Dodaj do ulubionych

Nowe objawy

05.02.18, 00:34
Witam.

Nie wiem jak długo choruje, poszłam do lekarza dopiero kiedy przestałam potrafić liczyć, nie rozumiałam prostych zdań, bolały mnie mięśnie, byłam ciągle śpiąca i głodna. Chorobę zdiagnozowano u mnie w maju. Miałam objawy nadczynności, ale wg badań wyszła niedoczynność. TSH wynosiło 4,75. Przez 5 miesięcy brałam Euthyrox,TSH spadło. Mój lekarz nie wiele wyjaśnił, kazał brać tabletki, mówił, że TSH dla młodej, zdrowej kobiety powinno wynosić 1. Co miesiąc badania krwi, wyniki się poprawiły, nie chciałam uzależniać się od tabletek, przestałam je brać. Przyszedł stres i zupełnie nowe objawy, więc w styczniu wylądowałam z TSH w wysokości 5,5 i silną depresją. Znowu lekarz nie udzielił mi żadnych informacji tylko ochrzanił za brak zażywania leków. Nie pytał o dolegliwości. Mówiłam, że jest zupełnie inaczej, że mam depresję. Myślałam, że wyśle mnie do psychologa, a tu kompletna ignorancja tematu. Kazał brać tabletki i poczekać 3 miesiące, że poczuje się lepiej. Czy na pewno? Mam wierzyć, że jedna tabletka pomoże na wszystko? Mój układ nerwowy jest w opłakanym stanie, ale lekarz nawet tego nie sprawdził, przepisał tabletki i koniec. Czy mam wierzyć, że poprawi mi się od nich na strój? Nastąpi poprawa?
Edytor zaawansowany
  • laura.phys 05.02.18, 12:07
    twoj uklad newowy i nie tylko nerwowy jest w oplakanym stanie i lekarz tego nie sprawdzil bo jesli jestes w niedoczynnosci dlugotrwalej to wszystko w organizmie siada, nie tylko uklad nerwowy, i tu nie trzeba "sprawdzac ukladu nerwowego". najpier ustawiasz tarczyce a pozniej sie zastanawiasz nad psychotropem - nie odwrotnie.


    Doprawdy nie wiem, czy ten post to prowokacja?

    Az nie chce sie wierzyc ze osoba u ktorej rozpoznano niedoczynnosc tarczycy nie wykonala pracy minimalnej aby owiedziec sie czegos na temat choroby, za to postanowila zrezygnowac z sulementacji hormonu, bo jie chcaial sie "uzaleznic".

    Twoj organizm nie wytwarza juz wystarczajacj ilosci hormonu tarczycy, np na skutek zapalenia i wyniszczenia tego gruczolu, dlatego niezbedna dla prawidlowego funkcjonowania organizmu jest jego suplementacja = dostarczanie w postaci tabletki.

    Jesli nie zaczniesz sie leczyc to z czasem problemow bedzie przybywac.
    Poczytaj forum, otwórz oczy.
  • muktprega1 05.02.18, 18:48
    Też pomyślałam tak samo jak Laura smile
    POczytaj wątek:

    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,132646223,132646223,Osoby_ktore_dlugo_nie_leczyly_niedoczynnosci_.html#p156164744

    i chociażby mój wpis z 12.07.12, 10:26

    >Chorobę zdiagnozowano u mnie w maju.

    Jaką konkretnie? Czy Hashimoto?
    Jakie masz USG tarczycy? Opis i 3 wymiary obu płatów.
    Czy masz przeciwciała? a-TPO oraz a-TG

    Niedoczynność to ciężka sprawa, hormony tarczycy znajduję się w CAŁYM organizmie, więc niedobór hormonów dotyczy wielu układów, narządów, tkanek. Niedoczynność długotrwała to depresja, bóle stawów, kosci, mieśni, gardła, głowy, spadek intelektu, spowolniona przemiana materii, złe trawienie, zaparcia, niewchłanianie z pokarmów odpowiednich składników odżywczych a więc spore niedobory, które pociągają za sobą następne choroby jak chociażby anemia z niedoborów, tężyczka.
    Wybór należy do Ciebie co wybierasz.
    Hormon tarczycy to nie żaden lek, on NIC nie leczy, natomiast stanowi coś w rodzaju "protezy"- uzupełniania tego czego tak drastycznie w Twoim organizmie brak, podonie jak np okulary, sztuczna szczęka itp wink
  • chizuru 07.02.18, 00:13
    Chodziło mi raczej, że depresja to nie jest mała rzecz. Zdarzały mi się napady złego humoru, ale nie takiego, jak teraz. Posypało się u mnie dużo rzeczy i nie radzę sb z tym. Depresja może prowadzić m.in. do samobójstwa, dlatego zdziwiłam się, że nie dostałam jakiejś pomocy od razu. Mam czekać, a może mój stan jest na tyle poważny, że potrzebuje pomocy na już? Przecież wyrównanie hormonów trwa długo. Ja brałam Euthyrox ponad 6 miesięcy i moje TSH skoczyło do góry. Skąd lekarz może wiedzieć, że ja to wytrzymam?

    Zaczynając od początku, moja pierwsza wizyta u lekarza była w maju, kiedy już nie dawałam sb rady. Skierowano mnie na badania i moje pierwsze wyniki były następujące:

    TSH 4,9471 Wart. ref. 0,35 - 4,94
    FT4 1,01 0,7 - 1,48 w procentach 39,74
    FT3 2,93 1,71 - 3,71 61

    Gdy wróciłam z powyższymi wynikami od lekarza usłyszałam niedoczynność tarczycy. Hashimoto. Przepisano mi Euthyrox. Miesiąc później skierowano mnie na badania:

    TSH 1,7068
    A-TPO 0,21 (0 - 5,61)

    Robiłam USG, wyników nie posiadam niestety. Lekarz powiedział jedynie, że nie ma zmian, ale widać, że to tarczyca. Wyniki są lepsze i bierzemy tabletki by dojść do 1, bo taka jest norma dla młodej kobiety. W lipcu wiem, że TSH mi skoczyło do góry znowu i od tamtej pory sprawdzano u mnie tylko TSH i co schodziłam poniżej 2, w następnym miesiącu skakało powyżej. Ostatni pomiar TSH miałam w sierpniu 2,1914 a tabletki brałam do końca września. Lekarz nie mówił, jak długo mam je brać tylko, że mam zjechać z TSH do 1 a potem chodzić na kontrole co pół roku stąd m.in. bagatelizowałam sprawę tabletek. Myślałam, że ma mi tylko ustawić hormony, nie mówiono mi, że są potrzebne bo organizm nie pracuje bez nich sam jak należy. Dawka jaką brałam to 25 [µg] przez pierwsze 10 dni a potem 50 [µg]. Wróciłam w styczniu i moje TSH obecnie to 5,5 i tabletki biorę w tej samej dawce co poprzednio czyli najpierw pół tabletki, a po 10 dniach całą. Teraz będę wybierać się na kontrolę, więc znowu dostanę skierowanie wyłącznie na TSH. Nie sprawdzano u mnie czy posiadam jakieś nie dobory. Co koniecznie powinnam sprawdzić?

    Czytałam trochę o Hashimoto, objawy są takie, że łatwo je mylić. Czuje się skołowana, ciągle zmieniają mi się dolegliwości i już nie wiem ile z tego to choroba. Zawsze myślałam, że mam trudny charakter, nie chciałam by Hashimoto było wymówką. Może reaguje zbyt mocno przez chorobę, nie racjonalnie, tylko jak wariat. Po prostu nie wiem kim jestem, jaka jestem. Ile to mogę sb tłumaczyć niedoczynnością szczególnie, że nie wiem jak długo trwa.
  • patria5 08.02.18, 08:41
    Najlepiej ( tzn najszybciej, najsprawniej) byłoby, gdybyś sama zrobiła sobie szereg badań - wiele osób z forum tak robi - ew. poproś lekarza - nawet rodzinnego - zależy jaki masz z nim kontakt... Ale jak zrobisz sama to pierwsze sugestie co do ich interpretacji możesz uzyskać tu na forum, a potem idąc do lekarza z wynikami wiesz o czym rozmawiać... Niestety tak u nas jest, ze trzeba brać sprawy w swoje ręce wink.
    Proponuję zrobić USG tarczycy, TSH, fT3 i fT4, wit D + morfologia - to minimum. Poczekaj - pewnie jeszcze dziewczyny coś zasugerują.
    Jesli rzeczwiscie zmagasz się z depresja to i na to są sposoby smile. Nie chcę przez to powiedzieć że masz zarzucić temat tarczycy - ale przy odpowiednim wsparciu psychologicznym/psychiatrycznym łatwiej jest podejmować kolejne kroki w walce o swoje dobre samopoczucie.
  • patria5 08.02.18, 08:46
    a ... teraz doczytałam, ze niby robiłas USG. Wyniki sa Twoje - powinnaś mieć do nich dostęp. Co to znaczy -" widac , ze to tarczyca"?? Jest mała, duża, są guzy? Albo trzeba mieć opis tego badania albo trzeba zrobić nowe USG.
    Zrób tez internetowy test na niedoczynność tarczycy
  • chizuru 08.02.18, 23:22
    No właśnie napisałam nie precyzyjnie, ale lekarz też nie odpowiedział dokładnie, jak sprawa wygląda. Podobno nie ma żadnych zmian, guzków. Lekarz tylko stwierdził, że widać, że to tarczyca jest powodem mojego gorszego samopoczucia. Nie określił po czym to wywnioskował. Spróbuje dowiedzieć się więcej. Wiem, że moje wyniki w porównaniu do nie których osób nie są złe, ale chyba ważniejsze od nich jest, jak bardzo wpływają na nasze samopoczucie, nie? U mnie to przede wszystkim nerwowość, nadwrażliwość, wahania nastrojów. To jest dla mnie najbardziej dokuczliwe. Nie wiem, czy depresja jest wyłącznie z powodu niedoczynności, nie mogę wiedzieć tego na tym etapie leczenia, w którym jestem.
    W internetowym teście mój wynik to obecnie 30.
  • muktprega1 09.02.18, 00:34
    Przede wszystkim musisz zapoznać się ze swoją chorobą, żeby wiedzieć jak sobie poradzić, bo zdecydowana większość nas radzi sobie właśnie sama przy minimum wiedzy, którą możesz uzyskać z tego forum jak i zakupując książkę "Jak żyć z Hashimoto" niemieckich endokrynologów. Przeczytałąś podlinkowany post?
    Twoje objawy są mi bardzo dobrze znane niestety...
    Szkoda, ze nie odezwałąś się na forum we wrześniu, zanim całkowicie zrezygnowałąś z tyroksyny....
    Kilka ważnych spraw - proszę zapamiętaj je:

