniałą wiadomością),- brak info w artykule, tak czy inaczej, tarczyca pracuje lepiej. Nie czytałam całości, bo nie opłaciłam dostępu
    Moja tarczyca jest zupełnie zdrowa wg 2 x usg, więc zalezy mi na powstrzymaniu rozwoju choroby, a nie tylko leczeniu objawowym

    --
    http://lbdf.lilypie.com/WkOlp1.png
  • 19.01.15, 12:15
    W tym art. nie napisano, że pacjenci przestali brać l-tyroksynę,
    napisali, że jej ilość została zmniejszona.
    Uważam, że dawka 25 czy 100 mikrogr nie robi różnicy.
    Mimo wszystko codziennie trzeba po nią sięgnąć.

    Ciekawe po jakim okresie p/ciała ponownie zniszczą gruczoł.

    --
    m.newsweek.pl/nietykalni-lekarze,104256,1,1.html
  • 19.01.15, 12:34
    Hashi, masz rację. Jednak meritum sprawy, to czy: zmniejszenie dawki wynika z ograniczenia czynnika wywołującego chorobę. Jeśli tak, może się okazać, ze po pewnym czasie nie trzeba brać żadnych leków. W tej sytuacji p/ciała nie zniszczą gruczołu, bo system ulega "naprawieniu". czy to możliwe? Po jakim czasie? Po jakich dawkach, jakim laserem? Ale zadna firma farmaceutyczna nie zleci takich badań. bo traci stałych klientów. Za to rynek "laserowy" moze jest zainteresowany i może coś robią w tym kierunku. Może ktoś coś wie?

    --
    http://lbdf.lilypie.com/WkOlp1.png
  • 19.01.15, 12:40
    Hashitess, poza tym dawka 100 czy 25 to jednak róznica, z czegoś to wynika? Pewnie ze stanu traczycy. Zatem, jak nam się wydaje: lepiej miec zdrowszą i opóźniać proces choroby czy papkę zamiast zdrowej? Niby to jedna tabletka. Bo gruczoły, ich hormony, działanie nie wpływają tylko na jeden obszar, wpływ hormonów tarczycy jest bardzo skomplikowany, na różne sfery, o czym dokonale wiemy. Zatem lepiej, żeby nasza tarczyca działała naturalnie jak najdłużej się da. Bo natury nie da się zastąpić chemią. Bo tabletka (i jej zawartość) jednak robi różnice i to wielką.

    --
    http://lbdf.lilypie.com/WkOlp1.png
  • 19.01.15, 13:46
    autoimmunologia to podobno mało znana dziedzina medycyny.
    ja też walałabym być zdrowa, ale nie wierzę, aby medycy
    rozpowszechnili jakąkolwiek metodę WYLECZENlA, nie wspomnę
    o całym przemyśle farmaceutycznym.

    Ja propaguję zdrowe odżywianie.
    nie kupuję żywności przetworzonej,
    W mięso zaopatruję się u lokalnego rolnika.
    zawsze sprawdzam w jakich warunkach jest
    przetrzymywana i czym karmiona trzoda chlewna.
    nie jem nabiału krowiego i słodyczy.
    czy czuję się lepiej?
    nie wiem bo niedawno "odwiedził" moją rękę
    zarażony kleszcz i bujam się z boreliozą.
    jednak nie opuszcza mnie nadzieja,
    że będzie dobrze.
    na dzień dzisiejszy uważam, że hashimoto
    przy boreliozie to pikuś.

    Tess


    m.newsweek.pl/nietykalni-lekarze,104256,1,1.html
  • 19.01.15, 13:58
    powodzenia w leczeniu boreliozy
    niestety zmiana sposobu odzywiania nie załatwi sprawy choroby, chyba że jest nim wywoływana; ale - mimo że Hashimoto to dość dziewiczy ląd, zwłaszcza dla naszych endo- raczej nie o jedzenie tu chodzi
    choć na pewno pomaga zmniejszać negatywne skutki, sama, zupełnie przypadkiem, tego doświadczyłam
    pozdrawiam serdecznie, trzymam kciuki

    --
    http://lbdf.lilypie.com/WkOlp1.png
  • 19.01.15, 20:20
    Tez uważam, że Hashimoto to pikuś przy boreliozie. Wiem coś o tym, bywały dni, ze nie miałam siły już żyć - niekończące się cierpienia, gdy mijały jedne objawy, to pojawiały się następne. Bieganie tylko po lekarzach i aptekach, masakra, niekończący się koszmar, który nie trwał miesiąc, czy rok... Czasami gdy czytam wpisy dziewczyn, gdy opisują swoje objawy przy Hasi jestem pewna, że to nie tylko to...
    Dobra nie mam objawów boreliozy. Mam tylko ten,,pikuś" Hasi. Wiem, ze tarczyca jest mała, wyniszczona, wiem, ze hormony będą do końca życia. Myślę jednak, gdyby udało się jakimś cudem wyeliminować autoagresję, gdyby została tylko niedoczynność... Czytam książkę o Hashimoto - dr Izabella ma dużo racji, stosuję rygorystyczne diety, biorę witaminy, suplementy, zioła. Boję się, że mogę zapadać na inne choroby autoagresywne. Lekarze nic mi nie pomogli przy boreliozie, tak samo nie mam wsparcia przy Hasi. Każdą wolną chwilę poświęcam na zgłębianie wiedzy z fitoterapii. Nie odpuszczę. Wierzę w metody alternatywne.
  • 24.01.15, 18:38
    fela125 bardzo ciekawy wpis, czy gdzies masz swoj watek? z checia przeczytalabym Twoje doswiadczenia
    dopiero zaczynam i chcialabym zatrzymac chorobe, spowolnic na ile sie da

    --
    http://lbdf.lilypie.com/WkOlp1.png
  • 30.12.17, 23:05
    Hej Fela125. Minelo juz troche czasu od Twojego wpisu. Ja tez jestem po lekturze dr Izabeli i walcze. Jakie efekty u Ciebie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.