    - jakiekolwiek leki, suple przyjmujemy przynajmniej 4 h po tyroksynie, a tę na czczo co najmniej 1/2 h przed śniadaniem
    - ZAWSZE robimy poza TSH (hormon przysadki mózgowej) hormony narządu który szwankuje a więc hormony tarczycy Ft4 i Ft3, to konieczność, bo tylko na tej podstawie można dobierać odpowiednią dawkę dla Ciebie. Dołącz B12, D3, ferrytynę. Niskie niedobory, to również depresja:

    forum.gazeta.pl/forum/w,94641,150296982,150296982,D3_magnez_B12_przy_Hashi_niedoczynnosci_depresji.html

    www.tarczycahashimoto.pl/blog/hashimoto-a-degeneracja-mozgu-dlaczego-mgla-mozgowa-zaburzenia-pamieci-depresja-i-zmeczenie-sa-objawami-w-hashimoto

    - USG tarczycy z opisem i trzema wymiarami obu płatów, jak mówi koleżanka, to Twoja własność, mozesz iść i poprosić pielęgniarkę o xero. Mój lekarz ogólny zawsze oddaje mi oryginały badań a w kartę wpisuję wyniki.

    > TSH obecnie to 5,5 i tabletki biorę w tej samej dawce co poprzednio czyli najpierw pół tabletki, a po 10 dniach całą.

    pól z 50 czyli bierzesz 25mg ?? Podawaj konkretne dawki. Nie wiemy jaki masz poziom hormonów tarczycy jeśli bardzo nisko, to moze być zbyt dużo zwiększanie o następne 25, ja podzieliłąbym tabletkę 50 na 4 części i zwiększyła o ćwiartkę, jeśli będziesz dobrze reagować to za parę dni o następną ćwiertkę, aż dojdziesz do pełnej 50
    I taraz:

    - obliczasz sobie 5 tygodni na dawce 50 i robisz badania w laboratorium (wymienione wyżej) Podnosimy dawkę na podstawie wyników Ft4 oraz Ft3 stopniowo do momentu ustąpienia objawów co dzieje się od ok 60% obu hormonów.
    Jeśli byłaś długi czas w niedoczynności to najprawdopodobniej masz klasyczne niedobory jak w banku, wtedy trzeba wprowadzić suplementację proporcjonalną do braków. Od razu powiem, że nie licz w tej sprawie na lekarza (już widzę jaki jest na podstawie niepełnych badań...), po prostu odezwij się z wynikami a praktycy podpowiedzą - jakie.

    Jestem pewna, że poradzisz sobie z depresją za jakiś czas jeśli będziesz na to pracować i się uczyć smile
    Psychotropy mają poważny wpływ na hormony tarczycy.
    Od dziś kup sobie w aptece slow mag bez B6 i bierz w/g ulotki 2 rano a 4 do spania, odczujesz poprawę psychiki już po kilku dniach, ja byłam w euforii smile
  • chizuru 10.02.18, 01:52
    To nie jest tak, że nie czytałam nic, że nie mam żadnej wiedzy. Po prostu nie udźwignęłam na początku diagnozy. Od lekarza niczego się nie dowiedziałam tylko nakazał brać tabletki. Byłam skołowana, im więcej czytałam w internecie, tym bardziej zagubiona się czułam. Jest mnóstwo ludzi, którzy uważają, że są gorsze rzeczy niż Hashimoto i bagatelizują tą przypadłość. Może faktycznie są, ale jak psychika Ci wysiada to trudno funkcjonować. Po prostu mam ochotę krzyczeć, płakać, często w myślach po prostu walę głową w mur z bezsilności. Przerabiałam już tyle objawów. Czytałam te fora i po prostu zaczęłam myśleć, że może za dużo sb wkręcam. Większość dolegliwości wymienianych przez ludzi dotknęło też mnie. Nie które pamiętam nawet z czasów szkolnych.
    Bolą mnie mięśnie. Szczególnie górny odcinek kręgosłupa i szyja, mam zaparcia, biegunki, ciągle jestem zmęczona, śpiąca, głodna, czuje uścisk w gardle itd. Mogłabym wyliczać bez końca, ale potem zaczęłam sb tłumaczyć, że każdy jest zmęczony czasem i tak dalej, bo to wszystko jest tak mało charakterystyczne, normalne, każdemu się zdarza tylko to wszystko jest na raz, a jak coś mija to coś innego się przypałęta. Jadłam jak opętana i nigdy nie tyłam, jestem bardzo drobna i każdy się dziwił. Zaczęłam brać tabletki, odstawiłam je i przybrałam 5,5 kg. Nigdy się nie pociłam, a teraz się pocę. Na początku brania tabletek przerzedzały mi się brwi. Po jakimś czasie przestały wypadać i wróciły do stanu poprzedniego. Tłumaczyłam sb, że jakoś funkcjonowałam bez tabletek tyle lat, a teraz nie wróciłam do czasu sprzed leczenia - jest gorzej. Odstawiłam te tabletki, bo też spotykałam się z opiniami na forach, że Euthyrox, to nie powinna być pierwsza rzecz od jakiej powinnam zacząć, że najpierw dieta, zmiana stylu życia, a dopiero jak to nie pomoże, branie tabletek. Jest tyle sprzecznych opinii i czuje się skołowana. Nie chciałam codziennie zażywać jakiś tabletek, bo co z wątrobą potem? W dodatku spotykałam się z opinią, że Euthyrox ma skutki uboczne. Nie pamiętam jakie, ale chyba coś z móżdżkiem. Nie chce wprowadzać w błąd.
    Dostałam na święta książkę "Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie", więc stąd też wracam do leczenia. Nie przeczytałam jej całej, jestem w połowie. Powoli robię przygotowania do diety, ale to dla mnie trudne. Nie muszę chyba wspominać, że gluten to podstawa mojego jadłospisu? To raczej nie dziwne u osób z Hashii.

    Obecnie biorę cynk na słabe paznokcie i nie rosnące włosy. Biorę go 3 razy dziennie. Pierwsza godzinę po tyroksynie. Czy to źle? Pomijam, że 2 h bez jedzenia z rana to koszmar. Przy pierwszej próbie leczenia piłam magnez i chyba do niego wrócę. Myślałam też o soli EPSOM do kąpieli. Myślisz, że Slow mag jest lepszy od Magnesola w tabletkach musujących? A i zaczęłam jeść orzechy brazylijskie ze względu na selen.

    Brałam 25 mg Euthyroxu przez pierwsze 10 dni. Teraz już 50. Powinnam się cofnąć skoro prawie miesiąc już jestem na całej tabletce?

    Myślę o zmianie lekarza, bo bagatelizuje dolegliwości. Stąd też ten temat. Zgłaszałam za niskie ciśnienie, to mi je zmierzono i lekarz mówi 110/70, więc nie widzi problemu. Tylko, że ja mam ciśnieniomierz w domu i sama sb mierzę i często mam 90/60. Bywało też niższe. Przecież podczas badania jestem zestresowana, więc to 110 było już podwyższone. Myślałam na początku, że może mój ciśnieniomierz jest wadliwy, ale inni domownicy mają normalne ciśnienie, więc moje pomiary też są prawidłowe. Ostatnio zgłosiłam nieustanne krwawienie z dziąseł za co dostawałam burę od dentysty, że niby nie myję zębów. Pani doktor wie, że choruję na Hashimoto a jednak nie poinformowała mnie, że ich stan prawdopodobnie jest związany z nią. Dowiedziałam się o tym właśnie z książki Izabelli Wentz.
    Zdecydowałam się wrócić do leczenia,bo nie potrafię tak żyć. Z tymi nerwami, wahaniami i innymi objawmai. Czytałam wszystkie linki, które mi tu podesłano i zamierzam w tygodniu zrobić badania:
    - TSH,
    - ft3,
    - ft4,
    - morfologie,
    - ferrytynę,
    - b12,
    - d3,

    Czy coś jeszcze? A-tpo?
  • patria5 12.02.18, 08:25
    wiem coś o depresji... i dlatego uważam, że warto sobie pomóc w tej sprawie
    być może Twoja depresja jest związana z Hashimoto i niedoborami - ale jeśli tak - to wychodzenie z niej może zająć dużo czasu. Jesli czujesz że masz tyle sił to spoko.
    Ale jeśli jest ci bardzo źle z samą sobą - naprawdę można i należy poszukac pomocy specjalisty. I wcale nie trzeba zaczynac od cięzkiej artylerii...
  • chizuru 17.02.18, 10:03
    Leczyłaś się pod tym kątem albo miałaś inny sposób na poradzenie sb z wahaniami nastroju? Ja po prostu nie widzę różnicy w samopoczuciu po braniu Euthyroxu. Przed okresem jest najgorzej. Ostatnio po prostu byłam w takiej furii, która skończyła się najpierw atakiem na bliskich, a potem załamaniem i płaczem. Dochodziłam do siebie przez 2h potem, a czułam się jakby ktoś mi całą energię zabrał. Ciągle tylko słyszę pytania, co mi się stało, że nigdy taka nie byłam, że nie da się tego wytrzymać. To doprowadza mnie do jeszcze gorszego stanu psychicznego.
  • hashitess 17.02.18, 10:48
    zażywasz slowmag?
    On naprawdę pomaga się wyciszyć.
    Podstawą oczywiście jest stan eutyreozy.

    --
    Sentencja Hipokratesa:

    Jeśli człowiek sam sobie nie jest lekarzem, jest głupcem,
  • chizuru 17.02.18, 11:10
    Na razie piję Magnesol, jedna tabletka dziennie, ale to z tydzień, więc poprawy chyba od razu nie odczuję raczej? W poście, który przed chwilą wysłałam (17.02.18, 11:04) wspominam, że mam niedobór witaminy D, więc pewnie zacznę to suplementować i może będzie lepiej.
  • muktprega1 13.02.18, 14:10
    Obecnie biorę cynk na słabe paznokcie i nie rosnące włosy. Biorę go 3 razy dziennie. Pierwsza godzinę po tyroksynie. Czy to źle? Pomijam, że 2 h bez jedzenia z rana to koszmar.

    Za szybko po tyroksynie, wyżej napisałam (muktptega1 09.02.18, 00:34)
    Skąd wzięłaś te 2 godziny???

    jakiekolwiek leki, suple przyjmujemy przynajmniej 4 h po tyroksynie (poza selenem), a tę na czczo co najmniej 1/2 h przed śniadaniem

    Myślisz, że Slow mag jest lepszy od Magnesola w tabletkach musujących?

    Te musujące mają zbyt wiele dodatków chemicznych, jakieś barwniki, aromaty syntetyczne, glikol polietylenowy itp., itd. Zasada hashi – jak najmniej chemii syntetycznej.
    Jak skończysz opakowanie, wypróbuj ten, potem dobry jest cytrynian Swansona i inne. Mg potrzeba ok 700-800 mg na dobę, więc przyjmując te musujące tabletki od razu zwielokrotniasz inne niepotrzebne Ci związki. 1 kawa wypłukuje całodobowy magnez.

    A i zaczęłam jeść orzechy brazylijskie ze względu na selen.

    To dobrze, orzechy do 4h po tyroksynie, czyli możesz ze śniadaniem lub po.

    Brałam 25 mg Euthyroxu przez pierwsze 10 dni. Teraz już 50. Powinnam się cofnąć skoro prawie miesiąc już jestem na całej tabletce?

    Podniosłaś od razu o 25 więcej? Czy dobrze rozumiem, ze jesteś już na całej 50 miesiac?

    1 - Czyli na jakiej jesteś dawce?

    Ja ustawiałam się ok roku z tyroksyną, to powolny proces i musisz się na to nastawić, a nie błyskawicznie działająca tabletka, więc konsekwencja jak najbardziej potrzebna smile
    Proponuję załóż sobie zeszycik z tabelką (albo w formie elektronicznej ) data, dawka czegokolwiek, w skrócie samopoczucie. Potem przenieś na alarmy w telefonie, co gwarantuje systematyczność a to ważna rzecz.
    Proponuję dokładnie po miesiącu zbadać trójkę tarczycową wraz z polecanymi dodatkowymi badaniami.
    Ciśnienie 90/60 miewałam bardzo często, to się wyreguluje, jak dojdziesz do jakiejś swojej dawki tyroksyny, niestety niedoczynność (jak pisałam wyżej) to cały pakiet różnego rodzaju dolegliwości w wielu aspektach organizmu.

    Myślę o zmianie lekarza, bo bagatelizuje dolegliwości.

    Spróbuj, ale nie jest to łatwe, zdecydowana większość z nas radzi sobie sama lub też z pomocą forum, mnie też sporo lat temu wyciągnęły moje forumowe koleżanki z czarnej d.... za co jestem wdzięczna do dziś. Niełatwo jest znaleźć lekarza, który ma tak rozległą wiedzę również na temat suplementów niestety.
    Nauczysz się sama podobnie jak cukrzyk bada insulinę i sam dozuje leki, tak Ty nauczysz się sama (zachowując rozsądek i umiar i podstawową wiedzę) jak ustawiać i dawkować hormony i suple.

    Krwawienie z dziąseł to chyba typowy objaw braku wit C ??
    Kup sobie na All w proszku lewoskrętną najlepiej na razie alkaliczną (ze względu na żołądek)

    PLAN:

    1- wyregulować hormony tarczycy na ok 60% obydwa
    2 – zrobić badania
    3 – ustawić suple proporocjonalnie do badań laboratoryjnych
    4 – napisać sobie dietę, na razie na tydzień, robić zakupy w przeddzień, żeby mieć przygotowane
    5 – tabelkę założyć – to bardzo ważne źródło informacji dla Ciebie i pozwala jakoś to wszystko ogarnąć.

    Wiem jak się czujesz, przechodziłam bardzo ciężką formę niedoczynności... podobną bardzo do Twoich objawów, niemożność poradzenia sobie z rzeczywistością i sobą...
    Będzie dobrze za jakiś czas, zobaczysz smile
  • chizuru 17.02.18, 11:04
    Ja nie jadłam przez 2h bo brałam najpierw Euthyrox, potem h przerwy, cynk i h przerwy. Jednak po Twoim poście zmieniłam to i nie biorę cynku rano.

    Te musujące mają zbyt wiele dodatków chemicznych, jakieś barwniki, aromaty syntetyczne, glikol polietylenowy itp., itd. Zasada hashi – jak najmniej chemii syntetycznej.
    Jak skończysz opakowanie, wypróbuj ten, potem dobry jest cytrynian Swansona i inne. Mg potrzeba ok 700-800 mg na dobę, więc przyjmując te musujące tabletki od razu zwielokrotniasz inne niepotrzebne Ci związki. 1 kawa wypłukuje całodobowy magnez.

    Ja mam trochę zapasu Magnesola, więc raczej przy nim zostanę. Piję tylko jedną tabletkę dziennie póki co, a kawy nie piłam nigdy. Jedynie cole zdarza mi się napić, jak mam silną potrzebę na coś z cukrem.

    Podniosłaś od razu o 25 więcej? Czy dobrze rozumiem, ze jesteś już na całej 50 miesiac?

    Tak mi zalecił lekarz, więc tak brałam. Ja nie widzę żadnych reakcji ubocznych, w maju też nie czułam się gorzej po przeskoku z 25 na 50. Wiem tylko, że mam bardzo suchą skórę, przełyk, ale płukam usta olejem i nie wiem czy od tego. No i mam nerwy, ale ja je miałam przed braniem hormonu i nie widzę żadnej poprawy póki co. Obecnie jestem w nastroju bojowym, bez kija nie podchodź i najlepiej to się do mnie nie odzywaj sad

    Zrobiłam sb badania. Odmówiono mi skierowania na ferrytynę i b12. Lekarka stwierdziła, że najpierw zwykła morfologia i wtedy się zastanowi, więc stwierdziłam, żę poczekam, bo może uda mi się zrobić to z NFZ.

    MORFOLOGIA
    WBC 7,4 wart. ref.(4 - 10,9) jednostka 10*3/uL
    RBC 4,8 (4,1 - 5,1) 10*6/uL
    HGB 14,4 (12 - 16) g/dL
    HCT 41,1 (37 - 51) %
    MCV 86 (80 - 97) fL
    MCH 30 (26 - 32) pg
    MCHC 35 (31 - 36) g/dl
    PLT 352 (154 - 386) 10*3/uL
    RDW-SD 37,0 (38,4 - 47,7) fL
    RDW-CV 11,9 (12,4 - 15,1) %
    PDW 12,7 (9,8 - 16,2) fL
    MPV 10,7 (7,5 - 12) fL
    P-LCR 31,3 (19,1 - 46,6) %
    PCT 0,38 (0,17 - 0,38) %
    NEUT# 4,53 (2 - 7,15) 10*3u/L
    LYMPH# 2,00 (1,16 - 3,18) 10*3u/L
    MONO# 0,66 (0,29 - 0,71) 10*3/uL
    EO# 0,20 (0,03 - 0,27) 10*3/uL
    BASO# 0,04 (001 - 0,05) 10*3/ul
    NEUT% 61,0 (42,5 - 73,2) %
    LYMPH% 26,9 (18,2 - 47,4) %
    MONO% 8,9 (4,3 - 11) %
    EO% 2,7 (0 - 3) %
    BASO% 0,5 (0 - 0,7) %
    IG% 0,10 (0,6) %
    IG# 0,01 (0 - 0,09) 10*3/uL

    Poniżej normy mam tylko RDW-SD i RDW-CV.

    TSH
    1,1694 (0,35 - 4,94)
    FT4 1,35 (0,7 - 1,48) 83,33%
    FT3 3,01 (1,71 - 3,71) 65%

    Czyli mam uznać, że wyniki są db? Czy to za zbyt szybki spadek z 5,5 na 1,17? Nie wiem już czy zostać na dawce Euthyroxu 50. Psychicznie czuje się dalej rozchwiana i już sama nie wiem, czy mój problem obecnie to w ogóle tarczyca. Pewnie jak lekarz to zobaczy uzna, że wszystko w porządku. Nie pisałam chyba o tym wcześniej, ale ja leczę się u rodzinnego i odmówiono mi skierowania do endokrynologa ostatnio i po tych wynikach pewnie już szans na to nie ma.

    Zdobyłam też opis mojego badania USG tarczycy i przytarczyc z czerwca:
    Tarczyca o nieco obniżonej jednorodnej echogeniczności i unaczynienie prawidłowym.
    Wymiary:
    płat prawy: 13x12x32mm
    płat lewy: 10x10x29mm
    cieśń: 2mm
    W okolicach bocznych szyi nie uwidoczniono patologicznie zmienionych węzłów chłonnych.
    WNIOSKI - Obraz może sugerować niedoczynność gr.tarczowego.

    Zrobiłam sb też badanie na Witaminę D3 7,90 ng/mL gdzie <12 oznaczony jest jako poważny niedobór, więc może stąd te wahania nastroju?


  • hashitess 17.02.18, 12:22
    paskudnie niska wit. D3.
    Konieczne uzupełnienie dużymi jej dawkami.
    Hormony tarczycy mówią o rzucie choroby.
    Aby to potw. możesz oznaczyć TPO i TG.

    Nie doczuytałam czy zażywasz jakiś selen.
    Najbardziej przyswajalny jest selenit sodu.

    Osobiście nie mieszałabym - nic nie robiłabym z dawką l-tyroksyny
    tylko po 4 - 6 tygodniach ponownie oznaczyłabym trójcę tarczycową.

    Mierzysz temp. spoczynkową?

    --
    Sentencja Hipokratesa:

    Jeśli człowiek sam sobie nie jest lekarzem, jest głupcem,
  • chizuru 17.02.18, 13:50
    Polecisz mi jakiś konkretny preparat z wit. D czy mam kupić taki, który wskaże mi lekarz?

    Jeżeli to był rzut i po tabletkach mi się obniżyło, to nie powinno być lepiej? W tym tygodniu zauważyłam kolejne spadki koncentracji. Zdarza mi się bełkotać, plącze mi się język, bo nie potrafię uchwycić swoich myśli. Pocę się też strasznie przechodząc parę metrów, a kiedyś prawie wcale się nie pociłam. Jestem jedyną osobą w swojej pracy, która chodzi w krótkim rękawku. Jest mi tylko zimno przez chwilę, a jak coś na siebie narzucę to zaraz ściągam, bo mi za gorąco, kiedy inni w okół mnie trzęsą się z zimna. Najtrudniej radzę sb z emocjami i to jest główna rzecz, z którą chce walczyć. Jestem podirytowana cały czas, łatwo mnie wytrącić z równowagi. Krzyczę zamiast odpowiadać. Chciałabym wierzyć, że magnez z wit. D mi pomogą.

    Ciśnienie u lekarza to 110/70 jak zawsze, choć przy badaniu pytano mnie o serce, czy mam z nim problem, bo to normalne, że jestem zestresowana w tym momencie, więc wynik ciśnienia pewnie też był podwyższony. Mam zawroty głowy przy zmianach pozycji góra-dół i często szumy uszne.

    Ja już nie wiem czy to wszystko nie jest na tle nerwowym. Może to po prostu nerwica?

    Selenu nie zażywam w postaci suplementu. Kupiłam orzechy brazylijskie i jem po 2 dziennie. Są z supermarketu, więc nie wiem, czy mają jakieś właściwości odżywcze. Czytałam, że te bio są często spleśniałe.

    Nigdy nie mierzyłam temp. spoczynkowej.
  • patria5 19.02.18, 10:51
    ja osobiście używałam wit D z ALL Puritan's Pride - 5000 jednostek
  • chizuru 20.02.18, 21:23
    Dziękuje smile

    Nie mogłam się dostać do swojego lekarza, więc poszłam do innego. Wg niego moja dawka jest za duża. Zbyt szybki spadek TSH, stąd te uczucie gorąca. Może stąd też to nie malejące poddenerwowanie. W przyszłym tygodniu pójdę do mojej pani doktor.
  • hashitess 21.02.18, 09:30
    ja osobiście, na dzień dzisiejszy, przy wpisanych przez Ciebie wynikach,
    nie ruszyłabym dawki hormonu.
    Często w rzucie choroby występują nietypowe objawy.
    Spróbuj przeczekać bo huśtawka hormonalna /zwiększanie lub zmniejszanie dawki
    bez pokrycia w wynikach badań/ nie pozwoli Ci dojść do eutyreozy.

    Przy Twoich niedoborach wit. D3 potrzebna jest dawka uderzająca.
    Byłaś z wynikiem tej wit. u medyka?

    --
    Sentencja Hipokratesa:

    Jeśli człowiek sam sobie nie jest lekarzem, jest głupcem,
  • chizuru 21.02.18, 15:59
    Ja nie zmieniałam jaszcze dawki, bo lekarz, do którego się udałam uważał, że powinnam konsultować swój stan zdrowia u lekarza, który rozpoczął leczenie. Nie chciał ingerować, chyba że bardzo by mi zależało. Powiedział mi tylko, że on zmieniłby dawkę i wysłał do endokrynologa. Zaniechałam więc zmian, choć moje samopoczucie jest coraz gorsze, jeżeli chodzi o stan psychiki. Moje objawy, z tego co się orientuje, bardziej bliskie są nadczynności, choć moje wyniki na nią nie wskazują.

    Wynik Wit. D3 przedyskutuję z moim lekarzem. Nie widziałam już sensu rozmowy z tym, u którego teraz byłam. Prawdopodobnie wybiorę się tam w poniedziałek i zobaczę jaką dawkę mi zaleci. Nie chciałam podjąć suplementacji na własną rękę.
  • patria5 22.02.18, 08:38
    taki ciekawy artykuł
    www.endokrynologia.net/tarczyca/problemy-psychiczne-depresja-zm%C4%99czenie-choroby-tarczycy
  • chizuru 26.02.18, 20:47
    Ja jestem tego świadoma, dlatego oburzałam się w pierwszym poście owego tematu, że stany depresyjne, które mnie nawiedzają zostały zignorowane. Dziś w końcu się dostałam do swojego lekarza i tylko spojrzał na wyniki i stwierdził, że mam wrócić za 3 miesiące, bo wszystko jest ok. To ja wspomniałam o nadmiernej potliwości i innych objawach i stwierdziła dopiero, że może przesuwam się w stronę nadczynności, więc od poniedziałku do piątku mam brać Euthyrox 50, a w weekendy 25. No a co do depresji, to pani doktor najpierw chciała skierować mnie do psychologa, ale stwierdziła, że spróbujemy z suplementacją witaminy D, a tak to mam brać Miansec. Czytałam o tych tabletkach w internecie i chyba zignoruje to zalecenie. Ja nie mam problemu ze snem, chyba że odwrotny - śpię za dużo, ale w to też wątpię. W końcu normalnie zasypiam i myślę, że to dzięki magnezowi.

    Mój wynik z witaminą D został podsumowany tym, że prawie każdy ma niedobór. No i na odczepnego przepisano mi tabletki. Mam brać 2000 j dziennie. To odpowiednia dawka?
  • hashitess 26.02.18, 21:56
    dawka 2000 D3 to jest dawka podtrzymująca, a Tobie potrzebna jest dawka lecZnicza.



    --
    Sentencja Hipokratesa:

    Jeśli człowiek sam sobie nie jest lekarzem, jest głupcem,
  • laura.phys 27.02.18, 07:51
    Powinnaś zmienić lekarza.
  • chizuru 27.02.18, 10:21
    A dawka lecznicza wynosi? Pytam, bo skoro nawet lekarz podaje złe dawki, a na opakowaniu tabletek, które mi przepisano widnieję by nie przekraczać tych 2000, to wolałabym znać opinię osoby, która wie więcej w tym temacie niż ja. Czytałam, że u osób dorosłych to 4000j i że powinno się je brać razem z K2.

    Nalegałam na skierowanie do endokrynologa i w końcu je dostałam, choć lekarz uznał, że to nic nie zmieni, bo będzie tylko zlecał badania i przepisywał tabletki, a ona już to robi. Na razie rozglądam się za poleconymi lekarzami tutaj i pójdę prywatnie. Do tego czasu chyba zostanę przy swojej dawce 50, a tej 25 w weekendy nie będę wprowadzać.
  • hashitess 27.02.18, 11:25
    chizuru napisała:


    > Nalegałam na skierowanie do endokrynologa i w końcu je dostałam, choć lekarz uz
    > nał, że to nic nie zmieni, bo będzie tylko zlecał badania i przepisywał tabletk
    > i, a ona już to robi.

    zazdrosna?!


    Do tego czasu chyba zostanę przy swojej dawce 50, a tej 25 w wee
    > kendy nie będę wprowadzać.

    i to jest dobra decyzja.


    --
    Sentencja Hipokratesa:

    Jeśli człowiek sam sobie nie jest lekarzem, jest głupcem,
  • chizuru 27.02.18, 13:15
    Nie wiem, ja już jestem zmęczona. Inny lekarz uważał, że specjalista powinien nadzorować pracę rodzinnego, bo on nie ma wiedzy, którą ma endokrynolog, ale widocznie moja ma inne zdanie. Na szczęście skierowanie już mam, więc nie bd musiała się z nią użerać, bo nawet nie potrafi zadać podstawowego pytania o samopoczucie tylko interesują ją cyferki.
  • patria5 28.02.18, 10:26
    możesz zrobić kilka rzeczy - decyzja należy do Ciebie
    tamten poprzednio przeze mnie zalinkowany przeze mnie endo z Krakowa przeprowadza konsultacje przez internet - ja nie próbowałam - ale możesz spróbować, cena chyba 100PLN
    możesz posłuchać głosów z tego forum i uzupełniać wit D większymi dawkami i czekać az się coś poprawi ( a pewnie poprawi się w nastroju bo wiosna idzie, do tego co jakiś czas badanie poziomu wit D dla siebie samej !! - z doświadczeń forumowych wynika, ze jest to dość długi proces)
    możesz słuchać swojego lekarza....
  • chizuru 28.02.18, 22:59
    Jestem wdzięczna wszystkim udzielającym się w tym temacie. Wasze wskazówki są cenne i bardzo pomaga mi styczność z ludźmi, którzy nie traktują mojego samopoczucia jako fanaberię. Chcę funkcjonować jak człowiek, a ostatnio znowu zaobserwowałam spadek koncentracji, rozkojarzenie, problemy z pamięcią.

    Termin wizyty u endokrynologa mam na 20.03. Zastanawiam się czy zrobienie badań przed wizytą by przyjść z aktualnymi wynikami jest db pomysłem, czy on i tak zleci mi ponowne ich zrobienie, więc to bez sensu?

    Zamierzam zamówić wit D z ALL Puritan's Pride - 5000 jednostek, którą mi polecano a także witaminę C. Mam też w planach zajęcie się krwawiącymi dziąsłami. Modyfikuję swoją dietę, zapisałam się na jogę. Mam nadzieję, że małymi kroczkami w końcu moje samopoczucie ulegnie poprawie.
  • muktprega1 28.02.18, 23:40
    Dość wysokie PCT 0,38 (0,17 - 0,38) % może być m.in. przy niedoborze żelaza.

    MCH 30 (26 - 32) pg
    MCHC 35 (31 - 36) g/dl

    w wysokich normach
    i np. MCHC podwyższone może wskazywać na niedobór witaminy B12 i/lub kwasu foliowego.
    Namawiałabym Cię do zrobienia wyników z krwi:
    - ferrytyna
    - kwas foliowy
    - B12


    Nie sądzę, żebyś dostała je na skierowanie, zdecydowana większość z nas robi je dla własnego dobra za swoją kasę.

    USG (www.nuk.org.pl/index.php?la=pl&go=kal&kalk=tar_obj#proc)

    wymiary i objętość prawego płata: 13 mm x 12 mm x 32 mm → 2.496 ml
    wymiary i objętość lewego płata: 10 mm x 10 mm x 29 mm → 1.45 ml

    objętość całej tarczycy: 3.946 ml

    uuu Kochana, Ty masz ogryzek tarczycy a nie tarczycę. To obj tarczycy 4-6 latka a nie dorosłej kobiety. Obj wg niemieckich endo z książki „Jak żyć z Hashimoto”:

    i.imgur.com/kNMtJY5.png
    D3 7,90

    Niski poziom magnezu skutkuje powstawaniem niedoborów witaminy D3” dlatego suplementowanie D3 wymaga również suplementacji Mg.
    O D3 jest całą masa materiałów, proponuję 10.000 IU codziennie przez 3 miesiące np. do obiadu z czymś tłustym. Między Mg a D3 musi być zachowana odległość czasowa – 2h. Ułóż sobie plan i pokaż na forum.
    Po 3 miesiącach zrób przerwę w suplementacji D3 co najmniej na tydzień – 10 dni i powtórz wynik.
    Po miesiącu możesz dołączyć K2MK7 dobry (ja kupuję od Zięby, ale może są tańsze a dobre zamienniki)
    Natomiast 2.000 IU to zaledwie dawka podtrzymująca już dobry poziom czyli "najlepiej min. 50 ng/ml [125 nmol/L], a najlepiej w okolicach 70-80."

    >W końcu normalnie zasypiam i myślę, że to dzięki magnezowi.

    O, na pewno tak smile

    Typowe niedobory dla Hashimotek już znasz, poczytaj sobie (przynajmniej początek z objawami):

    forum.gazeta.pl/forum/w,24712,144724172,144724172,Tezyczka_dzieki_Natder_Objawy_.html
    dodałabym do tych wyżej wyników z krwi PTH

    Jakie tabletki D3 dostałaś? Najlepiej kup sobie Puritans Pride, Solgar, Swanson = może być 2x po 5.000 IU
  • chizuru 01.03.18, 16:41
    Rozmawiałam na temat tych badań z lekarzem i wiem, że nie dostanę na nie skierowanie. Mogę zrobić je jutro, bo mam na to czas.

    Z 2 dni temu znalazłam powyższy kalkulator na objętość i te normy właśnie, ale myślałam raczej, że chyba źle coś policzyłam, bo skoro tarczyca jest aż tak mała, czy osoba robiąca badanie czy lekarz, który mnie skierował na nie, nie powinien tego zauważyć i się zaniepokoić? To jednak nie wiele zmienia w moim leczeniu, prawda?

    Obecnie biorę:
    - Euthyrox 50 z rana,
    - Witaminę D podczas obiadu 4000j, ale zmienię na 10000,
    - 3x dziennie cynk Zincas (5,5 mg jonów cynku), nie o stałych porach, staram się 2 h po jedzeniu lub 1h przed,
    - magnez piję przed snem (Magnesol 150 2 tabletki).

    Nie pamiętam nazwy firmy tabletek z D3, które mi przepisano, bo w aptece polecono mi tańsze o tym samym składzie. Biorę Witamina D3 2000 j.m. Olej z krokosza barwierskiego firmy Good Manufacturing Practice, ale pewnie je zmienię.

    Przeczytałam objawy z tematu o Teżyczce i jakieś 21 z nich zaobserwowałam u siebie, ale to w różnych okresach, nie które zniknęły, nie które się pojawiły.
  • patria5 02.03.18, 07:55
    Moim zdaniem wit D 10.000 j ( czyli u ciebie 5 tab/kropli?) to już sporo na własną rękę, tym bardziej ze idzie wiosna i w związku ze zwiększoną ilością słońca wit D będzie powstawała w sposób naturalny. Liczysz się z tym, ze powinnaś częściej badać jej poziom?
  • chizuru 02.03.18, 19:13
    Muszę przemyśleć tą dawkę. Czytałam, że suplementacja wit. D jest czasochłonna, więc nie wydaje mi się, że ją przedawkuję. Planuje sprawdzać jej poziom we krwi co 3 miesiące. Przynajmniej na początku.

    Zrobiłam sb badania, które mi zasugerowano:

    PTH 65,5 pg/ml norma (15 - 68,3) - 94,75%
    ferrytyna 39,24 ng/mL (4,63 - 204) - 17.36%
    wit. B12 272 pg/mL (187 - 883) - 12,21%
    kwas foliowy 6 ng/mL (3,5 - 20) - 15.15%

    Jak db zrozumiałam po lekturze tego forum wyniki rozpatruje się w %?
  • laura.phys 03.03.18, 07:12
    Psrathormon oddaje niski status witaminy d3,

    Pozostałe parametry gdzieś w obrzeżach normy wiec do uzupełnienia.
  • chizuru 04.03.18, 22:14
    Czy jest sens suplementować B12? Czytałam, że prawie się nie wchłania, a raczej z moim wynikiem z zastrzykami może być ciężko, jeśli pójdę z tym do mojego lekarza. Tabletki chyba obciążają żołądek a ja mam z nim problemy i bez tego.

    Resztę spróbuję uzupełniać.
  • muktprega1 09.03.18, 11:45
    Koleżanka w Anglii dostała dawkę 20.000 dziennie przy podobnym niedoborze na kilka m-cy. Sama uzupełniałam niziutkimi dawkami i po pół roku nadal było poniżej normy. To żmudny i długi proces.
    Spróbuj zmienić dietę.
    Dla hashimotek to są zbyt niskie niedobory.
  • chizuru 11.03.18, 13:08
    A pora roku miała tu znaczenie? Myślę, że nawet jak bd brała większe dawki witaminy, ale bd sprawdzała jej poziom przynajmniej co 3 miesiące to nie powinnam sb zaszkodzić.
    Wiem, że w moim przypadku kuleje dieta, więc u mnie jej zmiana to konieczność. Nigdy nie miałam problemów z wagą, więc mogłam żywić się tym na co miałam ochotę.
  • hashitess 11.03.18, 14:09
    chizuru napisała:

    > Czy jest sens suplementować B12? Czytałam, że prawie się nie wchłania, a raczej
    > z moim wynikiem z zastrzykami może być ciężko, jeśli pójdę z tym do mojego lek
    > arza. Tabletki chyba obciążają żołądek a ja mam z nim problemy i bez tego.


    jednym z powodów bóli żołądka są braki właśnie wit. B12.
    Podawanie doustne tej witaminy jest bezsensu.
    Jest konieczność iniekcji.

    >
    > Resztę spróbuję uzupełniać.




    --
    Sentencja Hipokratesa:

    Jeśli człowiek sam sobie nie jest lekarzem, jest głupcem,
  • chizuru 16.03.18, 11:59
    Byłam u lekarza rodzinnego z wynikami ferrytyny, kwasu foliowego i b12 i usłyszałam, że to wzorcowe wyniki. Nie mam nic brać.

    We wtorek mam endokrynologa, więc powtórzyłam badania:
    TSH 0,8975
    FT4 66.67% [ wynik 1.22, norma (0.7 - 1.48)]
    FT3 81% [ wynik 3.33, norma (1.71 - 3.71)]

    W poprzednim miesiącu:
    TSH 1,1694 (0,35 - 4,94)
    FT4 1,35 (0,7 - 1,48) 83,33%
    FT3 3,01 (1,71 - 3,71) 65%

    Powyższe wyniki są na dawce Euthyrox 50.
  • patria5 16.03.18, 12:22
    no i to są bardzo ładne wyniki
    podejrzewam, ze endo nic nie wniesie
    kontynuować leczenie, monitorować hormony, uzupełniać D3 i patrzyć jak zmienia się samopoczucie smile
  • jurmik 17.03.18, 08:45
    Dla Twojego lekarza rodzinnego poziom ferrytyny 32 przy normie do 204 jest bardzo ładny, wręcz wzorcowy - ciekaweeee...
    Widać dla tego lekarza czy będzie 4 czy 204 to wszystko jedno, a tak nie jest. Im człowiek młodszy i bardziej aktywny, tym powinien w tej szerokiej normie mieć więcej ferrytyny, bo ona dostarcza tlenu - tak mówi moja endo i ma rację, przerabiałam to kiedyś sama na sobie.
    Kup jakieś żelazo bez recepty i suplementuj przez kilka miesięcy, na pewno poczujesz się lepiej. Tylko bierz je po południu, musi być w dużym odstępie od Eutyroxu.
  • chizuru 17.03.18, 15:15
    Mam nadzieje, że zwiększona potliwość, uczucie gorąca i kołatania serca znikną, jak mój organizm się przyzwyczai do hormonów.

    Mój lekarz znacznie chętniej chce mi przepisać psychotropy, które okazuje się, że już nie 6 miesięcy ale 2,5 roku musiałabym brać. Dla mnie to ostateczność. Zauważyłam, że nastrój mam ostatnio lepszy Powoli się wygrzebuje z dołka, w który wpadłam.

    W aptece powiedziano mi, że jeśli bd brała żelazo z kwasem foliowym to będzie się lepiej wchłaniało, więc może tak zrobię.
  • laura.phys 17.03.18, 20:23
    Poobserwuj siebie, bo kwas foloiowy może powodować nadpobudliwość.
  • chizuru 20.03.18, 20:37
    Byłam dziś u endo. Nie jest przekonany do Hashimoto. Wymienił Euthyrox na Letrox, bo po wywiadzie stwierdził, że mam nie tolerancję na laktozę, co też podejrzewałam wcześniej. Zlecił badania na przeciwciała i prolaktynę, ale dopiero termin wizyty mam na maj.
    Jestem trochę skołowana i już o nic nie pytałam. Nawet o obecne wymiary tarczycy. Wiem tylko, że mam mniejszy lewy płat i ogólnie małą tarczycę, ale jestem bardzo drobna, więc i ona jest mniejsza od przeciętnej. Na razie nie chciał określać przyczyny niedoczynności bez dokładniejszych badań. Podejrzewał, że może przez to, że tarczyca jest mała może nie dawać rady, ale na razie nie chce gdybać.
  • chizuru 26.05.18, 12:11
    Dawno mnie tu nie było. Stwierdziłam, że dalej będę opisywać tu swoje zmagania z tarczycą.

    Po zmianie Euthyroxu na Letrox moje TSH skoczyło do góry i obecnie wynosi 2,5. Lekarz stwierdził, że jeśli nie planuje dziecka w najbliższym czasie to on nie zmieniłby dawki i mam zbadać poziom hormonów za pół roku.

    Robiłam też badania:
    Prolaktyna 32,33 (norma 5,18 - 26,53)
    P/C anty-tpo 0,12 (0 - 5,61)
    P/C anty-tg 1,51 (0 - 4,11)
    Witamina D3 49,80

    By podnieść Witaminę D3 do obecnego poziomu brałam 6000j. Lekarz uznał, że mam nie rezygnować z suplementacji, ale w dawce 2000j, bo uważa, że ma korzystny wpływ na pracę tarczycy. Usłucham zalecenia, choć miałam nadzieję na odstawienie ze względu na porę roku.

    Przyczyny problemów z tarczycą nie znalezione. Lekarz zaczął mówić o jakimś ewentualnym czynniku środowiskowym, ale myślę, że strzelał na oślep. Będę na razie brała Letrox, ale w pewnym momencie chciałabym odstawić tabletki, ale poczekam z tym z rok. Obecnie dalej miewam wahania nastrojów, ale myślę, że to przez problemy osobiste w dużej mierze. Pocę się dalej mocniej niż przed rozpoczęciem leczenia, ale kołatania serca zniknęły.
  • laura.phys 26.05.18, 15:37
    Chcesz odstawic letrox przy niewydolnej małej tarczycy.....?


    Wyniki tsh i prolaktyny są ....No każdy decyduje za siebie, ale ja na twoim miejscu szukałaby dobrego endo. Nie rozumiem ciebie.
  • muktprega1 26.05.18, 16:49
    TSH - 2,5 przy suplementacji tyroksyną to stanowczo za dużo i świadczy o zbyt niskiej dawce, jakiej? Nie wiadomo ile podnieść dawkę, bo zrobiłaś tylko hormon przysadki mózgowej a nie hormony narządu, który nie domaga, czyli hormony tarczycy Ft4 i Ft3.
    Wysoka prolaktyna jest typowym objawem niedoczynności tarczycy i u części wchodzi w widełki z chwilą dojścia do eutyrozy, co trwa ok roku, półtora pod warunkiem sensownego sprawdzania poziomów ht.

    Będę na razie brała Letrox, ale w pewnym momencie chciałabym odstawić tabletki, ale poczekam z tym z rok.
    dziwię się, ze znowu chcesz powtórzyć ten sam eksperyment... wyciągaj wnioski ze swoich doświadczeń. Brak ht to rozwalanie swojego układu hormonalnego, który szczególnie u kobiet działa na zasadzie naczyń połączonych, jedno pociąga za sobą drugie, jak np ta prolaktyna...
    Wiedzę już masz a co z nią zrobisz to inna sprawa. Przypomnij sobie wątek o osobach które były długo w niedoczynności, jakie to skutki za sobą pociąga.
    Przeczytaj dokładnie jeszcze raz swój wątek.
    Napisz na jakiej dawce te wyniki, koniecznie dorób ht proponuję
  • chizuru 26.05.18, 23:16
    Robiłam badania, na które skierował mnie lekarz. Mój błąd, że nie sprawdzałam Ft4 i Ft3 ale zauważyłam, że lekarze ignorują te wyniki u mnie. Skupiają się tylko na TSH. Nie wiem już, czy 2,5 to dużo. Na pytanie czy nie powinnam mieć 1, to usłyszałam od lekarza, że on by tak restrykcyjnie do tego nie podchodził.
    Czytałam, że TSH ciągle się zmienia i jutro mogę mieć inne. Myślałam też czy skok TSH z 0,89 na 2,5 nie jest wywołany zmianą Euthyroxu na Letrox? Ten drugi może gorzej mi się wchłania bądź jeszcze mój organizm nie przywykł do niego, choć dawka jest taka sama - 50.
    Wiem, że pewnie macie mnie za ignorantkę, ale ja starałam się czytać o tarczycy i te informacje wszędzie są sprzeczne i po prostu czuję się skołowana i zniechęcona. Może trochę też rozżalona i czasami myślę, że to nie jest aż tak poważne i to bagatelizuje, bo przecież są grosze choroby i nie chce się nad sobą rozczulać. Ja kiedyś w ogóle nie tyłam, miałam stałą wagę, a odstawiłam tabletki i nagle przybrałam na wadze. Przestałam tyć dopiero jak wróciłam do tyroksyny, a wcześniej jej nie potrzebowałam w tym celu i jakaś cząstka mnie buntuje się, że nawet do tego jest mi niezbędna, bo nagle zaczęłam gubić te kg, które nabyłam w czasie przerwy.
    Spotkałam się z opinią, że ludzie czują się db na różnych poziomach TSH. "Najlepszy" wynik jaki udało mi się uzyskać to było to 0,89, ale ja wtedy strasznie się pociłam (w sumie do końca mi to nie minęło) i miałam kołatania serca, których teraz przy 2,5 nie mam, dlatego już nie wiem do jakiej wartości tak naprawdę mam dążyć.
    Byłam u różnych lekarzy, a dowiedziałam się więcej od Was niż od nich. Zawsze źle reagowali jeżeli mówiłam o czymś co usłyszałam czy wyczytałam.
  • patria5 27.05.18, 19:00
    fT3 i fT4 to są hormony tarczycy i ich poziom mówi więcej niż poziom TSH, który jest akurat hormonem przysadki; TSH jest łatwiejsze do oznaczenia (chemicznie) i o ile organizm działa prawidłowo to na podstawie poziomu TSH można oceniać pracę tarczycy bo znana jest zależność między nimi; co jednak jeśli organizm nie pracuje prawidłowo? wtedy trzeba oznaczać fT3 i fT4... no nie ma zmiłuj... wink ; poza tym odnoszę wrażenie że Ty oczekujesz prostego działania - TSH na poziomie - dajmy na to 1,0 = super samopoczucie, a to nie jest matematyka.... to jest proces z wieloma zmiennymi; dlatego warto zbierać i zapisywać wszystkie wyniki plus opisywać swoje samopoczucie
  • chizuru 27.05.18, 23:40
    To nie są moje oczekiwania. To jest to, co słyszę od lekarzy. Moje wyniki dla nich są zadowalające, bo mieszczą się w akceptowalnych przez nich normach i jedyne co mam robić to brać tabletki, a nie wiem nawet co jest przyczyną problemu. W czerwcu będę robić nowe badania, więc posłucham Waszej rady i sprawdzę poziom fT3 i fT4.
  • chizuru 26.05.18, 22:46
    Ja byłam u endokrynologa, który był polecany na forach - Dr Robert Krysiak i raczej nie wrócę. 5 minut w gabinecie. USG miałam robione, suche patrzenie na wyniki, wypisywanie recept na tyroksynę. W sumie nic się nie dowiedziałam. Musiałam ciągnąć za język. Moja tarczyca wg niego jest mała, bo jestem osobą niskiego wzrostu i drobnej budowy ciała, więc jest mniejsza niż u innych. Chociaż w tym temacie sugerowano mi, że tak małą tarczycę mają dzieci 4-letnie, a ja raczej wymiarowo nie odpowiadam 4-latkowi. Przyczyny niewydolności tarczycy nieznane. Pewnie jakiś czynnik środowiskowy i bycie kobietą. Moje TSH wg niego jest w porządku chyba, że planuje zajście w ciążę. Prolaktyny nawet nie komentował. Równie db mogę wrócić do rodzinnego, bo mam za darmo to samo.

    Na razie niczego nie odstawiam. Pisałam, że chciałabym, bo łudzę się naiwnie, że może kiedyś bez nich dam radę, ale to też zależeć będzie od tego, jak bd się przedstawiały w przyszłości moje wyniki.
  • fuksssja 30.05.18, 15:35
    Hej, jestem tu nowa i przejrzałam wątek. Chizuru tak uparłaś się na to odstawienie leków, a z tego co wyczytałam z różnych źródeł, to nie można już w pewnym momencie odstawić tyroksyny, bo gruczoł tarczycy już nie potrafi później produkować sam hormonu po długotrwałym przyjmowaniu tabletek. Po za tym, jeżeli tarczyca jest niewydolna i jej zniszczenia poszły za daleko, to i tak już nie jest możliwa jej regeneracja i jesteś skazana na branie leków do końca życia.
  • fuksssja 30.05.18, 15:43
    p.s. porównałabym to do cukrzycy, gdzie trzeba przyjmować insulinę, bo organizm jej po prostu nie produkuje a jak żyć bez tego hormonu??
  • chizuru 31.05.18, 20:59
    Właśnie o to chodzi, że nie biorę tabletek długo, bo brałam je 3 miesiące a potem odstawiłam i musiałam wrócić, bo czułam się jeszcze gorzej. Teraz biorę ponownie tyroksynę od pół roku. To wydaje mi się nie długi okres. Też się naczytałam, że jak organizm się przyzwyczai to już nie ma zmiłuj, więc dlatego tak mi zależy.
    Piszesz, że jeśli zniszczenia poszły za daleko, to tarczyca się nie zregeneruje, ale żaden lekarz u którego byłam nie wspominał by coś w mojej tarczycy go zaniepokoiło. Żadnych zmian. Nie widzi problemu. Nawet jej mały rozmiar nie budzi zastrzeżeń. Jedyne dlaczego przepisano mi tyroksynę to TSH. Stąd mój opór, który wydaje się bezsensowny dla ludzi z boku, ale nikt nie mówi w czym problem tylko bierz tabletki. Wiem, że są osoby, które odstawiły tyroksynę i chciałabym wiedzieć dlaczego jedni mogą a inni nie. Będę próbowała poszerzyć wiedzę na ten temat.
    Nie zamierzam popełnić poprzedniego błędu i bezmyślnie porzucić przyjmowanie hormonu. Nie trzeba mi przypominać czym może się to skończyć.
  • hashitess 01.06.18, 11:24
    ciekawa jestem jak postępuje regeneracja tarczycy, którą zniszczyły p/ciała
    lub z niewiadomych przyczyn zmalała.
    Chyba jakaś teoria, której ja wieloletnia hashimotka, nie znalazłam w literaturze,
    ani żaden medyk mi o niej nie powiedział. Coś nowego?
    Macie jakieś wieśni n/t? Chętnie poczytam i spróbuję zastosować.
    Może mój kikucik tarczycy odrośnie, a mój system immunologiczny,
    który ostatnio daje mi popalić, wstąpi na właśce tory i poczuję się jak
    "nowy buk".

    --
    Sentencja Hipokratesa:

    Jeśli człowiek sam sobie nie jest lekarzem, jest głupcem,
  • granatowe58 11.06.18, 21:51
    Jak mozna przestac brac euthyrox? To samobojstwo! Jak sie zacznie brac ten hormon, to nie wolno go przestac brac. Moglyby Ci wypasc wszystkie wlosy. Depresja to jest konsekwencja Twojego nieodpowiedzialnego postepowania. Musisz byc pod kontrola endokrynologa. I robic badania TSH i ft4 co dwa lub trzy miesiace, aby dostosowywac dawke euthyroxu. Poczytaj na temat niedoczynnosci i nadczynnosci. Takie skoki chyba sa nazwane "przelomem tarczycowym". Nie jestem lekarzem. Jestem hashimotka i tez bardzo cierpie. Objawy sa przerozne, a lekarze nie wiedza duzo na temat chorob tarczycy. Stosunkowo nowa dziedzina. Kup ksiazke dr Wentz.
  • laura.phys 12.06.18, 09:21
    A mnie hormon przywrócił do żywych, przed leczeniem funkcjonowała w stanie zombie i bolało mnie wszystko.

    Po co wypisujesz bzdury o leczeniu na forum?
  • chizuru 16.06.18, 10:28
    Wracam z wynikami:
    TSH 2,66
    FT4 38.46% [ wynik 1, norma (0.7 - 1.48)]
    FT3 35.50% [ wynik 2.42, norma (1.71 - 3.71)

    Zdecydowałam, że na razie będę pod opieką rodzinnego, bo w zasadzie i tak moje wizyty to wypisywanie recept. TSH obecne u lekarzy uważane jest za wystarczająco niskie i nie zmieniają mi dawki hormonów. FT3 i FT4 raczej wskazują jednak, że powinnam przyjmować więcej tyroksyny? Od 21.03 jestem na Letroxie dawce 50. Po wynikach widzę, że gorzej mi się wchłania niż Euthyrox. Samopoczucie ogólnie jest ok. Czasami klucia w tarczycy i nie zmienne rozdrażnienie i pocenie się. Cera z suchej staje się tłusta, wypryski wcześniej pojawiały się praktycznie tylko przed okresem a teraz częściej i więcej. Stany depresyjne dużo mniejsze, rzadziej występujące. Kołatanie serca ustały, czasami tylko jak kładę się spać przyśpieszone bicie. Poprawa koncentracji, brak drżenia rąk. Mniejsze dolegliwości ze strony żołądka, ale zdarzają się, ale to pewnie dlatego, że nie zrezygnowałam z laktozy całkowicie. Krwawienie z dziąseł nie zmienne.

    Mój rodzinny dalej uważa, że to Hashimoto, a ja w sumie nie wiem już sama. Jak db zrozumiałam sam ma problem z tarczycą i bierze hormony, więc dziwi mnie trochę, że jego leczenie to głównie mierzenie TSH.

    "Przełom tarczycowy" o ile wiem występuje przy nadczynności i to stan zagrożenia życia. Ja sobie zafundowałam huśtawkę hormonalną i pewnie mogłam sb oszczędzić wielu nie przyjemności gdybym nie przerwała leczenia wcześniej.
  • fuksssja 22.06.18, 10:16
    Myślę, że powinnaś się leczyć u jakiegoś bardziej kompetentnego lekarza, który będzie przeprowadzał pełną diagnostykę a nie tylko sprawdzał TSH. Strasznie mnie to wkurza, że tak ciężko o dobrego specjalistę i tylko w koło ludzie, którym się tylko wydaje, że coś wiedzą...
    Ja właśnie zaczynam swoją drogę i już widzę, że nie będzie łatwo. Byłam niedawno u pani doktor endo-gin. W ogóle nie zrobiła ze mną jakiegoś głębszego wywiadu, nie zapytała o samopoczucie i czy mam jakieś objawy, a jak zaczynałam coś mówić, to nie była zbytnio zainteresowana, więc niewiele udało mi się powiedzieć. Poczytała tam trochę moje wyniki i posadziła mnie do badania ginekologicznego, zrobiła cytologię, później USG dopochwowo i stwierdziła, że mam policystyczne jajniki i to one są winowajcą wszystkiego i że z tarczycą nie jest źle.

    TSH 3,25 [norma do 4,2] rok wcześniej 2,55
    FT3 4,9 [nie pamiętam dokładnie normy, ale wyszło 48%] rok wcześniej 4,6
    FT4 12,7 [norma 12-22 więc tylko 7,5%] rok wcześniej 13,22

    [Jak widać pogorszyło się, ale byłam wtedy nieświadoma i nie wiedziałam jeszcze wtedy, że powinnam drążyć temat. Zobaczyłam, że wszystko jest w "widełkach", więc to nie to.]

    Do tej "trójki" zrobiłam przeciwciała, ale było ich mało aTPO 17 a aTG 10 (albo odwrotnie, z pamięci podaję a nie mam ze sobą badań) i USG, na którym kobieta 3 razy się mnie pytała, czy na pewno się nie leczę, bo tarczyca jest poszatkowana. W opisie napisała, że tarczyca jest wybitnie niejednorodna, ale bez guzków i objętość była 10 ml, czyli wg mnie trochę mała.

    Miałam też robioną glukozę na czczo i poprawiło mi się, bo mam na poziomie 90 [norma 70-99] a miałam rok wcześniej raz 103 i raz 102.

    Pani endo-gin zignorowała kompletnie te badania tarczycowe, a jak zapytałam czy to USG, na którym ewidentnie widać zmiany nic nie znaczy, to powiedziała coś, że to tylko obraz USG, a sama na podstawie USG wyrokuje, że to PCOS, a przecież to tylko obraz 3D?! Może mam i PCOS, bo mogło się i to zrobić, ale uważam, że z tarczycą też nie jest ok. W zeszłym roku byłam u ginekologa i też miałam USG i wszystko było w porządku (nawet pan gin podawał mi wielkości jajników). Z tego co wiem często PCOS i niedoczynność tarczycy występuję zbieżnie.

    Gdybym chciała mieć teraz dziecko, to pewnie by mi wyrównała te hormony tarczycowe, a tak to nie, bo po co i że możnaby było ewentualnie o 20%. Jak zapytałam czy mogę być niepłodna przez to PCOS, to powiedziała, że to nadinterpretacja, a wszędzie piszą, że niepłodność może być konsekwencją PCOS.

    Mam zrobić jeszcze badania na kobiece hormony, więc zobaczymy. Do tego zrobię sobie jeszcze B12, D, żelazo, ferrytynę, trójglicerydy, wapń, magnes, morfologie i co mi tam jeszcze wpadnie do głowy.

    Jeśli chodzi o moje objawy, to jest ich cała lista. Pierwsze co mnie zaniepokoiło, to że zaczęłam tyć. Przez ostatnie 2 lata przytyłam ponad 20 kg. Ważyłam 63 kg przy wzroście 164 cm a teraz ważę 85 kg. Od roku próbuję coś z tym zrobić i mi się nie udaje. Pół roku temu zmieniłam pracę i teraz mam możliwość jeść częstsze posiłki, więc jem 5 razy dziennie, czyli średnio co 3 godziny. Wychodzi śniadanie, obiad i kolacja a pomiędzy coś lekkiego. Nie jem dużo i bardzo uważam na to co jem. Piję też dużo wody 2,5-3 l. Chodzę codziennie szybkim tempem 5 km/h - z pracy mam 4 km i codziennie wracam na piechotę. Później wieczorem znowu chodzę (mój chłopak mnie motywuje, chodzimy razem, nie wiem co bym bez niego zrobiła...) i robię jakieś 5-7 km w godzinę, półtorej, że mi się pot po d*** leje, fajną trasą, że jest też pod górkę dużo. Dziennie robię czasem nawet 10 km i co? I nic. Mój chłopak schudł 7 kg przez ostatnie 2 m-ce jak tak intensywnie chodziliśmy, a ja tylko 1 kg....... crying Czasem już nie mam siły. Bardzo się męczę i ciężko mi wtedy oddychać i muszę wtedy zwolnić trochę. Czasem też jak siedzę sobie normalnie, nic się nie dzieje, niczym się nie denerwuje i zaczyna mi jakoś szybciej bić serce i muszę wtedy tak głębiej złapać oddech i uspokaja się za chwilę. Czasem też czuję taką ciężkość i niepokój jakby coś się miało stać, jakby takie złe przeczucie i oczywiście nic się nie wydarza.
    Oprócz tego puchną mi stopy, że mam takie banie, że jak przycisnę palcem to mi zostaje dołek i nie pomaga moczenie i trzymanie wysoko tylko muszę sobie odciągać tą limfę w górę nogi, bo obrzęk nie zejdzie.
    Mam problemy z koncentracją i pamięcią. Czasem ktoś coś do mnie mówi, a ja kompletnie nie rozumiem i muszę prosić, żeby jeszcze raz powtórzył. O wielu rzeczach zapominam.
    Jestem też bardzo nerwowa i drażliwa, okropnie wręcz. Najmniejsza drobnostka mnie denerwuje i się wściekam, a później jak mi przejdzie to sobie myślę, że nie musiałam się tak zezłościć i mi z tym źle... Na przemian w krótkim czasie jestem wesoła, później płaczę, później jestem zła i tak w kółko. Mam dość siebie i sama nie umiem sobie ze sobą poradzić...
    Staram się też wysypiać, ale też mi to ciężko idzie. Rano jestem jak zombie i nie potrafię normalnie wstać, a ten budzik dzwoni i dzwoni i jak już nie ma innego wyjścia, bo do pracy trzeba pójść to ostatkiem sił wstaję. Później ledwo mogę wytrzymać w pracy, bo mi się oczy same zamykają i bym usnęła na klawiaturze. Ogólnie jestem jakaś taka wyczerpana.
    Mam też suchą skórę na dłoniach, na którą nie pomaga kremowanie. Zauważyłam też, że jak zmywam makijaż to zostają mi brwi na waciku (nie rzęsy, brwi).
    Okresy miałam regularne. Tylko rok temu zrobiły mi się trochę bardziej skąpe i krótsze. Od jakiegoś czasu jakby się "naprawiło", ale ostatnie 3 cykle miałam dziwne, że tak to nazwę. Przed jednym przez 3 tygodnie bolały mnie piersi, że nie mógł mnie chłopak przytulić. Później dostałam po 10 dniach następny i to chyba było bardziej plamienie, a kolejny spóźnił mi się półtorej tygodnia i to rzeczywiście może być wina tego PCOS, ale reszta????

    Nie wiem sama... Chwilami jestem załamana.



  • fuksssja 22.06.18, 10:57
    I jeszcze dodam, że mam spokojną, bezstresową i niezbyt wyczerpującą pracę, czego nie mogę powiedzieć o wcześniejszej, ale teraz naprawdę nie mam na co narzekać.
    Mam chyba też problem z wchłanianiem magnesu i moje mięśnie nie pracują prawidłowo. Łatwo łapią mnie skurcze - wystarczy, że obciągnę palce u stopy, to mnie złapie w śródstopie a jak stanę na palcach to w łydkę. Żabka mnie mogę pływać, bo machnę dwa razy nogami i już mnie w łydkę łapie. Zaczęłam przyjmować regularnie magnes, jak drgała mi powieka tak, że nie mogłam sobie rzęs pomalować. Biorę codzienne magnesol 150 musujący jedną tabletkę (cytrynian magnesu) i 1 tabletkę magme B6 forte lek (cytrynian magnesu). Poza tym, że nie drga mi powieka, to nie zauważyła większej poprawy. W ogóle bardzo mi cierpną nogi i ręce. Nie mogę normalnie kucnąć, bo wstaję z wielkim bólem.
    Miewam też bóle głowy migrenowe - takie że się nasilają i nie przechodzą. Próbuję wytrzymać, że samo przejdzie, ale jak już nie daję rady, bo myśleć nie mogę albo mi aż niedobrze, to biorę jakąś tabletkę. Kiedyś nie wzięłam tylko położyłam się spać wcześniej, to mnie obudził w nocy ból głowy, że miałam ochotę bić głową w ścianę i nie mogłam zasnąć aż tabletka nie zaczęła działać.

    Moja mama ma lepsze wyniki tarczycowe ode mnie, bo ją wysłałam, żeby też się przebadała.
    TSH 1,5
    FT3 4,9
    FT4 16
    [normy takie jak pisałam wcześniej]
    i przeciwciała identycznie jak ja
    nie ma poszatkowanej tarczycy, ale wykryto u niej guzki, które ma skontrolować za 6-8 miesięcy

    Zarówno mojej mamie jak i babci puchły nogi. Mama mówiła, że tak podobnie w moim wieku (mam 31 lat) i była wtedy już po dwóch porodach, gdzie przed pierwszym dzieckiem coś nie wychodziło i nie mogła zajść w ciążę aż zaczęła się leczyć u ginekologa i się udało, ale nie znam szczegółów. Babcia od strony mamy miała cukrzycę i wylew, dziadek od strony taty cukrzycę i miażdżycę, tata miał zawał serca, mama też miała jakieś torbiele na jajnikach, które się jej wchłonęły, więc jestem obciążona genetycznie. Nikt nigdy nie badał się u mnie w rodzinie na tarczycę, więc nie wiem.

    Marzę o tym, żeby trafić na dobrego lekarza, który pomoże mi wrócić do zdrowia.
  • agnieszka_ania1975 22.06.18, 11:51
    na bank potrzebujesz do endo - dobrego - taki, który będzie leczył objawy, a nie tylko patrzył na wyniki
    w twoim wieku miałam podobne objawy przy tsh = 2, przez olewatorstwo lekarzy męczyłam się kolejne prawie 10 lat
    (zwalali na anemię - a jak wyszłam z niej to rozkładali ręce)
    trafiłam do endo, który po USG i wynikach (w ciągu kilku m-cy uroslo z 3,7 na ponad 5) od razu włączyła hormon
    i powiedziała, że nawet przy TSH w "normie", ale przy objawach warto włączać takie leczenie + koniecznie d3
    żelazo i b12 jeśli też niedobór
    sprawdź koniecznie te niedobory (te badania o których pisałaś),
    co do niemożności schudnięcia - tak też się dzieje przy alergiach/nietolerancjach czasem
    p/a mogą być, ale nie muszą, ważny jest obraz USG! i objawy! 3 mam kciuki za powrót do zdrowiasmile i dobrego lekarza - nie ma co zwlekaćsmile
  • chizuru 22.06.18, 14:42
    W ostatnim czasie przestałam wierzyć w kompetencje lekarzy a przynajmniej w zaangażowanie w proces leczenia. Pełna diagnostyka? Żaden z lekarzy u którego byłam, a było ich z 5, nie zapytał jak się czuję. Przy pierwszej wizycie, owszem ale następne to tylko leki. Moja przyjaciółka ma to samo, ale z boleriozą. Lekarz przepisywał jej za duże dawki i rozwalił żołądek. Znowu została pogryziona przez kleszcza i poszła do innego. Leczy ją trochę lepiej, ale bez rewelacji. Tak naprawdę widać, że nie wie za dużo o tej chorobie, szczególnie jak zaczęła mieć problemy z nogami. Ja z tarczycą mam to samo. Dziewczyny na tym forum powiedziały mi więcej, a najciekawsze, że jeden z moich lekarzy też się na to leczy.
    Najtrudniejsza była walka z depresją. Ciężko się leczyć kiedy jest się w takim dole, słuchać cudzych rad kiedy człowiek czuje się podminowany ciągle. Rozdrażnienie i brak zauważalnej poprawy, stąd też moje negatywne nastawienie do tabletek. Myślę, że chciałam niepowodzenia zwalić na hormony, bo miało być lepiej, a nie było. Ta niecierpliwość, bo chciałabym wrócić do czasu przed i tak trudno mi się pogodzić z tym, że to raczej mało realne i jednak potrzebuję lekarstw, a ja przecież wcześniej w ogóle do lekarzy nie chodziłam. Od maja zeszłego roku byłam u nich dwukrotnie więcej niż przez całe swoje życie, jak nie lepiej. Zawsze myślałam, że trzeba tylko słuchać zaleceń i ich przestrzegać i to wystarczy. Dopiero przy problemach z tarczycą dowiedziałam się, że to tak niestety nie wygląda.

    Nie mogę zrozumieć dlaczego lekarze inaczej traktują przyszłe matki, bo przecież jest tyle wpadek itd. Nie każda ciąża jest planowana, więc powinno się być przygotowanym zawsze.

    Też pije magnesol i mi pomagał. Ja na początku piłam 2 rozpuszczone tabletki, w ostatnim czasie dopiero 1. Skurczy już prawie nie mam. Tylko przy intensywnym rozciąganiu czasami złapie, ale przy pływaniu w ogóle, a kiedyś to było normą. Dawno nie drgała mi powieka. Może bierzesz za mało albo za krótko albo powód jest inny.

    Miałam migreny od wczesnego dzieciństwa. Często się kończyły wymiotami. Potem już się nauczyłam, że jak czuje, że będzie bolała głowa to od razu biorę tabletkę, inaczej nic już nie pomoże, ból się nasila i trwa wtedy godzinami. Nie działa przesypianie, jak mi kiedyś radzono, bo on u mnie się zwiększa i jest nie do wytrzymania. Kiedyś brałam tabletki przeciwbólowe 2-3 razy w miesiącu przynajmniej (w najgorszych okresach zdarzało się, że parę razy w tygodniu), a od roku góra raz w miesiącu jakiś się trafił. Teraz na powrót częściej, ale to przez te skoki temperatur. Od dawna unikam perfumerii, staram się zawsze coś zjeść, nie chodzić głodną, nie spać zbyt krótko, bo są zdarzenia poprzedzające ból, które u mnie go wywoływały, więc zorientowałam się co najczęściej do niego doprowadzało. Jedynie na ból zatok podczas zmiany pogody nie mam metody, bo to nie zależne ode mnie.

    Życzę dużo sił do walki o swoje zdrowie. Może w końcu obie trafimy na kompetentnych lekarzy, którzy odpowiednio nami pokierują.
  • granatowe58 28.06.18, 22:28
    Aby pisac, trzeba troche poczytac. Jak moze byc nadczynnosc tarczycy przy TSH 4,75? To jest lekka niedoczynnosc. Straszna sprawa jak lekarz niemy, a pacjent durny!
  • chizuru 02.07.18, 22:48
    Właśnie, przeczytaj temat i pomyśl a potem pisz. Jak można wypowiadać się w temacie osoby zmagającej się z niedoczynnością tarczycy o przełomie tarczycowym, który jest następstwem nadczynności. Używasz terminów, których nie znasz. Wskaż mi osobę, która napisała że TSH 4,75 to nadczynność?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.